Wikicytaty plwikiquote https://pl.wikiquote.org/wiki/Strona_g%C5%82%C3%B3wna MediaWiki 1.47.0-wmf.1 first-letter Media Specjalna Dyskusja Użytkownik Dyskusja użytkownika Wikicytaty Dyskusja Wikicytatów Plik Dyskusja pliku MediaWiki Dyskusja MediaWiki Szablon Dyskusja szablonu Pomoc Dyskusja pomocy Kategoria Dyskusja kategorii TimedText TimedText talk Moduł Dyskusja modułu Wydarzenie Dyskusja wydarzenia Poeta 0 2477 642247 642019 2026-05-08T03:50:27Z Nazwa1234 53893 /* */ 642247 wikitext text/x-wiki '''[[w:Poeta|Poeta]]''' – literat piszący [[wiersz]]e, tworzący [[poezja|poezję]]. {{IndeksPL}} [[Plik:Adam Mickiewicz według dagerotypu paryskiego z 1842 roku.jpg|mały|{{center|Poeta ([[Adam Mickiewicz]])}}]] ==A== * A chciałbym wiedzieć dokładnie,<br />gdzie podziewa się poeta w czasie,<br />gdy moje wiersze mnie rozszarpują. ** Autor: [[Zdrawko Kisiow]], ''Nierozpoznany'', tłum. Wojciech Gałązka * Arystoteles zauważył, że spośród wszelkiego rodzaju autorów najbardziej swe dzieła lubią poeci. ** Autor: [[Georg Christoph Lichtenberg]] ** Zobacz też: [[autor]] ==B== * Być poetą, znaczy być swoim własnym sędzią. ** Autor: [[Henryk Ibsen]] ** Zobacz też: [[sędzia]] ==C== * Chciejcie być skromni, zrozumiali, prości;<br />Panujcie myślą nad słuchaczów gminem<br />I budźcie w sercach pragnienie piękności.<br />Niechaj pieśń wasza będzie dobrym winem… ** Autor: [[Adam Asnyk]], [[s:Poezye T. 1 (Adam Asnyk)/Publiczność do Poetów|''Publiczność do poetów'']] w: ''Poezye'', tom I, wyd. Gebethner i Wolff, Lwów 1898, s. 9. * Co czynisz na gruzach katedry<br />Świętego Jana, poeto,<br />W ten ciepły, wiosenny dzień? ** Autor: [[Czesław Miłosz]], ''W Warszawie'' * Czasem trzeba, aby aktor poświęcił się dla poety. ** Autor: [[Denis Diderot]] ** Zobacz też: [[aktor]] * Czasami warto wsłuchać się w głos martwych poetów, nawet, jeśli od kilkuset lat dla reszty świata nie istnieją. To kwestia przyzwoitości. I nasz karnawał kiedyś się skończy, ktoś przyjdzie i pozamiata, wyniesie nasze bibeloty. A później cisza. Nie można się z tym godzić. ** Autor: [[Dawid Jung]] ** Źródło: Medale Młodej Sztuki, z wywiadu dla „Głosu Wielkopolskiego”, nr 48 (21.289) 27 lutego 2014, s. 10. ==D== * Dlaczego Słowacki wzbudza w nas zachwyt i miłość? (…) Dlatego, panowie, że Słowacki wielkim poetą był! ** Autor: [[Witold Gombrowicz]], ''[[Ferdydurke]]'', rozdział II, 1938 ** Zobacz też: [[Juliusz Słowacki]] ==G== * Gdy się jest poetą, potrafi się ugotować zupę nawet z patyka. ** Autor: [[Hans Christian Andersen]], ''[[Baśnie Andersena|Zupa z kołka od kiełbasy]]'' ** Zobacz też: [[zupa]] * Gdy naród nie chce już czytać swych poetów, składa im hołdy. ** Autor: [[Alec Guinness]] ** Zobacz też: [[hołd]] * Gdzie moich jąder krąży podwójna planeta<br />Tam wieszają człowieka za to że poeta ** Autor: [[Rafał Wojaczek]], ''Ballada bezbożna'' ==I== * I cóż po poecie w tak jałowym czasie? ** ''Und wozu Dichter in dürftiger Zeit?'' (niem.) ** Autor: [[Friedrich Hölderlin]], ''Chleb i wino'', elegia z 1801 * I stąd największym prosty lud poetą,<br />Co nuci z dłońmi ziemią brązowemi. ** Autor: [[Cyprian Kamil Norwid]], ''Promethidion. Bogumił'', w. 187–188 ** Zobacz też: [[brąz (kolor)]], [[dłoń]], [[lud]] ==J== * ja chciałbym być poetą<br />bo byczo u poety<br />bo u poety cztery żony<br />a z każdą dawno rozwiedziony<br />a ja lubię kobiety ** Autor: [[Andrzej Bursa]] ** Źródło: wiersz ''Ja chciałbym być poetą'' * Jestże się poetą, czyli raczej tylko bywa się? ** Autor: [[Cyprian Kamil Norwid]], ''Bransoletka'', II, wyd. 1862 ==K== * Kiedy jest poezja – poeci też są poezją. Prawdziwy poeta nie jest poetą. Prawdziwy poeta jest poezją. ** Źródło: [[Edward Stachura]], ''[[Fabula rasa]]'' ** Zobacz też: [[poezja]] * Kochajcie czasem poetę<br />On jest rybim okiem<br />Śladem po locie motyla<br />I wężową łuską między ziołami ** Autor: [[Adam Ziemianin]], ''Rybim okiem'' * Kto jest poetą, ten nie żyje długo. ** Autor: [[Zygmunt Krasiński]], ''[[Nie-Boska komedia]]'' * Kto pierwszy nazwał kobietę różą, był poetą. Kto to powtórzył, był tylko komplemenciarzem. ** Autor: [[Heinrich Heine]] ** Zobacz też: [[kobieta]], [[róża]] * Kto poetę chce zrozumieć,<br />musi pojechać do jego kraju. ** ''Wer den Dichter will verstehen,<br />Muss in Dichters Lande gehen.'' (niem.) ** Autor: [[Johann Wolfgang von Goethe]], ''Dywan Zachodu i Wschodu'', motto do: ''Noty i rozprawy'', 1819 ** Zobacz też: [[kraj]] * Który skrzywdziłeś człowieka prostego,<br />Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając (…)<br />Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta,<br />Możesz go zabić – narodzi się nowy.<br />Spisane będą czyny i rozmowy. ** Autor: [[Czesław Miłosz]], ''Który skrzywdziłeś'' z tomu ''Światło dzienne'', 1953 ** Opis: napis na Pomniku Poległych Stoczniowców w Gdańsku, 1980 ** Zobacz też: [[człowiek]], [[krzywda]], [[śmiech]] ==L== * Lecz to, co zostaje, ustanawiają poeci. ** ''Was bleibt aber, stiften die Dichter'' (niem.) ** Autor: [[Johann Christian Friedrich Hölderlin]], ''Wspomnienie'', tłum. [[Mieczysław Jastrun]] ==M== * Matematyk, który nie jest po trosze poetą, nigdy nie będzie doskonały. ** Autor: [[Karl Weierstrass]] ** Zobacz też: [[matematyk]] * Mój dom<br />to kartka papieru<br />zabudowana słowami ** Autor: [[Jerzy Harasymowicz]], ''Mój dom'' * Poetka Ara: My poeci jesteśmy eteryczni, a wy to metry i kilogramy. Układ SI. My jesteśmy nienamacalni… Obcujemy z eterem.<br />Malarz Stefanjo: My z terpentyną. Też można się nawąchać. ** Autor: [[Władysław Sikora]], skecz ''[[Kabaret Potem|Kabaretu Potem]]'' ** Zobacz też: [[malarz]] ==N== * Niedojrzali poeci imitują, dojrzali kradną. ** ''Immature poets imitate, mature poets steal.'' (ang.) ** Autor: [[Thomas Stearns Eliot]] * Nie można na siłę być poetą, ale też nie sposób na siłę nim nie być. ** Autor: [[Urszula Zybura]] * Nieznający prawdziwej sztuki dobrego pisania, mówią powszechnie o dobrym poecie: ''to go nic nie kosztowało, myśli same mu spod pióra płynęły''. Tak jest; ale tę łatwość musi poprzedzać głęboka rozwaga, o czym, dla kogo i w jakim celu mam pisać, i jaką drogą do tego celu mam trafić. ** Autor: [[Kazimierz Brodziński]] ** Źródło: ''O satyrze'' w: [https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/doccontent?id=57413 ''Pisma rozmaite Kazimierza Brodzińskiego''], tom I, wyd. Drukarnia Józefa Węckiego, Warszawa 1830, s. 134. * Nim coś powiesz – zmilcz,<br />nim coś powiesz – zważ,<br />bo mówiąc, przegrałbyś,<br />a zmilczeć możesz jak poeta. ** Autor: [[Andrzej Bianusz]], piosenka ''Nie wierz mi, nie ufaj mi'' z repertuaru Anny Jantar. ** Zobacz też: [[milczenie]] * Nowi poeci zbyt wiele wody wlewają do atramentu. ** Autor: [[Johann Wolfgang von Goethe]] ** Zobacz też: [[atrament]], [[woda]] ==P== * Pan poeta, pan poeta. ** Autor: [[Stanisław Wyspiański]], ''Wesele'', akt 1 * Poeci – papugi powtarzające niewypowiedziane. ** Autor: [[Stanisław Jerzy Lec]] ** Źródło: ''Myśli nieuczesane wszystkie'', Noir sur Blanc, Warszawa 2018, str. 546. * Poeta cierpi za miliony<br />od 10 do 13.20<br />O 11.10 uwiera go pęcherz<br />wychodzi<br />rozpina rozporek<br />zapina rozporek<br />Wraca chrząka<br />i apiat<br />cierpi za miliony. ** Autor: [[Andrzej Bursa]], ''Poeta'' ** Zobacz też: ''[[Dziady (dramat)|Dziady]]'' * Poeta czyni się jasnowidzem przez długie, bezmierne i wyrozumowane wyprowadzenie z równowagi wszystkich zmysłów. ** Autor: [[Arthur Rimbaud]], ''II List Jasnowidza'', do Paula Demeny, 1871 ** Zobacz też: [[równowaga]], [[zmysły]] * Poeta jest jak ptak, ofiarowuje ludziom to, co ma – pieśń. ** Autor: [[Hans Christian Andersen]], ''[[Baśń mojego życia]]'', rozdział VI * Poeta jest podobny księciu na obłoku,<br />Który brata się z burzą, a szydzi z łucznika;<br />Lecz spędzony na ziemię i szczuty co kroku –<br />Wiecznie się o swe skrzydła olbrzymie potyka. ** Autor: [[Charles Baudelaire]], ''Albatros'' ** Zobacz też: [[burza]], [[obłok]], [[skrzydło]], [[ziemia]] * Poeta poświęca się definiowaniu i konstruowaniu języka w języku. ** Autor: [[Paul Valéry]], ''Variete'', II, 1929 ** Zobacz też: [[język (mowa)|język]] * Poeta, słuchaczów próżny, gra za płotem. ** Autor: [[Jan Kochanowski]], ''Muza'', wyd. 1585/6 * Poeta stoi na wyższej strażnicy<br />Niż partyjne blanki. ** ''Der Dichter steht auf einer höhern Warte,<br />Als auf den Zinnen der Partei. ** Autor: [[Ferdinand Freiligrath]], ''Aus Spanien'', 1841 * Poeta to król bez kraju. Jest większy od prawdziwych władców, ale nie rządzi nigdzie. Jednak istnienie władców przypomina mu nieustannie, że został pozbawiony kraju. Inni mają swoje życie, swoją prace, swoje pieniądze, swój honor, i swoich rodziców, swoją koronę i berło. On nie posiada nic. I chociaż wie, że to nic jest o wiele więcej niż nic, nie jest wolny od zawiści. Próbuje siebie sprzedać. Staje się posłem narodu i pisuje dla narodu mentorskie artykuły. Ale nigdy nie zakosztuje prawdziwego życia. Z tego powodu, że wybrał inne życie, stanął obok życia prawdziwego. Nie wiem, czy ów wybór można potem zmienić. Ten krok jest wyjątkowy i nieunikniony. I tysiące ludzi zazdrości jemu, poecie, bo to on jest królem w królestwie, którego oni z kolei nigdy nie zaznają, bo oni wybrali życie. ** Autor: [[Anton Nigov]], ''Ćwiczenia'', tłum. Aarno Puu * Poeta to nie jest dziś nikt brawurowo inteligentny i małpio zręczny, to nie jest też żaden pośrednik absolutu, jak mogliby sobie tego życzyć niektórzy. Stereotypowo poeta to ktoś pretensjonalny, kto będzie komplikował i uwznioślał rzeczy, które są w miarę proste. Trudno mi się wobec tego tak właśnie przedstawiać. Ale mógłbym powiedzieć, że piszę wiersze. ** Autor: [[Marcin Baran]] ** Źródło: Małgorzata I. Niemczyńska, [http://cjg.gazeta.pl/CJG_Krakow/1,104365,12402309,Chronicznie_niedojrzaly__Marcin_Baran__poeta_pokolenia.html ''Chronicznie niedojrzały. Marcin Baran, poeta pokolenia bruLionu''], cjg.gazeta.pl, Kraków, 1 września 2012 * Poeta walczy z własnym cieniem. Poeta krzyczy, jak ptak w pustce. ** Autor: [[Zbigniew Herbert]] ** Źródło: Jacek Łukasiewicz, ''Poezja Zbigniewa Herberta'', Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, 1995, s. 12. * Poeta, wykrzyknik ulicy! ** Autor: [[Julian Przyboś]] ** Źródło: ''Gmachy'' * Poeta zniesie wszystko, tylko nie błąd drukarski. ** Autor: [[Oscar Wilde]] ** Zobacz też: [[błąd drukarski]] * Poeta dnia dzisiejszego powinien być dzieckiem, ale dzieckiem chytrym, trzeźwym i ostrożnym. Niechaj uprawia poezję, lecz niech w każdej chwili będzie zdolny zdać sobie sprawę z jej ograniczenia, brzydot, głupot i śmieszności – niech będzie poetą, lecz poetą gotowym w każdej chwili poddać rewizji stosunek poezji do życia i rzeczywistości. Niech, będąc poetą, nie przestaje ani na chwilę być człowiekiem i niech człowieka nie podporządkowuje „poecie”. ** Autor: [[Witold Gombrowicz]], ''Dzienniki'' ** Zobacz też: [[człowiek]], [[głupota]], [[życie]] * Poeta – ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca. ** Autor: [[Jean Cocteau]] * Poetami się rodzą, mówcami się stają. ** Autor: [[Cyceron]], ''W obronie poety Archiasza'' (''Pro Archia''), 8 * Poetą jest ten który pisze wiersze<br />I ten który wierszy nie pisze ** Autor: [[Tadeusz Różewicz]], ''Kto jest poetą'' * Poetę najlepiej poznaje się po tym, co mówi o innych poetach. ** Autor: [[Adam Czerniawski]], ''Okulary Różewicza'' * Poeto, szukaj słowa co nie łudzi.<br />Znajdź to jedyne, trafne, które przy tem<br />Łączy się rymem jak lont z dynamitem<br />A może wreszcie napiszesz dla ludzi. ** Autor: [[Antoni Słonimski]], ''W obronie wiersza'' * Poetów nie ma.<br />Jest tylko moment nieuwagi. ** Autor: [[Ewa Lipska]], ''Gdzie Indziej'' * Póki poeci czytają poetów, póty jest nadzieja. ** Autor: [[Dawid Jung]] * Praca poety nie leżała w poezji jako takiej; leżała w wynajdowaniu powodów, dla których poezja jest czymś cudownym. ** Autor: [[Jorge Luis Borges]], ''[[Alef (utwór)|Alef]]'' ** Zobacz też: [[poezja]] ==R== * Rano wstaję<br />poemat chwalę<br />biorę się za słowo<br />jak za chleb ** Autor: [[Jerzy Harasymowicz]], ''Życiorys'' ==S== * Sztuka tworzy jedynie wiersze, tylko serce jest poety. ** ''L’art ne fait que des vers, le coeur seul est poëte.'' (fr.) ** Źródło: ''Elegies'', 1819 ** Zobacz też: [[sztuka]], [[wiersz]] ==Ś== * Świat jest pełen niesprawiedliwości. Bankier może napisać zły poemat i nic. A niech tylko poeta spróbuje wypisać zły czek. ** Autor: [[Thomas Stearns Eliot]] ** Zobacz też: [[świat]] * Światło mnie ozdabia – powiedziała stokrotka.<br />Ale powietrzem oddychasz – szepnął głos poety. ** ''„Det er Lyset der smykker mig!” sagde Blomsten; „men Luften lader dig aande!” hviskede Digterstemmen.'' (duń.) ** Autor: [[Hans Christian Andersen]], ''Kalosze szczęścia'' ** Zobacz też: [[Baśnie Andersena]], [[głos]], [[stokrotka]], [[szept]], [[światło]] ==T== * Tak<br/>w mojej pustelni kusi: <br/>samotność<br/>(...)<br/>i to, że mam się za poetę. ** Autor: [[Miron Białoszewski]], ''O mojej pustelni z nawoływaniem'' ==U== * Urodzony do pługa – z nadmiaru Ziemi zostałem poetą. ** Autor: [[Julian Przyboś]] ** Źródło: ''Ziemią gwiezdnie pojętą'' ==W== * Wszystko jest poezją, każdy jest poetą. ** Autor: [[Edward Stachura]], ''Wszystko jest poezja. Opowieść – rzeka (1975)'' ==Z== * Znał kto kiedy poetę trzeźwiego?<br />nie uczyni taki nic dobrego. ** Autor: [[Jan Kochanowski]], ''Pieśni'', I, 20, 1585 ==Ż== * Żaden poeta nigdy nie interpretował natury w równie dowolny sposób, w jaki prawnik interpretuje prawdę. ** Autor: [[Jean Giraudoux]] ** Zobacz też: [[prawnik]] * Żyję w skupieniu. Tylko z wyspy skupienia i wewnętrznej prawdy może zabierać głos poeta. Tylko stąd może dyskutować ze swoim społeczeństwem, proponować mu jakieś wartości i związane z nimi doznania. ** Autor: [[Teresa Ferenc]] ** Źródło: Teresa Ferenc, ''Poezje wybrane'', wydawnictwo Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1980, ISBN 8320532183. s. 135. ==Zobacz też== * [[poezja]] * ''[[Sztuka rymotwórcza. Poema we czterech pieśniach]]'' [[Kategoria:Poeci|!]] hmltr6l1py3qwkf0ilrhg8y18z2e4sg Stanisław Ignacy Witkiewicz 0 2629 642235 642106 2026-05-07T18:57:02Z Nazwa1234 53893 /* */ 642235 wikitext text/x-wiki [[Plik:Witkacy1928.jpg|mały|{{center|Stanisław Ignacy Witkiewicz (1928)}}]] '''[[w:Stanisław Ignacy Witkiewicz|Stanisław Ignacy Witkiewicz]]''' (pseudonim '''Witkacy'''; 1885–1939) – polski [[pisarz]], [[dramaturg]], [[filozof]] i [[malarz]]. Syn [[Stanisław Witkiewicz|Stanisława Witkiewicza]]. {{wulgaryzmy}} ==''622 upadki Bunga''== (wyd. PIW, Warszawa 1978) * Boję się przyjaciół na równi z samotnością. Boję się życia i boję się śmierci. * Chwilami myślę, że śnię. I co dzień rano otwieram tę samą księgę i czytam te same słowa, by pogłębić moją wiedzę istotną. I z niej to czerpię pożywienie codzienne dla ducha, a samotny jestem jak pająk w swej sieci. Takim będę do śmierci. * Daj mi poznać znowu tę piekielną rozkosz… Całe życie jest tylko w tej chwili… Ty nie wiesz, co ja mam dokonać teraz… Potworne głębie… Bądź taką jak dawniej – błagał wijąc się z męczącego pożądania na myśl o zabójczej rozkoszy całowania szatańskiego jej ciała. Ines jednak była nieubłagana. Ścisnęła jeszcze bardziej nogi i rzekła zimno syczącym głosem: – Dostaniesz wszystko po ślubie. * Gdzie w was jest to, co tworzy życie, jak można chcieć to życie tworzyć z wami. (…) Jesteście trupami zamkniętymi w dialektycznych formułach i każda niespodzianka losu rodzi się dla was okuta w kajdany. Wasze słowa, nawet wasze czyny, pożal się Boże, nawet zbrodnie (…) są dialektyką pustki, którą zapełnia narkotyk. Bo dla was nawet sumienie stało się narkotykiem, sumienie, które żadnej nawet zbrodni nie potrafi strawić, zepsute sumienie istot słabych, które szukają usprawiedliwienia złego w zemście z zaświatów, sprowadzonych już do rynsztoka. Bo nawet tamten świat żaden dla was już nie istnieje. Nie macie Boga, a chcecie uwierzyć w Szatana, aby was bawił w godzinę śmiertelnej nudy. Jesteście odważni, bo nie znacie głębi strachu, a lęk, który tworzył potworne mity i okrutne religie, jest dla was tym samym co opium albo haszysz. Wolę najgorszych tchórzów niż taką odwagę samobójców oczekujących szczęśliwego przypadku. * Głębia ziewa na powierzchni,<br />a powierzchnia okazuje się dnem głębi. ** Opis: [[motta dzieł literackich|motto]] powieści. * Ja muszę żyć wszystkim, co mam dane, jeżeli kiedy będę jednolitym, to znaczy, że trzymam w ręku wszystkie rozpryskujące się ogniska, z których się składam. * Jestem sam i nie wiem, czy zdobędę tę pustkę, która wszystko rodzi. Splugawiona jest moja głębia. Zabiłem w sobie głębię, to, co mogło być piękne, żebym nie chciał tworzyć życia z kobietą wolną. Ach, czemu kobieta chce być niewolnicą! * Mnie trzeba strasznie, bez pamięci kochać i trzymać z całej siły. Inaczej nie ma mnie. Ginę czasem nawet sama dla siebie. Sama siebie nie znam w takich chwilach. * Nieustraszony, z kopią w dłoni i odbiciem jedności w sercu, zdobyłem jej wieżę i wyniosłem ją na białe anemonem pole, i w cieniu olbrzymiego lasu pierwszym zbudziłem pocałunkiem. * Prawdziwa kobieta nie jest zła ani dobra, jest {{rozstrzelony|kobietą}} – to wystarcza, a winni są zawsze tylko i jedynie mężczyźni. * Tylko ty myślisz, że z kobietą można być sobą, i w tym mylisz się bardzo. Kobieta potrzebuje, żeby ją okłamywać. Jedna chce tego w formie bardzo wyrafinowanej, inne, z typu kokot, potrzebują tego w formie jak najbardziej brutalnej. Jest inny typ mężczyzn, którzy nigdy nie robią z kobiet problemów istotnych. Ci kłamać nie potrzebują. Ale jeżeli ktoś z naszego gatunku chce mieć kobietę, prawdziwą kobietę, a nie nienormalną, skłamaną, jak mówisz, z samego początku histeryczkę, musi kłamać. Bo takim, jakim jest naprawdę, prawdziwa kobieta będzie zawsze pogardzać, zgubi go i uczyni nieszczęśliwym na całe życie. * Uganiał się za jakimiś babami, wymyślał coraz to nowe życiowe teorie i w końcu patykiem wybił sobie oko!… * Wczoraj na przykład zdradziłem jedną kobietę z następną tylko dla samego faktu zdradzenia, żeby zobaczyć, jak to wygląda, i żeby nauczyć się trochę kłamać. Przekonałem się, że kłamstwo jest absolutnie koniecznym i że trzeba go się uczyć tak jak matematyki albo geologii. Bez tego żyć nie można. * Xylotet zapłakał bawolimi łzami i stał się chytrym jak gwiaździste niebo i ponurym jak parawan w trzeciorzędnym burdelu. ==''Bezimienne dzieło''== * Ból fizyczny i teoretyczna rozmowa są moimi jedynymi przyjemnościami – wtedy nie myślę o rzeczywistości mego życia… * Dwa są tylko miejsca dla metafizycznych jednostek w naszych czasach: więzienie i szpital wariatów. * Nie znoszę ludzi chorych. Gdybym mógł, zburzyłbym wszystkie szpitale. Niech wymiera ta swołocz! ==''Gyubal Wahazar, czyli Na przełęczach bezsensu''== * Jestem skończona, pragmatyczna, świadoma siebie hiperkanalia. Dlatego stoję przed wami, że wiem, co jest istotą Istnienia: metafizyczne świństwo. * Och! Co za szczęście! Co za rozkosz! Nie wiedzieć, kim się jest – być wszystkim!!! * W piekle nie ma żadnych mąk. Tam tylko czekają. Piekło jest jedną wielką poczekalnią. ==''Janulka, córka Fizdejki''== * Ja nie mam siły nawet na samobójstwo, a umęczony jestem samym sobą aż do zdechnięcia. I mimo to czuję się młodzieńcem, który może się nawet zakochać. * Janulka ma głowę po mnie. Jestem pijany pięćdziesiąt pięć lat bez przerwy. Ale czy tobie ta wódka dobrze robi na raka w żołądku – to jest wielkie pytanie. * Mam takie uczucie, jak dziewica gwałcona przez batalion rozbestwionych żołnierzy, jak chrabąszcz, któremu by dawano końską lewatywę.  * Wyrżnąć wszystkich. Nie chcę nikogo – chcę być zupełnie sam. ==''Jedyne wyjście''== * Blask Tajemnicy Wiekuistej wyrżnął Izydora prosto w pysk, jak świetlisty bufor jakiegoś załadowanego potwornością całego Istnienia mgławicowego monstre-pociągu. * Literatura – gówienko małe ludzkości wobec filozofii. * Zupa pomidorowa zaprawiona była zabójczym jadem prawdziwego małżeńskiego szczęścia. Tak dobrze było, że aż płakać się wprost chciało, wyć, jak wyje tylko pies na łańcuchu. ==''Listy do Bronisława Malinowskiego''== * Chcę mieć cyjanek potasu, dlatego, żeby w każdej chwili być panem swego życia. Gdybym kończył, to nie chcę się strzelać, bo to niepewne i można chybić, i być odratowanym. * Uwiodłem portugalską kurwę z Brazylii, ale bez wielkiej przyjemności. (…) Straszne jest moje życie. ==''Listy do żony'' (1923–1927)== * Ale pecha mam. Wczoraj, kiedy robiłem pipi w lesie i zapatrzyłem się na krajobraz, bąk koński uciął mnie w kutasa. Spuchło to jak balon i myślałem, że odpadnie. Ale jodyna i Staroniewicz uratowali to cenne utensylium dla przyszłych pokoleń. Dziś jest tylko czerwone, ale może jeszcze odpadnie. Jak odpadnie, to Ci przyślę w formalinie. ** Opis: 20 lipca 1926 w [[Zakopane]]m. * Ani drgnąłem i powiedziawszy parę cierpkich rzeczy i dawszy w mordę komu trzeba, opuściłem lokal. ** Opis: 5 sierpnia 1926 w Zakopanem. * Ach, Ty okrutna świntuko – żeby nic tyle czasu nie napisać, a ja Cię tak kocham, Ty cholerko obrzydbuliwko. * A co za ohydna menda jest ten Zahradnik. Podobno 22-letni onanista. * B. cierpię za Ciebie, ale już samym koniuszkiem duszy, bo sam jestem jak jedna wielka dupa wołowa. ** Opis: 16 listopada 1925. * Bardzo Cię całuję i odpowiednio miętoszę, i miądlę, jak mogę. * Bardzo wygodne stanowisko nie rozumieć. Doszedłem 38 lat tą metodą. * Błagam Cię, zgódź się na mnie takiego, jakim jestem, i nie bierz na smycz. Drugiego nie znajdziesz takiego – to nie ma co. * Bóg, widząc, że narzekam, będąc zdrowym jak byk, dał mi nowego szpryca. Jest to początek chorób, które będą stanowić kres mego męczeńskiego żywota. * Całuję bardzo aż do kości. * Całuję Cię, moja biedna męczennico miłości. Czy uczucia erotyczne nie zaczynają się w Tobie budzić?  * Całuję Cię, Moja Najdroższa, i niech Cię ten dziwny stwór, do którego się modlisz 2 razy dziennie, natchnie czymś dobrym. * Całuję Cię w metafizyczny pępek. * Chce mi się spać i idę spać. Cóż jest lepszego nad sen? * Ciągle męczy mnie wizja życia skończonego za życia bezsensownego i przepełnionego nie dającą się zabić męczarnią. * Ciskam Cię i łuję, i pobijam, i mdolę. * Czuję się tak jak po śmierci Jadwigi Janczewskiej. Żadnej nadziei. Szereg bezsensownych dni, śmierci za życia. * Czyż nie rozumiesz tych wymiarów, w których kontemplacja zwiędłej trawki na stokach Gubałówki zastąpi ci auto na Riwierze. * Dla Pani Dmochowskiej przesyłam ewentualnie serdeczne pozdrowienia (ale nie całowanie jakichś łap). * Do Nd. Pkl. dołączyła się jednocześnie R.Ż. max!! ** Opis: R.Ż. max oznacza rozpacz życiową maksymalną. * Dziś cały dzień coś robię, ale b. mi się chce płakać. Już nic z niczego nie będzie. Okropne.B. mi bez Ciebie źle. Zajrzałem do pustego pokoju i mało się nie rozpłakałem. * Dziś mało (no metr np.) rano nie popełniłem samobójstwa. * Izoluję się coraz bardziej. Czeka mnie nędza, choroba i śmierć. Nic więcej. * Jaki Szejtan Cię opętał, żeby mnie tak męczyć. Kiedy ja czekam listu ze zgodą, Ty stajesz dęba na wszystkie kopyta. * Jestem idealnym mężem w porównaniu do innych. Ale w klatce zdechnę marnie. Taką mam naturę. (I bez klatki zdycham. A cóż dopiero?) * Jestem w stanie zupełnego stężenia od środka, czuję się jak ryba w galarecie, z tym że cały świat jest galaretą. * Mam absolutną pewność, że życie moje jest skończone i że czekają mnie teraz tylko coraz gorsze męki. Lepiej byłoby teraz rozpić się i zakokainować, ale ze względu na Matkę nie mogę tego wykonać. * Muszę się odrodzić. Inaczej skończę samobójstwem albo bzikiem. * Może cię właśnie rżną i skrobią w tej chwili. Mój Boże – co bym dał, aby to widzieć!!! * Nie mogę żyć z ludźmi. To bydło i idioci. * O, czemu ludzie nie są zwierzętami – tak by było ładnie. * Okropnie tęsknię za przeszłym rokiem. Ach – żeby można nasze życie inaczej ułożyć. Znowu chce mi się płakać. Trzeba tytanicznej siły, aby to wytrzymać. A możliwości nieszczęść coraz większe. Pożary, choroby, wojny, śmierci, bóle itp. czyhają, a pociechy znikąd. * Podkochuję się w Tobie powoli, ale za to systematycznie. * Postanowiliśmy, My z Bożej łaski i Przezorności Witkacy i Ignacy Mąż Twój, My, Wielki dramaturg, aczkolwiek nieuznany i przez lada swołocz w jaja i zadek kopany, że przyjedziemy do tej przeklentej zagwazdranej Warsiawki ni mniej, ni więcej jak w tydzień, w czym nam Boże i Wszyscy Diabli dopomóż. Amen.<!-- pisownia oryginalna, nie poprawiać --> ** Opis: 22 kwietnia 1926 w Zakopanem. * Składam Ci na tym (a nie innym) miejscu serdeczne wyrazy współczucia i podziwu za wytrzymanie tych 3 lat ze mną. * To wszystkiemu winne te dwa potwory z wiewiórką, oby im bogini Ptah przekręciła mózgi, aby nie mogły pisać sztuk. * Ty zdaje się myślisz, że jak dasz mi swobodę, to ja będę rżnął kurwy w Twoim łóżku. Mylisz się bardzo. * Walczę z krańcowym zniechęceniem do życia i powoli wysuwam się jak robaczek spod przywalającego mnie głazu. * Wczoraj czułem się strasznie. Ból, jakiego nie miałem dotąd w berzuchu, i sraczka wściekła. Dziś wstałem, ale nic nie jem. Techniczne trudności są, to nie ma rady, ale zgadzam się na nie i proszę Cię koniecznie, abyś nie robiła manigansów z człowiekiem chorym. * Wracając od Ireny Szarociny, spotkałem w polu tę małpę Domaniewską. Przeszła nie patrządz na mnie, czerwona jak kutas koci z uśmiechem robionym. * Wypiłem szklankę wódki i siedzę sam w moim pokoju. Chciałem pójść na spacer, ale boję się, że Matka byłaby się (byłaby się). Byłabysię (czy widziałaś kiedy byłabysie latające dookoła miejskich latarni w ciemną noc lipcową?). Nigdy i nigdy Ci tego nie życzę (rzyczę). * Zupełna hygjena. Staroniewicz radzi abstynencję pełciową na twórczość, że niby wszystko w jajach siedzi.<!-- pisownia oryginalna, nie poprawiać --> ** Opis: 21 lipca 1926 w Zakopanem. * Życie nie na szczytach czego-bądź jest nonsensem. Największy sens ma życie na szczycie nonsensu. ==''Listy do żony'' (1928–1931)== * Ach, może ja was trochę do się zrażę,<br />Jeśli wam powiem: wszyscyście gówniarze. * Babami (piętrząc takowe jedna nad drugą) zapychałem kompletną pustkę, która się teraz, przy pierwszej większej katastrofie, zdemaskowała. Jestem jak ryba na brzegu. Nie jestem artystą i trudno mi nim zostać – to jest najgorsze. * Brak swobody to jest dla mnie = bzik i śmierć. * Dzięki Ci, Boże, żeś mnie tak namęczył,<br />Bom całą gębą teraz chuj i pan<br />I tylko tego troszkę mi brakuje,<br />By równych wrogów otoczył mnie klan. * Gdyby tak do mózgu czopki można było wpuszczać. * Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz. * Krążą o mnie plotki wyssane z wielkiego palca czyjejś brudnej nogi. * Nineczko: Szalenie cię kocham i jestem w rozpaczy, że jeżdżę na nartach bez Ciebie. Co robić? Ale na myśl o braku swobody robi mi się zimno. Ciągle to samo. Czyż Ty, taka mondra, nie znajdziesz na to sposobu. Bo Blizbor był brutal i nie kochał żony, a ja nie i kocham Cię.<!-- pisownia oryginalna, nie poprawiać --> * Pogardzam wszystkimi i mam wstręt taki do hołoty umysłowej, że rzygam. * Tak ciągle żałuję Ciebie, do cholery, dla siebie. Mieszkaj gdzie indziej, ale bądź. * Zaklinam Cię, nie rób tego głupstwa, aby psuć coś tak sztucznego i ślicznego jak nasze małżeństwo. ==''Listy do żony'' (1932–1935)== * A tak głupio się układa całe życie – tyle rzeczy ginie – tylu szkoda i wychodzi bolesny nonsens, a po drodze jak kupki gówienek nikomu niepotrzebne dziełka. ==''Listy do żony'' (1936–1939)== * Byron umarł tak młodo<br />I nic mu się nie stało –<br />Czemuż bym nie miał i ja –<br />Choć życia troszeczku mało. ** Zobacz też: [[George Byron]] * Dziś czuję: 1) koniec życia, 2) zbliżającą się chorobę i śmierć, 3) jestem b. smutny i rozumiem dobrze L[udwika] XV, który na starość utopił się w rozpuście. Ja skończę w filozofii. * Jestem bardzo zgnębiony po orgii. Ale musiałem przez to przejść, aby zobaczyć, co jest na dnie. Mój stosunek do Ciebie jest niezmienny. Jesteś jedyną istotą na ziemi dla mnie. Ha – trudno – spróbujemy żyć dalej. Ty masz swoje cierpienia, ja swoje – może jakoś przetrwamy. * Kobra bardzo jest niedobra,<br />Uch – jak kobra jest niedobra. Lecz czy to jest jej, ach, wina? Onaż działa jak maszyna. Człowiek jest, ach, taki też,<br />Jeży się jako ten jeż. Każda baba jest niedobra<br />Jako pierwsza lepsza kobra! Tak – lecz ona o tym wie,<br />Co za świństwo, fuj, ach, fe! * Najdroższa Nineczko, więc kapitan Dupa nie był, bo synek mu zachorował, a p. Dr Zasrankowa była przeszkodzona, bo mąż dojechał, a radczyni Kutasiewiczowa była znów przeszkodzona skutasieniem lewego jajnika i tak ciągle. * Wszyscy są nieszczęśliwi, że pracują w biurach, a drudzy są nieszczęśliwi, że nie pracują. A inni są nieszczęśliwi, bo nie wiedzą czy będą mieli za tydzień na obiad. ==''Maciej Korbowa i Bellatrix''== * Mówi pan, że nie jestem patriotą? Nie byłem nim właściwie nigdy. Stłumiłem te uczucia, jak tylko zrozumiałem, że właściwie narodów już nie ma. Jest jedna wielka Hydra, tym straszniejsza, że jest maszyną. To jest szczęśliwa ludzkość. * Tajemnica osobowości – tylko łącząc się odnajdujemy to, co nas dzieli. Nieskończoność jest między nami i tylko dlatego jesteśmy nieskończenie bliscy. * Wyższością jednego człowieka nad drugim nie jest zdolność tworzenia rzeczywistości, tylko zdolność odpowiedniego teoretyzowania rzeczywistości już stworzonej. ==''Matka''== * Wstydzę się, że jestem człowiekiem. Ale w naszych czasach nastąpiła dysocjacja idei danego człowieka od jego wartości etycznej. Prorok może dziś być świnią – jest to przykre, ale to jest fakt. Zresztą na razie świnią nie jestem mimo całej nienawiści do ludzi – nienawidzę ludzi dzisiejszych.  * Znowu mi się przypomniał mój mąż. Straszny to był wprost mezalians. I Bóg mnie za to pokarał. Bóg mezaliansów nie lubi. ==''Mątwa''== * Błogosławię was, moje dzieci. Życzę ci prędkiej i niespodziewanej śmierci, moja córuchno. Będziesz najpiękniejszym z aniołków, których wieniec oplata tron Wszechmogącego. ** Postać: Juliusz II * Boże, Boże – nadaremnie wzywam Twoje imię, bo właściwie w Ciebie nie wierzę. A kogoś wezwać muszę. Zmarnowałem życie. Dwie żony, szalona praca – nie wiadomo dlaczego – bo ostatecznie filozofia moja nie jest oficjalnie uznana, a resztki moich obrazów zniszczono wczoraj, z rozkazu naczelnika Syndykatu Wyrobów Ręcznego Paskudztwa. Jestem zupełnie sam. * Czym jest miłość? Chcesz, to ci powiem. Rano obudzę cię pocałunkiem. Po kąpieli wypijemy kawę. Potem pójdę malować, ty zaś będziesz czytać książki, które ci wskażę. Potem obiad. Po obiedzie pojedziemy na spacer. Znowu praca. Podwieczorek, kolacja, parę rozmów istotnych i na koniec zaśniesz, niezbyt zmęczona rozkoszą, aby zachować siły na dzień następny. * Tak – katolikiem to jesteś, mistrzu Pawle, ale nie chrześcijaninem. To wielka, to bardzo wielka różnica. ==''Narkotyki''== * Byle dureń może właśnie na ten temat napisać w jakiejś krytyce literackiej w poważnym organie, że właśnie książka ta jest dowodem, że nigdy nie paliłem, a jestem za to pijakiem i kokainistą, że nigdy nie zażywałem peyotlu, a za to, że się nigdy nie myję i nie gimnastykuję, że się nie golę i mam brodę do pępka, że mam hemoroidy i nigdy nie miałem pryszczów na twarzy i że recept takich nikt nie napisał. Takie czasy, tacy ludzie. Trudno – muszę wśród nich niestety żyć i robić dalej to, co mi nakazuje głos sumienia. Więc tymczasem żegnam was – może na długo, a może na zawsze. Kto wie? Nie palcie, nie pijcie, nie zażywajcie kokainy – spróbujcie w razie czego peyotlu. Myjcie się porządnie i gimnastykujcie, golcie się moją metodą, nie puszcie się, bo szkoda czasu, i kupcie sobie zaraz po przeczytaniu tej książki „Allegro” i wymienione specyfiki. Wszystkich zaś wzywam, aby dążyli do zorganizowania ligi mającej na celu prohibicję tytoniowo-alkoholową. I have spoken – reszta należy do was. ** Opis: [[ostatnie zdania dzieł literackich]]. * Ciągłe zaprzątanie umysłów młodzieży tylko tym, że Jasiek Wątorek skoczył o trzy cm wyżej niż Maciek Wąbała, jest objawem przykrym i mogącym na długich dystansach dać w wymiarze ogólnej kultury narodowej wyniki bardzo smutne. * Czemu większość ludzi, którzy bezwzględnie śmierdzieć nie powinni, jednak śmierdzi? * Jestem za absolutną prohibicją, ale muszę przyznać, że czasami, mimo że można by się ostatecznie bez niego obejść, alkohol załatwia mnóstwo nieporozumień, tak wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Według mnie powinien jedynie być dozwolony, do czasu, artystom i literatom, którzy wiedzą z absolutną pewnością, że w krótkim czasie mogą się „wyprztykać” i że bezwzględnie bez pomocy alkoholu nic by wartościowego nie stworzyli. * Jest w człowieku pewne nienasycenie istnieniem samym, nienasycenie pierwotne, związane z samym faktem koniecznym istnienia osobowości, które nazywam metafizycznym i które, o ile nie jest zabite nasycaniem nadmiernym uczuć życiowych, pracą, wykonywaniem władzy, twórczością itp., może być złagodzone jedynie przy pomocy narkotyków. * Mówi się komuś: „Jesteś głupi, ucz się, a może zmądrzejesz” – nic nie pomoże, bo człowiek głupi jest przy tym zarozumiały i to, nawet jeśliby mógł przy usilnej pracy zmądrzeć, uniemożliwia mu wybrnięcie z błędnego koła. Mówi się draniowi: „To nieładnie być taką świnią, zastanów się, popraw się” – próżne gadanie: nie rozumiemy tego, że większość draniów jest świadomie właśnie draniowata – oni wiedzą o tym i nie chcą być innymi, o ile tylko mogą draniowatość tę dobrze zamaskować. „Czy można patykowi przebaczyć, że jest patykiem” – jak mówił Tadeusz Szymberski – i miał rację. * Mycie codziennie całej skóry mydłem jest obowiązkiem każdego, który chce się za człowieka uważać. * Na długo przed wprowadzeniem tytoniu ludzie mordowali się niezgorzej. Może dopomagał im w tym alkohol – czort wie – nie moim zadaniem jest pisać historię narkotyków całego świata. Zresztą – kiedyś nie było też alkoholu. * Niech będą przeklęci Indianie i ci, którzy to świństwo do nas zawlekli. ** Opis: o tytoniu. * O ile alkohol i kokainę zaliczyć można do jadów realistycznych, – potęgują świat nie dając nastroju niesamowitości – o tyle peyotl nazwałbym narkotykiem metafizycznym, dającym poczucie dziwności istnienia, którego w stanie normalnym doznajemy niezmiernie rzadko – w chwilach samotności w górach, późno w nocy, w okresach wielkiego umysłowego przemęczenia, czasem na widok rzeczy bardzo pięknych, lub przy słuchaniu muzyki, o ile nie jest to po prostu normalnym wrażeniem metafizyczno-artystycznym, pochodzącym od pojmowania bezpośrednio samej Czystej Formy dzieła sztuki. ** Zobacz też: [[alkohol]], [[kokaina]], [[peyotl]] * Palacz (…) plugawe własne dowcipy bierze za najczystszy „esprit”, eksperymentalne spod ciemnej gwiazdy wymysły uważa za objawienia, a dupowate ględzenia za ostatni wybłysk „causeurstwa”. Wymagania jego maleją i szuka tylko kupy durniów, wśród których mógłby jeszcze brylować swoim zaćmionym mózgiem. * Ponieważ tzw. „swobodną twórczością”, to jest tzw. „śpiewaniem ptaszka na gałęzi”, nic dla społeczeństwa i narodu zrobić nie mogłem, postanowiłem po szeregu eksperymentów zwierzyć się ogółowi z moich poglądów na narkotyki, zaczynając od najpospolitszego: tytoniu, a kończąc na najdziwniejszym chyba peyotlu (któremu rezerwuję osobne miejsce), w celu choćby małego wspomożenia dobrych potęg w walce z tymi najstraszniejszymi, poza wojną, nędzą i chorobami, wrogami ludzkości. ** Opis: [[pierwsze zdania dzieł literackich]]. * Również przeczę przy sposobności, jakobym oddawał się homoseksualizmowi, do którego czuję wstręt najwyższy; jakobym żył płciowo z moją syjamską kotką, Schyzią (Schizofrenią, Isottą, Sabiną, którą bardzo lubię, ale nic poza tym) i jakoby nierasowe zresztą kocięta z niej zrodzone były do mnie podobne; jakobym miał stragan portretowy na Wystawie Poznańskiej i robił dziesięciominutowe portrety po dwa złote (czego te dranie nie wymyślą!); jakobym był blagierem i rzucał się na kobiety przy lada sposobności; jakobym uwodził mężów żonom, chodził we fraku (nigdy nie miałem fraka w ogóle) na Giewont, pisał sztuki sceniczne dla kawału, nabierał i kpił, i nie umiał rysować. Wszystko to są plotki wymyślone przez jakieś obskurne baby, kretynów i idiotów, a nade wszystko przez draniów chcących mi zaszkodzić. Odpieram te znane mi plotki i z góry te wszystkie, które krążyć jeszcze o mnie w Zakopanem i jego przysiółkach będą. Szlus. * Są narody czyste i są brudne. Powiedzmy sobie otwarcie, że należymy do tych ostatnich, i starajmy się temu zaradzić. Czytając powieści polskie, rosyjskie lub francuskie, zawsze mam ten problem na myśli: czy aby ci wszyscy ludzie są dobrze wymyci. ==''Niemyte dusze''== * Był to jedyny naprawdę wielki człowiek od XVI wieku w Polsce. Gdy inni spali w tchórzliwym wygodnictwie, on jeden dokonał czynu w samotności nieomal zupełnej, otoczony garstką przypadkowych współpracowników, których dane intelektualne mogły nie dorównywać w pewnych wypadkach natężeniu siły, odwagi, ofiarności i charakterowi. ** Opis: o [[Józef Piłsudski|Józefie Piłsudskim]]. * Cóż to jest za, ach, ohyda —<br />Ja mam syna schizoida!<br />Czemuś nie jest ty pyknikiem,<br />Tylko tym wymokłym smykiem? * Nie ma na świecie istoty bardziej zakłamanej na temat swego stanowiska i znaczenia w czasoprzestrzennym kontinuum świata jak przeciętny Polak. * Przyjęcie chrześcijaństwa i w ogóle kultury z Zachodu, a nie od Bizancjum, było tym błędem inicjalnym, który zwichnął całą naszą historię i misję narodową. (…) Stąd ciągłe nasze szarpanie się w połowiczności między istotnym przeznaczeniem a skutkami pierwszego potknięcia się. ** Źródło: Warszawa 1975, s. 260. ** Zobacz też: [[chrzest Polski]] * Ty moja, ach – ach, przeciem ja utracił ciebie,<br />Ach, w tej miłości, ach, ja byłem, ach, jak w niebie,<br />Rozstanie to zabija me uczucie tak,<br />Że jestem teraz taki zwykły, smutny sobie flak itd., itd. ==''Nienasycenie''== * Bo cóż jest straszniejszego, jak ta godzina od drugiej do trzeciej popołudniu, kiedy nic ukryć przed sobą nie można i naga okropność metafizyczna przebija jak kieł zwaliska codziennych złud, którymi staramy się zabić bezsens życia bez wiary… O, Boże! – Zakrył pysk rękami i zastygł. * Bo sen przecie nigdy nie jest przeżywany bezpośrednio aktualnie w chwili swego śnienia się – istnieje tylko i jedynie jako wspomnienie. * Czy to jest prawdą o tobie, co sam sobie wyobrażasz, czy to, czym jesteś faktycznie w splotach, kłębiącej się według transcendentalnych, metafizycznych praw, społeczności. * Dobroć nie może wypływać ze słabości, tylko z potęgi. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 96]. ** Zobacz też: [[dobro]] * Genezyp Kapen nie znosił niewoli w żadnej formie – od najwcześniejszego dzieciństwa okazywał wstręt do niej nieprzewyciężony. (Mimo to, jakimś niepojętym cudem wytrzymał 8-mioletnią tresurę ojca-despoty. Ale to było czemś w rodzaju nakręcania sprężyny – wiedział, że kiedyś rozkręcić się musi i to go trzymało). Gdy miał zaledwie cztery lata (już wtedy!) błagał matkę i guwernantki na letnich spacerach, aby pozwolono mu choćby pogłaskać jakiegoś kundla, rzucającego się groźnie na łańcuchu, lub małego, melancholijnego pieseczka, podwywającego cicho na progu budy – pogłaskać tylko i dać mu coś do zjedzenia, jeśli już nie mogło być mowy o spuszczeniu go z uwięzi na wolność. * Genezyp poczuł znowu jakieś tam męskie skomlenia i nakazy wewnątrz ciała. Gruczoły zaczynały się ruszać, niezależnie od stanów ducha. Co on je w ogóle obchodził – teraz użyjemy my, a resztę niech biorą sobie wszyscy diabli. * Ja kochałem ojca i bałem się go. On umiera, a mnie to teraz nic nie obchodzi. – (Tengier przyjrzał mu się uważnie, ale było w tym spojrzeniu coś z patrzenia w lusterko) – Mnie jest tak źle, jak nigdy, a przy tym zupełnie bez powodu – jakbym poczuł, że wszystko, ale to wszystko na całym świecie jest nie takim, jak być powinno. Jest przede wszystkim zawinięte w jakąś powłokę – nawet astronomia. A ja chcę dotykać wszystkiego gołego, jak dotykam mojej własnej twarzy moją własną ręką… Ja chcę wszystko zmienić, aby było takim, jak być powinno. Ja chcę to wszystko mieć, dusić, cisnąć, wygniatać, męczyć…!!! – krzyknął histerycznie, prawie z płaczem Genezyp, nie poznając samego siebie w tym, co mówił. W miarę formułowania nieważna dotąd myśl stawała się jedyną rzeczywistością. * Ja lubię literaturę, bo dla mnie tam jest więcej życia niż w moim własnym. Jest ono tam w takiej kondensacji, w jakiej nie znajdę go w rzeczywistości nigdy. * Ja mam się popisywać z moją znajomością życia przed tą publicznością, którą pogardzam, do której obrzydzenie czuję, jak do robaków w zgniłym serze? Przed tą ohydną gawiedzią ogłupioną przez kino, dancing, sport, radio i kolejowe biblioteki? Ja mam dla ich zabawy pisać takie właśnie kolejowe romanse żeby żyć? A niedoczekanie ich (czuło się wyraźnie, że ledwo się wstrzymywał, aby nie zakląć ohydnie – słowo „skurwysyny” wisiało w powietrzu), tego plemienia prostytutów i platytudów! – Zachłystywał się pianą wściekłości i oburzenia. * Ja nie chcę znać społeczeństwa. Muszę żyć w tym błocie, ale też izoluję się od niego. * „Jak to – więc to ja jestem i to jest moje jedyne życie? Tak właśnie upływa, a nie inaczej, wśród miliarda możliwości? I nigdy, nigdy już inaczej – o Boże”. Zawalał się w jakąś przepastną norę, suterenę, podziemie kaźni więziennej, gdzie królował suchy, wieczny, dławiący ból „takości” („a nie inności”). * Jest się choćby w niekontrolowanych myślach swych takim, jakim się jest naprawdę, i nie trzeba żałować tej odrobiny swobody, jaką się ma w tym potwornym więzieniu, jakim jest świat i sam człowiek dla siebie. * Leibniz nie mógł udowodnić konieczności przyjęcia twierdzenia, że Bóg jest nieskończenie dobry w swej doskonałości. Możliwym jest równie dobrze do przyjęcia, że jest on nieskończenie złośliwy. Ilość zła na świecie, znikomość dobra i bezsilność Zbawienia Chrystusowego wobec zła ziemskiego czynią możliwym te przypuszczenia. * Matki boją się zamawiać portrety swoich córek w mojej firmie, nawet dorośli mężczyźni siadają z niewyraźnymi minami „na aparat”, tak, jakby się spodziewali, że co najmniej, zamiast rysować, powyrywam im znienacka zęby lub wykłuję oczy ołówkiem. ** Źródło: Przedmowa * Metafizyczny onanizm – innego na to słowa nie ma. Bo jest i maksymalna samotność (któż jest samotniejszy od onanisty?), i bezwstyd, i rozkosz, i ból, i dziwność zaziemska tego niezróżniczkowanego amalgamu bólu i rozkoszy, i niedościgłe piękno wbite jak kieł w ohydę bezmierną, ostateczną. * Mogę się zabić, ale na myśl, że mógłbym nie istnieć wcale, zimno mi się robi z przerażenia. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 112]. * Na starość wymagania nasze rosną, a możliwości maleją. * Nadać nową wartość wyrazom – gdyby mógł to uczynić, mówiłby tak właśnie na granicy bezsensu – bo do czego się sprowadzają tak zwane 'intuicyjne sformułowania'? Rezygnacja z logiki na rzecz bezpośredniego, artystycznego – działającego formą i niezwykłymi zestawieniami słów, wypowiedzenia. Intuicja (ta, o której plotą baby i umysłowe leniuchy) zawsze jest upadkiem w stosunku do sensu. Ale poza pewnymi, ograniczonymi co do ilości sprzecznościami, sens w znaczeniu pozytywnym jest bezsilny – trzeba bredzić, aby wyrazić bezpośrednio metafizyczną dziwność bytu i jej pochodne. * Narody, jak i pewni ludzie mają swoje przeznaczenia (ale nie w znaczeniu konieczności) i misje. O ile dość długo da się komuś pożyć, to ostatecznie (o ile nie staną mu na przeszkodzie tego rzędu potęgi i wypadki, jak: uwięzienie, obłęd, utrata pewnych członków itp.), dokona swego – może w pewnej deformacji, w karykaturze, ale dokona. * Naucz się panować nad własną siłą. To trudniejsze jest od pokonania słabości – wierz mi. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 82]. * Nic, psia-krew, nie działo się po prostu – wszystko było pokłębione, poplątane, skiełbaszone, jak naumyślnie przyprawiona przez złego ducha piekielna życiowa sałatka.  * Nie posądzą mnie o to, że zostałem rozstrzelany przez komunistów, bo nie ma w Polsce Sowietów i ja niestety żyję i na razie piszę dalej. ** Źródło: Przedmowa * Nieskończone są kondygnacje duszy ludzkiej – trzeba tylko umieć brnąć nieustraszenie w głąb – albo się zdobędzie swój własny szczyt, albo się zginie – w każdym razie nie będzie to psie życie miernot, wiedzących zaledwie to, że są i to nie bardzo. * Ostateczna prawda, że nic nie jest tym, czym być powinno… ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 116]. * Prędzej czy później zwariować muszę, bo się nie w świecie, ale w sobie duszę. * Rozpanoszył się pewien gatunek ludzi, znanych dawniej w mniejszym natężeniu, i to przeważnie w sferze krytyki artystycznej i literackiej, a mianowicie tzw. obecnie „spłyciarzy” (…), w odróżnieniu od normalnych spryciarzy. Były to indywidua mogące spłycić dowolnie głębokie zagadnienie, odwrotnie niż [ci] (…), którzy z każdego głupstwa, jak przystało filozofom (i to matematycznym), mogli zrobić problem dowolnie trudny. * Rozumiem właśnie twórczość nie jako produkowanie tej idiotycznej, nikomu niepotrzebnej tak zwanej „czystej formy” i nie jako odwalanie rzeczywistości, tylko jako stwarzanie rzeczywistości nowej, do której uciec można od tej, której mamy dosyć po same gardła… ** Opis: Genezyp do Księżnej. ** Źródło: cz. 2, ''Obłęd'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=42024&dirids=1 s. 47]. * Stwarzać siłę, tej zawsze trzeba będzie, a cel równie zawsze się znajdzie – nie ten, to inny. * Tak – to jest pewne, że sam fakt istnienia jest potworny: polega na krzywdzie innych, począwszy od milionów istnień, ginących w nas w każdej chwili – i rodzących się – to prawda, ale na taką samą mękę, abyśmy my mogli trwać ten marny wycinek czasu. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 112]. * Tym właśnie miałem być, raz na wieczność całą – takim właśnie albo wcale. * Wcielona nicość jest ta Ela. Wiem, że umrę, ale wesoło idę na ten mostek, bo równie dobrze wiem, że z tej strony nic już nowego mnie nie spotka. Użyłem życia – nie każdy to powiedzieć może. I w ekspansji i w kumulacji – jednym słowem twórczość – ot co. Ten wyskrobek mało mi się udał, ale po śmierci jeszcze go przetrząchnę, na miły Bóg: pekeflejsz z niego zrobię. * Wiecznie to samo balansowanie między śmiercią, jako jedynym nasyceniem, a życiem, rozproszkowanym w przypadkowości (to było najokropniejsze) nawet tych niby „koniecznych” „dzieł sztuki”. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 108]. * Wielkość jest tylko w perwersji. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 77]. * Wierzę w Boga, ale innego niż ten, który jest przedstawiony w dogmatach naszego Kościoła. Bóg jest wszystkim i nie rządzi światem, tylko samym sobą w sobie. * Wszelki ewolucjonizm, jeśli chodzi o prawdy absolutne, o racjonalizm w ogóle, jest nonsensem. To już jest obrona nie religii samej, tylko instytucji, którą ona wytworzyła. Instytucji chce się nałogowo żyć i robi kompromis z własną religią, zmienia ją, przystosowując się. Oczywiście na tej tolerancji zyskuje pewną ilość zwolenników. Ale to marny materiał (…). * Wszystko, co było głębokim, powstało tylko z rozpaczy ostatecznej i zwątpienia. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 111]. * Wszystko, co czynimy, nawet my, są to tylko różne formy tego zamaskowania przed sobą ostatecznego nonsensu istnienia. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 112]. * Znałem dwie panienki z tzw. „dobrego domu”, wychowane w klasztorze – mawiał. – Jedna była kurwa, a druga zakonnica. * Zresztą u niektórych samoanaliza staje się po prostu tylko samolizą – samolizaniem się wdzięcznego kotka. * Że też nic przyjemnego nie może dłużej trwać jak pięć do dziesięciu minut. * Życie jest jak rana – którą zapełnić można tylko rozkoszą. * Życie nic z literaturą wspólnego nie ma – chyba u autorów, którzy w ogóle do literatury nie należą – są bezmyślnymi fotografami jakichś zatęchłych kącików rzeczywistości. ** Opis: Genezyp do Księżnej. ** Źródło: cz. 2, ''Obłęd'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=42024&dirids=1 s. 47]. ==''Nowe wyzwolenie''== * Czyż naprawdę nie ma już ludzi na tym świecie? Czyż wszyscy stali się tylko kółkami zegara? Dajcie mi choć nakręcać ten zegar! * Pragmatysta jest to zwykłe bydlę, z tą różnicą, że teoretyzując swoje bydlęctwo, wmawia to innym jako jedyną filozofię. ==''Oni''== * Ale czyż miłość to nie jest właśnie: dwoje zwierząt, które się pożądają do utraty zmysłów? * Dane społeczeństwo jest o tyle dobre, o ile będąc członkiem tego społeczeństwa, nie odczuwa się właśnie tego, że się jest członkiem. * Wierzyliśmy w masonów, wierzyliśmy w Żydów, przez wielkie Ż. Teraz wierzymy w {{rozstrzelony|Nich}}. Nam potrzeba jakiejkolwiek wiary… ==''Pożegnanie jesieni''== <!-- Cytaty dodawaj w osobnym haśle! --> {{osobne|Pożegnanie jesieni}} * A czy Bóg, gdyby chciał, mógłby stworzyć drugiego Boga, takiego samego – przecież jest wszechmocny. Wtedyby się nie nudził. ** Źródło: wyd. Drukarnia Narodowa F. Hoesick, Warszawa 1927, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=45361&dirids=1 s. 262].<!-- Proszę nie poprawiać, pisownia oryginalna --> ** Zobacz też: [[Bóg]] * A jednak dobrze jest, wszystko jest dobrze. Co? – może nie? Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę! ** Opis: [[Ostatnie zdania dzieł literackich|ostatnie słowa powieści]]. * Co by dał, aby móc być z czystym sumieniem homoseksualistą, artystą, kokainistą – w ogóle jakimś „istą”, wszystko jedno jakim – nawet sportsmenom zazdrościł manii sportowej. A był tylko skomplikowanym umetafizycznionym masochistą. ** Opis: o Atanazym. ==''Szewcy''== <!-- Cytaty dodawaj w osobnym haśle! --> {{osobne|Szewcy}} * Dziwka w majonezie! Czego też taki biedak nie wymyśli! Muszę spróbować! * Różnorodność przeżyć nigdy nie zaszkodzi,<br />Jeśli człek się przy tym nie bardzo zasmrodzi,<br />A gdy i to nawet, i tak nic nie szkodzi,<br />Bo właściwie mówiąc, kogo to obchodzi! * Tfu, do czorta! Pękła mi aorta! ** Opis: [[ostatnie słowa]] Prokuratora Scurvy’ego. * Trzeba mieć duży takt,<br />By skończyć trzeci akt.<br />To nie złudzenie – to fakt. ** Opis: [[ostatnie zdania dzieł literackich]]. * W srebrzyste pola chciałbym z Tobą iść<br />I marzyć cicho o nieznanym bycie,<br />W którym byś była moją samotnością,<br />I w noc tę prześnić całe moje życie. ==''W małym dworku''== * A mama to była moja największa lalka. Tatuś z nią się też bawił jak z lalką – to była nasza wspólna lalka. Mama mówiła, że u nas w rodzinie wszystkie panienki w dwunastym roku przestają się bawić lalkami. Ja skończyłam dwanaście lat i mama umarła. Mamę zakopali grabarze, a ja zakopałam lalki. * Ja, panie Nibek, wolałbym nie żyć niż zobaczyć coś podobnego. Słońce świeci, ładna pogoda, a mnie się zdaje, że wszystko jest pokryte jakimś czarnym puchem. Na dwa kroki przede mną unosi się jakaś czarna ścierka. Och! Żebym mógł nie myśleć! * Może zechcesz to mi nawet wmówić, że cię nie zastrzeliłem? Zabiłem cię, jak zborsuczoną sukę tym oto browningiem systemu Clement. * Nalej mi tymczasem kawy, mój Ignacy. I przestań się tak bać. Jeżeli jestem nawet widmem, to w każdym razie różnię się od innych. Jestem widmem, które je i pije. Nawet wódkę pije, mój biedny Ignacy. * Nie ma żadnych okropnych rzeczy. Znam wojnę, rewolucję, śmierć ukochanych osób i tortury. To wszystko jest głupstwo. Okropną rzeczą jest tylko nuda i to, jeśli żaden wiersz do głowy nie przychodzi i jeśli przy tym chce się coś pisać, coś, o czym się jeszcze nie ma pojęcia – tak jak mnie teraz. A! To jest prawdziwa męka. ==Inne== * Aa, a, kotki dwa,<br />Szare, bure, obydwa.<br />Aa, a, kotki trzy,<br />Zjadły mózgi szare wszy.<br />Aa, a, kotki cztery,<br />Poszedł papa do hetery.<br />Aa, a, kotków pięć,<br />Mama czuje dziwną chęć.<br />Aa, a, kotków sześć,<br />Nieskończoność w szklance mieść. ** Źródło: ''[[s:Tumor Mózgowicz/Akt III|Tumor Mózgowicz]]'', akt III, wyd. Fala, Kraków 1921. * Bubuja abuja.<br />Buhaja kabuja<br />Kabyla kabyj buja.<br />Kabylska, bestjalska szuja<br />Kukuja zakuka jak wuja.<br />Bambulę bubuja buja –<br />Może zabuja, a może odbuja. ** Źródło: ''Bubuja (à la Stern)'' * Chodzi mi o to, aby na scenie, człowiek, lub jaki inny stwór popełnić mógł samobójstwo z powodu wylania się szklanki wody, ten sam stwór, który pięć minut temu tańczył z radości z powodu śmierci ukochanej matki. ** Źródło: ''[[s:Teatr (Witkacy)|Teatr. Wstęp do teorii Czystej Formy w teatrze]]'' * Dziś albo jutro<br />Na bordo papierze<br />Muszę się uporać<br />Z twą mordą frajerze. ** Źródło: ''Firma portretowa'' * Filozofia uważana jest przez przeciętnego laika za coś niezmiernie nudnego, nad czym należy się pobłażliwie w najlepszym wypadku, jeśli nie z pogardą uśmiechnąć, a zajmującego się nią traktować z pobłażaniem, jako kogoś niespełna rozumu. Biedni ludziska nie wiedzą, że takim z góry powziętym stanowiskiem pozbawiają się jednego z największych dóbr duchowych tkwiących w istnieniu. * Garstka strzelców, walcząca o kawałek Galicji razem z Niemcami, którzy spustoszyli w najokropniejszy sposób większą cześć Królestwa i pastwią się nad tamtejszymi Polakami jak zwierzęta, jest tragiczną i potworną. Honor żołnierski, który ich trzyma przy Austrii i każe walczyć razem z Niemcami, tak piękny w innych warunkach, jest w tym wypadku czymś okropnym. ** Opis: o Legionach Piłsudskiego w liście do Bronisława Malinowskiego. ** Źródło: [https://histmag.org/Co-Witkacy-zobaczyl-w-Rosji-9196 histmag.org], 13 marca 2014. * Gówniarz Zakopanego. ** Opis: Witkacy o sobie. ** Źródło: [https://jedynka.polskieradio.pl/artykul/3425964,Wariat-z-Krup%C3%B3wek-czy-wizjoner-stulecia-Przed-tym-ostrzega%C5%82-nas-Witkacy jedynka.polskieradio.pl] * Idź książeczko między ludzi,<br />Idź i piękne myśli budź.<br />A gdy myśl się piękna zbudzi,<br />Sama zarżnie wszelką chuć. ** Źródło: ''Wistość tych rzeczy jest nie z świata tego'', wybór Anna Micińska i Urszula Kenar * Każda forma idealizmu poniżej solipsyzmu jest kompromisem jego z poglądem życiowym dla celów ubocznych i jako taka musi być bezwartościowa. ** Źródło: ''[[s:Idealizm i realizm|Idealizm i realizm]]'', Warszawa 1946. ** Zobacz też: [[filozofia]], [[idealizm]] * Każdy może tworzyć byle co i ma prawo być z tego zadowolonym, byle by nie był w swej pracy szczerym i znalazł kogoś, który równie kłamliwie będzie to podziwiał. * Klijent musi być zadowolony. Nieporozumienia wykluczone. ** Źródło: [[s:Regulamin firmy portretowej „S. I. Witkiewicz"|''Regulamin firmy portretowej «S. I. Witkiewicz»'']] * Ludzie dobrzy dla zwierząt bywają potworni w stosunku do bliźnich swoich. ** Źródło: ''Myślę, więc jestem. Aforyzmy, maksymy, sentencje'', oprac. Czesława i Joachim Glenskowie, Antyk, Kęty 1993, ISBN 8386482001, s. 344. * Ludzie nie są znowu tak wielkim bydłem i bez idei żyć im trudno. ** Źródło: ''Myślę, więc jestem…'', oprac. Czesława i Joachim Glenskowie, op.&nbsp; cit., s.&nbsp;344. * (…) możliwa jest teatralna sztuka w której samo stawanie się, uniezależnione od spotęgowanego obrazu życia, może widza wprowadzić w stan pojmowania metafizycznego uczucia, niezależnie, od tego, czy 'fond' sztuki będzie realistyczne, czy fantastyczne, lub też czy będzie syntezą obu rodzajów w swoich poszczególnych częściach, naturalnie o ile całość sztuki będzie wypływała ze szczerej konieczności stworzenia w warunkach scenicznych wyrazu metafizycznych uczuć w czysto formalnych wymiarach u autora. ** Źródło: ''Wstęp do teorii czystej formy w teatrze'' w: ''Teatr i inne pisma o teatrze'', Warszawa 1995. * Na imię mu było Witold, nazwisko – Gombrowicz<br />Z pozoru był to sobie zwykły spacerowicz<br />Lecz tkwiła w nim dzika dziwność nieświadoma siebie<br />Z tego konia będzie kiedyś niezłe źrebię! ** Źródło: [[Witold Gombrowicz]], ''[[Dziennik (Witold Gombrowicz)|Dziennik]]'' * (…) nie dość jest istnieć po prostu, nierefleksyjnie, biernie, negatywnie, trzeba jeszcze istnienie swe zamanifestować wyraźniej, na tle możliwej śmierci i otaczającej nicości… * Nie jest to przyjemność duża<br />Cały dzień malować stróża<br />I za taki marny zysk<br />Zgłębiać taki głupi pysk. ** Źródło: ''Firma portretowa'' * Nie wiesz, co robisz, że palisz. Chcesz, to giń, psiakrew – palenie jest czymś okropnym, zwalającym z nóg byki. ** Opis: do żony. ** Źródło: ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół. ** Źródło: ''Wybór dramatów'', Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1983, s. 136. * Niech mi się o nim nigdy więcej<br />najlżej nawet nie zamarzy,<br />Bo wszystkich razem w kupie<br />Zwalę czym popadło – dla ekonomii – po olbrzymiej wspólnej dupie. ** Źródło: ''Do przyjaciół gówniarzy'' * Niedobrze jest bezkarnie prześcignąć samego siebie. ** Źródło: ''Myślę, więc jestem…'', oprac. Czesława i Joachim Glenskowie, op.&nbsp; cit., s.&nbsp;344. * Och, czemuż nie jestem zwierzęciem<br />W preriach lub w jakiej wodzie!<br />Och! Któż mnie wreszcie nasyci<br />W miłości potwornym głodzie. ** Źródło: ''Tutli-putli'' * Piekielne pomysły działają na zmysły<br />a dusza gdzieś skryta<br />nikt o nią nie pyta (…). ** Źródło: ''Wariat i zakonnica'' * Pojęcie (IP) implikuje pojęcie ograniczonności tego (IP). Pojęcie ograniczoności (IP) implikuje pojęcie jednej jedynej Formy Istnienia w całości, w której jako jej ograniczenia istnieją (IPN). ** Źródło: [[s:Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia|''Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia'']] * Poza tym wszystko jest gównem – to znaczy wszystko poza filozofią. Bez niej byłbym zwykłym gówniarzem. ** Źródło: ''Listy do Hansa Corneliusa'' (wrzesień 1937–marzec 1939) ** Zobacz też: [[filozofia]] * Przede wszystkim muszę wyjaśnić nieporozumienia: 1) Nie żyję seksualnie z moją żoną już od 7 lat i jesteśmy bardzo szczęśliwi w naszej przyjaźni. 2) Od 7 lat żyję (wyjąwszy 0,5 roku od czerwca do listopada 1936) seksualnie z moją przyjaciółką. Zdradziłem ją przynajmniej z 10 kobietami – najczęściej z jej przyzwoleniem. Teraz jesteśmy w normalnych stosunkach od roku. 3) Dziewczyna (18) lat przychodzi od naszego rozejścia i dotychczas nie mogę się od tego uwolnić. Podoba mi się za bardzo. Z tego powodu pewnie zginę (…), a dzika dziewczyna jest strasznie podniecająca i wcale nie płaska i głupia. Jak widzisz mogę łatwo zwariować. ** Źródło: List do Hansa Corneliusa, listopad 1937 * Przeglądam w myśli wszystkich mych przyjaciół twarze<br />I myślę sobie, och, psiakrew! czyż wszyscy są gówniarze?<br />Ach, nie! Jest kilku wiernych, z tymi pojechałbym nawet do Kielc.<br />A reszta? Ach, reszta, to jest gówno, proszę pani, wprost na szmelc. ** Źródło: ''Do przyjaciół gówniarzy'' * Przejść na dziwki. Kurwa, co tydzień jak Flaubert. Kurważ musi być zwiększony, jak woltaż, litraż i kilometraż. ** Źródło: [https://www.salon24.pl/u/24-24/1193393,witkacy-w-covidowej-maseczce salon24.pl] ** Zobacz też: [[Gustave Flaubert]] * Religii nie ma (…) ginie jeszcze sztuka i filozofia i to ginie w nas. To są banały od których rzygać się zachciewa. Ale trzeba zrozumieć tych, którzy w obrębie odpowiadających im istotności i zjawisk muszą przeżyć swoje życie. To nie jest chwilami ani łatwe, ani zabawne. * Szalenie mi się chce dziewczynek, a na razie nie mam żadnej. ** Źródło: list do Leona Reynela (5.04.1920) * Tak sobie wyobrażam Kielce, (...) jako szczyt ohydy. ** Źródło: ''Do przyjaciół gówniarzy'' ** Zobacz też: [[Kielce]] * Teraz jestem od dwudziestu lat żonaty [sic!], bez dzieci na szczęście, gdyż odpowiedzialność za nie doprowadziłaby mnie do szaleństwa. ** Źródło: ''Listy do Hansa Corneliusa'' (list z 26 lipca 1935) * Tylko łącząc się, odnajdujemy to, co nas dzieli. ** Źródło: ''Leksykon złotych myśli'', wyboru dokonał Krzysztof Nowak, Warszawa 1998. * Uwolnijcie mnie od życia, a łaskę mi zrobicie. ** Źródło: ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * W danej chwili nawet nie chcę umierać ale i żyć nie mam wielkiej ochoty. ** Źródło: [https://histmag.org/Co-Witkacy-zobaczyl-w-Rosji-9196 histmag.org] * Wszystko w sztuce (a kto wie, czy i nie w życiu) polega tylko na stosunkach. Zaprzeć się w sobie, o ten swój najpiękniejszy trzon, rozpuczyć się w butę niebywałej wprost, ponadludzkiej, wszechstworzeniowej wielkości, rozdąć w sobie wicher namiętności do granic śmiertelnej burzy, przepuścić przez potężny filtr żelazobetonowego rozumu i potem z całej tej potwornej, wypiętrzonej ponad własną miarę wieży ciśnień metafizycznej siknąć przez wąziutką rurkę czystą, zimną, zaklętą w sobie formę samą w sobie – oto jest sztuka. * W kobiecie interesują mnie tylko usta, nogi i środek. Piersi dla mnie mogą w ogóle nie istnieć. ** Źródło: [https://www.tygodnikprzeglad.pl/jestem-bardzo-zgnebiony-po-orgii/ tygodnikprzeglad] ==O Witkacym== * Bohaterowie Witkacego mówią stale o «drugiej jaźni», «sztucznym życiu», «deformacji życia», «odwrotnych uczuciach», «życiu poza życiem», «innym świecie», «sztucznej psychicznej konstrukcji». Jego kobiety nie pragną miłości, tyrani – władzy, uczeni – wiedzy, działacze – rewolucji; albo raczej, chcą miłości, wiedzy czy rewolucji, ale po to, aby – dzięki niezwykłym zdarzeniom i przekształceniom – zaznać tajemniczego «x», osobliwego wstrząsu, zagadkowego afektu. ** Autor: [[Jan Błoński]], ''Wstęp'' w: S.I. Witkiewicz, ''Wybór dramatów'', Wrocław 1974. * Był zawsze i stale zakochany. Tak jak inni nie wyobrażali sobie życia bez pieniędzy, tak on nie wyobrażał sobie życia bez miłości. ** Autorka: [[Magdalena Samozwaniec]] ** Źródło: [https://web.archive.org/web/20240806180021/https://web.archive.org/web/20240806180021/https://viva.pl/ludzie/niezwykle-historie/tajemnice-smierci-stanislawa-ignacego-witkiewicza-artysta-odebral-sobie-zycie-u-boku-ostatniej-kochanki-138068-r1/ viva.pl] * Ci, co go znali, wiedzą, jak wrażliwy był na punkcie zdrowia i higieny. Bez końca mył ręce, a już bezwzględnie po dotknięciu psa lub kota. Nie znaczy to wcale, żeby tych zwierząt nie lubił, owszem nieraz się do nich przywiązywał. Ale była to tylko obawa przed infekcją. Niech tylko pies dotknął nosem jego ręki, zaraz leciał Staś do łazienki. Nie lubił także kiedy go pytano o zdrowie lub owego stereotypowego «jak się czujesz?». Na pytającego patrzył podejrzliwie i mruczał: – A co, czy tak kiepsko wyglądam? – i zaraz wyciągał z kieszonki podręczne lustereczko. ** Autor: Eugeniusz Szermentowski, ''Witkacy i medycyna'', «Panorama» 1967, nr 35, s. 6. * Filozof i erotoman, ekstrawagancki dandys, malarz i pisarz. Równie dobrze czuł się na filozoficznych sympozjach, jak i w salonach, gdzie słynął jako tancerz i imitator głosu Adolfa Hitlera. Jego utwory porównywano z majaczeniem wariata. ** Źródło: film ''Pożegnanie jesieni'', adaptacja powieści Witkacego. * I w owym wrześniu pełnym żalu,<br />Potężną dozą weronalu<br />Śmierć uznał za rzecz tak zaszczytną,<br />Że to, co zaczął, skończył brzytwą. ** Autor: [[Czesław Miłosz]], ''[[Traktat moralny]]'' * Ja bardziej niż wy jeszcze krztuszę się i duszę<br />Ja częściej niż wy jeszcze żyć nie chcę a muszę<br />Ale tknąć się nikomu nie dam i dlatego<br />Gdy trzeba będzie sam odbiorę światu Witkacego. ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]], ''Autoportret Witkacego'' * Myślę, że takim obrazem, na którym się Witkacy modelował, był bohater ''Biesów''. To złapanie gubernatora za nos. Pusty człowiek, człowiek wypalony całkowicie. Człowiek, który eksperymentuje na sobie i na ludziach. Wszystkie najryzykowniejsze eksperymenty, do samego końca. I człowiek, który fascynował otoczenie. Przecież tak jak ja Witkacego znałem, te pijatyki, to szukanie w bagnach, zupełnie jak Stawrogin. Ja nie improwizuję teraz, ale miałem absolutne uczucie, że jestem ze Stawroginem, kiedy mnie kiedyś Witkacy zaprowadził w Warszawie do takiego malarza Jeżewskiego. ** Autor: [[Aleksander Wat]], ''Mój wiek. Pamiętnik mówiony'' * Najłatwiej zrozumieć Witkiewicza – społecznego proroka i wieszcza zagłady cywilizacji. Jak tylu innych – aczkolwiek w oparciu o oryginalne argumenty – zapowiadał on koniec sztuki, wytępienie jednostkowości, zanik zmysłu metafizycznego; ulegną one – twierdził – narastającej demokratyzacji życia, która stworzy społeczeństwo robotów, najzupełniej szczęśliwych, ale też doskonale nieciekawych. ** Autor: Jan Błoński, ''Witkiewicz jako dramaturg'', Kraków 1973. * Nie wiemy nawet, gdzie jest grób Witkacego, zmarłego tragiczną śmiercią samobójczą. Nie będzie zapomniany. Napisać by chyba można na jego grobie, że była to treść dynamiczna, która rozsadzała wszystkie formy i kanony sztuki, której był samotnym, nie uznanym za życia prekursorem. ** Autor: [[Antoni Słonimski]], ''Alfabet wspomnień'' * Nikt Witkacego nie czyta i nie rozumie. Witkacego trzeba poznać. Nie rozumieją tego nauczyciele i ci, którzy układają program nauczania. Tylko do nich trzeba mieć pretensje. Na przykład w Cambridge Witkacego poznają jako filozofa, a nie pisarza dramatów. Stawia się go obok Kanta, Nietzschego i Freuda. To, że nikt Witkacego nie zna i każdy ma uszy czerwone, bo przeczytał kilka stron z erotyką, to jest problem. Najpierw trzeba zreformować oświatę, a potem nauczycieli… (…) Nam wpychają te lektury, które rozumieją nauczyciele, tzw. lektury «bezpieczne». A później mają pretensje, że nie rozumiemy Witkacego. Oczywiście, najprościej jest słuchać disco polo. ** Autor: [[Cezary Pazura]] ** Źródło: [http://www.sewi.pl/wywiady/wywiad-cezary-pazura-relaz/ wywiad] * On ciągle mówił o tych wspólnych orgiach… ** Autor: [[Aleksander Wat]], ''Mój wiek. Pamiętnik mówiony'' * Pamiętam jego furię, gdy kiedyś wybrał się na Krupówki w papierowej pyjamie, uszytej przez jedną z jego apostołek, panią Brzozowską -  i Słonimski udawał, że nie zauważył tego dziwnego stroju. «Wiesz, Antoni – zawołał wreszcie – że ty masz bardzo dotkliwy sposób denerwowania ludzi. Czy ty naprawdę niczego nie zauważyłeś?» ** Autor: [[Jan Lechoń]], Dziennik, Warszawa 1992, Państwowy Instytut Wydawniczy, tom 2, s. 406. * Pierwsza moja wizyta u Witkacego: dzwonię, otwierają się drzwi, w ciemnym przedpokoju potworny karzeł rośnie – to Witkacy otworzył drzwi w kucki i z wolna się podnosił… ** Autor: [[Witold Gombrowicz]], [[Dziennik (Witold Gombrowicz)|''Dziennik 1953-1956'']], Instytut Literacki, Paryż 1957, s. 213. * (…) rewolucja staje się dla Witkiewicza czymś nieuchronnym, więcej – koniecznym, a równocześnie katastrofalnym, bo przyspieszającym mechanizację społeczną, kres wielkich indywidualności. Przyspieszającym jednak, a nie powodującym – to warto podkreślić: diagnoza Witkiewicza sięga głębiej, rewolucja stanowi dlań tylko ogniwo w znacznie ogólniejszych procesach. (…) W konkretnych scenach z dramatów lub powieści widać zupełnie jasno, choć w groteskowo zdemonizowanych wymiarach, jaki świat ginie, gnije, degeneruje się: «formacja burżuazyjna», «byli ludzie», sfery arystokracji, finansjery, dyplomacji, cyganerii artystyczno-naukowej, oddające się «szatańskim» orgiom w oczekiwaniu potopu. W teorii sztuki i historiozofii Witkiewiczowskiej rozrasta się to w zagładę wszelkiej kultury. ** Autor: [[Konstanty Puzyna]], ''Witkacy'', Warszawa 1999. * Samobójcy spokoju nie znają wieść niesie. Już pół wieku prawie zżera mnie ziemia sowiecka. Chociaż żyły otworzyłem na polskim Polesiu. ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]], ''Witkacy do kraju wraca'' * Staś zaproponował mi spacer i poszliśmy w kierunku Kuźnic; pierwsze słowa, które Staś wypowiedział, były: «Czy pani zechciałaby zostać moją żoną?», a po mojej przychylnej odpowiedzi dziękował mi najczulej i zaraz zapytał, czy mi bardzo zależy na tym, aby mieć dzieci, bo on wolałby ich nie mieć, z obawy, że nie byłyby udane, jako że oboje do pewnego stopnia jesteśmy degeneraci. Na tę propozycję też się zgodziłam. ** Autorka: [[Jadwiga Witkiewiczowa]], żona Stanisława Ignacego Witkiewicza i kustoszka jego spuścizny. * Staś zatruwa ją swoim pesymizmem, że mówi o życiu jako o nędznej i głupiej farsie lub dramacie, twierdząc, że właściwie każdy człowiek o głębokiej duszy, doszedłszy do pełnego pojęcia i zrozumienia życia – powinien skończyć samobójstwem. Śmierć… oto jedyny, cudowny balsam, lek na wszystko, ucieczka od tego, co tu, na świecie nęka, dławi, udręcza. ** Autorka: [[Małgorzata Czyńska]], ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * Ten ci miał jaja!<br />Umiał żyć wśród kurew i tylko dwa napięcia kierunkowe czuł:<br />z dołu – na ukos – w górę, z góry – na ukos – w dół! ** Autor: [[Tadeusz Borowski]], ''Na Witkacego'' * U nas ciekawy był Witkiewicz.<br />Umysł drapieżny.<br />Jego książek<br />Nie czytać – prawie obowiązek.<br />W ciągu najbliższych stu lat chyba<br />Nikt w Polsce jego dzieł nie wyda. ** Autor: [[Czesław Miłosz]], ''[[Traktat moralny]]'' * Witkacy przysłał mi formalne zawiadomienie, iż na liście przyjaciół przeniesiony zostałem z miejsca numer 4 na miejsce numer 37, to znaczy poniżej Chwistka. ** Autor: [[Antoni Słonimski]], ''Alfabet wspomnień'' * Witkacy również stawiał kabałę, ale zazwyczaj rozkładał karty, mówił ponuro: «Sto procent pustki!» i mieszał karty z powrotem. ** Autorka: [[Magdalena Samozwaniec]] * Witkacy to miał klawe życie. Dziesiątki kochanek, sława za życia, alkohol, narkotyki, pojedynki, podróże, powszechne uwielbienie krytyki i czytelników. Słowem: życie minęło mu lekko, łatwo i przyjemnie. No, może tylko samobójcza śmierć nie pasuje za bardzo do tego obrazu. ** Autor: [[Piotr Kępiński]] ** Źródło: [https://www.newsweek.pl/kultura/kurwaz-i-litraz/84164cc newsweek.pl] * Wrażliwym jest jak membrana<br />Zatem w wieczór i z rana<br />Trzęsę się jak śledziona z węgorza wyrwana<br />Zagłady świata się boję<br />Więc dla poprawy nastroju<br />Wrzeszczę jak dziecko w ciemnym zamknięte pokoju ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]], ''Autoportret Witkacego'' (1980) * Zabawy z bronią to stały element pijacko-narkotykowych orgii, nieraz już jakiś uczestnik spotkania chciał popełnić samobójstwo, na co Witkacy reagował spokojnie, że skoro człowiek chce ze sobą skończyć, to należy mu na to pozwolić. Szczęściem nigdy nie doszło do tragedii. ** Autorka: [[Małgorzata Czyńska]], ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * Zdaniem Stanisława Ignacego każdy myślący człowiek powinien prędzej czy później palnąć sobie w łeb. ** Autorka: [[Małgorzata Czyńska]], ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' {{wikiźródła|Stanisław Ignacy Witkiewicz|Stanisława Ignacego Witkiewicza}} {{SORTUJ:Witkiewicz, Stanisław Ignacy}} [[Kategoria:Myśliciele ateistyczni]] [[Kategoria:Polscy prozaicy]] [[Kategoria:Polscy dramaturdzy]] [[Kategoria:Polscy malarze]] [[Kategoria:Polscy estetycy]] [[Kategoria:Polscy samobójcy]] [[Kategoria:Polscy pisarze dwudziestolecia międzywojennego]] 0g4hvwnybhvtzki46fuz0g6b99ksv3e 642243 642235 2026-05-08T02:24:26Z Nazwa1234 53893 /* */ 642243 wikitext text/x-wiki [[Plik:Witkacy1928.jpg|mały|{{center|Stanisław Ignacy Witkiewicz (1928)}}]] '''[[w:Stanisław Ignacy Witkiewicz|Stanisław Ignacy Witkiewicz]]''' (pseudonim '''Witkacy'''; 1885–1939) – polski [[pisarz]], [[malarz]], [[dramaturg]], [[fotografik]] i [[filozof]]. Syn [[Stanisław Witkiewicz|Stanisława Witkiewicza]]. {{wulgaryzmy}} ==''622 upadki Bunga''== (wyd. PIW, Warszawa 1978) * Boję się przyjaciół na równi z samotnością. Boję się życia i boję się śmierci. * Chwilami myślę, że śnię. I co dzień rano otwieram tę samą księgę i czytam te same słowa, by pogłębić moją wiedzę istotną. I z niej to czerpię pożywienie codzienne dla ducha, a samotny jestem jak pająk w swej sieci. Takim będę do śmierci. * Daj mi poznać znowu tę piekielną rozkosz… Całe życie jest tylko w tej chwili… Ty nie wiesz, co ja mam dokonać teraz… Potworne głębie… Bądź taką jak dawniej – błagał wijąc się z męczącego pożądania na myśl o zabójczej rozkoszy całowania szatańskiego jej ciała. Ines jednak była nieubłagana. Ścisnęła jeszcze bardziej nogi i rzekła zimno syczącym głosem: – Dostaniesz wszystko po ślubie. * Gdzie w was jest to, co tworzy życie, jak można chcieć to życie tworzyć z wami. (…) Jesteście trupami zamkniętymi w dialektycznych formułach i każda niespodzianka losu rodzi się dla was okuta w kajdany. Wasze słowa, nawet wasze czyny, pożal się Boże, nawet zbrodnie (…) są dialektyką pustki, którą zapełnia narkotyk. Bo dla was nawet sumienie stało się narkotykiem, sumienie, które żadnej nawet zbrodni nie potrafi strawić, zepsute sumienie istot słabych, które szukają usprawiedliwienia złego w zemście z zaświatów, sprowadzonych już do rynsztoka. Bo nawet tamten świat żaden dla was już nie istnieje. Nie macie Boga, a chcecie uwierzyć w Szatana, aby was bawił w godzinę śmiertelnej nudy. Jesteście odważni, bo nie znacie głębi strachu, a lęk, który tworzył potworne mity i okrutne religie, jest dla was tym samym co opium albo haszysz. Wolę najgorszych tchórzów niż taką odwagę samobójców oczekujących szczęśliwego przypadku. * Głębia ziewa na powierzchni,<br />a powierzchnia okazuje się dnem głębi. ** Opis: [[motta dzieł literackich|motto]] powieści. * Ja muszę żyć wszystkim, co mam dane, jeżeli kiedy będę jednolitym, to znaczy, że trzymam w ręku wszystkie rozpryskujące się ogniska, z których się składam. * Jestem sam i nie wiem, czy zdobędę tę pustkę, która wszystko rodzi. Splugawiona jest moja głębia. Zabiłem w sobie głębię, to, co mogło być piękne, żebym nie chciał tworzyć życia z kobietą wolną. Ach, czemu kobieta chce być niewolnicą! * Mnie trzeba strasznie, bez pamięci kochać i trzymać z całej siły. Inaczej nie ma mnie. Ginę czasem nawet sama dla siebie. Sama siebie nie znam w takich chwilach. * Nieustraszony, z kopią w dłoni i odbiciem jedności w sercu, zdobyłem jej wieżę i wyniosłem ją na białe anemonem pole, i w cieniu olbrzymiego lasu pierwszym zbudziłem pocałunkiem. * Prawdziwa kobieta nie jest zła ani dobra, jest {{rozstrzelony|kobietą}} – to wystarcza, a winni są zawsze tylko i jedynie mężczyźni. * Tylko ty myślisz, że z kobietą można być sobą, i w tym mylisz się bardzo. Kobieta potrzebuje, żeby ją okłamywać. Jedna chce tego w formie bardzo wyrafinowanej, inne, z typu kokot, potrzebują tego w formie jak najbardziej brutalnej. Jest inny typ mężczyzn, którzy nigdy nie robią z kobiet problemów istotnych. Ci kłamać nie potrzebują. Ale jeżeli ktoś z naszego gatunku chce mieć kobietę, prawdziwą kobietę, a nie nienormalną, skłamaną, jak mówisz, z samego początku histeryczkę, musi kłamać. Bo takim, jakim jest naprawdę, prawdziwa kobieta będzie zawsze pogardzać, zgubi go i uczyni nieszczęśliwym na całe życie. * Uganiał się za jakimiś babami, wymyślał coraz to nowe życiowe teorie i w końcu patykiem wybił sobie oko!… * Wczoraj na przykład zdradziłem jedną kobietę z następną tylko dla samego faktu zdradzenia, żeby zobaczyć, jak to wygląda, i żeby nauczyć się trochę kłamać. Przekonałem się, że kłamstwo jest absolutnie koniecznym i że trzeba go się uczyć tak jak matematyki albo geologii. Bez tego żyć nie można. * Xylotet zapłakał bawolimi łzami i stał się chytrym jak gwiaździste niebo i ponurym jak parawan w trzeciorzędnym burdelu. ==''Bezimienne dzieło''== * Ból fizyczny i teoretyczna rozmowa są moimi jedynymi przyjemnościami – wtedy nie myślę o rzeczywistości mego życia… * Dwa są tylko miejsca dla metafizycznych jednostek w naszych czasach: więzienie i szpital wariatów. * Nie znoszę ludzi chorych. Gdybym mógł, zburzyłbym wszystkie szpitale. Niech wymiera ta swołocz! ==''Gyubal Wahazar, czyli Na przełęczach bezsensu''== * Jestem skończona, pragmatyczna, świadoma siebie hiperkanalia. Dlatego stoję przed wami, że wiem, co jest istotą Istnienia: metafizyczne świństwo. * Och! Co za szczęście! Co za rozkosz! Nie wiedzieć, kim się jest – być wszystkim!!! * W piekle nie ma żadnych mąk. Tam tylko czekają. Piekło jest jedną wielką poczekalnią. ==''Janulka, córka Fizdejki''== * Ja nie mam siły nawet na samobójstwo, a umęczony jestem samym sobą aż do zdechnięcia. I mimo to czuję się młodzieńcem, który może się nawet zakochać. * Janulka ma głowę po mnie. Jestem pijany pięćdziesiąt pięć lat bez przerwy. Ale czy tobie ta wódka dobrze robi na raka w żołądku – to jest wielkie pytanie. * Mam takie uczucie, jak dziewica gwałcona przez batalion rozbestwionych żołnierzy, jak chrabąszcz, któremu by dawano końską lewatywę.  * Wyrżnąć wszystkich. Nie chcę nikogo – chcę być zupełnie sam. ==''Jedyne wyjście''== * Blask Tajemnicy Wiekuistej wyrżnął Izydora prosto w pysk, jak świetlisty bufor jakiegoś załadowanego potwornością całego Istnienia mgławicowego monstre-pociągu. * Literatura – gówienko małe ludzkości wobec filozofii. * Zupa pomidorowa zaprawiona była zabójczym jadem prawdziwego małżeńskiego szczęścia. Tak dobrze było, że aż płakać się wprost chciało, wyć, jak wyje tylko pies na łańcuchu. ==''Listy do Bronisława Malinowskiego''== * Chcę mieć cyjanek potasu, dlatego, żeby w każdej chwili być panem swego życia. Gdybym kończył, to nie chcę się strzelać, bo to niepewne i można chybić, i być odratowanym. * Uwiodłem portugalską kurwę z Brazylii, ale bez wielkiej przyjemności. (…) Straszne jest moje życie. ==''Listy do żony'' (1923–1927)== * Ale pecha mam. Wczoraj, kiedy robiłem pipi w lesie i zapatrzyłem się na krajobraz, bąk koński uciął mnie w kutasa. Spuchło to jak balon i myślałem, że odpadnie. Ale jodyna i Staroniewicz uratowali to cenne utensylium dla przyszłych pokoleń. Dziś jest tylko czerwone, ale może jeszcze odpadnie. Jak odpadnie, to Ci przyślę w formalinie. ** Opis: 20 lipca 1926 w [[Zakopane]]m. * Ani drgnąłem i powiedziawszy parę cierpkich rzeczy i dawszy w mordę komu trzeba, opuściłem lokal. ** Opis: 5 sierpnia 1926 w Zakopanem. * Ach, Ty okrutna świntuko – żeby nic tyle czasu nie napisać, a ja Cię tak kocham, Ty cholerko obrzydbuliwko. * A co za ohydna menda jest ten Zahradnik. Podobno 22-letni onanista. * B. cierpię za Ciebie, ale już samym koniuszkiem duszy, bo sam jestem jak jedna wielka dupa wołowa. ** Opis: 16 listopada 1925. * Bardzo Cię całuję i odpowiednio miętoszę, i miądlę, jak mogę. * Bardzo wygodne stanowisko nie rozumieć. Doszedłem 38 lat tą metodą. * Błagam Cię, zgódź się na mnie takiego, jakim jestem, i nie bierz na smycz. Drugiego nie znajdziesz takiego – to nie ma co. * Bóg, widząc, że narzekam, będąc zdrowym jak byk, dał mi nowego szpryca. Jest to początek chorób, które będą stanowić kres mego męczeńskiego żywota. * Całuję bardzo aż do kości. * Całuję Cię, moja biedna męczennico miłości. Czy uczucia erotyczne nie zaczynają się w Tobie budzić?  * Całuję Cię, Moja Najdroższa, i niech Cię ten dziwny stwór, do którego się modlisz 2 razy dziennie, natchnie czymś dobrym. * Całuję Cię w metafizyczny pępek. * Chce mi się spać i idę spać. Cóż jest lepszego nad sen? * Ciągle męczy mnie wizja życia skończonego za życia bezsensownego i przepełnionego nie dającą się zabić męczarnią. * Ciskam Cię i łuję, i pobijam, i mdolę. * Czuję się tak jak po śmierci Jadwigi Janczewskiej. Żadnej nadziei. Szereg bezsensownych dni, śmierci za życia. * Czyż nie rozumiesz tych wymiarów, w których kontemplacja zwiędłej trawki na stokach Gubałówki zastąpi ci auto na Riwierze. * Dla Pani Dmochowskiej przesyłam ewentualnie serdeczne pozdrowienia (ale nie całowanie jakichś łap). * Do Nd. Pkl. dołączyła się jednocześnie R.Ż. max!! ** Opis: R.Ż. max oznacza rozpacz życiową maksymalną. * Dziś cały dzień coś robię, ale b. mi się chce płakać. Już nic z niczego nie będzie. Okropne.B. mi bez Ciebie źle. Zajrzałem do pustego pokoju i mało się nie rozpłakałem. * Dziś mało (no metr np.) rano nie popełniłem samobójstwa. * Izoluję się coraz bardziej. Czeka mnie nędza, choroba i śmierć. Nic więcej. * Jaki Szejtan Cię opętał, żeby mnie tak męczyć. Kiedy ja czekam listu ze zgodą, Ty stajesz dęba na wszystkie kopyta. * Jestem idealnym mężem w porównaniu do innych. Ale w klatce zdechnę marnie. Taką mam naturę. (I bez klatki zdycham. A cóż dopiero?) * Jestem w stanie zupełnego stężenia od środka, czuję się jak ryba w galarecie, z tym że cały świat jest galaretą. * Mam absolutną pewność, że życie moje jest skończone i że czekają mnie teraz tylko coraz gorsze męki. Lepiej byłoby teraz rozpić się i zakokainować, ale ze względu na Matkę nie mogę tego wykonać. * Muszę się odrodzić. Inaczej skończę samobójstwem albo bzikiem. * Może cię właśnie rżną i skrobią w tej chwili. Mój Boże – co bym dał, aby to widzieć!!! * Nie mogę żyć z ludźmi. To bydło i idioci. * O, czemu ludzie nie są zwierzętami – tak by było ładnie. * Okropnie tęsknię za przeszłym rokiem. Ach – żeby można nasze życie inaczej ułożyć. Znowu chce mi się płakać. Trzeba tytanicznej siły, aby to wytrzymać. A możliwości nieszczęść coraz większe. Pożary, choroby, wojny, śmierci, bóle itp. czyhają, a pociechy znikąd. * Podkochuję się w Tobie powoli, ale za to systematycznie. * Postanowiliśmy, My z Bożej łaski i Przezorności Witkacy i Ignacy Mąż Twój, My, Wielki dramaturg, aczkolwiek nieuznany i przez lada swołocz w jaja i zadek kopany, że przyjedziemy do tej przeklentej zagwazdranej Warsiawki ni mniej, ni więcej jak w tydzień, w czym nam Boże i Wszyscy Diabli dopomóż. Amen.<!-- pisownia oryginalna, nie poprawiać --> ** Opis: 22 kwietnia 1926 w Zakopanem. * Składam Ci na tym (a nie innym) miejscu serdeczne wyrazy współczucia i podziwu za wytrzymanie tych 3 lat ze mną. * To wszystkiemu winne te dwa potwory z wiewiórką, oby im bogini Ptah przekręciła mózgi, aby nie mogły pisać sztuk. * Ty zdaje się myślisz, że jak dasz mi swobodę, to ja będę rżnął kurwy w Twoim łóżku. Mylisz się bardzo. * Walczę z krańcowym zniechęceniem do życia i powoli wysuwam się jak robaczek spod przywalającego mnie głazu. * Wczoraj czułem się strasznie. Ból, jakiego nie miałem dotąd w berzuchu, i sraczka wściekła. Dziś wstałem, ale nic nie jem. Techniczne trudności są, to nie ma rady, ale zgadzam się na nie i proszę Cię koniecznie, abyś nie robiła manigansów z człowiekiem chorym. * Wracając od Ireny Szarociny, spotkałem w polu tę małpę Domaniewską. Przeszła nie patrządz na mnie, czerwona jak kutas koci z uśmiechem robionym. * Wypiłem szklankę wódki i siedzę sam w moim pokoju. Chciałem pójść na spacer, ale boję się, że Matka byłaby się (byłaby się). Byłabysię (czy widziałaś kiedy byłabysie latające dookoła miejskich latarni w ciemną noc lipcową?). Nigdy i nigdy Ci tego nie życzę (rzyczę). * Zupełna hygjena. Staroniewicz radzi abstynencję pełciową na twórczość, że niby wszystko w jajach siedzi.<!-- pisownia oryginalna, nie poprawiać --> ** Opis: 21 lipca 1926 w Zakopanem. * Życie nie na szczytach czego-bądź jest nonsensem. Największy sens ma życie na szczycie nonsensu. ==''Listy do żony'' (1928–1931)== * Ach, może ja was trochę do się zrażę,<br />Jeśli wam powiem: wszyscyście gówniarze. * Babami (piętrząc takowe jedna nad drugą) zapychałem kompletną pustkę, która się teraz, przy pierwszej większej katastrofie, zdemaskowała. Jestem jak ryba na brzegu. Nie jestem artystą i trudno mi nim zostać – to jest najgorsze. * Brak swobody to jest dla mnie = bzik i śmierć. * Dzięki Ci, Boże, żeś mnie tak namęczył,<br />Bom całą gębą teraz chuj i pan<br />I tylko tego troszkę mi brakuje,<br />By równych wrogów otoczył mnie klan. * Gdyby tak do mózgu czopki można było wpuszczać. * Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz. * Krążą o mnie plotki wyssane z wielkiego palca czyjejś brudnej nogi. * Nineczko: Szalenie cię kocham i jestem w rozpaczy, że jeżdżę na nartach bez Ciebie. Co robić? Ale na myśl o braku swobody robi mi się zimno. Ciągle to samo. Czyż Ty, taka mondra, nie znajdziesz na to sposobu. Bo Blizbor był brutal i nie kochał żony, a ja nie i kocham Cię.<!-- pisownia oryginalna, nie poprawiać --> * Pogardzam wszystkimi i mam wstręt taki do hołoty umysłowej, że rzygam. * Tak ciągle żałuję Ciebie, do cholery, dla siebie. Mieszkaj gdzie indziej, ale bądź. * Zaklinam Cię, nie rób tego głupstwa, aby psuć coś tak sztucznego i ślicznego jak nasze małżeństwo. ==''Listy do żony'' (1932–1935)== * A tak głupio się układa całe życie – tyle rzeczy ginie – tylu szkoda i wychodzi bolesny nonsens, a po drodze jak kupki gówienek nikomu niepotrzebne dziełka. ==''Listy do żony'' (1936–1939)== * Byron umarł tak młodo<br />I nic mu się nie stało –<br />Czemuż bym nie miał i ja –<br />Choć życia troszeczku mało. ** Zobacz też: [[George Byron]] * Dziś czuję: 1) koniec życia, 2) zbliżającą się chorobę i śmierć, 3) jestem b. smutny i rozumiem dobrze L[udwika] XV, który na starość utopił się w rozpuście. Ja skończę w filozofii. * Jestem bardzo zgnębiony po orgii. Ale musiałem przez to przejść, aby zobaczyć, co jest na dnie. Mój stosunek do Ciebie jest niezmienny. Jesteś jedyną istotą na ziemi dla mnie. Ha – trudno – spróbujemy żyć dalej. Ty masz swoje cierpienia, ja swoje – może jakoś przetrwamy. * Kobra bardzo jest niedobra,<br />Uch – jak kobra jest niedobra. Lecz czy to jest jej, ach, wina? Onaż działa jak maszyna. Człowiek jest, ach, taki też,<br />Jeży się jako ten jeż. Każda baba jest niedobra<br />Jako pierwsza lepsza kobra! Tak – lecz ona o tym wie,<br />Co za świństwo, fuj, ach, fe! * Najdroższa Nineczko, więc kapitan Dupa nie był, bo synek mu zachorował, a p. Dr Zasrankowa była przeszkodzona, bo mąż dojechał, a radczyni Kutasiewiczowa była znów przeszkodzona skutasieniem lewego jajnika i tak ciągle. * Wszyscy są nieszczęśliwi, że pracują w biurach, a drudzy są nieszczęśliwi, że nie pracują. A inni są nieszczęśliwi, bo nie wiedzą czy będą mieli za tydzień na obiad. ==''Maciej Korbowa i Bellatrix''== * Mówi pan, że nie jestem patriotą? Nie byłem nim właściwie nigdy. Stłumiłem te uczucia, jak tylko zrozumiałem, że właściwie narodów już nie ma. Jest jedna wielka Hydra, tym straszniejsza, że jest maszyną. To jest szczęśliwa ludzkość. * Tajemnica osobowości – tylko łącząc się odnajdujemy to, co nas dzieli. Nieskończoność jest między nami i tylko dlatego jesteśmy nieskończenie bliscy. * Wyższością jednego człowieka nad drugim nie jest zdolność tworzenia rzeczywistości, tylko zdolność odpowiedniego teoretyzowania rzeczywistości już stworzonej. ==''Matka''== * Wstydzę się, że jestem człowiekiem. Ale w naszych czasach nastąpiła dysocjacja idei danego człowieka od jego wartości etycznej. Prorok może dziś być świnią – jest to przykre, ale to jest fakt. Zresztą na razie świnią nie jestem mimo całej nienawiści do ludzi – nienawidzę ludzi dzisiejszych.  * Znowu mi się przypomniał mój mąż. Straszny to był wprost mezalians. I Bóg mnie za to pokarał. Bóg mezaliansów nie lubi. ==''Mątwa''== * Błogosławię was, moje dzieci. Życzę ci prędkiej i niespodziewanej śmierci, moja córuchno. Będziesz najpiękniejszym z aniołków, których wieniec oplata tron Wszechmogącego. ** Postać: Juliusz II * Boże, Boże – nadaremnie wzywam Twoje imię, bo właściwie w Ciebie nie wierzę. A kogoś wezwać muszę. Zmarnowałem życie. Dwie żony, szalona praca – nie wiadomo dlaczego – bo ostatecznie filozofia moja nie jest oficjalnie uznana, a resztki moich obrazów zniszczono wczoraj, z rozkazu naczelnika Syndykatu Wyrobów Ręcznego Paskudztwa. Jestem zupełnie sam. * Czym jest miłość? Chcesz, to ci powiem. Rano obudzę cię pocałunkiem. Po kąpieli wypijemy kawę. Potem pójdę malować, ty zaś będziesz czytać książki, które ci wskażę. Potem obiad. Po obiedzie pojedziemy na spacer. Znowu praca. Podwieczorek, kolacja, parę rozmów istotnych i na koniec zaśniesz, niezbyt zmęczona rozkoszą, aby zachować siły na dzień następny. * Tak – katolikiem to jesteś, mistrzu Pawle, ale nie chrześcijaninem. To wielka, to bardzo wielka różnica. ==''Narkotyki''== * Byle dureń może właśnie na ten temat napisać w jakiejś krytyce literackiej w poważnym organie, że właśnie książka ta jest dowodem, że nigdy nie paliłem, a jestem za to pijakiem i kokainistą, że nigdy nie zażywałem peyotlu, a za to, że się nigdy nie myję i nie gimnastykuję, że się nie golę i mam brodę do pępka, że mam hemoroidy i nigdy nie miałem pryszczów na twarzy i że recept takich nikt nie napisał. Takie czasy, tacy ludzie. Trudno – muszę wśród nich niestety żyć i robić dalej to, co mi nakazuje głos sumienia. Więc tymczasem żegnam was – może na długo, a może na zawsze. Kto wie? Nie palcie, nie pijcie, nie zażywajcie kokainy – spróbujcie w razie czego peyotlu. Myjcie się porządnie i gimnastykujcie, golcie się moją metodą, nie puszcie się, bo szkoda czasu, i kupcie sobie zaraz po przeczytaniu tej książki „Allegro” i wymienione specyfiki. Wszystkich zaś wzywam, aby dążyli do zorganizowania ligi mającej na celu prohibicję tytoniowo-alkoholową. I have spoken – reszta należy do was. ** Opis: [[ostatnie zdania dzieł literackich]]. * Ciągłe zaprzątanie umysłów młodzieży tylko tym, że Jasiek Wątorek skoczył o trzy cm wyżej niż Maciek Wąbała, jest objawem przykrym i mogącym na długich dystansach dać w wymiarze ogólnej kultury narodowej wyniki bardzo smutne. * Czemu większość ludzi, którzy bezwzględnie śmierdzieć nie powinni, jednak śmierdzi? * Jestem za absolutną prohibicją, ale muszę przyznać, że czasami, mimo że można by się ostatecznie bez niego obejść, alkohol załatwia mnóstwo nieporozumień, tak wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Według mnie powinien jedynie być dozwolony, do czasu, artystom i literatom, którzy wiedzą z absolutną pewnością, że w krótkim czasie mogą się „wyprztykać” i że bezwzględnie bez pomocy alkoholu nic by wartościowego nie stworzyli. * Jest w człowieku pewne nienasycenie istnieniem samym, nienasycenie pierwotne, związane z samym faktem koniecznym istnienia osobowości, które nazywam metafizycznym i które, o ile nie jest zabite nasycaniem nadmiernym uczuć życiowych, pracą, wykonywaniem władzy, twórczością itp., może być złagodzone jedynie przy pomocy narkotyków. * Mówi się komuś: „Jesteś głupi, ucz się, a może zmądrzejesz” – nic nie pomoże, bo człowiek głupi jest przy tym zarozumiały i to, nawet jeśliby mógł przy usilnej pracy zmądrzeć, uniemożliwia mu wybrnięcie z błędnego koła. Mówi się draniowi: „To nieładnie być taką świnią, zastanów się, popraw się” – próżne gadanie: nie rozumiemy tego, że większość draniów jest świadomie właśnie draniowata – oni wiedzą o tym i nie chcą być innymi, o ile tylko mogą draniowatość tę dobrze zamaskować. „Czy można patykowi przebaczyć, że jest patykiem” – jak mówił Tadeusz Szymberski – i miał rację. * Mycie codziennie całej skóry mydłem jest obowiązkiem każdego, który chce się za człowieka uważać. * Na długo przed wprowadzeniem tytoniu ludzie mordowali się niezgorzej. Może dopomagał im w tym alkohol – czort wie – nie moim zadaniem jest pisać historię narkotyków całego świata. Zresztą – kiedyś nie było też alkoholu. * Niech będą przeklęci Indianie i ci, którzy to świństwo do nas zawlekli. ** Opis: o tytoniu. * O ile alkohol i kokainę zaliczyć można do jadów realistycznych, – potęgują świat nie dając nastroju niesamowitości – o tyle peyotl nazwałbym narkotykiem metafizycznym, dającym poczucie dziwności istnienia, którego w stanie normalnym doznajemy niezmiernie rzadko – w chwilach samotności w górach, późno w nocy, w okresach wielkiego umysłowego przemęczenia, czasem na widok rzeczy bardzo pięknych, lub przy słuchaniu muzyki, o ile nie jest to po prostu normalnym wrażeniem metafizyczno-artystycznym, pochodzącym od pojmowania bezpośrednio samej Czystej Formy dzieła sztuki. ** Zobacz też: [[alkohol]], [[kokaina]], [[peyotl]] * Palacz (…) plugawe własne dowcipy bierze za najczystszy „esprit”, eksperymentalne spod ciemnej gwiazdy wymysły uważa za objawienia, a dupowate ględzenia za ostatni wybłysk „causeurstwa”. Wymagania jego maleją i szuka tylko kupy durniów, wśród których mógłby jeszcze brylować swoim zaćmionym mózgiem. * Ponieważ tzw. „swobodną twórczością”, to jest tzw. „śpiewaniem ptaszka na gałęzi”, nic dla społeczeństwa i narodu zrobić nie mogłem, postanowiłem po szeregu eksperymentów zwierzyć się ogółowi z moich poglądów na narkotyki, zaczynając od najpospolitszego: tytoniu, a kończąc na najdziwniejszym chyba peyotlu (któremu rezerwuję osobne miejsce), w celu choćby małego wspomożenia dobrych potęg w walce z tymi najstraszniejszymi, poza wojną, nędzą i chorobami, wrogami ludzkości. ** Opis: [[pierwsze zdania dzieł literackich]]. * Również przeczę przy sposobności, jakobym oddawał się homoseksualizmowi, do którego czuję wstręt najwyższy; jakobym żył płciowo z moją syjamską kotką, Schyzią (Schizofrenią, Isottą, Sabiną, którą bardzo lubię, ale nic poza tym) i jakoby nierasowe zresztą kocięta z niej zrodzone były do mnie podobne; jakobym miał stragan portretowy na Wystawie Poznańskiej i robił dziesięciominutowe portrety po dwa złote (czego te dranie nie wymyślą!); jakobym był blagierem i rzucał się na kobiety przy lada sposobności; jakobym uwodził mężów żonom, chodził we fraku (nigdy nie miałem fraka w ogóle) na Giewont, pisał sztuki sceniczne dla kawału, nabierał i kpił, i nie umiał rysować. Wszystko to są plotki wymyślone przez jakieś obskurne baby, kretynów i idiotów, a nade wszystko przez draniów chcących mi zaszkodzić. Odpieram te znane mi plotki i z góry te wszystkie, które krążyć jeszcze o mnie w Zakopanem i jego przysiółkach będą. Szlus. * Są narody czyste i są brudne. Powiedzmy sobie otwarcie, że należymy do tych ostatnich, i starajmy się temu zaradzić. Czytając powieści polskie, rosyjskie lub francuskie, zawsze mam ten problem na myśli: czy aby ci wszyscy ludzie są dobrze wymyci. ==''Niemyte dusze''== * Był to jedyny naprawdę wielki człowiek od XVI wieku w Polsce. Gdy inni spali w tchórzliwym wygodnictwie, on jeden dokonał czynu w samotności nieomal zupełnej, otoczony garstką przypadkowych współpracowników, których dane intelektualne mogły nie dorównywać w pewnych wypadkach natężeniu siły, odwagi, ofiarności i charakterowi. ** Opis: o [[Józef Piłsudski|Józefie Piłsudskim]]. * Cóż to jest za, ach, ohyda —<br />Ja mam syna schizoida!<br />Czemuś nie jest ty pyknikiem,<br />Tylko tym wymokłym smykiem? * Nie ma na świecie istoty bardziej zakłamanej na temat swego stanowiska i znaczenia w czasoprzestrzennym kontinuum świata jak przeciętny Polak. * Przyjęcie chrześcijaństwa i w ogóle kultury z Zachodu, a nie od Bizancjum, było tym błędem inicjalnym, który zwichnął całą naszą historię i misję narodową. (…) Stąd ciągłe nasze szarpanie się w połowiczności między istotnym przeznaczeniem a skutkami pierwszego potknięcia się. ** Źródło: Warszawa 1975, s. 260. ** Zobacz też: [[chrzest Polski]] * Ty moja, ach – ach, przeciem ja utracił ciebie,<br />Ach, w tej miłości, ach, ja byłem, ach, jak w niebie,<br />Rozstanie to zabija me uczucie tak,<br />Że jestem teraz taki zwykły, smutny sobie flak itd., itd. ==''Nienasycenie''== * Bo cóż jest straszniejszego, jak ta godzina od drugiej do trzeciej popołudniu, kiedy nic ukryć przed sobą nie można i naga okropność metafizyczna przebija jak kieł zwaliska codziennych złud, którymi staramy się zabić bezsens życia bez wiary… O, Boże! – Zakrył pysk rękami i zastygł. * Bo sen przecie nigdy nie jest przeżywany bezpośrednio aktualnie w chwili swego śnienia się – istnieje tylko i jedynie jako wspomnienie. * Czy to jest prawdą o tobie, co sam sobie wyobrażasz, czy to, czym jesteś faktycznie w splotach, kłębiącej się według transcendentalnych, metafizycznych praw, społeczności. * Dobroć nie może wypływać ze słabości, tylko z potęgi. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 96]. ** Zobacz też: [[dobro]] * Genezyp Kapen nie znosił niewoli w żadnej formie – od najwcześniejszego dzieciństwa okazywał wstręt do niej nieprzewyciężony. (Mimo to, jakimś niepojętym cudem wytrzymał 8-mioletnią tresurę ojca-despoty. Ale to było czemś w rodzaju nakręcania sprężyny – wiedział, że kiedyś rozkręcić się musi i to go trzymało). Gdy miał zaledwie cztery lata (już wtedy!) błagał matkę i guwernantki na letnich spacerach, aby pozwolono mu choćby pogłaskać jakiegoś kundla, rzucającego się groźnie na łańcuchu, lub małego, melancholijnego pieseczka, podwywającego cicho na progu budy – pogłaskać tylko i dać mu coś do zjedzenia, jeśli już nie mogło być mowy o spuszczeniu go z uwięzi na wolność. * Genezyp poczuł znowu jakieś tam męskie skomlenia i nakazy wewnątrz ciała. Gruczoły zaczynały się ruszać, niezależnie od stanów ducha. Co on je w ogóle obchodził – teraz użyjemy my, a resztę niech biorą sobie wszyscy diabli. * Ja kochałem ojca i bałem się go. On umiera, a mnie to teraz nic nie obchodzi. – (Tengier przyjrzał mu się uważnie, ale było w tym spojrzeniu coś z patrzenia w lusterko) – Mnie jest tak źle, jak nigdy, a przy tym zupełnie bez powodu – jakbym poczuł, że wszystko, ale to wszystko na całym świecie jest nie takim, jak być powinno. Jest przede wszystkim zawinięte w jakąś powłokę – nawet astronomia. A ja chcę dotykać wszystkiego gołego, jak dotykam mojej własnej twarzy moją własną ręką… Ja chcę wszystko zmienić, aby było takim, jak być powinno. Ja chcę to wszystko mieć, dusić, cisnąć, wygniatać, męczyć…!!! – krzyknął histerycznie, prawie z płaczem Genezyp, nie poznając samego siebie w tym, co mówił. W miarę formułowania nieważna dotąd myśl stawała się jedyną rzeczywistością. * Ja lubię literaturę, bo dla mnie tam jest więcej życia niż w moim własnym. Jest ono tam w takiej kondensacji, w jakiej nie znajdę go w rzeczywistości nigdy. * Ja mam się popisywać z moją znajomością życia przed tą publicznością, którą pogardzam, do której obrzydzenie czuję, jak do robaków w zgniłym serze? Przed tą ohydną gawiedzią ogłupioną przez kino, dancing, sport, radio i kolejowe biblioteki? Ja mam dla ich zabawy pisać takie właśnie kolejowe romanse żeby żyć? A niedoczekanie ich (czuło się wyraźnie, że ledwo się wstrzymywał, aby nie zakląć ohydnie – słowo „skurwysyny” wisiało w powietrzu), tego plemienia prostytutów i platytudów! – Zachłystywał się pianą wściekłości i oburzenia. * Ja nie chcę znać społeczeństwa. Muszę żyć w tym błocie, ale też izoluję się od niego. * „Jak to – więc to ja jestem i to jest moje jedyne życie? Tak właśnie upływa, a nie inaczej, wśród miliarda możliwości? I nigdy, nigdy już inaczej – o Boże”. Zawalał się w jakąś przepastną norę, suterenę, podziemie kaźni więziennej, gdzie królował suchy, wieczny, dławiący ból „takości” („a nie inności”). * Jest się choćby w niekontrolowanych myślach swych takim, jakim się jest naprawdę, i nie trzeba żałować tej odrobiny swobody, jaką się ma w tym potwornym więzieniu, jakim jest świat i sam człowiek dla siebie. * Leibniz nie mógł udowodnić konieczności przyjęcia twierdzenia, że Bóg jest nieskończenie dobry w swej doskonałości. Możliwym jest równie dobrze do przyjęcia, że jest on nieskończenie złośliwy. Ilość zła na świecie, znikomość dobra i bezsilność Zbawienia Chrystusowego wobec zła ziemskiego czynią możliwym te przypuszczenia. * Matki boją się zamawiać portrety swoich córek w mojej firmie, nawet dorośli mężczyźni siadają z niewyraźnymi minami „na aparat”, tak, jakby się spodziewali, że co najmniej, zamiast rysować, powyrywam im znienacka zęby lub wykłuję oczy ołówkiem. ** Źródło: Przedmowa * Metafizyczny onanizm – innego na to słowa nie ma. Bo jest i maksymalna samotność (któż jest samotniejszy od onanisty?), i bezwstyd, i rozkosz, i ból, i dziwność zaziemska tego niezróżniczkowanego amalgamu bólu i rozkoszy, i niedościgłe piękno wbite jak kieł w ohydę bezmierną, ostateczną. * Mogę się zabić, ale na myśl, że mógłbym nie istnieć wcale, zimno mi się robi z przerażenia. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 112]. * Na starość wymagania nasze rosną, a możliwości maleją. * Nadać nową wartość wyrazom – gdyby mógł to uczynić, mówiłby tak właśnie na granicy bezsensu – bo do czego się sprowadzają tak zwane 'intuicyjne sformułowania'? Rezygnacja z logiki na rzecz bezpośredniego, artystycznego – działającego formą i niezwykłymi zestawieniami słów, wypowiedzenia. Intuicja (ta, o której plotą baby i umysłowe leniuchy) zawsze jest upadkiem w stosunku do sensu. Ale poza pewnymi, ograniczonymi co do ilości sprzecznościami, sens w znaczeniu pozytywnym jest bezsilny – trzeba bredzić, aby wyrazić bezpośrednio metafizyczną dziwność bytu i jej pochodne. * Narody, jak i pewni ludzie mają swoje przeznaczenia (ale nie w znaczeniu konieczności) i misje. O ile dość długo da się komuś pożyć, to ostatecznie (o ile nie staną mu na przeszkodzie tego rzędu potęgi i wypadki, jak: uwięzienie, obłęd, utrata pewnych członków itp.), dokona swego – może w pewnej deformacji, w karykaturze, ale dokona. * Naucz się panować nad własną siłą. To trudniejsze jest od pokonania słabości – wierz mi. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 82]. * Nic, psia-krew, nie działo się po prostu – wszystko było pokłębione, poplątane, skiełbaszone, jak naumyślnie przyprawiona przez złego ducha piekielna życiowa sałatka.  * Nie posądzą mnie o to, że zostałem rozstrzelany przez komunistów, bo nie ma w Polsce Sowietów i ja niestety żyję i na razie piszę dalej. ** Źródło: Przedmowa * Nieskończone są kondygnacje duszy ludzkiej – trzeba tylko umieć brnąć nieustraszenie w głąb – albo się zdobędzie swój własny szczyt, albo się zginie – w każdym razie nie będzie to psie życie miernot, wiedzących zaledwie to, że są i to nie bardzo. * Ostateczna prawda, że nic nie jest tym, czym być powinno… ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 116]. * Prędzej czy później zwariować muszę, bo się nie w świecie, ale w sobie duszę. * Rozpanoszył się pewien gatunek ludzi, znanych dawniej w mniejszym natężeniu, i to przeważnie w sferze krytyki artystycznej i literackiej, a mianowicie tzw. obecnie „spłyciarzy” (…), w odróżnieniu od normalnych spryciarzy. Były to indywidua mogące spłycić dowolnie głębokie zagadnienie, odwrotnie niż [ci] (…), którzy z każdego głupstwa, jak przystało filozofom (i to matematycznym), mogli zrobić problem dowolnie trudny. * Rozumiem właśnie twórczość nie jako produkowanie tej idiotycznej, nikomu niepotrzebnej tak zwanej „czystej formy” i nie jako odwalanie rzeczywistości, tylko jako stwarzanie rzeczywistości nowej, do której uciec można od tej, której mamy dosyć po same gardła… ** Opis: Genezyp do Księżnej. ** Źródło: cz. 2, ''Obłęd'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=42024&dirids=1 s. 47]. * Stwarzać siłę, tej zawsze trzeba będzie, a cel równie zawsze się znajdzie – nie ten, to inny. * Tak – to jest pewne, że sam fakt istnienia jest potworny: polega na krzywdzie innych, począwszy od milionów istnień, ginących w nas w każdej chwili – i rodzących się – to prawda, ale na taką samą mękę, abyśmy my mogli trwać ten marny wycinek czasu. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 112]. * Tym właśnie miałem być, raz na wieczność całą – takim właśnie albo wcale. * Wcielona nicość jest ta Ela. Wiem, że umrę, ale wesoło idę na ten mostek, bo równie dobrze wiem, że z tej strony nic już nowego mnie nie spotka. Użyłem życia – nie każdy to powiedzieć może. I w ekspansji i w kumulacji – jednym słowem twórczość – ot co. Ten wyskrobek mało mi się udał, ale po śmierci jeszcze go przetrząchnę, na miły Bóg: pekeflejsz z niego zrobię. * Wiecznie to samo balansowanie między śmiercią, jako jedynym nasyceniem, a życiem, rozproszkowanym w przypadkowości (to było najokropniejsze) nawet tych niby „koniecznych” „dzieł sztuki”. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 108]. * Wielkość jest tylko w perwersji. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 77]. * Wierzę w Boga, ale innego niż ten, który jest przedstawiony w dogmatach naszego Kościoła. Bóg jest wszystkim i nie rządzi światem, tylko samym sobą w sobie. * Wszelki ewolucjonizm, jeśli chodzi o prawdy absolutne, o racjonalizm w ogóle, jest nonsensem. To już jest obrona nie religii samej, tylko instytucji, którą ona wytworzyła. Instytucji chce się nałogowo żyć i robi kompromis z własną religią, zmienia ją, przystosowując się. Oczywiście na tej tolerancji zyskuje pewną ilość zwolenników. Ale to marny materiał (…). * Wszystko, co było głębokim, powstało tylko z rozpaczy ostatecznej i zwątpienia. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 111]. * Wszystko, co czynimy, nawet my, są to tylko różne formy tego zamaskowania przed sobą ostatecznego nonsensu istnienia. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 112]. * Znałem dwie panienki z tzw. „dobrego domu”, wychowane w klasztorze – mawiał. – Jedna była kurwa, a druga zakonnica. * Zresztą u niektórych samoanaliza staje się po prostu tylko samolizą – samolizaniem się wdzięcznego kotka. * Że też nic przyjemnego nie może dłużej trwać jak pięć do dziesięciu minut. * Życie jest jak rana – którą zapełnić można tylko rozkoszą. * Życie nic z literaturą wspólnego nie ma – chyba u autorów, którzy w ogóle do literatury nie należą – są bezmyślnymi fotografami jakichś zatęchłych kącików rzeczywistości. ** Opis: Genezyp do Księżnej. ** Źródło: cz. 2, ''Obłęd'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=42024&dirids=1 s. 47]. ==''Nowe wyzwolenie''== * Czyż naprawdę nie ma już ludzi na tym świecie? Czyż wszyscy stali się tylko kółkami zegara? Dajcie mi choć nakręcać ten zegar! * Pragmatysta jest to zwykłe bydlę, z tą różnicą, że teoretyzując swoje bydlęctwo, wmawia to innym jako jedyną filozofię. ==''Oni''== * Ale czyż miłość to nie jest właśnie: dwoje zwierząt, które się pożądają do utraty zmysłów? * Dane społeczeństwo jest o tyle dobre, o ile będąc członkiem tego społeczeństwa, nie odczuwa się właśnie tego, że się jest członkiem. * Wierzyliśmy w masonów, wierzyliśmy w Żydów, przez wielkie Ż. Teraz wierzymy w {{rozstrzelony|Nich}}. Nam potrzeba jakiejkolwiek wiary… ==''Pożegnanie jesieni''== <!-- Cytaty dodawaj w osobnym haśle! --> {{osobne|Pożegnanie jesieni}} * A czy Bóg, gdyby chciał, mógłby stworzyć drugiego Boga, takiego samego – przecież jest wszechmocny. Wtedyby się nie nudził. ** Źródło: wyd. Drukarnia Narodowa F. Hoesick, Warszawa 1927, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=45361&dirids=1 s. 262].<!-- Proszę nie poprawiać, pisownia oryginalna --> ** Zobacz też: [[Bóg]] * A jednak dobrze jest, wszystko jest dobrze. Co? – może nie? Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę! ** Opis: [[Ostatnie zdania dzieł literackich|ostatnie słowa powieści]]. * Co by dał, aby móc być z czystym sumieniem homoseksualistą, artystą, kokainistą – w ogóle jakimś „istą”, wszystko jedno jakim – nawet sportsmenom zazdrościł manii sportowej. A był tylko skomplikowanym umetafizycznionym masochistą. ** Opis: o Atanazym. ==''Szewcy''== <!-- Cytaty dodawaj w osobnym haśle! --> {{osobne|Szewcy}} * Dziwka w majonezie! Czego też taki biedak nie wymyśli! Muszę spróbować! * Różnorodność przeżyć nigdy nie zaszkodzi,<br />Jeśli człek się przy tym nie bardzo zasmrodzi,<br />A gdy i to nawet, i tak nic nie szkodzi,<br />Bo właściwie mówiąc, kogo to obchodzi! * Tfu, do czorta! Pękła mi aorta! ** Opis: [[ostatnie słowa]] Prokuratora Scurvy’ego. * Trzeba mieć duży takt,<br />By skończyć trzeci akt.<br />To nie złudzenie – to fakt. ** Opis: [[ostatnie zdania dzieł literackich]]. * W srebrzyste pola chciałbym z Tobą iść<br />I marzyć cicho o nieznanym bycie,<br />W którym byś była moją samotnością,<br />I w noc tę prześnić całe moje życie. ==''W małym dworku''== * A mama to była moja największa lalka. Tatuś z nią się też bawił jak z lalką – to była nasza wspólna lalka. Mama mówiła, że u nas w rodzinie wszystkie panienki w dwunastym roku przestają się bawić lalkami. Ja skończyłam dwanaście lat i mama umarła. Mamę zakopali grabarze, a ja zakopałam lalki. * Ja, panie Nibek, wolałbym nie żyć niż zobaczyć coś podobnego. Słońce świeci, ładna pogoda, a mnie się zdaje, że wszystko jest pokryte jakimś czarnym puchem. Na dwa kroki przede mną unosi się jakaś czarna ścierka. Och! Żebym mógł nie myśleć! * Może zechcesz to mi nawet wmówić, że cię nie zastrzeliłem? Zabiłem cię, jak zborsuczoną sukę tym oto browningiem systemu Clement. * Nalej mi tymczasem kawy, mój Ignacy. I przestań się tak bać. Jeżeli jestem nawet widmem, to w każdym razie różnię się od innych. Jestem widmem, które je i pije. Nawet wódkę pije, mój biedny Ignacy. * Nie ma żadnych okropnych rzeczy. Znam wojnę, rewolucję, śmierć ukochanych osób i tortury. To wszystko jest głupstwo. Okropną rzeczą jest tylko nuda i to, jeśli żaden wiersz do głowy nie przychodzi i jeśli przy tym chce się coś pisać, coś, o czym się jeszcze nie ma pojęcia – tak jak mnie teraz. A! To jest prawdziwa męka. ==Inne== * Aa, a, kotki dwa,<br />Szare, bure, obydwa.<br />Aa, a, kotki trzy,<br />Zjadły mózgi szare wszy.<br />Aa, a, kotki cztery,<br />Poszedł papa do hetery.<br />Aa, a, kotków pięć,<br />Mama czuje dziwną chęć.<br />Aa, a, kotków sześć,<br />Nieskończoność w szklance mieść. ** Źródło: ''[[s:Tumor Mózgowicz/Akt III|Tumor Mózgowicz]]'', akt III, wyd. Fala, Kraków 1921. * Bubuja abuja.<br />Buhaja kabuja<br />Kabyla kabyj buja.<br />Kabylska, bestjalska szuja<br />Kukuja zakuka jak wuja.<br />Bambulę bubuja buja –<br />Może zabuja, a może odbuja. ** Źródło: ''Bubuja (à la Stern)'' * Chodzi mi o to, aby na scenie, człowiek, lub jaki inny stwór popełnić mógł samobójstwo z powodu wylania się szklanki wody, ten sam stwór, który pięć minut temu tańczył z radości z powodu śmierci ukochanej matki. ** Źródło: ''[[s:Teatr (Witkacy)|Teatr. Wstęp do teorii Czystej Formy w teatrze]]'' * Dziś albo jutro<br />Na bordo papierze<br />Muszę się uporać<br />Z twą mordą frajerze. ** Źródło: ''Firma portretowa'' * Filozofia uważana jest przez przeciętnego laika za coś niezmiernie nudnego, nad czym należy się pobłażliwie w najlepszym wypadku, jeśli nie z pogardą uśmiechnąć, a zajmującego się nią traktować z pobłażaniem, jako kogoś niespełna rozumu. Biedni ludziska nie wiedzą, że takim z góry powziętym stanowiskiem pozbawiają się jednego z największych dóbr duchowych tkwiących w istnieniu. * Garstka strzelców, walcząca o kawałek Galicji razem z Niemcami, którzy spustoszyli w najokropniejszy sposób większą cześć Królestwa i pastwią się nad tamtejszymi Polakami jak zwierzęta, jest tragiczną i potworną. Honor żołnierski, który ich trzyma przy Austrii i każe walczyć razem z Niemcami, tak piękny w innych warunkach, jest w tym wypadku czymś okropnym. ** Opis: o Legionach Piłsudskiego w liście do Bronisława Malinowskiego. ** Źródło: [https://histmag.org/Co-Witkacy-zobaczyl-w-Rosji-9196 histmag.org], 13 marca 2014. * Gówniarz Zakopanego. ** Opis: Witkacy o sobie. ** Źródło: [https://jedynka.polskieradio.pl/artykul/3425964,Wariat-z-Krup%C3%B3wek-czy-wizjoner-stulecia-Przed-tym-ostrzega%C5%82-nas-Witkacy jedynka.polskieradio.pl] * Idź książeczko między ludzi,<br />Idź i piękne myśli budź.<br />A gdy myśl się piękna zbudzi,<br />Sama zarżnie wszelką chuć. ** Źródło: ''Wistość tych rzeczy jest nie z świata tego'', wybór Anna Micińska i Urszula Kenar * Każda forma idealizmu poniżej solipsyzmu jest kompromisem jego z poglądem życiowym dla celów ubocznych i jako taka musi być bezwartościowa. ** Źródło: ''[[s:Idealizm i realizm|Idealizm i realizm]]'', Warszawa 1946. ** Zobacz też: [[filozofia]], [[idealizm]] * Każdy może tworzyć byle co i ma prawo być z tego zadowolonym, byle by nie był w swej pracy szczerym i znalazł kogoś, który równie kłamliwie będzie to podziwiał. * Klijent musi być zadowolony. Nieporozumienia wykluczone. ** Źródło: [[s:Regulamin firmy portretowej „S. I. Witkiewicz"|''Regulamin firmy portretowej «S. I. Witkiewicz»'']] * Ludzie dobrzy dla zwierząt bywają potworni w stosunku do bliźnich swoich. ** Źródło: ''Myślę, więc jestem. Aforyzmy, maksymy, sentencje'', oprac. Czesława i Joachim Glenskowie, Antyk, Kęty 1993, ISBN 8386482001, s. 344. * Ludzie nie są znowu tak wielkim bydłem i bez idei żyć im trudno. ** Źródło: ''Myślę, więc jestem…'', oprac. Czesława i Joachim Glenskowie, op.&nbsp; cit., s.&nbsp;344. * (…) możliwa jest teatralna sztuka w której samo stawanie się, uniezależnione od spotęgowanego obrazu życia, może widza wprowadzić w stan pojmowania metafizycznego uczucia, niezależnie, od tego, czy 'fond' sztuki będzie realistyczne, czy fantastyczne, lub też czy będzie syntezą obu rodzajów w swoich poszczególnych częściach, naturalnie o ile całość sztuki będzie wypływała ze szczerej konieczności stworzenia w warunkach scenicznych wyrazu metafizycznych uczuć w czysto formalnych wymiarach u autora. ** Źródło: ''Wstęp do teorii czystej formy w teatrze'' w: ''Teatr i inne pisma o teatrze'', Warszawa 1995. * Na imię mu było Witold, nazwisko – Gombrowicz<br />Z pozoru był to sobie zwykły spacerowicz<br />Lecz tkwiła w nim dzika dziwność nieświadoma siebie<br />Z tego konia będzie kiedyś niezłe źrebię! ** Źródło: [[Witold Gombrowicz]], ''[[Dziennik (Witold Gombrowicz)|Dziennik]]'' * (…) nie dość jest istnieć po prostu, nierefleksyjnie, biernie, negatywnie, trzeba jeszcze istnienie swe zamanifestować wyraźniej, na tle możliwej śmierci i otaczającej nicości… * Nie jest to przyjemność duża<br />Cały dzień malować stróża<br />I za taki marny zysk<br />Zgłębiać taki głupi pysk. ** Źródło: ''Firma portretowa'' * Nie wiesz, co robisz, że palisz. Chcesz, to giń, psiakrew – palenie jest czymś okropnym, zwalającym z nóg byki. ** Opis: do żony. ** Źródło: ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół. ** Źródło: ''Wybór dramatów'', Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1983, s. 136. * Niech mi się o nim nigdy więcej<br />najlżej nawet nie zamarzy,<br />Bo wszystkich razem w kupie<br />Zwalę czym popadło – dla ekonomii – po olbrzymiej wspólnej dupie. ** Źródło: ''Do przyjaciół gówniarzy'' * Niedobrze jest bezkarnie prześcignąć samego siebie. ** Źródło: ''Myślę, więc jestem…'', oprac. Czesława i Joachim Glenskowie, op.&nbsp; cit., s.&nbsp;344. * Och, czemuż nie jestem zwierzęciem<br />W preriach lub w jakiej wodzie!<br />Och! Któż mnie wreszcie nasyci<br />W miłości potwornym głodzie. ** Źródło: ''Tutli-putli'' * Piekielne pomysły działają na zmysły<br />a dusza gdzieś skryta<br />nikt o nią nie pyta (…). ** Źródło: ''Wariat i zakonnica'' * Pojęcie (IP) implikuje pojęcie ograniczonności tego (IP). Pojęcie ograniczoności (IP) implikuje pojęcie jednej jedynej Formy Istnienia w całości, w której jako jej ograniczenia istnieją (IPN). ** Źródło: [[s:Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia|''Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia'']] * Poza tym wszystko jest gównem – to znaczy wszystko poza filozofią. Bez niej byłbym zwykłym gówniarzem. ** Źródło: ''Listy do Hansa Corneliusa'' (wrzesień 1937–marzec 1939) ** Zobacz też: [[filozofia]] * Przede wszystkim muszę wyjaśnić nieporozumienia: 1) Nie żyję seksualnie z moją żoną już od 7 lat i jesteśmy bardzo szczęśliwi w naszej przyjaźni. 2) Od 7 lat żyję (wyjąwszy 0,5 roku od czerwca do listopada 1936) seksualnie z moją przyjaciółką. Zdradziłem ją przynajmniej z 10 kobietami – najczęściej z jej przyzwoleniem. Teraz jesteśmy w normalnych stosunkach od roku. 3) Dziewczyna (18) lat przychodzi od naszego rozejścia i dotychczas nie mogę się od tego uwolnić. Podoba mi się za bardzo. Z tego powodu pewnie zginę (…), a dzika dziewczyna jest strasznie podniecająca i wcale nie płaska i głupia. Jak widzisz mogę łatwo zwariować. ** Źródło: List do Hansa Corneliusa, listopad 1937 * Przeglądam w myśli wszystkich mych przyjaciół twarze<br />I myślę sobie, och, psiakrew! czyż wszyscy są gówniarze?<br />Ach, nie! Jest kilku wiernych, z tymi pojechałbym nawet do Kielc.<br />A reszta? Ach, reszta, to jest gówno, proszę pani, wprost na szmelc. ** Źródło: ''Do przyjaciół gówniarzy'' * Przejść na dziwki. Kurwa, co tydzień jak Flaubert. Kurważ musi być zwiększony, jak woltaż, litraż i kilometraż. ** Źródło: [https://www.salon24.pl/u/24-24/1193393,witkacy-w-covidowej-maseczce salon24.pl] ** Zobacz też: [[Gustave Flaubert]] * Religii nie ma (…) ginie jeszcze sztuka i filozofia i to ginie w nas. To są banały od których rzygać się zachciewa. Ale trzeba zrozumieć tych, którzy w obrębie odpowiadających im istotności i zjawisk muszą przeżyć swoje życie. To nie jest chwilami ani łatwe, ani zabawne. * Szalenie mi się chce dziewczynek, a na razie nie mam żadnej. ** Źródło: list do Leona Reynela (5.04.1920) * Tak sobie wyobrażam Kielce, (...) jako szczyt ohydy. ** Źródło: ''Do przyjaciół gówniarzy'' ** Zobacz też: [[Kielce]] * Teraz jestem od dwudziestu lat żonaty [sic!], bez dzieci na szczęście, gdyż odpowiedzialność za nie doprowadziłaby mnie do szaleństwa. ** Źródło: ''Listy do Hansa Corneliusa'' (list z 26 lipca 1935) * Tylko łącząc się, odnajdujemy to, co nas dzieli. ** Źródło: ''Leksykon złotych myśli'', wyboru dokonał Krzysztof Nowak, Warszawa 1998. * Uwolnijcie mnie od życia, a łaskę mi zrobicie. ** Źródło: ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * W danej chwili nawet nie chcę umierać ale i żyć nie mam wielkiej ochoty. ** Źródło: [https://histmag.org/Co-Witkacy-zobaczyl-w-Rosji-9196 histmag.org] * Wszystko w sztuce (a kto wie, czy i nie w życiu) polega tylko na stosunkach. Zaprzeć się w sobie, o ten swój najpiękniejszy trzon, rozpuczyć się w butę niebywałej wprost, ponadludzkiej, wszechstworzeniowej wielkości, rozdąć w sobie wicher namiętności do granic śmiertelnej burzy, przepuścić przez potężny filtr żelazobetonowego rozumu i potem z całej tej potwornej, wypiętrzonej ponad własną miarę wieży ciśnień metafizycznej siknąć przez wąziutką rurkę czystą, zimną, zaklętą w sobie formę samą w sobie – oto jest sztuka. * W kobiecie interesują mnie tylko usta, nogi i środek. Piersi dla mnie mogą w ogóle nie istnieć. ** Źródło: [https://www.tygodnikprzeglad.pl/jestem-bardzo-zgnebiony-po-orgii/ tygodnikprzeglad] ==O Witkacym== * Bohaterowie Witkacego mówią stale o «drugiej jaźni», «sztucznym życiu», «deformacji życia», «odwrotnych uczuciach», «życiu poza życiem», «innym świecie», «sztucznej psychicznej konstrukcji». Jego kobiety nie pragną miłości, tyrani – władzy, uczeni – wiedzy, działacze – rewolucji; albo raczej, chcą miłości, wiedzy czy rewolucji, ale po to, aby – dzięki niezwykłym zdarzeniom i przekształceniom – zaznać tajemniczego «x», osobliwego wstrząsu, zagadkowego afektu. ** Autor: [[Jan Błoński]], ''Wstęp'' w: S.I. Witkiewicz, ''Wybór dramatów'', Wrocław 1974. * Był zawsze i stale zakochany. Tak jak inni nie wyobrażali sobie życia bez pieniędzy, tak on nie wyobrażał sobie życia bez miłości. ** Autorka: [[Magdalena Samozwaniec]] ** Źródło: [https://web.archive.org/web/20240806180021/https://web.archive.org/web/20240806180021/https://viva.pl/ludzie/niezwykle-historie/tajemnice-smierci-stanislawa-ignacego-witkiewicza-artysta-odebral-sobie-zycie-u-boku-ostatniej-kochanki-138068-r1/ viva.pl] * Ci, co go znali, wiedzą, jak wrażliwy był na punkcie zdrowia i higieny. Bez końca mył ręce, a już bezwzględnie po dotknięciu psa lub kota. Nie znaczy to wcale, żeby tych zwierząt nie lubił, owszem nieraz się do nich przywiązywał. Ale była to tylko obawa przed infekcją. Niech tylko pies dotknął nosem jego ręki, zaraz leciał Staś do łazienki. Nie lubił także kiedy go pytano o zdrowie lub owego stereotypowego «jak się czujesz?». Na pytającego patrzył podejrzliwie i mruczał: – A co, czy tak kiepsko wyglądam? – i zaraz wyciągał z kieszonki podręczne lustereczko. ** Autor: Eugeniusz Szermentowski, ''Witkacy i medycyna'', «Panorama» 1967, nr 35, s. 6. * Filozof i erotoman, ekstrawagancki dandys, malarz i pisarz. Równie dobrze czuł się na filozoficznych sympozjach, jak i w salonach, gdzie słynął jako tancerz i imitator głosu Adolfa Hitlera. Jego utwory porównywano z majaczeniem wariata. ** Źródło: film ''Pożegnanie jesieni'', adaptacja powieści Witkacego. * I w owym wrześniu pełnym żalu,<br />Potężną dozą weronalu<br />Śmierć uznał za rzecz tak zaszczytną,<br />Że to, co zaczął, skończył brzytwą. ** Autor: [[Czesław Miłosz]], ''[[Traktat moralny]]'' * Ja bardziej niż wy jeszcze krztuszę się i duszę<br />Ja częściej niż wy jeszcze żyć nie chcę a muszę<br />Ale tknąć się nikomu nie dam i dlatego<br />Gdy trzeba będzie sam odbiorę światu Witkacego. ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]], ''Autoportret Witkacego'' * Myślę, że takim obrazem, na którym się Witkacy modelował, był bohater ''Biesów''. To złapanie gubernatora za nos. Pusty człowiek, człowiek wypalony całkowicie. Człowiek, który eksperymentuje na sobie i na ludziach. Wszystkie najryzykowniejsze eksperymenty, do samego końca. I człowiek, który fascynował otoczenie. Przecież tak jak ja Witkacego znałem, te pijatyki, to szukanie w bagnach, zupełnie jak Stawrogin. Ja nie improwizuję teraz, ale miałem absolutne uczucie, że jestem ze Stawroginem, kiedy mnie kiedyś Witkacy zaprowadził w Warszawie do takiego malarza Jeżewskiego. ** Autor: [[Aleksander Wat]], ''Mój wiek. Pamiętnik mówiony'' * Najłatwiej zrozumieć Witkiewicza – społecznego proroka i wieszcza zagłady cywilizacji. Jak tylu innych – aczkolwiek w oparciu o oryginalne argumenty – zapowiadał on koniec sztuki, wytępienie jednostkowości, zanik zmysłu metafizycznego; ulegną one – twierdził – narastającej demokratyzacji życia, która stworzy społeczeństwo robotów, najzupełniej szczęśliwych, ale też doskonale nieciekawych. ** Autor: Jan Błoński, ''Witkiewicz jako dramaturg'', Kraków 1973. * Nie wiemy nawet, gdzie jest grób Witkacego, zmarłego tragiczną śmiercią samobójczą. Nie będzie zapomniany. Napisać by chyba można na jego grobie, że była to treść dynamiczna, która rozsadzała wszystkie formy i kanony sztuki, której był samotnym, nie uznanym za życia prekursorem. ** Autor: [[Antoni Słonimski]], ''Alfabet wspomnień'' * Nikt Witkacego nie czyta i nie rozumie. Witkacego trzeba poznać. Nie rozumieją tego nauczyciele i ci, którzy układają program nauczania. Tylko do nich trzeba mieć pretensje. Na przykład w Cambridge Witkacego poznają jako filozofa, a nie pisarza dramatów. Stawia się go obok Kanta, Nietzschego i Freuda. To, że nikt Witkacego nie zna i każdy ma uszy czerwone, bo przeczytał kilka stron z erotyką, to jest problem. Najpierw trzeba zreformować oświatę, a potem nauczycieli… (…) Nam wpychają te lektury, które rozumieją nauczyciele, tzw. lektury «bezpieczne». A później mają pretensje, że nie rozumiemy Witkacego. Oczywiście, najprościej jest słuchać disco polo. ** Autor: [[Cezary Pazura]] ** Źródło: [http://www.sewi.pl/wywiady/wywiad-cezary-pazura-relaz/ wywiad] * On ciągle mówił o tych wspólnych orgiach… ** Autor: [[Aleksander Wat]], ''Mój wiek. Pamiętnik mówiony'' * Pamiętam jego furię, gdy kiedyś wybrał się na Krupówki w papierowej pyjamie, uszytej przez jedną z jego apostołek, panią Brzozowską -  i Słonimski udawał, że nie zauważył tego dziwnego stroju. «Wiesz, Antoni – zawołał wreszcie – że ty masz bardzo dotkliwy sposób denerwowania ludzi. Czy ty naprawdę niczego nie zauważyłeś?» ** Autor: [[Jan Lechoń]], Dziennik, Warszawa 1992, Państwowy Instytut Wydawniczy, tom 2, s. 406. * Pierwsza moja wizyta u Witkacego: dzwonię, otwierają się drzwi, w ciemnym przedpokoju potworny karzeł rośnie – to Witkacy otworzył drzwi w kucki i z wolna się podnosił… ** Autor: [[Witold Gombrowicz]], [[Dziennik (Witold Gombrowicz)|''Dziennik 1953-1956'']], Instytut Literacki, Paryż 1957, s. 213. * (…) rewolucja staje się dla Witkiewicza czymś nieuchronnym, więcej – koniecznym, a równocześnie katastrofalnym, bo przyspieszającym mechanizację społeczną, kres wielkich indywidualności. Przyspieszającym jednak, a nie powodującym – to warto podkreślić: diagnoza Witkiewicza sięga głębiej, rewolucja stanowi dlań tylko ogniwo w znacznie ogólniejszych procesach. (…) W konkretnych scenach z dramatów lub powieści widać zupełnie jasno, choć w groteskowo zdemonizowanych wymiarach, jaki świat ginie, gnije, degeneruje się: «formacja burżuazyjna», «byli ludzie», sfery arystokracji, finansjery, dyplomacji, cyganerii artystyczno-naukowej, oddające się «szatańskim» orgiom w oczekiwaniu potopu. W teorii sztuki i historiozofii Witkiewiczowskiej rozrasta się to w zagładę wszelkiej kultury. ** Autor: [[Konstanty Puzyna]], ''Witkacy'', Warszawa 1999. * Samobójcy spokoju nie znają wieść niesie. Już pół wieku prawie zżera mnie ziemia sowiecka. Chociaż żyły otworzyłem na polskim Polesiu. ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]], ''Witkacy do kraju wraca'' * Staś zaproponował mi spacer i poszliśmy w kierunku Kuźnic; pierwsze słowa, które Staś wypowiedział, były: «Czy pani zechciałaby zostać moją żoną?», a po mojej przychylnej odpowiedzi dziękował mi najczulej i zaraz zapytał, czy mi bardzo zależy na tym, aby mieć dzieci, bo on wolałby ich nie mieć, z obawy, że nie byłyby udane, jako że oboje do pewnego stopnia jesteśmy degeneraci. Na tę propozycję też się zgodziłam. ** Autorka: [[Jadwiga Witkiewiczowa]], żona Stanisława Ignacego Witkiewicza i kustoszka jego spuścizny. * Staś zatruwa ją swoim pesymizmem, że mówi o życiu jako o nędznej i głupiej farsie lub dramacie, twierdząc, że właściwie każdy człowiek o głębokiej duszy, doszedłszy do pełnego pojęcia i zrozumienia życia – powinien skończyć samobójstwem. Śmierć… oto jedyny, cudowny balsam, lek na wszystko, ucieczka od tego, co tu, na świecie nęka, dławi, udręcza. ** Autorka: [[Małgorzata Czyńska]], ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * Ten ci miał jaja!<br />Umiał żyć wśród kurew i tylko dwa napięcia kierunkowe czuł:<br />z dołu – na ukos – w górę, z góry – na ukos – w dół! ** Autor: [[Tadeusz Borowski]], ''Na Witkacego'' * U nas ciekawy był Witkiewicz.<br />Umysł drapieżny.<br />Jego książek<br />Nie czytać – prawie obowiązek.<br />W ciągu najbliższych stu lat chyba<br />Nikt w Polsce jego dzieł nie wyda. ** Autor: [[Czesław Miłosz]], ''[[Traktat moralny]]'' * Witkacy przysłał mi formalne zawiadomienie, iż na liście przyjaciół przeniesiony zostałem z miejsca numer 4 na miejsce numer 37, to znaczy poniżej Chwistka. ** Autor: [[Antoni Słonimski]], ''Alfabet wspomnień'' * Witkacy również stawiał kabałę, ale zazwyczaj rozkładał karty, mówił ponuro: «Sto procent pustki!» i mieszał karty z powrotem. ** Autorka: [[Magdalena Samozwaniec]] * Witkacy to miał klawe życie. Dziesiątki kochanek, sława za życia, alkohol, narkotyki, pojedynki, podróże, powszechne uwielbienie krytyki i czytelników. Słowem: życie minęło mu lekko, łatwo i przyjemnie. No, może tylko samobójcza śmierć nie pasuje za bardzo do tego obrazu. ** Autor: [[Piotr Kępiński]] ** Źródło: [https://www.newsweek.pl/kultura/kurwaz-i-litraz/84164cc newsweek.pl] * Wrażliwym jest jak membrana<br />Zatem w wieczór i z rana<br />Trzęsę się jak śledziona z węgorza wyrwana<br />Zagłady świata się boję<br />Więc dla poprawy nastroju<br />Wrzeszczę jak dziecko w ciemnym zamknięte pokoju ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]], ''Autoportret Witkacego'' (1980) * Zabawy z bronią to stały element pijacko-narkotykowych orgii, nieraz już jakiś uczestnik spotkania chciał popełnić samobójstwo, na co Witkacy reagował spokojnie, że skoro człowiek chce ze sobą skończyć, to należy mu na to pozwolić. Szczęściem nigdy nie doszło do tragedii. ** Autorka: [[Małgorzata Czyńska]], ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * Zdaniem Stanisława Ignacego każdy myślący człowiek powinien prędzej czy później palnąć sobie w łeb. ** Autorka: [[Małgorzata Czyńska]], ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' {{wikiźródła|Stanisław Ignacy Witkiewicz|Stanisława Ignacego Witkiewicza}} {{SORTUJ:Witkiewicz, Stanisław Ignacy}} [[Kategoria:Myśliciele ateistyczni]] [[Kategoria:Polscy prozaicy]] [[Kategoria:Polscy dramaturdzy]] [[Kategoria:Polscy malarze]] [[Kategoria:Polscy estetycy]] [[Kategoria:Polscy samobójcy]] [[Kategoria:Polscy pisarze dwudziestolecia międzywojennego]] bqigmswyz8o6u9z2hl3ruxrnlayy787 642244 642243 2026-05-08T02:26:30Z Nazwa1234 53893 642244 wikitext text/x-wiki [[Plik:Witkacy1928.jpg|mały|{{center|Stanisław Ignacy Witkiewicz (1928)}}]] '''[[w:Stanisław Ignacy Witkiewicz|Stanisław Ignacy Witkiewicz]]''' (pseudonim '''Witkacy'''; 1885–1939) – polski [[pisarz]], [[malarz]], [[dramaturg]], [[fotografik]] i [[filozof]]. {{wulgaryzmy}} ==''622 upadki Bunga''== (wyd. PIW, Warszawa 1978) * Boję się przyjaciół na równi z samotnością. Boję się życia i boję się śmierci. * Chwilami myślę, że śnię. I co dzień rano otwieram tę samą księgę i czytam te same słowa, by pogłębić moją wiedzę istotną. I z niej to czerpię pożywienie codzienne dla ducha, a samotny jestem jak pająk w swej sieci. Takim będę do śmierci. * Daj mi poznać znowu tę piekielną rozkosz… Całe życie jest tylko w tej chwili… Ty nie wiesz, co ja mam dokonać teraz… Potworne głębie… Bądź taką jak dawniej – błagał wijąc się z męczącego pożądania na myśl o zabójczej rozkoszy całowania szatańskiego jej ciała. Ines jednak była nieubłagana. Ścisnęła jeszcze bardziej nogi i rzekła zimno syczącym głosem: – Dostaniesz wszystko po ślubie. * Gdzie w was jest to, co tworzy życie, jak można chcieć to życie tworzyć z wami. (…) Jesteście trupami zamkniętymi w dialektycznych formułach i każda niespodzianka losu rodzi się dla was okuta w kajdany. Wasze słowa, nawet wasze czyny, pożal się Boże, nawet zbrodnie (…) są dialektyką pustki, którą zapełnia narkotyk. Bo dla was nawet sumienie stało się narkotykiem, sumienie, które żadnej nawet zbrodni nie potrafi strawić, zepsute sumienie istot słabych, które szukają usprawiedliwienia złego w zemście z zaświatów, sprowadzonych już do rynsztoka. Bo nawet tamten świat żaden dla was już nie istnieje. Nie macie Boga, a chcecie uwierzyć w Szatana, aby was bawił w godzinę śmiertelnej nudy. Jesteście odważni, bo nie znacie głębi strachu, a lęk, który tworzył potworne mity i okrutne religie, jest dla was tym samym co opium albo haszysz. Wolę najgorszych tchórzów niż taką odwagę samobójców oczekujących szczęśliwego przypadku. * Głębia ziewa na powierzchni,<br />a powierzchnia okazuje się dnem głębi. ** Opis: [[motta dzieł literackich|motto]] powieści. * Ja muszę żyć wszystkim, co mam dane, jeżeli kiedy będę jednolitym, to znaczy, że trzymam w ręku wszystkie rozpryskujące się ogniska, z których się składam. * Jestem sam i nie wiem, czy zdobędę tę pustkę, która wszystko rodzi. Splugawiona jest moja głębia. Zabiłem w sobie głębię, to, co mogło być piękne, żebym nie chciał tworzyć życia z kobietą wolną. Ach, czemu kobieta chce być niewolnicą! * Mnie trzeba strasznie, bez pamięci kochać i trzymać z całej siły. Inaczej nie ma mnie. Ginę czasem nawet sama dla siebie. Sama siebie nie znam w takich chwilach. * Nieustraszony, z kopią w dłoni i odbiciem jedności w sercu, zdobyłem jej wieżę i wyniosłem ją na białe anemonem pole, i w cieniu olbrzymiego lasu pierwszym zbudziłem pocałunkiem. * Prawdziwa kobieta nie jest zła ani dobra, jest {{rozstrzelony|kobietą}} – to wystarcza, a winni są zawsze tylko i jedynie mężczyźni. * Tylko ty myślisz, że z kobietą można być sobą, i w tym mylisz się bardzo. Kobieta potrzebuje, żeby ją okłamywać. Jedna chce tego w formie bardzo wyrafinowanej, inne, z typu kokot, potrzebują tego w formie jak najbardziej brutalnej. Jest inny typ mężczyzn, którzy nigdy nie robią z kobiet problemów istotnych. Ci kłamać nie potrzebują. Ale jeżeli ktoś z naszego gatunku chce mieć kobietę, prawdziwą kobietę, a nie nienormalną, skłamaną, jak mówisz, z samego początku histeryczkę, musi kłamać. Bo takim, jakim jest naprawdę, prawdziwa kobieta będzie zawsze pogardzać, zgubi go i uczyni nieszczęśliwym na całe życie. * Uganiał się za jakimiś babami, wymyślał coraz to nowe życiowe teorie i w końcu patykiem wybił sobie oko!… * Wczoraj na przykład zdradziłem jedną kobietę z następną tylko dla samego faktu zdradzenia, żeby zobaczyć, jak to wygląda, i żeby nauczyć się trochę kłamać. Przekonałem się, że kłamstwo jest absolutnie koniecznym i że trzeba go się uczyć tak jak matematyki albo geologii. Bez tego żyć nie można. * Xylotet zapłakał bawolimi łzami i stał się chytrym jak gwiaździste niebo i ponurym jak parawan w trzeciorzędnym burdelu. ==''Bezimienne dzieło''== * Ból fizyczny i teoretyczna rozmowa są moimi jedynymi przyjemnościami – wtedy nie myślę o rzeczywistości mego życia… * Dwa są tylko miejsca dla metafizycznych jednostek w naszych czasach: więzienie i szpital wariatów. * Nie znoszę ludzi chorych. Gdybym mógł, zburzyłbym wszystkie szpitale. Niech wymiera ta swołocz! ==''Gyubal Wahazar, czyli Na przełęczach bezsensu''== * Jestem skończona, pragmatyczna, świadoma siebie hiperkanalia. Dlatego stoję przed wami, że wiem, co jest istotą Istnienia: metafizyczne świństwo. * Och! Co za szczęście! Co za rozkosz! Nie wiedzieć, kim się jest – być wszystkim!!! * W piekle nie ma żadnych mąk. Tam tylko czekają. Piekło jest jedną wielką poczekalnią. ==''Janulka, córka Fizdejki''== * Ja nie mam siły nawet na samobójstwo, a umęczony jestem samym sobą aż do zdechnięcia. I mimo to czuję się młodzieńcem, który może się nawet zakochać. * Janulka ma głowę po mnie. Jestem pijany pięćdziesiąt pięć lat bez przerwy. Ale czy tobie ta wódka dobrze robi na raka w żołądku – to jest wielkie pytanie. * Mam takie uczucie, jak dziewica gwałcona przez batalion rozbestwionych żołnierzy, jak chrabąszcz, któremu by dawano końską lewatywę.  * Wyrżnąć wszystkich. Nie chcę nikogo – chcę być zupełnie sam. ==''Jedyne wyjście''== * Blask Tajemnicy Wiekuistej wyrżnął Izydora prosto w pysk, jak świetlisty bufor jakiegoś załadowanego potwornością całego Istnienia mgławicowego monstre-pociągu. * Literatura – gówienko małe ludzkości wobec filozofii. * Zupa pomidorowa zaprawiona była zabójczym jadem prawdziwego małżeńskiego szczęścia. Tak dobrze było, że aż płakać się wprost chciało, wyć, jak wyje tylko pies na łańcuchu. ==''Listy do Bronisława Malinowskiego''== * Chcę mieć cyjanek potasu, dlatego, żeby w każdej chwili być panem swego życia. Gdybym kończył, to nie chcę się strzelać, bo to niepewne i można chybić, i być odratowanym. * Uwiodłem portugalską kurwę z Brazylii, ale bez wielkiej przyjemności. (…) Straszne jest moje życie. ==''Listy do żony'' (1923–1927)== * Ale pecha mam. Wczoraj, kiedy robiłem pipi w lesie i zapatrzyłem się na krajobraz, bąk koński uciął mnie w kutasa. Spuchło to jak balon i myślałem, że odpadnie. Ale jodyna i Staroniewicz uratowali to cenne utensylium dla przyszłych pokoleń. Dziś jest tylko czerwone, ale może jeszcze odpadnie. Jak odpadnie, to Ci przyślę w formalinie. ** Opis: 20 lipca 1926 w [[Zakopane]]m. * Ani drgnąłem i powiedziawszy parę cierpkich rzeczy i dawszy w mordę komu trzeba, opuściłem lokal. ** Opis: 5 sierpnia 1926 w Zakopanem. * Ach, Ty okrutna świntuko – żeby nic tyle czasu nie napisać, a ja Cię tak kocham, Ty cholerko obrzydbuliwko. * A co za ohydna menda jest ten Zahradnik. Podobno 22-letni onanista. * B. cierpię za Ciebie, ale już samym koniuszkiem duszy, bo sam jestem jak jedna wielka dupa wołowa. ** Opis: 16 listopada 1925. * Bardzo Cię całuję i odpowiednio miętoszę, i miądlę, jak mogę. * Bardzo wygodne stanowisko nie rozumieć. Doszedłem 38 lat tą metodą. * Błagam Cię, zgódź się na mnie takiego, jakim jestem, i nie bierz na smycz. Drugiego nie znajdziesz takiego – to nie ma co. * Bóg, widząc, że narzekam, będąc zdrowym jak byk, dał mi nowego szpryca. Jest to początek chorób, które będą stanowić kres mego męczeńskiego żywota. * Całuję bardzo aż do kości. * Całuję Cię, moja biedna męczennico miłości. Czy uczucia erotyczne nie zaczynają się w Tobie budzić?  * Całuję Cię, Moja Najdroższa, i niech Cię ten dziwny stwór, do którego się modlisz 2 razy dziennie, natchnie czymś dobrym. * Całuję Cię w metafizyczny pępek. * Chce mi się spać i idę spać. Cóż jest lepszego nad sen? * Ciągle męczy mnie wizja życia skończonego za życia bezsensownego i przepełnionego nie dającą się zabić męczarnią. * Ciskam Cię i łuję, i pobijam, i mdolę. * Czuję się tak jak po śmierci Jadwigi Janczewskiej. Żadnej nadziei. Szereg bezsensownych dni, śmierci za życia. * Czyż nie rozumiesz tych wymiarów, w których kontemplacja zwiędłej trawki na stokach Gubałówki zastąpi ci auto na Riwierze. * Dla Pani Dmochowskiej przesyłam ewentualnie serdeczne pozdrowienia (ale nie całowanie jakichś łap). * Do Nd. Pkl. dołączyła się jednocześnie R.Ż. max!! ** Opis: R.Ż. max oznacza rozpacz życiową maksymalną. * Dziś cały dzień coś robię, ale b. mi się chce płakać. Już nic z niczego nie będzie. Okropne.B. mi bez Ciebie źle. Zajrzałem do pustego pokoju i mało się nie rozpłakałem. * Dziś mało (no metr np.) rano nie popełniłem samobójstwa. * Izoluję się coraz bardziej. Czeka mnie nędza, choroba i śmierć. Nic więcej. * Jaki Szejtan Cię opętał, żeby mnie tak męczyć. Kiedy ja czekam listu ze zgodą, Ty stajesz dęba na wszystkie kopyta. * Jestem idealnym mężem w porównaniu do innych. Ale w klatce zdechnę marnie. Taką mam naturę. (I bez klatki zdycham. A cóż dopiero?) * Jestem w stanie zupełnego stężenia od środka, czuję się jak ryba w galarecie, z tym że cały świat jest galaretą. * Mam absolutną pewność, że życie moje jest skończone i że czekają mnie teraz tylko coraz gorsze męki. Lepiej byłoby teraz rozpić się i zakokainować, ale ze względu na Matkę nie mogę tego wykonać. * Muszę się odrodzić. Inaczej skończę samobójstwem albo bzikiem. * Może cię właśnie rżną i skrobią w tej chwili. Mój Boże – co bym dał, aby to widzieć!!! * Nie mogę żyć z ludźmi. To bydło i idioci. * O, czemu ludzie nie są zwierzętami – tak by było ładnie. * Okropnie tęsknię za przeszłym rokiem. Ach – żeby można nasze życie inaczej ułożyć. Znowu chce mi się płakać. Trzeba tytanicznej siły, aby to wytrzymać. A możliwości nieszczęść coraz większe. Pożary, choroby, wojny, śmierci, bóle itp. czyhają, a pociechy znikąd. * Podkochuję się w Tobie powoli, ale za to systematycznie. * Postanowiliśmy, My z Bożej łaski i Przezorności Witkacy i Ignacy Mąż Twój, My, Wielki dramaturg, aczkolwiek nieuznany i przez lada swołocz w jaja i zadek kopany, że przyjedziemy do tej przeklentej zagwazdranej Warsiawki ni mniej, ni więcej jak w tydzień, w czym nam Boże i Wszyscy Diabli dopomóż. Amen.<!-- pisownia oryginalna, nie poprawiać --> ** Opis: 22 kwietnia 1926 w Zakopanem. * Składam Ci na tym (a nie innym) miejscu serdeczne wyrazy współczucia i podziwu za wytrzymanie tych 3 lat ze mną. * To wszystkiemu winne te dwa potwory z wiewiórką, oby im bogini Ptah przekręciła mózgi, aby nie mogły pisać sztuk. * Ty zdaje się myślisz, że jak dasz mi swobodę, to ja będę rżnął kurwy w Twoim łóżku. Mylisz się bardzo. * Walczę z krańcowym zniechęceniem do życia i powoli wysuwam się jak robaczek spod przywalającego mnie głazu. * Wczoraj czułem się strasznie. Ból, jakiego nie miałem dotąd w berzuchu, i sraczka wściekła. Dziś wstałem, ale nic nie jem. Techniczne trudności są, to nie ma rady, ale zgadzam się na nie i proszę Cię koniecznie, abyś nie robiła manigansów z człowiekiem chorym. * Wracając od Ireny Szarociny, spotkałem w polu tę małpę Domaniewską. Przeszła nie patrządz na mnie, czerwona jak kutas koci z uśmiechem robionym. * Wypiłem szklankę wódki i siedzę sam w moim pokoju. Chciałem pójść na spacer, ale boję się, że Matka byłaby się (byłaby się). Byłabysię (czy widziałaś kiedy byłabysie latające dookoła miejskich latarni w ciemną noc lipcową?). Nigdy i nigdy Ci tego nie życzę (rzyczę). * Zupełna hygjena. Staroniewicz radzi abstynencję pełciową na twórczość, że niby wszystko w jajach siedzi.<!-- pisownia oryginalna, nie poprawiać --> ** Opis: 21 lipca 1926 w Zakopanem. * Życie nie na szczytach czego-bądź jest nonsensem. Największy sens ma życie na szczycie nonsensu. ==''Listy do żony'' (1928–1931)== * Ach, może ja was trochę do się zrażę,<br />Jeśli wam powiem: wszyscyście gówniarze. * Babami (piętrząc takowe jedna nad drugą) zapychałem kompletną pustkę, która się teraz, przy pierwszej większej katastrofie, zdemaskowała. Jestem jak ryba na brzegu. Nie jestem artystą i trudno mi nim zostać – to jest najgorsze. * Brak swobody to jest dla mnie = bzik i śmierć. * Dzięki Ci, Boże, żeś mnie tak namęczył,<br />Bom całą gębą teraz chuj i pan<br />I tylko tego troszkę mi brakuje,<br />By równych wrogów otoczył mnie klan. * Gdyby tak do mózgu czopki można było wpuszczać. * Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz. * Krążą o mnie plotki wyssane z wielkiego palca czyjejś brudnej nogi. * Nineczko: Szalenie cię kocham i jestem w rozpaczy, że jeżdżę na nartach bez Ciebie. Co robić? Ale na myśl o braku swobody robi mi się zimno. Ciągle to samo. Czyż Ty, taka mondra, nie znajdziesz na to sposobu. Bo Blizbor był brutal i nie kochał żony, a ja nie i kocham Cię.<!-- pisownia oryginalna, nie poprawiać --> * Pogardzam wszystkimi i mam wstręt taki do hołoty umysłowej, że rzygam. * Tak ciągle żałuję Ciebie, do cholery, dla siebie. Mieszkaj gdzie indziej, ale bądź. * Zaklinam Cię, nie rób tego głupstwa, aby psuć coś tak sztucznego i ślicznego jak nasze małżeństwo. ==''Listy do żony'' (1932–1935)== * A tak głupio się układa całe życie – tyle rzeczy ginie – tylu szkoda i wychodzi bolesny nonsens, a po drodze jak kupki gówienek nikomu niepotrzebne dziełka. ==''Listy do żony'' (1936–1939)== * Byron umarł tak młodo<br />I nic mu się nie stało –<br />Czemuż bym nie miał i ja –<br />Choć życia troszeczku mało. ** Zobacz też: [[George Byron]] * Dziś czuję: 1) koniec życia, 2) zbliżającą się chorobę i śmierć, 3) jestem b. smutny i rozumiem dobrze L[udwika] XV, który na starość utopił się w rozpuście. Ja skończę w filozofii. * Jestem bardzo zgnębiony po orgii. Ale musiałem przez to przejść, aby zobaczyć, co jest na dnie. Mój stosunek do Ciebie jest niezmienny. Jesteś jedyną istotą na ziemi dla mnie. Ha – trudno – spróbujemy żyć dalej. Ty masz swoje cierpienia, ja swoje – może jakoś przetrwamy. * Kobra bardzo jest niedobra,<br />Uch – jak kobra jest niedobra. Lecz czy to jest jej, ach, wina? Onaż działa jak maszyna. Człowiek jest, ach, taki też,<br />Jeży się jako ten jeż. Każda baba jest niedobra<br />Jako pierwsza lepsza kobra! Tak – lecz ona o tym wie,<br />Co za świństwo, fuj, ach, fe! * Najdroższa Nineczko, więc kapitan Dupa nie był, bo synek mu zachorował, a p. Dr Zasrankowa była przeszkodzona, bo mąż dojechał, a radczyni Kutasiewiczowa była znów przeszkodzona skutasieniem lewego jajnika i tak ciągle. * Wszyscy są nieszczęśliwi, że pracują w biurach, a drudzy są nieszczęśliwi, że nie pracują. A inni są nieszczęśliwi, bo nie wiedzą czy będą mieli za tydzień na obiad. ==''Maciej Korbowa i Bellatrix''== * Mówi pan, że nie jestem patriotą? Nie byłem nim właściwie nigdy. Stłumiłem te uczucia, jak tylko zrozumiałem, że właściwie narodów już nie ma. Jest jedna wielka Hydra, tym straszniejsza, że jest maszyną. To jest szczęśliwa ludzkość. * Tajemnica osobowości – tylko łącząc się odnajdujemy to, co nas dzieli. Nieskończoność jest między nami i tylko dlatego jesteśmy nieskończenie bliscy. * Wyższością jednego człowieka nad drugim nie jest zdolność tworzenia rzeczywistości, tylko zdolność odpowiedniego teoretyzowania rzeczywistości już stworzonej. ==''Matka''== * Wstydzę się, że jestem człowiekiem. Ale w naszych czasach nastąpiła dysocjacja idei danego człowieka od jego wartości etycznej. Prorok może dziś być świnią – jest to przykre, ale to jest fakt. Zresztą na razie świnią nie jestem mimo całej nienawiści do ludzi – nienawidzę ludzi dzisiejszych.  * Znowu mi się przypomniał mój mąż. Straszny to był wprost mezalians. I Bóg mnie za to pokarał. Bóg mezaliansów nie lubi. ==''Mątwa''== * Błogosławię was, moje dzieci. Życzę ci prędkiej i niespodziewanej śmierci, moja córuchno. Będziesz najpiękniejszym z aniołków, których wieniec oplata tron Wszechmogącego. ** Postać: Juliusz II * Boże, Boże – nadaremnie wzywam Twoje imię, bo właściwie w Ciebie nie wierzę. A kogoś wezwać muszę. Zmarnowałem życie. Dwie żony, szalona praca – nie wiadomo dlaczego – bo ostatecznie filozofia moja nie jest oficjalnie uznana, a resztki moich obrazów zniszczono wczoraj, z rozkazu naczelnika Syndykatu Wyrobów Ręcznego Paskudztwa. Jestem zupełnie sam. * Czym jest miłość? Chcesz, to ci powiem. Rano obudzę cię pocałunkiem. Po kąpieli wypijemy kawę. Potem pójdę malować, ty zaś będziesz czytać książki, które ci wskażę. Potem obiad. Po obiedzie pojedziemy na spacer. Znowu praca. Podwieczorek, kolacja, parę rozmów istotnych i na koniec zaśniesz, niezbyt zmęczona rozkoszą, aby zachować siły na dzień następny. * Tak – katolikiem to jesteś, mistrzu Pawle, ale nie chrześcijaninem. To wielka, to bardzo wielka różnica. ==''Narkotyki''== * Byle dureń może właśnie na ten temat napisać w jakiejś krytyce literackiej w poważnym organie, że właśnie książka ta jest dowodem, że nigdy nie paliłem, a jestem za to pijakiem i kokainistą, że nigdy nie zażywałem peyotlu, a za to, że się nigdy nie myję i nie gimnastykuję, że się nie golę i mam brodę do pępka, że mam hemoroidy i nigdy nie miałem pryszczów na twarzy i że recept takich nikt nie napisał. Takie czasy, tacy ludzie. Trudno – muszę wśród nich niestety żyć i robić dalej to, co mi nakazuje głos sumienia. Więc tymczasem żegnam was – może na długo, a może na zawsze. Kto wie? Nie palcie, nie pijcie, nie zażywajcie kokainy – spróbujcie w razie czego peyotlu. Myjcie się porządnie i gimnastykujcie, golcie się moją metodą, nie puszcie się, bo szkoda czasu, i kupcie sobie zaraz po przeczytaniu tej książki „Allegro” i wymienione specyfiki. Wszystkich zaś wzywam, aby dążyli do zorganizowania ligi mającej na celu prohibicję tytoniowo-alkoholową. I have spoken – reszta należy do was. ** Opis: [[ostatnie zdania dzieł literackich]]. * Ciągłe zaprzątanie umysłów młodzieży tylko tym, że Jasiek Wątorek skoczył o trzy cm wyżej niż Maciek Wąbała, jest objawem przykrym i mogącym na długich dystansach dać w wymiarze ogólnej kultury narodowej wyniki bardzo smutne. * Czemu większość ludzi, którzy bezwzględnie śmierdzieć nie powinni, jednak śmierdzi? * Jestem za absolutną prohibicją, ale muszę przyznać, że czasami, mimo że można by się ostatecznie bez niego obejść, alkohol załatwia mnóstwo nieporozumień, tak wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Według mnie powinien jedynie być dozwolony, do czasu, artystom i literatom, którzy wiedzą z absolutną pewnością, że w krótkim czasie mogą się „wyprztykać” i że bezwzględnie bez pomocy alkoholu nic by wartościowego nie stworzyli. * Jest w człowieku pewne nienasycenie istnieniem samym, nienasycenie pierwotne, związane z samym faktem koniecznym istnienia osobowości, które nazywam metafizycznym i które, o ile nie jest zabite nasycaniem nadmiernym uczuć życiowych, pracą, wykonywaniem władzy, twórczością itp., może być złagodzone jedynie przy pomocy narkotyków. * Mówi się komuś: „Jesteś głupi, ucz się, a może zmądrzejesz” – nic nie pomoże, bo człowiek głupi jest przy tym zarozumiały i to, nawet jeśliby mógł przy usilnej pracy zmądrzeć, uniemożliwia mu wybrnięcie z błędnego koła. Mówi się draniowi: „To nieładnie być taką świnią, zastanów się, popraw się” – próżne gadanie: nie rozumiemy tego, że większość draniów jest świadomie właśnie draniowata – oni wiedzą o tym i nie chcą być innymi, o ile tylko mogą draniowatość tę dobrze zamaskować. „Czy można patykowi przebaczyć, że jest patykiem” – jak mówił Tadeusz Szymberski – i miał rację. * Mycie codziennie całej skóry mydłem jest obowiązkiem każdego, który chce się za człowieka uważać. * Na długo przed wprowadzeniem tytoniu ludzie mordowali się niezgorzej. Może dopomagał im w tym alkohol – czort wie – nie moim zadaniem jest pisać historię narkotyków całego świata. Zresztą – kiedyś nie było też alkoholu. * Niech będą przeklęci Indianie i ci, którzy to świństwo do nas zawlekli. ** Opis: o tytoniu. * O ile alkohol i kokainę zaliczyć można do jadów realistycznych, – potęgują świat nie dając nastroju niesamowitości – o tyle peyotl nazwałbym narkotykiem metafizycznym, dającym poczucie dziwności istnienia, którego w stanie normalnym doznajemy niezmiernie rzadko – w chwilach samotności w górach, późno w nocy, w okresach wielkiego umysłowego przemęczenia, czasem na widok rzeczy bardzo pięknych, lub przy słuchaniu muzyki, o ile nie jest to po prostu normalnym wrażeniem metafizyczno-artystycznym, pochodzącym od pojmowania bezpośrednio samej Czystej Formy dzieła sztuki. ** Zobacz też: [[alkohol]], [[kokaina]], [[peyotl]] * Palacz (…) plugawe własne dowcipy bierze za najczystszy „esprit”, eksperymentalne spod ciemnej gwiazdy wymysły uważa za objawienia, a dupowate ględzenia za ostatni wybłysk „causeurstwa”. Wymagania jego maleją i szuka tylko kupy durniów, wśród których mógłby jeszcze brylować swoim zaćmionym mózgiem. * Ponieważ tzw. „swobodną twórczością”, to jest tzw. „śpiewaniem ptaszka na gałęzi”, nic dla społeczeństwa i narodu zrobić nie mogłem, postanowiłem po szeregu eksperymentów zwierzyć się ogółowi z moich poglądów na narkotyki, zaczynając od najpospolitszego: tytoniu, a kończąc na najdziwniejszym chyba peyotlu (któremu rezerwuję osobne miejsce), w celu choćby małego wspomożenia dobrych potęg w walce z tymi najstraszniejszymi, poza wojną, nędzą i chorobami, wrogami ludzkości. ** Opis: [[pierwsze zdania dzieł literackich]]. * Również przeczę przy sposobności, jakobym oddawał się homoseksualizmowi, do którego czuję wstręt najwyższy; jakobym żył płciowo z moją syjamską kotką, Schyzią (Schizofrenią, Isottą, Sabiną, którą bardzo lubię, ale nic poza tym) i jakoby nierasowe zresztą kocięta z niej zrodzone były do mnie podobne; jakobym miał stragan portretowy na Wystawie Poznańskiej i robił dziesięciominutowe portrety po dwa złote (czego te dranie nie wymyślą!); jakobym był blagierem i rzucał się na kobiety przy lada sposobności; jakobym uwodził mężów żonom, chodził we fraku (nigdy nie miałem fraka w ogóle) na Giewont, pisał sztuki sceniczne dla kawału, nabierał i kpił, i nie umiał rysować. Wszystko to są plotki wymyślone przez jakieś obskurne baby, kretynów i idiotów, a nade wszystko przez draniów chcących mi zaszkodzić. Odpieram te znane mi plotki i z góry te wszystkie, które krążyć jeszcze o mnie w Zakopanem i jego przysiółkach będą. Szlus. * Są narody czyste i są brudne. Powiedzmy sobie otwarcie, że należymy do tych ostatnich, i starajmy się temu zaradzić. Czytając powieści polskie, rosyjskie lub francuskie, zawsze mam ten problem na myśli: czy aby ci wszyscy ludzie są dobrze wymyci. ==''Niemyte dusze''== * Był to jedyny naprawdę wielki człowiek od XVI wieku w Polsce. Gdy inni spali w tchórzliwym wygodnictwie, on jeden dokonał czynu w samotności nieomal zupełnej, otoczony garstką przypadkowych współpracowników, których dane intelektualne mogły nie dorównywać w pewnych wypadkach natężeniu siły, odwagi, ofiarności i charakterowi. ** Opis: o [[Józef Piłsudski|Józefie Piłsudskim]]. * Cóż to jest za, ach, ohyda —<br />Ja mam syna schizoida!<br />Czemuś nie jest ty pyknikiem,<br />Tylko tym wymokłym smykiem? * Nie ma na świecie istoty bardziej zakłamanej na temat swego stanowiska i znaczenia w czasoprzestrzennym kontinuum świata jak przeciętny Polak. * Przyjęcie chrześcijaństwa i w ogóle kultury z Zachodu, a nie od Bizancjum, było tym błędem inicjalnym, który zwichnął całą naszą historię i misję narodową. (…) Stąd ciągłe nasze szarpanie się w połowiczności między istotnym przeznaczeniem a skutkami pierwszego potknięcia się. ** Źródło: Warszawa 1975, s. 260. ** Zobacz też: [[chrzest Polski]] * Ty moja, ach – ach, przeciem ja utracił ciebie,<br />Ach, w tej miłości, ach, ja byłem, ach, jak w niebie,<br />Rozstanie to zabija me uczucie tak,<br />Że jestem teraz taki zwykły, smutny sobie flak itd., itd. ==''Nienasycenie''== * Bo cóż jest straszniejszego, jak ta godzina od drugiej do trzeciej popołudniu, kiedy nic ukryć przed sobą nie można i naga okropność metafizyczna przebija jak kieł zwaliska codziennych złud, którymi staramy się zabić bezsens życia bez wiary… O, Boże! – Zakrył pysk rękami i zastygł. * Bo sen przecie nigdy nie jest przeżywany bezpośrednio aktualnie w chwili swego śnienia się – istnieje tylko i jedynie jako wspomnienie. * Czy to jest prawdą o tobie, co sam sobie wyobrażasz, czy to, czym jesteś faktycznie w splotach, kłębiącej się według transcendentalnych, metafizycznych praw, społeczności. * Dobroć nie może wypływać ze słabości, tylko z potęgi. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 96]. ** Zobacz też: [[dobro]] * Genezyp Kapen nie znosił niewoli w żadnej formie – od najwcześniejszego dzieciństwa okazywał wstręt do niej nieprzewyciężony. (Mimo to, jakimś niepojętym cudem wytrzymał 8-mioletnią tresurę ojca-despoty. Ale to było czemś w rodzaju nakręcania sprężyny – wiedział, że kiedyś rozkręcić się musi i to go trzymało). Gdy miał zaledwie cztery lata (już wtedy!) błagał matkę i guwernantki na letnich spacerach, aby pozwolono mu choćby pogłaskać jakiegoś kundla, rzucającego się groźnie na łańcuchu, lub małego, melancholijnego pieseczka, podwywającego cicho na progu budy – pogłaskać tylko i dać mu coś do zjedzenia, jeśli już nie mogło być mowy o spuszczeniu go z uwięzi na wolność. * Genezyp poczuł znowu jakieś tam męskie skomlenia i nakazy wewnątrz ciała. Gruczoły zaczynały się ruszać, niezależnie od stanów ducha. Co on je w ogóle obchodził – teraz użyjemy my, a resztę niech biorą sobie wszyscy diabli. * Ja kochałem ojca i bałem się go. On umiera, a mnie to teraz nic nie obchodzi. – (Tengier przyjrzał mu się uważnie, ale było w tym spojrzeniu coś z patrzenia w lusterko) – Mnie jest tak źle, jak nigdy, a przy tym zupełnie bez powodu – jakbym poczuł, że wszystko, ale to wszystko na całym świecie jest nie takim, jak być powinno. Jest przede wszystkim zawinięte w jakąś powłokę – nawet astronomia. A ja chcę dotykać wszystkiego gołego, jak dotykam mojej własnej twarzy moją własną ręką… Ja chcę wszystko zmienić, aby było takim, jak być powinno. Ja chcę to wszystko mieć, dusić, cisnąć, wygniatać, męczyć…!!! – krzyknął histerycznie, prawie z płaczem Genezyp, nie poznając samego siebie w tym, co mówił. W miarę formułowania nieważna dotąd myśl stawała się jedyną rzeczywistością. * Ja lubię literaturę, bo dla mnie tam jest więcej życia niż w moim własnym. Jest ono tam w takiej kondensacji, w jakiej nie znajdę go w rzeczywistości nigdy. * Ja mam się popisywać z moją znajomością życia przed tą publicznością, którą pogardzam, do której obrzydzenie czuję, jak do robaków w zgniłym serze? Przed tą ohydną gawiedzią ogłupioną przez kino, dancing, sport, radio i kolejowe biblioteki? Ja mam dla ich zabawy pisać takie właśnie kolejowe romanse żeby żyć? A niedoczekanie ich (czuło się wyraźnie, że ledwo się wstrzymywał, aby nie zakląć ohydnie – słowo „skurwysyny” wisiało w powietrzu), tego plemienia prostytutów i platytudów! – Zachłystywał się pianą wściekłości i oburzenia. * Ja nie chcę znać społeczeństwa. Muszę żyć w tym błocie, ale też izoluję się od niego. * „Jak to – więc to ja jestem i to jest moje jedyne życie? Tak właśnie upływa, a nie inaczej, wśród miliarda możliwości? I nigdy, nigdy już inaczej – o Boże”. Zawalał się w jakąś przepastną norę, suterenę, podziemie kaźni więziennej, gdzie królował suchy, wieczny, dławiący ból „takości” („a nie inności”). * Jest się choćby w niekontrolowanych myślach swych takim, jakim się jest naprawdę, i nie trzeba żałować tej odrobiny swobody, jaką się ma w tym potwornym więzieniu, jakim jest świat i sam człowiek dla siebie. * Leibniz nie mógł udowodnić konieczności przyjęcia twierdzenia, że Bóg jest nieskończenie dobry w swej doskonałości. Możliwym jest równie dobrze do przyjęcia, że jest on nieskończenie złośliwy. Ilość zła na świecie, znikomość dobra i bezsilność Zbawienia Chrystusowego wobec zła ziemskiego czynią możliwym te przypuszczenia. * Matki boją się zamawiać portrety swoich córek w mojej firmie, nawet dorośli mężczyźni siadają z niewyraźnymi minami „na aparat”, tak, jakby się spodziewali, że co najmniej, zamiast rysować, powyrywam im znienacka zęby lub wykłuję oczy ołówkiem. ** Źródło: Przedmowa * Metafizyczny onanizm – innego na to słowa nie ma. Bo jest i maksymalna samotność (któż jest samotniejszy od onanisty?), i bezwstyd, i rozkosz, i ból, i dziwność zaziemska tego niezróżniczkowanego amalgamu bólu i rozkoszy, i niedościgłe piękno wbite jak kieł w ohydę bezmierną, ostateczną. * Mogę się zabić, ale na myśl, że mógłbym nie istnieć wcale, zimno mi się robi z przerażenia. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 112]. * Na starość wymagania nasze rosną, a możliwości maleją. * Nadać nową wartość wyrazom – gdyby mógł to uczynić, mówiłby tak właśnie na granicy bezsensu – bo do czego się sprowadzają tak zwane 'intuicyjne sformułowania'? Rezygnacja z logiki na rzecz bezpośredniego, artystycznego – działającego formą i niezwykłymi zestawieniami słów, wypowiedzenia. Intuicja (ta, o której plotą baby i umysłowe leniuchy) zawsze jest upadkiem w stosunku do sensu. Ale poza pewnymi, ograniczonymi co do ilości sprzecznościami, sens w znaczeniu pozytywnym jest bezsilny – trzeba bredzić, aby wyrazić bezpośrednio metafizyczną dziwność bytu i jej pochodne. * Narody, jak i pewni ludzie mają swoje przeznaczenia (ale nie w znaczeniu konieczności) i misje. O ile dość długo da się komuś pożyć, to ostatecznie (o ile nie staną mu na przeszkodzie tego rzędu potęgi i wypadki, jak: uwięzienie, obłęd, utrata pewnych członków itp.), dokona swego – może w pewnej deformacji, w karykaturze, ale dokona. * Naucz się panować nad własną siłą. To trudniejsze jest od pokonania słabości – wierz mi. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 82]. * Nic, psia-krew, nie działo się po prostu – wszystko było pokłębione, poplątane, skiełbaszone, jak naumyślnie przyprawiona przez złego ducha piekielna życiowa sałatka.  * Nie posądzą mnie o to, że zostałem rozstrzelany przez komunistów, bo nie ma w Polsce Sowietów i ja niestety żyję i na razie piszę dalej. ** Źródło: Przedmowa * Nieskończone są kondygnacje duszy ludzkiej – trzeba tylko umieć brnąć nieustraszenie w głąb – albo się zdobędzie swój własny szczyt, albo się zginie – w każdym razie nie będzie to psie życie miernot, wiedzących zaledwie to, że są i to nie bardzo. * Ostateczna prawda, że nic nie jest tym, czym być powinno… ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 116]. * Prędzej czy później zwariować muszę, bo się nie w świecie, ale w sobie duszę. * Rozpanoszył się pewien gatunek ludzi, znanych dawniej w mniejszym natężeniu, i to przeważnie w sferze krytyki artystycznej i literackiej, a mianowicie tzw. obecnie „spłyciarzy” (…), w odróżnieniu od normalnych spryciarzy. Były to indywidua mogące spłycić dowolnie głębokie zagadnienie, odwrotnie niż [ci] (…), którzy z każdego głupstwa, jak przystało filozofom (i to matematycznym), mogli zrobić problem dowolnie trudny. * Rozumiem właśnie twórczość nie jako produkowanie tej idiotycznej, nikomu niepotrzebnej tak zwanej „czystej formy” i nie jako odwalanie rzeczywistości, tylko jako stwarzanie rzeczywistości nowej, do której uciec można od tej, której mamy dosyć po same gardła… ** Opis: Genezyp do Księżnej. ** Źródło: cz. 2, ''Obłęd'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=42024&dirids=1 s. 47]. * Stwarzać siłę, tej zawsze trzeba będzie, a cel równie zawsze się znajdzie – nie ten, to inny. * Tak – to jest pewne, że sam fakt istnienia jest potworny: polega na krzywdzie innych, począwszy od milionów istnień, ginących w nas w każdej chwili – i rodzących się – to prawda, ale na taką samą mękę, abyśmy my mogli trwać ten marny wycinek czasu. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 112]. * Tym właśnie miałem być, raz na wieczność całą – takim właśnie albo wcale. * Wcielona nicość jest ta Ela. Wiem, że umrę, ale wesoło idę na ten mostek, bo równie dobrze wiem, że z tej strony nic już nowego mnie nie spotka. Użyłem życia – nie każdy to powiedzieć może. I w ekspansji i w kumulacji – jednym słowem twórczość – ot co. Ten wyskrobek mało mi się udał, ale po śmierci jeszcze go przetrząchnę, na miły Bóg: pekeflejsz z niego zrobię. * Wiecznie to samo balansowanie między śmiercią, jako jedynym nasyceniem, a życiem, rozproszkowanym w przypadkowości (to było najokropniejsze) nawet tych niby „koniecznych” „dzieł sztuki”. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 108]. * Wielkość jest tylko w perwersji. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 77]. * Wierzę w Boga, ale innego niż ten, który jest przedstawiony w dogmatach naszego Kościoła. Bóg jest wszystkim i nie rządzi światem, tylko samym sobą w sobie. * Wszelki ewolucjonizm, jeśli chodzi o prawdy absolutne, o racjonalizm w ogóle, jest nonsensem. To już jest obrona nie religii samej, tylko instytucji, którą ona wytworzyła. Instytucji chce się nałogowo żyć i robi kompromis z własną religią, zmienia ją, przystosowując się. Oczywiście na tej tolerancji zyskuje pewną ilość zwolenników. Ale to marny materiał (…). * Wszystko, co było głębokim, powstało tylko z rozpaczy ostatecznej i zwątpienia. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 111]. * Wszystko, co czynimy, nawet my, są to tylko różne formy tego zamaskowania przed sobą ostatecznego nonsensu istnienia. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 112]. * Znałem dwie panienki z tzw. „dobrego domu”, wychowane w klasztorze – mawiał. – Jedna była kurwa, a druga zakonnica. * Zresztą u niektórych samoanaliza staje się po prostu tylko samolizą – samolizaniem się wdzięcznego kotka. * Że też nic przyjemnego nie może dłużej trwać jak pięć do dziesięciu minut. * Życie jest jak rana – którą zapełnić można tylko rozkoszą. * Życie nic z literaturą wspólnego nie ma – chyba u autorów, którzy w ogóle do literatury nie należą – są bezmyślnymi fotografami jakichś zatęchłych kącików rzeczywistości. ** Opis: Genezyp do Księżnej. ** Źródło: cz. 2, ''Obłęd'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=42024&dirids=1 s. 47]. ==''Nowe wyzwolenie''== * Czyż naprawdę nie ma już ludzi na tym świecie? Czyż wszyscy stali się tylko kółkami zegara? Dajcie mi choć nakręcać ten zegar! * Pragmatysta jest to zwykłe bydlę, z tą różnicą, że teoretyzując swoje bydlęctwo, wmawia to innym jako jedyną filozofię. ==''Oni''== * Ale czyż miłość to nie jest właśnie: dwoje zwierząt, które się pożądają do utraty zmysłów? * Dane społeczeństwo jest o tyle dobre, o ile będąc członkiem tego społeczeństwa, nie odczuwa się właśnie tego, że się jest członkiem. * Wierzyliśmy w masonów, wierzyliśmy w Żydów, przez wielkie Ż. Teraz wierzymy w {{rozstrzelony|Nich}}. Nam potrzeba jakiejkolwiek wiary… ==''Pożegnanie jesieni''== <!-- Cytaty dodawaj w osobnym haśle! --> {{osobne|Pożegnanie jesieni}} * A czy Bóg, gdyby chciał, mógłby stworzyć drugiego Boga, takiego samego – przecież jest wszechmocny. Wtedyby się nie nudził. ** Źródło: wyd. Drukarnia Narodowa F. Hoesick, Warszawa 1927, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=45361&dirids=1 s. 262].<!-- Proszę nie poprawiać, pisownia oryginalna --> ** Zobacz też: [[Bóg]] * A jednak dobrze jest, wszystko jest dobrze. Co? – może nie? Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę! ** Opis: [[Ostatnie zdania dzieł literackich|ostatnie słowa powieści]]. * Co by dał, aby móc być z czystym sumieniem homoseksualistą, artystą, kokainistą – w ogóle jakimś „istą”, wszystko jedno jakim – nawet sportsmenom zazdrościł manii sportowej. A był tylko skomplikowanym umetafizycznionym masochistą. ** Opis: o Atanazym. ==''Szewcy''== <!-- Cytaty dodawaj w osobnym haśle! --> {{osobne|Szewcy}} * Dziwka w majonezie! Czego też taki biedak nie wymyśli! Muszę spróbować! * Różnorodność przeżyć nigdy nie zaszkodzi,<br />Jeśli człek się przy tym nie bardzo zasmrodzi,<br />A gdy i to nawet, i tak nic nie szkodzi,<br />Bo właściwie mówiąc, kogo to obchodzi! * Tfu, do czorta! Pękła mi aorta! ** Opis: [[ostatnie słowa]] Prokuratora Scurvy’ego. * Trzeba mieć duży takt,<br />By skończyć trzeci akt.<br />To nie złudzenie – to fakt. ** Opis: [[ostatnie zdania dzieł literackich]]. * W srebrzyste pola chciałbym z Tobą iść<br />I marzyć cicho o nieznanym bycie,<br />W którym byś była moją samotnością,<br />I w noc tę prześnić całe moje życie. ==''W małym dworku''== * A mama to była moja największa lalka. Tatuś z nią się też bawił jak z lalką – to była nasza wspólna lalka. Mama mówiła, że u nas w rodzinie wszystkie panienki w dwunastym roku przestają się bawić lalkami. Ja skończyłam dwanaście lat i mama umarła. Mamę zakopali grabarze, a ja zakopałam lalki. * Ja, panie Nibek, wolałbym nie żyć niż zobaczyć coś podobnego. Słońce świeci, ładna pogoda, a mnie się zdaje, że wszystko jest pokryte jakimś czarnym puchem. Na dwa kroki przede mną unosi się jakaś czarna ścierka. Och! Żebym mógł nie myśleć! * Może zechcesz to mi nawet wmówić, że cię nie zastrzeliłem? Zabiłem cię, jak zborsuczoną sukę tym oto browningiem systemu Clement. * Nalej mi tymczasem kawy, mój Ignacy. I przestań się tak bać. Jeżeli jestem nawet widmem, to w każdym razie różnię się od innych. Jestem widmem, które je i pije. Nawet wódkę pije, mój biedny Ignacy. * Nie ma żadnych okropnych rzeczy. Znam wojnę, rewolucję, śmierć ukochanych osób i tortury. To wszystko jest głupstwo. Okropną rzeczą jest tylko nuda i to, jeśli żaden wiersz do głowy nie przychodzi i jeśli przy tym chce się coś pisać, coś, o czym się jeszcze nie ma pojęcia – tak jak mnie teraz. A! To jest prawdziwa męka. ==Inne== * Aa, a, kotki dwa,<br />Szare, bure, obydwa.<br />Aa, a, kotki trzy,<br />Zjadły mózgi szare wszy.<br />Aa, a, kotki cztery,<br />Poszedł papa do hetery.<br />Aa, a, kotków pięć,<br />Mama czuje dziwną chęć.<br />Aa, a, kotków sześć,<br />Nieskończoność w szklance mieść. ** Źródło: ''[[s:Tumor Mózgowicz/Akt III|Tumor Mózgowicz]]'', akt III, wyd. Fala, Kraków 1921. * Bubuja abuja.<br />Buhaja kabuja<br />Kabyla kabyj buja.<br />Kabylska, bestjalska szuja<br />Kukuja zakuka jak wuja.<br />Bambulę bubuja buja –<br />Może zabuja, a może odbuja. ** Źródło: ''Bubuja (à la Stern)'' * Chodzi mi o to, aby na scenie, człowiek, lub jaki inny stwór popełnić mógł samobójstwo z powodu wylania się szklanki wody, ten sam stwór, który pięć minut temu tańczył z radości z powodu śmierci ukochanej matki. ** Źródło: ''[[s:Teatr (Witkacy)|Teatr. Wstęp do teorii Czystej Formy w teatrze]]'' * Dziś albo jutro<br />Na bordo papierze<br />Muszę się uporać<br />Z twą mordą frajerze. ** Źródło: ''Firma portretowa'' * Filozofia uważana jest przez przeciętnego laika za coś niezmiernie nudnego, nad czym należy się pobłażliwie w najlepszym wypadku, jeśli nie z pogardą uśmiechnąć, a zajmującego się nią traktować z pobłażaniem, jako kogoś niespełna rozumu. Biedni ludziska nie wiedzą, że takim z góry powziętym stanowiskiem pozbawiają się jednego z największych dóbr duchowych tkwiących w istnieniu. * Garstka strzelców, walcząca o kawałek Galicji razem z Niemcami, którzy spustoszyli w najokropniejszy sposób większą cześć Królestwa i pastwią się nad tamtejszymi Polakami jak zwierzęta, jest tragiczną i potworną. Honor żołnierski, który ich trzyma przy Austrii i każe walczyć razem z Niemcami, tak piękny w innych warunkach, jest w tym wypadku czymś okropnym. ** Opis: o Legionach Piłsudskiego w liście do Bronisława Malinowskiego. ** Źródło: [https://histmag.org/Co-Witkacy-zobaczyl-w-Rosji-9196 histmag.org], 13 marca 2014. * Gówniarz Zakopanego. ** Opis: Witkacy o sobie. ** Źródło: [https://jedynka.polskieradio.pl/artykul/3425964,Wariat-z-Krup%C3%B3wek-czy-wizjoner-stulecia-Przed-tym-ostrzega%C5%82-nas-Witkacy jedynka.polskieradio.pl] * Idź książeczko między ludzi,<br />Idź i piękne myśli budź.<br />A gdy myśl się piękna zbudzi,<br />Sama zarżnie wszelką chuć. ** Źródło: ''Wistość tych rzeczy jest nie z świata tego'', wybór Anna Micińska i Urszula Kenar * Każda forma idealizmu poniżej solipsyzmu jest kompromisem jego z poglądem życiowym dla celów ubocznych i jako taka musi być bezwartościowa. ** Źródło: ''[[s:Idealizm i realizm|Idealizm i realizm]]'', Warszawa 1946. ** Zobacz też: [[filozofia]], [[idealizm]] * Każdy może tworzyć byle co i ma prawo być z tego zadowolonym, byle by nie był w swej pracy szczerym i znalazł kogoś, który równie kłamliwie będzie to podziwiał. * Klijent musi być zadowolony. Nieporozumienia wykluczone. ** Źródło: [[s:Regulamin firmy portretowej „S. I. Witkiewicz"|''Regulamin firmy portretowej «S. I. Witkiewicz»'']] * Ludzie dobrzy dla zwierząt bywają potworni w stosunku do bliźnich swoich. ** Źródło: ''Myślę, więc jestem. Aforyzmy, maksymy, sentencje'', oprac. Czesława i Joachim Glenskowie, Antyk, Kęty 1993, ISBN 8386482001, s. 344. * Ludzie nie są znowu tak wielkim bydłem i bez idei żyć im trudno. ** Źródło: ''Myślę, więc jestem…'', oprac. Czesława i Joachim Glenskowie, op.&nbsp; cit., s.&nbsp;344. * (…) możliwa jest teatralna sztuka w której samo stawanie się, uniezależnione od spotęgowanego obrazu życia, może widza wprowadzić w stan pojmowania metafizycznego uczucia, niezależnie, od tego, czy 'fond' sztuki będzie realistyczne, czy fantastyczne, lub też czy będzie syntezą obu rodzajów w swoich poszczególnych częściach, naturalnie o ile całość sztuki będzie wypływała ze szczerej konieczności stworzenia w warunkach scenicznych wyrazu metafizycznych uczuć w czysto formalnych wymiarach u autora. ** Źródło: ''Wstęp do teorii czystej formy w teatrze'' w: ''Teatr i inne pisma o teatrze'', Warszawa 1995. * Na imię mu było Witold, nazwisko – Gombrowicz<br />Z pozoru był to sobie zwykły spacerowicz<br />Lecz tkwiła w nim dzika dziwność nieświadoma siebie<br />Z tego konia będzie kiedyś niezłe źrebię! ** Źródło: [[Witold Gombrowicz]], ''[[Dziennik (Witold Gombrowicz)|Dziennik]]'' * (…) nie dość jest istnieć po prostu, nierefleksyjnie, biernie, negatywnie, trzeba jeszcze istnienie swe zamanifestować wyraźniej, na tle możliwej śmierci i otaczającej nicości… * Nie jest to przyjemność duża<br />Cały dzień malować stróża<br />I za taki marny zysk<br />Zgłębiać taki głupi pysk. ** Źródło: ''Firma portretowa'' * Nie wiesz, co robisz, że palisz. Chcesz, to giń, psiakrew – palenie jest czymś okropnym, zwalającym z nóg byki. ** Opis: do żony. ** Źródło: ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół. ** Źródło: ''Wybór dramatów'', Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1983, s. 136. * Niech mi się o nim nigdy więcej<br />najlżej nawet nie zamarzy,<br />Bo wszystkich razem w kupie<br />Zwalę czym popadło – dla ekonomii – po olbrzymiej wspólnej dupie. ** Źródło: ''Do przyjaciół gówniarzy'' * Niedobrze jest bezkarnie prześcignąć samego siebie. ** Źródło: ''Myślę, więc jestem…'', oprac. Czesława i Joachim Glenskowie, op.&nbsp; cit., s.&nbsp;344. * Och, czemuż nie jestem zwierzęciem<br />W preriach lub w jakiej wodzie!<br />Och! Któż mnie wreszcie nasyci<br />W miłości potwornym głodzie. ** Źródło: ''Tutli-putli'' * Piekielne pomysły działają na zmysły<br />a dusza gdzieś skryta<br />nikt o nią nie pyta (…). ** Źródło: ''Wariat i zakonnica'' * Pojęcie (IP) implikuje pojęcie ograniczonności tego (IP). Pojęcie ograniczoności (IP) implikuje pojęcie jednej jedynej Formy Istnienia w całości, w której jako jej ograniczenia istnieją (IPN). ** Źródło: [[s:Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia|''Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia'']] * Poza tym wszystko jest gównem – to znaczy wszystko poza filozofią. Bez niej byłbym zwykłym gówniarzem. ** Źródło: ''Listy do Hansa Corneliusa'' (wrzesień 1937–marzec 1939) ** Zobacz też: [[filozofia]] * Przede wszystkim muszę wyjaśnić nieporozumienia: 1) Nie żyję seksualnie z moją żoną już od 7 lat i jesteśmy bardzo szczęśliwi w naszej przyjaźni. 2) Od 7 lat żyję (wyjąwszy 0,5 roku od czerwca do listopada 1936) seksualnie z moją przyjaciółką. Zdradziłem ją przynajmniej z 10 kobietami – najczęściej z jej przyzwoleniem. Teraz jesteśmy w normalnych stosunkach od roku. 3) Dziewczyna (18) lat przychodzi od naszego rozejścia i dotychczas nie mogę się od tego uwolnić. Podoba mi się za bardzo. Z tego powodu pewnie zginę (…), a dzika dziewczyna jest strasznie podniecająca i wcale nie płaska i głupia. Jak widzisz mogę łatwo zwariować. ** Źródło: List do Hansa Corneliusa, listopad 1937 * Przeglądam w myśli wszystkich mych przyjaciół twarze<br />I myślę sobie, och, psiakrew! czyż wszyscy są gówniarze?<br />Ach, nie! Jest kilku wiernych, z tymi pojechałbym nawet do Kielc.<br />A reszta? Ach, reszta, to jest gówno, proszę pani, wprost na szmelc. ** Źródło: ''Do przyjaciół gówniarzy'' * Przejść na dziwki. Kurwa, co tydzień jak Flaubert. Kurważ musi być zwiększony, jak woltaż, litraż i kilometraż. ** Źródło: [https://www.salon24.pl/u/24-24/1193393,witkacy-w-covidowej-maseczce salon24.pl] ** Zobacz też: [[Gustave Flaubert]] * Religii nie ma (…) ginie jeszcze sztuka i filozofia i to ginie w nas. To są banały od których rzygać się zachciewa. Ale trzeba zrozumieć tych, którzy w obrębie odpowiadających im istotności i zjawisk muszą przeżyć swoje życie. To nie jest chwilami ani łatwe, ani zabawne. * Szalenie mi się chce dziewczynek, a na razie nie mam żadnej. ** Źródło: list do Leona Reynela (5.04.1920) * Tak sobie wyobrażam Kielce, (...) jako szczyt ohydy. ** Źródło: ''Do przyjaciół gówniarzy'' ** Zobacz też: [[Kielce]] * Teraz jestem od dwudziestu lat żonaty [sic!], bez dzieci na szczęście, gdyż odpowiedzialność za nie doprowadziłaby mnie do szaleństwa. ** Źródło: ''Listy do Hansa Corneliusa'' (list z 26 lipca 1935) * Tylko łącząc się, odnajdujemy to, co nas dzieli. ** Źródło: ''Leksykon złotych myśli'', wyboru dokonał Krzysztof Nowak, Warszawa 1998. * Uwolnijcie mnie od życia, a łaskę mi zrobicie. ** Źródło: ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * W danej chwili nawet nie chcę umierać ale i żyć nie mam wielkiej ochoty. ** Źródło: [https://histmag.org/Co-Witkacy-zobaczyl-w-Rosji-9196 histmag.org] * Wszystko w sztuce (a kto wie, czy i nie w życiu) polega tylko na stosunkach. Zaprzeć się w sobie, o ten swój najpiękniejszy trzon, rozpuczyć się w butę niebywałej wprost, ponadludzkiej, wszechstworzeniowej wielkości, rozdąć w sobie wicher namiętności do granic śmiertelnej burzy, przepuścić przez potężny filtr żelazobetonowego rozumu i potem z całej tej potwornej, wypiętrzonej ponad własną miarę wieży ciśnień metafizycznej siknąć przez wąziutką rurkę czystą, zimną, zaklętą w sobie formę samą w sobie – oto jest sztuka. * W kobiecie interesują mnie tylko usta, nogi i środek. Piersi dla mnie mogą w ogóle nie istnieć. ** Źródło: [https://www.tygodnikprzeglad.pl/jestem-bardzo-zgnebiony-po-orgii/ tygodnikprzeglad] ==O Witkacym== * Bohaterowie Witkacego mówią stale o «drugiej jaźni», «sztucznym życiu», «deformacji życia», «odwrotnych uczuciach», «życiu poza życiem», «innym świecie», «sztucznej psychicznej konstrukcji». Jego kobiety nie pragną miłości, tyrani – władzy, uczeni – wiedzy, działacze – rewolucji; albo raczej, chcą miłości, wiedzy czy rewolucji, ale po to, aby – dzięki niezwykłym zdarzeniom i przekształceniom – zaznać tajemniczego «x», osobliwego wstrząsu, zagadkowego afektu. ** Autor: [[Jan Błoński]], ''Wstęp'' w: S.I. Witkiewicz, ''Wybór dramatów'', Wrocław 1974. * Był zawsze i stale zakochany. Tak jak inni nie wyobrażali sobie życia bez pieniędzy, tak on nie wyobrażał sobie życia bez miłości. ** Autorka: [[Magdalena Samozwaniec]] ** Źródło: [https://web.archive.org/web/20240806180021/https://web.archive.org/web/20240806180021/https://viva.pl/ludzie/niezwykle-historie/tajemnice-smierci-stanislawa-ignacego-witkiewicza-artysta-odebral-sobie-zycie-u-boku-ostatniej-kochanki-138068-r1/ viva.pl] * Ci, co go znali, wiedzą, jak wrażliwy był na punkcie zdrowia i higieny. Bez końca mył ręce, a już bezwzględnie po dotknięciu psa lub kota. Nie znaczy to wcale, żeby tych zwierząt nie lubił, owszem nieraz się do nich przywiązywał. Ale była to tylko obawa przed infekcją. Niech tylko pies dotknął nosem jego ręki, zaraz leciał Staś do łazienki. Nie lubił także kiedy go pytano o zdrowie lub owego stereotypowego «jak się czujesz?». Na pytającego patrzył podejrzliwie i mruczał: – A co, czy tak kiepsko wyglądam? – i zaraz wyciągał z kieszonki podręczne lustereczko. ** Autor: Eugeniusz Szermentowski, ''Witkacy i medycyna'', «Panorama» 1967, nr 35, s. 6. * Filozof i erotoman, ekstrawagancki dandys, malarz i pisarz. Równie dobrze czuł się na filozoficznych sympozjach, jak i w salonach, gdzie słynął jako tancerz i imitator głosu Adolfa Hitlera. Jego utwory porównywano z majaczeniem wariata. ** Źródło: film ''Pożegnanie jesieni'', adaptacja powieści Witkacego. * I w owym wrześniu pełnym żalu,<br />Potężną dozą weronalu<br />Śmierć uznał za rzecz tak zaszczytną,<br />Że to, co zaczął, skończył brzytwą. ** Autor: [[Czesław Miłosz]], ''[[Traktat moralny]]'' * Ja bardziej niż wy jeszcze krztuszę się i duszę<br />Ja częściej niż wy jeszcze żyć nie chcę a muszę<br />Ale tknąć się nikomu nie dam i dlatego<br />Gdy trzeba będzie sam odbiorę światu Witkacego. ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]], ''Autoportret Witkacego'' * Myślę, że takim obrazem, na którym się Witkacy modelował, był bohater ''Biesów''. To złapanie gubernatora za nos. Pusty człowiek, człowiek wypalony całkowicie. Człowiek, który eksperymentuje na sobie i na ludziach. Wszystkie najryzykowniejsze eksperymenty, do samego końca. I człowiek, który fascynował otoczenie. Przecież tak jak ja Witkacego znałem, te pijatyki, to szukanie w bagnach, zupełnie jak Stawrogin. Ja nie improwizuję teraz, ale miałem absolutne uczucie, że jestem ze Stawroginem, kiedy mnie kiedyś Witkacy zaprowadził w Warszawie do takiego malarza Jeżewskiego. ** Autor: [[Aleksander Wat]], ''Mój wiek. Pamiętnik mówiony'' * Najłatwiej zrozumieć Witkiewicza – społecznego proroka i wieszcza zagłady cywilizacji. Jak tylu innych – aczkolwiek w oparciu o oryginalne argumenty – zapowiadał on koniec sztuki, wytępienie jednostkowości, zanik zmysłu metafizycznego; ulegną one – twierdził – narastającej demokratyzacji życia, która stworzy społeczeństwo robotów, najzupełniej szczęśliwych, ale też doskonale nieciekawych. ** Autor: Jan Błoński, ''Witkiewicz jako dramaturg'', Kraków 1973. * Nie wiemy nawet, gdzie jest grób Witkacego, zmarłego tragiczną śmiercią samobójczą. Nie będzie zapomniany. Napisać by chyba można na jego grobie, że była to treść dynamiczna, która rozsadzała wszystkie formy i kanony sztuki, której był samotnym, nie uznanym za życia prekursorem. ** Autor: [[Antoni Słonimski]], ''Alfabet wspomnień'' * Nikt Witkacego nie czyta i nie rozumie. Witkacego trzeba poznać. Nie rozumieją tego nauczyciele i ci, którzy układają program nauczania. Tylko do nich trzeba mieć pretensje. Na przykład w Cambridge Witkacego poznają jako filozofa, a nie pisarza dramatów. Stawia się go obok Kanta, Nietzschego i Freuda. To, że nikt Witkacego nie zna i każdy ma uszy czerwone, bo przeczytał kilka stron z erotyką, to jest problem. Najpierw trzeba zreformować oświatę, a potem nauczycieli… (…) Nam wpychają te lektury, które rozumieją nauczyciele, tzw. lektury «bezpieczne». A później mają pretensje, że nie rozumiemy Witkacego. Oczywiście, najprościej jest słuchać disco polo. ** Autor: [[Cezary Pazura]] ** Źródło: [http://www.sewi.pl/wywiady/wywiad-cezary-pazura-relaz/ wywiad] * On ciągle mówił o tych wspólnych orgiach… ** Autor: [[Aleksander Wat]], ''Mój wiek. Pamiętnik mówiony'' * Pamiętam jego furię, gdy kiedyś wybrał się na Krupówki w papierowej pyjamie, uszytej przez jedną z jego apostołek, panią Brzozowską -  i Słonimski udawał, że nie zauważył tego dziwnego stroju. «Wiesz, Antoni – zawołał wreszcie – że ty masz bardzo dotkliwy sposób denerwowania ludzi. Czy ty naprawdę niczego nie zauważyłeś?» ** Autor: [[Jan Lechoń]], Dziennik, Warszawa 1992, Państwowy Instytut Wydawniczy, tom 2, s. 406. * Pierwsza moja wizyta u Witkacego: dzwonię, otwierają się drzwi, w ciemnym przedpokoju potworny karzeł rośnie – to Witkacy otworzył drzwi w kucki i z wolna się podnosił… ** Autor: [[Witold Gombrowicz]], [[Dziennik (Witold Gombrowicz)|''Dziennik 1953-1956'']], Instytut Literacki, Paryż 1957, s. 213. * (…) rewolucja staje się dla Witkiewicza czymś nieuchronnym, więcej – koniecznym, a równocześnie katastrofalnym, bo przyspieszającym mechanizację społeczną, kres wielkich indywidualności. Przyspieszającym jednak, a nie powodującym – to warto podkreślić: diagnoza Witkiewicza sięga głębiej, rewolucja stanowi dlań tylko ogniwo w znacznie ogólniejszych procesach. (…) W konkretnych scenach z dramatów lub powieści widać zupełnie jasno, choć w groteskowo zdemonizowanych wymiarach, jaki świat ginie, gnije, degeneruje się: «formacja burżuazyjna», «byli ludzie», sfery arystokracji, finansjery, dyplomacji, cyganerii artystyczno-naukowej, oddające się «szatańskim» orgiom w oczekiwaniu potopu. W teorii sztuki i historiozofii Witkiewiczowskiej rozrasta się to w zagładę wszelkiej kultury. ** Autor: [[Konstanty Puzyna]], ''Witkacy'', Warszawa 1999. * Samobójcy spokoju nie znają wieść niesie. Już pół wieku prawie zżera mnie ziemia sowiecka. Chociaż żyły otworzyłem na polskim Polesiu. ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]], ''Witkacy do kraju wraca'' * Staś zaproponował mi spacer i poszliśmy w kierunku Kuźnic; pierwsze słowa, które Staś wypowiedział, były: «Czy pani zechciałaby zostać moją żoną?», a po mojej przychylnej odpowiedzi dziękował mi najczulej i zaraz zapytał, czy mi bardzo zależy na tym, aby mieć dzieci, bo on wolałby ich nie mieć, z obawy, że nie byłyby udane, jako że oboje do pewnego stopnia jesteśmy degeneraci. Na tę propozycję też się zgodziłam. ** Autorka: [[Jadwiga Witkiewiczowa]], żona Stanisława Ignacego Witkiewicza i kustoszka jego spuścizny. * Staś zatruwa ją swoim pesymizmem, że mówi o życiu jako o nędznej i głupiej farsie lub dramacie, twierdząc, że właściwie każdy człowiek o głębokiej duszy, doszedłszy do pełnego pojęcia i zrozumienia życia – powinien skończyć samobójstwem. Śmierć… oto jedyny, cudowny balsam, lek na wszystko, ucieczka od tego, co tu, na świecie nęka, dławi, udręcza. ** Autorka: [[Małgorzata Czyńska]], ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * Ten ci miał jaja!<br />Umiał żyć wśród kurew i tylko dwa napięcia kierunkowe czuł:<br />z dołu – na ukos – w górę, z góry – na ukos – w dół! ** Autor: [[Tadeusz Borowski]], ''Na Witkacego'' * U nas ciekawy był Witkiewicz.<br />Umysł drapieżny.<br />Jego książek<br />Nie czytać – prawie obowiązek.<br />W ciągu najbliższych stu lat chyba<br />Nikt w Polsce jego dzieł nie wyda. ** Autor: [[Czesław Miłosz]], ''[[Traktat moralny]]'' * Witkacy przysłał mi formalne zawiadomienie, iż na liście przyjaciół przeniesiony zostałem z miejsca numer 4 na miejsce numer 37, to znaczy poniżej Chwistka. ** Autor: [[Antoni Słonimski]], ''Alfabet wspomnień'' * Witkacy również stawiał kabałę, ale zazwyczaj rozkładał karty, mówił ponuro: «Sto procent pustki!» i mieszał karty z powrotem. ** Autorka: [[Magdalena Samozwaniec]] * Witkacy to miał klawe życie. Dziesiątki kochanek, sława za życia, alkohol, narkotyki, pojedynki, podróże, powszechne uwielbienie krytyki i czytelników. Słowem: życie minęło mu lekko, łatwo i przyjemnie. No, może tylko samobójcza śmierć nie pasuje za bardzo do tego obrazu. ** Autor: [[Piotr Kępiński]] ** Źródło: [https://www.newsweek.pl/kultura/kurwaz-i-litraz/84164cc newsweek.pl] * Wrażliwym jest jak membrana<br />Zatem w wieczór i z rana<br />Trzęsę się jak śledziona z węgorza wyrwana<br />Zagłady świata się boję<br />Więc dla poprawy nastroju<br />Wrzeszczę jak dziecko w ciemnym zamknięte pokoju ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]], ''Autoportret Witkacego'' (1980) * Zabawy z bronią to stały element pijacko-narkotykowych orgii, nieraz już jakiś uczestnik spotkania chciał popełnić samobójstwo, na co Witkacy reagował spokojnie, że skoro człowiek chce ze sobą skończyć, to należy mu na to pozwolić. Szczęściem nigdy nie doszło do tragedii. ** Autorka: [[Małgorzata Czyńska]], ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * Zdaniem Stanisława Ignacego każdy myślący człowiek powinien prędzej czy później palnąć sobie w łeb. ** Autorka: [[Małgorzata Czyńska]], ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' == Zobacz też == * [[Stanisław Witkiewicz]] {{wikiźródła|Stanisław Ignacy Witkiewicz|Stanisława Ignacego Witkiewicza}} {{SORTUJ:Witkiewicz, Stanisław Ignacy}} [[Kategoria:Myśliciele ateistyczni]] [[Kategoria:Polscy prozaicy]] [[Kategoria:Polscy dramaturdzy]] [[Kategoria:Polscy malarze]] [[Kategoria:Polscy estetycy]] [[Kategoria:Polscy samobójcy]] [[Kategoria:Polscy pisarze dwudziestolecia międzywojennego]] 3da8r8pfj9yrvj78a12p11q7kk79u7x 642245 642244 2026-05-08T02:30:32Z Nazwa1234 53893 /* */ 642245 wikitext text/x-wiki [[Plik:Witkacy1928.jpg|mały|{{center|Stanisław Ignacy Witkiewicz (1928)}}]] '''[[w:Stanisław Ignacy Witkiewicz|Stanisław Ignacy Witkiewicz]]''' (pseudonim '''Witkacy'''; 1885–1939) – polski [[pisarz]], [[malarz]], [[dramaturg]], [[fotografik]] i [[filozof]]. Tworzył w okresie dwudziestolecia międzywojennego. {{wulgaryzmy}} ==''622 upadki Bunga''== (wyd. PIW, Warszawa 1978) * Boję się przyjaciół na równi z samotnością. Boję się życia i boję się śmierci. * Chwilami myślę, że śnię. I co dzień rano otwieram tę samą księgę i czytam te same słowa, by pogłębić moją wiedzę istotną. I z niej to czerpię pożywienie codzienne dla ducha, a samotny jestem jak pająk w swej sieci. Takim będę do śmierci. * Daj mi poznać znowu tę piekielną rozkosz… Całe życie jest tylko w tej chwili… Ty nie wiesz, co ja mam dokonać teraz… Potworne głębie… Bądź taką jak dawniej – błagał wijąc się z męczącego pożądania na myśl o zabójczej rozkoszy całowania szatańskiego jej ciała. Ines jednak była nieubłagana. Ścisnęła jeszcze bardziej nogi i rzekła zimno syczącym głosem: – Dostaniesz wszystko po ślubie. * Gdzie w was jest to, co tworzy życie, jak można chcieć to życie tworzyć z wami. (…) Jesteście trupami zamkniętymi w dialektycznych formułach i każda niespodzianka losu rodzi się dla was okuta w kajdany. Wasze słowa, nawet wasze czyny, pożal się Boże, nawet zbrodnie (…) są dialektyką pustki, którą zapełnia narkotyk. Bo dla was nawet sumienie stało się narkotykiem, sumienie, które żadnej nawet zbrodni nie potrafi strawić, zepsute sumienie istot słabych, które szukają usprawiedliwienia złego w zemście z zaświatów, sprowadzonych już do rynsztoka. Bo nawet tamten świat żaden dla was już nie istnieje. Nie macie Boga, a chcecie uwierzyć w Szatana, aby was bawił w godzinę śmiertelnej nudy. Jesteście odważni, bo nie znacie głębi strachu, a lęk, który tworzył potworne mity i okrutne religie, jest dla was tym samym co opium albo haszysz. Wolę najgorszych tchórzów niż taką odwagę samobójców oczekujących szczęśliwego przypadku. * Głębia ziewa na powierzchni,<br />a powierzchnia okazuje się dnem głębi. ** Opis: [[motta dzieł literackich|motto]] powieści. * Ja muszę żyć wszystkim, co mam dane, jeżeli kiedy będę jednolitym, to znaczy, że trzymam w ręku wszystkie rozpryskujące się ogniska, z których się składam. * Jestem sam i nie wiem, czy zdobędę tę pustkę, która wszystko rodzi. Splugawiona jest moja głębia. Zabiłem w sobie głębię, to, co mogło być piękne, żebym nie chciał tworzyć życia z kobietą wolną. Ach, czemu kobieta chce być niewolnicą! * Mnie trzeba strasznie, bez pamięci kochać i trzymać z całej siły. Inaczej nie ma mnie. Ginę czasem nawet sama dla siebie. Sama siebie nie znam w takich chwilach. * Nieustraszony, z kopią w dłoni i odbiciem jedności w sercu, zdobyłem jej wieżę i wyniosłem ją na białe anemonem pole, i w cieniu olbrzymiego lasu pierwszym zbudziłem pocałunkiem. * Prawdziwa kobieta nie jest zła ani dobra, jest {{rozstrzelony|kobietą}} – to wystarcza, a winni są zawsze tylko i jedynie mężczyźni. * Tylko ty myślisz, że z kobietą można być sobą, i w tym mylisz się bardzo. Kobieta potrzebuje, żeby ją okłamywać. Jedna chce tego w formie bardzo wyrafinowanej, inne, z typu kokot, potrzebują tego w formie jak najbardziej brutalnej. Jest inny typ mężczyzn, którzy nigdy nie robią z kobiet problemów istotnych. Ci kłamać nie potrzebują. Ale jeżeli ktoś z naszego gatunku chce mieć kobietę, prawdziwą kobietę, a nie nienormalną, skłamaną, jak mówisz, z samego początku histeryczkę, musi kłamać. Bo takim, jakim jest naprawdę, prawdziwa kobieta będzie zawsze pogardzać, zgubi go i uczyni nieszczęśliwym na całe życie. * Uganiał się za jakimiś babami, wymyślał coraz to nowe życiowe teorie i w końcu patykiem wybił sobie oko!… * Wczoraj na przykład zdradziłem jedną kobietę z następną tylko dla samego faktu zdradzenia, żeby zobaczyć, jak to wygląda, i żeby nauczyć się trochę kłamać. Przekonałem się, że kłamstwo jest absolutnie koniecznym i że trzeba go się uczyć tak jak matematyki albo geologii. Bez tego żyć nie można. * Xylotet zapłakał bawolimi łzami i stał się chytrym jak gwiaździste niebo i ponurym jak parawan w trzeciorzędnym burdelu. ==''Bezimienne dzieło''== * Ból fizyczny i teoretyczna rozmowa są moimi jedynymi przyjemnościami – wtedy nie myślę o rzeczywistości mego życia… * Dwa są tylko miejsca dla metafizycznych jednostek w naszych czasach: więzienie i szpital wariatów. * Nie znoszę ludzi chorych. Gdybym mógł, zburzyłbym wszystkie szpitale. Niech wymiera ta swołocz! ==''Gyubal Wahazar, czyli Na przełęczach bezsensu''== * Jestem skończona, pragmatyczna, świadoma siebie hiperkanalia. Dlatego stoję przed wami, że wiem, co jest istotą Istnienia: metafizyczne świństwo. * Och! Co za szczęście! Co za rozkosz! Nie wiedzieć, kim się jest – być wszystkim!!! * W piekle nie ma żadnych mąk. Tam tylko czekają. Piekło jest jedną wielką poczekalnią. ==''Janulka, córka Fizdejki''== * Ja nie mam siły nawet na samobójstwo, a umęczony jestem samym sobą aż do zdechnięcia. I mimo to czuję się młodzieńcem, który może się nawet zakochać. * Janulka ma głowę po mnie. Jestem pijany pięćdziesiąt pięć lat bez przerwy. Ale czy tobie ta wódka dobrze robi na raka w żołądku – to jest wielkie pytanie. * Mam takie uczucie, jak dziewica gwałcona przez batalion rozbestwionych żołnierzy, jak chrabąszcz, któremu by dawano końską lewatywę.  * Wyrżnąć wszystkich. Nie chcę nikogo – chcę być zupełnie sam. ==''Jedyne wyjście''== * Blask Tajemnicy Wiekuistej wyrżnął Izydora prosto w pysk, jak świetlisty bufor jakiegoś załadowanego potwornością całego Istnienia mgławicowego monstre-pociągu. * Literatura – gówienko małe ludzkości wobec filozofii. * Zupa pomidorowa zaprawiona była zabójczym jadem prawdziwego małżeńskiego szczęścia. Tak dobrze było, że aż płakać się wprost chciało, wyć, jak wyje tylko pies na łańcuchu. ==''Listy do Bronisława Malinowskiego''== * Chcę mieć cyjanek potasu, dlatego, żeby w każdej chwili być panem swego życia. Gdybym kończył, to nie chcę się strzelać, bo to niepewne i można chybić, i być odratowanym. * Uwiodłem portugalską kurwę z Brazylii, ale bez wielkiej przyjemności. (…) Straszne jest moje życie. ==''Listy do żony'' (1923–1927)== * Ale pecha mam. Wczoraj, kiedy robiłem pipi w lesie i zapatrzyłem się na krajobraz, bąk koński uciął mnie w kutasa. Spuchło to jak balon i myślałem, że odpadnie. Ale jodyna i Staroniewicz uratowali to cenne utensylium dla przyszłych pokoleń. Dziś jest tylko czerwone, ale może jeszcze odpadnie. Jak odpadnie, to Ci przyślę w formalinie. ** Opis: 20 lipca 1926 w [[Zakopane]]m. * Ani drgnąłem i powiedziawszy parę cierpkich rzeczy i dawszy w mordę komu trzeba, opuściłem lokal. ** Opis: 5 sierpnia 1926 w Zakopanem. * Ach, Ty okrutna świntuko – żeby nic tyle czasu nie napisać, a ja Cię tak kocham, Ty cholerko obrzydbuliwko. * A co za ohydna menda jest ten Zahradnik. Podobno 22-letni onanista. * B. cierpię za Ciebie, ale już samym koniuszkiem duszy, bo sam jestem jak jedna wielka dupa wołowa. ** Opis: 16 listopada 1925. * Bardzo Cię całuję i odpowiednio miętoszę, i miądlę, jak mogę. * Bardzo wygodne stanowisko nie rozumieć. Doszedłem 38 lat tą metodą. * Błagam Cię, zgódź się na mnie takiego, jakim jestem, i nie bierz na smycz. Drugiego nie znajdziesz takiego – to nie ma co. * Bóg, widząc, że narzekam, będąc zdrowym jak byk, dał mi nowego szpryca. Jest to początek chorób, które będą stanowić kres mego męczeńskiego żywota. * Całuję bardzo aż do kości. * Całuję Cię, moja biedna męczennico miłości. Czy uczucia erotyczne nie zaczynają się w Tobie budzić?  * Całuję Cię, Moja Najdroższa, i niech Cię ten dziwny stwór, do którego się modlisz 2 razy dziennie, natchnie czymś dobrym. * Całuję Cię w metafizyczny pępek. * Chce mi się spać i idę spać. Cóż jest lepszego nad sen? * Ciągle męczy mnie wizja życia skończonego za życia bezsensownego i przepełnionego nie dającą się zabić męczarnią. * Ciskam Cię i łuję, i pobijam, i mdolę. * Czuję się tak jak po śmierci Jadwigi Janczewskiej. Żadnej nadziei. Szereg bezsensownych dni, śmierci za życia. * Czyż nie rozumiesz tych wymiarów, w których kontemplacja zwiędłej trawki na stokach Gubałówki zastąpi ci auto na Riwierze. * Dla Pani Dmochowskiej przesyłam ewentualnie serdeczne pozdrowienia (ale nie całowanie jakichś łap). * Do Nd. Pkl. dołączyła się jednocześnie R.Ż. max!! ** Opis: R.Ż. max oznacza rozpacz życiową maksymalną. * Dziś cały dzień coś robię, ale b. mi się chce płakać. Już nic z niczego nie będzie. Okropne.B. mi bez Ciebie źle. Zajrzałem do pustego pokoju i mało się nie rozpłakałem. * Dziś mało (no metr np.) rano nie popełniłem samobójstwa. * Izoluję się coraz bardziej. Czeka mnie nędza, choroba i śmierć. Nic więcej. * Jaki Szejtan Cię opętał, żeby mnie tak męczyć. Kiedy ja czekam listu ze zgodą, Ty stajesz dęba na wszystkie kopyta. * Jestem idealnym mężem w porównaniu do innych. Ale w klatce zdechnę marnie. Taką mam naturę. (I bez klatki zdycham. A cóż dopiero?) * Jestem w stanie zupełnego stężenia od środka, czuję się jak ryba w galarecie, z tym że cały świat jest galaretą. * Mam absolutną pewność, że życie moje jest skończone i że czekają mnie teraz tylko coraz gorsze męki. Lepiej byłoby teraz rozpić się i zakokainować, ale ze względu na Matkę nie mogę tego wykonać. * Muszę się odrodzić. Inaczej skończę samobójstwem albo bzikiem. * Może cię właśnie rżną i skrobią w tej chwili. Mój Boże – co bym dał, aby to widzieć!!! * Nie mogę żyć z ludźmi. To bydło i idioci. * O, czemu ludzie nie są zwierzętami – tak by było ładnie. * Okropnie tęsknię za przeszłym rokiem. Ach – żeby można nasze życie inaczej ułożyć. Znowu chce mi się płakać. Trzeba tytanicznej siły, aby to wytrzymać. A możliwości nieszczęść coraz większe. Pożary, choroby, wojny, śmierci, bóle itp. czyhają, a pociechy znikąd. * Podkochuję się w Tobie powoli, ale za to systematycznie. * Postanowiliśmy, My z Bożej łaski i Przezorności Witkacy i Ignacy Mąż Twój, My, Wielki dramaturg, aczkolwiek nieuznany i przez lada swołocz w jaja i zadek kopany, że przyjedziemy do tej przeklentej zagwazdranej Warsiawki ni mniej, ni więcej jak w tydzień, w czym nam Boże i Wszyscy Diabli dopomóż. Amen.<!-- pisownia oryginalna, nie poprawiać --> ** Opis: 22 kwietnia 1926 w Zakopanem. * Składam Ci na tym (a nie innym) miejscu serdeczne wyrazy współczucia i podziwu za wytrzymanie tych 3 lat ze mną. * To wszystkiemu winne te dwa potwory z wiewiórką, oby im bogini Ptah przekręciła mózgi, aby nie mogły pisać sztuk. * Ty zdaje się myślisz, że jak dasz mi swobodę, to ja będę rżnął kurwy w Twoim łóżku. Mylisz się bardzo. * Walczę z krańcowym zniechęceniem do życia i powoli wysuwam się jak robaczek spod przywalającego mnie głazu. * Wczoraj czułem się strasznie. Ból, jakiego nie miałem dotąd w berzuchu, i sraczka wściekła. Dziś wstałem, ale nic nie jem. Techniczne trudności są, to nie ma rady, ale zgadzam się na nie i proszę Cię koniecznie, abyś nie robiła manigansów z człowiekiem chorym. * Wracając od Ireny Szarociny, spotkałem w polu tę małpę Domaniewską. Przeszła nie patrządz na mnie, czerwona jak kutas koci z uśmiechem robionym. * Wypiłem szklankę wódki i siedzę sam w moim pokoju. Chciałem pójść na spacer, ale boję się, że Matka byłaby się (byłaby się). Byłabysię (czy widziałaś kiedy byłabysie latające dookoła miejskich latarni w ciemną noc lipcową?). Nigdy i nigdy Ci tego nie życzę (rzyczę). * Zupełna hygjena. Staroniewicz radzi abstynencję pełciową na twórczość, że niby wszystko w jajach siedzi.<!-- pisownia oryginalna, nie poprawiać --> ** Opis: 21 lipca 1926 w Zakopanem. * Życie nie na szczytach czego-bądź jest nonsensem. Największy sens ma życie na szczycie nonsensu. ==''Listy do żony'' (1928–1931)== * Ach, może ja was trochę do się zrażę,<br />Jeśli wam powiem: wszyscyście gówniarze. * Babami (piętrząc takowe jedna nad drugą) zapychałem kompletną pustkę, która się teraz, przy pierwszej większej katastrofie, zdemaskowała. Jestem jak ryba na brzegu. Nie jestem artystą i trudno mi nim zostać – to jest najgorsze. * Brak swobody to jest dla mnie = bzik i śmierć. * Dzięki Ci, Boże, żeś mnie tak namęczył,<br />Bom całą gębą teraz chuj i pan<br />I tylko tego troszkę mi brakuje,<br />By równych wrogów otoczył mnie klan. * Gdyby tak do mózgu czopki można było wpuszczać. * Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz. * Krążą o mnie plotki wyssane z wielkiego palca czyjejś brudnej nogi. * Nineczko: Szalenie cię kocham i jestem w rozpaczy, że jeżdżę na nartach bez Ciebie. Co robić? Ale na myśl o braku swobody robi mi się zimno. Ciągle to samo. Czyż Ty, taka mondra, nie znajdziesz na to sposobu. Bo Blizbor był brutal i nie kochał żony, a ja nie i kocham Cię.<!-- pisownia oryginalna, nie poprawiać --> * Pogardzam wszystkimi i mam wstręt taki do hołoty umysłowej, że rzygam. * Tak ciągle żałuję Ciebie, do cholery, dla siebie. Mieszkaj gdzie indziej, ale bądź. * Zaklinam Cię, nie rób tego głupstwa, aby psuć coś tak sztucznego i ślicznego jak nasze małżeństwo. ==''Listy do żony'' (1932–1935)== * A tak głupio się układa całe życie – tyle rzeczy ginie – tylu szkoda i wychodzi bolesny nonsens, a po drodze jak kupki gówienek nikomu niepotrzebne dziełka. ==''Listy do żony'' (1936–1939)== * Byron umarł tak młodo<br />I nic mu się nie stało –<br />Czemuż bym nie miał i ja –<br />Choć życia troszeczku mało. ** Zobacz też: [[George Byron]] * Dziś czuję: 1) koniec życia, 2) zbliżającą się chorobę i śmierć, 3) jestem b. smutny i rozumiem dobrze L[udwika] XV, który na starość utopił się w rozpuście. Ja skończę w filozofii. * Jestem bardzo zgnębiony po orgii. Ale musiałem przez to przejść, aby zobaczyć, co jest na dnie. Mój stosunek do Ciebie jest niezmienny. Jesteś jedyną istotą na ziemi dla mnie. Ha – trudno – spróbujemy żyć dalej. Ty masz swoje cierpienia, ja swoje – może jakoś przetrwamy. * Kobra bardzo jest niedobra,<br />Uch – jak kobra jest niedobra. Lecz czy to jest jej, ach, wina? Onaż działa jak maszyna. Człowiek jest, ach, taki też,<br />Jeży się jako ten jeż. Każda baba jest niedobra<br />Jako pierwsza lepsza kobra! Tak – lecz ona o tym wie,<br />Co za świństwo, fuj, ach, fe! * Najdroższa Nineczko, więc kapitan Dupa nie był, bo synek mu zachorował, a p. Dr Zasrankowa była przeszkodzona, bo mąż dojechał, a radczyni Kutasiewiczowa była znów przeszkodzona skutasieniem lewego jajnika i tak ciągle. * Wszyscy są nieszczęśliwi, że pracują w biurach, a drudzy są nieszczęśliwi, że nie pracują. A inni są nieszczęśliwi, bo nie wiedzą czy będą mieli za tydzień na obiad. ==''Maciej Korbowa i Bellatrix''== * Mówi pan, że nie jestem patriotą? Nie byłem nim właściwie nigdy. Stłumiłem te uczucia, jak tylko zrozumiałem, że właściwie narodów już nie ma. Jest jedna wielka Hydra, tym straszniejsza, że jest maszyną. To jest szczęśliwa ludzkość. * Tajemnica osobowości – tylko łącząc się odnajdujemy to, co nas dzieli. Nieskończoność jest między nami i tylko dlatego jesteśmy nieskończenie bliscy. * Wyższością jednego człowieka nad drugim nie jest zdolność tworzenia rzeczywistości, tylko zdolność odpowiedniego teoretyzowania rzeczywistości już stworzonej. ==''Matka''== * Wstydzę się, że jestem człowiekiem. Ale w naszych czasach nastąpiła dysocjacja idei danego człowieka od jego wartości etycznej. Prorok może dziś być świnią – jest to przykre, ale to jest fakt. Zresztą na razie świnią nie jestem mimo całej nienawiści do ludzi – nienawidzę ludzi dzisiejszych.  * Znowu mi się przypomniał mój mąż. Straszny to był wprost mezalians. I Bóg mnie za to pokarał. Bóg mezaliansów nie lubi. ==''Mątwa''== * Błogosławię was, moje dzieci. Życzę ci prędkiej i niespodziewanej śmierci, moja córuchno. Będziesz najpiękniejszym z aniołków, których wieniec oplata tron Wszechmogącego. ** Postać: Juliusz II * Boże, Boże – nadaremnie wzywam Twoje imię, bo właściwie w Ciebie nie wierzę. A kogoś wezwać muszę. Zmarnowałem życie. Dwie żony, szalona praca – nie wiadomo dlaczego – bo ostatecznie filozofia moja nie jest oficjalnie uznana, a resztki moich obrazów zniszczono wczoraj, z rozkazu naczelnika Syndykatu Wyrobów Ręcznego Paskudztwa. Jestem zupełnie sam. * Czym jest miłość? Chcesz, to ci powiem. Rano obudzę cię pocałunkiem. Po kąpieli wypijemy kawę. Potem pójdę malować, ty zaś będziesz czytać książki, które ci wskażę. Potem obiad. Po obiedzie pojedziemy na spacer. Znowu praca. Podwieczorek, kolacja, parę rozmów istotnych i na koniec zaśniesz, niezbyt zmęczona rozkoszą, aby zachować siły na dzień następny. * Tak – katolikiem to jesteś, mistrzu Pawle, ale nie chrześcijaninem. To wielka, to bardzo wielka różnica. ==''Narkotyki''== * Byle dureń może właśnie na ten temat napisać w jakiejś krytyce literackiej w poważnym organie, że właśnie książka ta jest dowodem, że nigdy nie paliłem, a jestem za to pijakiem i kokainistą, że nigdy nie zażywałem peyotlu, a za to, że się nigdy nie myję i nie gimnastykuję, że się nie golę i mam brodę do pępka, że mam hemoroidy i nigdy nie miałem pryszczów na twarzy i że recept takich nikt nie napisał. Takie czasy, tacy ludzie. Trudno – muszę wśród nich niestety żyć i robić dalej to, co mi nakazuje głos sumienia. Więc tymczasem żegnam was – może na długo, a może na zawsze. Kto wie? Nie palcie, nie pijcie, nie zażywajcie kokainy – spróbujcie w razie czego peyotlu. Myjcie się porządnie i gimnastykujcie, golcie się moją metodą, nie puszcie się, bo szkoda czasu, i kupcie sobie zaraz po przeczytaniu tej książki „Allegro” i wymienione specyfiki. Wszystkich zaś wzywam, aby dążyli do zorganizowania ligi mającej na celu prohibicję tytoniowo-alkoholową. I have spoken – reszta należy do was. ** Opis: [[ostatnie zdania dzieł literackich]]. * Ciągłe zaprzątanie umysłów młodzieży tylko tym, że Jasiek Wątorek skoczył o trzy cm wyżej niż Maciek Wąbała, jest objawem przykrym i mogącym na długich dystansach dać w wymiarze ogólnej kultury narodowej wyniki bardzo smutne. * Czemu większość ludzi, którzy bezwzględnie śmierdzieć nie powinni, jednak śmierdzi? * Jestem za absolutną prohibicją, ale muszę przyznać, że czasami, mimo że można by się ostatecznie bez niego obejść, alkohol załatwia mnóstwo nieporozumień, tak wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Według mnie powinien jedynie być dozwolony, do czasu, artystom i literatom, którzy wiedzą z absolutną pewnością, że w krótkim czasie mogą się „wyprztykać” i że bezwzględnie bez pomocy alkoholu nic by wartościowego nie stworzyli. * Jest w człowieku pewne nienasycenie istnieniem samym, nienasycenie pierwotne, związane z samym faktem koniecznym istnienia osobowości, które nazywam metafizycznym i które, o ile nie jest zabite nasycaniem nadmiernym uczuć życiowych, pracą, wykonywaniem władzy, twórczością itp., może być złagodzone jedynie przy pomocy narkotyków. * Mówi się komuś: „Jesteś głupi, ucz się, a może zmądrzejesz” – nic nie pomoże, bo człowiek głupi jest przy tym zarozumiały i to, nawet jeśliby mógł przy usilnej pracy zmądrzeć, uniemożliwia mu wybrnięcie z błędnego koła. Mówi się draniowi: „To nieładnie być taką świnią, zastanów się, popraw się” – próżne gadanie: nie rozumiemy tego, że większość draniów jest świadomie właśnie draniowata – oni wiedzą o tym i nie chcą być innymi, o ile tylko mogą draniowatość tę dobrze zamaskować. „Czy można patykowi przebaczyć, że jest patykiem” – jak mówił Tadeusz Szymberski – i miał rację. * Mycie codziennie całej skóry mydłem jest obowiązkiem każdego, który chce się za człowieka uważać. * Na długo przed wprowadzeniem tytoniu ludzie mordowali się niezgorzej. Może dopomagał im w tym alkohol – czort wie – nie moim zadaniem jest pisać historię narkotyków całego świata. Zresztą – kiedyś nie było też alkoholu. * Niech będą przeklęci Indianie i ci, którzy to świństwo do nas zawlekli. ** Opis: o tytoniu. * O ile alkohol i kokainę zaliczyć można do jadów realistycznych, – potęgują świat nie dając nastroju niesamowitości – o tyle peyotl nazwałbym narkotykiem metafizycznym, dającym poczucie dziwności istnienia, którego w stanie normalnym doznajemy niezmiernie rzadko – w chwilach samotności w górach, późno w nocy, w okresach wielkiego umysłowego przemęczenia, czasem na widok rzeczy bardzo pięknych, lub przy słuchaniu muzyki, o ile nie jest to po prostu normalnym wrażeniem metafizyczno-artystycznym, pochodzącym od pojmowania bezpośrednio samej Czystej Formy dzieła sztuki. ** Zobacz też: [[alkohol]], [[kokaina]], [[peyotl]] * Palacz (…) plugawe własne dowcipy bierze za najczystszy „esprit”, eksperymentalne spod ciemnej gwiazdy wymysły uważa za objawienia, a dupowate ględzenia za ostatni wybłysk „causeurstwa”. Wymagania jego maleją i szuka tylko kupy durniów, wśród których mógłby jeszcze brylować swoim zaćmionym mózgiem. * Ponieważ tzw. „swobodną twórczością”, to jest tzw. „śpiewaniem ptaszka na gałęzi”, nic dla społeczeństwa i narodu zrobić nie mogłem, postanowiłem po szeregu eksperymentów zwierzyć się ogółowi z moich poglądów na narkotyki, zaczynając od najpospolitszego: tytoniu, a kończąc na najdziwniejszym chyba peyotlu (któremu rezerwuję osobne miejsce), w celu choćby małego wspomożenia dobrych potęg w walce z tymi najstraszniejszymi, poza wojną, nędzą i chorobami, wrogami ludzkości. ** Opis: [[pierwsze zdania dzieł literackich]]. * Również przeczę przy sposobności, jakobym oddawał się homoseksualizmowi, do którego czuję wstręt najwyższy; jakobym żył płciowo z moją syjamską kotką, Schyzią (Schizofrenią, Isottą, Sabiną, którą bardzo lubię, ale nic poza tym) i jakoby nierasowe zresztą kocięta z niej zrodzone były do mnie podobne; jakobym miał stragan portretowy na Wystawie Poznańskiej i robił dziesięciominutowe portrety po dwa złote (czego te dranie nie wymyślą!); jakobym był blagierem i rzucał się na kobiety przy lada sposobności; jakobym uwodził mężów żonom, chodził we fraku (nigdy nie miałem fraka w ogóle) na Giewont, pisał sztuki sceniczne dla kawału, nabierał i kpił, i nie umiał rysować. Wszystko to są plotki wymyślone przez jakieś obskurne baby, kretynów i idiotów, a nade wszystko przez draniów chcących mi zaszkodzić. Odpieram te znane mi plotki i z góry te wszystkie, które krążyć jeszcze o mnie w Zakopanem i jego przysiółkach będą. Szlus. * Są narody czyste i są brudne. Powiedzmy sobie otwarcie, że należymy do tych ostatnich, i starajmy się temu zaradzić. Czytając powieści polskie, rosyjskie lub francuskie, zawsze mam ten problem na myśli: czy aby ci wszyscy ludzie są dobrze wymyci. ==''Niemyte dusze''== * Był to jedyny naprawdę wielki człowiek od XVI wieku w Polsce. Gdy inni spali w tchórzliwym wygodnictwie, on jeden dokonał czynu w samotności nieomal zupełnej, otoczony garstką przypadkowych współpracowników, których dane intelektualne mogły nie dorównywać w pewnych wypadkach natężeniu siły, odwagi, ofiarności i charakterowi. ** Opis: o [[Józef Piłsudski|Józefie Piłsudskim]]. * Cóż to jest za, ach, ohyda —<br />Ja mam syna schizoida!<br />Czemuś nie jest ty pyknikiem,<br />Tylko tym wymokłym smykiem? * Nie ma na świecie istoty bardziej zakłamanej na temat swego stanowiska i znaczenia w czasoprzestrzennym kontinuum świata jak przeciętny Polak. * Przyjęcie chrześcijaństwa i w ogóle kultury z Zachodu, a nie od Bizancjum, było tym błędem inicjalnym, który zwichnął całą naszą historię i misję narodową. (…) Stąd ciągłe nasze szarpanie się w połowiczności między istotnym przeznaczeniem a skutkami pierwszego potknięcia się. ** Źródło: Warszawa 1975, s. 260. ** Zobacz też: [[chrzest Polski]] * Ty moja, ach – ach, przeciem ja utracił ciebie,<br />Ach, w tej miłości, ach, ja byłem, ach, jak w niebie,<br />Rozstanie to zabija me uczucie tak,<br />Że jestem teraz taki zwykły, smutny sobie flak itd., itd. ==''Nienasycenie''== * Bo cóż jest straszniejszego, jak ta godzina od drugiej do trzeciej popołudniu, kiedy nic ukryć przed sobą nie można i naga okropność metafizyczna przebija jak kieł zwaliska codziennych złud, którymi staramy się zabić bezsens życia bez wiary… O, Boże! – Zakrył pysk rękami i zastygł. * Bo sen przecie nigdy nie jest przeżywany bezpośrednio aktualnie w chwili swego śnienia się – istnieje tylko i jedynie jako wspomnienie. * Czy to jest prawdą o tobie, co sam sobie wyobrażasz, czy to, czym jesteś faktycznie w splotach, kłębiącej się według transcendentalnych, metafizycznych praw, społeczności. * Dobroć nie może wypływać ze słabości, tylko z potęgi. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 96]. ** Zobacz też: [[dobro]] * Genezyp Kapen nie znosił niewoli w żadnej formie – od najwcześniejszego dzieciństwa okazywał wstręt do niej nieprzewyciężony. (Mimo to, jakimś niepojętym cudem wytrzymał 8-mioletnią tresurę ojca-despoty. Ale to było czemś w rodzaju nakręcania sprężyny – wiedział, że kiedyś rozkręcić się musi i to go trzymało). Gdy miał zaledwie cztery lata (już wtedy!) błagał matkę i guwernantki na letnich spacerach, aby pozwolono mu choćby pogłaskać jakiegoś kundla, rzucającego się groźnie na łańcuchu, lub małego, melancholijnego pieseczka, podwywającego cicho na progu budy – pogłaskać tylko i dać mu coś do zjedzenia, jeśli już nie mogło być mowy o spuszczeniu go z uwięzi na wolność. * Genezyp poczuł znowu jakieś tam męskie skomlenia i nakazy wewnątrz ciała. Gruczoły zaczynały się ruszać, niezależnie od stanów ducha. Co on je w ogóle obchodził – teraz użyjemy my, a resztę niech biorą sobie wszyscy diabli. * Ja kochałem ojca i bałem się go. On umiera, a mnie to teraz nic nie obchodzi. – (Tengier przyjrzał mu się uważnie, ale było w tym spojrzeniu coś z patrzenia w lusterko) – Mnie jest tak źle, jak nigdy, a przy tym zupełnie bez powodu – jakbym poczuł, że wszystko, ale to wszystko na całym świecie jest nie takim, jak być powinno. Jest przede wszystkim zawinięte w jakąś powłokę – nawet astronomia. A ja chcę dotykać wszystkiego gołego, jak dotykam mojej własnej twarzy moją własną ręką… Ja chcę wszystko zmienić, aby było takim, jak być powinno. Ja chcę to wszystko mieć, dusić, cisnąć, wygniatać, męczyć…!!! – krzyknął histerycznie, prawie z płaczem Genezyp, nie poznając samego siebie w tym, co mówił. W miarę formułowania nieważna dotąd myśl stawała się jedyną rzeczywistością. * Ja lubię literaturę, bo dla mnie tam jest więcej życia niż w moim własnym. Jest ono tam w takiej kondensacji, w jakiej nie znajdę go w rzeczywistości nigdy. * Ja mam się popisywać z moją znajomością życia przed tą publicznością, którą pogardzam, do której obrzydzenie czuję, jak do robaków w zgniłym serze? Przed tą ohydną gawiedzią ogłupioną przez kino, dancing, sport, radio i kolejowe biblioteki? Ja mam dla ich zabawy pisać takie właśnie kolejowe romanse żeby żyć? A niedoczekanie ich (czuło się wyraźnie, że ledwo się wstrzymywał, aby nie zakląć ohydnie – słowo „skurwysyny” wisiało w powietrzu), tego plemienia prostytutów i platytudów! – Zachłystywał się pianą wściekłości i oburzenia. * Ja nie chcę znać społeczeństwa. Muszę żyć w tym błocie, ale też izoluję się od niego. * „Jak to – więc to ja jestem i to jest moje jedyne życie? Tak właśnie upływa, a nie inaczej, wśród miliarda możliwości? I nigdy, nigdy już inaczej – o Boże”. Zawalał się w jakąś przepastną norę, suterenę, podziemie kaźni więziennej, gdzie królował suchy, wieczny, dławiący ból „takości” („a nie inności”). * Jest się choćby w niekontrolowanych myślach swych takim, jakim się jest naprawdę, i nie trzeba żałować tej odrobiny swobody, jaką się ma w tym potwornym więzieniu, jakim jest świat i sam człowiek dla siebie. * Leibniz nie mógł udowodnić konieczności przyjęcia twierdzenia, że Bóg jest nieskończenie dobry w swej doskonałości. Możliwym jest równie dobrze do przyjęcia, że jest on nieskończenie złośliwy. Ilość zła na świecie, znikomość dobra i bezsilność Zbawienia Chrystusowego wobec zła ziemskiego czynią możliwym te przypuszczenia. * Matki boją się zamawiać portrety swoich córek w mojej firmie, nawet dorośli mężczyźni siadają z niewyraźnymi minami „na aparat”, tak, jakby się spodziewali, że co najmniej, zamiast rysować, powyrywam im znienacka zęby lub wykłuję oczy ołówkiem. ** Źródło: Przedmowa * Metafizyczny onanizm – innego na to słowa nie ma. Bo jest i maksymalna samotność (któż jest samotniejszy od onanisty?), i bezwstyd, i rozkosz, i ból, i dziwność zaziemska tego niezróżniczkowanego amalgamu bólu i rozkoszy, i niedościgłe piękno wbite jak kieł w ohydę bezmierną, ostateczną. * Mogę się zabić, ale na myśl, że mógłbym nie istnieć wcale, zimno mi się robi z przerażenia. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 112]. * Na starość wymagania nasze rosną, a możliwości maleją. * Nadać nową wartość wyrazom – gdyby mógł to uczynić, mówiłby tak właśnie na granicy bezsensu – bo do czego się sprowadzają tak zwane 'intuicyjne sformułowania'? Rezygnacja z logiki na rzecz bezpośredniego, artystycznego – działającego formą i niezwykłymi zestawieniami słów, wypowiedzenia. Intuicja (ta, o której plotą baby i umysłowe leniuchy) zawsze jest upadkiem w stosunku do sensu. Ale poza pewnymi, ograniczonymi co do ilości sprzecznościami, sens w znaczeniu pozytywnym jest bezsilny – trzeba bredzić, aby wyrazić bezpośrednio metafizyczną dziwność bytu i jej pochodne. * Narody, jak i pewni ludzie mają swoje przeznaczenia (ale nie w znaczeniu konieczności) i misje. O ile dość długo da się komuś pożyć, to ostatecznie (o ile nie staną mu na przeszkodzie tego rzędu potęgi i wypadki, jak: uwięzienie, obłęd, utrata pewnych członków itp.), dokona swego – może w pewnej deformacji, w karykaturze, ale dokona. * Naucz się panować nad własną siłą. To trudniejsze jest od pokonania słabości – wierz mi. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 82]. * Nic, psia-krew, nie działo się po prostu – wszystko było pokłębione, poplątane, skiełbaszone, jak naumyślnie przyprawiona przez złego ducha piekielna życiowa sałatka.  * Nie posądzą mnie o to, że zostałem rozstrzelany przez komunistów, bo nie ma w Polsce Sowietów i ja niestety żyję i na razie piszę dalej. ** Źródło: Przedmowa * Nieskończone są kondygnacje duszy ludzkiej – trzeba tylko umieć brnąć nieustraszenie w głąb – albo się zdobędzie swój własny szczyt, albo się zginie – w każdym razie nie będzie to psie życie miernot, wiedzących zaledwie to, że są i to nie bardzo. * Ostateczna prawda, że nic nie jest tym, czym być powinno… ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 116]. * Prędzej czy później zwariować muszę, bo się nie w świecie, ale w sobie duszę. * Rozpanoszył się pewien gatunek ludzi, znanych dawniej w mniejszym natężeniu, i to przeważnie w sferze krytyki artystycznej i literackiej, a mianowicie tzw. obecnie „spłyciarzy” (…), w odróżnieniu od normalnych spryciarzy. Były to indywidua mogące spłycić dowolnie głębokie zagadnienie, odwrotnie niż [ci] (…), którzy z każdego głupstwa, jak przystało filozofom (i to matematycznym), mogli zrobić problem dowolnie trudny. * Rozumiem właśnie twórczość nie jako produkowanie tej idiotycznej, nikomu niepotrzebnej tak zwanej „czystej formy” i nie jako odwalanie rzeczywistości, tylko jako stwarzanie rzeczywistości nowej, do której uciec można od tej, której mamy dosyć po same gardła… ** Opis: Genezyp do Księżnej. ** Źródło: cz. 2, ''Obłęd'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=42024&dirids=1 s. 47]. * Stwarzać siłę, tej zawsze trzeba będzie, a cel równie zawsze się znajdzie – nie ten, to inny. * Tak – to jest pewne, że sam fakt istnienia jest potworny: polega na krzywdzie innych, począwszy od milionów istnień, ginących w nas w każdej chwili – i rodzących się – to prawda, ale na taką samą mękę, abyśmy my mogli trwać ten marny wycinek czasu. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 112]. * Tym właśnie miałem być, raz na wieczność całą – takim właśnie albo wcale. * Wcielona nicość jest ta Ela. Wiem, że umrę, ale wesoło idę na ten mostek, bo równie dobrze wiem, że z tej strony nic już nowego mnie nie spotka. Użyłem życia – nie każdy to powiedzieć może. I w ekspansji i w kumulacji – jednym słowem twórczość – ot co. Ten wyskrobek mało mi się udał, ale po śmierci jeszcze go przetrząchnę, na miły Bóg: pekeflejsz z niego zrobię. * Wiecznie to samo balansowanie między śmiercią, jako jedynym nasyceniem, a życiem, rozproszkowanym w przypadkowości (to było najokropniejsze) nawet tych niby „koniecznych” „dzieł sztuki”. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 108]. * Wielkość jest tylko w perwersji. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 77]. * Wierzę w Boga, ale innego niż ten, który jest przedstawiony w dogmatach naszego Kościoła. Bóg jest wszystkim i nie rządzi światem, tylko samym sobą w sobie. * Wszelki ewolucjonizm, jeśli chodzi o prawdy absolutne, o racjonalizm w ogóle, jest nonsensem. To już jest obrona nie religii samej, tylko instytucji, którą ona wytworzyła. Instytucji chce się nałogowo żyć i robi kompromis z własną religią, zmienia ją, przystosowując się. Oczywiście na tej tolerancji zyskuje pewną ilość zwolenników. Ale to marny materiał (…). * Wszystko, co było głębokim, powstało tylko z rozpaczy ostatecznej i zwątpienia. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 111]. * Wszystko, co czynimy, nawet my, są to tylko różne formy tego zamaskowania przed sobą ostatecznego nonsensu istnienia. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 112]. * Znałem dwie panienki z tzw. „dobrego domu”, wychowane w klasztorze – mawiał. – Jedna była kurwa, a druga zakonnica. * Zresztą u niektórych samoanaliza staje się po prostu tylko samolizą – samolizaniem się wdzięcznego kotka. * Że też nic przyjemnego nie może dłużej trwać jak pięć do dziesięciu minut. * Życie jest jak rana – którą zapełnić można tylko rozkoszą. * Życie nic z literaturą wspólnego nie ma – chyba u autorów, którzy w ogóle do literatury nie należą – są bezmyślnymi fotografami jakichś zatęchłych kącików rzeczywistości. ** Opis: Genezyp do Księżnej. ** Źródło: cz. 2, ''Obłęd'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=42024&dirids=1 s. 47]. ==''Nowe wyzwolenie''== * Czyż naprawdę nie ma już ludzi na tym świecie? Czyż wszyscy stali się tylko kółkami zegara? Dajcie mi choć nakręcać ten zegar! * Pragmatysta jest to zwykłe bydlę, z tą różnicą, że teoretyzując swoje bydlęctwo, wmawia to innym jako jedyną filozofię. ==''Oni''== * Ale czyż miłość to nie jest właśnie: dwoje zwierząt, które się pożądają do utraty zmysłów? * Dane społeczeństwo jest o tyle dobre, o ile będąc członkiem tego społeczeństwa, nie odczuwa się właśnie tego, że się jest członkiem. * Wierzyliśmy w masonów, wierzyliśmy w Żydów, przez wielkie Ż. Teraz wierzymy w {{rozstrzelony|Nich}}. Nam potrzeba jakiejkolwiek wiary… ==''Pożegnanie jesieni''== <!-- Cytaty dodawaj w osobnym haśle! --> {{osobne|Pożegnanie jesieni}} * A czy Bóg, gdyby chciał, mógłby stworzyć drugiego Boga, takiego samego – przecież jest wszechmocny. Wtedyby się nie nudził. ** Źródło: wyd. Drukarnia Narodowa F. Hoesick, Warszawa 1927, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=45361&dirids=1 s. 262].<!-- Proszę nie poprawiać, pisownia oryginalna --> ** Zobacz też: [[Bóg]] * A jednak dobrze jest, wszystko jest dobrze. Co? – może nie? Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę! ** Opis: [[Ostatnie zdania dzieł literackich|ostatnie słowa powieści]]. * Co by dał, aby móc być z czystym sumieniem homoseksualistą, artystą, kokainistą – w ogóle jakimś „istą”, wszystko jedno jakim – nawet sportsmenom zazdrościł manii sportowej. A był tylko skomplikowanym umetafizycznionym masochistą. ** Opis: o Atanazym. ==''Szewcy''== <!-- Cytaty dodawaj w osobnym haśle! --> {{osobne|Szewcy}} * Dziwka w majonezie! Czego też taki biedak nie wymyśli! Muszę spróbować! * Różnorodność przeżyć nigdy nie zaszkodzi,<br />Jeśli człek się przy tym nie bardzo zasmrodzi,<br />A gdy i to nawet, i tak nic nie szkodzi,<br />Bo właściwie mówiąc, kogo to obchodzi! * Tfu, do czorta! Pękła mi aorta! ** Opis: [[ostatnie słowa]] Prokuratora Scurvy’ego. * Trzeba mieć duży takt,<br />By skończyć trzeci akt.<br />To nie złudzenie – to fakt. ** Opis: [[ostatnie zdania dzieł literackich]]. * W srebrzyste pola chciałbym z Tobą iść<br />I marzyć cicho o nieznanym bycie,<br />W którym byś była moją samotnością,<br />I w noc tę prześnić całe moje życie. ==''W małym dworku''== * A mama to była moja największa lalka. Tatuś z nią się też bawił jak z lalką – to była nasza wspólna lalka. Mama mówiła, że u nas w rodzinie wszystkie panienki w dwunastym roku przestają się bawić lalkami. Ja skończyłam dwanaście lat i mama umarła. Mamę zakopali grabarze, a ja zakopałam lalki. * Ja, panie Nibek, wolałbym nie żyć niż zobaczyć coś podobnego. Słońce świeci, ładna pogoda, a mnie się zdaje, że wszystko jest pokryte jakimś czarnym puchem. Na dwa kroki przede mną unosi się jakaś czarna ścierka. Och! Żebym mógł nie myśleć! * Może zechcesz to mi nawet wmówić, że cię nie zastrzeliłem? Zabiłem cię, jak zborsuczoną sukę tym oto browningiem systemu Clement. * Nalej mi tymczasem kawy, mój Ignacy. I przestań się tak bać. Jeżeli jestem nawet widmem, to w każdym razie różnię się od innych. Jestem widmem, które je i pije. Nawet wódkę pije, mój biedny Ignacy. * Nie ma żadnych okropnych rzeczy. Znam wojnę, rewolucję, śmierć ukochanych osób i tortury. To wszystko jest głupstwo. Okropną rzeczą jest tylko nuda i to, jeśli żaden wiersz do głowy nie przychodzi i jeśli przy tym chce się coś pisać, coś, o czym się jeszcze nie ma pojęcia – tak jak mnie teraz. A! To jest prawdziwa męka. ==Inne== * Aa, a, kotki dwa,<br />Szare, bure, obydwa.<br />Aa, a, kotki trzy,<br />Zjadły mózgi szare wszy.<br />Aa, a, kotki cztery,<br />Poszedł papa do hetery.<br />Aa, a, kotków pięć,<br />Mama czuje dziwną chęć.<br />Aa, a, kotków sześć,<br />Nieskończoność w szklance mieść. ** Źródło: ''[[s:Tumor Mózgowicz/Akt III|Tumor Mózgowicz]]'', akt III, wyd. Fala, Kraków 1921. * Bubuja abuja.<br />Buhaja kabuja<br />Kabyla kabyj buja.<br />Kabylska, bestjalska szuja<br />Kukuja zakuka jak wuja.<br />Bambulę bubuja buja –<br />Może zabuja, a może odbuja. ** Źródło: ''Bubuja (à la Stern)'' * Chodzi mi o to, aby na scenie, człowiek, lub jaki inny stwór popełnić mógł samobójstwo z powodu wylania się szklanki wody, ten sam stwór, który pięć minut temu tańczył z radości z powodu śmierci ukochanej matki. ** Źródło: ''[[s:Teatr (Witkacy)|Teatr. Wstęp do teorii Czystej Formy w teatrze]]'' * Dziś albo jutro<br />Na bordo papierze<br />Muszę się uporać<br />Z twą mordą frajerze. ** Źródło: ''Firma portretowa'' * Filozofia uważana jest przez przeciętnego laika za coś niezmiernie nudnego, nad czym należy się pobłażliwie w najlepszym wypadku, jeśli nie z pogardą uśmiechnąć, a zajmującego się nią traktować z pobłażaniem, jako kogoś niespełna rozumu. Biedni ludziska nie wiedzą, że takim z góry powziętym stanowiskiem pozbawiają się jednego z największych dóbr duchowych tkwiących w istnieniu. * Garstka strzelców, walcząca o kawałek Galicji razem z Niemcami, którzy spustoszyli w najokropniejszy sposób większą cześć Królestwa i pastwią się nad tamtejszymi Polakami jak zwierzęta, jest tragiczną i potworną. Honor żołnierski, który ich trzyma przy Austrii i każe walczyć razem z Niemcami, tak piękny w innych warunkach, jest w tym wypadku czymś okropnym. ** Opis: o Legionach Piłsudskiego w liście do Bronisława Malinowskiego. ** Źródło: [https://histmag.org/Co-Witkacy-zobaczyl-w-Rosji-9196 histmag.org], 13 marca 2014. * Gówniarz Zakopanego. ** Opis: Witkacy o sobie. ** Źródło: [https://jedynka.polskieradio.pl/artykul/3425964,Wariat-z-Krup%C3%B3wek-czy-wizjoner-stulecia-Przed-tym-ostrzega%C5%82-nas-Witkacy jedynka.polskieradio.pl] * Idź książeczko między ludzi,<br />Idź i piękne myśli budź.<br />A gdy myśl się piękna zbudzi,<br />Sama zarżnie wszelką chuć. ** Źródło: ''Wistość tych rzeczy jest nie z świata tego'', wybór Anna Micińska i Urszula Kenar * Każda forma idealizmu poniżej solipsyzmu jest kompromisem jego z poglądem życiowym dla celów ubocznych i jako taka musi być bezwartościowa. ** Źródło: ''[[s:Idealizm i realizm|Idealizm i realizm]]'', Warszawa 1946. ** Zobacz też: [[filozofia]], [[idealizm]] * Każdy może tworzyć byle co i ma prawo być z tego zadowolonym, byle by nie był w swej pracy szczerym i znalazł kogoś, który równie kłamliwie będzie to podziwiał. * Klijent musi być zadowolony. Nieporozumienia wykluczone. ** Źródło: [[s:Regulamin firmy portretowej „S. I. Witkiewicz"|''Regulamin firmy portretowej «S. I. Witkiewicz»'']] * Ludzie dobrzy dla zwierząt bywają potworni w stosunku do bliźnich swoich. ** Źródło: ''Myślę, więc jestem. Aforyzmy, maksymy, sentencje'', oprac. Czesława i Joachim Glenskowie, Antyk, Kęty 1993, ISBN 8386482001, s. 344. * Ludzie nie są znowu tak wielkim bydłem i bez idei żyć im trudno. ** Źródło: ''Myślę, więc jestem…'', oprac. Czesława i Joachim Glenskowie, op.&nbsp; cit., s.&nbsp;344. * (…) możliwa jest teatralna sztuka w której samo stawanie się, uniezależnione od spotęgowanego obrazu życia, może widza wprowadzić w stan pojmowania metafizycznego uczucia, niezależnie, od tego, czy 'fond' sztuki będzie realistyczne, czy fantastyczne, lub też czy będzie syntezą obu rodzajów w swoich poszczególnych częściach, naturalnie o ile całość sztuki będzie wypływała ze szczerej konieczności stworzenia w warunkach scenicznych wyrazu metafizycznych uczuć w czysto formalnych wymiarach u autora. ** Źródło: ''Wstęp do teorii czystej formy w teatrze'' w: ''Teatr i inne pisma o teatrze'', Warszawa 1995. * Na imię mu było Witold, nazwisko – Gombrowicz<br />Z pozoru był to sobie zwykły spacerowicz<br />Lecz tkwiła w nim dzika dziwność nieświadoma siebie<br />Z tego konia będzie kiedyś niezłe źrebię! ** Źródło: [[Witold Gombrowicz]], ''[[Dziennik (Witold Gombrowicz)|Dziennik]]'' * (…) nie dość jest istnieć po prostu, nierefleksyjnie, biernie, negatywnie, trzeba jeszcze istnienie swe zamanifestować wyraźniej, na tle możliwej śmierci i otaczającej nicości… * Nie jest to przyjemność duża<br />Cały dzień malować stróża<br />I za taki marny zysk<br />Zgłębiać taki głupi pysk. ** Źródło: ''Firma portretowa'' * Nie wiesz, co robisz, że palisz. Chcesz, to giń, psiakrew – palenie jest czymś okropnym, zwalającym z nóg byki. ** Opis: do żony. ** Źródło: ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół. ** Źródło: ''Wybór dramatów'', Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1983, s. 136. * Niech mi się o nim nigdy więcej<br />najlżej nawet nie zamarzy,<br />Bo wszystkich razem w kupie<br />Zwalę czym popadło – dla ekonomii – po olbrzymiej wspólnej dupie. ** Źródło: ''Do przyjaciół gówniarzy'' * Niedobrze jest bezkarnie prześcignąć samego siebie. ** Źródło: ''Myślę, więc jestem…'', oprac. Czesława i Joachim Glenskowie, op.&nbsp; cit., s.&nbsp;344. * Och, czemuż nie jestem zwierzęciem<br />W preriach lub w jakiej wodzie!<br />Och! Któż mnie wreszcie nasyci<br />W miłości potwornym głodzie. ** Źródło: ''Tutli-putli'' * Piekielne pomysły działają na zmysły<br />a dusza gdzieś skryta<br />nikt o nią nie pyta (…). ** Źródło: ''Wariat i zakonnica'' * Pojęcie (IP) implikuje pojęcie ograniczonności tego (IP). Pojęcie ograniczoności (IP) implikuje pojęcie jednej jedynej Formy Istnienia w całości, w której jako jej ograniczenia istnieją (IPN). ** Źródło: [[s:Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia|''Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia'']] * Poza tym wszystko jest gównem – to znaczy wszystko poza filozofią. Bez niej byłbym zwykłym gówniarzem. ** Źródło: ''Listy do Hansa Corneliusa'' (wrzesień 1937–marzec 1939) ** Zobacz też: [[filozofia]] * Przede wszystkim muszę wyjaśnić nieporozumienia: 1) Nie żyję seksualnie z moją żoną już od 7 lat i jesteśmy bardzo szczęśliwi w naszej przyjaźni. 2) Od 7 lat żyję (wyjąwszy 0,5 roku od czerwca do listopada 1936) seksualnie z moją przyjaciółką. Zdradziłem ją przynajmniej z 10 kobietami – najczęściej z jej przyzwoleniem. Teraz jesteśmy w normalnych stosunkach od roku. 3) Dziewczyna (18) lat przychodzi od naszego rozejścia i dotychczas nie mogę się od tego uwolnić. Podoba mi się za bardzo. Z tego powodu pewnie zginę (…), a dzika dziewczyna jest strasznie podniecająca i wcale nie płaska i głupia. Jak widzisz mogę łatwo zwariować. ** Źródło: List do Hansa Corneliusa, listopad 1937 * Przeglądam w myśli wszystkich mych przyjaciół twarze<br />I myślę sobie, och, psiakrew! czyż wszyscy są gówniarze?<br />Ach, nie! Jest kilku wiernych, z tymi pojechałbym nawet do Kielc.<br />A reszta? Ach, reszta, to jest gówno, proszę pani, wprost na szmelc. ** Źródło: ''Do przyjaciół gówniarzy'' * Przejść na dziwki. Kurwa, co tydzień jak Flaubert. Kurważ musi być zwiększony, jak woltaż, litraż i kilometraż. ** Źródło: [https://www.salon24.pl/u/24-24/1193393,witkacy-w-covidowej-maseczce salon24.pl] ** Zobacz też: [[Gustave Flaubert]] * Religii nie ma (…) ginie jeszcze sztuka i filozofia i to ginie w nas. To są banały od których rzygać się zachciewa. Ale trzeba zrozumieć tych, którzy w obrębie odpowiadających im istotności i zjawisk muszą przeżyć swoje życie. To nie jest chwilami ani łatwe, ani zabawne. * Szalenie mi się chce dziewczynek, a na razie nie mam żadnej. ** Źródło: list do Leona Reynela (5.04.1920) * Tak sobie wyobrażam Kielce, (...) jako szczyt ohydy. ** Źródło: ''Do przyjaciół gówniarzy'' ** Zobacz też: [[Kielce]] * Teraz jestem od dwudziestu lat żonaty [sic!], bez dzieci na szczęście, gdyż odpowiedzialność za nie doprowadziłaby mnie do szaleństwa. ** Źródło: ''Listy do Hansa Corneliusa'' (list z 26 lipca 1935) * Tylko łącząc się, odnajdujemy to, co nas dzieli. ** Źródło: ''Leksykon złotych myśli'', wyboru dokonał Krzysztof Nowak, Warszawa 1998. * Uwolnijcie mnie od życia, a łaskę mi zrobicie. ** Źródło: ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * W danej chwili nawet nie chcę umierać ale i żyć nie mam wielkiej ochoty. ** Źródło: [https://histmag.org/Co-Witkacy-zobaczyl-w-Rosji-9196 histmag.org] * Wszystko w sztuce (a kto wie, czy i nie w życiu) polega tylko na stosunkach. Zaprzeć się w sobie, o ten swój najpiękniejszy trzon, rozpuczyć się w butę niebywałej wprost, ponadludzkiej, wszechstworzeniowej wielkości, rozdąć w sobie wicher namiętności do granic śmiertelnej burzy, przepuścić przez potężny filtr żelazobetonowego rozumu i potem z całej tej potwornej, wypiętrzonej ponad własną miarę wieży ciśnień metafizycznej siknąć przez wąziutką rurkę czystą, zimną, zaklętą w sobie formę samą w sobie – oto jest sztuka. * W kobiecie interesują mnie tylko usta, nogi i środek. Piersi dla mnie mogą w ogóle nie istnieć. ** Źródło: [https://www.tygodnikprzeglad.pl/jestem-bardzo-zgnebiony-po-orgii/ tygodnikprzeglad] ==O Witkacym== * Bohaterowie Witkacego mówią stale o «drugiej jaźni», «sztucznym życiu», «deformacji życia», «odwrotnych uczuciach», «życiu poza życiem», «innym świecie», «sztucznej psychicznej konstrukcji». Jego kobiety nie pragną miłości, tyrani – władzy, uczeni – wiedzy, działacze – rewolucji; albo raczej, chcą miłości, wiedzy czy rewolucji, ale po to, aby – dzięki niezwykłym zdarzeniom i przekształceniom – zaznać tajemniczego «x», osobliwego wstrząsu, zagadkowego afektu. ** Autor: [[Jan Błoński]], ''Wstęp'' w: S.I. Witkiewicz, ''Wybór dramatów'', Wrocław 1974. * Był zawsze i stale zakochany. Tak jak inni nie wyobrażali sobie życia bez pieniędzy, tak on nie wyobrażał sobie życia bez miłości. ** Autorka: [[Magdalena Samozwaniec]] ** Źródło: [https://web.archive.org/web/20240806180021/https://web.archive.org/web/20240806180021/https://viva.pl/ludzie/niezwykle-historie/tajemnice-smierci-stanislawa-ignacego-witkiewicza-artysta-odebral-sobie-zycie-u-boku-ostatniej-kochanki-138068-r1/ viva.pl] * Ci, co go znali, wiedzą, jak wrażliwy był na punkcie zdrowia i higieny. Bez końca mył ręce, a już bezwzględnie po dotknięciu psa lub kota. Nie znaczy to wcale, żeby tych zwierząt nie lubił, owszem nieraz się do nich przywiązywał. Ale była to tylko obawa przed infekcją. Niech tylko pies dotknął nosem jego ręki, zaraz leciał Staś do łazienki. Nie lubił także kiedy go pytano o zdrowie lub owego stereotypowego «jak się czujesz?». Na pytającego patrzył podejrzliwie i mruczał: – A co, czy tak kiepsko wyglądam? – i zaraz wyciągał z kieszonki podręczne lustereczko. ** Autor: Eugeniusz Szermentowski, ''Witkacy i medycyna'', «Panorama» 1967, nr 35, s. 6. * Filozof i erotoman, ekstrawagancki dandys, malarz i pisarz. Równie dobrze czuł się na filozoficznych sympozjach, jak i w salonach, gdzie słynął jako tancerz i imitator głosu Adolfa Hitlera. Jego utwory porównywano z majaczeniem wariata. ** Źródło: film ''Pożegnanie jesieni'', adaptacja powieści Witkacego. * I w owym wrześniu pełnym żalu,<br />Potężną dozą weronalu<br />Śmierć uznał za rzecz tak zaszczytną,<br />Że to, co zaczął, skończył brzytwą. ** Autor: [[Czesław Miłosz]], ''[[Traktat moralny]]'' * Ja bardziej niż wy jeszcze krztuszę się i duszę<br />Ja częściej niż wy jeszcze żyć nie chcę a muszę<br />Ale tknąć się nikomu nie dam i dlatego<br />Gdy trzeba będzie sam odbiorę światu Witkacego. ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]], ''Autoportret Witkacego'' * Myślę, że takim obrazem, na którym się Witkacy modelował, był bohater ''Biesów''. To złapanie gubernatora za nos. Pusty człowiek, człowiek wypalony całkowicie. Człowiek, który eksperymentuje na sobie i na ludziach. Wszystkie najryzykowniejsze eksperymenty, do samego końca. I człowiek, który fascynował otoczenie. Przecież tak jak ja Witkacego znałem, te pijatyki, to szukanie w bagnach, zupełnie jak Stawrogin. Ja nie improwizuję teraz, ale miałem absolutne uczucie, że jestem ze Stawroginem, kiedy mnie kiedyś Witkacy zaprowadził w Warszawie do takiego malarza Jeżewskiego. ** Autor: [[Aleksander Wat]], ''Mój wiek. Pamiętnik mówiony'' * Najłatwiej zrozumieć Witkiewicza – społecznego proroka i wieszcza zagłady cywilizacji. Jak tylu innych – aczkolwiek w oparciu o oryginalne argumenty – zapowiadał on koniec sztuki, wytępienie jednostkowości, zanik zmysłu metafizycznego; ulegną one – twierdził – narastającej demokratyzacji życia, która stworzy społeczeństwo robotów, najzupełniej szczęśliwych, ale też doskonale nieciekawych. ** Autor: Jan Błoński, ''Witkiewicz jako dramaturg'', Kraków 1973. * Nie wiemy nawet, gdzie jest grób Witkacego, zmarłego tragiczną śmiercią samobójczą. Nie będzie zapomniany. Napisać by chyba można na jego grobie, że była to treść dynamiczna, która rozsadzała wszystkie formy i kanony sztuki, której był samotnym, nie uznanym za życia prekursorem. ** Autor: [[Antoni Słonimski]], ''Alfabet wspomnień'' * Nikt Witkacego nie czyta i nie rozumie. Witkacego trzeba poznać. Nie rozumieją tego nauczyciele i ci, którzy układają program nauczania. Tylko do nich trzeba mieć pretensje. Na przykład w Cambridge Witkacego poznają jako filozofa, a nie pisarza dramatów. Stawia się go obok Kanta, Nietzschego i Freuda. To, że nikt Witkacego nie zna i każdy ma uszy czerwone, bo przeczytał kilka stron z erotyką, to jest problem. Najpierw trzeba zreformować oświatę, a potem nauczycieli… (…) Nam wpychają te lektury, które rozumieją nauczyciele, tzw. lektury «bezpieczne». A później mają pretensje, że nie rozumiemy Witkacego. Oczywiście, najprościej jest słuchać disco polo. ** Autor: [[Cezary Pazura]] ** Źródło: [http://www.sewi.pl/wywiady/wywiad-cezary-pazura-relaz/ wywiad] * On ciągle mówił o tych wspólnych orgiach… ** Autor: [[Aleksander Wat]], ''Mój wiek. Pamiętnik mówiony'' * Pamiętam jego furię, gdy kiedyś wybrał się na Krupówki w papierowej pyjamie, uszytej przez jedną z jego apostołek, panią Brzozowską -  i Słonimski udawał, że nie zauważył tego dziwnego stroju. «Wiesz, Antoni – zawołał wreszcie – że ty masz bardzo dotkliwy sposób denerwowania ludzi. Czy ty naprawdę niczego nie zauważyłeś?» ** Autor: [[Jan Lechoń]], Dziennik, Warszawa 1992, Państwowy Instytut Wydawniczy, tom 2, s. 406. * Pierwsza moja wizyta u Witkacego: dzwonię, otwierają się drzwi, w ciemnym przedpokoju potworny karzeł rośnie – to Witkacy otworzył drzwi w kucki i z wolna się podnosił… ** Autor: [[Witold Gombrowicz]], [[Dziennik (Witold Gombrowicz)|''Dziennik 1953-1956'']], Instytut Literacki, Paryż 1957, s. 213. * (…) rewolucja staje się dla Witkiewicza czymś nieuchronnym, więcej – koniecznym, a równocześnie katastrofalnym, bo przyspieszającym mechanizację społeczną, kres wielkich indywidualności. Przyspieszającym jednak, a nie powodującym – to warto podkreślić: diagnoza Witkiewicza sięga głębiej, rewolucja stanowi dlań tylko ogniwo w znacznie ogólniejszych procesach. (…) W konkretnych scenach z dramatów lub powieści widać zupełnie jasno, choć w groteskowo zdemonizowanych wymiarach, jaki świat ginie, gnije, degeneruje się: «formacja burżuazyjna», «byli ludzie», sfery arystokracji, finansjery, dyplomacji, cyganerii artystyczno-naukowej, oddające się «szatańskim» orgiom w oczekiwaniu potopu. W teorii sztuki i historiozofii Witkiewiczowskiej rozrasta się to w zagładę wszelkiej kultury. ** Autor: [[Konstanty Puzyna]], ''Witkacy'', Warszawa 1999. * Samobójcy spokoju nie znają wieść niesie. Już pół wieku prawie zżera mnie ziemia sowiecka. Chociaż żyły otworzyłem na polskim Polesiu. ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]], ''Witkacy do kraju wraca'' * Staś zaproponował mi spacer i poszliśmy w kierunku Kuźnic; pierwsze słowa, które Staś wypowiedział, były: «Czy pani zechciałaby zostać moją żoną?», a po mojej przychylnej odpowiedzi dziękował mi najczulej i zaraz zapytał, czy mi bardzo zależy na tym, aby mieć dzieci, bo on wolałby ich nie mieć, z obawy, że nie byłyby udane, jako że oboje do pewnego stopnia jesteśmy degeneraci. Na tę propozycję też się zgodziłam. ** Autorka: [[Jadwiga Witkiewiczowa]], żona Stanisława Ignacego Witkiewicza i kustoszka jego spuścizny. * Staś zatruwa ją swoim pesymizmem, że mówi o życiu jako o nędznej i głupiej farsie lub dramacie, twierdząc, że właściwie każdy człowiek o głębokiej duszy, doszedłszy do pełnego pojęcia i zrozumienia życia – powinien skończyć samobójstwem. Śmierć… oto jedyny, cudowny balsam, lek na wszystko, ucieczka od tego, co tu, na świecie nęka, dławi, udręcza. ** Autorka: [[Małgorzata Czyńska]], ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * Ten ci miał jaja!<br />Umiał żyć wśród kurew i tylko dwa napięcia kierunkowe czuł:<br />z dołu – na ukos – w górę, z góry – na ukos – w dół! ** Autor: [[Tadeusz Borowski]], ''Na Witkacego'' * U nas ciekawy był Witkiewicz.<br />Umysł drapieżny.<br />Jego książek<br />Nie czytać – prawie obowiązek.<br />W ciągu najbliższych stu lat chyba<br />Nikt w Polsce jego dzieł nie wyda. ** Autor: [[Czesław Miłosz]], ''[[Traktat moralny]]'' * Witkacy przysłał mi formalne zawiadomienie, iż na liście przyjaciół przeniesiony zostałem z miejsca numer 4 na miejsce numer 37, to znaczy poniżej Chwistka. ** Autor: [[Antoni Słonimski]], ''Alfabet wspomnień'' * Witkacy również stawiał kabałę, ale zazwyczaj rozkładał karty, mówił ponuro: «Sto procent pustki!» i mieszał karty z powrotem. ** Autorka: [[Magdalena Samozwaniec]] * Witkacy to miał klawe życie. Dziesiątki kochanek, sława za życia, alkohol, narkotyki, pojedynki, podróże, powszechne uwielbienie krytyki i czytelników. Słowem: życie minęło mu lekko, łatwo i przyjemnie. No, może tylko samobójcza śmierć nie pasuje za bardzo do tego obrazu. ** Autor: [[Piotr Kępiński]] ** Źródło: [https://www.newsweek.pl/kultura/kurwaz-i-litraz/84164cc newsweek.pl] * Wrażliwym jest jak membrana<br />Zatem w wieczór i z rana<br />Trzęsę się jak śledziona z węgorza wyrwana<br />Zagłady świata się boję<br />Więc dla poprawy nastroju<br />Wrzeszczę jak dziecko w ciemnym zamknięte pokoju ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]], ''Autoportret Witkacego'' (1980) * Zabawy z bronią to stały element pijacko-narkotykowych orgii, nieraz już jakiś uczestnik spotkania chciał popełnić samobójstwo, na co Witkacy reagował spokojnie, że skoro człowiek chce ze sobą skończyć, to należy mu na to pozwolić. Szczęściem nigdy nie doszło do tragedii. ** Autorka: [[Małgorzata Czyńska]], ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * Zdaniem Stanisława Ignacego każdy myślący człowiek powinien prędzej czy później palnąć sobie w łeb. ** Autorka: [[Małgorzata Czyńska]], ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' == Zobacz też == * [[Stanisław Witkiewicz]] {{wikiźródła|Stanisław Ignacy Witkiewicz|Stanisława Ignacego Witkiewicza}} {{SORTUJ:Witkiewicz, Stanisław Ignacy}} [[Kategoria:Myśliciele ateistyczni]] [[Kategoria:Polscy prozaicy]] [[Kategoria:Polscy dramaturdzy]] [[Kategoria:Polscy malarze]] [[Kategoria:Polscy estetycy]] [[Kategoria:Polscy samobójcy]] [[Kategoria:Polscy pisarze dwudziestolecia międzywojennego]] 91ufx5pcdbrnz2zymz7ysgfpa3jtgth Stanisław Staszewski 0 2953 642225 642083 2026-05-07T12:44:03Z Nazwa1234 53893 /* */ 642225 wikitext text/x-wiki '''[[w:Stanisław Staszewski (artysta)|Stanisław Staszewski]]''' (1925–1973) – [[Polska|polski]] [[poeta]] i [[bard]], ojciec [[Kazik Staszewski|Kazika Staszewskiego]]. [[Plik:stanisław staszewski.jpg|mały|{{center|Stanisław Staszewski}}]] * Właściwie nie powinno się robić takich nagrań, nie tylko, że moje piosenki obrażają muzykę i poezję, zresztą, nic nie szkodzi, bo przecież po to są pisane. Ale też i to, co się dostaje w takich warunkach technicznych, to jest obraza sonaryzacji wszelkiej oraz hi-fów przenajświętszych, amen.<br />Nie będzie innych moich nagrań – i dobrze. Jeżeli ktoś tam kiedyś odkryje te piosenki i dorobi do nich jakąś korbę do wyciskania szmalcu, to jeszcze lepiej. ** Źródło: kaseta z nagraniami Stanisława Staszewskiego, cyt. za: film ''[[Tata Kazika]]'', reż. Jerzy Zalewski ==Cytaty z piosenek== {{Wulgaryzmy}} * Któż umie tak jak Polak mówiąc milczeć, milcząc pić<br />tak szumieć, tak o słowo jedno zaraz w mordę bić.<br />…<br />Więc jeszcze seta, znakomicie,<br />Padniemy, ale zgódźmy się,<br />Że z tylu różnych dróg przez życie,<br />Każdy ma prawo wybrać źle… ** Źródło: ''Bal Kreślarzy'' * Nie pękaj koleś, nie łam się, przecie<br/>To o nas wczoraj stało w gazecie:<br/>Pisała sama ''Trybuna Ludu'',<br/>Że nas ogarnia romantyzm budów. ** Źródło: ''Inżynierowie z Petrobudowy'' * Postaw literek, niech brzękną szkła!<br />Przed nami naród odkrywa głowy<br />Inżynierowie z Petrobudowy! Kładziemy lachę, niech brzękną szkła<br />Budowniczowie na 102!<br />…<br />Pić życia rozkosz, a cóż nam to szkodzi?<br />Nawet PKS do nas dochodzi<br />A w zeszłe święto miałem kobite,<br />Co miała obie nogi umyte<br />…<br />Co oszczędzimy, to ktoś ukradnie ** Źródło: ''Inżynierowie z Petrobudowy'' * Samotni ludzie z samotnych miast<br/>W samotnej muszli świat<br/>W samotnym śniegu został ślad<br/>Samotnie witam was<br/><br/>Ten blady krążek to moja twarz<br/>Ten z kleksem krwawym – Ty<br/>Dziewczyną jesteś, więc usta masz<br/>Usta koloru krwi. ** Źródło: ''Samotni ludzie'' * Ach ci ludzie, to brudne świnie<br />Co napletli o mojej dziewczynie<br />…<br />Tylko pyta kryjąc rumieniec<br />Czemu patrzę jak potępieniec?<br />Czemu zgrzytam, kiedy się pyta – czy ma ładny biust?<br />Czemu toczę pianę z ust?… ** Źródło: ''Baranek'' * Zjeździli mapę już – na zachód, wschód, od dołu – wzwyż<br />I każdy obcy szlak znajomy był<br />…<br />Aż wreszcie ten pogrzeb<br />We dwoje – jak dobrze ** Źródło: ''Dziewczyna się bała pogrzebów'' * Inni zawsze wiedzą co<br/>Jak dlaczego gdzie i kto<br/>Komu wziąć a komu dać<br/>A ja nigdy kurwa mać. ** Źródło: ''Nie dorosłem do swych lat'' * Jak człowiek wygra, to dopiero ma coś z życia ** Źródło: ''Królowa życia'' * A gdy będę chowany<br />Syn zapłacze pijany ** Źródło: ''A gdy będę umierał'' * Nie szukaj drogi, znajdziesz ja w sercu<br />smutna jest knajpa byłych morderców<br />…<br />Rwie łeb od tortur alkoholowych<br />Lecz wśród porcelan i rur niklowych<br />Człowiek się znowu czuje półbogiem<br />Bo oto stoi twarzą w twarz z wrogiem ** Źródło: ''Knajpa morderców'' * Podłemu życiu plujmy w pysk ** Źródło: ''Kurwy wędrowniczki'' * Znowu dom pusty dziś nocą,<br />Cisza aż grzmi…<br />Świec płomienie próżno się złocą,<br />Nie skrzypną drzwi…<br />Milczeć będzie moja gitara,<br />Słychać będzie bicie zegara,<br />Ja zrozumieć wszystko się staram,<br />Mówiłem ci…<br />Jeśli zechcesz odejść – odejdź,<br />Jeśli zechcesz – wróć.<br />Nic się przecież w nas<br />Nie zmieni przez te dni…<br />Już na zawsze tamto będzie<br />W sercach nam się tlić,<br />Jak neonowy szyld:<br />Gdzie jesteś… ** Źródło: ''Jeśli zechcesz odejść – odejdź'' * Nie dorosłem do swych lat…<br />Masz mnie za nic? – dobrześ zgadł<br />Jak tak można – pytam was -<br />Tyle lat marnować czas?<br />Nauczyłem w życiu się<br />Paru rzeczy – wszystkich źle<br />Ale moją dróżką idź<br />Gdy się już nie daje żyć<br />Wszystko prostsze, gdy się śpiewa i gra ** Źródło: ''Nie dorosłem do swych lat'' * Zgaśnie blask oczu twych,<br />Gdy wstanie dzień…<br />Świt za szybą przysiądzie,<br />Jak szary ptak…<br />Nie mów nic, przytul się<br />Wstrzymaj czas, wszystko zmień…<br />Zapomnienie, jak zmierzch<br />Niech zatopi nas znów…<br />Wódki mgła – wokół głów<br />Pełznie, jak duch…<br />Jaki zły, jaki pusty jest cały świat…<br />Nie mów nic, przytul się,<br />Wtóru serc dziwna moc<br />Wstrzyma czas, niechaj trwa<br />Pijana noc! ** Źródło: ''Samotni ludzie'' * Rosną w Polsce domy z czerwoniutkiej cegły<br />Domy wznosi piekarz, bo w tej pracy biegły<br />…<br />Piekarz, szewcy, zduni – każdy sercu bliski<br />Wspólnie zapracują na moją Scotch Whisky<br />…<br />Jak się Zachód plącze w pętach kapitału<br />I jak do ruiny zbliża się pomału<br />Potem do lodówki zaglądam ciekawie<br />Oto „Johnnie Walker” – zaraz się zaprawię ** Źródło: ''Kołysanka stalinowska'' ==O Stanisławie Staszewskim== * (…) z biografią Stanisława Staszewskiego nikt nie może się mierzyć ani wiązać. Jest ona mocno dramatyczna. Kilkoro ludzi można by obdzielić takim życiorysem. Jego piosenki zwróciły moją uwagę kilkanaście lat temu, ponieważ były dziwnym połączeniem miękkości, takiej męskiej, ale bardzo dojrzałej, ze swego rodzaju melancholią, która jest mi bliska. I tak naprawdę przez kilka lat czekałem, aż ja dojrzeję, skończę czterdziestkę, znajdę w sobie pokłady dramatyzmu, a jednocześnie dużego dystansu, które są w tych tekstach. Myślę, że gdybym je śpiewał jako młodszy człowiek, kilkanaście lat temu, nie byłyby do końca prawdziwe i miarodajne. ** Autor: [[Jacek Bończyk]] ** Źródło: Martyna Słowik, [https://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/145228.html ''Nigdy nie piszę do szuflady'', „Dziennik Polski”, 30 sierpnia 2012] * Znajomi mówią w nim o Stanisławie Staszewskim, że był człowiekiem cynicznym, że często drwił z samego siebie, ze śmierci, ale i z życia… Z całą pewnością to, co się jemu przydarzyło – a działo się bardzo dużo rzeczy złych – sprawiło, że nie umiał się odnaleźć w normalnej rzeczywistości. Dla mnie Staszewski był niezdiagnozowanym depresjonikiem. To słychać w tych tekstach. Wystarczy je przeczytać i okazuje się, że pozornie zwykłe piosenki, które można by było śpiewać na weselach albo gdzieś w knajpach, mają w sobie co najmniej podwójne dno. ** Autor: [[Jacek Bończyk]] ** Źródło: Martyna Słowik, [https://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/145228.html ''Nigdy nie piszę do szuflady'', „Dziennik Polski”, 30 sierpnia 2012] {{SORTUJ:Staszewski, Stanisław}} [[Kategoria:Polscy poeci współcześni]] [[Kategoria:Polscy tekściarze]] [[Kategoria:Więźniowie Pawiaka]] ngy04n0jvpoxjb071mu1p98vv0zs5qn Jan Himilsbach 0 3166 642229 627832 2026-05-07T15:55:18Z Nazwa1234 53893 /* */ 642229 wikitext text/x-wiki [[Plik:Jan Himilsbach Polish actor.jpg|mały|{{center|Jan Himilsbach (1971)}}]] '''[[w:Jan Himilsbach|Jan Himilsbach]]''' (1931–1988) – polski [[aktor]], [[pisarz]] i [[scenarzysta]], z zawodu kamieniarz. {{wulgaryzmy}} * Hamlet to nudna rola, a Ofelia zwykła szmata. ** Opis: gdy zaproponowano mu rolę Hamleta i nie doszło do premiery. * Inteligencja wypierdalać! ** Opis: słowa które według anegdoty pijany Himilsbach wykrzyknął w ''Spatifie''. ** Źródło: [https://www.rp.pl/opinie-polityczno-spoleczne/art8739901-krzysztof-kowalski-przeklinam-wiec-jestem rp.pl] * Ja do organizmu wprowadzam bajkowy nastrój. ** Opis: gdy zwrócono mu uwagę, by nie pił w miejscu publicznym * Ja to chętnie napiłbym się kawy, ale wszyscy myślą, że ja tylko tę wódę, no i stawiają, a ja nie mam śmiałości, żeby im odmówić. ** Opis: w rozmowie z żoną robiącą mu wymówki, że z każdą nowo poznaną osobą pije wódkę. ** Źródło: „Angor”, 25 lipca 2004, przedruk z „Dziennika Łódzkiego” * (…) mówiłem jak w życiu, poruszałem się jak w życiu. ** Opis: o roli w ''Rejsie''. ** Źródło: „Film” 10/1971 * Myślę, że dlatego, że moim dziełem granitowym nikt sobie dupy nie podetrze. ** Opis: tłumacząc dlaczego ceni bardziej swoją twórczość kamieniarską niż literacką. * Płytą z marmuru trudniej się podetrzeć. ** Opis: odpowiedź na pytanie, dlaczego bardziej odpowiadał mu zawód kamieniarza niż literata. ** Źródło: Przemysław Słowiński, ''Sławni ludzie w anegdocie'', Videograf II, Katowice, 2009, ISBN 9788371837272 * Poznałem na balandze panienkę. O Boże, z wyglądu przypominała nieco starego górala. Rano budzę się, patrzę… No i rzeczywiście! ** Źródło: Przemysław Słowiński, ''Sławni…'' * Tyle dróg budują, tylko, kurwa, nie ma dokąd iść! ** Opis: przed barem „Zodiak” w Warszawie, gdy robotnicy układali chodnik * Tyle w tym prawdy, co w stwierdzeniu, że zostałem abstynentem. Pies na baby był. Chłopa by za nic nie dotknął. ** Opis: o rzekomym homoseksualizmie [[Marek Hłasko|Marka Hłaski]]. ** Źródło: [https://web.archive.org/web/20190616161514/https://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/pies-na-baby-byl-chlopa-by-za-nic-nie-dotknal,220,3794 tvn24.pl] (dostęp 1 sierpnia 2019) * W którą stronę, chuju, kręcisz? ** Opis: do Zenona Kliszki, który mieszał herbatę kręcąc łyżką w lewą stronę. ** Źródło: [https://wyborcza.pl/7,90535,27025459,wilhelmi-do-nowickiego-ty-mi-codziennie-mow-ze-jestem-najwspanialszym.html wyborcza.pl], 1 maja 2021 * Wszyscy mi mówią, Janek przestań pić i rzuć palenie. Basica straszy, że jak nie przestanę, to odejdzie, lekarz straszy, jak nie przestanę, to szybko zejdę. Wszyscy dookoła nic tylko straszą, a człowiek jak ma silną wolę to i tak zapali i się napije. ** Źródło: [http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/os_himilsbach_jan culture.pl] * Zejdę, jak zejdzie Edward Gierek! ** Opis: na scenie Kabaretu [[Pod Egidą]], gdy [[Jan Pietrzak]] namawiał go do zakończenia spontanicznego popisu, mówiąc: „Jasiu, zejdź!” * Życie jest piękne, ale niestety, trzeba umieć z tego korzystać. ** Źródło: film ''[[Wniebowzięci]]'' ==O Janie Himilsbachu== * Himilsbach nie tylko u mnie grał, ale razem staraliśmy się nawet pisać scenariusz. „Staraliśmy się” to właściwe określenie, bo po godzinie dwunastej w południe Janek był już tak nawalony, że nie mógł pracować. Zwykle kończyło się to tak, że wymyślając jakieś zupełnie proste zdanie, na przykład: „Kaczka wyprowadziła kaczęta na strugę”, zalewał się łzami, łapał mnie za rękę i mówił: „Ale zdanie, co? Jak dzwon!”. Ja po chwili wstawałem i mówiłem: „Dobra Janek, pij dalej, ja spadam”. ** Autor: [[Janusz Kondratiuk]] ** Źródło: Piotr Czerkawski, ''Drżące kadry. Rozmowy o życiu filmowym w PRL-u'', Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2019, ISBN 9788380499171, s. 119. * Himilsbach w każdym filmie był właściwie taki sam. Nie tyle grał, co po prostu był. Był sobą. Ten ekranowy Himilsbach niewiele się przecież różnił od tego, którego w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych można było w Warszawie spotkać albo gdzieś na Krakowskim Przedmieściu, albo w „Harendzie”, „mecie” studentów pobliskiego uniwersytetu, gdzie artysta godzinami przesiadywał i urządzał pijackie happeningi, dokąd często sprowadzał cygańską orkiestrę i gdzie zawsze otaczało go stadko młodych fanów i starych deliryków. ** Autor: [[Lech Kurpiewski]], „Film” 36/1992 * Himilsbach zawsze był na lekkim rauszu, bo tylko wtedy czuł się wyluzowany i mógł grać. Opowieści o nieustannym pijaństwie na ''Rejsie'' są jednak grubo przesadzone. No, może na rufie, gdzie mieszkali Himilsbach z Maklakiewiczem, było weselej niż gdzie indziej. ** Autor: [[Andrzej Barszczyński]] ** Źródło: Michał Lewandowski, ''[https://nto.pl/jak-plynal-rejs/ar/3962899 Jak płynął „Rejs”]'', Nowa Trybuna Opolska, 27 września 2002 * Nagle po ''Rejsie'' główną nagrodę za aktorskie osiągnięcia dostali ex aequo Daniel Olbrychski, który był gwiazdą numer jeden w Polsce, i Jan Himilsbach, który nigdy niczego nie grał, tylko po prostu był sobą. ** Autor: [[Janusz Głowacki]], „Kino” 3/1974 ==Zobacz też== * ''[[Amnestia]]'' * ''[[Daleko od szosy]]'' * ''[[Rejs]]'' * ''[[Rodzina Leśniewskich]]'' * ''[[Smażalnia story]]'' {{SORTUJ:Himilsbach, Jan}} [[Kategoria:Polscy aktorzy filmowi]] [[Kategoria:Polscy pisarze współcześni]] [[Kategoria:Polscy prozaicy]] dz1guesrcx1vd9upy3fw1pxzs9vs13u Louis-Ferdinand Céline 0 6690 642230 603487 2026-05-07T16:01:11Z Nazwa1234 53893 /* */ 642230 wikitext text/x-wiki [[Plik:L.-F. Céline c Meurisse 1932.jpg|mały|{{center|Louis-Ferdinand Céline}}]] '''[[w:Louis-Ferdinand Céline|Louis-Ferdinand Céline]]''' (1894–1961) – francuski [[pisarz]]. ==''Podróż do kresu nocy''== <!-- Cytaty dodawaj w osobnym haśle! --> {{osobne|Podróż do kresu nocy}} * Gdy nienawiść ludzka nie grozi żadnym ryzykiem, ich głupota szybko da się przekonać. Motywy same przychodzą. * Najdalej dojdzie ten, kto podąża samotnie. * Ten świat, to jest tylko olbrzymie przedsiębiorstwo gwizdania na świat. * W tym fachu dawania się zabijać nie trzeba być wymagającym, trzeba to robić tak, jakby życie toczyło się dalej, to jest najcięższe, to kłamstwo. ==Inne== * Ale w literaturze trzeba być nienagannym. I dlatego stawia się dzisiaj wielokropek, jak tylko dzieje się coś istotnego. Potem zaś ciągnie się spokojnie dalej: „nazajutrz byli obydwoje zaproszeni na przyjęcie do księżnej”. Wcale przecież nie zalecam rozpasanego erotyzmu, odrzuca mnie to, ale ten zbyt układny język jest nie do zniesienia. ** Źródło: wywiad dla „Le Meilleur livre du Mois” ** Zobacz też: [[literatura]] * Muskuły, Ferdynandzie, bez ducha nie są warte nawet tyle co koń! A duch bez muskułów to tyle co elektryczność bez przewodu! Nie wiadomo, jak ją uchwycić! Rozprasza się! To jest rozrzutność… ** Źródło: ''Śmierć na kredyt'' ** Opis: Courtial do Ferdynanda. * Na mój pogrzeb niech nikt nie przyjdzie. Wszyscy będą z tego zadowoleni, a ja najbardziej. Skromność przede wszystkim. * Osaczony zewsząd nawałem nakazów, zwyczajów, pragnień, pełen pogmatwanych i zepchniętych w podświadomość instynktów, człowiek – a ściślej jego pozycja, stała się na tyle niebezpieczna, na tyle niewymiarowa, arbitralna, tak zarazem tragiczna i groteskowa, że nigdy jeszcze napisanie powieści nie było rzeczą łatwiejszą. Ale też i powstająca literatura jest rozpaczliwie nieznośna. Otaczają nas narody nadwrażliwych przygłupów, najmniejszy wstrząs może wywołać nie kończące się, mordercze konwulsje. * U Rabelais’go fajne jest to, że oddałby własną skórę, że ryzykował. Śmierć czyhała na niego bez przerwy, a śmierć nieźle inspiruje. To chyba jedyna rzecz, która może inspirować, wiem o tym, zwłaszcza gdy jest tutaj, tuż za plecami. Rozgniewana. ** Źródło: wywiad dla „Le Meilleur livre du Mois” * Zwierzyć się ludziom, znaczy coś w sobie zabić. {{SORTUJ:Céline, Louis-Ferdinand}} [[Kategoria:Francuscy pisarze współcześni]] [[Kategoria:Francuscy prozaicy]] [[Kategoria:Laureaci Nagrody Renaudot]] [[Kategoria:Pisarze dwudziestolecia międzywojennego‎]] sqg71wdwd2kknuj11cdkn3q0ynxd33n Roman Polański 0 7566 642250 642220 2026-05-08T05:25:54Z Nazwa1234 53893 /* Inne */ 642250 wikitext text/x-wiki '''[[w:Roman Polański|Roman Polański]]''' (właśc. '''Rajmund Liebling'''; ur. 1933) – [[Polska|polski]] [[reżyser]], [[scenarzysta]], [[producent filmowy]] i [[aktor]]. Jeden z najwybitniejszych polskich reżyserów światowej sławy. [[Plik:2023.11.13. Roman Polanski Photo Mariusz Kubik 01.JPG|mały|{{center|Roman Polański (2023)}}]] == ''Roman'' (autobiografia) == <small>[[Autobiografia]] wydana po angielsku w 1984 roku. Oryginalny tytuł: ''Roman by Polanski'', tłum. Kalina Szymanowska, Piotr Szymanowski.</small> * Dla mnie fakt, czy Sharon została zasztyletowana, czy zginęła w wypadku samochodowym, nie stanowi zasadniczej różnicy. Sharon już nie było — to jedno miało znaczenie. Na śmierć nie istniało żadne lekarstwo... ** Zobacz też: [[Sharon Tate]] * Jak daleko sięgam pamięcią, granica między fantazją a rzeczywistością była u mnie zawsze beznadziejnie zamazana. ** Opis: pierwsze słowa autobiografii. * Kiedy wybierałem się w podróż, z przyjemnością pakowała mi walizkę i zawsze dokładnie wiedziała, co mi będzie potrzebne. Do dziś, ilekroć się pakuję, zawsze o niej myślę. Zapytała mnie któregoś dnia, jaki jest mój ideał kobiety.<br/>- Ty — odpowiedziałem.<br/>Roześmiała się.<br/>- Powiedz poważnie — prosiła.<br/>- Mówię poważnie — zapewniłem ją.<br/>- I ja też. Więc, co chciałbyś we mnie zmienić? — nalegała. <br/>- Nic — odrzekłem z przekonaniem. — Chcę, żebyś była dokładnie taka, jaka jesteś. ** Opis: o [[Sharon Tate]]. * Najdawniejsze moje ekranowe wspomnienie wiąże się z amerykańską komedią muzyczną, w której Jeanette MacDonald w zwiewnej białej szacie zbiega po schodach przy dźwiękach Sweethearts. Utkwiło mi to w pamięci, bo straszliwie chciało mi się siusiu, a Annette, która nie wyobrażała sobie, że może stracić choć minutę filmu, kazała mi zrobić pod krzesło. * Nie bardzo wiedziałem, co działo się przez następne trzy dni. Byłem dalej w szoku i lekarz Paramountu aplikował mi wciąż środki uspokajające. Spałem bez przerwy. Pamiętam tylko, jak przez mgłę, że długo przesłuchiwała mnie policja. ** Opis: po morderstwie [[Sharon Tate]]. * Nigdy się nie nudziłem. (...) Zresztą trudno było się nudzić w takim mieście jak Kraków. ** Zobacz też: [[Kraków]] * Pracę z Deneuve można porównać do tanga tańczonego z partnerką najwyższej klasy. ** Opis: opinia o [[Catherine Deneuve]]. * Szkoła to siedzenie w ławkach i zapisywanie zeszytów zdaniami w rodzaju „Ala ma kota”. * W sposób nieunikniony, jak grzyby po deszczu, mnożyły się dowcipy: „Słyszałeś tytuł ostatniego filmu Polańskiego? Bliskie spotkania z trzecią A”. ** Opis: o sytuacji po stosunku seksualnym Polańskiego z trzynastolatką. * Życie jest po to, by z niego korzystać, pieniądze po to, by je wydawać. A jednak wbrew pozorom, od śmierci Sharon moja radość życia nie jest już tak pełna jak dawniej. W obliczu strasznych tragedii osobistych niektórzy znajdują pociechę w religii. W moim przypadku było inaczej. Jeśli miałem kiedyś jakąś wiarę, to śmierć Sharon ją zniweczyła. Utwierdziła mnie w przekonaniu o absurdalności istnienia. {{wulgaryzmy}} * Tankowaliśmy w Chunga Bar. Przewijały się tam tabuny dziewczyn i Cybulski, autentyczny dziwkarz, bez przerwy szczypał mnie w ramię, sycząc: „Kto to wszystko pierdoli? Gdzie są ci faceci? No, przecież ktoś musi je rżnąć! Kto, do jasnej cholery?" ** Zobacz też: [[Zbigniew Cybulski]] * Z przedszkola wylali mnie pierwszego dnia, zaraz po przyjęciu, za to, że powiedziałem do koleżanki — a może do wychowawczyni — „pocałuj mnie w dupę". Musiałem to usłyszeć od któregoś ze stryjów. == Inne == * Absolutnie nie wierzę w diabła. ** Zobacz też: [[diabeł]] * Była to historia, której szukałem: mimo zgrozy, niosła za sobą pozytywne przesłanie i była pełna nadziei. Być może dlatego jego historia wydaje się tak poruszająca i prawdziwa. Szpilman opisuje realia tamtego okresu z zaskakującym obiektywizmem, który wydaje się niemal chłodny i naukowy. W jego książce są dobrzy i źli Polacy, dobrzy i źli Żydzi, dobrzy i źli Niemcy. ** Opis: spytany, dlaczego wspomnienia Władysława Szpilmana tak bardzo go poruszyły. ** Źródło: [https://www.filmweb.pl/news/Polański%3A+%22%27Pianista%27+to+mój+najważniejszy+film%22-7956 filmweb.pl], 5 września 2002 * Byłem zawsze najgorszy w całej klasie, ale nauczyciele przepychali mnie, bo uważali, że jestem zdolny. ** Źródło: [https://culture.pl/pl/tworca/roman-polanski culture.pl] * Chcę, aby ludzie chodzili do kin. Jestem człowiekiem spektaklu. Gram. * Drobni oszuści, nieuczciwi spryciarze. Włosi kochają takich drani. Trącają się łokciami i mówią: patrz, ale on ich wszystkich wykiwał. ** Źródło: [https://archive.ph/6bvYR tvn24.pl], 14 listopada 2008. * Jeśli lubi się kino, często lubi się stereotypy. ** Źródło: [http://www.culture.pl/baza-film-pelna-tresc/-/eo_event_asset_publisher/eAN5/content/roman-polanski culture.pl] * Kocham kino, kocham wszystkie rodzaje filmów, chciałbym kręcić i westerny, i filmy policyjne, i psychologiczne. ** Źródło: wywiad dla ''Polityki'' z 1976 roku. * Ludzie tacy jak Truffaut, Lelouch i Godard są jak małe dzieci bawiące się w rewolucjonistów. Mnie taka naiwność minęła dawno temu. Żyłem w kraju gdzie te rzeczy zdarzyły się naprawdę. ** Opis: opinia o reżyserach Nowej Fali i ich zauroczeniu rewoltą paryską wygłoszona w Cannes w 1968. ** Zobacz też: [[François Truffaut]], [[Claude Lelouch]], [[Jean-Luc Godard]] * Lubię dziewczyny w tym wieku. I z jakiegoś powodu, dziewczyny w tym wieku lubią mnie. ** ''I like the girls of that age. And because the girls of that age, for some reason like me.'' (ang.) ** Opis: odpowiedź na wykorzystanie seksualne 13 letniej Samanthy Geimer. ** Źródło: wywiad z Clive Jamesem (1983) * Mnie Polacy uchronili, także trudno mi pogodzić się z tego rodzaju pojęciami, ale to, że byli tzw. szmalcownicy, jak to się nazywało po polsku, to jest sprawą historii, a nie jakiegoś zdania. ** Opis: zapytany przez dziennikarkę Katarzynę Janowską, czy zgadza się z tezą, że Polacy byli wspólnikami Trzeciej Rzeszy w Zagładzie Żydów. ** Źródło: wywiad Katarzyny Janowskiej z Romanem Polańskim, ''Rezerwacja. Wydanie specjalne'', onet.pl, 2 maja 2018. * Moje filmy są ekspresją chwilowych pragnień. Podążam za moim instynktem, ale w zdyscyplinowany sposób. * Moralność rządzi się innymi prawami niż pożądanie – kiedyś dwoje ludzi pobierało się na zawsze, teraz to rzadkość. Im głębiej się poznają, tym mniej się pragną. ** Zobacz też: [[moralność]], [[pożądanie]] * Możesz się ze mną kłócić, Faye, lecz pamiętaj, że nie mogę się mylić. Jestem reżyserem. ** Opis: fragment rozmowy z [[Faye Dunaway]] na planie ''[[Chinatown]]''. ** Źródło: reportaż Jacka Szczerby ''28 ran Sharon Tate'', „Gazeta Wyborcza”, 7 października 2009. * Najciekawszą rzeczą, jaką zobaczyłem w więzieniu, był widok sali, w której więźniowie obierali cebulę w okularkach do pływania. ** Źródło: Donata Subbotko, ''Roman Polański. Wyjście z matni'', „Gazeta Wyborcza”, 24–25 lipca 2010. * Najważniejsze to bujać w obłokach. * Nic nie jest dla mnie zbyt szokujące. * Nie jestem mizoginistą… ale trzeba przyznać, że one bywają strasznymi zdzirami. ** Opis: reakcja na zarzut, że w swoich filmach mści się na kobietach po tym, jak został porzucony przez pierwszą żonę. ** Źródło: reportaż Jacka Szczerby ''Spieprzaj do Hollywood!'', „Gazeta Wyborcza”, 6 października 2009. * Nie wtrącam się, nie oceniam. Jak ktoś chce z dziewczynką, rybką, konikiem, owieczką – jego sprawa. Byle nie krzywdził. ** Źródło: [https://party.pl/newsy/roman-polanski-to-jeszcze-nie-koniec-85458-r1/ party.pl] * Nie zamierzam się nad sobą użalać. Są ludzie, którzy znacznie bardziej cierpią. ** Źródło: [https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/klasykipolityki/1760366,1,chyba-sie-zahartowalem.read polityka.pl] * Pamiętam taki epizod z własnego życia. Miałem 14 lat. W Krakowie na ulicy Miodowej facet bił pod murem drugiego. Strasznie się tym przejąłem, chciałem rzucić się w jego obronie. Nagle zaczęli się szamotać, obaj się przewrócili. Osiłek stoczył się do rowu. Wtedy ten słabszy zaczął go kopać w twarz. Już nie wiedziałem, komu chcę pomóc. Kto jest winny? Chciałem bić tego, kto stwarza większe zagrożenie. Odwróciłem się i poszedłem. ** Źródło: [https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/klasykipolityki/1760366,1,chyba-sie-zahartowalem.read polityka.pl] * Pamiętam taki moment, gdy miałem trzydzieści kilka lat, byłem żonaty z Sharon [...], robiłem coś codziennego i zastanawiałem się, co by mi było trzeba, żeby być szczęśliwym. I wtedy uświadomiłem sobie, że właśnie jestem szczęśliwy, że niczego nie potrzebuję. Pamiętam ten moment, bo to mi się wydało dziwne: właściwie nic nie chcę, jestem zadowolony ze wszystkiego, co się dzieje. ** Źródło: [https://www.pap.pl/aktualnosci/mial-zycie-pelne-wielkich-katastrof-roman-polanski-lepiej-teraz-doceniam-chwile www.pap.pl] * Po ich obejrzeniu nie trzeba już oglądać filmu. Marketing pokonał sztukę, odzierając ją z tajemnicy. ** Opis: o zwiastunach filmowych. ** Źródło: wywiad dla programu telewizyjnego ''Shootout'' * Przywykłem do tego. Uciekam przez całe życie. ** Opis: w odpowiedzi na pytanie francuskiego dziennikarza, jakie to uczucie być uciekinierem ze [[Stany Zjednoczone|Stanów Zjednoczonych]] (w 1978). ** Źródło: reportaż Jacka Szczerby ''28 ran Sharon Tate'', „Gazeta Wyborcza”, 7 października 2009 * Seks przed kamerą jest trudny, ale przecież chodzi o to, by przekonać widzów do realizmu scen. To tylko kino, czyli kamera, reflektory i kawał ciężkiej roboty. * To, co zdarzyło się w Niemczech w latach 30., mogło się zdarzyć choćby we Francji. Francuzi wcale nie są mniej podatni na tego rodzaju ekscesy. Polacy mniej. To kwestia mentalności społeczeństwa. W Polsce możliwe są pogromy, wybuchy, ale nie sądzę, by całe społeczeństwo mogło być uwiedzione w ten sposób. Już łatwiej byłoby uwieść Amerykę. Jest tak wspaniale zdyscyplinowana. Ktoś, kto nie zna Ameryki, może sobie wyobrażać, że Ameryka jest bardzo anglosaska, ale jak się tam mieszka, widać, że oni są bardzo niemieccy. Mają skłonność do ścisłego porządkowania wszystkiego. ** Opis: zapytany, dlaczego jego zdaniem w Polsce hitlerowcy nigdy nie mogliby dojść do władzy ** Źródło: [https://wyborcza.pl/1,75410,849977.html wyborcza.pl], 24 maja 2002. * W każdej kulturze jest postać po trosze łajdaka i kanalii, ale nigdy w takim wymiarze, jak we Włoszech. A teraz wybraliście króla cwaniaków, takiego jak Toto. ** Opis: o [[Silvio Berlusconi]]m ** Źródło: [https://archive.ph/6bvYR tvn24.pl], 14 listopada 2008. * Wkrótce miała skończyć 14. ** Opis: odpowiedź na zarzut dziennikarza „Le Nouvel Observateur” (w 1978) że spał z 13-latką. ** Źródło: reportaż Jacka Szczerby ''28 ran Sharon Tate'', „Gazeta Wyborcza”, 7 października 2009. * Wszyscy Polacy byli antysemitami. Po tysiącu lat watykańskiej propagandy była to część ich kultury. Każdy chłop, któremu powiedziałby pan, że Jezus był żydem, zatłukłby pana toporem. Trudno sobie wyobrazić, co by panu zrobił, gdyby do tego powiedział pan, że Maryja też była żydówką. ** ''Alle Polen waren Antisemiten. Nach tausend Jahren Vatikan-Propaganda war das Teil ihrer Kultur. Jeder Bauer, dem Sie erzählt hätten, Jesus war Jude, hätte Sie sofort mit der Axt erschlagen. Unvorstellbar, was er mit Ihnen gemacht hätte, wenn Sie dazu noch gesagt hätten, die Jungfrau Maria sei jüdisch.'' (niem.) ** Źródło: „Stern”, 26 grudnia 2005, ''Mir ist diese Sorte Interview zuwider!'' * Zawsze uważałem, że człowiek jest w zasadzie dobry. Gdyby było inaczej nasz gatunek dawno by wygasł. ** Źródło: „Rzeczpospolita” ** Zobacz też: [[człowiek]] * Zwykła miłość jest nudna. ** Opis: odnośnie jego upodobania do młodych kobiet. ** Źródło: [https://party.pl/newsy/roman-polanski-to-jeszcze-nie-koniec-85458-r1/ party.pl] * Życie ze mną było dowodem jej cierpliwości, ponieważ przebywanie blisko mnie musi być męką.  ** Opis: o [[Sharon Tate]]. ** Źródło: [https://kobieta.onet.pl/celebryci/sharon-tate-byla-wielka-miloscia-romana-polanskiego-zginela-z-rak-wyznawcow-mansona/x16qg2m ''Sharon Tate była wielką miłością Romana Polańskiego. Zginęła z rąk wyznawców Mansona''], onet.pl, 8 sierpnia 2023. {{wulgaryzmy}} * Gdybym kogoś zabił, nie zainteresowałoby to tak bardzo prasy, rozumiesz? Ale… kurwa, widzisz, młode dziewczyny. Sędziowie chcą pieprzyć młode dziewczyny. Przysięgli chcą pieprzyć młode dziewczyny. Każdy chce pieprzyć młode dziewczyny! ** ''If I had killed somebody, it wouldn’t have had so much appeal to the press, you see? But… fucking, you see, and the young girls. Judges want to fuck young girls. Juries want to fuck young girls. Everyone wants to fuck young girls!''. (ang.) ** Źródło: wywiad z 1979, [w:] [[Martin Amis]], ''Visiting Mrs Nabokov And Other Excursions'' (1993) ==O Romanie Polańskim== * Co pan robi w moim łóżku? ** Autorka: [[Emmanuelle Seigner]] ** Opis: fragment piosenki ''Qui etes-vous?'' śpiewanej w duecie wraz z mężem. * Istniały tylko dwa punkty widzenia: jego i jego. ** Autor: [[Robert Evans]], amerykański producent filmowy ** Opis: o wspólnej pracy z reżyserem. ** Źródło: reportaż Jacka Szczerby ''28 ran Sharon Tate'', „Gazeta Wyborcza”, 7 października 2009. * Jego głęboko skrywany smutek po traumie Holokaustu i śmierci matki w Auschwitz. Poczucie winy i rezygnacja po stracie żony (będącej w zaawansowanej ciąży), brutalnie mu odebranej przez bandę Mansona (do dziś będzie utrzymywał, że te niecałe dwa lata z Tate to jedyny okres w życiu, gdy czuł się szczęśliwy). Wreszcie – decyzja, że trzeba żyć dalej, mimo wszystko. Odbić sobie, ignorować społeczny porządek, używać życia bez zahamowań – co doprowadzi do kolejnej krzywdy… ** Autor: Damian Jankowski ** Źródło: [https://wiez.pl/2023/08/18/polanski-w-matni-wlasnego-losu/ wiez.pl] * Jego nazwisko go dehumanizuje i wydaje na żer, bez żadnej ochrony. W tej sprawie przejawia się całkowite zaprzeczenie niezwykłości. Ludowa sprawiedliwość jest niezrównana w sprowadzaniu człowieka do parteru. Dlaczego gdy ludzie korzystają z wolności słowa, która natychmiast przekształca się w wolność rzucania oskarżeń, to znika współczucie, umiarkowanie, próba zrozumienia, będące także przejawami inteligencji? ** Autorka: [[Yasmina Reza]], francuska dramatopisarka ** Opis: o reakcjach na aresztowanie Polańskiego przez szwajcarską policję. ** Źródło: ''Wywiad Jerome Garcina'', „Le Nouvel Observateur”, tłum. „Forum”, 15 lutego 2010. * Jest jak matka, która denerwuje, ale zwykle ma rację. ** Autor: [[Ewan McGregor]] * Losy Romana są naprawdę niepospolite. A każdy człowiek, który wykracza poza normę, jest niestety celem. ** Autorka: [[Yasmina Reza]], francuska dramatopisarka ** Źródło: ''Wywiad Jerome Garcina'', „Le Nouvel Observateur”, tłum. „Forum”, 15 lutego 2010. * Ma alchemiczny związek z kamerą. Jego energia jest dzika. (…) Rządzi na planie, wszyscy chodzą przy nim na paluszkach. ** Autor: [[Pierce Brosnan]] * Na jednym przyjęciu które urządził było 12 dziewcząt w minispódniczkach, wszyscy Stonesi i przynajmniej dwóch Beatlesów. Uwielbiał to. ** Autor: [[John Fraser]], amerykański producent filmowy ** Źródło: reportaż Jacka Szczerby ''Spieprzaj do Hollywood!'', „Gazeta Wyborcza”, 6 października 2009. * Nieznośny facet. Uroczy, ale nadaktywny. Wszędzie było go pełno. Jeżeli nie zagadywał nas na planie, śpiewał piosenki, tańczył albo opowiadał dowcipy. Stale miał nowe pomysły, którymi natychmiast dzielił się ze wszystkimi. Taki chochlik. Razem z Tadziem Łomnickim wymyśliliśmy specjalny sposób na namolność Romka. Dyskutowaliśmy o fabułach nieistniejących filmów, a wtedy Polański dostawał białej gorączki, ponieważ – jako koneser kina, który oglądał chyba wszystkie filmy – nie wiedział, o jakim tytule rozmawiamy. Ale to były niewinne żarty. Tak naprawdę Polańskiego trudno było nie lubić. To był talent samorodny, jedyny w swoim rodzaju. Wszystkie uwagi, które na planie dawał Wajdzie, były celne. Na naszych oczach rodził się reżyser. ** Autor: [[Ryszard Kotys]] ** Źródło: Łukasz Maciejewski, [https://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/122270.html ''Nie tylko Paździoch'', „Temi” nr 33, 17 sierpnia 2011] * Polański nie musiał nikogo gwałcić, bo był tak sławny, że wiele kobiet chciało się z nim przespać. ** Autorka: [[Emmanuelle Seigner]] ** Źródło: [https://www.rmf24.pl/kultura/news-roman-polanski-uniewinniony-przez-sad-w-paryzu,nId,7510082#crp_state=1 rmf24.pl] * Roman, gdyby nie był filmowcem, byłby naukowcem. Lubi precyzję. ** Autor: [[Gérard Brach]], francuski scenarzysta ** Źródło: reportaż Jacka Szczerby ''Spieprzaj do Hollywood!'', „Gazeta Wyborcza”, 6 października 2009. * Stań się na nowo człowiekiem, bo teraz jesteś zwykłym bydlakiem. ** Autorka: [[Zofia Komedowa]] ** Opis: po tym, jak Polański złożył jej telefonicznie kondolencje po śmierci [[Krzysztof Komeda|męża]] w kwietniu 1969. ** Źródło: reportaż Jacka Szczerby ''28 ran Sharon Tate'', „Gazeta Wyborcza”, 7 października 2009. * Sytuacja Polańskiego była modelowym przykładem tego, co może zrobić rozgłos. Został ekskomunikowany ze wspólnoty Hollywood, ponieważ jego żona wykazała brak gustu dając się zamordować i stając się pożywką dla gazet. ** Autor: [[Jack Nicholson]] ** Opis: reakcja na nagonkę mediów amerykańskich, jaką te rozpętały wobec Polańskiego po morderstwie [[Sharon Tate]]. ** Źródło: reportaż Jacka Szczerby ''28 ran Sharon Tate'', „Gazeta Wyborcza”, 7 października 2009. * Tak, bez dwóch zdań Roman jest mężczyzną, który był mi pisany. ** Autorka: [[Sharon Tate]] ** Źródło: [https://www.elle.pl/artykul/sharon-tate-i-roman-polanski-zwiazek-pelen-zdrad-oraz-tragedii-ale-i-wielka-milosc www.elle.pl] * Uważam, że umieszczenie oskarżonego w więzieniu mogłoby spowodować ogromne szkody emocjonalne, bowiem jego życie przypomina nieprzerwany łańcuch kar. ** Autor: kurator sądowy na temat 90-dniowego pobytu w więzieniu w Chino, na jaki skazano Polańskiego w sprawie seksu z 13 letnią Samanthą Gailey. ** Źródło: reportaż Jacka Szczerby ''28 ran Sharon Tate'', „Gazeta Wyborcza”, 7 października 2009. * Z powodu ostatnich wydarzeń nie mogę dłużej trzymać w moim domu twojego wizerunku naturalnej wielkości. ** Autor: [[Victor Lownes]] (szef londyńskiego oddziału „Playboya”) ** Źródło: list dołączony do złotego penisa – dawnego prezentu od Polańskiego, cyt za: reportaż Jacka Szczerby ''28 ran Sharon Tate'', „Gazeta Wyborcza”, 7 października 2009. ** Opis: wydawca obraził się na Polańskiego za jego odpowiedź na pytanie dziennikarzy, dlaczego zgodził się na finansowanie ''Tragedii Makbeta'' przez „Playboya”, w której stwierdził: „Pecunia non olet” (pieniądze nie śmierdzą). * Zawsze mi powtarzał, że największym luksusem w życiu jest praca, która daje ci poczucie wolności. Bez względu na to, czym ta praca jest. ** Autorka: Morgane Polański ** Źródło: [https://kobieta.onet.pl/wiadomosci/morgane-polanski-skonczyla-32-lata-kim-jest-corka-polskiego-rezysera/xe25m4m kobieta.onet.pl] ==Zobacz też== * ''[[Do widzenia, do jutra]]'' * [[:Kategoria:Filmy w reżyserii Romana Polańskiego|filmy w reżyserii Romana Polańskiego]] * ''[[Roman Polański: moje życie]]'' {{SORTUJ:Polański, Roman}} [[Kategoria:Francuscy reżyserzy filmowi]] [[Kategoria:Francuscy producenci filmowi]] [[Kategoria:Francuscy scenarzyści]] [[Kategoria:Laureaci Cezara dla najlepszego reżysera]] [[Kategoria:Laureaci Europejskiej Nagrody Filmowej dla najlepszego europejskiego reżysera]] [[Kategoria:Laureaci Europejskiej Nagrody Filmowej dla najlepszego europejskiego scenarzysty]] [[Kategoria:Laureaci Europejskiej Nagrody Filmowej Za Osiągnięcia w Światowej Kinematografii]] [[Kategoria:Laureaci Europejskiej Nagrody Filmowej Za Osiągnięcia Życia]] [[Kategoria:Laureaci Oscara za najlepszą reżyserię]] [[Kategoria:Laureaci Polskiej Nagrody Filmowej dla najlepszej reżyserii]] [[Kategoria:Laureaci Polskiej Nagrody Filmowej Za Osiągnięcia Życia]] [[Kategoria:Laureaci Srebrnego Niedźwiedzia dla najlepszego reżysera]] [[Kategoria:Laureaci Superwiktorów]] [[Kategoria:Laureaci Złotego Mikrofonu]] [[Kategoria:Odznaczeni Złotym Medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis]] [[Kategoria:Polscy Żydzi]] [[Kategoria:Polscy reżyserzy filmowi]] [[Kategoria:Polscy scenarzyści filmowi]] [[Kategoria:Polscy aktorzy filmowi]] [[Kategoria:Polscy producenci filmowi]] [[Kategoria:Polscy aktorzy teatralni]] [[Kategoria:Więźniowie getta krakowskiego]] t53apl8kk4hty0q525h1hauv9wm4xdh Emmanuelle Seigner 0 12543 642231 552747 2026-05-07T16:10:16Z Nazwa1234 53893 /* */ 642231 wikitext text/x-wiki [[Plik:Emmanuelle Seigner Cannes 2013 2.jpg|mały|{{center|Emmanuelle Seigner (2013)}}]] '''[[w:Emmanuelle Seigner|Emmanuelle Seigner]]''' (ur. 1966) – francuska modelka, aktorka filmowa oraz piosenkarka. Żona [[Roman Polański|Romana Polańskiego]]. * Jestem krytyczna we wszystkim, co robię. Staram się robić wszystko perfekcyjnie, bez względu na to, co to jest. ** Źródło: „Tom Kultury” nr 12, 2007 * (…) jestem przekonana, że kiedy człowiek jest młody nie powinien zbyt wiele pracować. Powinien się bawić, żyć chwilą. ** Źródło: „Zwierciadło” nr 1/1935, styczeń 2008 * Kiedy byłam bardzo młoda, nie lubiłam powielać gotowych wzorców. Dzisiaj doskonale wiem, czego chcę – dojrzałam i dokonałam wyboru. Wszytko przychodzi z czasem. Aktorstwo jest zawodem jak każdy inny. Jest się aktorem tak, jak jest się piłkarzem czy kucharką. Wierzę w moc pracy i doświadczenia. To, kim jestem zawdzięczam własnemu uporowi – osiągnęłam sukces, chociaż system mnie odrzucał. ** Źródło: „Zwierciadło” nr 1/1935, styczeń 2008 * Lubię kobiety, które wiedzą, czego chcą. Wrażliwe istoty też przecież mogą walczyć. ** Źródło: „Zwierciadło” nr 1/1935, styczeń 2008 * Osobiście wolę być dojrzałą, szczęśliwą i atrakcyjną osobą w średnim wieku niż 18-letnią dziewczyną, która nie wie, czego chce. Moda na nastolatki się skończyła – publiczność i twórcy mają dość tych wszystkich gładkich buź bez wyrazu. Poszukują czegoś głębszego. ** Źródło: „Zwierciadło” nr 1/1935, styczeń 2008 * Teatr jest prawdą. ** Źródło: „Zwierciadło” nr 1/1935, styczeń 2008 * Uwielbiam Polskę. Poznałam ten kraj w czasach, gdy niczego tam nie było. Ogromne wrażenie robi na mnie to, jak szybko się zmienił. ** Opis: w wywiadzie udzielonym francuskiej prasie. ** Źródło: „Forum”, 8 lutego 2010 '''Zobacz też:''' * ''[[Dziewiąte wrota]]'' {{SORTUJ:Seigner, Emmanuelle}} [[Kategoria:Francuscy piosenkarze]] [[Kategoria:Francuskie aktorki filmowe]] [[Kategoria:Francuskie modelki]] n3umiwh29ycfl8cnqyr3pv95odkwjby Pożegnanie jesieni 0 13562 642234 642107 2026-05-07T18:49:54Z Nazwa1234 53893 /* */ 642234 wikitext text/x-wiki '''[[w:Pożegnanie jesieni|Pożegnanie jesieni]]''' – [[powieść]] [[Stanisław Ignacy Witkiewicz|Stanisława Ignacego Witkiewicza]] z 1925 roku. [[Plik:Pożegnanie jesieni 1927 okładka.jpg|mały|{{center|Okładka}}]] * A czy Bóg, gdyby chciał, mógłby stworzyć drugiego Boga, takiego samego – przecież jest wszechmocny. Wtedyby się nie nudził. ** Źródło: wyd. Drukarnia Narodowa F. Hoesick, Warszawa 1927, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=45361&dirids=1 s. 262].<!-- Proszę nie poprawiać, pisownia oryginalna --> ** Zobacz też: [[Bóg]] * A jednak dobrze jest, wszystko jest dobrze. Co? – może nie? Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę! ** Opis: [[Ostatnie zdania dzieł literackich|ostatnie słowa powieści]]. * Bądź co bądź żałował w tej chwili, że nie jest hrabią. „Takiemu to zawsze wypada zginąć w tych czasach. Może to zrobić z czystym sumieniem”.<br />– Taziu, Taziu! Odbierasz mi jedyną wiarę. W ciebie tylko wierzę i to chcesz mi zabrać. Razem zginiemy pięknie. Beze mnie zamrzesz w najgłupszy sposób między tymi babami; ja wiem wszystko: Zosia i tamta, anioł z prawa i demon z lewa. Jedna warta drugiej. A potwory, puste doły, które zasypujemy diabli wiedzą po co, rzucając w nie, co mamy tylko najwartościowszego.<br />– Nas nie ma co żałować. Zupełnie dobrze obejdzie się bez nas ludzkość. * Cała ochota zgwałcenia Heli rozwiała się jak poranna mgiełka. Znowu uczuł chęć samotności. * Całowała się z nim do utraty zmysłów, w wolnych od innych rozrywek chwilach, a potem odpłacała mu swój upadek zupełnem lekceważeniem. Upokorzony, zazdrosny i coraz więcej rozjadowiony wracał do niej, jakgdyby był przywiązany na gumce. Nie mógł nawet użyć jako antydotu innych kobiet — miał do nich wstręt nieprzezwyciężony. * Co by dał, aby móc być z czystym sumieniem homoseksualistą, artystą, kokainistą – w ogóle jakimś „istą”, wszystko jedno jakim – nawet sportsmenom zazdrościł manii sportowej. A był tylko skomplikowanym umetafizycznionym masochistą. ** Opis: o Atanazym. * Czasem lepsza jest kropka nad „i“ i ogonek przy „ę“, niż dyskretne kropeczki i myślniki. ** Źródło: Przedmowa * Dawni ludzie nie potrzebowali sportu: byli zdrowi i silni z natury. Dziś sport zabija wszystko, zastępuje nawet sztukę, która upada coraz bardziej. Ja sam bardzo lubię narty, ale nie znoszę, jak z was, sportsmanów, robi się największe chwały narodów i kiedy wasze idiotyczne rekordy zajmują tyle miejsca w gazetach, gdzie tego miejsca nie ma na poważną artystyczną krytykę – bo ta, która jest, to są bzdury – i na polemikę w kwestiach sztuki. ** Opis: Atanazy do Tvardstrupa. * I teraz leżeli oto: jedna kupa mięsa i dwa duchy na przeciwległych krańcach Mlecznej Drogi, złączone straszliwą, bezmyślną, wielką, idealną miłością. ** Opis: o Zosi i Atanazym. * Jak mówiła stara ciotka Atanazego (dosyć już tego imienia). * Jego jasnozielone oczy, prosty nos i dość dumne, łukowate usta koloru surowej wątroby stanowiły względnie sympatyczną grupę widzialnych organów jego ciała. ** Opis: o Atanazym. * – Jesteś głupi, Aziu. Zasłaniałeś mi istotę życia, kiedy chciałam się pogodzić z jedynym prawdziwym katolickim Bogiem. Jestem już poza tym. ** Postać: Helia Bertz * (…) jeśli się żyć pięknie nie może, należy przynajmniej pięknie skończyć (…) * Kocha, biedactwo! Kiedyż pan zdołał popełnić to szalone głupstwo? * Kocham cię — wyszeptała i pocałowała go lekko w czoło, zamiast ugryźć w wargi, na co miała ochotę. * Ludzkości nie ma: są tylko typy dwunożne tak od siebie różne jak słonie i żyrafy. A jeśli jednolita ludzkość będzie kiedyś istnieć, to w formie takiego mechanizmu, który niczym się nie będzie różnił od ula albo mrowiska. ** Postać: Atanazy Bazakbal * Mania samobójcza, która czyniła z niej jednak mimo wielu niesmaczności coś wzniosłego i nieuchwytnego — wszystko to razem podniecało go do niej w tej chwili w sposób wstrętny i upokarzający. * Minęły czasy metafizycznej absolutności sztuki. Sztuka była dawniej jeśli nie czymś świętym, to w każdym razie „świętawym” – zły duch wcielał się w ludzi czynu. Dziś nie ma w kogo – resztki indywidualizmu życiowego to czysta komedia – istnieje tylko zorganizowana masa i jej słudzy. Od biedy zły duch przeniósł się w sferę sztuki i wciela się dziś w zdegenerowanych, perwersyjnych artystów. Ale ci nikomu już nie zaszkodzą ani pomogą: istnieją dla zabawy ginących odpadków burżuazyjnej kultury. * Może wielkość jest w tym, aby być właśnie tym, którym się być ma, w tym wypełnieniu, w wejściu wszystkiego w odpowiednie miejsce… ** Opis: Atanazy Bazakbal do Heli Bertz. * Na samą myśl o wojnie dostaję drgawek obrzydliwej nudy. Małość tego, dla czego by można zginąć, przeraża mnie. ** Postać: Atanazy Bazakbal * Nie ma nic wielkiego i pięknego prócz śmierci. * Nienawidzę jej za to, że muszę ją aż tak kochać. * O mało nie zemdlał od subtelnego, a jednak potwornego, niesamowitego zapachu jej ciała i jeszcze raz doznał najwyższej rozkoszy, nawet bez jej czynnego udziału. Ale na gwałt nie mógł się już zdobyć. Aż wreszcie zerwał się z kolan i bez słowa zostawił ją samą. * Pewne uczucia można zabić, zabijając jednocześnie siebie. * Podoba mi się pani, jak nikt dotąd i wiem, że nikt tak podobać mi się nie będzie: Właśnie taka, jaka pani jest: bogata, ordynarna, żydowska chamka. Pani jest wcieleniem, tajemnicy wschodu na blond z niebieskiem, jest pani jedyną istotą, z którą chciałbym mieć syna — ten nie byłby degeneratem. * Sport rekordowy niczego nie odrodzi, tylko dogłupi jeszcze tych, których nie ogłupił dancing, kino i mechaniczna praca. ** Postać: Atanazy Bazakbal * Symptomem najgorszego upadku jest to, jeśli zaczynamy zazdrościć ludziom żyjącym złudzeniami. ** Postać: Atanazy * Teraz niech pani słucha: ja ją tak kocham, że jeżeli to dłużej potrwa, nie wiem co się ze mną stanie. To jest ta piekielna wielka miłość, która zdarza się raz na tysiące lat na jednej planecie. * W tej chwili z przyjemnością zbiłby ją batem do krwi. „Anielskie bydlątko, czysty duszek. Boże! — za co ja kocham tak okropnie ten kawałek anemicznego mięsa z zielonemi oczkami“ — jęknął prawie i w tej samej chwili ujrzał tuż przed sobą błękitne, ukośne oczy Heli i krwawe, nagle napęczniałe, szerokie jej usta. * (…) umiała mówić rzeczy zdolne przewrócić mózg do góry nogami, czyniąc z niego tylko jakiś nędzny nowotwór na organach płciowych (…) ** Opis: o Heli Bertz. * Zdrada kobiety jest zupełnie czymś innym niż zdrada mężczyzny. My wkładamy tylko to w tamto, one wkładają w to (w co?) uczucie. * Żadna, nawet największa miłość do kobiety, pokonania tej samotności dać nie może. Z kobietą można się zniszczyć, albo spospolicieć i zmarnieć, albo co najwyżej żyć tym normalnym życiem pracującego w społecznej maszynie automatu. Może najlepiej w łeb sobie palnąć od razu. * Żyć, będąc niezdolnym ani do życia, ani do śmierci; z świadomością małości i nędzy swoich idei; nie kochając nikogo i przez nikogo kochanym nie będąc; być samotnym zupełnie w nieskończonym, bezsensownym (sens jest tu rzeczą subiektywną) wszechświecie – jest rzeczą wprost okropną. {{Wikisource|tytuł=Pożegnanie jesieni/Całość|dopełniacz=Pożegnania jesieni}} [[Kategoria:Polskie powieści]] ppb5iak781p10lfc7f4cz2s90d3ej2q Jan Ludwik Popławski 0 16601 642239 642061 2026-05-07T22:06:16Z Lukaes54 51649 /* Inne */ 642239 wikitext text/x-wiki [[Plik:Jan Ludwik Popławski.PNG|mały|{{center|Jan Ludwik Popławski}}]] '''[[w:Jan Ludwik Popławski|Jan Ludwik Popławski]]''' (1854–1908) – [[Polska|polski]] publicysta, [[polityk]] i jeden z głównych twórców ideologii narodowo-demokratycznej. ==''Pisma polityczne''== * (…) oprócz propagandy książkowej są inne jeszcze trudniejsze wprawdzie, ale jednak nieraz możliwe sposoby uświadamiania i wyrabiania politycznego ludu, równie, jeżeli nie bardziej skuteczne i równie zaniedbane. To zaniedbanie najważniejszego dziś zadania narodowego, to karygodne lenistwo myśli i woli większym grozi w przyszłości niebezpieczeństwem sprawie narodowej, niż plany polityczne jej wrogów, niż małoduszne konszachty i kompromisy wszelkiego rodzaju ugodowców. ** Źródło: artykuł ''Zaniedbania polityczne''<ref>[https://cbmn.pl/uploads/ebooks/Jan%20Ludwik%20Pop%C5%82awski%20-%20Pisma%20Polityczne.pdf Jan Ludwik Popławski – Pisma polityczne], s. 74</ref> * Pokolenie, które dziś żyje i działa, wzrastało już w atmosferze zatrutej wyziewami tej moralnej posoki sączącej się z ran nie zasklepionych. ** Źródło: artykuł ''Obniżenie ideałów''<ref>[https://cbmn.pl/uploads/ebooks/Jan%20Ludwik%20Pop%C5%82awski%20-%20Pisma%20Polityczne.pdf Jan Ludwik Popławski – Pisma polityczne], s 49</ref> * Są ludzie, dla których patriotyzm jest jakby zastawą uczty świątecznej, ludzie, których warunki życia, jak np. przebywanie w obcym otoczeniu, pozbawiają możności w realnej pracy narodowej. Pojmujemy psychologię tych ludzi, pojmujemy, że pragną oni zagłuszyć swoją tęsknotę, ukoić niezadowolenie ze swej bezczynności obywatelskiej, że bezwiednie pragną zamaskować jałowość swego istnienia śmiałością aspiracji, bezwzględnością programów, jaskrawością wyrażeń. Oni oddają się sprawie narodowej niemal zawsze w nastroju uroczystych obchodów, w podnieceniu świątecznym zebrań wspólnych, kiedy nerwy są napięte, wyobraźnie rozkołysane, uczucia podrażnione. Tymczasem dla nas – patriotyzm jest robotą powszednią, powinnością obywatelską, wprawdzie dobrowolną, często jednak uciążliwą, służbą zawsze ofiarną, nieraz przykrą. ** Źródło: artykuł ''Nasz patriotyzm i nasza taktyka''<ref>[https://cbmn.pl/uploads/ebooks/Jan%20Ludwik%20Pop%C5%82awski%20-%20Pisma%20Polityczne.pdf Jan Ludwik Popławski – Pisma polityczne], s. 90</ref> * Spójrzmy na siebie, jacy my dziś maluczcy, mizerni – „nikczemni”, powiedzieliby nasi ojcowie. Jak jałowa umysłowość nasza, jak wątła twórczość, jak lękliwym uczucie, jak lichymi zamiary, już nie według sił, ale niżej sił odmierzone. Nawet drobnych obowiązków dlatego właśnie spełniać nie umiemy, że nie ożywia nas żadna wielka idea, która by tym ideom małym nadała ruch i spójnię, która by była dla nich magazynem zapasowym siły. Mamy za to cały legion „comprachicosów” [werbowników], którzy wytrwale usiłują wcisnąć społeczeństwo w umyślnie przygotowaną formę i wyhodować w ten sposób potwornego karła. ** Źródło: artykuł ''Wielkie i małe idee''<ref>[https://cbmn.pl/uploads/ebooks/Jan%20Ludwik%20Pop%C5%82awski%20-%20Pisma%20Polityczne.pdf Jan Ludwik Popławski – Pisma polityczne], s. 56</ref> * Tylko wzgląd na interes narodowy powinien decydować o charakterze działalności politycznej w ogóle i w poszczególnych wypadkach. ** Źródło: artykuł ''Stosunek do rządu w polityce narodowej''<ref>[https://cbmn.pl/uploads/ebooks/Jan%20Ludwik%20Pop%C5%82awski%20-%20Pisma%20Polityczne.pdf Jan Ludwik Popławski – Pisma polityczne], s. 80</ref> ==''Wybór pism''== * Od 1000 lat zalew niemiecki systematycznie podrywał nasze dziedziny… Potęga państwa pruskiego i kultury niemieckiej przerażać może tych tylko, którzy w przyszłość patrzeć nie umieją, a przeszłości nie pamiętają. * Policzmy siły swoje i zasoby, oceńmy ich wartość, a zobaczymy, iż położenie, pomimo że jest groźne, nie jest rozpaczliwe, że właściwe sposoby działania, znaleźć można, że obrona narodowości jest zadaniem trudnym, ale własnymi siłami naszymi szczęśliwie dokonać go jesteśmy w stanie. * Polityka, która osłabia siłę moralną, tęgość charakteru, poczucie odrębności, uczciwość obywatelską – taka polityka chociażby największymi zdobyczami pochlubić się mogła, jest w ostatecznym rezultacie dla narodu zgubna. ** Zobacz też: [[polityka]] * Tradycja nie może być nauczona, siła jej polega na tym właśnie, że splata się ona z całym naszym jestestwem, że przenika każdy atom naszego ustroju. * Żadna moc nie odbierze tradycji, wspomnień dziejowych i kultury, bo te w nas tkwią nieprzezwyciężenie, jak pamięć, jak rozum, jak dusza w człowieku. Nikt nam Polakom nie weźmie świadomości tej naszej pełnej, bo wiemy, że jesteśmy narodem posiadającym po temu wszystkie dane, wiemy, żeśmy od innych odrębni, że różnimy się nieskończenie całą przeszłością, mową, tradycją, charakterem… Wiemy nareszcie, iż stać nas hojnie na coraz dalszy rozwój sił i zdolności, że stąd zadania nasze w świecie są wielkie i wielkie, a oczywiste prawa nasze. Zrozumienie wspólnych nam wszystkich interesów narodowych i odpowiednich obowiązków naszych, mądra świadomość obywatelska stanowi jakby najwyższe ogniwo arcypotężnej spójni. A ta nas kojarzy od głębi, od rdzenia, aż do szczytu w przeszłości, teraźniejszości i na przyszłość daleką; imię jej, jak powiedziano już narodowość, trwałość i siła nadzwyczajne. Przez nią, przez moc tę, my, naród polski, dźwigamy się znów po tylu nieszczęściach, odradzamy się, rozrastamy i da Bóg, posiądziemy należną nam niepodległość i chwałę. ==''Inne''== * Akcya ugodowa już przez to samo, że rozluźniła węzły karności narodowej, że była przeniewierzeniem się nakazom dotychczas obowiązującej etyki obywatelskiej, wywrzeć musiała wpływ znieprawiający. Wyzwoliła ona instynkty nikczemne, uprawniła w pewnej mierze względy poziome korzyści osobistej w działaniu publicznem. ** Źródło: ''Z całej Polski'', „Przegląd Wszechpolski” nr 10, 1899. * Biurokratyzm pochłania wszystkie siły umysłowe kraju, ażeby je wyssać i zmarnować. Nie zostaje urzędnikiem tylko człowiek za głupi, lub — co się częściej zdarza — za mądry, żeby nim być. Zgubniejszem jednak niż bezpośrednie obezwładnianie inteligencyi jest pośrednie od­działywanie biurokratyzmu, bo obejmuje wszystkie dziedziny życia i my­śli ludzkiej. ** Źródło: ''Z całej Polski'', „Przegląd Wszechpolski” nr 7, 1899. * Ci nasi publicyści, którzy domagają się powiększenia liczby szkół i pragną tylko, żeby w każdej z nich uczył religii katolickiej ksiądz, działają pośrednio w myśl rządu rosyjskiego, chociaż nie zdają sobie z tego sprawy. ** Źródło: ''Z całej Polski'', „Przegląd Wszechpolski” nr 11, 1897 * Jesteśmy społeczeństwem katolickiem, ale nie jesteśmy społeczeństwem kościelnem tylko społeczeństwem narodowem. Katolicyzm jest tylko jedną z właściwości naszego charakteru narodowego i obrona interesów kościoła katolickiego stanowi za ledwie jedno z zadań polityki narodowej, i to o tyle tylko, o ile ten kościół jest polskim. ** Źródło: ''Z całej Polski'', "Przegląd Wszechpolski nr 24, 1898 * Jesteśmy wciąż w polityce tą jazdą, która z niesłychaną furyą zrywa się do boju pod Kirchholmem i w sromotnym nieładzie pierzcha pod Pilawcami, kapituluje pod Ujściem. ** Źródło: ''Z całej Polski'', „Przegląd Wszechpolski” nr 14, 1897 * Jeżeli będziemy oszczędzali dla miłej »zgody społecznej« nasze sfery zachowawcze, idące ręka w rękę z kapitalistycznem żydostwem i niemczyzną, o czem świadczy najlepiej skład komitetu fundacyi carskiej, to tem samem będziemy wydawali nasz lud na pastwę tym panom, którzy zabierają się do zakładania wespół z żandarmami i czynownikami moskiewskimi czytelni po wsiach dla ocalenia ludu przed wpły­wem niecenzuralnych wydawnictw patryotyeznych. ** Źródło: ''Sprawa ludowa w zaborze rosyjskim'', „Przegląd Wszechpolski” nr 18, 1897 * Jeżeli lud nasz, zdobywając oświatę i wstępując na pierwsze szczeble samodzielności społecznej, zarazem przejmuje się uczuciami patryotycznemi i przywią­zuje się do ideału niepodległej Polski, to przedewszystkiem zawdzięczamy ten objaw faktowi, że dotychczas w warstwach oświeconych opinia patryotyczna była pa­nującą a ideał niepodległości nad wszystkim i innymi górował. ** Źródło: ''Sprawa ludowa w zaborze rosyjskim'', „Przegląd Wszechpolski” nr 18, 1897 * Język, religia, nawet z dodatkiem tradycyi nie stanowią jeszcze istoty narodowości, niezbędnym jej składnikiem jest poczucie swej odrębności, samodzielności. ** Źródło: ''Z całej Polski'', „Przegląd Wszechpolski” nr 10, 1897 * Kulturalnie i duchowo bliżsi są nam Niemcy, Francuzi, Anglicy, niż Rosyanie lub Bułgarzy, pod niektórymi względami nawet niż Czesi i Rusini. Głębokie, zasadnicze różnice umysłowości i kultury, których znieść nie mogła kilkusetletnia wspólność życia państwowego, utrudniają nam bardziej zgodne pożycie z Rusinami niż sztucznie wytwarzana i zaostrzana umyślnie sprzeczność interesów. ** Źródło: ''Z całej Polski'', „Przegląd Wszechpolski” nr 10, 1899 * Leon XIII, jak w ogóle starcy, jest upartym i chociaż nieraz mógł się przekonać, że polityka zjednywania względów Rosyi jest dla kościoła szkodliwą lub w najlepszym razie żadnego pożytku nie daje, nie porzuca jej jednak i łudzi się wciąż fikcyą nawrócenia prawosławnego Wschodu. ** Źródło: ''Z całej Polski'', „Przegląd Wszechpolski” nr 4, 1900 * Logicznie przynajmniej nasza polityka narodowa, będąc austrofilską lub rusofilską, a nawet w wyjątkowych okolicznościach prusofilską, może pozostać narodową. Ale taka polityka ugodowa, która w każdym zaborze zaleca porozumienie się z państwem, solidaryzowanie naszych interesów i dążeń z jego interesami i dążeniami, przestaje być polską, jest tylko poznańską, galicyjską, warszawską, nie jest już „naszą sprawą” ogólną, tylko separatyzmem prowincjonalnym zrywającym jedność narodową. ** Źródło: ''Nasza sprawa II'', „Przegląd Wszechpolski” nr 11, 1897 * Lud ślązki nie boi się przyznawać do polskości, Niemcy zaś patryotyzm ślązki tak samo podejrzywali i prześladowali, jak patryotyzm ogólno-polski i nie wie­rzyli tym, którzy się odżegnywali od „agitacyi wielkopolskiej". ** Źródło: ''Z całej Polski'', „Przegląd Wszechpolski” nr 6, 1899. * Nas Polaków z katolicyzmem, i to koniecznie z katolicyzmem rzymskim, z Rzymem papieskim łączy nie tylko interes religijny, ale przede wszystkim interes polityczny. W warunkach dzisiejszych spraw a polska tylko za pośrednictwem Rzymu utrzymuje swój charakter międzynarodowy, jest w pewnych chwilach sprawą europejską, nie zaś sprawą rosyjską, pruską lub austryacką. Rzym jest dla nas wyższą instancyą, od rządów obcych niezależną, do której bodaj w pewnych wypadkach odwoływać się możemy, jest niekiedy rozjemcą między nami i rządami, musi być, chociażby nawet nie chciał, w pewnych okolicznościach naszym obrońcą uprawnionym. Możemy i mamy nieraz słuszne powody być niezadowolonymi z jego polityki, powinniśmy jej śmiało i stanowczo przeciwdziałać, jeżeli szkodzi naszym interesom narodowym, jeżeli je poświęca dla interesów katolicyzmu, błędnie lub chociażby nawet trafnie pojmowanych. Ale zerwanie z katolicyzmem, zerwanie z Rzymem równałoby się w warunkach dzisiejszych samobójstwu narodowemu. ** Źródło: ''Z całej Polski'', „Przegląd Wszechpolski” nr 1, 1897 * Nasza działalność patryotyczna zwłaszcza w Galicyi staje się niemal wy­łącznie przedsiębiorstwem urządzania pogrzebów i obchodów. Robi to wrażenie, jakbyśmy nasz patryotyzm grzebali i ograniczali go wspomnieniem przeszłości. Przetwarza się on w formalny kult pośmiertny wielkich nieboszczyków, na mogiłach odprawiany, kiedy powinien być powszednią robotą żywych. ** Źródło: ''Z całej Polski'', „Przegląd Wszechpolski” nr 8, 1899 * Nie można dowolnie zmieniać charakteru jednostki, a tym bardziej charakteru społeczeństwa, mającego oprócz właściwości dziedzicznych, tradycję wiekową pojęć i uczuć skrystalizowanych w pewne formy stałe. Ale zarówno bezwzględny system wychowania jak i szkoła polityczna mogą skrzywić i wypaczyć charakter indywidualny i narodowy. ** Źródło: ''Nasza sprawa'', „Przegląd Wszechpolski” nr 10, 1897 * Nie pójdziemy za daleko, gdy powiemy, że ruch demokratyczno narodowy ostatniej doby – to jedyny kierunek, w którym tkwi jakiś zarodek myśli politycznej. ** Źródło: „Przegląd Wszechpolski” nr 6, 1897 * Nie potrzeba być wcale antysemitą, żeby jeżeli nie wyłącznie, to w znacznej mierze wpływowi Żydów przypisać najbardziej znamienne rysy tej taktyki: bez­ czelną i naiwną zarozumiałość, krzykliwe wymyślanie przeciwnikom, nieprzebieranie w środkach i sposobach działania, ślepą zaciekłość, nienawiść, w wielu wypadkach niczem nieusprawiedliwioną religii chrześcijańskiej i du­chowieństwa, niedorzeczne przechwałki, a zwłaszcza fra­zeologię krzykliwą i przesadną, niesmaczną i trywialną. Są to zarazem znamienne rysy umysłowości i charakteru Żydów, właściwości temperamentu rasowego, a w zna­czniejszej jeszcze mierze właściwości i nałogi zawodowe tej hołoty żydowskiej nawpół ucywilizowanej na którą sami nawet Żydzi, w innych warunkach wychowani, patrzeć nie mogą bez wstrętu. ** Z całej Polski, „Przegląd Wszechpolski” nr 16, 1897 * Nie zewnętrzne objawy tego formalizmu biurokratycznego, które można zmienić i uprościć, ale duch jego, przenikający wszystkie dzie­dziny, znieprawiający umysłowość, obezwładniający postęp, inicyatywę samodzielność, to jest zło, z którym walczyć trzeba zasadniczo, które trzeba wyświetlać i tłumaczyć ludziom. ** Źródło: ''Z całej Polski'', „Przegląd Wszechpolski” nr 7, 1899. * Oryginalność myślenia i samodzielność charakteru stanowi potęgę społeczeństwa angielskiego, a zawdzięcza ją ono w znacznej mierze różnorodności szkół. ** Źródło: ''Z całej Polski'', Przegląd Wszechpolski nr. 21 1898 * Politycy ruscy zbyt są tępi i ciemni, żeby podziałać na nich mogły argumenty rozumowe, trzeba więc uczyć ich, jak dzieci, za pomocą metody poglądowej. ** Źródło: ''Z całej Polski'', Przegląd Wszechpolski nr. 9, 1899 * Te ''palladia'' polskości w postaci dworów szlacheckich — to przecie drwiny z rzeczy­wistości. W zaborach pruskim i rosyjskim nikt już dziś nie wątpi, że chłop lepiej niż szlachcic broni ziemi polskiej, a więc i głównej podstawy polskości. ** Z całej Polski, „Przegląd Wszechpolski” nr 21, 1897 * Trzeba pamiętać, że najbardziej wrogo względem rządu usposobionymi najradykalniej myślącym żywiołem była młodzież, młodzież wychowana w szkołach apuchtinowskich, napojona tam nienawiścią do rządu, ale jednocześnie zmęczona, zdenerwowana, wycieńczona i tern samem nie bardzo zdolna do czynu. ** Źródło: „Przegląd Wszechpolski” nr 6, 1897 * Polityka rusyfikacyjna trwa nie od 30, ale od 70 lat przynajmniej i krótki okres rządów Wielopolskiego nie był odstąpieniem od niej, bo ówczesne ulgi dla Polaków, podobnie jak postępowanie Aleksandra I, wynikały w znacznej mierze ze zobowiązań międzynarodowych i stały w ścisłym związku z reformami liberalnymi w całym państwie. ** Źródło: ''Nasza sprawa II'', „Przegląd Wszechpolski” nr 11, 1897 * Polityka ugodowa, niezręczna i lekkomyślna, rozdrażniła Wilhelma II i wytworzyła hakatystów. Zapobiec jej następstwom nie możemy, ubolewać nad jej błędami byłoby daremną stratą czasu, ale chcąc sobie jasno zdawać sprawę z położenia narodowości naszej w zaborze pruskim i grożących jej niebezpieczeństw, trzeba mieć wciąż na uwadze wpływ, jaki osobistość Wilhelma II wywiera lub może wywrzeć na układ stosunków politycznych… ** Źródło: ''Z całej Polski'', „Przegląd Wszechpolski” nr 10, 1897 * Polityka ugodowa, polityka abdykacji i zwątpienia we własne siły jest naturalnym następstwem takiego bezpłodnego krytycyzmu, który od lat trzydziestu trapi naszą umysłowość, tego zgubnego samogwałtu publicystycznego, który wyniszcza jej siły. ** Źródło: ''Z całej Polski'', „Przegląd Wszechpolski” nr 15 1897 * Praca nad ludem, uświadamianie go o jego położeniu i potrzebach, oświe­canie go o sprawach narodowych, bez względu na przeszkody, jakie rząd stawia, a na polu działalności legalnej walka o istotny samorząd gminny, zmobilizo­wanie sił ludowych w celu wytępienia w tej sferze nadużyć — oto zadania prawdziwie demokratycznego i prawdziwie narodowego stronnictwa. ** Źródło: ''Sprawa ludowa w zaborze rosyjskim'', „Przegląd Wszechpolski” nr 18, 1897 * Sądzę, że u na s dążyć raczej należy do wyrabiania oryginalności myślenia i samodzielności charakteru. A warunkiem oryginalności i samodzielności — jest wła­śnie rozmaitość poglądów i dążeń, pojęć o życiu i sposobów myślenia, a nawet różnorodność organizaeyj umysłowych. ** Opis: O polskiej szkole. ** Źródło: ''Z całej Polski'', Przegląd Wszechpolski nr. 21 1898 * Słowacki był i będzie zawsze tylko poetą „duchów wybranych". Te właściwości jego geniuszu, które uczyniły go wielkim, nie pozwolą mu nigdy zostać poetą narodowym, pieśniarzem gminu. Dla ogromnej większości narodu jest i będzie niezrozumiałym, obcym, bo podniesienie poziomu ogólnego poziomu wykształcenia w przyszłości zrozumialszym go nie zrobi. ** Źródło: ''Z całej Polski'', Przegląd Wszechpolski nr. 8 1899 * Szkoła publiczna nie może stosować swego programu i urządzenia do indywidualności każdego ucznia, ale rodzice mogą zazwyczaj wybrać dla dziecka taką szkołą, jaką uważają za najodpowiedniejszą dla niego. ** Źródło: ''Z całej Polski'', Przegląd Wszechpolski nr. 21 1898 * Szkoła średnia w Austryi dlatego właśnie jest złą, że jest austryacką, tj. że nie uwzględnia odrębności narodowych. Nie znając wcale jej programu, ani organizacyi można z góry powiedzieć, że jeżeli jest dobrą np. dla dzieci niemieckich to musi być złą dla dzieci czeskich lub polskich. I im będzie lepszą, tj. silniej zorganizowaną, sprawniej oddziaływującą, tym będzie gorszą, tj. szkodliwszą. Umysłowość polska jest zupełnie inną niż niemiecka i dlatego szkoła polska powinna być inną. ** Źródło: ''Z całej Polski'', Przegląd Wszechpolski nr. 21 1898 * To się wydać może nieuzasadnionem, z własnego jednak i cudzego doświadczenia wiem, że dzieci, które były bardzo tępe w arytmetyce i geometryi, skoro do uczenia ich zastosowano metodę i podręczniki używane dawniej w szkołach polskich w Królestwie, od razu zaczęły robić szybkie postępy w tych przedmiotach. ** Opis: O szkole narodowej ** Źródło: ''Z całej Polski'', Przegląd Wszechpolski nr. 21 1898 * Zaprowadzenie egzaminów wstępnych byłoby w ogóle właściwszem, niż dręczenie młodzieży, kończącej szkoły średnie egzaminami na t. zw maturę, za których zniesieniem wielu pedagogów przemawia. ** Źródło: ''Z całej Polski'', Przegląd Wszechpolski nr. 21 1898 * Żydzi wszędzie, więc i w Galicyi skarżą się na ucisk, chociaż korzystają z wszelkich praw politycznych i nawet w kupczeniu temi prawami żadnej nie spotykają przeszkody. ** Źródło: „Przegląd Wszechpolski” nr 5, 1897 ==Przypisy== <references /> {{SORTUJ:Popławski, Jan Ludwik}} [[Kategoria:Politycy polskiego ruchu narodowego]] [[Kategoria:Politycy okresu zaborów]] [[Kategoria:Polscy publicyści]] [[Kategoria:Polskie ofiary represji w Imperium Rosyjskim]] 3hiox6c195zo4bbxp2j2vfe1nbjn59a Zbigniew Cybulski 0 18454 642232 641867 2026-05-07T16:29:36Z Nazwa1234 53893 /* */ 642232 wikitext text/x-wiki [[Plik:Zbigniew cybulski popiół i diament.jpg|mały|{{center|Zbigniew Cybulski}}]] '''[[w:Zbigniew Cybulski|Zbigniew Hubert Cybulski]]''' (1927–1967) – polski [[aktor]]. Uznawany za jednego z najwybitniejszych i najpopularniejszych polskich aktorów. * Aktorzy dzielą się na tych, którzy swoją osobowość przemieniają, i na tych, którzy ją utrwalają. Mnie interesuje bardziej aktorstwo z zachowaniem pewnych cech indywidualnych. Zdaję sobie sprawę, że to i trudne, i niebezpieczne. ** Źródło: „Film” nr 2, 1987. * Bim-Bom był wszystkim. I matką, i bratem, i naszym nauczycielem. Był naszym chlebem. Czy był teatrem, czy zabawą, snem, czy książką – nie wiem. (…) Gdybym umierał, co brzmi pompatycznie, ale wierz mi, że wszystkie moje filmy i sztuki (…) to wszystko nic – myślałbym tylko o naszym teatrze. Przez Bim-Bom zbliżyłem się do człowieka. Do swego zawodu. ** Źródło: ''Sezon kolorowych chmur'' 1968, przedruk w: [[Alicja Helman]], ''Zbigniew Cybulski – aktor XX wieku'', 1997, cyt. za: [http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/os_cybulski_zbigniew culture.pl] * Grając rolę Maćka Chełmickiego, starałem się odnaleźć ten wspólny mianownik obecnego pokolenia młodzieży, który – pomimo wszystkich różnic – gdzieś jednak istnieje. ** Opis: o roli w filmie ''Popiół i diament''. ** Źródło: „Legendy XX wieku. Zbyszek Cybulski”, oprac. Marek Sadowski. * Pokazywanie siebie w sposób masochistyczny sprzeczne jest z moim usposobieniem i chyba z prawdziwym aktorstwem. W tworzeniu postaci zaangażowana jest natomiast w pełni wyobraźnia aktora, która ma przecież ścisły związek z tym, w czym on bierze na co dzień udział, co przeżywa – nie w sensie faktów, ale wrażliwości, odczucia. ** Źródło: Stanisław Janicki, ''W stronę gwiazd'', „Kino” nr 1/1966, s. 48. * Popularność to obowiązek, pociągający za sobą coraz to surowsze konsekwencje. To odpowiedzialność za siebie i za to, co się robi w sztuce. Do tej odpowiedzialności zmusza kredyt, jaki się ma u publiczności, a to bardzo ciężka sprawa, szczególnie dla osobowości wrażliwych. ** Źródło: Stanisław Janicki, ''W stronę gwiazd'', „Kino” nr 1/1966, s. 47. * Przypuszczam, że popularność nie wynika z umiejętności i doświadczenia (oczywiście jest bardzo dobrze, jeśli te sprawy się na siebie nałożą!). Wydaje mi się, że popularność to sprawa – świadomego czy nieświadomego – jak mawiał mistrz Xawery Dunikowski, „powąchania czasu”. Po prostu trafienie na masowe zamówienie publiczności, na określony typ lub bohatera. Ale istniejąca popularność zobowiązuje do umiejętności. Gdy się o tym zapomina – popularność znika. Popularność jest tylko tymczasowym pomostem, kładką, którą umiejętność, wrażliwość, praca muszą zamienić w betonowy most. ** Źródło: Stanisław Janicki, ''W stronę gwiazd'', „Kino” nr 1/1966, s. 47. ==O Zbigniewie Cybulskim== * (…) artysta, który kojarzy się z pewną niepokornością, bezkompromisowością. ** Autor: [[Karolina Gruszka]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=34457 wywiad, 2006] * (…) był to pierwszy aktor w naszym kinie, który nie grał, a był na ekranie i to jego „bycie” się sprawdzało. Do dzisiaj przecież ma w sobie hipnotyczną moc. To było coś nowego w naszym filmie – wniósł swoją niezwykłą osobowość, charyzmę, poczucie humoru. Obecnie nie dostrzegam kogoś takiego, kto byłby głosem swojego pokolenia, z kim ludzie by się utożsamiali. ** Autor: [[Karolina Gruszka]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=34457 wywiad, 2006] * Cybulski był nie wiem czy nie jedynym aktorem, którego można porównać do tak kultowych postaci jak James Dean czy Elvis Presley, mających wpływ na całe pokolenia. Cybulski to największa polska legenda, więc zostać nominowanym do Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego jest wielkim zaszczytem – nie wiem czy nie przesadzonym w stosunku do mnie. Na pytanie, jaką rolę chciałbym zagrać, zawsze mówię o Zbyszku Cybulskim jako o tropie pewnych ról, w których wypowiadamy się w imieniu teraźniejszego pokolenia, że jesteśmy głosem tych ludzi, moich rówieśników. ** Autor: [[Borys Szyc]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=27987 wywiad, 2005] * Cybulski był świetnym aktorem, który odszedł nagle i to pewnie też potęguje budowanie jego mitu. Wszyscy wiemy kim był Zbyszek Cybulski, więc nie tylko dla młodych aktorów jest kimś ważnym. ** Autor: [[Agnieszka Grochowska]], [https://archive.ph/91r1 wywiad, 2005] * Cybulski jest dla mnie niezwykle ważny jako postać. Filmy, w których grał, jako całość, są dla mnie wybitne. Był to też wspaniały czas polskiego kina, a on się w to idealnie wpasowywał. Jeśli jednak mam być zupełnie szczera to, nie jest to typ aktorstwa, którym się najbardziej zachwycam. ** Autor: [[Maja Ostaszewska]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=28327 wywiad, 2005] * Cybulski miał aktorstwo we krwi. Potrafił zaczarować zarówno w pacyfistycznej i sentymentalnej ramocie ''Kapelusz pełen deszczu'' na deskach Ateneum (zagrał wtedy zgorzkniałego weterana z Korei szukającego ucieczki w heroinie), jak w naiwnej komedyjce ''Giuseppe w Warszawie'' (1964), wcielając się w rolę konformisty, pod kołdrą przeczekującego horror okupacyjnej Polski. Na planie nie szarżował. Unikał zmory wielu naszych współczesnych aktorów, czyli mimicznej i ruchowej nadpobudliwości wywodzącej się z teatru. Swoje kwestie, wzorem Bogarta, cedził przez zęby. Niejednokrotnie doprowadzał tym reżyserów do białej gorączki. Juliana Dziedzinę, autora ''Końca nocy'' (1956), w której zaprezentował się jako złodziejaszek birbant Romek, przyprawił o zgagę, wymyślając, że podczas zdjęć nie odezwie się ani słowem. ** Autor: [[Bożydar Brakoniecki]], [https://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/59785.html „Dziennik Zachodni” nr 223] ** Zobacz też: ''[[Giuseppe w Warszawie]]'' * Cybulski nie jest [w ''Popiele i diamencie''] obecny na ekranie bez przerwy. Niemniej odbiorcy wydaje się, jakby cały czas go oglądał, ekran jest niemalże napromieniowany Maćkiem, wibrującą siłą jego osobowości. (…) Magnetyczny i zniewalający urok Cybulskiego z latami nie blednie, nie doznaje żadnego uszczerbku. Diament świeci pełnią swego blasku. ** Autor: Alicja Helman, ''Zbigniew Cybulski – aktor XX wieku'', 1997 * Czasy oczywiście się zmieniają i dziś najprawdopodobniej samemu Zbyszkowi Cybulskiemu byłoby trudno wykreować taki wizerunek, jak sam stworzył. ** Autor: [[Maciej Stuhr]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=50238 wywiad, 2008] * Dla mnie on jest legendą. Był to człowiek obdarzony wielką charyzmą czego należy życzyć sobie i innym. To mnie w nim fascynuje, jak również to, że wszystko, co robił, było absolutnie wyjątkowe. To on wyznaczał trendy. (…) Nadał aktorstwu nową jakość, która po czterdziestu latach wciąż jest żywa. Chciałabym móc grać z taką charyzmą, jak on. ** Autor: [[Małgorzata Buczkowska]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=60329 wywiad] * Dla mnie Cybulski tak naprawdę jest po prostu jedną postacią i trzeba to powiedzieć, że w gruncie rzeczy on w każdym filmie jest taki sam. Niech mi to ortodoksyjni wielbiciele Cybulskiego wybaczą. To nie był aktor kameleon. ** Autor: [[Maja Ostaszewska]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=28327 wywiad, 2005] * Dla mnie postać Cybulskiego jest pewnym symbolem. To jest coś takiego dla nas Polaków, jak James Dean dla Amerykanów, jakiś wyznacznik epoki. To co powiedział Cybulski, o „braniu odpowiedzialności za własne województwo” to jest coś, co potwierdza w pewnym sensie to, co ja myślę, robię, by być bardziej współtwórcą pewnego rodzaju wypowiedzi niż wykonawcą jakiegoś pomysłu na zasadzie ja zrobię kreację aktorską i to jest dla mnie najważniejsze. Postać Cybulskiego, która zawsze jawiła mi się jako symbol, teraz nabrała większej wartości. Bo to, co Cybulski mówił, jest ponadczasowe i potwierdza się w tym, co ludzie teraz myślą na temat swojego zawodu, przynajmniej ci, z którymi ja się utożsamiam i których szanuję. ** Autor: [[Rafał Maćkowiak]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=28421 wywiad, 2005] * (…) dochodzę do wniosku, że im więcej lat upływa od jego śmierci, tym bardziej odrywamy się od jego ról, a zostaje nam w głowie wizerunek uśmiechniętego, zagubionego, głęboko nieszczęśliwego człowieka w zadymionych okularach. Oczywiście nadal jest w nim dużo energii i optymizmu, z emanującą specyficzną aurą. Właśnie przez to oraz jego przedwczesną śmierć narodziła się legenda. Gdzieś w nas ona zakiełkowała i dzisiaj już nie analizujemy jego ról. Na hasło Cybulski pojawia się po prostu cała masa znaczeń. ** Autor: [[Maciej Stuhr]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=50238 wywiad, 2008] * Dostał się pod koła, pokatulkało go i kaput. ** Autor: pasażer pociągu w książce ''Siekierezada'' ** Opis: pierwsze słowa powieści. ** Źródło: [[Edward Stachura]], ''[[Siekierezada albo Zima leśnych ludzi]]'' * Ikona i legenda polskiego kina. Postać kultowa. Jak James Dean czy Marilyn Monroe. Dlatego nominacja do nagrody jego imienia jest zaszczytem szczególnym. Role które zagrał zwyczajnie „wymłóciły”. Potem nikt już o nikim w polskiej kinematografii tak nie mówił. (…) Żył w specyficznym czasie. Dziś niewielu ludzi może sobie pozwolić na to by być, jak Zbyszek Cybulski. ** Autor: [[Magdalena Boczarska]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=71004 ''Magdalena Boczarska: Wiem kiedy gram prawdziwie'', Stopklatka, 5 listopada 2010] * Jest coś takiego w aktorstwie Zbyszka Cybulskiego, co za każdym razem, sprowadza mnie do poziomu „zero”. To, co on zaproponował, to był jakiś taki nowy kierunek wyznaczony w polskim aktorstwie, pewna rewolucja. Aktorstwo od tamtego czasu oczywiście ewoluuje, ale sposób grania idzie tą drogą, którą on wyznaczył. Za każdym razem jak go oglądam, to jest to jakiś „magnes”, który mnie przyciąga. To dla mnie zawsze przyjemność i duża nauka. Wracamy do niego, wracaliśmy i będziemy wracać. To jest legenda, legenda kina polskiego i moim zdaniem powinniśmy wracać – jest taka potrzeba przynajmniej dla nas aktorów. Oczywiście podejrzewam, że są osoby, którym się nie podoba aktorstwo Cybulskiego, bo jest ono w pewien sposób kontrowersyjne i zdaję sobie z tego sprawę – takie granie bez grania. ** Autor: [[Łukasz Simlat]], [https://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=34067 wywiad, 2006] * Kreując postać Maćka Chełmickiego Zbyszek Cybulski osiąga szczyty aktorskiego kunsztu. Dzięki temu filmowi stał się jednocześnie wzorem bohatera i symbolem gwiazdora, który niemal całemu pokoleniu polskiej młodzieży narzucił dżinsy i ciemne okulary. (…) Cybulskiego porównywano z kreacjami Jamesa Deana. (…) Stał się idolem, postacią ekranu numer jeden, kimś bliskim rzeszom widzów. (…) Jego nazwisko osiągnęło popularność niemal na całym świecie, pisali o nim René Claire i Alberto Moravia. ** Autor: [[Kazimierz Witkowski]], „Ekran” 1992, nr 02 * Maciek Chełmicki [rola w filmie ''Popiół i diament''] został zaakceptowany zarówno przez krytykę jak i przez publiczność, a jego sukces okazał się bardziej pełny i jednoznaczny niż sukces całego filmu. (…) W roli Maćka Cybulski znalazł wspaniały materiał (…) Nastąpiło coś w rodzaju wszechstronnego porozumienia między Zbyszkiem a Maćkiem, porozumienia i w zakresie koncepcji, i w najdrobniejszych szczegółach. ** Autor: [[Bogumił Drozdowski]], ''O Zbigniewie Cybulskim'', 1969 * Na pewno istnieje mit młodego aktora, który miał dar, wszyscy lubili go oglądać i umarł młodo. ** Autor: [[Marcin Dorociński]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=28068 wywiad, 2005] * Na pewno jest to legenda, w ogóle postać, o której istnieniu myślę, że każdy aktor dobrze wie. (…) był to aktor wykształcony dramatycznie, a przy tym aktor wszechstronny. Przy tym nie stronił niemal od żadnych propozycji. Przynajmniej na początku swojej kariery. Sam też był bardzo twórczy i samodzielny, jeśli chodzi o swoje artystyczne wypowiedzi. Cybulski bardzo długo pozostawał również aktorem drugiego planu. (…) Z całą pewnością to wybitny aktor, który był obecny na wielu płaszczyznach pracy zawodowej. Doczekał się wreszcie roli o takim ładunku, że później trudno mu ją było powtórzyć w kolejnych realizacjach. Dzięki niej stał się zresztą aktorem pierwszoplanowym. ** Autor: [[Urszula Grabowska]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=70606 ''Chyba najgorzej nie wybierałam. Rozmowa z Urszulą Grabowską'', Stopklatka, 25 października 2010] * Na pewno jest z nim związany jakiś mit. Pamiętam też jeszcze moje niedawne spotkania z kolegami w szkole teatralnej, z których wyraźnie wynikało, że dla tych młodych ludzi postać Zbigniewa Cybulskiego jest nie tylko swego rodzaju wzorem, ale też niemal każdy chciałby być takim jak on aktorem, który tak silnie, swoją osobowością i filmami, w których zagrał, oddziałuje na ludzi. Mówiąc, w ogromnym oczywiście uproszczeniu, większość z nas chciałaby, aby ludzie upodabniali się do postaci, jaką aktor zagrał w danym filmie. Cybulski swoją postawą, jak i rolami, idealnie trafił w potrzeby ówczesnego społeczeństwa. Przez to też został tak dobrze zapamiętany. Myślę, że możemy śmiało mówić o nim dziś, jak o niedoścignionym idolu dla młodych aktorów, adeptów sztuk artystycznych. Poza tym dla mnie osobiście już zawsze pozostanie czymś porażającym to, co on zrobił w tych wszystkich filmach, w których zagrał. To mnie wciąż elektryzuje. W nim było coś, co powodowało, że mimo niespecjalnie wyszukanych środków pozostawał zawsze bardzo wiarygodny na ekranie. ** Autor: [[Antoni Pawlicki]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=51022 ''Musiałem zagrać „kibola”'', Stopklatka] * (…) na pewno wychodził poza swoją epokę. Miał w sobie coś tak uniwersalnego, co mogłabym określić: prawdą bycia. Nie grał, nie udawał. Po prostu był obecny. Wszystko wychodziło z jego środka, nie było techniczne. I kiedy myślę o nim, to właśnie te rzeczy są dla mnie czymś z goła oczywistym. Jest to dla mnie coś, czego musimy w tej chwili bardzo szukać. Jego gra pozbawiona była teatralności, nie była na wynos, ale też nigdy nie można mu zarzucić nijakości, bezbarwności, małego realizmu, a to moim zdaniem trudni i idealne połączenie, nad którym ciągle trzeba pracować. Z którym, wydaje mi się, teraz często aktorzy maja problem. ** Autor: [[Agata Buzek]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=60638 wywiad] * On jest legendą dla wszystkich, nie tylko aktorów. Wychowałam się na jego filmach, które oglądaliśmy całą rodziną przed telewizorem. Zbigniew Cybulski kojarzy mi się z czymś bardzo polskim, a jednocześnie mega otwartym na świat. Dla mnie jest on poza jakimikolwiek ramami i granicami. Jest absolutnie ponadczasowy. To nadal ktoś wyraźnie współczesny. Myślę, że jest to doskonały wzór, do którego można dążyć. ** Autor: [[Magdalena Czerwińska]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=60499 wywiad] * Pamiętam, był u was w kinie taki aktor – mężczyzna, który zawsze nosił ciemne okulary… (…) Dokładnie. Ludzie oszaleli na jego punkcie, także w Stanach. Wielu moich kolegów, ale też amerykańskich aktorów, zaczęło nosić takie same okulary. ** Autor: [[Chuck Workman]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=70755, ''Ameryka jest nudna. Wywiad z Chuckiem Workmanem'', Stopklatka, 28 października 2010] * Pan Zbyszek Cybulski, który jest dla mnie drugim po Bogu wśród polskich aktorów, przed nim nie ma nikogo, po nim już zaczynają się pojawiać, przewartościował tą branżę. On udowodnił swoim graniem, naturalizmem, że można inaczej. Niesamowicie korzystał z partnerów. Był takim naszym Marlonem Brando. I jeśli nawet ta konwencja sprzed tych ponad czterdziestu lat wydaje się dziś starociem, to bez niego nie byłoby tego, co zdarzyło się potem. Ludzie z niego czerpali. Wielu otworzył oczy. To nie była gra, to było bycie. ** Autor: [[Eryk Lubos]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=61544 wywiad, 2009] * Patrząc na jego role widać wyraźnie, że bardzo zależało mu na prawdzie. Był jednym z nielicznych, dla których miało to znaczenie. W pewnym sensie chodziło mu też pewnie o oczyszczenie duszy. Rozumiem taką postawę. Skoro się na aktorstwo zdecydowałam, to oddaję się temu całkowicie. Szargałyby mną diabelskie moce, gdybym była w stosunku do tego nieuczciwa. (…) Ogromna indywidualność. Nikt nie był mu w stanie nic narzucić. Był bardzo niezależny. ** Autor: [[Roma Gąsiorowska]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=61057 wywiad] * – Po co on nosił te ciemne okulary? Lato, zima – zawsze w nich chodził. Na wszystkich filmach w nich występował.<br/>– Ja widziałem jeden film „Popiół i diament”. To on tam w jednym miejscu mówi do dziewczyny, która go też pyta, po co on chodzi w tych ciemnych okularach? Dlaczego? I on jej mówi, że w okupację, prawie cały czas po kanałach żył, co są pod ulicami. I teraz, po wojnie, musi chodzić w ciemnych okularach, bo go dzienne światło za bardzo kłuje w oczy. Bolą go oczy od tego światła. Za bardzo do ciemności mu się oczy przyzwyczaiły w tych kanałach. ** Autor: [[rozmowa]] pasażerów pociągu w książce ''Siekierezada''. ** Źródło: [[Edward Stachura]], ''[[Siekierezada albo Zima leśnych ludzi]]'' * Poza tym, że jest to postać legendarna, którą, mówiąc nieelegancko, „przerabia” się na różnych przedmiotach teoretycznych w szkole aktorskiej, to nie przypominam sobie abyśmy mieli postać Zbyszka Cybulskiego podawaną jako przykład jakiegoś konkretnego wzoru do naśladowania. Natomiast faktycznie: legenda Cybulskiego funkcjonuje, jak najbardziej. Jest to ktoś, kto postrzegany jest jako osoba posiadająca kiedyś niezwykłą charyzmę i osobowość. Ktoś zupełnie niepowtarzalny. Myślę, że on wciąż jest w świadomości młodych ludzi, chociaż bardziej jako wyraz osobistej fascynacji. ** Autor: [[Marcin Brzozowski]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=42287 wywiad, 2007] * Ta strata jest dla Polaków tym, czym dla Amerykanów była śmierć Jamesa Deana, a dla nas – mówiąc w kategoriach sentymentalnych – Gerarda Phillipe’a, albo raczej biorąc pod uwagę rolę, jaką odgrywał Cybulski, śmierć jego przypominałaby stratę, jakiej doznalibyśmy, gdyby Jean-Paul Belmondo, Alain Delon i Laurent Terzieff odeszli jednocześnie tym samym zrządzeniem losu. (…) Pomimo swoich oczu krótkowidza, ociężałych ruchów i pełnego rezygnacji milczenia, zdolny był do objawiania żywotności zaprzeczającej statycznemu charakterowi jego postaci, wstrząsał nim niekiedy szaleńczy śmiech, albo ogarniało szalone uniesienie, jak gdyby wybuchając po zbyt długim tłumieniu. Chwytał życie pełnymi garściami, jak gdyby zawsze chciał odrobić jakieś spóźnienie. Zmarł podobnie jak żył – zawsze do utraty tchu. ** Autor: Marcel Martin, francuski krytyk, ''Legendy XX wieku. Zbyszek Cybulski'', oprac. Marek Sadowski. {{wulgaryzmy}} * Tankowaliśmy w Chunga Bar. Przewijały się tam tabuny dziewczyn i Cybulski, autentyczny dziwkarz, bez przerwy szczypał mnie w ramię, sycząc: „Kto to wszystko pierdoli? Gdzie są ci faceci? No przecież ktoś musi je rznąć! Kto, do jasnej cholery?”. ** Autor: [[Roman Polański]] ** Źródło: [https://www.onet.pl/kultura/onetkultura/cybulski-kobiety-traktowal-jak-alkohol-potrafil-byc-potworem/w7ncjb7,681c1dfa onet.pl] * To jest pierwszy i jedyny w swoim rodzaju aktor w czarnych okularach i skórze – taki nasz Brando. Bardzo charyzmatyczny facet na ekranie. Ze Zbyszkiem Cybulskim najbardziej kojarzy mi się dworzec we Wrocławiu. Jestem z Legnicy i Wrocław był swego rodzaju moim „oknem” na świat. Marzyłem o tym by zdać do szkoły teatralnej i jeździłem na różne festiwale teatru amatorskiego. Zawsze ta postać Zbyszka była dziwnie obecna przez tę płytę pamiątkową na tym dworcu. ** Autor: [[Tomasz Kot]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=34514 wywiad, 2006] ** Zobacz też: [[dworzec kolejowy]], [[Wrocław]] * To właśnie z Bim-Bomu Cybulski wyniósł pewien szczególny sposób bycia na ekranie, będący osobliwym połączeniem ostrości, nieprzystępności i szorstkości z równoczesną poufałością tonu, intymnością gestu, ciepłem wewnętrznym. ** Autor: [[Jacek Safuta]], „Film” 1987, nr 02 * (…) uwagę zwraca jego charakterystyczna naturalność. Rzecz w Polsce nietypowa i niespotykana. W tym właśnie sensie jego aktorstwo pozostaje bardzo współczesne, i się nie dezaktualizuje. Niektóre filmy w których zagrał się zestarzały, on sam nie. ** Autor: [[Kamilla Baar]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=28223 wywiad, 2005] * Wielu wielkich aktorów ma coś takiego, że są przebierani do ról, a cały czas grają tak naprawdę jedną rolę. Mają taką osobowość, wewnętrzny potencjał i energię, którą cały czas operują. Cybulskiemu wszędzie rysują charakterystyczną fryzurę, okulary i uśmiech. Jasne, że szło za tym bardzo głębokie wnętrze i bogate wewnętrzne życie. Ale ja nie żyłem w tamtych czasach, więc mogę sobie tylko wyobrażać. Pan Cybulski jest bardzo znany, a ja nie, więc nie wiem czy mam prawo go oceniać. ** Autor: [[Marcin Dorociński]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=28068 wywiad, 2005] * Zbigniew Cybulski – sumienie pokolenia za ten jeden choćby film, pozostanie na zawsze gwiaździstym dyjamentem. ** Autor: [[Tadeusz Jurasz]], ''„Cześć, starenia!” Zbyszek Cybulski we wspomnieniach'', zebrała i opracowała Mariola Pryzwan. ** Opis: mowa o filmie ''[[Popiół i diament]]''. * Zbyszek Cybulski i jego rówieśnicy mieli o co walczyć. Dziś każdy zabiega głównie o siebie po to by mieć, na przykład, fajną willę pod Warszawą. Banał… ** Autor: [[Roma Gąsiorowska]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=61057 wywiad] * Zbyszek Cybulski jest postacią, która do dziś u większości ludzi związanych z filmem, ale też i widzów, kojarzy się z pewnym rodzajem niezależności i wolności. ** Autor: [[Maja Ostaszewska]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=28327 wywiad, 2005] * Zbyszek Cybulski przyjechał w dniu rozpoczęcia zdjęć do filmu ''Popiół i diament'' o siódmej rano i natychmiast udał się do garderoby. Zobaczyłem go, kiedy wychodził szybkim, zdecydowanym krokiem, a za nim biegły dwie panie od kostiumów i wołały zrozpaczone: – Panie reżyserze, on nie chce się przebrać! Rzeczywiście Zbyszek ubrany był tak jak zawsze w ciągu wielu lat naszej znajomości: dżinsy, zielona wojskowa kurtka, przez ramię przewieszony wojskowy chlebak, sznurowane trzewiki. (…) Czyż jako reżyser mogłem nie zrozumieć tego wyzwania? ** Źródło: [[Andrzej Wajda]], ''Podwójne spojrzenie'', Warszawa 1998. * Żywiołowość, spontaniczność, naturalność, aktorstwo oparte na osobowości. To było niesamowite, że wszyscy oglądali Zbyszka Cybulskiego. Nie było takiego poczucia, że jest megalomanem: „No tak, znowu Zbyszek Cybulski”. Pojawił się i stał się wzorem dla innych. To jest jedna z największych osobowości kina polskiego. ** Autor: [[Piotr Głowacki]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=34193 wywiad, 2006] ==Zobacz też== * [[Bim-Bom]] * ''[[Cała naprzód (film 1966)|Cała naprzód]]'' * ''[[Do widzenia, do jutra]]'' * ''[[Pociąg (film)|Pociąg]] * ''[[Rękopis znaleziony w Saragossie (film)|Rękopis znaleziony w Saragossie]]'' * [[kabaret Wagabunda]] {{SORTUJ:Cybulski, Zbigniew}} [[Kategoria:Polscy aktorzy filmowi]] [[Kategoria:Polscy aktorzy teatralni]] [[Kategoria:Polscy aktorzy radiowi]] [[Kategoria:Polscy reżyserzy teatralni]] [[Kategoria:Polscy aktorzy telewizyjni]] [[Kategoria:Polscy scenarzyści filmowi]] tauqeyht9lssb32fq6819mbollcr1wz 642246 642232 2026-05-08T02:38:14Z Nazwa1234 53893 /* */ 642246 wikitext text/x-wiki [[Plik:Zbigniew cybulski popiół i diament.jpg|mały|{{center|Zbigniew Cybulski}}]] '''[[w:Zbigniew Cybulski|Zbigniew Hubert Cybulski]]''' (1927–1967) – polski [[aktor]] [[film]]owy i [[teatr]]alny. Uznawany za jednego z najwybitniejszych i najpopularniejszych polskich aktorów. * Aktorzy dzielą się na tych, którzy swoją osobowość przemieniają, i na tych, którzy ją utrwalają. Mnie interesuje bardziej aktorstwo z zachowaniem pewnych cech indywidualnych. Zdaję sobie sprawę, że to i trudne, i niebezpieczne. ** Źródło: „Film” nr 2, 1987. * Bim-Bom był wszystkim. I matką, i bratem, i naszym nauczycielem. Był naszym chlebem. Czy był teatrem, czy zabawą, snem, czy książką – nie wiem. (…) Gdybym umierał, co brzmi pompatycznie, ale wierz mi, że wszystkie moje filmy i sztuki (…) to wszystko nic – myślałbym tylko o naszym teatrze. Przez Bim-Bom zbliżyłem się do człowieka. Do swego zawodu. ** Źródło: ''Sezon kolorowych chmur'' 1968, przedruk w: [[Alicja Helman]], ''Zbigniew Cybulski – aktor XX wieku'', 1997, cyt. za: [http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/os_cybulski_zbigniew culture.pl] * Grając rolę Maćka Chełmickiego, starałem się odnaleźć ten wspólny mianownik obecnego pokolenia młodzieży, który – pomimo wszystkich różnic – gdzieś jednak istnieje. ** Opis: o roli w filmie ''Popiół i diament''. ** Źródło: „Legendy XX wieku. Zbyszek Cybulski”, oprac. Marek Sadowski. * Pokazywanie siebie w sposób masochistyczny sprzeczne jest z moim usposobieniem i chyba z prawdziwym aktorstwem. W tworzeniu postaci zaangażowana jest natomiast w pełni wyobraźnia aktora, która ma przecież ścisły związek z tym, w czym on bierze na co dzień udział, co przeżywa – nie w sensie faktów, ale wrażliwości, odczucia. ** Źródło: Stanisław Janicki, ''W stronę gwiazd'', „Kino” nr 1/1966, s. 48. * Popularność to obowiązek, pociągający za sobą coraz to surowsze konsekwencje. To odpowiedzialność za siebie i za to, co się robi w sztuce. Do tej odpowiedzialności zmusza kredyt, jaki się ma u publiczności, a to bardzo ciężka sprawa, szczególnie dla osobowości wrażliwych. ** Źródło: Stanisław Janicki, ''W stronę gwiazd'', „Kino” nr 1/1966, s. 47. * Przypuszczam, że popularność nie wynika z umiejętności i doświadczenia (oczywiście jest bardzo dobrze, jeśli te sprawy się na siebie nałożą!). Wydaje mi się, że popularność to sprawa – świadomego czy nieświadomego – jak mawiał mistrz Xawery Dunikowski, „powąchania czasu”. Po prostu trafienie na masowe zamówienie publiczności, na określony typ lub bohatera. Ale istniejąca popularność zobowiązuje do umiejętności. Gdy się o tym zapomina – popularność znika. Popularność jest tylko tymczasowym pomostem, kładką, którą umiejętność, wrażliwość, praca muszą zamienić w betonowy most. ** Źródło: Stanisław Janicki, ''W stronę gwiazd'', „Kino” nr 1/1966, s. 47. ==O Zbigniewie Cybulskim== * (…) artysta, który kojarzy się z pewną niepokornością, bezkompromisowością. ** Autor: [[Karolina Gruszka]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=34457 wywiad, 2006] * (…) był to pierwszy aktor w naszym kinie, który nie grał, a był na ekranie i to jego „bycie” się sprawdzało. Do dzisiaj przecież ma w sobie hipnotyczną moc. To było coś nowego w naszym filmie – wniósł swoją niezwykłą osobowość, charyzmę, poczucie humoru. Obecnie nie dostrzegam kogoś takiego, kto byłby głosem swojego pokolenia, z kim ludzie by się utożsamiali. ** Autor: [[Karolina Gruszka]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=34457 wywiad, 2006] * Cybulski był nie wiem czy nie jedynym aktorem, którego można porównać do tak kultowych postaci jak James Dean czy Elvis Presley, mających wpływ na całe pokolenia. Cybulski to największa polska legenda, więc zostać nominowanym do Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego jest wielkim zaszczytem – nie wiem czy nie przesadzonym w stosunku do mnie. Na pytanie, jaką rolę chciałbym zagrać, zawsze mówię o Zbyszku Cybulskim jako o tropie pewnych ról, w których wypowiadamy się w imieniu teraźniejszego pokolenia, że jesteśmy głosem tych ludzi, moich rówieśników. ** Autor: [[Borys Szyc]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=27987 wywiad, 2005] * Cybulski był świetnym aktorem, który odszedł nagle i to pewnie też potęguje budowanie jego mitu. Wszyscy wiemy kim był Zbyszek Cybulski, więc nie tylko dla młodych aktorów jest kimś ważnym. ** Autor: [[Agnieszka Grochowska]], [https://archive.ph/91r1 wywiad, 2005] * Cybulski jest dla mnie niezwykle ważny jako postać. Filmy, w których grał, jako całość, są dla mnie wybitne. Był to też wspaniały czas polskiego kina, a on się w to idealnie wpasowywał. Jeśli jednak mam być zupełnie szczera to, nie jest to typ aktorstwa, którym się najbardziej zachwycam. ** Autor: [[Maja Ostaszewska]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=28327 wywiad, 2005] * Cybulski miał aktorstwo we krwi. Potrafił zaczarować zarówno w pacyfistycznej i sentymentalnej ramocie ''Kapelusz pełen deszczu'' na deskach Ateneum (zagrał wtedy zgorzkniałego weterana z Korei szukającego ucieczki w heroinie), jak w naiwnej komedyjce ''Giuseppe w Warszawie'' (1964), wcielając się w rolę konformisty, pod kołdrą przeczekującego horror okupacyjnej Polski. Na planie nie szarżował. Unikał zmory wielu naszych współczesnych aktorów, czyli mimicznej i ruchowej nadpobudliwości wywodzącej się z teatru. Swoje kwestie, wzorem Bogarta, cedził przez zęby. Niejednokrotnie doprowadzał tym reżyserów do białej gorączki. Juliana Dziedzinę, autora ''Końca nocy'' (1956), w której zaprezentował się jako złodziejaszek birbant Romek, przyprawił o zgagę, wymyślając, że podczas zdjęć nie odezwie się ani słowem. ** Autor: [[Bożydar Brakoniecki]], [https://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/59785.html „Dziennik Zachodni” nr 223] ** Zobacz też: ''[[Giuseppe w Warszawie]]'' * Cybulski nie jest [w ''Popiele i diamencie''] obecny na ekranie bez przerwy. Niemniej odbiorcy wydaje się, jakby cały czas go oglądał, ekran jest niemalże napromieniowany Maćkiem, wibrującą siłą jego osobowości. (…) Magnetyczny i zniewalający urok Cybulskiego z latami nie blednie, nie doznaje żadnego uszczerbku. Diament świeci pełnią swego blasku. ** Autor: Alicja Helman, ''Zbigniew Cybulski – aktor XX wieku'', 1997 * Czasy oczywiście się zmieniają i dziś najprawdopodobniej samemu Zbyszkowi Cybulskiemu byłoby trudno wykreować taki wizerunek, jak sam stworzył. ** Autor: [[Maciej Stuhr]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=50238 wywiad, 2008] * Dla mnie on jest legendą. Był to człowiek obdarzony wielką charyzmą czego należy życzyć sobie i innym. To mnie w nim fascynuje, jak również to, że wszystko, co robił, było absolutnie wyjątkowe. To on wyznaczał trendy. (…) Nadał aktorstwu nową jakość, która po czterdziestu latach wciąż jest żywa. Chciałabym móc grać z taką charyzmą, jak on. ** Autor: [[Małgorzata Buczkowska]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=60329 wywiad] * Dla mnie Cybulski tak naprawdę jest po prostu jedną postacią i trzeba to powiedzieć, że w gruncie rzeczy on w każdym filmie jest taki sam. Niech mi to ortodoksyjni wielbiciele Cybulskiego wybaczą. To nie był aktor kameleon. ** Autor: [[Maja Ostaszewska]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=28327 wywiad, 2005] * Dla mnie postać Cybulskiego jest pewnym symbolem. To jest coś takiego dla nas Polaków, jak James Dean dla Amerykanów, jakiś wyznacznik epoki. To co powiedział Cybulski, o „braniu odpowiedzialności za własne województwo” to jest coś, co potwierdza w pewnym sensie to, co ja myślę, robię, by być bardziej współtwórcą pewnego rodzaju wypowiedzi niż wykonawcą jakiegoś pomysłu na zasadzie ja zrobię kreację aktorską i to jest dla mnie najważniejsze. Postać Cybulskiego, która zawsze jawiła mi się jako symbol, teraz nabrała większej wartości. Bo to, co Cybulski mówił, jest ponadczasowe i potwierdza się w tym, co ludzie teraz myślą na temat swojego zawodu, przynajmniej ci, z którymi ja się utożsamiam i których szanuję. ** Autor: [[Rafał Maćkowiak]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=28421 wywiad, 2005] * (…) dochodzę do wniosku, że im więcej lat upływa od jego śmierci, tym bardziej odrywamy się od jego ról, a zostaje nam w głowie wizerunek uśmiechniętego, zagubionego, głęboko nieszczęśliwego człowieka w zadymionych okularach. Oczywiście nadal jest w nim dużo energii i optymizmu, z emanującą specyficzną aurą. Właśnie przez to oraz jego przedwczesną śmierć narodziła się legenda. Gdzieś w nas ona zakiełkowała i dzisiaj już nie analizujemy jego ról. Na hasło Cybulski pojawia się po prostu cała masa znaczeń. ** Autor: [[Maciej Stuhr]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=50238 wywiad, 2008] * Dostał się pod koła, pokatulkało go i kaput. ** Autor: pasażer pociągu w książce ''Siekierezada'' ** Opis: pierwsze słowa powieści. ** Źródło: [[Edward Stachura]], ''[[Siekierezada albo Zima leśnych ludzi]]'' * Ikona i legenda polskiego kina. Postać kultowa. Jak James Dean czy Marilyn Monroe. Dlatego nominacja do nagrody jego imienia jest zaszczytem szczególnym. Role które zagrał zwyczajnie „wymłóciły”. Potem nikt już o nikim w polskiej kinematografii tak nie mówił. (…) Żył w specyficznym czasie. Dziś niewielu ludzi może sobie pozwolić na to by być, jak Zbyszek Cybulski. ** Autor: [[Magdalena Boczarska]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=71004 ''Magdalena Boczarska: Wiem kiedy gram prawdziwie'', Stopklatka, 5 listopada 2010] * Jest coś takiego w aktorstwie Zbyszka Cybulskiego, co za każdym razem, sprowadza mnie do poziomu „zero”. To, co on zaproponował, to był jakiś taki nowy kierunek wyznaczony w polskim aktorstwie, pewna rewolucja. Aktorstwo od tamtego czasu oczywiście ewoluuje, ale sposób grania idzie tą drogą, którą on wyznaczył. Za każdym razem jak go oglądam, to jest to jakiś „magnes”, który mnie przyciąga. To dla mnie zawsze przyjemność i duża nauka. Wracamy do niego, wracaliśmy i będziemy wracać. To jest legenda, legenda kina polskiego i moim zdaniem powinniśmy wracać – jest taka potrzeba przynajmniej dla nas aktorów. Oczywiście podejrzewam, że są osoby, którym się nie podoba aktorstwo Cybulskiego, bo jest ono w pewien sposób kontrowersyjne i zdaję sobie z tego sprawę – takie granie bez grania. ** Autor: [[Łukasz Simlat]], [https://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=34067 wywiad, 2006] * Kreując postać Maćka Chełmickiego Zbyszek Cybulski osiąga szczyty aktorskiego kunsztu. Dzięki temu filmowi stał się jednocześnie wzorem bohatera i symbolem gwiazdora, który niemal całemu pokoleniu polskiej młodzieży narzucił dżinsy i ciemne okulary. (…) Cybulskiego porównywano z kreacjami Jamesa Deana. (…) Stał się idolem, postacią ekranu numer jeden, kimś bliskim rzeszom widzów. (…) Jego nazwisko osiągnęło popularność niemal na całym świecie, pisali o nim René Claire i Alberto Moravia. ** Autor: [[Kazimierz Witkowski]], „Ekran” 1992, nr 02 * Maciek Chełmicki [rola w filmie ''Popiół i diament''] został zaakceptowany zarówno przez krytykę jak i przez publiczność, a jego sukces okazał się bardziej pełny i jednoznaczny niż sukces całego filmu. (…) W roli Maćka Cybulski znalazł wspaniały materiał (…) Nastąpiło coś w rodzaju wszechstronnego porozumienia między Zbyszkiem a Maćkiem, porozumienia i w zakresie koncepcji, i w najdrobniejszych szczegółach. ** Autor: [[Bogumił Drozdowski]], ''O Zbigniewie Cybulskim'', 1969 * Na pewno istnieje mit młodego aktora, który miał dar, wszyscy lubili go oglądać i umarł młodo. ** Autor: [[Marcin Dorociński]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=28068 wywiad, 2005] * Na pewno jest to legenda, w ogóle postać, o której istnieniu myślę, że każdy aktor dobrze wie. (…) był to aktor wykształcony dramatycznie, a przy tym aktor wszechstronny. Przy tym nie stronił niemal od żadnych propozycji. Przynajmniej na początku swojej kariery. Sam też był bardzo twórczy i samodzielny, jeśli chodzi o swoje artystyczne wypowiedzi. Cybulski bardzo długo pozostawał również aktorem drugiego planu. (…) Z całą pewnością to wybitny aktor, który był obecny na wielu płaszczyznach pracy zawodowej. Doczekał się wreszcie roli o takim ładunku, że później trudno mu ją było powtórzyć w kolejnych realizacjach. Dzięki niej stał się zresztą aktorem pierwszoplanowym. ** Autor: [[Urszula Grabowska]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=70606 ''Chyba najgorzej nie wybierałam. Rozmowa z Urszulą Grabowską'', Stopklatka, 25 października 2010] * Na pewno jest z nim związany jakiś mit. Pamiętam też jeszcze moje niedawne spotkania z kolegami w szkole teatralnej, z których wyraźnie wynikało, że dla tych młodych ludzi postać Zbigniewa Cybulskiego jest nie tylko swego rodzaju wzorem, ale też niemal każdy chciałby być takim jak on aktorem, który tak silnie, swoją osobowością i filmami, w których zagrał, oddziałuje na ludzi. Mówiąc, w ogromnym oczywiście uproszczeniu, większość z nas chciałaby, aby ludzie upodabniali się do postaci, jaką aktor zagrał w danym filmie. Cybulski swoją postawą, jak i rolami, idealnie trafił w potrzeby ówczesnego społeczeństwa. Przez to też został tak dobrze zapamiętany. Myślę, że możemy śmiało mówić o nim dziś, jak o niedoścignionym idolu dla młodych aktorów, adeptów sztuk artystycznych. Poza tym dla mnie osobiście już zawsze pozostanie czymś porażającym to, co on zrobił w tych wszystkich filmach, w których zagrał. To mnie wciąż elektryzuje. W nim było coś, co powodowało, że mimo niespecjalnie wyszukanych środków pozostawał zawsze bardzo wiarygodny na ekranie. ** Autor: [[Antoni Pawlicki]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=51022 ''Musiałem zagrać „kibola”'', Stopklatka] * (…) na pewno wychodził poza swoją epokę. Miał w sobie coś tak uniwersalnego, co mogłabym określić: prawdą bycia. Nie grał, nie udawał. Po prostu był obecny. Wszystko wychodziło z jego środka, nie było techniczne. I kiedy myślę o nim, to właśnie te rzeczy są dla mnie czymś z goła oczywistym. Jest to dla mnie coś, czego musimy w tej chwili bardzo szukać. Jego gra pozbawiona była teatralności, nie była na wynos, ale też nigdy nie można mu zarzucić nijakości, bezbarwności, małego realizmu, a to moim zdaniem trudni i idealne połączenie, nad którym ciągle trzeba pracować. Z którym, wydaje mi się, teraz często aktorzy maja problem. ** Autor: [[Agata Buzek]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=60638 wywiad] * On jest legendą dla wszystkich, nie tylko aktorów. Wychowałam się na jego filmach, które oglądaliśmy całą rodziną przed telewizorem. Zbigniew Cybulski kojarzy mi się z czymś bardzo polskim, a jednocześnie mega otwartym na świat. Dla mnie jest on poza jakimikolwiek ramami i granicami. Jest absolutnie ponadczasowy. To nadal ktoś wyraźnie współczesny. Myślę, że jest to doskonały wzór, do którego można dążyć. ** Autor: [[Magdalena Czerwińska]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=60499 wywiad] * Pamiętam, był u was w kinie taki aktor – mężczyzna, który zawsze nosił ciemne okulary… (…) Dokładnie. Ludzie oszaleli na jego punkcie, także w Stanach. Wielu moich kolegów, ale też amerykańskich aktorów, zaczęło nosić takie same okulary. ** Autor: [[Chuck Workman]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=70755, ''Ameryka jest nudna. Wywiad z Chuckiem Workmanem'', Stopklatka, 28 października 2010] * Pan Zbyszek Cybulski, który jest dla mnie drugim po Bogu wśród polskich aktorów, przed nim nie ma nikogo, po nim już zaczynają się pojawiać, przewartościował tą branżę. On udowodnił swoim graniem, naturalizmem, że można inaczej. Niesamowicie korzystał z partnerów. Był takim naszym Marlonem Brando. I jeśli nawet ta konwencja sprzed tych ponad czterdziestu lat wydaje się dziś starociem, to bez niego nie byłoby tego, co zdarzyło się potem. Ludzie z niego czerpali. Wielu otworzył oczy. To nie była gra, to było bycie. ** Autor: [[Eryk Lubos]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=61544 wywiad, 2009] * Patrząc na jego role widać wyraźnie, że bardzo zależało mu na prawdzie. Był jednym z nielicznych, dla których miało to znaczenie. W pewnym sensie chodziło mu też pewnie o oczyszczenie duszy. Rozumiem taką postawę. Skoro się na aktorstwo zdecydowałam, to oddaję się temu całkowicie. Szargałyby mną diabelskie moce, gdybym była w stosunku do tego nieuczciwa. (…) Ogromna indywidualność. Nikt nie był mu w stanie nic narzucić. Był bardzo niezależny. ** Autor: [[Roma Gąsiorowska]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=61057 wywiad] * – Po co on nosił te ciemne okulary? Lato, zima – zawsze w nich chodził. Na wszystkich filmach w nich występował.<br/>– Ja widziałem jeden film „Popiół i diament”. To on tam w jednym miejscu mówi do dziewczyny, która go też pyta, po co on chodzi w tych ciemnych okularach? Dlaczego? I on jej mówi, że w okupację, prawie cały czas po kanałach żył, co są pod ulicami. I teraz, po wojnie, musi chodzić w ciemnych okularach, bo go dzienne światło za bardzo kłuje w oczy. Bolą go oczy od tego światła. Za bardzo do ciemności mu się oczy przyzwyczaiły w tych kanałach. ** Autor: [[rozmowa]] pasażerów pociągu w książce ''Siekierezada''. ** Źródło: [[Edward Stachura]], ''[[Siekierezada albo Zima leśnych ludzi]]'' * Poza tym, że jest to postać legendarna, którą, mówiąc nieelegancko, „przerabia” się na różnych przedmiotach teoretycznych w szkole aktorskiej, to nie przypominam sobie abyśmy mieli postać Zbyszka Cybulskiego podawaną jako przykład jakiegoś konkretnego wzoru do naśladowania. Natomiast faktycznie: legenda Cybulskiego funkcjonuje, jak najbardziej. Jest to ktoś, kto postrzegany jest jako osoba posiadająca kiedyś niezwykłą charyzmę i osobowość. Ktoś zupełnie niepowtarzalny. Myślę, że on wciąż jest w świadomości młodych ludzi, chociaż bardziej jako wyraz osobistej fascynacji. ** Autor: [[Marcin Brzozowski]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=42287 wywiad, 2007] * Ta strata jest dla Polaków tym, czym dla Amerykanów była śmierć Jamesa Deana, a dla nas – mówiąc w kategoriach sentymentalnych – Gerarda Phillipe’a, albo raczej biorąc pod uwagę rolę, jaką odgrywał Cybulski, śmierć jego przypominałaby stratę, jakiej doznalibyśmy, gdyby Jean-Paul Belmondo, Alain Delon i Laurent Terzieff odeszli jednocześnie tym samym zrządzeniem losu. (…) Pomimo swoich oczu krótkowidza, ociężałych ruchów i pełnego rezygnacji milczenia, zdolny był do objawiania żywotności zaprzeczającej statycznemu charakterowi jego postaci, wstrząsał nim niekiedy szaleńczy śmiech, albo ogarniało szalone uniesienie, jak gdyby wybuchając po zbyt długim tłumieniu. Chwytał życie pełnymi garściami, jak gdyby zawsze chciał odrobić jakieś spóźnienie. Zmarł podobnie jak żył – zawsze do utraty tchu. ** Autor: Marcel Martin, francuski krytyk, ''Legendy XX wieku. Zbyszek Cybulski'', oprac. Marek Sadowski. {{wulgaryzmy}} * Tankowaliśmy w Chunga Bar. Przewijały się tam tabuny dziewczyn i Cybulski, autentyczny dziwkarz, bez przerwy szczypał mnie w ramię, sycząc: „Kto to wszystko pierdoli? Gdzie są ci faceci? No przecież ktoś musi je rznąć! Kto, do jasnej cholery?”. ** Autor: [[Roman Polański]] ** Źródło: [https://www.onet.pl/kultura/onetkultura/cybulski-kobiety-traktowal-jak-alkohol-potrafil-byc-potworem/w7ncjb7,681c1dfa onet.pl] * To jest pierwszy i jedyny w swoim rodzaju aktor w czarnych okularach i skórze – taki nasz Brando. Bardzo charyzmatyczny facet na ekranie. Ze Zbyszkiem Cybulskim najbardziej kojarzy mi się dworzec we Wrocławiu. Jestem z Legnicy i Wrocław był swego rodzaju moim „oknem” na świat. Marzyłem o tym by zdać do szkoły teatralnej i jeździłem na różne festiwale teatru amatorskiego. Zawsze ta postać Zbyszka była dziwnie obecna przez tę płytę pamiątkową na tym dworcu. ** Autor: [[Tomasz Kot]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=34514 wywiad, 2006] ** Zobacz też: [[dworzec kolejowy]], [[Wrocław]] * To właśnie z Bim-Bomu Cybulski wyniósł pewien szczególny sposób bycia na ekranie, będący osobliwym połączeniem ostrości, nieprzystępności i szorstkości z równoczesną poufałością tonu, intymnością gestu, ciepłem wewnętrznym. ** Autor: [[Jacek Safuta]], „Film” 1987, nr 02 * (…) uwagę zwraca jego charakterystyczna naturalność. Rzecz w Polsce nietypowa i niespotykana. W tym właśnie sensie jego aktorstwo pozostaje bardzo współczesne, i się nie dezaktualizuje. Niektóre filmy w których zagrał się zestarzały, on sam nie. ** Autor: [[Kamilla Baar]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=28223 wywiad, 2005] * Wielu wielkich aktorów ma coś takiego, że są przebierani do ról, a cały czas grają tak naprawdę jedną rolę. Mają taką osobowość, wewnętrzny potencjał i energię, którą cały czas operują. Cybulskiemu wszędzie rysują charakterystyczną fryzurę, okulary i uśmiech. Jasne, że szło za tym bardzo głębokie wnętrze i bogate wewnętrzne życie. Ale ja nie żyłem w tamtych czasach, więc mogę sobie tylko wyobrażać. Pan Cybulski jest bardzo znany, a ja nie, więc nie wiem czy mam prawo go oceniać. ** Autor: [[Marcin Dorociński]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=28068 wywiad, 2005] * Zbigniew Cybulski – sumienie pokolenia za ten jeden choćby film, pozostanie na zawsze gwiaździstym dyjamentem. ** Autor: [[Tadeusz Jurasz]], ''„Cześć, starenia!” Zbyszek Cybulski we wspomnieniach'', zebrała i opracowała Mariola Pryzwan. ** Opis: mowa o filmie ''[[Popiół i diament]]''. * Zbyszek Cybulski i jego rówieśnicy mieli o co walczyć. Dziś każdy zabiega głównie o siebie po to by mieć, na przykład, fajną willę pod Warszawą. Banał… ** Autor: [[Roma Gąsiorowska]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=61057 wywiad] * Zbyszek Cybulski jest postacią, która do dziś u większości ludzi związanych z filmem, ale też i widzów, kojarzy się z pewnym rodzajem niezależności i wolności. ** Autor: [[Maja Ostaszewska]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=28327 wywiad, 2005] * Zbyszek Cybulski przyjechał w dniu rozpoczęcia zdjęć do filmu ''Popiół i diament'' o siódmej rano i natychmiast udał się do garderoby. Zobaczyłem go, kiedy wychodził szybkim, zdecydowanym krokiem, a za nim biegły dwie panie od kostiumów i wołały zrozpaczone: – Panie reżyserze, on nie chce się przebrać! Rzeczywiście Zbyszek ubrany był tak jak zawsze w ciągu wielu lat naszej znajomości: dżinsy, zielona wojskowa kurtka, przez ramię przewieszony wojskowy chlebak, sznurowane trzewiki. (…) Czyż jako reżyser mogłem nie zrozumieć tego wyzwania? ** Źródło: [[Andrzej Wajda]], ''Podwójne spojrzenie'', Warszawa 1998. * Żywiołowość, spontaniczność, naturalność, aktorstwo oparte na osobowości. To było niesamowite, że wszyscy oglądali Zbyszka Cybulskiego. Nie było takiego poczucia, że jest megalomanem: „No tak, znowu Zbyszek Cybulski”. Pojawił się i stał się wzorem dla innych. To jest jedna z największych osobowości kina polskiego. ** Autor: [[Piotr Głowacki]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=34193 wywiad, 2006] ==Zobacz też== * [[Bim-Bom]] * ''[[Cała naprzód (film 1966)|Cała naprzód]]'' * ''[[Do widzenia, do jutra]]'' * ''[[Pociąg (film)|Pociąg]] * ''[[Rękopis znaleziony w Saragossie (film)|Rękopis znaleziony w Saragossie]]'' * [[kabaret Wagabunda]] {{SORTUJ:Cybulski, Zbigniew}} [[Kategoria:Polscy aktorzy filmowi]] [[Kategoria:Polscy aktorzy teatralni]] [[Kategoria:Polscy aktorzy radiowi]] [[Kategoria:Polscy reżyserzy teatralni]] [[Kategoria:Polscy aktorzy telewizyjni]] [[Kategoria:Polscy scenarzyści filmowi]] 2jtib5ks90wklzad5854ufe8lb3bbu4 Marcin Dorociński 0 18941 642227 641852 2026-05-07T13:20:33Z Michalg95 13629 642227 wikitext text/x-wiki [[Plik:Marcin Dorocinski2.jpg|mały|{{center|Marcin Dorociński (2007)}}]] '''[[w:Marcin Dorociński|Marcin Grzegorz Dorociński]]''' (ur. 1973) – polski [[aktor]] [[teatr]]alny, [[telewizja|telewizyjny]] i [[film]]owy. * Aktor czasem wyciąga z siebie rzeczy, których istnienia inaczej by nie zauważył. ** Źródło: [http://www.teatry.art.pl/n/czytaj/26244 „Rzeczpospolita”, 28 grudnia 2010] * Dobrze o tym mówi prof. Bartoszewski: warto być przyzwoitym. Może się nie opłaca, ale warto. ** Opis: na pytanie, co to znaczy być dobrym człowiekiem. ** Źródło: „Gala” nr 24/2008. * Egoistą jestem tylko, grając w piłkę nożną. Wydaje mi się, że wiem najlepiej, jak trzeba zagrać. Natomiast w teatrze czy filmie, choćbym był przekonany, że jakaś rola jest idealna dla mnie, nigdy nie zabrałbym jej koledze. ** Źródło: „Gala” nr 24/2008. * Fryzura i spiłowany ząb były niczym w porównaniu z rozbieraną sceną. Tu miałem największe opory. Bardzo trudno było mi się rozebrać się przed obcymi ludźmi, czyli aktorką i ekipą. Nie mam natury ekshibicjonisty i nagość uważam za rzecz bardzo intymną. Ze spiłowaniem zęba poszło znacznie prościej. Więcej – to właśnie usunęło blokadę wmyśleniu o postaci Despera. ** Opis: o roli w ''[[Pitbull (serial telewizyjny)|Pitbullu]]''. ** Źródło: [http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/jfmn.htm „Rzeczpospolita”, 20 kwietnia 2007] * Jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem. Na pierwszym miejscu rodzina, na drugim praca, na trzecim hobby. Przy czym rodzina – żona, syn, córka – to nie jest temat do kolorowych magazynów. Z rodziną wyjeżdża się na wieś, ale gdzie ta wieś, to już jest rodzinna tajemnica. * Lubię kilku aktorów za różne rzeczy. Ale nie staram się na nikim wzorować. ** Źródło: [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=28068 wywiad, 2005] * Można podziwiać czyjeś talenty i umiejętności, ale liczy się jedynie to, czy ktoś jest dobry. * Mój plan to nie mieć planów. Nie napinam się na życie. Nie napinam się na karierę. * Na pewno istnieje mit młodego aktora, który miał dar, wszyscy lubili go oglądać i umarł młodo. ** Opis: o [[Zbigniew Cybulski|Zbigniewie Cybulskim]]. ** Źródło: [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=28068 wywiad, 2005] * Niektórzy myślą, że jak ktoś jest aktorem, to wszystko ma na sprzedaż. Wtedy włącza mi się blokada, nie chcę zbyt wiele publicznie mówić. Mam przeświadczenie, że muszę chronić swoją prywatność. Aktor obnaża się w rolach. I wtedy powinien widza zaskoczyć. Żeby dostrzegł w nim bohatera filmu, a nie faceta, który fajnie robi jajecznicę. ** Źródło: [http://www.teatry.art.pl/n/czytaj/26244 „Rzeczpospolita”, 28 grudnia 2010] * Pamiętam, jak po szkole przyszedłem do Teatru Dramatycznego i w oczach Marka Walczewskiego zobaczyłem cały jego świat: zdziwienie, szaleństwo… To mi się strasznie spodobało. On był niezwykłym facetem. Niemal nie mogłem z nim grać, bo patrzyłem w niego jak w obrazek. Chciałbym tak samo intensywnie przeżywać świat teatru, kina. Żyć nim, cieszyć się nim. ** Źródło: [http://www.teatry.art.pl/n/czytaj/26244 „Rzeczpospolita”, 28 grudnia 2010] * Powierzchowność aktora nie ma znaczenia, jeśli reżyser wie, co chce osiągnąć. Ale to ciągle nie jest jasne dla wielu filmowców w naszym kraju. ** Źródło: [http://www.teatry.art.pl/n/czytaj/26244 „Rzeczpospolita”, 28 grudnia 2010] * Stosuję niezmiennie zasadę, która mówi „Mój plan to nie mieć planu”. Moi rodzice nauczyli mnie pewnej pokory. Tego, że nie należy w życiu rozpychać się łokciami ani zbyt wiele spodziewać się od losu. Raczej czekać spokojnie na to, co sam przyniesie. Tę zasadę niełatwo stosować akurat w aktorstwie, ale można dzięki niej uniknąć wielu stresów. A zawód, który uprawiam, daje mi wciąż wielką frajdę. ** Źródło: [http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/jfmn.htm „Rzeczpospolita”, 20 kwietnia 2007] * Szanuję ludzi, którzy mają niewymuszoną wolę pomagania. * W którymś momencie byłem przecież takim sfrustrowanym aktorem serialowym (…). Grałem w kilku tasiemcach, zarabiałem sporo pieniędzy, wynajmowałem mieszkanie, byłem popularny. I myślę, że gdyby trwało to jakieś pięć lat, miałbym siebie dość. Być może nawet zerwałbym z tym zawodem, który tak bardzo kocham. Bo przekonałem się, że taki status aktora nie daje mi żadnej satysfakcji. Na szczęście dla mnie te seriale nie okazały się hitami, więc ich produkcję zakończono. Widocznie tak miało być. Oczywiście nie oceniam aktorów grających w telenowelach, bo różnie w życiu się zdarza. Mnie jednak granie w tasiemcach usypia, nie jestem wówczas w stanie wykrzesać z siebie czegoś nowego, twórczego. I tyle. ** Źródło: [http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/jfmn.htm „Rzeczpospolita”, 20 kwietnia 2007] * Wielu wielkich aktorów ma coś takiego, że są przebierani do ról, a cały czas grają tak naprawdę jedną rolę. Mają taką osobowość, wewnętrzny potencjał i energię, którą cały czas operują. Cybulskiemu wszędzie rysują charakterystyczną fryzurę, okulary i uśmiech. Jasne, że szło za tym bardzo głębokie wnętrze i bogate wewnętrzne życie. Ale ja nie żyłem w tamtych czasach, więc mogę sobie tylko wyobrażać. Pan Cybulski jest bardzo znany, a ja nie, więc nie wiem czy mam prawo go oceniać. ** Opis: o [[Zbigniew Cybulski|Zbigniewie Cybulskim]]. ** Źródło: [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=28068 wywiad, 2005] * Wiem, że uprawiam najfajniejszy zawód, jaki mogę uprawiać. I to mnie interesuje. Wielu kolegów szanuję, wielu mnie inspiruje. Ale cała ta otoczka, całe to bycie sławnym jest jedynie biciem piany. * Wyznaję zasadę, że świadczyć mogę o sobie tylko tym, co robię i jak to robię – swoją pracą w teatrze, w filmie. Nie interesują mnie wątki poboczne. Jak mawiał Adam Małysz – koncentruje się tylko na oddaniu dwóch dobrych skoków. ** Źródło: [http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/nwpl.htm „Dziennik”, 16 czerwca 2008] ** Zobacz też: [[Adam Małysz]] * Zazdroszczę ludziom, którzy umieją walczyć o swoje. Gdybym to potrafił, może byłbym dalej. Ale z drugiej strony, jak się człowiek tak rozpycha, to może mu coś ulatuje? * Zła energia wraca. Tak jak na boisku: można kogoś sfaulować, ale trzeba pamiętać, że to samo może się zdarzyć tobie. Że za chwilę ktoś cię sczesze od tyłu przy trawie i będzie po grzybach. ** Źródło: MaleMEN, nr 1/2010. * Zniesmaczają mnie przeciwieństwa słów: „miło”, „uprzejmy”, „człowiek”, „grzeczność”. Czyli bezpodstawna nieuprzejmość, niepotrzebne wywyższanie się. ** Źródło: MaleMEN, nr 1/2010. * Życie jest na to za fajne, żeby się bać. No, może jedynie o zdrowie najbliższych… I bezsilności, jaka mogłaby temu towarzyszyć. Cała reszta nie jest strachu warta. ** Źródło: MaleMEN, nr 1/2010. * Życie jest tak piękne, trzeba się cieszyć z każdej chwili. Ważne, by mieć fajną pracę i dobrych ludzi dookoła. ** Źródło: [https://zwierciadlo.pl/spotkania/wywiady/546398,1,marcin-dorocinski-trzeba-znac-umiar.read zwierciadlo.pl] '''Zobacz też:''' * ''[[Bez tajemnic]]'' * ''[[Boisko bezdomnych]]'' * ''[[Drogówka]]'' * ''[[Fałszerze – powrót Sfory]]'' * ''[[Głęboka woda]]'' * ''[[Rewers]]'' * ''[[Róża (film 2011)|Róża]]'' * ''[[Show]]'' * ''[[Sfora]]'' * ''[[Szpiedzy w Warszawie]]'' * ''[[Tancerze]]'' * ''[[Vinci]]'' {{SORTUJ:Dorociński, Marcin}} [[Kategoria:Laureaci Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego]] [[Kategoria:Laureaci nagród teatralnych]] [[Kategoria:Najlepsi aktorzy drugoplanowi na FPFF]] [[Kategoria:Odznaczeni Srebrnym Medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis]] [[Kategoria:Polscy aktorzy filmowi]] [[Kategoria:Polscy aktorzy teatralni]] [[Kategoria:Polscy aktorzy telewizyjni]] [[Kategoria:Polscy wokaliści]] opcdpz6jo16qn6q0b3suiafgzw1c3nz Reżyser 0 19542 642223 641225 2026-05-07T12:08:41Z Nazwa1234 53893 /* */ 642223 wikitext text/x-wiki [[Plik:Andrzej Wajda 1974.jpg|thumb||mały|{{center|Reżyser [[Andrzej Wajda]] podczas pracy}}]] '''[[w:Reżyser|Reżyser]]''' – autor realizujący własną artystyczną koncepcję multidyscyplinarnego utworu: [[spektakl]]u, [[film]]u, audycji radiowej, programu telewizyjnego, nagrania dźwiękowego itp. * Film zawsze jest formą kompromisu. Kompromis jest wpisany w zawód reżysera. Pytanie tylko, jak dalece ten kompromis idzie. ** Autor: [[Tomasz Wiszniewski]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=17410 wywiad, 2003] ** Zobacz też: [[film]] * Istnieją dwa typy reżyserów. Jedni wymyślając, a potem tworząc film, mają na uwadze publiczność, drudzy w ogóle o nią nie dbają. Dla pierwszych kino to sztuka spektaklu, dla drugich osobista przygoda. Ani jedno, ani drugie podejście nie jest samo z siebie lepsze, czy bardziej wartościowe. Po prostu to dwie różne artystyczne postawy. ** Autor: [[François Truffaut]] ** Źródło: David Bordwell, Kristin Thompson, ''Film Art. Sztuka filmowa. Wprowadzenie'', tłum. Bogna Rosińska, Wydawnictwo Wojciech Marzec, Warszawa 2010, s. 3. * Na pewno wzorem relacji reżyser-operator obrazu powinna być współpraca oparta na możliwościach technicznych, które daje przemysł filmowy. ** Autor: [[Chris Menges]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=12056 wywiad, 2002] ** Zobacz też: [[operator filmowy]] * Nie trzeba kończyć szkoły, żeby zostać reżyserem. Są ludzie, którzy jej nie potrzebują. Posiadają umiejętność opowiadania historii, są przebojowi. Ja należę do grupy, która potrzebowała szkoły – po pierwsze, żeby zbudować sobie krąg przyjaciół i współpracowników. Szkoła buduje więzi. ** Autor: [[Julia Kolberger]] ** Źródło: Mateusz Pacewicz, [https://wyborcza.pl/1,75475,12597477,Nowy_film_Julii_Kolberger__Rozmowa_z_rezyserka.html ''Nowy film Julii Kolberger. Rozmowa z reżyserką''], wyborcza.pl, 3 października 2012. * Po reżyserze filmowym zostają jego filmy. Po reżyserze teatralnym jedynie pamięć widzów. ** Autor: [[Zdzisław Pietrasik]], [https://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/128706.html ''Zaczęło się od Adama'', „Polityka” nr 50, 7 grudnia 2011] * Reżyser jest najczęściej fachowcem od przedstawienia świata opisanego przez kogoś. Nie musi walczyć pod Borodino, aby zrobić film o tej bitwie. ** Autor: [[Andrzej Bart]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=63045 Wywiad, 11 lutego 2010] * Reżyser nie jest tylko realizatorem scenariusza, jest również kreatorem emocji, żeby nie powiedzieć magii. To jest tajemnica zawodu. ** Autor: [[Magdalena Piekorz]], ''Zwierciadło'', 8/1966, sierpień 2010 * Reżyser nie może być interpretatorem własnego przedstawienia. ** Autor: [[Anna Augustynowicz]], [http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/lozkan.htm „Rzeczpospolita”, 25 października 2002] * Reżyser powinien pamiętać o najważniejszym przesłaniu autora i o specyficznej, dominującej atmosferze książki. I powinien zachować umiar w pokazywaniu widzom, do czego to on nie jest zdolny… Nie wolno dopowiadać wszystkiego do końca, trzeba zaufać wyobraźni i dociekliwości widza. Reżyser, tak jak tłumacz, powinien wczuć się w autora, ulec jego wizji, a nie konkurować z nim. To jedna z lekcji i Dumbledore’a i lwa Aslana: w sztuce, tak jak w całym życiu, pokora jest pierwszą z cnót. ** Autor: [[Andrzej Polkowski]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=50652 wywiad, 2008] * Reżyser to człowiek, który potrafi zaaranżować pewien obraz, kształt świata. (…) Reżyseria to wypadkowa pewnych współczynników. ** Autor: [[Jan Rybkowski]] ** Źródło: Danuta Karcz, ''Opisanie świata'', „Kino” nr 6 (204), czerwiec 1984, s. 24. * (…) reżyseria to nie jest słodki kawałek chleba, a już na pewno nie jest to ciastko. ** Autor: [[Tomasz Wiszniewski]], [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=40688 wywiad, 2007] * (…) reżyser to wcale nie ktoś, kto przychodzi, wymyśla, rządzi, układa i cieszy się, że wszystko na scenie idzie po jego myśli. Tak naprawdę reżyseria jest jednym wielkim kompromisem między wyobrażeniami a kontekstem. ** Autor: [[Wojciech Adamczyk]], [http://teatrdlawas.pl/artykuly/223-wojciech-adamczyk ''Wojciech Adamczyk'', teatrdlawas.pl, 11 kwietnia 2014] * Są trzy sposoby relacji aktor-reżyser. Jeden funkcjonuje na zasadzie: nie mamy sobie nic do powiedzenia, czyli praca zlecona. Drugi to tak zwany układ „szaman i tworzywo”, którego zupełnie nie akceptuję i za którym nie przepadam. Trzecia sytuacja (…) to totalne zaufanie reżysera do aktora, którego sobie wybrał. ** Autor: [[Agnieszka Warchulska]], [https://archive.ph/WLhR wywiad, 2006] ** Zobacz też: [[aktor]] {{wulgaryzmy}} * 90% reżyserów było fajnych, ale teatr jest miejscem wychowania fabularnego gówna. ** Autor: [[Anthony Hopkins]] [[Kategoria:Reżyserzy|!]] pra0pe79skbsosexpfpjrf9y98v7p0u Jan Miodek 0 28872 642233 637329 2026-05-07T17:50:03Z Nazwa1234 53893 /* */ 642233 wikitext text/x-wiki [[Plik:Jan Miodek 6.jpg|mały|{{center|Jan Miodek (2025)}}]] '''[[w:Jan Miodek|Jan Franciszek Miodek]]''' (ur. 1946) – [[Polska|polski]] [[językoznawstwo|językoznawca]], profesor i dyrektor Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego; popularyzator wiedzy o [[język polski|języku polskim]]. ==Cytaty z publikacji== * Powtarzam bez przerwy, że w języku nie ma słów niepotrzebnych; są tylko formy nadużywane, dlatego odbierane jako manieryczne, irytujące. Co najważniejsze jednak – wyrazy modne niszczą to, co lubię określać mianem najcudowniejszej cudowności każdego języka, a jest nią możność nieustannych wyborów spośród kilku wariantywnych postaci. Uczepiwszy się jednej, tej modnej, stajemy się stylistycznie ubodzy, monotonni. ** Źródło: [http://archiwum.wiz.pl/1998/98013200.asp ''Pieniążki dla małżonki'', „Wiedza i Życie” nr 1/1998] ==''Rozmyślajcie nad mową!'' (1998)== {{osobne|Rozmyślajcie nad mową!}} <small>(Prószyński i S-ka, Warszawa 1999)</small> * Akceptuję (…) okazjonalne innowacje funkcjonalnie uzasadnione, odświeżające codzienne zachowania językowe, służące dysautomatyzacji odbioru poszczególnych tekstów i ich destereotypizacji. Powiem więcej: żywa, potoczna mowa musi być źródłem pulsującym innowacjami! To one bowiem są warunkiem życia języka. ** Źródło: s. 9, 10 ** Zobacz też: [[innowacja językowa]], [[język potoczny]] * (…) dobrze się dzieje w języku, gdy w obieg społeczny wchodzą nowe użycia słów czy nowe połączenia wyrazowe. Nie ulega przecież wątpliwości, że wzbogacają one system stylistyczny, stając się dla mówiących jeszcze jedną ofertą leksykalną. Źle się natomiast dzieje, gdy ta nowa oferta zaczyna być traktowana jako wyłączna, bo momentalnie nabiera charakteru wyrazowego natręta – manierycznego, snobistycznego. ** Źródło: s. 56 * (…) w językową przeszłość odchodzą konstrukcje, które ostatecznie okazują się gramatycznym balastem. ** Źródło: s. 17 ** Zobacz też: [[gramatyka]] ==Wypowiedzi== {{indeksPL}} {{wulgaryzmy}} ===A=== * Ale rzeczywiście, jak jeszcze egzaminowałem, nie lubiłem stawiać dwój. Wolałem takiego studenta odesłać na inny termin, aby się douczył. Ale pamiętam taką historię. Jedna ze studentek nie była zbyt dobrze przygotowana. Postanowiłem, że zadam jej ostatnie, decydujące pytanie. Zapytałem. Ona milczy. Milczy 10 sekund, minutę. Po dwóch mówię jej, że bardzo mi przykro, ale stawiam jej dwóję. Ona na to, że uczyła się z podręcznika, ale akurat odpowiedź na to pytanie była na kartkach, które zostały wyrwane. Cóż. Postawiłem jej trzy z minusem. ** Źródło: [http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080424/WYWIADY/370234696 ''Jan Miodek: Pomorze mówi poprawnie'', gs24.pl, 24 kwietnia 2008] ===C=== * Często też mówię swoim studentom, że każdego z nas dopada czasami amnezja językowa. Sam miałem taki przypadek we Wrocławiu. Na jednym ze spotkań z czytelnikami wydanej właśnie mojej książki dziewczyna poprosiła o autograf z dedykacją „Dla Sylwii Kwiatkowskiej”. A ja zapomniałem, czy Sylwii napisać przez jedno, czy dwa „i”. W końcu piszę jej dedykację: „Sylwia Kwiatkowska niech przyjmie tę książkę na pamiątkę”. Następnego dnia opowiadam tę historię studentom. I co słyszę? Salwę śmiechu. Po chwili wstaje moja studentka i mówi, że rok wcześniej wpisałem jej na innej książce dedykację „Sylwce Kwiatkowskiej na pamiątkę”. ** Źródło: [http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080424/WYWIADY/370234696 ''Jan Miodek: Pomorze mówi poprawnie'', gs24.pl, 24 kwietnia 2008] ** Zobacz też: [[dedykacja]] ===D=== * Dostaję informacje od nauczycieli, że słowo to coraz częściej pojawia się w szkolnych wypracowaniach. Wchodzi do polszczyzny. Jestem jednak temu przeciwny. Nawet jakby znaczyło to coś zupełnie innego, pochodzenie i brzmienie tego wyrazu zupełnie mi nie odpowiadają. ** Opis: o słowie „zajebiście”. ** Źródło: [http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,61085,3734222.html gazeta.pl, 13 listopada 2008] ===K=== * Kiedy byłem chłopcem, szczytem wszystkiego było powiedzieć „kurde” albo „kurde balans”. Nawet gdy zdarzyło się czasem przekląć, to już na pewno żaden z nas nie ośmieliłby się tak powiedzieć przy dziewczynie. Dzisiaj mówimy w miejscach publicznych i nie ma żadnego znaczenia, czy to chłopak, czy dziewczyna. ** Źródło: [https://www.rp.pl/artykul/644565_Cztery-slowa--a-jak-wiele-tresci.html rp.pl, ''Cztery słowa, a jak wiele treści'', 17 kwietnia 2011] * Kiedy jadę ze znajomymi samochodem, mówią czasami, że muszą uważać, bo wiozą skarb narodowy. Odbieram to w kategoriach żartu, ale bardzo miłego żartu, co się tu będę krygował przed panią. Ale to zobowiązuje.(…) Czasami ktoś mnie wypatrzy podczas konferencji i twierdzi, że nic więcej nie powie, ponieważ na sali jest Miodek. To taka kokieteria towarzyska. Ja to w pewnym sensie rozumiem, bo pamiętam, że, kiedy w pokoju przebywał któryś z moich dawnych nauczycieli, to nie miałem odwagi rozpocząć egzaminu i robiłem wszystko, żeby on sobie poszedł. Inaczej prowadzi się egzamin w obecności własnego ucznia, a inaczej w obecności własnego nauczyciela. ** Źródło: [http://nowa2.polonia.sk/index.php/monitor-polonijny/artykuly/47-wywiad-znprofesorem-janem-miodkiem-dla-qmonitora-polonijnegoq.html ''Wywiad z profesorem Janem Miodkiem dla „Monitora Polonijnego”'', 7 marca 2011] ** Zobacz też: [[egzamin]] ===J=== * Ja też po ojcu jestem Ślązakiem i choć wychowałem się w domu nauczycielskim, inteligenckim, to śląską gwarę znam bardzo dobrze. Jak graliśmy w piłkę nożną, to mówiłem, że gramy w bala – czyli w piłkę, trafiałem balą w latę – czyli w poprzeczkę, a po faulu strzelałem z elwra – czyli z jedenastki. Im jestem starszy, tym chętniej używam gwary. Jak idę wyrzucić śmieci, to oczywiście mówię żonie, że ida je wyciepnąć na hasiok! ** Źródło: [http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100319/POWIAT08/29166572/ nto.pl, ''Profesor Miodek tyż godo po śląsku'', 19 marca 2011] * Ja twierdzę, że chrześcijaństwo zachodnioeuropejskie jest lepsze od polskiego, że z chrześcijaństwa zachodnioeuropejskiego coś wynika. Natomiast polskie chrześcijaństwo jest folklorem: to są pielgrzymki, to są obrazy maryjne. Nic z tego nie wynika w życiu codziennym. Co mamy w tej chwili? Nienawiść, złość, nieufność. Jakie to wartości chrześcijańskie?! Więc jeśliśmy tacy wspaniali, nie odgradzajmy się. ** Źródło: [http://ksiazki.wp.pl/page,4,tytul,Zawsze-bede-walczyl-o-jezyk-piekny-i-pelen-szacunku-dla-drugiego-czlowieka-Rozmowa-z-prof-Janem-Miodkiem,wid,9553,wywiad.html ''Zawsze będę walczył o język piękny i pełen szacunku dla drugiego człowieka. Rozmowa z prof. Janem Miodkiem'', wp.pl, 6 czerwca 2007] ** Zobacz też: [[chrześcijaństwo]] * Język polski ma ortografię o jakieś sto razy łatwiejszą niż inne języki świata! Nawet gramatyka nie jest tak trudna. Tym się jednak różnimy od innych narodów, że przykładamy szczególną uwagę do poprawności językowej. Kiedyś widziałem, jak w tramwaju dwóch panów prawie się pobiło sprzeczając o to, czy mówić „otworzyłem”, czy „otwarłem”. Zobaczyli mnie i zapytali, więc ja im na to „nie ma się o co kłócić, bo obie formy są poprawne”. Ale Polacy lubią roztrząsać takie dylematy. ** Źródło: [http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090815/WYWIADY/947740581 gazetalubuska.pl, ''Jan Miodek: - Polski nie jest trudny!'', 15 sierpnia 2009] ** Zobacz też: [[ortografia]] * Język młodzieżowy jest ekspansywny, dlatego przenosi się do innych środowisk. Sam do swojego syna na zasadzie zgrywy powiem „do zo”, czy „nara”. Obaj jednak wiemy, że tylko się wygłupiamy. Gdybym tak powiedział na oficjalnej uroczystości, byłbym groteskowy. ** Źródło: [https://www.rp.pl/artykul/558277.html rp.pl, ''Jest grubo, ale już nie czadowo'', 2 listopada 2010] *Jakby stolica Polski była w Poznaniu, toby Polska inaczej wyglądała, lepiej! ** Źródło: Słownik polsko@polski, nagranie z 20 października 2019 **Opis: o Poznaniu **Zobacz też: [[Poznań]] ===M=== * Mowa śląska to jest piękna skamielina staropolska. Skamielina ciągle żyjąca, która pozwoliła Aleksandrowi Brücknerowi powiedzieć, że to jest mowa Rejów i Kochanowskich. ** Źródło: [http://www.dziennikzachodni.pl/fakty24/334048,zdrzadelko-z-bonanza-czyli-vipy-mowia-po-slasku-wideo,id,t.html dziennikzachodni.pl, 19 listopada 2010] ** Zobacz też: [[etnolekt śląski]] ===N=== * Natomiast twierdzę, że Polacy żyjący poza granicami, są bardziej przejęci losami polszczyzny, stanem języka. Chociaż ludzie znad Wisły i Odry też bardzo się interesują. Należymy do jednego z nielicznych narodów, które bardzo przejmują się swoim językiem. ** Źródło: [http://www.tvp.pl/wiedza/aktualnosci/jan-miodek-stalismy-sie-spoleczenstwem-wulgarnym/3506214 tvp.pl, 2 grudnia 2010] * Niech oni nie mają złudzeń. Konkurs Marii Pańczyk „Po naszymu, czyli po śląsku” to jest skansen. Gwara zanika. ** Źródło: [http://www.dziennikzachodni.pl/fakty24/384010,jan-miodek-dyskusja-o-jezyku-slaskim-w-pismie-jest-zenujaca,id,t.html dziennikzachodni.pl, ''Jan Miodek: Dyskusja o języku śląskim w piśmie jest żenująca'', 26 marca 2011] ** Zobacz też: [[Po naszymu, czyli po śląsku]] ===O=== * Oczekiwanie ode mnie, że ja powiem: „Tak, śląszczyzna nadaje się do kodyfikacji w piśmie” jest takim samym zadaniem, jakie by postawiono matematykowi żądając udowodnienia, że czasem dwa razy dwa jest pięć. Nie udowodnię, i na tym moglibyśmy ten wywiad zakończyć. ** Źródło: [http://www.dziennikzachodni.pl/fakty24/384010,jan-miodek-dyskusja-o-jezyku-slaskim-w-pismie-jest-zenujaca,id,t.html dziennikzachodni.pl, ''Jan Miodek: Dyskusja o języku śląskim w piśmie jest żenująca'', 26 marca 2011] * Od strony gramatycznej nic polszczyźnie nie grozi, natomiast ogromne rozchwianie norm stylistycznych jest niepokojące. I co tu dużo mówić – staliśmy się społeczeństwem wulgarnym. Nie trzeba się nadto wsłuchiwać, żeby usłyszeć, jak bardzo nam ten język zwulgarniał. Tego się boję i to mnie boli. ** Źródło: [http://www.tvp.pl/wiedza/aktualnosci/jan-miodek-stalismy-sie-spoleczenstwem-wulgarnym/3506214 tvp.pl, 2 grudnia 2010] ** Zobacz też: [[wulgaryzm]] * (…) ogórek piszemy dziś z błędem ortograficznym. Słowo to pochodzi z perskiego i w oryginale brzmi angurion, w niemieckim Gurke, w rosyjskim oguriec. A co stało się w języku polskim? Przez skojarzenie z górą pierwotną pisownię „u” zastąpiło „ó”. To oczywiście nie znaczy, że powinniśmy to zmienić i na siłę pisać ogórek przez „u”. ** Źródło: Marta Ciastoch, [http://historia.newsweek.pl/poczatki-jezyka-polskiego-profesor-jan-miodek,artykuly,273406,1.html ''Profesor Miodek o początkach języka polskiego''], historia.newsweek.pl, 26 października 2013 * Oni są biedni. Oglądalność programów sportowych jest bardzo duża i każdy ich błąd językowy później jest długo komentowany. Podpisałbym się pod słowami Stanisława Tyma, który powiedział, że sprawozdawcy sportowi często narażają się na śmieszność, gdy chcą być w swoich sprawozdaniach bardzo poetyccy. ** Opis: o komentatorach sportowych. ** Źródło: [http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080424/WYWIADY/370234696 ''Jan Miodek: Pomorze mówi poprawnie'', gs24.pl, 24 kwietnia 2008] ===P=== * Potocyzacja języka i rosnąca, nadmierna brutalność. Tę drugą widzę, słyszę, czytam na każdym kroku. Podam przykłady. Piłkarze Śląska Wrocław przegrali dwa mecze z rzędu, w tym jeden wysoko. Jaki czytam tytuł w gazecie następnego dnia? „Znów rozstrzelani”. Bramkarz w Bundeslidze przez przypadek został trafiony piłką w głowę. Nagłówek nazajutrz? „Strzał w tył głowy”. Tę zbędną brutalność słyszę w relacjach sprawozdawców telewizyjnych, którzy są w wieku mojego syna, trzydziestoparoletnich. ** Źródło: [http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081011/WYWIADY/43688910 gazetalubuska.pl, 1 października 2008] * Przeżywamy niewątpliwie bardzo znamienny i burzliwy okres dziejów polszczyzny. Przełom roku 1989 przeniósł nas w zupełnie nową rzeczywistość, a zdobycze cywilizacyjne związane z rzeczywistością elektroniczną wygenerowały zjawiska komunikacyjne, o których nam się nawet nie śniło 20–30 lat temu. Zgodnie z prawami natury lepiej sobie z nimi radzą młode generacje, a ich zachowania komunikacyjne są odbiciem pewnych nieuchronnych globalnych procesów, znów zgodnie z prawami natury – irytujących ludzi starszych. Z dialektycznego napięcia między tymi odczuciami i zachowaniami rodzi się coś, co określiłbym mianem normalnego toku ewolucyjnego polszczyzny. ** Źródło: [http://www.rjp.pan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1353&Itemid=50 ''Polszczyzna różnych pokoleń''], rjp.pan.pl, data dostępu: 23 grudnia 2019. ** Zobacz też: [[język polski]] ===S=== * Słyszymy, że ktoś musi się zresetować, zamiast odpocząć, ksiądz mówi dzieciom, że po komunii mają być zresetowane. Fascynuje mnie, jak ta rzeczywistość elektroniczna oddziałuje na naszą wyobraźnię. ** Źródło: [http://www.dzienniklodzki.pl/wiadomosci/96258,profesor-miodek-na-jezykach,id,t.html dzienniklodzki.pl, ''Profesor Miodek na językach'', 20 marca 2009] ===T=== * To jest polszczyzna wzorcowa. Władysław Bartoszewski, Bronisław Geremek, Barbara Skarga, Adam Michnik. To jest polszczyzna inteligencji polskiej, tej, która zawsze walczyła o najwyższe wartości. To jest język piękny, wzorcowy, język szacunku dla drugiego człowieka. I ja zawsze o taki język będę walczył. ** Opis: odpowiedź na pytanie: jaka grupa społeczna posługuje się najpiękniejszą polszczyzną? ** Źródło: [http://ksiazki.wp.pl/page,4,tytul,Zawsze-bede-walczyl-o-jezyk-piekny-i-pelen-szacunku-dla-drugiego-czlowieka-Rozmowa-z-prof-Janem-Miodkiem,wid,9553,wywiad.html ''Zawsze będę walczył o język piękny i pełen szacunku dla drugiego człowieka. Rozmowa z prof. Janem Miodkiem'', wp.pl, 6 czerwca 2007] ** Zobacz też: [[Władysław Bartoszewski]], [[Adam Michnik]], [[Bronisław Geremek]], [[Barbara Skarga]] ===W=== * Władysław Kopaliński to współczesny Linde; działając w pojedynkę dokonał rzeczy niewiarygodnych, a jednocześnie unikał rozgłosu.(…) Wielki hołd oddaję temu Polakowi (…) kłaniam się nisko jego pamięci. To jest człowiek, który z tego co wiem pracował cywilizacyjnymi metodami tradycyjnymi i tyle dokonał w pojedynkę, to jest wręcz niewiarygodne. ** Źródło: [https://www.rp.pl/artykul/55578.html rp.pl, ''Władysław Kopaliński nie żyje'', 5 października 2007] ** Zobacz też: [[Władysław Kopaliński]] ===Z=== * Z pewnością mam 1555 wad jako dyrektor instytutu, ale nikt nie może powiedzieć, że się mnie boi. Mojego ojca nikt się nie bał, albowiem nie budował autorytetu na strachu. Jestem zadeklarowanym antyrygorystą. Zawsze taki byłem, nie przeżyłem metamorfozy, gdy zostałem dziadkiem. ** Źródło: [http://www.gazetawroclawska.pl/wieczorwroclawia/359151,dziadek-jan-spija-miody,id,t.html gazetawrocławska.pl, ''Dziadek Jan spija miody'', 21 stycznia 2011] * Zajebiście? To słowo jest obrzydliwe i pochodzi od paskudnego czasownika na „jot”. Dostaję gęsiej skórki! I to już nawet nie o to chodzi, że mamy przyzwolenie społeczne na jego używanie i wszyscy wymawiają je z uśmiechem, jakby nie wiedzieli, od jakiego wyrazu pochodzi! To słowo jest tak obrzydliwe fonetycznie, że nawet gdyby znaczyło aksamitny, to bym go nienawidził! ** Źródło: [http://www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/1082/ocb-z-tym-lolem,39073,2 Newsweek.pl, ''OCB z tym lolem?'', 31 maja 2009] {{DEFAULTSORT:Miodek, Jan}} [[Kategoria:Laureaci Superwiktorów]] [[Kategoria:Laureaci Wiktorów]] [[Kategoria:Polscy językoznawcy]] [[Kategoria:Polskie osobowości telewizyjne]] [[Kategoria:Ślązacy]] [[Kategoria:Wykładowcy polskich uczelni wyższych]] ozhw8j5trvcg5sbdx1dl399je9cihwh Ira Levin 0 29956 642226 559910 2026-05-07T13:16:14Z Nazwa1234 53893 /* */ 642226 wikitext text/x-wiki '''[[w:Ira Levin|Ira Levin]]''' (1929–2007) – amerykański [[pisarz]], autor powieści sensacyjnych, sztuk teatralnych i tekstów piosenek. [[Plik:Portrait photograph of Ira Levin by Inge Morath, c. 1967.jpg|mały|{{center|Ira Levin}}]] * Przyznaję, że niedo­puszczenie kobiet do życia publicznego to problem przestarzały. ** Źródło: ''Żony ze Stepford'', tłum. Anna G. Celińska {{SORTUJ:Levin, Ira}} [[Kategoria:Amerykańscy dramaturdzy]] [[Kategoria:Amerykańscy prozaicy]] [[Kategoria:Amerykańscy tekściarze]] [[Kategoria:Amerykańscy pisarze współcześni]] [[Kategoria:Autorzy powieści kryminalnych i sensacyjnych]] [[Kategoria:Laureaci Mystery Writers of America]] gy0ieqshsgqybrj0umar5t4kkn4okh2 Stanisław Chyczyński 0 43359 642241 626773 2026-05-08T01:59:04Z Nazwa1234 53893 /* */ 642241 wikitext text/x-wiki '''[[w:Stanisław Chyczyński|Stanisław Chyczyński]]''' (ur. 1959) – polski [[filozof]], [[proza]]ik, [[poeta]], aforysta, krytyk literacki, redaktor, [[artysta]] [[malarz]], pedagog. * Bezstresowe wychowanie dzieci stresuje rodziców i nauczycieli. ** Źródło: ''Rozum i komizm. Cytaty, aforyzmy i paradoksy z XX i XXI wieku. Poradnik dobrego życia'', wybór i oprac. Jolanta Szymska-Wiercioch, Wojciech Wiercioch, Wydawnictwo Salwator, Kraków 2024. ** Zobacz też: [[wychowanie]], [[wszechświat]] * Dobrze zawoalowane kłamstwo często więcej waży niż naga prawda. ** Źródło: ''Rozum i komizm...'', op. cit. ** Zobacz też: [[kłamstwo]] * Ego — absolutnie wyjątkowy punkt we Wszechświecie. ** Źródło: ''Rozum i komizm...'', op. cit. ** Zobacz też: [[ego]] * Internet — studnia z brudną wodą. ** Źródło: ''Rozum i komizm...'', op. cit. ** Zobacz też: [[internet]] * Łamiąc przepisy, możesz złamać sobie życie. ** Źródło: ''Rozum i komizm...'', op. cit. * Miłość ci wszystko wypaczy. ** Źródło: ''Rozum i komizm...'', op. cit. ** Zobacz też: [[miłość]] * Na młodość nie ma siły, na starość nie ma sił. ** Źródło: ''Rozum i komizm...'', op. cit. ** Zobacz też: [[młodość]], [[starość]] * Rzeczywistość jest skomplikowana. Im bardziej zagłębiamy się w szczegóły, tym więcej ich przybywa. ** Źródło: ''Rozum i komizm...'', op. cit. ** Zobacz też: [[rzeczywistość]] *Szczęście to egzystencjalna fatamorgana. ** Źródło: ''Rozum i komizm...'', op. cit. ** Zobacz też: [[szczęście]] * Wolny i niezależny artysta sam wybiera swoje zniewolenie. ** Źródło: ''Rozum i komizm...'', op. cit. ** Zobacz też: [[artysta]] * Wszystkie dzieci są nasze, ponieważ nie można ustalić ich ojcostwa. ** Źródło: ''Księga'', za: ''Aforyzmy, cytaty i myśli'', wybór Mirosław Krajewski ** Zobacz też: [[ojciec]] * Z matematyki umiem tylko rachunek sumienia. ** Źródło: ''Rozum i komizm...'', op. cit. ** Zobacz też: [[matematyka]], [[rachunek sumienia]] {{SORTUJ:Chyczyński, Stanisław}} [[Kategoria:Polscy aforyści]] [[Kategoria:Polscy poeci współcześni]] cxenzh2y5cvbhykvqnjappq94qjhbct 642242 642241 2026-05-08T02:00:17Z Nazwa1234 53893 /* */ 642242 wikitext text/x-wiki '''[[w:Stanisław Chyczyński|Stanisław Chyczyński]]''' (ur. 1959) – polski [[filozof]], [[proza]]ik, [[poeta]], aforysta, krytyk literacki, redaktor, [[artysta]] [[malarz]], pedagog. [[Plik:Stanisław_Chyczyński_fotografia.jpg|mały|{{center|Stanisław Chyczyński}}]] * Bezstresowe wychowanie dzieci stresuje rodziców i nauczycieli. ** Źródło: ''Rozum i komizm. Cytaty, aforyzmy i paradoksy z XX i XXI wieku. Poradnik dobrego życia'', wybór i oprac. Jolanta Szymska-Wiercioch, Wojciech Wiercioch, Wydawnictwo Salwator, Kraków 2024. ** Zobacz też: [[wychowanie]], [[wszechświat]] * Dobrze zawoalowane kłamstwo często więcej waży niż naga prawda. ** Źródło: ''Rozum i komizm...'', op. cit. ** Zobacz też: [[kłamstwo]] * Ego — absolutnie wyjątkowy punkt we Wszechświecie. ** Źródło: ''Rozum i komizm...'', op. cit. ** Zobacz też: [[ego]] * Internet — studnia z brudną wodą. ** Źródło: ''Rozum i komizm...'', op. cit. ** Zobacz też: [[internet]] * Łamiąc przepisy, możesz złamać sobie życie. ** Źródło: ''Rozum i komizm...'', op. cit. * Miłość ci wszystko wypaczy. ** Źródło: ''Rozum i komizm...'', op. cit. ** Zobacz też: [[miłość]] * Na młodość nie ma siły, na starość nie ma sił. ** Źródło: ''Rozum i komizm...'', op. cit. ** Zobacz też: [[młodość]], [[starość]] * Rzeczywistość jest skomplikowana. Im bardziej zagłębiamy się w szczegóły, tym więcej ich przybywa. ** Źródło: ''Rozum i komizm...'', op. cit. ** Zobacz też: [[rzeczywistość]] *Szczęście to egzystencjalna fatamorgana. ** Źródło: ''Rozum i komizm...'', op. cit. ** Zobacz też: [[szczęście]] * Wolny i niezależny artysta sam wybiera swoje zniewolenie. ** Źródło: ''Rozum i komizm...'', op. cit. ** Zobacz też: [[artysta]] * Wszystkie dzieci są nasze, ponieważ nie można ustalić ich ojcostwa. ** Źródło: ''Księga'', za: ''Aforyzmy, cytaty i myśli'', wybór Mirosław Krajewski ** Zobacz też: [[ojciec]] * Z matematyki umiem tylko rachunek sumienia. ** Źródło: ''Rozum i komizm...'', op. cit. ** Zobacz też: [[matematyka]], [[rachunek sumienia]] {{SORTUJ:Chyczyński, Stanisław}} [[Kategoria:Polscy aforyści]] [[Kategoria:Polscy poeci współcześni]] a9s1wjt4morflzzuc0ate8vrhuchjkj Barbara Kwiatkowska-Lass 0 43536 642224 553066 2026-05-07T12:23:48Z Nazwa1234 53893 /* */ 642224 wikitext text/x-wiki [[Plik:Barbara Lass 1961 (cropped).jpg|thumb|Barbara Kwiatkowska-Lass (1961)]] '''[[w:Barbara Kwiatkowska-Lass|Barbara Kwiatkowska-Lass]]''' (właśc. '''Barbara Kwiatkowska''', ps. '''Barbara Lass'''; 1940–1995) – [[polska]] [[aktor]]ka; była żona [[Roman Polański|Romana Polańskiego]]. ==O Barbarze Kwiatkowskiej-Lass== * Była jedną z najpiękniejszych dziewczyn, jakie kiedykolwiek widziałem. Ciemna szatynka, prawie brunetka, miała twarz o wykroju migdała, wspaniałe długie rzęsy, zadarty nosek i gibkie, jędrne ciało. ** Autor: [[Roman Polański]] ** Źródło: [http://film.wp.pl/idGallery,10551,idPhoto,326249,galeria.html wp.pl] ** Zobacz też: [[piękno]], [[uroda]] * Ewa chce spać... Basia kochała, żyła – teraz śpi. ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]] ** Opis: napis na nagrobku aktorki. ** Źródło: [http://film.wp.pl/idGallery,10551,idPhoto,326317,galeria.html wp.pl] * Kiedy matka przyszła po mnie do szkoły w przejrzystej bluzce, miałam ochotę zapaść się pod ziemię. Mnie jej strój wydawał się odlotowy, ale innym dziwaczny. ** Autor: [[Katharina Böhm]], szwajcarska aktorka, córka Barbary Kwiatkowskiej-Lass ** Źródło: [http://film.wp.pl/idGallery,10551,idPhoto,326245,galeria.html wp.pl] ** Zobacz też: [[ubiór]] * Napawając wzrok widokiem nieskazitelnych pleców stojącej przed oknem Barbary, czułem się panem świata. ** Autor: [[Roman Polański]] ** Źródło: [http://film.wp.pl/idGallery,10551,idPhoto,326244,galeria.html wp.pl] ==Zobacz też== * ''[[Ewa chce spać]]'' {{SORTUJ:Kwiatkowska-Lass, Barbara}} [[Kategoria:Polskie aktorki filmowe]] [[Kategoria:Polskie aktorki telewizyjne]] 78b4mg5nh3515ejy0b71g9pxabytl4q Dramaturg 0 64017 642248 505797 2026-05-08T03:54:33Z Nazwa1234 53893 /* */ 642248 wikitext text/x-wiki '''[[w:Dramaturg|Dramaturg]]''' – osoba tworząca [[dramat]]y. * Jak wielu dramaturgów nie pojmuje własnej roli na scenie. ** Autor: [[Stanisław Jerzy Lec]] ** Źródło: ''Myśli nieuczesane wszystkie'', Noir sur Blanc, Warszawa 2018, str. 548. '''Zobacz też:''' * [[teatr]] [[Kategoria:Dramaturdzy|!]] p1v6hhh5pbh97sz2ikq6gutvqk9so2i 642249 642248 2026-05-08T03:56:27Z Nazwa1234 53893 /* */ 642249 wikitext text/x-wiki '''[[w:Dramaturg|Dramaturg]]''' – osoba tworząca [[dramat]]y. [[Plik:Stanisław Wyspiański - Self-Portrait - MNK III-r.a-25624 - National Museum Kraków.jpg|mały|{{center|Dramaturg ([[Stanisław Wyspiański]])}}]] * Jak wielu dramaturgów nie pojmuje własnej roli na scenie. ** Autor: [[Stanisław Jerzy Lec]] ** Źródło: ''Myśli nieuczesane wszystkie'', Noir sur Blanc, Warszawa 2018, str. 548. '''Zobacz też:''' * [[teatr]] [[Kategoria:Dramaturdzy|!]] sxj779o3zm8hu6wmklsl7apck7vbej7 Quebonafide 0 69343 642240 641837 2026-05-08T01:56:44Z Nazwa1234 53893 /* */ 642240 wikitext text/x-wiki '''[[w:Quebonafide|Quebonafide]]''' (właśc. '''Kuba Grabowski'''; ur. 1991) – polski [[rap]]er. Członek duetu [[Taconafide]]. [[Plik:Taconafide-2018-04-21-0024 (cropped).jpg|mały|{{center|Quebonafide (2018)}}]] {{wulgaryzmy}} * Jej skóra wygląda i pachnie jak Latte Macchiato<br/>A wzrok na mnie działa jak mate<br/>To już nie jest normalne, mylę kawę z herbatą<br/>Ale w razie "W" dam ci erratę. ** Źródło: ''Bogini'' * Kiedyś tańczyłem z diabłem, dziś sypiam z bogini. ** Źródło: ''Bogini'' * Komplementy przydupasów, no bo jestem sławny<br/>I sąsiedzi, którym chciałbym nasikać na trawnik<br/>Polscy stand-uperzy myślący, że są zabawni<br/>I te ich przykre, czerstwe żarty, lol<br/><br/>To wszystko znika przy tobie. ** Źródło: ''Przytobie'' * Ludzie wokół są smutni jak w Rosji. Nienawidzę Warszawy i nie chodzę sam do lekarzy, nie jestem dorosły. ** Źródło: ''Jesień'' * Młody Quebo, w sumie nie zrozumiesz tego. Mam małego, a rapuję jakbym miał dużego. Moja głowa to parowar albo Sarajewo. Bo ojciec głosował na Kaczyńskiego, nie wiem, dlaczego, eh. Moja była słucha One Direction. Przy poprzedniej potrafiłem nie mieć rok erekcji. Chociaż w sumie to jest sexy, nie wierz w teksty. Sam mam fałdy jak te karbowane Lay'sy - Leo Messi. ** Źródło: ''Gazprom'' * Myślałem, że dawno za mną to szambo. Ale chyba nie, chyba jest źle. Szczęśliwe rodziny ryją mi łeb, patrzę głodny na malowany chleb. Na przemian wraca tęsknota i gniew, tylko jej oczy działają jak lek. Biorę dawki podwójne, mogę łykać je tak jak komunie. Nawet nie pytaj teraz co u mnie. Ja nic nie rozumiem, w butach na koturnie. Nadchodzi smutek, żebym lepiej słyszał. Nie wiem o czym mam rapować i pisać. Linie są proste tak jak linia życia. Zazwyczaj kiedy się przedawkuje - szpital. ** Źródło: ''Jesień'' * Pod stopami Andy, jestem pierdolony Buzz Astral. ** Źródło: freestyle w newonce radio. * Przecież życie piękne jest jak Wrocław. ** Źródło: ''Szubienicapestycydybroń'' ** Zobacz też: [[Wrocław]] * Słowo "Sukces" sprawia, że chciałby cię zabić każdy. ** Źródło: ''Szubienicapestycydybroń'' * Szczeniaku, życie to nie jest Wall Street. Wydałem ten twój łańcuch na książki. Gdyby nastrój zależał od forsy nie czułbym się źle, ale czuję się źle. Także jebać pieniążki, nawet cukier potrafi być gorzki. ** Źródło: ''Jesień'' * Szok, z rapera w gwiazdę pop w rok<br/>Moja dziewczyna jest z popu i ja też już jestem pop. ** Źródło: ''Szubienicapestycydybroń'' * Szubienica, pestycydy, broń<br />Dobry losie, weź mnie przed tym chroń. ** Źródło: ''Szubienicapestycydybroń'' * Tęsknię za stertą rozrzuconych koszul. Za rapowaniem do utraty głosu. Spaniem do piątej, graniem od piątej. I za beztroskim oglądaniem pornosów. ** Źródło: ''Bubbletea'' * Tęsknię za Tokio świecącym jak neon. Za Tel Awiwem białym jak welon. Za Nowym Jorkiem deszczowym jak... W sumie wróciłem dopiero. ** Źródło: ''Bubbletea'' * To dla moich fanek, co jeszcze nie widziały tamponów. Nie kupujcie fentanylu na czarno. Nie kupujcie drogich ciuchów - nie warto. Nie kupujcie narkotyków i alko. Zostańcie raperami - to dostaniecie to za darmo. ** Źródło: freestyle w newonce radio. * Żyję z Polą Raksą<br/>I gdy piszę o jej piersiach, wciskam Caps Lock. ** Źródło: ''Gazprom'' [[Kategoria:Polscy raperzy]] j0tsqc9afli2xmti98lxvg7cxohlal1 Valérie Perrin 0 70893 642236 621519 2026-05-07T19:42:38Z Igor123121 54332 + 642236 wikitext text/x-wiki {{Dopracować|Brak tłumaczy}} [[Plik:Valérie Perrin.jpg|mały|{{center|Valérie Perrin (2021)}}]] '''[[w:Valérie Perrin|Valérie Perrin]]''' (ur. 1967) – [[Francuzi|francuska]] [[fotograf]]ka, [[scenarzysta|scenarzystka]] i [[pisarz|pisarka]]. ==''Życie Violette''== * Gdyby za każdym razem, kiedy o tobie myślę, wyrastał kwiat, ziemia byłaby jednym wielkim ogrodem. * Ludzi nigdy nie spotyka się przez przypadek. Pisane im było, żeby drogi ich przecięły się z jakiegoś powodu. * Śmierć jest jak ten pałętający się nam ciągle pod nogami pies, którego obecność dostrzegamy, dopiero kiedy nas ugryzie. Albo, gorzej, ugryzie kogoś nam bliskiego. * Trzeba się nauczyć obdarzać nieobecnością tych, którzy nie zrozumieli znaczenia naszej obecności. * Tylko egoiści drżą ze strachu przed własną śmiercią. Inni drżą z obawy o tych, których zostawiają. ==Inne== * Mężczyzna, który zostawia kobietę, zawsze będzie wolał myśleć, że jest upojona alkoholem, niż że omdlewa w ramionach innego mężczyzny. ** Źródło: ''Colette'' (2025) {{SORTUJ:Perrin, Valérie}} [[Kategoria:Francuscy fotograficy]] [[Kategoria:Francuscy pisarze współcześni]] [[Kategoria:Francuscy prozaicy]] [[Kategoria:Francuscy scenarzyści]] jknj4z2llvel2m3cbtvoevqrjvd9i0m Tomasz Markiewka 0 72363 642237 633732 2026-05-07T20:27:13Z VampaVampa 54702 +1 642237 wikitext text/x-wiki [[Plik:Tomasz Markiewka.jpg|mały|{{center|Tomasz Markiewka}}]] '''[[w:Tomasz Markiewka|Tomasz Szymon Markiewka]]''' (ur. 1986) – [[Polska|polski]] [[filozof]], [[publicysta]] i [[tłumacz]]. * A może jednak jest jakaś wartość w tym, że dzieciak ma mniejsze szanse rozbić sobie głowę na placu zabaw? Wychowałem się na wsi, gdzie mieliśmy dużo niebezpiecznych zabaw. Mógłbym tworzyć na ich temat legendy, ale wiem też, że niektóre kończyły się niepełnosprawnością na całe życie. I naprawdę, nie widzę żadnego związku między bezpiecznymi placami zabaw a na przykład posługiwaniem się rekomendacjami aplikacji w trakcie podroży turystycznych. ** Źródło: [https://krytykapolityczna.pl/kraj/liberalizm-krytyka-mlodziezy-markiewka/ ''Markiewka: Odpieprzcie się od młodych''], krytykapolityczna.pl, 24 stycznia 2015. ** Zobacz też: [[dzieciństwo]] * A skoro mówiliśmy o wiejskich obyczajach dotyczących związków: kiedy dziadek coraz więcej pił, moja babka zaczęła się przeciw temu stanowczo buntować. Potrafiła go obsztorcować publicznie, i to na ostro, z obelgami. Innymi słowy, nie musiała kryć swojego niezadowolenia. Zarazem nigdy na serio nie brała pod uwagę rozwodu, zdrady czy zaangażowania romantycznego poza małżeństwem. To po prostu było poza obszarem jej wyobrażeń. Znowu więc mamy mieszankę emancypacyjno-konserwatywną. ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://kultura.onet.pl/wywiady-i-artykuly/moja-babka-z-calego-prl-najlepiej-pamieta-kiedy-pojawil-sie-prad/b3w7j5f ''Tomasz S. Markiewka: dla wiejskich kobiet rewolucją był wolny czas [WYWIAD]''], kultura.onet.pl, 13 sierpnia 2022. * Adam Miauczyński jako nauczyciel zarabia grosze, jest sfrustrowany, zrezygnowany i oczywiście wściekły – ale pokazy jego gniewu są kompletnie nietwórcze. Miauczyński męczy się ze złością na własną rękę – jakiekolwiek działanie zbiorowe, w tym polityczne, jest dla niego zupełnie niewyobrażalne. ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dr-tomasz-s-markiewka-lekcewazymy-spoleczny-gniew-ktory-wybuchnie-nam-w-twarz-wywiad/z5p61xj ''Dr Tomasz S. Markiewka: Lekceważymy społeczny gniew, który wybuchnie nam w twarz [WYWIAD]''], wiadomosci.onet.pl, 20 czerwca 2020. ** Zobacz też: [[Adaś Miauczyński]] * Babka, choć upłynęło od tamtego czasu 60 lat, pamięta też doskonale, jak na ścianę fabryki trafiło jej zdjęcie. Została przodownicą pracy. Z punktu widzenia władz współzawodnictwo pracy było oczywiście pomysłem ideologicznym – ale ona, wówczas nastolatka, nie patrzyła na to przez pryzmat polityki. Dla niej miało to wymiar osobisty – na wsi albo się wykonało swoją robotę i nie było o czym mówić, albo się nie wykonało i wtedy wpadało w tarapaty. A tu nagle ktoś po raz pierwszy pochwalił ją za pracę, i to publicznie. Rewelacja! ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://kultura.onet.pl/wywiady-i-artykuly/moja-babka-z-calego-prl-najlepiej-pamieta-kiedy-pojawil-sie-prad/b3w7j5f ''Tomasz S. Markiewka..., op.cit.''] * Gniewa mnie to, jak bardzo okazaliśmy się nieprzygotowani na koronawirusa. Oczywiście wiele osób tłumaczy, że tego nie dało się przewidzieć, ale przecież wiedzieliśmy, że balansujemy na cienkiej linii. Od lat byliśmy ostrzegani przed nadchodzącym kryzysem klimatycznym, który swoją drogą zwiększa, zdaniem części badaczy, ryzyko występowania pandemii. Powinniśmy więc być gotowi na wyjątkowe wydarzenia, posiadać silną ochronę zdrowia i zabezpieczenia na wypadek, kiedy część gospodarki przestanie działać. Okazało się jednak, że całkowicie to olaliśmy. Wszyscy są teraz zdziwieni. ** Źródło: Marek Szymaniak, [https://krytykapolityczna.pl/kraj/gniew-ksiazka-markiewka-koronawirus/ ''Kluczowe pytanie brzmi: kto i w jakim celu zagospodaruje budzący się gniew?''], krytykapolityczna.pl, 18 maja 2020. * Ja bym pisał podręczniki w taki sposób, żeby pokazywały, jak to się stało, że nasz świat wygląda obecnie tak, a nie inaczej. Świat, w którym żyjemy ma jakiś określony kształt. Jest on często zapisany w prawie. Mamy ośmiogodzinny dzień pracy. Mamy prawa wyborcze. Mamy prawo do płatnego urlopu. Mamy jakieś przepisy BHP. To jest wszystko to, z czym się stykamy na co dzień. W podręcznikach brakuje wytłumaczenia, jak doszliśmy do tego momentu. Skąd to wszystko się wzięło. Nie chcę umniejszać znaczenia informacji o tym, z kim Grecy toczyli kiedyś wojnę… ** Źródło: Tomasz Borejza, [https://smoglab.pl/tomasz-markiewka-skrocimy-tydzien-roboczy-albo-zaplacimy-za-to-wysoka-cene/ ''Markiewka: Skróćmy czas pracy. Już zmienialiśmy świat na lepsze''], smoglab.pl, 10 kwietnia 2023. * Jednocześnie coraz mniej osób będzie chodzić do kościoła, a nawet ci Polacy, którzy przy Kościele katolickimi pozostaną, mogą zmienić swoje wymagania wobec księży i hierarchów, wymuszając na nich przemyślenie stosunku do pewnych kwestii społecznych i kulturowych. Krok po kroku będzie dochodziło do społecznej zmiany. ** Źródło: Łukasz Rogojsz, [https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,26458359,kobiety-nie-chca-byc-dluzej-grzeczne-kulturalne-i-pokorne.html „Kobiety nie chcą być dłużej grzeczne, kulturalne i pokorne. Chcą wydrzeć swoje prawa, bo silni szanują tylko silnych” [WYWIAD]], wiadomosci.gazeta.pl, 29 października 2020 * Jeśli chodzi o Lewicę, to nie mam obaw, że zapomni o protestujących. Jest w tę sprawę zbyt mocno zaangażowana ideowo, te protesty są zbyt mocno powiązane z jej postulatami, żeby Lewica to odpuściła. Co do Koalicji Obywatelskiej, to nie jestem taki pewien, ale przynajmniej część polityków i polityczek KO konsekwentnie stoi po stronie kobiet i ich praw. Dlatego sądzę, że tej partyjnej, politycznej reprezentacji i pomocy nie powinno protestującym zabraknąć. ** Źródło: Łukasz Rogojsz, [https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,26458359,kobiety-nie-chca-byc-dluzej-grzeczne-kulturalne-i-pokorne.html „Kobiety..., op. cit.''] * Kiedy ludzie mają poczucie, że coś od nich zależy, to zaczynają się interesować danym problemem. Jeżeli nie mam poczucia, że coś ode mnie zależy, to nie poświęcam na to zbyt wiele uwagi. Nie mogę zreformować systemu opieki zdrowotnej w Polsce? To nie wnikam, jak on działa. Ale kiedy zaczynam się w coś angażować i zyskuję poczucie wpływu, to uczę się i staję się takim minispecjalistą w danej dziedzinie. Widać to, kiedy robisz remont domu. Widać także w polityce. Według mnie mechanizm jest ten sam. Punktem wyjścia musi być poczucie, że coś ode mnie zależy. ** Źródło: Tomasz Borejza, [https://smoglab.pl/tomasz-markiewka-skrocimy-tydzien-roboczy-albo-zaplacimy-za-to-wysoka-cene/ ''Markiewka..., op.cit.''], smoglab.pl, 10 kwietnia 2023. * Kiedy spojrzymy na historię, widzimy, że to jednak nie bojkoty konsumenckie sprawiły, że kobiety uzyskały prawa wyborcze, to nie bojkoty konsumenckie sprawiły, że niektóre przynajmniej kraje skończyły z dyskryminacją społeczności LGBT+, to nie bojkoty konsumenckie sprawiły, że znieśliśmy niewolnictwo, to nie bojkoty konsumenckie sprawiły, że wywalczyliśmy ośmiogodzinny dzień pracy… To oczywiście świetnie, jeżeli ktoś decyduje się na zmianę stylu życia, ale ostatecznie rozwiązanie leży w działaniach politycznych, a nie w radzeniu sobie na własną rękę. ** Źródło: Konrad Stanowicz, [https://magazynkontakt.pl/markiewka-kwestie-klimatu-musimy-rozwiazac-politycznie/ ''Markiewka: Kwestię klimatu musimy rozwiązać politycznie''], magazynkontakt.pl, 14 lipca 2021. * Ludzka skłonność do akceptacji status quo jako jedynego możliwego porządku jest psychologicznie zrozumiała. Poza tym: im lepiej ktoś jest urządzony w danym porządku, tym trudniej mu się pogodzić z myślą o jego zmianie. Ale jacyś wkurzeni ludzie będą wśród nas zawsze i ta emocja zawsze będzie szukać ujścia. ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dr-tomasz-s-markiewka-lekcewazymy-spoleczny-gniew-ktory-wybuchnie-nam-w-twarz-wywiad/z5p61xj ''Dr Tomasz..., op. cit.''] * Moje przesłanie do wszystkich osób, które zdają sobie sprawę ze skali zagrożenia i nie chcą jej minimalizować, jest takie, żebyśmy mieli też jakąś pozytywną narrację. ** Źródło: Konrad Stanowicz, [https://magazynkontakt.pl/markiewka-kwestie-klimatu-musimy-rozwiazac-politycznie/ ''Markiewka: Kwestię klimatu musimy rozwiązać politycznie''] * Może doprecyzuję, o co chodzi, kiedy mówię o upolitycznieniu klimatu. Bo często upolitycznienie myli się z upartyjnieniem. Chodzi mi po prostu o to, że klimat powinien stać się tematem zbiorowego namysłu, w którym biorą udział politycy, obywatele i obywatelki, eksperci i ekspertki. I w tym zbiorowym namyśle demokratycznie decydujemy, jak ma wyglądać kształt naszego świata. Chodzi mi o to, że kwestię klimatu musimy rozwiązać politycznie, bo dotyczy ona politycznego problemu – tego, jak mają wyglądać nasze społeczeństwa. Dziś największym zagrożeniem jest przekonanie, że można ominąć politykę, że można sobie z klimatem poradzić za sprawą samego rynku, samej technologii czy dzięki samym ekspertom. ** Źródło: Konrad Stanowicz, [https://magazynkontakt.pl/markiewka-kwestie-klimatu-musimy-rozwiazac-politycznie/ ''Markiewka: Kwestię klimatu musimy rozwiązać politycznie''] * Nie jesteśmy w filmie Marvela i dostępu do alternatywnych rzeczywistości nie mamy. Niektóre z pozytywnych procesów, które się w powojennej Polsce dokonały – jak rozwój techniczny – też by zapewne zaszły, może nawet i szybciej, gdyby zaraz po II wojnie światowej przyjął się tu model kapitalistyczny. ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://kultura.onet.pl/wywiady-i-artykuly/moja-babka-z-calego-prl-najlepiej-pamieta-kiedy-pojawil-sie-prad/b3w7j5f ''Tomasz S. Markiewka..., op.cit.''] * Niezależnie od tego, jak oceniamy pierwszy plan Balcerowicza, dziś jesteśmy w zupełnie innej sytuacji niż w 1989 roku. Nasz kryzys ma zupełnie inny wymiar. Świat się zmienił. Wiedza ekonomiczna się zmieniła. To, co było aktualne trzydzieści lat temu, dziś już takie nie jest, choć nie wszyscy chcą to dostrzec. A zatem wizji, że w 2020 roku w reakcję na pandemię powtórzymy zagranie z 1989 roku, nie można nazwać inaczej niż bardzo niebezpiecznym dogmatyzmem. ** Źródło: Marek Szymaniak, [https://krytykapolityczna.pl/kraj/gniew-ksiazka-markiewka-koronawirus/ ''Kluczowe..., op.cit.''] * O wznioślejszych rzeczach można myśleć wtedy, gdy ma się zapewnione podstawowe warunki życia. Jak ktoś skupia całą energię na tym, żeby przetrwać, to nie ma czasu ani sił na nic więcej i formalna wolność nic takiej osobie nie da. ** Źródło: Tomasz Witwicki, ''[https://web.archive.org/web/20260507200536/https://www.rp.pl/plus-minus/art2010151-tomasz-markiewka-wizja-polski-jaroslawa-kaczynskiego-nas-cofa Tomasz Markiewka: Wizja Polski Jarosława Kaczyńskiego nas cofa]'', rp.pl, 15 kwietnia 2018. * Piszę np. o Młodzieżowym Strajku Klimatycznym. To grupa społeczna, która była do tej pory apolityczna, a która zaczęła się angażować i wyrażać swój gniew po to, abyśmy mogli uniknąć przynajmniej niektórych negatywnych skutków zmiany klimatu. ** Źródło: Marek Szymaniak, [https://krytykapolityczna.pl/kraj/gniew-ksiazka-markiewka-koronawirus/ ''Kluczowe..., op.cit.''] * O tak, fiksacja na punkcie Kaczyńskiego-Saurona to ślepa uliczka, w którą liberalna opozycja zapędziła się sama. Przekonanie, że upadek Czarnej Wieży rozwiąże problemy dzisiejszej Polski, jest naiwne. A jeszcze gorsze jest traktowanie głosujących na PiS jak orków – monolitycznej masy złych, brzydkich i bezrozumnych istot, ślepo posłusznych swojemu władcy. ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dr-tomasz-s-markiewka-lekcewazymy-spoleczny-gniew-ktory-wybuchnie-nam-w-twarz-wywiad/z5p61xj ''Dr Tomasz..., op. cit.''] * Oddanie dziś pola radykalnej prawicy w świecie, w którym migrantów będzie najprawdopodobniej coraz więcej, to pogodzenie się z wprowadzeniem permanentnego stanu oblężonej twierdzy. Taka polityka może prowadzić do dalszej polaryzacji społecznej i wzrostu napięć. Nie wiadomo, jak w takiej sytuacji miałaby kwitnąć wizja solidarnej, rozwijającej się Europy. ** Źródło: [https://oko.press/jak-w-strachu-przed-skrajna-prawica-centrum-strzela-sobie-w-stope https://oko.press/jak-w-strachu-przed-skrajna-prawica-centrum-strzela-sobie-w-stope ''Migranci i zaciskanie pasa: jak w strachu przed skrajną prawicą centrum strzela sobie w stopę''], oko.press, 16 czerwca 2024. * Polska prawica skupiona wokół PiS już teraz szuka wrogów. Od początku pandemii próbuje obwiniać Unię Europejską i zarzuca jej, że nam nie pomaga, co jest nieprawdą. Z kolei strona liberalna jest zagubiona. ** Źródło: Marek Szymaniak, [https://krytykapolityczna.pl/kraj/gniew-ksiazka-markiewka-koronawirus/ ''Kluczowe..., op.cit.''] * Przed ostatnimi wyborami Michelle Obama, starając się wspomóc Hillary Clinton, mówiła do wyborców: Stany Zjednoczone są najwspanialszym krajem na świecie, nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej. Trump mówił: uczynimy Amerykę na powrót wielką. Z pozoru to dość podobne przekazy, ale w istocie Trump przyznawał: znów możemy być wielcy, ale teraz coś idzie nie tak jak trzeba – wy to widzicie i ja też to widzę. ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dr-tomasz-s-markiewka-lekcewazymy-spoleczny-gniew-ktory-wybuchnie-nam-w-twarz-wywiad/z5p61xj ''Dr Tomasz..., op. cit.''] * Słyszymy: gniew w polityce – i od razu pojawiają się negatywne skojarzenia. Rozwścieczony, bezrozumny tłum. Słuchacze Radia Maryja, którzy wykrzykują obelgi pod adresem mediów. Wyborcy Samoobrony lub Trumpa. Albo jeszcze gorsze obrazy, np. pogromy mniejszości – składową takich tragedii zawsze był gniew. Lęk przed tą emocją nie zawsze jest nieuzasadniony. Ona ma potencjał także destrukcyjny. ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dr-tomasz-s-markiewka-lekcewazymy-spoleczny-gniew-ktory-wybuchnie-nam-w-twarz-wywiad/z5p61xj ''Dr Tomasz..., op. cit.''] * USA w epoce PRL uchodziły za modelowy przykład kraju kapitalistycznego, na co wpłynęły także uwarunkowania geopolityczne. Polska klasa polityczna i spora część społeczeństwa jest do dziś zafascynowana Stanami Zjednoczonymi i znacznie bardziej wobec nich bezkrytyczna niż inne zachodnie społeczeństwa. Wraz z tą fascynacją importowaliśmy sobie do Polski – choć oczywiście nie w skali 1:1–amerykańskie problemy społeczne. ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dr-tomasz-s-markiewka-lekcewazymy-spoleczny-gniew-ktory-wybuchnie-nam-w-twarz-wywiad/z5p61xj ''Dr Tomasz..., op. cit.''] * Uważam, że byłoby fantastycznie, gdybyśmy w popkulturze mieli też pozytywne przykłady zaangażowania politycznego. Tak jak mamy seriale, w których ktoś robi karierę w biznesie modowym, ktoś robi karierę akademicką, a ktoś inny robi karierę w aktorstwie. Niech w jakimś serialu pojawi się też postać, która spełnia się w zaangażowaniu politycznym. ** Źródło: Konrad Stanowicz, [https://magazynkontakt.pl/markiewka-kwestie-klimatu-musimy-rozwiazac-politycznie/ ''Markiewka: Kwestię klimatu musimy rozwiązać politycznie''] * Weźmy Martina Luthera Kinga i demonstracje na rzecz praw Afroamerykanów, na czele których stał. Początkowo poparcie dla tych demonstracji było bardzo niskie, w okolicach 20 proc. Cała reszta amerykańskiego społeczeństwa albo nie miała zdania, albo uważała, że protesty szkodzą czarnym obywatelom Stanów Zjednoczonych (m.in. dlatego, że są zbyt agresywne). Po latach to jednak Kingowi historia przyznała rację. Dzisiaj King uchodzi za ikonę pokojowych protestów oraz skutecznej i słusznej walki o prawa obywatelskie. ** Źródło: Łukasz Rogojsz, [https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,26458359,kobiety-nie-chca-byc-dluzej-grzeczne-kulturalne-i-pokorne.html «Kobiety..., op. cit.''] ** Zobacz też: [[Martin Luther King]] * Władza wysyłała sprzeczne sygnały: obiecywała budowę żłobków, ale nie wszędzie one powstawały. Prasa kobieca namawiała czytelniczki do podejmowania pracy, ale jednocześnie sugerowała kobietom, by brały na siebie większość obowiązków domowych. Stereotypy płciowe nadal były bardzo mocne. Także te związane z podziałem obowiązków, gdy idzie o opiekę nad dzieckiem. ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://kultura.onet.pl/wywiady-i-artykuly/moja-babka-z-calego-prl-najlepiej-pamieta-kiedy-pojawil-sie-prad/b3w7j5f ''Tomasz S. Markiewka..., op.cit.''] * Zarówno w środowiskach rządowych, jak i PO jest duża pokusa, aby ratować gospodarkę kosztem pracowników. Przez chwilę może się nawet wydawać, że to działa, bo magiczny PKB się odbije, dług publiczny nie wzrośnie za bardzo, co ucieszy Leszka Balcerowicza, ale za tymi wskaźnikami będą kryły się miliony sfrustrowanych ludzi. To prędzej czy później musi wybuchnąć. ** Źródło: Marek Szymaniak, [https://krytykapolityczna.pl/kraj/gniew-ksiazka-markiewka-koronawirus/ ''Kluczowe..., op.cit.''] * Z punktu widzenia władzy lokalny wiejski zespół muzyczny wpisywał się w ludowe ideały. Ale dla mojej babki i innych członkiń zespołu nie miało to znaczenia. O folklorze kujawskim też zresztą nie miały z początku większego pojęcia – chodziło po prostu o jakąkolwiek formę rozrywki i aktywności poza pracą. ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://kultura.onet.pl/wywiady-i-artykuly/moja-babka-z-calego-prl-najlepiej-pamieta-kiedy-pojawil-sie-prad/b3w7j5f ''Tomasz S. Markiewka..., op.cit.''] {{SORTUJ:Markiewka, Tomasz}} [[Kategoria:Polscy filozofowie]] [[Kategoria:Polscy publicyści]] [[Kategoria:Polscy tłumacze]] rqkg0os2gmdq1k43frtfgzzetgjat26 642238 642237 2026-05-07T20:44:29Z VampaVampa 54702 +5, kolejność 642238 wikitext text/x-wiki [[Plik:Tomasz Markiewka.jpg|mały|{{center|Tomasz Markiewka}}]] '''[[w:Tomasz Markiewka|Tomasz Szymon Markiewka]]''' (ur. 1986) – [[Polska|polski]] [[filozof]], [[publicysta]] i [[tłumacz]]. * A może jednak jest jakaś wartość w tym, że dzieciak ma mniejsze szanse rozbić sobie głowę na placu zabaw? Wychowałem się na wsi, gdzie mieliśmy dużo niebezpiecznych zabaw. Mógłbym tworzyć na ich temat legendy, ale wiem też, że niektóre kończyły się niepełnosprawnością na całe życie. I naprawdę, nie widzę żadnego związku między bezpiecznymi placami zabaw a na przykład posługiwaniem się rekomendacjami aplikacji w trakcie podroży turystycznych. ** Źródło: [https://krytykapolityczna.pl/kraj/liberalizm-krytyka-mlodziezy-markiewka/ ''Markiewka: Odpieprzcie się od młodych''], krytykapolityczna.pl, 24 stycznia 2015. ** Zobacz też: [[dzieciństwo]] * A skoro mówiliśmy o wiejskich obyczajach dotyczących związków: kiedy dziadek coraz więcej pił, moja babka zaczęła się przeciw temu stanowczo buntować. Potrafiła go obsztorcować publicznie, i to na ostro, z obelgami. Innymi słowy, nie musiała kryć swojego niezadowolenia. Zarazem nigdy na serio nie brała pod uwagę rozwodu, zdrady czy zaangażowania romantycznego poza małżeństwem. To po prostu było poza obszarem jej wyobrażeń. Znowu więc mamy mieszankę emancypacyjno-konserwatywną. ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://kultura.onet.pl/wywiady-i-artykuly/moja-babka-z-calego-prl-najlepiej-pamieta-kiedy-pojawil-sie-prad/b3w7j5f ''Tomasz S. Markiewka: dla wiejskich kobiet rewolucją był wolny czas [WYWIAD]''], kultura.onet.pl, 13 sierpnia 2022. * Adam Miauczyński jako nauczyciel zarabia grosze, jest sfrustrowany, zrezygnowany i oczywiście wściekły – ale pokazy jego gniewu są kompletnie nietwórcze. Miauczyński męczy się ze złością na własną rękę – jakiekolwiek działanie zbiorowe, w tym polityczne, jest dla niego zupełnie niewyobrażalne. ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dr-tomasz-s-markiewka-lekcewazymy-spoleczny-gniew-ktory-wybuchnie-nam-w-twarz-wywiad/z5p61xj ''Dr Tomasz S. Markiewka: Lekceważymy społeczny gniew, który wybuchnie nam w twarz [WYWIAD]''], wiadomosci.onet.pl, 20 czerwca 2020. ** Zobacz też: [[Adaś Miauczyński]] * Babka, choć upłynęło od tamtego czasu 60 lat, pamięta też doskonale, jak na ścianę fabryki trafiło jej zdjęcie. Została przodownicą pracy. Z punktu widzenia władz współzawodnictwo pracy było oczywiście pomysłem ideologicznym – ale ona, wówczas nastolatka, nie patrzyła na to przez pryzmat polityki. Dla niej miało to wymiar osobisty – na wsi albo się wykonało swoją robotę i nie było o czym mówić, albo się nie wykonało i wtedy wpadało w tarapaty. A tu nagle ktoś po raz pierwszy pochwalił ją za pracę, i to publicznie. Rewelacja! ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://kultura.onet.pl/wywiady-i-artykuly/moja-babka-z-calego-prl-najlepiej-pamieta-kiedy-pojawil-sie-prad/b3w7j5f ''Tomasz S. Markiewka..., op.cit.''] * Ciągle uczy się nas, że poleganie na innych jest oznaką słabości, bo ludzie naprawdę silni i ludzie sukcesu polegają tylko na sobie. Takie hasła odwodzą nas od myślenia politycznego, bo to wszystko jest sprzeczne z myśleniem politycznym. ** Źródło: Tomasz Borejza, ''[https://smoglab.pl/tomasz-markiewka-skrocimy-tydzien-roboczy-albo-zaplacimy-za-to-wysoka-cene/ Markiewka: Skróćmy czas pracy. Już zmienialiśmy świat na lepsze]'', smoglab.pl, 10 kwietnia 2023. * Filozofowie lubią przypominać, że nic w polityce nie jest naturalne. Wszystko, co jest polityczne, zostało wytworzone przez nas, ludzi. Kluczowa jest aktywność. Politykę definiują tak, że to jest komponowanie albo tworzenie wspólnego społeczeństwa. Zwracają uwagę, że społeczeństwo i świat mogłyby być zupełnie inne, niż są obecnie. ** Źródło: Tomasz Borejza, ''[https://smoglab.pl/tomasz-markiewka-skrocimy-tydzien-roboczy-albo-zaplacimy-za-to-wysoka-cene/ Markiewka: Skróćmy czas pracy. Już zmienialiśmy świat na lepsze]'', smoglab.pl, 10 kwietnia 2023. * Gniewa mnie to, jak bardzo okazaliśmy się nieprzygotowani na koronawirusa. Oczywiście wiele osób tłumaczy, że tego nie dało się przewidzieć, ale przecież wiedzieliśmy, że balansujemy na cienkiej linii. Od lat byliśmy ostrzegani przed nadchodzącym kryzysem klimatycznym, który swoją drogą zwiększa, zdaniem części badaczy, ryzyko występowania pandemii. Powinniśmy więc być gotowi na wyjątkowe wydarzenia, posiadać silną ochronę zdrowia i zabezpieczenia na wypadek, kiedy część gospodarki przestanie działać. Okazało się jednak, że całkowicie to olaliśmy. Wszyscy są teraz zdziwieni. ** Źródło: Marek Szymaniak, [https://krytykapolityczna.pl/kraj/gniew-ksiazka-markiewka-koronawirus/ ''Kluczowe pytanie brzmi: kto i w jakim celu zagospodaruje budzący się gniew?''], krytykapolityczna.pl, 18 maja 2020. * Ja bym pisał podręczniki w taki sposób, żeby pokazywały, jak to się stało, że nasz świat wygląda obecnie tak, a nie inaczej. Świat, w którym żyjemy ma jakiś określony kształt. Jest on często zapisany w prawie. Mamy ośmiogodzinny dzień pracy. Mamy prawa wyborcze. Mamy prawo do płatnego urlopu. Mamy jakieś przepisy BHP. To jest wszystko to, z czym się stykamy na co dzień. W podręcznikach brakuje wytłumaczenia, jak doszliśmy do tego momentu. Skąd to wszystko się wzięło. Nie chcę umniejszać znaczenia informacji o tym, z kim Grecy toczyli kiedyś wojnę… ** Źródło: Tomasz Borejza, [https://smoglab.pl/tomasz-markiewka-skrocimy-tydzien-roboczy-albo-zaplacimy-za-to-wysoka-cene/ ''Markiewka: Skróćmy czas pracy. Już zmienialiśmy świat na lepsze''], smoglab.pl, 10 kwietnia 2023. * Jednocześnie coraz mniej osób będzie chodzić do kościoła, a nawet ci Polacy, którzy przy Kościele katolickimi pozostaną, mogą zmienić swoje wymagania wobec księży i hierarchów, wymuszając na nich przemyślenie stosunku do pewnych kwestii społecznych i kulturowych. Krok po kroku będzie dochodziło do społecznej zmiany. ** Źródło: Łukasz Rogojsz, [https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,26458359,kobiety-nie-chca-byc-dluzej-grzeczne-kulturalne-i-pokorne.html „Kobiety nie chcą być dłużej grzeczne, kulturalne i pokorne. Chcą wydrzeć swoje prawa, bo silni szanują tylko silnych” [WYWIAD]], wiadomosci.gazeta.pl, 29 października 2020 * Jeśli chodzi o Lewicę, to nie mam obaw, że zapomni o protestujących. Jest w tę sprawę zbyt mocno zaangażowana ideowo, te protesty są zbyt mocno powiązane z jej postulatami, żeby Lewica to odpuściła. Co do Koalicji Obywatelskiej, to nie jestem taki pewien, ale przynajmniej część polityków i polityczek KO konsekwentnie stoi po stronie kobiet i ich praw. Dlatego sądzę, że tej partyjnej, politycznej reprezentacji i pomocy nie powinno protestującym zabraknąć. ** Źródło: Łukasz Rogojsz, [https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,26458359,kobiety-nie-chca-byc-dluzej-grzeczne-kulturalne-i-pokorne.html „Kobiety..., op. cit.''] * Kiedy ludzie mają poczucie, że coś od nich zależy, to zaczynają się interesować danym problemem. Jeżeli nie mam poczucia, że coś ode mnie zależy, to nie poświęcam na to zbyt wiele uwagi. Nie mogę zreformować systemu opieki zdrowotnej w Polsce? To nie wnikam, jak on działa. Ale kiedy zaczynam się w coś angażować i zyskuję poczucie wpływu, to uczę się i staję się takim minispecjalistą w danej dziedzinie. Widać to, kiedy robisz remont domu. Widać także w polityce. Według mnie mechanizm jest ten sam. Punktem wyjścia musi być poczucie, że coś ode mnie zależy. ** Źródło: Tomasz Borejza, [https://smoglab.pl/tomasz-markiewka-skrocimy-tydzien-roboczy-albo-zaplacimy-za-to-wysoka-cene/ ''Markiewka..., op.cit.''], smoglab.pl, 10 kwietnia 2023. * Kiedy spojrzymy na historię, widzimy, że to jednak nie bojkoty konsumenckie sprawiły, że kobiety uzyskały prawa wyborcze, to nie bojkoty konsumenckie sprawiły, że niektóre przynajmniej kraje skończyły z dyskryminacją społeczności LGBT+, to nie bojkoty konsumenckie sprawiły, że znieśliśmy niewolnictwo, to nie bojkoty konsumenckie sprawiły, że wywalczyliśmy ośmiogodzinny dzień pracy… To oczywiście świetnie, jeżeli ktoś decyduje się na zmianę stylu życia, ale ostatecznie rozwiązanie leży w działaniach politycznych, a nie w radzeniu sobie na własną rękę. ** Źródło: Konrad Stanowicz, [https://magazynkontakt.pl/markiewka-kwestie-klimatu-musimy-rozwiazac-politycznie/ ''Markiewka: Kwestię klimatu musimy rozwiązać politycznie''], magazynkontakt.pl, 14 lipca 2021. * Ludzka skłonność do akceptacji status quo jako jedynego możliwego porządku jest psychologicznie zrozumiała. Poza tym: im lepiej ktoś jest urządzony w danym porządku, tym trudniej mu się pogodzić z myślą o jego zmianie. Ale jacyś wkurzeni ludzie będą wśród nas zawsze i ta emocja zawsze będzie szukać ujścia. ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dr-tomasz-s-markiewka-lekcewazymy-spoleczny-gniew-ktory-wybuchnie-nam-w-twarz-wywiad/z5p61xj ''Dr Tomasz..., op. cit.''] * Moje przesłanie do wszystkich osób, które zdają sobie sprawę ze skali zagrożenia i nie chcą jej minimalizować, jest takie, żebyśmy mieli też jakąś pozytywną narrację. ** Źródło: Konrad Stanowicz, [https://magazynkontakt.pl/markiewka-kwestie-klimatu-musimy-rozwiazac-politycznie/ ''Markiewka: Kwestię klimatu musimy rozwiązać politycznie''] * Może doprecyzuję, o co chodzi, kiedy mówię o upolitycznieniu klimatu. Bo często upolitycznienie myli się z upartyjnieniem. Chodzi mi po prostu o to, że klimat powinien stać się tematem zbiorowego namysłu, w którym biorą udział politycy, obywatele i obywatelki, eksperci i ekspertki. I w tym zbiorowym namyśle demokratycznie decydujemy, jak ma wyglądać kształt naszego świata. Chodzi mi o to, że kwestię klimatu musimy rozwiązać politycznie, bo dotyczy ona politycznego problemu – tego, jak mają wyglądać nasze społeczeństwa. Dziś największym zagrożeniem jest przekonanie, że można ominąć politykę, że można sobie z klimatem poradzić za sprawą samego rynku, samej technologii czy dzięki samym ekspertom. ** Źródło: Konrad Stanowicz, [https://magazynkontakt.pl/markiewka-kwestie-klimatu-musimy-rozwiazac-politycznie/ ''Markiewka: Kwestię klimatu musimy rozwiązać politycznie''] * Nie jesteśmy w filmie Marvela i dostępu do alternatywnych rzeczywistości nie mamy. Niektóre z pozytywnych procesów, które się w powojennej Polsce dokonały – jak rozwój techniczny – też by zapewne zaszły, może nawet i szybciej, gdyby zaraz po II wojnie światowej przyjął się tu model kapitalistyczny. ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://kultura.onet.pl/wywiady-i-artykuly/moja-babka-z-calego-prl-najlepiej-pamieta-kiedy-pojawil-sie-prad/b3w7j5f ''Tomasz S. Markiewka..., op.cit.''] * Niezależnie od tego, jak oceniamy pierwszy plan Balcerowicza, dziś jesteśmy w zupełnie innej sytuacji niż w 1989 roku. Nasz kryzys ma zupełnie inny wymiar. Świat się zmienił. Wiedza ekonomiczna się zmieniła. To, co było aktualne trzydzieści lat temu, dziś już takie nie jest, choć nie wszyscy chcą to dostrzec. A zatem wizji, że w 2020 roku w reakcję na pandemię powtórzymy zagranie z 1989 roku, nie można nazwać inaczej niż bardzo niebezpiecznym dogmatyzmem. ** Źródło: Marek Szymaniak, [https://krytykapolityczna.pl/kraj/gniew-ksiazka-markiewka-koronawirus/ ''Kluczowe..., op.cit.''] * O sile oddziaływania neoliberalnego języka świadczy choćby to, że zyskał on popularność także u części duchownych katolickich, choć mogłoby się wydawać, że katolicyzm nie ma wiele wspólnego ze skrajnie indywidualistycznym językiem fundamentalistów rynkowych. Chyba najbardziej dobitnym przykładem jest ksiądz Jan Stryczek, jeden z pomysłodawców Szlachetnej Paczki (…) [który] oskarżał „młodych” o „roszczeniowe podejście” i brak „świadomości, że muszą swoje odcierpieć, a potem jeszcze zweryfikuje ich rynek”. ** Źródło: ''[https://oko.press/konfederacja-antysystemowa-neoliberalne-hasla Czy Konfederacja jest antysystemowa? Nie, powtarza neoliberalne hasła popularne w Polsce od lat]'', oko.press, 2 lipca 2023. * O tak, fiksacja na punkcie Kaczyńskiego-Saurona to ślepa uliczka, w którą liberalna opozycja zapędziła się sama. Przekonanie, że upadek Czarnej Wieży rozwiąże problemy dzisiejszej Polski, jest naiwne. A jeszcze gorsze jest traktowanie głosujących na PiS jak orków – monolitycznej masy złych, brzydkich i bezrozumnych istot, ślepo posłusznych swojemu władcy. ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dr-tomasz-s-markiewka-lekcewazymy-spoleczny-gniew-ktory-wybuchnie-nam-w-twarz-wywiad/z5p61xj ''Dr Tomasz..., op. cit.''] * O wznioślejszych rzeczach można myśleć wtedy, gdy ma się zapewnione podstawowe warunki życia. Jak ktoś skupia całą energię na tym, żeby przetrwać, to nie ma czasu ani sił na nic więcej i formalna wolność nic takiej osobie nie da. ** Źródło: Tomasz Witwicki, ''[https://web.archive.org/web/20260507200536/https://www.rp.pl/plus-minus/art2010151-tomasz-markiewka-wizja-polski-jaroslawa-kaczynskiego-nas-cofa Tomasz Markiewka: Wizja Polski Jarosława Kaczyńskiego nas cofa]'', rp.pl, 15 kwietnia 2018. * Oddanie dziś pola radykalnej prawicy w świecie, w którym migrantów będzie najprawdopodobniej coraz więcej, to pogodzenie się z wprowadzeniem permanentnego stanu oblężonej twierdzy. Taka polityka może prowadzić do dalszej polaryzacji społecznej i wzrostu napięć. Nie wiadomo, jak w takiej sytuacji miałaby kwitnąć wizja solidarnej, rozwijającej się Europy. ** Źródło: [https://oko.press/jak-w-strachu-przed-skrajna-prawica-centrum-strzela-sobie-w-stope https://oko.press/jak-w-strachu-przed-skrajna-prawica-centrum-strzela-sobie-w-stope ''Migranci i zaciskanie pasa: jak w strachu przed skrajną prawicą centrum strzela sobie w stopę''], oko.press, 16 czerwca 2024. * Piszę np. o Młodzieżowym Strajku Klimatycznym. To grupa społeczna, która była do tej pory apolityczna, a która zaczęła się angażować i wyrażać swój gniew po to, abyśmy mogli uniknąć przynajmniej niektórych negatywnych skutków zmiany klimatu. ** Źródło: Marek Szymaniak, [https://krytykapolityczna.pl/kraj/gniew-ksiazka-markiewka-koronawirus/ ''Kluczowe..., op.cit.''] * Polityka jest za każdym razem, kiedy my, jako obywatele i obywatelki, chcemy wpływać na kształt rzeczywistości wokół nas. Jesteśmy teraz na uniwersytecie. Kiedy studenci się skrzykną i napiszą do dziekana petycję, że chcą, żeby więcej ławek stało przed wydziałem, bo chcieliby [mieć] na czym siedzieć między zajęciami, to – w szerokim znaczeniu – jest już polityka. Oni wytworzyli wspólnotę i razem zadziałali w celu zmiany jakiegoś aspektu rzeczywistości. ** Źródło: Tomasz Borejza, ''[https://smoglab.pl/tomasz-markiewka-skrocimy-tydzien-roboczy-albo-zaplacimy-za-to-wysoka-cene/ Markiewka: Skróćmy czas pracy. Już zmienialiśmy świat na lepsze]'', smoglab.pl, 10 kwietnia 2023. * Polska prawica skupiona wokół PiS już teraz szuka wrogów. Od początku pandemii próbuje obwiniać Unię Europejską i zarzuca jej, że nam nie pomaga, co jest nieprawdą. Z kolei strona liberalna jest zagubiona. ** Źródło: Marek Szymaniak, [https://krytykapolityczna.pl/kraj/gniew-ksiazka-markiewka-koronawirus/ ''Kluczowe..., op.cit.''] * Przed ostatnimi wyborami Michelle Obama, starając się wspomóc Hillary Clinton, mówiła do wyborców: Stany Zjednoczone są najwspanialszym krajem na świecie, nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej. Trump mówił: uczynimy Amerykę na powrót wielką. Z pozoru to dość podobne przekazy, ale w istocie Trump przyznawał: znów możemy być wielcy, ale teraz coś idzie nie tak jak trzeba – wy to widzicie i ja też to widzę. ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dr-tomasz-s-markiewka-lekcewazymy-spoleczny-gniew-ktory-wybuchnie-nam-w-twarz-wywiad/z5p61xj ''Dr Tomasz..., op. cit.''] * Słyszymy: gniew w polityce – i od razu pojawiają się negatywne skojarzenia. Rozwścieczony, bezrozumny tłum. Słuchacze Radia Maryja, którzy wykrzykują obelgi pod adresem mediów. Wyborcy Samoobrony lub Trumpa. Albo jeszcze gorsze obrazy, np. pogromy mniejszości – składową takich tragedii zawsze był gniew. Lęk przed tą emocją nie zawsze jest nieuzasadniony. Ona ma potencjał także destrukcyjny. ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dr-tomasz-s-markiewka-lekcewazymy-spoleczny-gniew-ktory-wybuchnie-nam-w-twarz-wywiad/z5p61xj ''Dr Tomasz..., op. cit.''] * Trzeba się już (…) przyzwyczaić do niewygodnej myśli, że przestaliśmy być biednym krajem. (…) W związku z tym może powinniśmy także dołączyć do grona tych krajów, które się nie boją i potrafią jako pierwsze wprowadzać nowe rozwiązania, bo nie są przerażone, że to skończy się katastrofą gospodarczą. ** Źródło: Tomasz Borejza, ''[https://smoglab.pl/tomasz-markiewka-skrocimy-tydzien-roboczy-albo-zaplacimy-za-to-wysoka-cene/ Markiewka: Skróćmy czas pracy. Już zmienialiśmy świat na lepsze]'', smoglab.pl, 10 kwietnia 2023. * USA w epoce PRL uchodziły za modelowy przykład kraju kapitalistycznego, na co wpłynęły także uwarunkowania geopolityczne. Polska klasa polityczna i spora część społeczeństwa jest do dziś zafascynowana Stanami Zjednoczonymi i znacznie bardziej wobec nich bezkrytyczna niż inne zachodnie społeczeństwa. Wraz z tą fascynacją importowaliśmy sobie do Polski – choć oczywiście nie w skali 1:1–amerykańskie problemy społeczne. ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dr-tomasz-s-markiewka-lekcewazymy-spoleczny-gniew-ktory-wybuchnie-nam-w-twarz-wywiad/z5p61xj ''Dr Tomasz..., op. cit.''] * Uważam, że byłoby fantastycznie, gdybyśmy w popkulturze mieli też pozytywne przykłady zaangażowania politycznego. Tak jak mamy seriale, w których ktoś robi karierę w biznesie modowym, ktoś robi karierę akademicką, a ktoś inny robi karierę w aktorstwie. Niech w jakimś serialu pojawi się też postać, która spełnia się w zaangażowaniu politycznym. ** Źródło: Konrad Stanowicz, [https://magazynkontakt.pl/markiewka-kwestie-klimatu-musimy-rozwiazac-politycznie/ ''Markiewka: Kwestię klimatu musimy rozwiązać politycznie''] * Weźmy Martina Luthera Kinga i demonstracje na rzecz praw Afroamerykanów, na czele których stał. Początkowo poparcie dla tych demonstracji było bardzo niskie, w okolicach 20 proc. Cała reszta amerykańskiego społeczeństwa albo nie miała zdania, albo uważała, że protesty szkodzą czarnym obywatelom Stanów Zjednoczonych (m.in. dlatego, że są zbyt agresywne). Po latach to jednak Kingowi historia przyznała rację. Dzisiaj King uchodzi za ikonę pokojowych protestów oraz skutecznej i słusznej walki o prawa obywatelskie. ** Źródło: Łukasz Rogojsz, [https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,26458359,kobiety-nie-chca-byc-dluzej-grzeczne-kulturalne-i-pokorne.html «Kobiety..., op. cit.''] ** Zobacz też: [[Martin Luther King]] * Władza wysyłała sprzeczne sygnały: obiecywała budowę żłobków, ale nie wszędzie one powstawały. Prasa kobieca namawiała czytelniczki do podejmowania pracy, ale jednocześnie sugerowała kobietom, by brały na siebie większość obowiązków domowych. Stereotypy płciowe nadal były bardzo mocne. Także te związane z podziałem obowiązków, gdy idzie o opiekę nad dzieckiem. ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://kultura.onet.pl/wywiady-i-artykuly/moja-babka-z-calego-prl-najlepiej-pamieta-kiedy-pojawil-sie-prad/b3w7j5f ''Tomasz S. Markiewka..., op.cit.''] * Zarówno w środowiskach rządowych, jak i PO jest duża pokusa, aby ratować gospodarkę kosztem pracowników. Przez chwilę może się nawet wydawać, że to działa, bo magiczny PKB się odbije, dług publiczny nie wzrośnie za bardzo, co ucieszy Leszka Balcerowicza, ale za tymi wskaźnikami będą kryły się miliony sfrustrowanych ludzi. To prędzej czy później musi wybuchnąć. ** Źródło: Marek Szymaniak, [https://krytykapolityczna.pl/kraj/gniew-ksiazka-markiewka-koronawirus/ ''Kluczowe..., op.cit.''] * Z punktu widzenia władzy lokalny wiejski zespół muzyczny wpisywał się w ludowe ideały. Ale dla mojej babki i innych członkiń zespołu nie miało to znaczenia. O folklorze kujawskim też zresztą nie miały z początku większego pojęcia – chodziło po prostu o jakąkolwiek formę rozrywki i aktywności poza pracą. ** Źródło: Mateusz Zimmerman, [https://kultura.onet.pl/wywiady-i-artykuly/moja-babka-z-calego-prl-najlepiej-pamieta-kiedy-pojawil-sie-prad/b3w7j5f ''Tomasz S. Markiewka..., op.cit.''] {{SORTUJ:Markiewka, Tomasz}} [[Kategoria:Polscy filozofowie]] [[Kategoria:Polscy publicyści]] [[Kategoria:Polscy tłumacze]] bqn2geqvperf2mwfnejgvl8cs1ywmpq Wstręt 0 72867 642228 642222 2026-05-07T13:35:23Z Nazwa1234 53893 /* O Wstręcie */ 642228 wikitext text/x-wiki '''[[w:Wstręt (film)|Wstręt]]''' – [[film]] z 1965 w reżyserii [[Roman Polański|Romana Polańskiego]]. Główną rolę zagrała [[Catherine Deneuve]]. == O ''Wstręcie'' == * Jeden z najgenialniejszych filmów Romana Polańskiego: głęboko niepokojący, przerażająco przekonujący thriller psychologiczny, który jest jednocześnie rzadkością: dreszczowcem, w którym kobieta może zabijać. ** Autor: [[Peter Bradshaw]] ** Źródło: [https://www.theguardian.com/film/2013/jan/03/repulsion-review theguardian.com] * Nigdy nie przepadałem za ''Wstrętem''. Zrobiłem go po to, by ruszyć z miejsca. To było trochę jak prostytucja. ** Autor: [[Roman Polański]] ** Źródło: [https://culture.pl/pl/tworca/roman-polanski culture.pl] [[Kategoria:Filmy w reżyserii Romana Polańskiego]] rfjtn8i4d9csa071wmnqtzmpcz0wxra