Wikicytaty plwikiquote https://pl.wikiquote.org/wiki/Strona_g%C5%82%C3%B3wna MediaWiki 1.47.0-wmf.14 first-letter Media Specjalna Dyskusja Użytkownik Dyskusja użytkownika Wikicytaty Dyskusja Wikicytatów Plik Dyskusja pliku MediaWiki Dyskusja MediaWiki Szablon Dyskusja szablonu Pomoc Dyskusja pomocy Kategoria Dyskusja kategorii TimedText TimedText talk Moduł Dyskusja modułu Wydarzenie Dyskusja wydarzenia Stanisław Ignacy Witkiewicz 0 2629 646203 644844 2026-08-06T20:47:27Z Nazwa1234 53893 /* */ 646203 wikitext text/x-wiki [[Plik:Witkacyblackandwhite.jpg|mały|{{center|Stanisław Ignacy Witkiewicz (1931)}}]] '''[[w:Stanisław Ignacy Witkiewicz|Stanisław Ignacy Witkiewicz]]''' ([[pseudonim]] '''Witkacy'''; 1885–1939) – polski [[pisarz]], [[malarz]], [[filozof]], [[dramaturg]] i [[fotografik]]. {{wulgaryzmy}} ==''622 upadki Bunga''== (wyd. PIW, Warszawa 1978) * Boję się przyjaciół na równi z samotnością. Boję się życia i boję się śmierci. * Chwilami myślę, że śnię. I co dzień rano otwieram tę samą księgę i czytam te same słowa, by pogłębić moją wiedzę istotną. I z niej to czerpię pożywienie codzienne dla ducha, a samotny jestem jak pająk w swej sieci. Takim będę do śmierci. * Daj mi poznać znowu tę piekielną rozkosz… Całe życie jest tylko w tej chwili… Ty nie wiesz, co ja mam dokonać teraz… Potworne głębie… Bądź taką jak dawniej – błagał wijąc się z męczącego pożądania na myśl o zabójczej rozkoszy całowania szatańskiego jej ciała. Ines jednak była nieubłagana. Ścisnęła jeszcze bardziej nogi i rzekła zimno syczącym głosem: – Dostaniesz wszystko po ślubie. * Gdzie w was jest to, co tworzy życie, jak można chcieć to życie tworzyć z wami. (…) Jesteście trupami zamkniętymi w dialektycznych formułach i każda niespodzianka losu rodzi się dla was okuta w kajdany. Wasze słowa, nawet wasze czyny, pożal się Boże, nawet zbrodnie (…) są dialektyką pustki, którą zapełnia narkotyk. Bo dla was nawet sumienie stało się narkotykiem, sumienie, które żadnej nawet zbrodni nie potrafi strawić, zepsute sumienie istot słabych, które szukają usprawiedliwienia złego w zemście z zaświatów, sprowadzonych już do rynsztoka. Bo nawet tamten świat żaden dla was już nie istnieje. Nie macie Boga, a chcecie uwierzyć w Szatana, aby was bawił w godzinę śmiertelnej nudy. Jesteście odważni, bo nie znacie głębi strachu, a lęk, który tworzył potworne mity i okrutne religie, jest dla was tym samym co opium albo haszysz. Wolę najgorszych tchórzów niż taką odwagę samobójców oczekujących szczęśliwego przypadku. * Głębia ziewa na powierzchni,<br />a powierzchnia okazuje się dnem głębi. ** Opis: [[motta dzieł literackich|motto]] powieści. * Ja muszę żyć wszystkim, co mam dane, jeżeli kiedy będę jednolitym, to znaczy, że trzymam w ręku wszystkie rozpryskujące się ogniska, z których się składam. * Jestem sam i nie wiem, czy zdobędę tę pustkę, która wszystko rodzi. Splugawiona jest moja głębia. Zabiłem w sobie głębię, to, co mogło być piękne, żebym nie chciał tworzyć życia z kobietą wolną. Ach, czemu kobieta chce być niewolnicą! * Mnie trzeba strasznie, bez pamięci kochać i trzymać z całej siły. Inaczej nie ma mnie. Ginę czasem nawet sama dla siebie. Sama siebie nie znam w takich chwilach. * Nieustraszony, z kopią w dłoni i odbiciem jedności w sercu, zdobyłem jej wieżę i wyniosłem ją na białe anemonem pole, i w cieniu olbrzymiego lasu pierwszym zbudziłem pocałunkiem. * Prawdziwa kobieta nie jest zła ani dobra, jest {{rozstrzelony|kobietą}} – to wystarcza, a winni są zawsze tylko i jedynie mężczyźni. * Tylko ty myślisz, że z kobietą można być sobą, i w tym mylisz się bardzo. Kobieta potrzebuje, żeby ją okłamywać. Jedna chce tego w formie bardzo wyrafinowanej, inne, z typu kokot, potrzebują tego w formie jak najbardziej brutalnej. Jest inny typ mężczyzn, którzy nigdy nie robią z kobiet problemów istotnych. Ci kłamać nie potrzebują. Ale jeżeli ktoś z naszego gatunku chce mieć kobietę, prawdziwą kobietę, a nie nienormalną, skłamaną, jak mówisz, z samego początku histeryczkę, musi kłamać. Bo takim, jakim jest naprawdę, prawdziwa kobieta będzie zawsze pogardzać, zgubi go i uczyni nieszczęśliwym na całe życie. * Uganiał się za jakimiś babami, wymyślał coraz to nowe życiowe teorie i w końcu patykiem wybił sobie oko!… * Wczoraj na przykład zdradziłem jedną kobietę z następną tylko dla samego faktu zdradzenia, żeby zobaczyć, jak to wygląda, i żeby nauczyć się trochę kłamać. Przekonałem się, że kłamstwo jest absolutnie koniecznym i że trzeba go się uczyć tak jak matematyki albo geologii. Bez tego żyć nie można. * Xylotet zapłakał bawolimi łzami i stał się chytrym jak gwiaździste niebo i ponurym jak parawan w trzeciorzędnym burdelu. ==''Bezimienne dzieło''== * Ból fizyczny i teoretyczna rozmowa są moimi jedynymi przyjemnościami – wtedy nie myślę o rzeczywistości mego życia… * Dwa są tylko miejsca dla metafizycznych jednostek w naszych czasach: więzienie i szpital wariatów. * Nie znoszę ludzi chorych. Gdybym mógł, zburzyłbym wszystkie szpitale. Niech wymiera ta swołocz! ==''Gyubal Wahazar, czyli Na przełęczach bezsensu''== * Jestem skończona, pragmatyczna, świadoma siebie hiperkanalia. Dlatego stoję przed wami, że wiem, co jest istotą Istnienia: metafizyczne świństwo. * Och! Co za szczęście! Co za rozkosz! Nie wiedzieć, kim się jest – być wszystkim!!! * W piekle nie ma żadnych mąk. Tam tylko czekają. Piekło jest jedną wielką poczekalnią. ==''Janulka, córka Fizdejki''== * Ja nie mam siły nawet na samobójstwo, a umęczony jestem samym sobą aż do zdechnięcia. I mimo to czuję się młodzieńcem, który może się nawet zakochać. * Janulka ma głowę po mnie. Jestem pijany pięćdziesiąt pięć lat bez przerwy. Ale czy tobie ta wódka dobrze robi na raka w żołądku – to jest wielkie pytanie. * Mam takie uczucie, jak dziewica gwałcona przez batalion rozbestwionych żołnierzy, jak chrabąszcz, któremu by dawano końską lewatywę.  * Wyrżnąć wszystkich. Nie chcę nikogo – chcę być zupełnie sam. ==''Jedyne wyjście''== * Blask Tajemnicy Wiekuistej wyrżnął Izydora prosto w pysk, jak świetlisty bufor jakiegoś załadowanego potwornością całego Istnienia mgławicowego monstre-pociągu. * Literatura – gówienko małe ludzkości wobec filozofii. * Zupa pomidorowa zaprawiona była zabójczym jadem prawdziwego małżeńskiego szczęścia. Tak dobrze było, że aż płakać się wprost chciało, wyć, jak wyje tylko pies na łańcuchu. ==''Listy do Bronisława Malinowskiego''== * Chcę mieć cyjanek potasu, dlatego, żeby w każdej chwili być panem swego życia. Gdybym kończył, to nie chcę się strzelać, bo to niepewne i można chybić, i być odratowanym. * Uwiodłem portugalską kurwę z Brazylii, ale bez wielkiej przyjemności. (…) Straszne jest moje życie. ==''Listy do żony'' (1923–1927)== * Ale pecha mam. Wczoraj, kiedy robiłem pipi w lesie i zapatrzyłem się na krajobraz, bąk koński uciął mnie w kutasa. Spuchło to jak balon i myślałem, że odpadnie. Ale jodyna i Staroniewicz uratowali to cenne utensylium dla przyszłych pokoleń. Dziś jest tylko czerwone, ale może jeszcze odpadnie. Jak odpadnie, to Ci przyślę w formalinie. ** Opis: 20 lipca 1926 w [[Zakopane]]m. * Ani drgnąłem i powiedziawszy parę cierpkich rzeczy i dawszy w mordę komu trzeba, opuściłem lokal. ** Opis: 5 sierpnia 1926 w Zakopanem. * Ach, Ty okrutna świntuko – żeby nic tyle czasu nie napisać, a ja Cię tak kocham, Ty cholerko obrzydbuliwko. * A co za ohydna menda jest ten Zahradnik. Podobno 22-letni onanista. * B. cierpię za Ciebie, ale już samym koniuszkiem duszy, bo sam jestem jak jedna wielka dupa wołowa. ** Opis: 16 listopada 1925. * Bardzo Cię całuję i odpowiednio miętoszę, i miądlę, jak mogę. * Bardzo wygodne stanowisko nie rozumieć. Doszedłem 38 lat tą metodą. * Błagam Cię, zgódź się na mnie takiego, jakim jestem, i nie bierz na smycz. Drugiego nie znajdziesz takiego – to nie ma co. * Bóg, widząc, że narzekam, będąc zdrowym jak byk, dał mi nowego szpryca. Jest to początek chorób, które będą stanowić kres mego męczeńskiego żywota. * Całuję bardzo aż do kości. * Całuję Cię, moja biedna męczennico miłości. Czy uczucia erotyczne nie zaczynają się w Tobie budzić?  * Całuję Cię, Moja Najdroższa, i niech Cię ten dziwny stwór, do którego się modlisz 2 razy dziennie, natchnie czymś dobrym. * Całuję Cię w metafizyczny pępek. * Chce mi się spać i idę spać. Cóż jest lepszego nad sen? * Ciągle męczy mnie wizja życia skończonego za życia bezsensownego i przepełnionego nie dającą się zabić męczarnią. * Ciskam Cię i łuję, i pobijam, i mdolę. * Czuję się tak jak po śmierci Jadwigi Janczewskiej. Żadnej nadziei. Szereg bezsensownych dni, śmierci za życia. * Czyż nie rozumiesz tych wymiarów, w których kontemplacja zwiędłej trawki na stokach Gubałówki zastąpi ci auto na Riwierze. * Dla Pani Dmochowskiej przesyłam ewentualnie serdeczne pozdrowienia (ale nie całowanie jakichś łap). * Do Nd. Pkl. dołączyła się jednocześnie R.Ż. max!! ** Opis: R.Ż. max oznacza rozpacz życiową maksymalną. * Dziś cały dzień coś robię, ale b. mi się chce płakać. Już nic z niczego nie będzie. Okropne. B. mi bez Ciebie źle. Zajrzałem do pustego pokoju i mało się nie rozpłakałem. * Dziś mało (no metr np.) rano nie popełniłem samobójstwa. * Izoluję się coraz bardziej. Czeka mnie nędza, choroba i śmierć. Nic więcej. * Jaki Szejtan Cię opętał, żeby mnie tak męczyć. Kiedy ja czekam listu ze zgodą, Ty stajesz dęba na wszystkie kopyta. * Jestem idealnym mężem w porównaniu do innych. Ale w klatce zdechnę marnie. Taką mam naturę. (I bez klatki zdycham. A cóż dopiero?) * Jestem w stanie zupełnego stężenia od środka, czuję się jak ryba w galarecie, z tym że cały świat jest galaretą. * Mam absolutną pewność, że życie moje jest skończone i że czekają mnie teraz tylko coraz gorsze męki. Lepiej byłoby teraz rozpić się i zakokainować, ale ze względu na Matkę nie mogę tego wykonać. * Muszę się odrodzić. Inaczej skończę samobójstwem albo bzikiem. * Może cię właśnie rżną i skrobią w tej chwili. Mój Boże – co bym dał, aby to widzieć!!! * Nie mogę żyć z ludźmi. To bydło i idioci. * O, czemu ludzie nie są zwierzętami – tak by było ładnie. * Okropnie tęsknię za przeszłym rokiem. Ach – żeby można nasze życie inaczej ułożyć. Znowu chce mi się płakać. Trzeba tytanicznej siły, aby to wytrzymać. A możliwości nieszczęść coraz większe. Pożary, choroby, wojny, śmierci, bóle itp. czyhają, a pociechy znikąd. * Podkochuję się w Tobie powoli, ale za to systematycznie. * Postanowiliśmy, My z Bożej łaski i Przezorności Witkacy i Ignacy Mąż Twój, My, Wielki dramaturg, aczkolwiek nieuznany i przez lada swołocz w jaja i zadek kopany, że przyjedziemy do tej przeklentej zagwazdranej Warsiawki ni mniej, ni więcej jak w tydzień, w czym nam Boże i Wszyscy Diabli dopomóż. Amen.<!-- pisownia oryginalna, nie poprawiać --> ** Opis: 22 kwietnia 1926 w Zakopanem. * Składam Ci na tym (a nie innym) miejscu serdeczne wyrazy współczucia i podziwu za wytrzymanie tych 3 lat ze mną. * To wszystkiemu winne te dwa potwory z wiewiórką, oby im bogini Ptah przekręciła mózgi, aby nie mogły pisać sztuk. * Ty zdaje się myślisz, że jak dasz mi swobodę, to ja będę rżnął kurwy w Twoim łóżku. Mylisz się bardzo. * Walczę z krańcowym zniechęceniem do życia i powoli wysuwam się jak robaczek spod przywalającego mnie głazu. * Wczoraj czułem się strasznie. Ból, jakiego nie miałem dotąd w berzuchu, i sraczka wściekła. Dziś wstałem, ale nic nie jem. Techniczne trudności są, to nie ma rady, ale zgadzam się na nie i proszę Cię koniecznie, abyś nie robiła manigansów z człowiekiem chorym. * Wracając od Ireny Szarociny, spotkałem w polu tę małpę Domaniewską. Przeszła nie patrządz na mnie, czerwona jak kutas koci z uśmiechem robionym. * Wypiłem szklankę wódki i siedzę sam w moim pokoju. Chciałem pójść na spacer, ale boję się, że Matka byłaby się (byłaby się). Byłabysię (czy widziałaś kiedy byłabysie latające dookoła miejskich latarni w ciemną noc lipcową?). Nigdy i nigdy Ci tego nie życzę (rzyczę). * Zupełna hygjena. Staroniewicz radzi abstynencję pełciową na twórczość, że niby wszystko w jajach siedzi.<!-- pisownia oryginalna, nie poprawiać --> ** Opis: 21 lipca 1926 w Zakopanem. * Życie nie na szczytach czego-bądź jest nonsensem. Największy sens ma życie na szczycie nonsensu. ==''Listy do żony'' (1928–1931)== * Ach, może ja was trochę do się zrażę,<br />Jeśli wam powiem: wszyscyście gówniarze. * Babami (piętrząc takowe jedna nad drugą) zapychałem kompletną pustkę, która się teraz, przy pierwszej większej katastrofie, zdemaskowała. Jestem jak ryba na brzegu. Nie jestem artystą i trudno mi nim zostać – to jest najgorsze. * Brak swobody to jest dla mnie = bzik i śmierć. * Dzięki Ci, Boże, żeś mnie tak namęczył,<br />Bom całą gębą teraz chuj i pan<br />I tylko tego troszkę mi brakuje,<br />By równych wrogów otoczył mnie klan. * Gdyby tak do mózgu czopki można było wpuszczać. * Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz. * Krążą o mnie plotki wyssane z wielkiego palca czyjejś brudnej nogi. * Nineczko: Szalenie cię kocham i jestem w rozpaczy, że jeżdżę na nartach bez Ciebie. Co robić? Ale na myśl o braku swobody robi mi się zimno. Ciągle to samo. Czyż Ty, taka mondra, nie znajdziesz na to sposobu. Bo Blizbor był brutal i nie kochał żony, a ja nie i kocham Cię.<!-- pisownia oryginalna, nie poprawiać --> * Pogardzam wszystkimi i mam wstręt taki do hołoty umysłowej, że rzygam. * Tak ciągle żałuję Ciebie, do cholery, dla siebie. Mieszkaj gdzie indziej, ale bądź. * Zaklinam Cię, nie rób tego głupstwa, aby psuć coś tak sztucznego i ślicznego jak nasze małżeństwo. ==''Listy do żony'' (1932–1935)== * A tak głupio się układa całe życie – tyle rzeczy ginie – tylu szkoda i wychodzi bolesny nonsens, a po drodze jak kupki gówienek nikomu niepotrzebne dziełka. ==''Listy do żony'' (1936–1939)== * Byron umarł tak młodo<br />I nic mu się nie stało –<br />Czemuż bym nie miał i ja –<br />Choć życia troszeczku mało. ** Zobacz też: [[George Byron]] * Dziś czuję: 1) koniec życia, 2) zbliżającą się chorobę i śmierć, 3) jestem b. smutny i rozumiem dobrze L[udwika] XV, który na starość utopił się w rozpuście. Ja skończę w filozofii. * Jestem bardzo zgnębiony po orgii. Ale musiałem przez to przejść, aby zobaczyć, co jest na dnie. Mój stosunek do Ciebie jest niezmienny. Jesteś jedyną istotą na ziemi dla mnie. Ha – trudno – spróbujemy żyć dalej. Ty masz swoje cierpienia, ja swoje – może jakoś przetrwamy. * Kobra bardzo jest niedobra,<br />Uch – jak kobra jest niedobra. Lecz czy to jest jej, ach, wina? Onaż działa jak maszyna. Człowiek jest, ach, taki też,<br />Jeży się jako ten jeż. Każda baba jest niedobra<br />Jako pierwsza lepsza kobra! Tak – lecz ona o tym wie,<br />Co za świństwo, fuj, ach, fe! * Najdroższa Nineczko, więc kapitan Dupa nie był, bo synek mu zachorował, a p. Dr Zasrankowa była przeszkodzona, bo mąż dojechał, a radczyni Kutasiewiczowa była znów przeszkodzona skutasieniem lewego jajnika i tak ciągle. * Wszyscy są nieszczęśliwi, że pracują w biurach, a drudzy są nieszczęśliwi, że nie pracują. A inni są nieszczęśliwi, bo nie wiedzą czy będą mieli za tydzień na obiad. ==''Maciej Korbowa i Bellatrix''== * Mówi pan, że nie jestem patriotą? Nie byłem nim właściwie nigdy. Stłumiłem te uczucia, jak tylko zrozumiałem, że właściwie narodów już nie ma. Jest jedna wielka Hydra, tym straszniejsza, że jest maszyną. To jest szczęśliwa ludzkość. * Tajemnica osobowości – tylko łącząc się odnajdujemy to, co nas dzieli. Nieskończoność jest między nami i tylko dlatego jesteśmy nieskończenie bliscy. * Wyższością jednego człowieka nad drugim nie jest zdolność tworzenia rzeczywistości, tylko zdolność odpowiedniego teoretyzowania rzeczywistości już stworzonej. ==''Matka''== * Wstydzę się, że jestem człowiekiem. Ale w naszych czasach nastąpiła dysocjacja idei danego człowieka od jego wartości etycznej. Prorok może dziś być świnią – jest to przykre, ale to jest fakt. Zresztą na razie świnią nie jestem mimo całej nienawiści do ludzi – nienawidzę ludzi dzisiejszych.  * Znowu mi się przypomniał mój mąż. Straszny to był wprost mezalians. I Bóg mnie za to pokarał. Bóg mezaliansów nie lubi. ==''Mątwa''== * Błogosławię was, moje dzieci. Życzę ci prędkiej i niespodziewanej śmierci, moja córuchno. Będziesz najpiękniejszym z aniołków, których wieniec oplata tron Wszechmogącego. ** Postać: Juliusz II * Boże, Boże – nadaremnie wzywam Twoje imię, bo właściwie w Ciebie nie wierzę. A kogoś wezwać muszę. Zmarnowałem życie. Dwie żony, szalona praca – nie wiadomo dlaczego – bo ostatecznie filozofia moja nie jest oficjalnie uznana, a resztki moich obrazów zniszczono wczoraj, z rozkazu naczelnika Syndykatu Wyrobów Ręcznego Paskudztwa. Jestem zupełnie sam. * Czym jest miłość? Chcesz, to ci powiem. Rano obudzę cię pocałunkiem. Po kąpieli wypijemy kawę. Potem pójdę malować, ty zaś będziesz czytać książki, które ci wskażę. Potem obiad. Po obiedzie pojedziemy na spacer. Znowu praca. Podwieczorek, kolacja, parę rozmów istotnych i na koniec zaśniesz, niezbyt zmęczona rozkoszą, aby zachować siły na dzień następny. * Tak – katolikiem to jesteś, mistrzu Pawle, ale nie chrześcijaninem. To wielka, to bardzo wielka różnica. ==''Narkotyki''== * Byle dureń może właśnie na ten temat napisać w jakiejś krytyce literackiej w poważnym organie, że właśnie książka ta jest dowodem, że nigdy nie paliłem, a jestem za to pijakiem i kokainistą, że nigdy nie zażywałem peyotlu, a za to, że się nigdy nie myję i nie gimnastykuję, że się nie golę i mam brodę do pępka, że mam hemoroidy i nigdy nie miałem pryszczów na twarzy i że recept takich nikt nie napisał. Takie czasy, tacy ludzie. Trudno – muszę wśród nich niestety żyć i robić dalej to, co mi nakazuje głos sumienia. Więc tymczasem żegnam was – może na długo, a może na zawsze. Kto wie? Nie palcie, nie pijcie, nie zażywajcie kokainy – spróbujcie w razie czego peyotlu. Myjcie się porządnie i gimnastykujcie, golcie się moją metodą, nie puszcie się, bo szkoda czasu, i kupcie sobie zaraz po przeczytaniu tej książki „Allegro” i wymienione specyfiki. Wszystkich zaś wzywam, aby dążyli do zorganizowania ligi mającej na celu prohibicję tytoniowo-alkoholową. I have spoken – reszta należy do was. ** Opis: [[ostatnie zdania dzieł literackich]]. * Ciągłe zaprzątanie umysłów młodzieży tylko tym, że Jasiek Wątorek skoczył o trzy cm wyżej niż Maciek Wąbała, jest objawem przykrym i mogącym na długich dystansach dać w wymiarze ogólnej kultury narodowej wyniki bardzo smutne. * Czemu większość ludzi, którzy bezwzględnie śmierdzieć nie powinni, jednak śmierdzi? * Jestem za absolutną prohibicją, ale muszę przyznać, że czasami, mimo że można by się ostatecznie bez niego obejść, alkohol załatwia mnóstwo nieporozumień, tak wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Według mnie powinien jedynie być dozwolony, do czasu, artystom i literatom, którzy wiedzą z absolutną pewnością, że w krótkim czasie mogą się „wyprztykać” i że bezwzględnie bez pomocy alkoholu nic by wartościowego nie stworzyli. * Jest w człowieku pewne nienasycenie istnieniem samym, nienasycenie pierwotne, związane z samym faktem koniecznym istnienia osobowości, które nazywam metafizycznym i które, o ile nie jest zabite nasycaniem nadmiernym uczuć życiowych, pracą, wykonywaniem władzy, twórczością itp., może być złagodzone jedynie przy pomocy narkotyków. * Mówi się komuś: „Jesteś głupi, ucz się, a może zmądrzejesz” – nic nie pomoże, bo człowiek głupi jest przy tym zarozumiały i to, nawet jeśliby mógł przy usilnej pracy zmądrzeć, uniemożliwia mu wybrnięcie z błędnego koła. Mówi się draniowi: „To nieładnie być taką świnią, zastanów się, popraw się” – próżne gadanie: nie rozumiemy tego, że większość draniów jest świadomie właśnie draniowata – oni wiedzą o tym i nie chcą być innymi, o ile tylko mogą draniowatość tę dobrze zamaskować. „Czy można patykowi przebaczyć, że jest patykiem” – jak mówił Tadeusz Szymberski – i miał rację. * Mycie codziennie całej skóry mydłem jest obowiązkiem każdego, który chce się za człowieka uważać. * Na długo przed wprowadzeniem tytoniu ludzie mordowali się niezgorzej. Może dopomagał im w tym alkohol – czort wie – nie moim zadaniem jest pisać historię narkotyków całego świata. Zresztą – kiedyś nie było też alkoholu. * Niech będą przeklęci Indianie i ci, którzy to świństwo do nas zawlekli. ** Opis: o tytoniu. * O ile alkohol i kokainę zaliczyć można do jadów realistycznych, – potęgują świat nie dając nastroju niesamowitości – o tyle peyotl nazwałbym narkotykiem metafizycznym, dającym poczucie dziwności istnienia, którego w stanie normalnym doznajemy niezmiernie rzadko – w chwilach samotności w górach, późno w nocy, w okresach wielkiego umysłowego przemęczenia, czasem na widok rzeczy bardzo pięknych, lub przy słuchaniu muzyki, o ile nie jest to po prostu normalnym wrażeniem metafizyczno-artystycznym, pochodzącym od pojmowania bezpośrednio samej Czystej Formy dzieła sztuki. ** Zobacz też: [[alkohol]], [[kokaina]], [[peyotl]] * Palacz (…) plugawe własne dowcipy bierze za najczystszy „esprit”, eksperymentalne spod ciemnej gwiazdy wymysły uważa za objawienia, a dupowate ględzenia za ostatni wybłysk „causeurstwa”. Wymagania jego maleją i szuka tylko kupy durniów, wśród których mógłby jeszcze brylować swoim zaćmionym mózgiem. * Ponieważ tzw. „swobodną twórczością”, to jest tzw. „śpiewaniem ptaszka na gałęzi”, nic dla społeczeństwa i narodu zrobić nie mogłem, postanowiłem po szeregu eksperymentów zwierzyć się ogółowi z moich poglądów na narkotyki, zaczynając od najpospolitszego: tytoniu, a kończąc na najdziwniejszym chyba peyotlu (któremu rezerwuję osobne miejsce), w celu choćby małego wspomożenia dobrych potęg w walce z tymi najstraszniejszymi, poza wojną, nędzą i chorobami, wrogami ludzkości. ** Opis: [[pierwsze zdania dzieł literackich]]. * Również przeczę przy sposobności, jakobym oddawał się homoseksualizmowi, do którego czuję wstręt najwyższy; jakobym żył płciowo z moją syjamską kotką, Schyzią (Schizofrenią, Isottą, Sabiną, którą bardzo lubię, ale nic poza tym) i jakoby nierasowe zresztą kocięta z niej zrodzone były do mnie podobne; jakobym miał stragan portretowy na Wystawie Poznańskiej i robił dziesięciominutowe portrety po dwa złote (czego te dranie nie wymyślą!); jakobym był blagierem i rzucał się na kobiety przy lada sposobności; jakobym uwodził mężów żonom, chodził we fraku (nigdy nie miałem fraka w ogóle) na Giewont, pisał sztuki sceniczne dla kawału, nabierał i kpił, i nie umiał rysować. Wszystko to są plotki wymyślone przez jakieś obskurne baby, kretynów i idiotów, a nade wszystko przez draniów chcących mi zaszkodzić. Odpieram te znane mi plotki i z góry te wszystkie, które krążyć jeszcze o mnie w Zakopanem i jego przysiółkach będą. Szlus. * Są narody czyste i są brudne. Powiedzmy sobie otwarcie, że należymy do tych ostatnich, i starajmy się temu zaradzić. Czytając powieści polskie, rosyjskie lub francuskie, zawsze mam ten problem na myśli: czy aby ci wszyscy ludzie są dobrze wymyci. ==''Niemyte dusze''== * Był to jedyny naprawdę wielki człowiek od XVI wieku w Polsce. Gdy inni spali w tchórzliwym wygodnictwie, on jeden dokonał czynu w samotności nieomal zupełnej, otoczony garstką przypadkowych współpracowników, których dane intelektualne mogły nie dorównywać w pewnych wypadkach natężeniu siły, odwagi, ofiarności i charakterowi. ** Opis: o [[Józef Piłsudski|Józefie Piłsudskim]]. * Cóż to jest za, ach, ohyda —<br />Ja mam syna schizoida!<br />Czemuś nie jest ty pyknikiem,<br />Tylko tym wymokłym smykiem? * Nie ma na świecie istoty bardziej zakłamanej na temat swego stanowiska i znaczenia w czasoprzestrzennym kontinuum świata jak przeciętny Polak. * Przyjęcie chrześcijaństwa i w ogóle kultury z Zachodu, a nie od Bizancjum, było tym błędem inicjalnym, który zwichnął całą naszą historię i misję narodową. (…) Stąd ciągłe nasze szarpanie się w połowiczności między istotnym przeznaczeniem a skutkami pierwszego potknięcia się. ** Źródło: Warszawa 1975, s. 260. ** Zobacz też: [[chrzest Polski]] * Ty moja, ach – ach, przeciem ja utracił ciebie,<br />Ach, w tej miłości, ach, ja byłem, ach, jak w niebie,<br />Rozstanie to zabija me uczucie tak,<br />Że jestem teraz taki zwykły, smutny sobie flak itd., itd. ==''Nienasycenie''== * Bo cóż jest straszniejszego, jak ta godzina od drugiej do trzeciej popołudniu, kiedy nic ukryć przed sobą nie można i naga okropność metafizyczna przebija jak kieł zwaliska codziennych złud, którymi staramy się zabić bezsens życia bez wiary… O, Boże! – Zakrył pysk rękami i zastygł. * Bo sen przecie nigdy nie jest przeżywany bezpośrednio aktualnie w chwili swego śnienia się – istnieje tylko i jedynie jako wspomnienie. * Czy to jest prawdą o tobie, co sam sobie wyobrażasz, czy to, czym jesteś faktycznie w splotach, kłębiącej się według transcendentalnych, metafizycznych praw, społeczności. * Dobroć nie może wypływać ze słabości, tylko z potęgi. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 96]. ** Zobacz też: [[dobro]] * Genezyp Kapen nie znosił niewoli w żadnej formie – od najwcześniejszego dzieciństwa okazywał wstręt do niej nieprzewyciężony. (Mimo to, jakimś niepojętym cudem wytrzymał 8-mioletnią tresurę ojca-despoty. Ale to było czemś w rodzaju nakręcania sprężyny – wiedział, że kiedyś rozkręcić się musi i to go trzymało). Gdy miał zaledwie cztery lata (już wtedy!) błagał matkę i guwernantki na letnich spacerach, aby pozwolono mu choćby pogłaskać jakiegoś kundla, rzucającego się groźnie na łańcuchu, lub małego, melancholijnego pieseczka, podwywającego cicho na progu budy – pogłaskać tylko i dać mu coś do zjedzenia, jeśli już nie mogło być mowy o spuszczeniu go z uwięzi na wolność. ** Opis: pierwsze zdania powieści. * Genezyp poczuł znowu jakieś tam męskie skomlenia i nakazy wewnątrz ciała. Gruczoły zaczynały się ruszać, niezależnie od stanów ducha. Co on je w ogóle obchodził – teraz użyjemy my, a resztę niech biorą sobie wszyscy diabli. * Ja kochałem ojca i bałem się go. On umiera, a mnie to teraz nic nie obchodzi. – (Tengier przyjrzał mu się uważnie, ale było w tym spojrzeniu coś z patrzenia w lusterko) – Mnie jest tak źle, jak nigdy, a przy tym zupełnie bez powodu – jakbym poczuł, że wszystko, ale to wszystko na całym świecie jest nie takim, jak być powinno. Jest przede wszystkim zawinięte w jakąś powłokę – nawet astronomia. A ja chcę dotykać wszystkiego gołego, jak dotykam mojej własnej twarzy moją własną ręką… Ja chcę wszystko zmienić, aby było takim, jak być powinno. Ja chcę to wszystko mieć, dusić, cisnąć, wygniatać, męczyć…!!! – krzyknął histerycznie, prawie z płaczem Genezyp, nie poznając samego siebie w tym, co mówił. W miarę formułowania nieważna dotąd myśl stawała się jedyną rzeczywistością. * Ja lubię literaturę, bo dla mnie tam jest więcej życia niż w moim własnym. Jest ono tam w takiej kondensacji, w jakiej nie znajdę go w rzeczywistości nigdy. * Ja mam się popisywać z moją znajomością życia przed tą publicznością, którą pogardzam, do której obrzydzenie czuję, jak do robaków w zgniłym serze? Przed tą ohydną gawiedzią ogłupioną przez kino, dancing, sport, radio i kolejowe biblioteki? Ja mam dla ich zabawy pisać takie właśnie kolejowe romanse żeby żyć? A niedoczekanie ich (czuło się wyraźnie, że ledwo się wstrzymywał, aby nie zakląć ohydnie – słowo „skurwysyny” wisiało w powietrzu), tego plemienia prostytutów i platytudów! – Zachłystywał się pianą wściekłości i oburzenia. * Ja nie chcę znać społeczeństwa. Muszę żyć w tym błocie, ale też izoluję się od niego. * „Jak to – więc to ja jestem i to jest moje jedyne życie? Tak właśnie upływa, a nie inaczej, wśród miliarda możliwości? I nigdy, nigdy już inaczej – o Boże”. Zawalał się w jakąś przepastną norę, suterenę, podziemie kaźni więziennej, gdzie królował suchy, wieczny, dławiący ból „takości” („a nie inności”). * Jest się choćby w niekontrolowanych myślach swych takim, jakim się jest naprawdę, i nie trzeba żałować tej odrobiny swobody, jaką się ma w tym potwornym więzieniu, jakim jest świat i sam człowiek dla siebie. * Leibniz nie mógł udowodnić konieczności przyjęcia twierdzenia, że Bóg jest nieskończenie dobry w swej doskonałości. Możliwym jest równie dobrze do przyjęcia, że jest on nieskończenie złośliwy. Ilość zła na świecie, znikomość dobra i bezsilność Zbawienia Chrystusowego wobec zła ziemskiego czynią możliwym te przypuszczenia. * Matki boją się zamawiać portrety swoich córek w mojej firmie, nawet dorośli mężczyźni siadają z niewyraźnymi minami „na aparat”, tak, jakby się spodziewali, że co najmniej, zamiast rysować, powyrywam im znienacka zęby lub wykłuję oczy ołówkiem. ** Źródło: Przedmowa * Metafizyczny onanizm – innego na to słowa nie ma. Bo jest i maksymalna samotność (któż jest samotniejszy od onanisty?), i bezwstyd, i rozkosz, i ból, i dziwność zaziemska tego niezróżniczkowanego amalgamu bólu i rozkoszy, i niedościgłe piękno wbite jak kieł w ohydę bezmierną, ostateczną. * Mogę się zabić, ale na myśl, że mógłbym nie istnieć wcale, zimno mi się robi z przerażenia. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 112]. * Na starość wymagania nasze rosną, a możliwości maleją. * Nadać nową wartość wyrazom – gdyby mógł to uczynić, mówiłby tak właśnie na granicy bezsensu – bo do czego się sprowadzają tak zwane 'intuicyjne sformułowania'? Rezygnacja z logiki na rzecz bezpośredniego, artystycznego – działającego formą i niezwykłymi zestawieniami słów, wypowiedzenia. Intuicja (ta, o której plotą baby i umysłowe leniuchy) zawsze jest upadkiem w stosunku do sensu. Ale poza pewnymi, ograniczonymi co do ilości sprzecznościami, sens w znaczeniu pozytywnym jest bezsilny – trzeba bredzić, aby wyrazić bezpośrednio metafizyczną dziwność bytu i jej pochodne. * Narody, jak i pewni ludzie mają swoje przeznaczenia (ale nie w znaczeniu konieczności) i misje. O ile dość długo da się komuś pożyć, to ostatecznie (o ile nie staną mu na przeszkodzie tego rzędu potęgi i wypadki, jak: uwięzienie, obłęd, utrata pewnych członków itp.), dokona swego – może w pewnej deformacji, w karykaturze, ale dokona. * Naucz się panować nad własną siłą. To trudniejsze jest od pokonania słabości – wierz mi. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 82]. * Nic, psia-krew, nie działo się po prostu – wszystko było pokłębione, poplątane, skiełbaszone, jak naumyślnie przyprawiona przez złego ducha piekielna życiowa sałatka.  * Nie posądzą mnie o to, że zostałem rozstrzelany przez komunistów, bo nie ma w Polsce Sowietów i ja niestety żyję i na razie piszę dalej. ** Źródło: Przedmowa * Nieskończone są kondygnacje duszy ludzkiej – trzeba tylko umieć brnąć nieustraszenie w głąb – albo się zdobędzie swój własny szczyt, albo się zginie – w każdym razie nie będzie to psie życie miernot, wiedzących zaledwie to, że są i to nie bardzo. * Ostateczna prawda, że nic nie jest tym, czym być powinno… ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 116]. * Prędzej czy później zwariować muszę, bo się nie w świecie, ale w sobie duszę. * Rozpanoszył się pewien gatunek ludzi, znanych dawniej w mniejszym natężeniu, i to przeważnie w sferze krytyki artystycznej i literackiej, a mianowicie tzw. obecnie „spłyciarzy” (…), w odróżnieniu od normalnych spryciarzy. Były to indywidua mogące spłycić dowolnie głębokie zagadnienie, odwrotnie niż [ci] (…), którzy z każdego głupstwa, jak przystało filozofom (i to matematycznym), mogli zrobić problem dowolnie trudny. * Rozumiem właśnie twórczość nie jako produkowanie tej idiotycznej, nikomu niepotrzebnej tak zwanej „czystej formy” i nie jako odwalanie rzeczywistości, tylko jako stwarzanie rzeczywistości nowej, do której uciec można od tej, której mamy dosyć po same gardła… ** Opis: Genezyp do Księżnej. ** Źródło: cz. 2, ''Obłęd'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=42024&dirids=1 s. 47]. * Stwarzać siłę, tej zawsze trzeba będzie, a cel równie zawsze się znajdzie – nie ten, to inny. * Tak – to jest pewne, że sam fakt istnienia jest potworny: polega na krzywdzie innych, począwszy od milionów istnień, ginących w nas w każdej chwili – i rodzących się – to prawda, ale na taką samą mękę, abyśmy my mogli trwać ten marny wycinek czasu. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 112]. * Tym właśnie miałem być, raz na wieczność całą – takim właśnie albo wcale. * Ty mój biedny, kochany impotencie. Ja wiem — to dlatego, że się przeczekał. A co to za plamka? (Głos jej zadrgał). A — zonanizował się mój chłopczyk. A to nieładnie. Trzeba było zachować dla mnie. A teraz flak. Ale to o mnie myślałeś, prawda? Ja cię oduczę od tego. Nie wstydź się. Cudny jesteś. (...) Będziemy się bawić w małżeństwo jak siedmioletni Papuasi w chatce w dżungli. — To mówiąc wyglądała rzeczywiście na małą dziewczynkę, taką, jakimi pogardzał dawniej. (...) Spłomienił się na zimno cały i zaraz ją pokochał — ale na krótko i gwałtownie. Zaraz przestał. ** Źródło: część druga, rozdział ''Rozdławdziewiczenie'' * Wcielona nicość jest ta Ela. Wiem, że umrę, ale wesoło idę na ten mostek, bo równie dobrze wiem, że z tej strony nic już nowego mnie nie spotka. Użyłem życia – nie każdy to powiedzieć może. I w ekspansji i w kumulacji – jednym słowem twórczość – ot co. Ten wyskrobek mało mi się udał, ale po śmierci jeszcze go przetrząchnę, na miły Bóg: pekeflejsz z niego zrobię. * Wiecznie to samo balansowanie między śmiercią, jako jedynym nasyceniem, a życiem, rozproszkowanym w przypadkowości (to było najokropniejsze) nawet tych niby „koniecznych” „dzieł sztuki”. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 108]. * Wielkość jest tylko w perwersji. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 77]. * Wierzę w Boga, ale innego niż ten, który jest przedstawiony w dogmatach naszego Kościoła. Bóg jest wszystkim i nie rządzi światem, tylko samym sobą w sobie. * Wszelki ewolucjonizm, jeśli chodzi o prawdy absolutne, o racjonalizm w ogóle, jest nonsensem. To już jest obrona nie religii samej, tylko instytucji, którą ona wytworzyła. Instytucji chce się nałogowo żyć i robi kompromis z własną religią, zmienia ją, przystosowując się. Oczywiście na tej tolerancji zyskuje pewną ilość zwolenników. Ale to marny materiał (…). * Wszystko, co było głębokim, powstało tylko z rozpaczy ostatecznej i zwątpienia. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 111]. * Wszystko, co czynimy, nawet my, są to tylko różne formy tego zamaskowania przed sobą ostatecznego nonsensu istnienia. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 112]. * Znałem dwie panienki z tzw. „dobrego domu”, wychowane w klasztorze – mawiał. – Jedna była kurwa, a druga zakonnica. * Zresztą u niektórych samoanaliza staje się po prostu tylko samolizą – samolizaniem się wdzięcznego kotka. * Że też nic przyjemnego nie może dłużej trwać jak pięć do dziesięciu minut. * Życie jest jak rana – którą zapełnić można tylko rozkoszą. * Życie nic z literaturą wspólnego nie ma – chyba u autorów, którzy w ogóle do literatury nie należą – są bezmyślnymi fotografami jakichś zatęchłych kącików rzeczywistości. ** Opis: Genezyp do Księżnej. ** Źródło: cz. 2, ''Obłęd'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=42024&dirids=1 s. 47]. ==''Nowe wyzwolenie''== * Czyż naprawdę nie ma już ludzi na tym świecie? Czyż wszyscy stali się tylko kółkami zegara? Dajcie mi choć nakręcać ten zegar! * Pragmatysta jest to zwykłe bydlę, z tą różnicą, że teoretyzując swoje bydlęctwo, wmawia to innym jako jedyną filozofię. ==''Oni''== * Ale czyż miłość to nie jest właśnie: dwoje zwierząt, które się pożądają do utraty zmysłów? * Dane społeczeństwo jest o tyle dobre, o ile będąc członkiem tego społeczeństwa, nie odczuwa się właśnie tego, że się jest członkiem. * Wierzyliśmy w masonów, wierzyliśmy w Żydów, przez wielkie Ż. Teraz wierzymy w {{rozstrzelony|Nich}}. Nam potrzeba jakiejkolwiek wiary… ==''Pożegnanie jesieni''== <!-- Cytaty dodawaj w osobnym haśle! --> {{osobne|Pożegnanie jesieni}} * A czy Bóg, gdyby chciał, mógłby stworzyć drugiego Boga, takiego samego – przecież jest wszechmocny. Wtedyby się nie nudził. ** Źródło: wyd. Drukarnia Narodowa F. Hoesick, Warszawa 1927, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=45361&dirids=1 s. 262].<!-- Proszę nie poprawiać, pisownia oryginalna --> ** Zobacz też: [[Bóg]] * A jednak dobrze jest, wszystko jest dobrze. Co? – może nie? Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę! ** Opis: [[Ostatnie zdania dzieł literackich|ostatnie słowa powieści]]. * Co by dał, aby móc być z czystym sumieniem homoseksualistą, artystą, kokainistą – w ogóle jakimś „istą”, wszystko jedno jakim – nawet sportsmenom zazdrościł manii sportowej. A był tylko skomplikowanym umetafizycznionym masochistą. ** Opis: o Atanazym. ==''Szewcy''== <!-- Cytaty dodawaj w osobnym haśle! --> {{osobne|Szewcy}} * Dziwka w majonezie! Czego też taki biedak nie wymyśli! Muszę spróbować! * Różnorodność przeżyć nigdy nie zaszkodzi,<br />Jeśli człek się przy tym nie bardzo zasmrodzi,<br />A gdy i to nawet, i tak nic nie szkodzi,<br />Bo właściwie mówiąc, kogo to obchodzi! * Tfu, do czorta! Pękła mi aorta! ** Opis: [[ostatnie słowa]] Prokuratora Scurvy’ego. * Trzeba mieć duży takt,<br />By skończyć trzeci akt.<br />To nie złudzenie – to fakt. ** Opis: [[ostatnie zdania dzieł literackich]]. * W srebrzyste pola chciałbym z Tobą iść<br />I marzyć cicho o nieznanym bycie,<br />W którym byś była moją samotnością,<br />I w noc tę prześnić całe moje życie. ==''W małym dworku''== * A mama to była moja największa lalka. Tatuś z nią się też bawił jak z lalką – to była nasza wspólna lalka. Mama mówiła, że u nas w rodzinie wszystkie panienki w dwunastym roku przestają się bawić lalkami. Ja skończyłam dwanaście lat i mama umarła. Mamę zakopali grabarze, a ja zakopałam lalki. * Ja, panie Nibek, wolałbym nie żyć niż zobaczyć coś podobnego. Słońce świeci, ładna pogoda, a mnie się zdaje, że wszystko jest pokryte jakimś czarnym puchem. Na dwa kroki przede mną unosi się jakaś czarna ścierka. Och! Żebym mógł nie myśleć! * Może zechcesz to mi nawet wmówić, że cię nie zastrzeliłem? Zabiłem cię, jak zborsuczoną sukę tym oto browningiem systemu Clement. * Nalej mi tymczasem kawy, mój Ignacy. I przestań się tak bać. Jeżeli jestem nawet widmem, to w każdym razie różnię się od innych. Jestem widmem, które je i pije. Nawet wódkę pije, mój biedny Ignacy. * Nie ma żadnych okropnych rzeczy. Znam wojnę, rewolucję, śmierć ukochanych osób i tortury. To wszystko jest głupstwo. Okropną rzeczą jest tylko nuda i to, jeśli żaden wiersz do głowy nie przychodzi i jeśli przy tym chce się coś pisać, coś, o czym się jeszcze nie ma pojęcia – tak jak mnie teraz. A! To jest prawdziwa męka. ==Inne== * Aa, a, kotki dwa,<br />Szare, bure, obydwa.<br />Aa, a, kotki trzy,<br />Zjadły mózgi szare wszy.<br />Aa, a, kotki cztery,<br />Poszedł papa do hetery.<br />Aa, a, kotków pięć,<br />Mama czuje dziwną chęć.<br />Aa, a, kotków sześć,<br />Nieskończoność w szklance mieść. ** Źródło: ''[[s:Tumor Mózgowicz/Akt III|Tumor Mózgowicz]]'', akt III, wyd. Fala, Kraków 1921. * Bubuja abuja.<br />Buhaja kabuja<br />Kabyla kabyj buja.<br />Kabylska, bestjalska szuja<br />Kukuja zakuka jak wuja.<br />Bambulę bubuja buja –<br />Może zabuja, a może odbuja. ** Źródło: ''Bubuja (à la Stern)'' * Chodzi mi o to, aby na scenie, człowiek, lub jaki inny stwór popełnić mógł samobójstwo z powodu wylania się szklanki wody, ten sam stwór, który pięć minut temu tańczył z radości z powodu śmierci ukochanej matki. ** Źródło: ''[[s:Teatr (Witkacy)|Teatr. Wstęp do teorii Czystej Formy w teatrze]]'' * Dziś albo jutro<br />Na bordo papierze<br />Muszę się uporać<br />Z twą mordą frajerze. ** Źródło: ''Firma portretowa'' * Filozofia uważana jest przez przeciętnego laika za coś niezmiernie nudnego, nad czym należy się pobłażliwie w najlepszym wypadku, jeśli nie z pogardą uśmiechnąć, a zajmującego się nią traktować z pobłażaniem, jako kogoś niespełna rozumu. Biedni ludziska nie wiedzą, że takim z góry powziętym stanowiskiem pozbawiają się jednego z największych dóbr duchowych tkwiących w istnieniu. * Garstka strzelców, walcząca o kawałek Galicji razem z Niemcami, którzy spustoszyli w najokropniejszy sposób większą cześć Królestwa i pastwią się nad tamtejszymi Polakami jak zwierzęta, jest tragiczną i potworną. Honor żołnierski, który ich trzyma przy Austrii i każe walczyć razem z Niemcami, tak piękny w innych warunkach, jest w tym wypadku czymś okropnym. ** Opis: o Legionach Piłsudskiego w liście do Bronisława Malinowskiego. ** Źródło: [https://histmag.org/Co-Witkacy-zobaczyl-w-Rosji-9196 histmag.org], 13 marca 2014. * Gówniarz Zakopanego. ** Opis: Witkacy o sobie. ** Źródło: [https://jedynka.polskieradio.pl/artykul/3425964,Wariat-z-Krup%C3%B3wek-czy-wizjoner-stulecia-Przed-tym-ostrzega%C5%82-nas-Witkacy jedynka.polskieradio.pl] * Idź książeczko między ludzi,<br />Idź i piękne myśli budź.<br />A gdy myśl się piękna zbudzi,<br />Sama zarżnie wszelką chuć. ** Źródło: ''Wistość tych rzeczy jest nie z świata tego'', wybór Anna Micińska i Urszula Kenar * Każda forma idealizmu poniżej solipsyzmu jest kompromisem jego z poglądem życiowym dla celów ubocznych i jako taka musi być bezwartościowa. ** Źródło: ''[[s:Idealizm i realizm|Idealizm i realizm]]'', Warszawa 1946. ** Zobacz też: [[filozofia]], [[idealizm]] * Każdy może tworzyć byle co i ma prawo być z tego zadowolonym, byle by nie był w swej pracy szczerym i znalazł kogoś, który równie kłamliwie będzie to podziwiał. * Klijent musi być zadowolony. Nieporozumienia wykluczone. ** Źródło: [[s:Regulamin firmy portretowej „S. I. Witkiewicz"|''Regulamin firmy portretowej «S. I. Witkiewicz»'']] * Ludzie dobrzy dla zwierząt bywają potworni w stosunku do bliźnich swoich. ** Źródło: ''Myślę, więc jestem. Aforyzmy, maksymy, sentencje'', oprac. Czesława i Joachim Glenskowie, Antyk, Kęty 1993, ISBN 8386482001, s. 344. * Ludzie nie są znowu tak wielkim bydłem i bez idei żyć im trudno. ** Źródło: ''Myślę, więc jestem…'', oprac. Czesława i Joachim Glenskowie, op.&nbsp; cit., s.&nbsp;344. * (…) możliwa jest teatralna sztuka w której samo stawanie się, uniezależnione od spotęgowanego obrazu życia, może widza wprowadzić w stan pojmowania metafizycznego uczucia, niezależnie, od tego, czy 'fond' sztuki będzie realistyczne, czy fantastyczne, lub też czy będzie syntezą obu rodzajów w swoich poszczególnych częściach, naturalnie o ile całość sztuki będzie wypływała ze szczerej konieczności stworzenia w warunkach scenicznych wyrazu metafizycznych uczuć w czysto formalnych wymiarach u autora. ** Źródło: ''Wstęp do teorii czystej formy w teatrze'' w: ''Teatr i inne pisma o teatrze'', Warszawa 1995. * Na imię mu było Witold, nazwisko – Gombrowicz<br />Z pozoru był to sobie zwykły spacerowicz<br />Lecz tkwiła w nim dzika dziwność nieświadoma siebie<br />Z tego konia będzie kiedyś niezłe źrebię! ** Źródło: [[Witold Gombrowicz]], ''[[Dziennik (Witold Gombrowicz)|Dziennik]]'' * (…) nie dość jest istnieć po prostu, nierefleksyjnie, biernie, negatywnie, trzeba jeszcze istnienie swe zamanifestować wyraźniej, na tle możliwej śmierci i otaczającej nicości… * Nie jest to przyjemność duża<br />Cały dzień malować stróża<br />I za taki marny zysk<br />Zgłębiać taki głupi pysk. ** Źródło: ''Firma portretowa'' * Nie wiesz, co robisz, że palisz. Chcesz, to giń, psiakrew – palenie jest czymś okropnym, zwalającym z nóg byki. ** Opis: do żony. ** Źródło: ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół. ** Źródło: ''Wybór dramatów'', Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1983, s. 136. * Niech mi się o nim nigdy więcej<br />najlżej nawet nie zamarzy,<br />Bo wszystkich razem w kupie<br />Zwalę czym popadło – dla ekonomii – po olbrzymiej wspólnej dupie. ** Źródło: ''Do przyjaciół gówniarzy'' * Niedobrze jest bezkarnie prześcignąć samego siebie. ** Źródło: ''Myślę, więc jestem…'', oprac. Czesława i Joachim Glenskowie, op.&nbsp; cit., s.&nbsp;344. * Och, czemuż nie jestem zwierzęciem<br />W preriach lub w jakiej wodzie!<br />Och! Któż mnie wreszcie nasyci<br />W miłości potwornym głodzie. ** Źródło: ''Tutli-putli'' * Piekielne pomysły działają na zmysły<br />a dusza gdzieś skryta<br />nikt o nią nie pyta (…). ** Źródło: ''Wariat i zakonnica'' * Pojęcie (IP) implikuje pojęcie ograniczonności tego (IP). Pojęcie ograniczoności (IP) implikuje pojęcie jednej jedynej Formy Istnienia w całości, w której jako jej ograniczenia istnieją (IPN). ** Źródło: [[s:Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia|''Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia'']] * Poza tym wszystko jest gównem – to znaczy wszystko poza filozofią. Bez niej byłbym zwykłym gówniarzem. ** Źródło: ''Listy do Hansa Corneliusa'' (wrzesień 1937–marzec 1939) ** Zobacz też: [[filozofia]] * Przede wszystkim muszę wyjaśnić nieporozumienia: 1) Nie żyję seksualnie z moją żoną już od 7 lat i jesteśmy bardzo szczęśliwi w naszej przyjaźni. 2) Od 7 lat żyję (wyjąwszy 0,5 roku od czerwca do listopada 1936) seksualnie z moją przyjaciółką. Zdradziłem ją przynajmniej z 10 kobietami – najczęściej z jej przyzwoleniem. Teraz jesteśmy w normalnych stosunkach od roku. 3) Dziewczyna (18) lat przychodzi od naszego rozejścia i dotychczas nie mogę się od tego uwolnić. Podoba mi się za bardzo. Z tego powodu pewnie zginę (…), a dzika dziewczyna jest strasznie podniecająca i wcale nie płaska i głupia. Jak widzisz mogę łatwo zwariować. ** Źródło: List do Hansa Corneliusa, listopad 1937 * Przeglądam w myśli wszystkich mych przyjaciół twarze<br />I myślę sobie, och, psiakrew! czyż wszyscy są gówniarze?<br />Ach, nie! Jest kilku wiernych, z tymi pojechałbym nawet do Kielc.<br />A reszta? Ach, reszta, to jest gówno, proszę pani, wprost na szmelc. ** Źródło: ''Do przyjaciół gówniarzy'' * Przejść na dziwki. Kurwa, co tydzień jak Flaubert. Kurważ musi być zwiększony, jak woltaż, litraż i kilometraż. ** Źródło: [https://www.salon24.pl/u/24-24/1193393,witkacy-w-covidowej-maseczce salon24.pl] ** Zobacz też: [[Gustave Flaubert]] * Religii nie ma (…) ginie jeszcze sztuka i filozofia i to ginie w nas. To są banały od których rzygać się zachciewa. Ale trzeba zrozumieć tych, którzy w obrębie odpowiadających im istotności i zjawisk muszą przeżyć swoje życie. To nie jest chwilami ani łatwe, ani zabawne. * Szalenie mi się chce dziewczynek, a na razie nie mam żadnej. ** Źródło: list do Leona Reynela (5.04.1920) * Tak sobie wyobrażam Kielce, (...) jako szczyt ohydy. ** Źródło: ''Do przyjaciół gówniarzy'' ** Zobacz też: [[Kielce]] * Teraz jestem od dwudziestu lat żonaty [sic!], bez dzieci na szczęście, gdyż odpowiedzialność za nie doprowadziłaby mnie do szaleństwa. ** Źródło: ''Listy do Hansa Corneliusa'' (list z 26 lipca 1935) * Tylko łącząc się, odnajdujemy to, co nas dzieli. ** Źródło: ''Leksykon złotych myśli'', wyboru dokonał Krzysztof Nowak, Warszawa 1998. * Uwolnijcie mnie od życia, a łaskę mi zrobicie. ** Źródło: ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * W danej chwili nawet nie chcę umierać ale i żyć nie mam wielkiej ochoty. ** Źródło: [https://histmag.org/Co-Witkacy-zobaczyl-w-Rosji-9196 histmag.org] * Wszystko w sztuce (a kto wie, czy i nie w życiu) polega tylko na stosunkach. Zaprzeć się w sobie, o ten swój najpiękniejszy trzon, rozpuczyć się w butę niebywałej wprost, ponadludzkiej, wszechstworzeniowej wielkości, rozdąć w sobie wicher namiętności do granic śmiertelnej burzy, przepuścić przez potężny filtr żelazobetonowego rozumu i potem z całej tej potwornej, wypiętrzonej ponad własną miarę wieży ciśnień metafizycznej siknąć przez wąziutką rurkę czystą, zimną, zaklętą w sobie formę samą w sobie – oto jest sztuka. * W kobiecie interesują mnie tylko usta, nogi i środek. Piersi dla mnie mogą w ogóle nie istnieć. ** Źródło: [https://www.tygodnikprzeglad.pl/jestem-bardzo-zgnebiony-po-orgii/ tygodnikprzeglad] ==O Witkacym== * Bohaterowie Witkacego mówią stale o «drugiej jaźni», «sztucznym życiu», «deformacji życia», «odwrotnych uczuciach», «życiu poza życiem», «innym świecie», «sztucznej psychicznej konstrukcji». Jego kobiety nie pragną miłości, tyrani – władzy, uczeni – wiedzy, działacze – rewolucji; albo raczej, chcą miłości, wiedzy czy rewolucji, ale po to, aby – dzięki niezwykłym zdarzeniom i przekształceniom – zaznać tajemniczego «x», osobliwego wstrząsu, zagadkowego afektu. ** Autor: [[Jan Błoński]], ''Wstęp'' w: S.I. Witkiewicz, ''Wybór dramatów'', Wrocław 1974. * Był zawsze i stale zakochany. Tak jak inni nie wyobrażali sobie życia bez pieniędzy, tak on nie wyobrażał sobie życia bez miłości. ** Autorka: [[Magdalena Samozwaniec]] ** Źródło: [https://web.archive.org/web/20240806180021/https://web.archive.org/web/20240806180021/https://viva.pl/ludzie/niezwykle-historie/tajemnice-smierci-stanislawa-ignacego-witkiewicza-artysta-odebral-sobie-zycie-u-boku-ostatniej-kochanki-138068-r1/ viva.pl] * Ci, co go znali, wiedzą, jak wrażliwy był na punkcie zdrowia i higieny. Bez końca mył ręce, a już bezwzględnie po dotknięciu psa lub kota. Nie znaczy to wcale, żeby tych zwierząt nie lubił, owszem nieraz się do nich przywiązywał. Ale była to tylko obawa przed infekcją. Niech tylko pies dotknął nosem jego ręki, zaraz leciał Staś do łazienki. Nie lubił także kiedy go pytano o zdrowie lub owego stereotypowego «jak się czujesz?». Na pytającego patrzył podejrzliwie i mruczał: – A co, czy tak kiepsko wyglądam? – i zaraz wyciągał z kieszonki podręczne lustereczko. ** Autor: Eugeniusz Szermentowski, ''Witkacy i medycyna'', «Panorama» 1967, nr 35, s. 6. * Filozof i erotoman, ekstrawagancki dandys, malarz i pisarz. Równie dobrze czuł się na filozoficznych sympozjach, jak i w salonach, gdzie słynął jako tancerz i imitator głosu Adolfa Hitlera. Jego utwory porównywano z majaczeniem wariata. ** Źródło: film ''Pożegnanie jesieni'', adaptacja powieści Witkacego. * I w owym wrześniu pełnym żalu,<br />Potężną dozą weronalu<br />Śmierć uznał za rzecz tak zaszczytną,<br />Że to, co zaczął, skończył brzytwą. ** Autor: [[Czesław Miłosz]], ''[[Traktat moralny]]'' * Ja bardziej niż wy jeszcze krztuszę się i duszę<br />Ja częściej niż wy jeszcze żyć nie chcę a muszę<br />Ale tknąć się nikomu nie dam i dlatego<br />Gdy trzeba będzie sam odbiorę światu Witkacego. ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]], ''Autoportret Witkacego'' * Myślę, że takim obrazem, na którym się Witkacy modelował, był bohater ''Biesów''. To złapanie gubernatora za nos. Pusty człowiek, człowiek wypalony całkowicie. Człowiek, który eksperymentuje na sobie i na ludziach. Wszystkie najryzykowniejsze eksperymenty, do samego końca. I człowiek, który fascynował otoczenie. Przecież tak jak ja Witkacego znałem, te pijatyki, to szukanie w bagnach, zupełnie jak Stawrogin. Ja nie improwizuję teraz, ale miałem absolutne uczucie, że jestem ze Stawroginem (...) ** Autor: [[Aleksander Wat]], ''Mój wiek. Pamiętnik mówiony'' * Najłatwiej zrozumieć Witkiewicza – społecznego proroka i wieszcza zagłady cywilizacji. Jak tylu innych – aczkolwiek w oparciu o oryginalne argumenty – zapowiadał on koniec sztuki, wytępienie jednostkowości, zanik zmysłu metafizycznego; ulegną one – twierdził – narastającej demokratyzacji życia, która stworzy społeczeństwo robotów, najzupełniej szczęśliwych, ale też doskonale nieciekawych. ** Autor: Jan Błoński, ''Witkiewicz jako dramaturg'', Kraków 1973. * Nie wiemy nawet, gdzie jest grób Witkacego, zmarłego tragiczną śmiercią samobójczą. Nie będzie zapomniany. Napisać by chyba można na jego grobie, że była to treść dynamiczna, która rozsadzała wszystkie formy i kanony sztuki, której był samotnym, nie uznanym za życia prekursorem. ** Autor: [[Antoni Słonimski]], ''Alfabet wspomnień'' * Nikt Witkacego nie czyta i nie rozumie. Witkacego trzeba poznać. Nie rozumieją tego nauczyciele i ci, którzy układają program nauczania. Tylko do nich trzeba mieć pretensje. Na przykład w Cambridge Witkacego poznają jako filozofa, a nie pisarza dramatów. Stawia się go obok Kanta, Nietzschego i Freuda. To, że nikt Witkacego nie zna i każdy ma uszy czerwone, bo przeczytał kilka stron z erotyką, to jest problem. Najpierw trzeba zreformować oświatę, a potem nauczycieli… (…) Nam wpychają te lektury, które rozumieją nauczyciele, tzw. lektury «bezpieczne». A później mają pretensje, że nie rozumiemy Witkacego. Oczywiście, najprościej jest słuchać disco polo. ** Autor: [[Cezary Pazura]] ** Źródło: [http://www.sewi.pl/wywiady/wywiad-cezary-pazura-relaz/ wywiad] * On ciągle mówił o tych wspólnych orgiach… ** Autor: [[Aleksander Wat]], ''Mój wiek. Pamiętnik mówiony'' * Pamiętam jego furię, gdy kiedyś wybrał się na Krupówki w papierowej pyjamie, uszytej przez jedną z jego apostołek, panią Brzozowską -  i Słonimski udawał, że nie zauważył tego dziwnego stroju. «Wiesz, Antoni – zawołał wreszcie – że ty masz bardzo dotkliwy sposób denerwowania ludzi. Czy ty naprawdę niczego nie zauważyłeś?» ** Autor: [[Jan Lechoń]], Dziennik, Warszawa 1992, Państwowy Instytut Wydawniczy, tom 2, s. 406. * Pierwsza moja wizyta u Witkacego: dzwonię, otwierają się drzwi, w ciemnym przedpokoju potworny karzeł rośnie – to Witkacy otworzył drzwi w kucki i z wolna się podnosił… ** Autor: [[Witold Gombrowicz]], [[Dziennik (Witold Gombrowicz)|''Dziennik 1953-1956'']], Instytut Literacki, Paryż 1957, s. 213. * (…) rewolucja staje się dla Witkiewicza czymś nieuchronnym, więcej – koniecznym, a równocześnie katastrofalnym, bo przyspieszającym mechanizację społeczną, kres wielkich indywidualności. Przyspieszającym jednak, a nie powodującym – to warto podkreślić: diagnoza Witkiewicza sięga głębiej, rewolucja stanowi dlań tylko ogniwo w znacznie ogólniejszych procesach. (…) W konkretnych scenach z dramatów lub powieści widać zupełnie jasno, choć w groteskowo zdemonizowanych wymiarach, jaki świat ginie, gnije, degeneruje się: «formacja burżuazyjna», «byli ludzie», sfery arystokracji, finansjery, dyplomacji, cyganerii artystyczno-naukowej, oddające się «szatańskim» orgiom w oczekiwaniu potopu. W teorii sztuki i historiozofii Witkiewiczowskiej rozrasta się to w zagładę wszelkiej kultury. ** Autor: [[Konstanty Puzyna]], ''Witkacy'', Warszawa 1999. * Samobójcy spokoju nie znają wieść niesie. Już pół wieku prawie zżera mnie ziemia sowiecka. Chociaż żyły otworzyłem na polskim Polesiu. ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]], ''Witkacy do kraju wraca'' * Staś zaproponował mi spacer i poszliśmy w kierunku Kuźnic; pierwsze słowa, które Staś wypowiedział, były: «Czy pani zechciałaby zostać moją żoną?», a po mojej przychylnej odpowiedzi dziękował mi najczulej i zaraz zapytał, czy mi bardzo zależy na tym, aby mieć dzieci, bo on wolałby ich nie mieć, z obawy, że nie byłyby udane, jako że oboje do pewnego stopnia jesteśmy degeneraci. Na tę propozycję też się zgodziłam. ** Autorka: [[Jadwiga Witkiewiczowa]], żona Stanisława Ignacego Witkiewicza i kustoszka jego spuścizny. * Staś zatruwa ją swoim pesymizmem, że mówi o życiu jako o nędznej i głupiej farsie lub dramacie, twierdząc, że właściwie każdy człowiek o głębokiej duszy, doszedłszy do pełnego pojęcia i zrozumienia życia – powinien skończyć samobójstwem. Śmierć… oto jedyny, cudowny balsam, lek na wszystko, ucieczka od tego, co tu, na świecie nęka, dławi, udręcza. ** Autorka: [[Małgorzata Czyńska]], ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * Ten ci miał jaja!<br />Umiał żyć wśród kurew i tylko dwa napięcia kierunkowe czuł:<br />z dołu – na ukos – w górę, z góry – na ukos – w dół! ** Autor: [[Tadeusz Borowski]], ''Na Witkacego'' * U nas ciekawy był Witkiewicz.<br />Umysł drapieżny.<br />Jego książek<br />Nie czytać – prawie obowiązek.<br />W ciągu najbliższych stu lat chyba<br />Nikt w Polsce jego dzieł nie wyda. ** Autor: [[Czesław Miłosz]], ''[[Traktat moralny]]'' * Witkacy przysłał mi formalne zawiadomienie, iż na liście przyjaciół przeniesiony zostałem z miejsca numer 4 na miejsce numer 37, to znaczy poniżej Chwistka. ** Autor: [[Antoni Słonimski]], ''Alfabet wspomnień'' * Witkacy również stawiał kabałę, ale zazwyczaj rozkładał karty, mówił ponuro: «Sto procent pustki!» i mieszał karty z powrotem. ** Autorka: [[Magdalena Samozwaniec]] * Witkacy to miał klawe życie. Dziesiątki kochanek, sława za życia, alkohol, narkotyki, pojedynki, podróże, powszechne uwielbienie krytyki i czytelników. Słowem: życie minęło mu lekko, łatwo i przyjemnie. No, może tylko samobójcza śmierć nie pasuje za bardzo do tego obrazu. ** Autor: [[Piotr Kępiński]] ** Źródło: [https://www.newsweek.pl/kultura/kurwaz-i-litraz/84164cc newsweek.pl] * Wrażliwym jest jak membrana<br />Zatem w wieczór i z rana<br />Trzęsę się jak śledziona z węgorza wyrwana<br />Zagłady świata się boję<br />Więc dla poprawy nastroju<br />Wrzeszczę jak dziecko w ciemnym zamknięte pokoju ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]], ''Autoportret Witkacego'' (1980) * Zabawy z bronią to stały element pijacko-narkotykowych orgii, nieraz już jakiś uczestnik spotkania chciał popełnić samobójstwo, na co Witkacy reagował spokojnie, że skoro człowiek chce ze sobą skończyć, to należy mu na to pozwolić. Szczęściem nigdy nie doszło do tragedii. ** Autorka: [[Małgorzata Czyńska]], ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * Zdaniem Stanisława Ignacego każdy myślący człowiek powinien prędzej czy później palnąć sobie w łeb. ** Autorka: [[Małgorzata Czyńska]], ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' == Zobacz też == * [[Stanisław Witkiewicz]] (ojciec Witkacego) {{wikiźródła|Stanisław Ignacy Witkiewicz|Stanisława Ignacego Witkiewicza}} {{SORTUJ:Witkiewicz, Stanisław Ignacy}} [[Kategoria:Myśliciele ateistyczni]] [[Kategoria:Polscy prozaicy]] [[Kategoria:Polscy dramaturdzy]] [[Kategoria:Polscy malarze]] [[Kategoria:Polscy estetycy]] [[Kategoria:Polscy samobójcy]] [[Kategoria:Polscy pisarze dwudziestolecia międzywojennego]] 9y7f2bfn3wmqnj3rkfkclyx6l4qq05y 646204 646203 2026-08-06T20:49:24Z Nazwa1234 53893 /* Narkotyki */ 646204 wikitext text/x-wiki [[Plik:Witkacyblackandwhite.jpg|mały|{{center|Stanisław Ignacy Witkiewicz (1931)}}]] '''[[w:Stanisław Ignacy Witkiewicz|Stanisław Ignacy Witkiewicz]]''' ([[pseudonim]] '''Witkacy'''; 1885–1939) – polski [[pisarz]], [[malarz]], [[filozof]], [[dramaturg]] i [[fotografik]]. {{wulgaryzmy}} ==''622 upadki Bunga''== (wyd. PIW, Warszawa 1978) * Boję się przyjaciół na równi z samotnością. Boję się życia i boję się śmierci. * Chwilami myślę, że śnię. I co dzień rano otwieram tę samą księgę i czytam te same słowa, by pogłębić moją wiedzę istotną. I z niej to czerpię pożywienie codzienne dla ducha, a samotny jestem jak pająk w swej sieci. Takim będę do śmierci. * Daj mi poznać znowu tę piekielną rozkosz… Całe życie jest tylko w tej chwili… Ty nie wiesz, co ja mam dokonać teraz… Potworne głębie… Bądź taką jak dawniej – błagał wijąc się z męczącego pożądania na myśl o zabójczej rozkoszy całowania szatańskiego jej ciała. Ines jednak była nieubłagana. Ścisnęła jeszcze bardziej nogi i rzekła zimno syczącym głosem: – Dostaniesz wszystko po ślubie. * Gdzie w was jest to, co tworzy życie, jak można chcieć to życie tworzyć z wami. (…) Jesteście trupami zamkniętymi w dialektycznych formułach i każda niespodzianka losu rodzi się dla was okuta w kajdany. Wasze słowa, nawet wasze czyny, pożal się Boże, nawet zbrodnie (…) są dialektyką pustki, którą zapełnia narkotyk. Bo dla was nawet sumienie stało się narkotykiem, sumienie, które żadnej nawet zbrodni nie potrafi strawić, zepsute sumienie istot słabych, które szukają usprawiedliwienia złego w zemście z zaświatów, sprowadzonych już do rynsztoka. Bo nawet tamten świat żaden dla was już nie istnieje. Nie macie Boga, a chcecie uwierzyć w Szatana, aby was bawił w godzinę śmiertelnej nudy. Jesteście odważni, bo nie znacie głębi strachu, a lęk, który tworzył potworne mity i okrutne religie, jest dla was tym samym co opium albo haszysz. Wolę najgorszych tchórzów niż taką odwagę samobójców oczekujących szczęśliwego przypadku. * Głębia ziewa na powierzchni,<br />a powierzchnia okazuje się dnem głębi. ** Opis: [[motta dzieł literackich|motto]] powieści. * Ja muszę żyć wszystkim, co mam dane, jeżeli kiedy będę jednolitym, to znaczy, że trzymam w ręku wszystkie rozpryskujące się ogniska, z których się składam. * Jestem sam i nie wiem, czy zdobędę tę pustkę, która wszystko rodzi. Splugawiona jest moja głębia. Zabiłem w sobie głębię, to, co mogło być piękne, żebym nie chciał tworzyć życia z kobietą wolną. Ach, czemu kobieta chce być niewolnicą! * Mnie trzeba strasznie, bez pamięci kochać i trzymać z całej siły. Inaczej nie ma mnie. Ginę czasem nawet sama dla siebie. Sama siebie nie znam w takich chwilach. * Nieustraszony, z kopią w dłoni i odbiciem jedności w sercu, zdobyłem jej wieżę i wyniosłem ją na białe anemonem pole, i w cieniu olbrzymiego lasu pierwszym zbudziłem pocałunkiem. * Prawdziwa kobieta nie jest zła ani dobra, jest {{rozstrzelony|kobietą}} – to wystarcza, a winni są zawsze tylko i jedynie mężczyźni. * Tylko ty myślisz, że z kobietą można być sobą, i w tym mylisz się bardzo. Kobieta potrzebuje, żeby ją okłamywać. Jedna chce tego w formie bardzo wyrafinowanej, inne, z typu kokot, potrzebują tego w formie jak najbardziej brutalnej. Jest inny typ mężczyzn, którzy nigdy nie robią z kobiet problemów istotnych. Ci kłamać nie potrzebują. Ale jeżeli ktoś z naszego gatunku chce mieć kobietę, prawdziwą kobietę, a nie nienormalną, skłamaną, jak mówisz, z samego początku histeryczkę, musi kłamać. Bo takim, jakim jest naprawdę, prawdziwa kobieta będzie zawsze pogardzać, zgubi go i uczyni nieszczęśliwym na całe życie. * Uganiał się za jakimiś babami, wymyślał coraz to nowe życiowe teorie i w końcu patykiem wybił sobie oko!… * Wczoraj na przykład zdradziłem jedną kobietę z następną tylko dla samego faktu zdradzenia, żeby zobaczyć, jak to wygląda, i żeby nauczyć się trochę kłamać. Przekonałem się, że kłamstwo jest absolutnie koniecznym i że trzeba go się uczyć tak jak matematyki albo geologii. Bez tego żyć nie można. * Xylotet zapłakał bawolimi łzami i stał się chytrym jak gwiaździste niebo i ponurym jak parawan w trzeciorzędnym burdelu. ==''Bezimienne dzieło''== * Ból fizyczny i teoretyczna rozmowa są moimi jedynymi przyjemnościami – wtedy nie myślę o rzeczywistości mego życia… * Dwa są tylko miejsca dla metafizycznych jednostek w naszych czasach: więzienie i szpital wariatów. * Nie znoszę ludzi chorych. Gdybym mógł, zburzyłbym wszystkie szpitale. Niech wymiera ta swołocz! ==''Gyubal Wahazar, czyli Na przełęczach bezsensu''== * Jestem skończona, pragmatyczna, świadoma siebie hiperkanalia. Dlatego stoję przed wami, że wiem, co jest istotą Istnienia: metafizyczne świństwo. * Och! Co za szczęście! Co za rozkosz! Nie wiedzieć, kim się jest – być wszystkim!!! * W piekle nie ma żadnych mąk. Tam tylko czekają. Piekło jest jedną wielką poczekalnią. ==''Janulka, córka Fizdejki''== * Ja nie mam siły nawet na samobójstwo, a umęczony jestem samym sobą aż do zdechnięcia. I mimo to czuję się młodzieńcem, który może się nawet zakochać. * Janulka ma głowę po mnie. Jestem pijany pięćdziesiąt pięć lat bez przerwy. Ale czy tobie ta wódka dobrze robi na raka w żołądku – to jest wielkie pytanie. * Mam takie uczucie, jak dziewica gwałcona przez batalion rozbestwionych żołnierzy, jak chrabąszcz, któremu by dawano końską lewatywę.  * Wyrżnąć wszystkich. Nie chcę nikogo – chcę być zupełnie sam. ==''Jedyne wyjście''== * Blask Tajemnicy Wiekuistej wyrżnął Izydora prosto w pysk, jak świetlisty bufor jakiegoś załadowanego potwornością całego Istnienia mgławicowego monstre-pociągu. * Literatura – gówienko małe ludzkości wobec filozofii. * Zupa pomidorowa zaprawiona była zabójczym jadem prawdziwego małżeńskiego szczęścia. Tak dobrze było, że aż płakać się wprost chciało, wyć, jak wyje tylko pies na łańcuchu. ==''Listy do Bronisława Malinowskiego''== * Chcę mieć cyjanek potasu, dlatego, żeby w każdej chwili być panem swego życia. Gdybym kończył, to nie chcę się strzelać, bo to niepewne i można chybić, i być odratowanym. * Uwiodłem portugalską kurwę z Brazylii, ale bez wielkiej przyjemności. (…) Straszne jest moje życie. ==''Listy do żony'' (1923–1927)== * Ale pecha mam. Wczoraj, kiedy robiłem pipi w lesie i zapatrzyłem się na krajobraz, bąk koński uciął mnie w kutasa. Spuchło to jak balon i myślałem, że odpadnie. Ale jodyna i Staroniewicz uratowali to cenne utensylium dla przyszłych pokoleń. Dziś jest tylko czerwone, ale może jeszcze odpadnie. Jak odpadnie, to Ci przyślę w formalinie. ** Opis: 20 lipca 1926 w [[Zakopane]]m. * Ani drgnąłem i powiedziawszy parę cierpkich rzeczy i dawszy w mordę komu trzeba, opuściłem lokal. ** Opis: 5 sierpnia 1926 w Zakopanem. * Ach, Ty okrutna świntuko – żeby nic tyle czasu nie napisać, a ja Cię tak kocham, Ty cholerko obrzydbuliwko. * A co za ohydna menda jest ten Zahradnik. Podobno 22-letni onanista. * B. cierpię za Ciebie, ale już samym koniuszkiem duszy, bo sam jestem jak jedna wielka dupa wołowa. ** Opis: 16 listopada 1925. * Bardzo Cię całuję i odpowiednio miętoszę, i miądlę, jak mogę. * Bardzo wygodne stanowisko nie rozumieć. Doszedłem 38 lat tą metodą. * Błagam Cię, zgódź się na mnie takiego, jakim jestem, i nie bierz na smycz. Drugiego nie znajdziesz takiego – to nie ma co. * Bóg, widząc, że narzekam, będąc zdrowym jak byk, dał mi nowego szpryca. Jest to początek chorób, które będą stanowić kres mego męczeńskiego żywota. * Całuję bardzo aż do kości. * Całuję Cię, moja biedna męczennico miłości. Czy uczucia erotyczne nie zaczynają się w Tobie budzić?  * Całuję Cię, Moja Najdroższa, i niech Cię ten dziwny stwór, do którego się modlisz 2 razy dziennie, natchnie czymś dobrym. * Całuję Cię w metafizyczny pępek. * Chce mi się spać i idę spać. Cóż jest lepszego nad sen? * Ciągle męczy mnie wizja życia skończonego za życia bezsensownego i przepełnionego nie dającą się zabić męczarnią. * Ciskam Cię i łuję, i pobijam, i mdolę. * Czuję się tak jak po śmierci Jadwigi Janczewskiej. Żadnej nadziei. Szereg bezsensownych dni, śmierci za życia. * Czyż nie rozumiesz tych wymiarów, w których kontemplacja zwiędłej trawki na stokach Gubałówki zastąpi ci auto na Riwierze. * Dla Pani Dmochowskiej przesyłam ewentualnie serdeczne pozdrowienia (ale nie całowanie jakichś łap). * Do Nd. Pkl. dołączyła się jednocześnie R.Ż. max!! ** Opis: R.Ż. max oznacza rozpacz życiową maksymalną. * Dziś cały dzień coś robię, ale b. mi się chce płakać. Już nic z niczego nie będzie. Okropne. B. mi bez Ciebie źle. Zajrzałem do pustego pokoju i mało się nie rozpłakałem. * Dziś mało (no metr np.) rano nie popełniłem samobójstwa. * Izoluję się coraz bardziej. Czeka mnie nędza, choroba i śmierć. Nic więcej. * Jaki Szejtan Cię opętał, żeby mnie tak męczyć. Kiedy ja czekam listu ze zgodą, Ty stajesz dęba na wszystkie kopyta. * Jestem idealnym mężem w porównaniu do innych. Ale w klatce zdechnę marnie. Taką mam naturę. (I bez klatki zdycham. A cóż dopiero?) * Jestem w stanie zupełnego stężenia od środka, czuję się jak ryba w galarecie, z tym że cały świat jest galaretą. * Mam absolutną pewność, że życie moje jest skończone i że czekają mnie teraz tylko coraz gorsze męki. Lepiej byłoby teraz rozpić się i zakokainować, ale ze względu na Matkę nie mogę tego wykonać. * Muszę się odrodzić. Inaczej skończę samobójstwem albo bzikiem. * Może cię właśnie rżną i skrobią w tej chwili. Mój Boże – co bym dał, aby to widzieć!!! * Nie mogę żyć z ludźmi. To bydło i idioci. * O, czemu ludzie nie są zwierzętami – tak by było ładnie. * Okropnie tęsknię za przeszłym rokiem. Ach – żeby można nasze życie inaczej ułożyć. Znowu chce mi się płakać. Trzeba tytanicznej siły, aby to wytrzymać. A możliwości nieszczęść coraz większe. Pożary, choroby, wojny, śmierci, bóle itp. czyhają, a pociechy znikąd. * Podkochuję się w Tobie powoli, ale za to systematycznie. * Postanowiliśmy, My z Bożej łaski i Przezorności Witkacy i Ignacy Mąż Twój, My, Wielki dramaturg, aczkolwiek nieuznany i przez lada swołocz w jaja i zadek kopany, że przyjedziemy do tej przeklentej zagwazdranej Warsiawki ni mniej, ni więcej jak w tydzień, w czym nam Boże i Wszyscy Diabli dopomóż. Amen.<!-- pisownia oryginalna, nie poprawiać --> ** Opis: 22 kwietnia 1926 w Zakopanem. * Składam Ci na tym (a nie innym) miejscu serdeczne wyrazy współczucia i podziwu za wytrzymanie tych 3 lat ze mną. * To wszystkiemu winne te dwa potwory z wiewiórką, oby im bogini Ptah przekręciła mózgi, aby nie mogły pisać sztuk. * Ty zdaje się myślisz, że jak dasz mi swobodę, to ja będę rżnął kurwy w Twoim łóżku. Mylisz się bardzo. * Walczę z krańcowym zniechęceniem do życia i powoli wysuwam się jak robaczek spod przywalającego mnie głazu. * Wczoraj czułem się strasznie. Ból, jakiego nie miałem dotąd w berzuchu, i sraczka wściekła. Dziś wstałem, ale nic nie jem. Techniczne trudności są, to nie ma rady, ale zgadzam się na nie i proszę Cię koniecznie, abyś nie robiła manigansów z człowiekiem chorym. * Wracając od Ireny Szarociny, spotkałem w polu tę małpę Domaniewską. Przeszła nie patrządz na mnie, czerwona jak kutas koci z uśmiechem robionym. * Wypiłem szklankę wódki i siedzę sam w moim pokoju. Chciałem pójść na spacer, ale boję się, że Matka byłaby się (byłaby się). Byłabysię (czy widziałaś kiedy byłabysie latające dookoła miejskich latarni w ciemną noc lipcową?). Nigdy i nigdy Ci tego nie życzę (rzyczę). * Zupełna hygjena. Staroniewicz radzi abstynencję pełciową na twórczość, że niby wszystko w jajach siedzi.<!-- pisownia oryginalna, nie poprawiać --> ** Opis: 21 lipca 1926 w Zakopanem. * Życie nie na szczytach czego-bądź jest nonsensem. Największy sens ma życie na szczycie nonsensu. ==''Listy do żony'' (1928–1931)== * Ach, może ja was trochę do się zrażę,<br />Jeśli wam powiem: wszyscyście gówniarze. * Babami (piętrząc takowe jedna nad drugą) zapychałem kompletną pustkę, która się teraz, przy pierwszej większej katastrofie, zdemaskowała. Jestem jak ryba na brzegu. Nie jestem artystą i trudno mi nim zostać – to jest najgorsze. * Brak swobody to jest dla mnie = bzik i śmierć. * Dzięki Ci, Boże, żeś mnie tak namęczył,<br />Bom całą gębą teraz chuj i pan<br />I tylko tego troszkę mi brakuje,<br />By równych wrogów otoczył mnie klan. * Gdyby tak do mózgu czopki można było wpuszczać. * Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz. * Krążą o mnie plotki wyssane z wielkiego palca czyjejś brudnej nogi. * Nineczko: Szalenie cię kocham i jestem w rozpaczy, że jeżdżę na nartach bez Ciebie. Co robić? Ale na myśl o braku swobody robi mi się zimno. Ciągle to samo. Czyż Ty, taka mondra, nie znajdziesz na to sposobu. Bo Blizbor był brutal i nie kochał żony, a ja nie i kocham Cię.<!-- pisownia oryginalna, nie poprawiać --> * Pogardzam wszystkimi i mam wstręt taki do hołoty umysłowej, że rzygam. * Tak ciągle żałuję Ciebie, do cholery, dla siebie. Mieszkaj gdzie indziej, ale bądź. * Zaklinam Cię, nie rób tego głupstwa, aby psuć coś tak sztucznego i ślicznego jak nasze małżeństwo. ==''Listy do żony'' (1932–1935)== * A tak głupio się układa całe życie – tyle rzeczy ginie – tylu szkoda i wychodzi bolesny nonsens, a po drodze jak kupki gówienek nikomu niepotrzebne dziełka. ==''Listy do żony'' (1936–1939)== * Byron umarł tak młodo<br />I nic mu się nie stało –<br />Czemuż bym nie miał i ja –<br />Choć życia troszeczku mało. ** Zobacz też: [[George Byron]] * Dziś czuję: 1) koniec życia, 2) zbliżającą się chorobę i śmierć, 3) jestem b. smutny i rozumiem dobrze L[udwika] XV, który na starość utopił się w rozpuście. Ja skończę w filozofii. * Jestem bardzo zgnębiony po orgii. Ale musiałem przez to przejść, aby zobaczyć, co jest na dnie. Mój stosunek do Ciebie jest niezmienny. Jesteś jedyną istotą na ziemi dla mnie. Ha – trudno – spróbujemy żyć dalej. Ty masz swoje cierpienia, ja swoje – może jakoś przetrwamy. * Kobra bardzo jest niedobra,<br />Uch – jak kobra jest niedobra. Lecz czy to jest jej, ach, wina? Onaż działa jak maszyna. Człowiek jest, ach, taki też,<br />Jeży się jako ten jeż. Każda baba jest niedobra<br />Jako pierwsza lepsza kobra! Tak – lecz ona o tym wie,<br />Co za świństwo, fuj, ach, fe! * Najdroższa Nineczko, więc kapitan Dupa nie był, bo synek mu zachorował, a p. Dr Zasrankowa była przeszkodzona, bo mąż dojechał, a radczyni Kutasiewiczowa była znów przeszkodzona skutasieniem lewego jajnika i tak ciągle. * Wszyscy są nieszczęśliwi, że pracują w biurach, a drudzy są nieszczęśliwi, że nie pracują. A inni są nieszczęśliwi, bo nie wiedzą czy będą mieli za tydzień na obiad. ==''Maciej Korbowa i Bellatrix''== * Mówi pan, że nie jestem patriotą? Nie byłem nim właściwie nigdy. Stłumiłem te uczucia, jak tylko zrozumiałem, że właściwie narodów już nie ma. Jest jedna wielka Hydra, tym straszniejsza, że jest maszyną. To jest szczęśliwa ludzkość. * Tajemnica osobowości – tylko łącząc się odnajdujemy to, co nas dzieli. Nieskończoność jest między nami i tylko dlatego jesteśmy nieskończenie bliscy. * Wyższością jednego człowieka nad drugim nie jest zdolność tworzenia rzeczywistości, tylko zdolność odpowiedniego teoretyzowania rzeczywistości już stworzonej. ==''Matka''== * Wstydzę się, że jestem człowiekiem. Ale w naszych czasach nastąpiła dysocjacja idei danego człowieka od jego wartości etycznej. Prorok może dziś być świnią – jest to przykre, ale to jest fakt. Zresztą na razie świnią nie jestem mimo całej nienawiści do ludzi – nienawidzę ludzi dzisiejszych.  * Znowu mi się przypomniał mój mąż. Straszny to był wprost mezalians. I Bóg mnie za to pokarał. Bóg mezaliansów nie lubi. ==''Mątwa''== * Błogosławię was, moje dzieci. Życzę ci prędkiej i niespodziewanej śmierci, moja córuchno. Będziesz najpiękniejszym z aniołków, których wieniec oplata tron Wszechmogącego. ** Postać: Juliusz II * Boże, Boże – nadaremnie wzywam Twoje imię, bo właściwie w Ciebie nie wierzę. A kogoś wezwać muszę. Zmarnowałem życie. Dwie żony, szalona praca – nie wiadomo dlaczego – bo ostatecznie filozofia moja nie jest oficjalnie uznana, a resztki moich obrazów zniszczono wczoraj, z rozkazu naczelnika Syndykatu Wyrobów Ręcznego Paskudztwa. Jestem zupełnie sam. * Czym jest miłość? Chcesz, to ci powiem. Rano obudzę cię pocałunkiem. Po kąpieli wypijemy kawę. Potem pójdę malować, ty zaś będziesz czytać książki, które ci wskażę. Potem obiad. Po obiedzie pojedziemy na spacer. Znowu praca. Podwieczorek, kolacja, parę rozmów istotnych i na koniec zaśniesz, niezbyt zmęczona rozkoszą, aby zachować siły na dzień następny. * Tak – katolikiem to jesteś, mistrzu Pawle, ale nie chrześcijaninem. To wielka, to bardzo wielka różnica. ==''Narkotyki''== * Byle dureń może właśnie na ten temat napisać w jakiejś krytyce literackiej w poważnym organie, że właśnie książka ta jest dowodem, że nigdy nie paliłem, a jestem za to pijakiem i kokainistą, że nigdy nie zażywałem peyotlu, a za to, że się nigdy nie myję i nie gimnastykuję, że się nie golę i mam brodę do pępka, że mam hemoroidy i nigdy nie miałem pryszczów na twarzy i że recept takich nikt nie napisał. Takie czasy, tacy ludzie. Trudno – muszę wśród nich niestety żyć i robić dalej to, co mi nakazuje głos sumienia. Więc tymczasem żegnam was – może na długo, a może na zawsze. Kto wie? Nie palcie, nie pijcie, nie zażywajcie kokainy – spróbujcie w razie czego peyotlu. Myjcie się porządnie i gimnastykujcie, golcie się moją metodą, nie puszcie się, bo szkoda czasu, i kupcie sobie zaraz po przeczytaniu tej książki „Allegro” i wymienione specyfiki. Wszystkich zaś wzywam, aby dążyli do zorganizowania ligi mającej na celu prohibicję tytoniowo-alkoholową. I have spoken – reszta należy do was. ** Opis: [[ostatnie zdania dzieł literackich]]. * Ciągłe zaprzątanie umysłów młodzieży tylko tym, że Jasiek Wątorek skoczył o trzy cm wyżej niż Maciek Wąbała, jest objawem przykrym i mogącym na długich dystansach dać w wymiarze ogólnej kultury narodowej wyniki bardzo smutne. * Czemu większość ludzi, którzy bezwzględnie śmierdzieć nie powinni, jednak śmierdzi? * Do czwartej roty zapasowego batalionu tego pułku, która rewolucję naprawdę zaczęła, miałem zaszczyt być później wybranym przez moich rannych żołnierzy z frontu (byłem tylko w jednej bitwie pod Witonieżem nad Stochodem). Zawdzięczam ten zaszczyt słabym zasługom negatywnym: nie biłem w mordę, nie kląłem „po matuszkie”, karałem słabo i byłem względnie grzeczny – nic ponadto; trzystu ludzi zamkniętych w ogromnej, okrągłej, pułkowej stajni przez kilka dni walczyło przeciw całej carskiej Rosji. * Jestem za absolutną prohibicją, ale muszę przyznać, że czasami, mimo że można by się ostatecznie bez niego obejść, alkohol załatwia mnóstwo nieporozumień, tak wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Według mnie powinien jedynie być dozwolony, do czasu, artystom i literatom, którzy wiedzą z absolutną pewnością, że w krótkim czasie mogą się „wyprztykać” i że bezwzględnie bez pomocy alkoholu nic by wartościowego nie stworzyli. * Jest w człowieku pewne nienasycenie istnieniem samym, nienasycenie pierwotne, związane z samym faktem koniecznym istnienia osobowości, które nazywam metafizycznym i które, o ile nie jest zabite nasycaniem nadmiernym uczuć życiowych, pracą, wykonywaniem władzy, twórczością itp., może być złagodzone jedynie przy pomocy narkotyków. * Mówi się komuś: „Jesteś głupi, ucz się, a może zmądrzejesz” – nic nie pomoże, bo człowiek głupi jest przy tym zarozumiały i to, nawet jeśliby mógł przy usilnej pracy zmądrzeć, uniemożliwia mu wybrnięcie z błędnego koła. Mówi się draniowi: „To nieładnie być taką świnią, zastanów się, popraw się” – próżne gadanie: nie rozumiemy tego, że większość draniów jest świadomie właśnie draniowata – oni wiedzą o tym i nie chcą być innymi, o ile tylko mogą draniowatość tę dobrze zamaskować. „Czy można patykowi przebaczyć, że jest patykiem” – jak mówił Tadeusz Szymberski – i miał rację. * Mycie codziennie całej skóry mydłem jest obowiązkiem każdego, który chce się za człowieka uważać. * Na długo przed wprowadzeniem tytoniu ludzie mordowali się niezgorzej. Może dopomagał im w tym alkohol – czort wie – nie moim zadaniem jest pisać historię narkotyków całego świata. Zresztą – kiedyś nie było też alkoholu. * Niech będą przeklęci Indianie i ci, którzy to świństwo do nas zawlekli. ** Opis: o tytoniu. * O ile alkohol i kokainę zaliczyć można do jadów realistycznych, – potęgują świat nie dając nastroju niesamowitości – o tyle peyotl nazwałbym narkotykiem metafizycznym, dającym poczucie dziwności istnienia, którego w stanie normalnym doznajemy niezmiernie rzadko – w chwilach samotności w górach, późno w nocy, w okresach wielkiego umysłowego przemęczenia, czasem na widok rzeczy bardzo pięknych, lub przy słuchaniu muzyki, o ile nie jest to po prostu normalnym wrażeniem metafizyczno-artystycznym, pochodzącym od pojmowania bezpośrednio samej Czystej Formy dzieła sztuki. ** Zobacz też: [[alkohol]], [[kokaina]], [[peyotl]] * Palacz (…) plugawe własne dowcipy bierze za najczystszy „esprit”, eksperymentalne spod ciemnej gwiazdy wymysły uważa za objawienia, a dupowate ględzenia za ostatni wybłysk „causeurstwa”. Wymagania jego maleją i szuka tylko kupy durniów, wśród których mógłby jeszcze brylować swoim zaćmionym mózgiem. * Ponieważ tzw. „swobodną twórczością”, to jest tzw. „śpiewaniem ptaszka na gałęzi”, nic dla społeczeństwa i narodu zrobić nie mogłem, postanowiłem po szeregu eksperymentów zwierzyć się ogółowi z moich poglądów na narkotyki, zaczynając od najpospolitszego: tytoniu, a kończąc na najdziwniejszym chyba peyotlu (któremu rezerwuję osobne miejsce), w celu choćby małego wspomożenia dobrych potęg w walce z tymi najstraszniejszymi, poza wojną, nędzą i chorobami, wrogami ludzkości. ** Opis: [[pierwsze zdania dzieł literackich]]. * Również przeczę przy sposobności, jakobym oddawał się homoseksualizmowi, do którego czuję wstręt najwyższy; jakobym żył płciowo z moją syjamską kotką, Schyzią (Schizofrenią, Isottą, Sabiną, którą bardzo lubię, ale nic poza tym) i jakoby nierasowe zresztą kocięta z niej zrodzone były do mnie podobne; jakobym miał stragan portretowy na Wystawie Poznańskiej i robił dziesięciominutowe portrety po dwa złote (czego te dranie nie wymyślą!); jakobym był blagierem i rzucał się na kobiety przy lada sposobności; jakobym uwodził mężów żonom, chodził we fraku (nigdy nie miałem fraka w ogóle) na Giewont, pisał sztuki sceniczne dla kawału, nabierał i kpił, i nie umiał rysować. Wszystko to są plotki wymyślone przez jakieś obskurne baby, kretynów i idiotów, a nade wszystko przez draniów chcących mi zaszkodzić. Odpieram te znane mi plotki i z góry te wszystkie, które krążyć jeszcze o mnie w Zakopanem i jego przysiółkach będą. Szlus. * Są narody czyste i są brudne. Powiedzmy sobie otwarcie, że należymy do tych ostatnich, i starajmy się temu zaradzić. Czytając powieści polskie, rosyjskie lub francuskie, zawsze mam ten problem na myśli: czy aby ci wszyscy ludzie są dobrze wymyci. ==''Niemyte dusze''== * Był to jedyny naprawdę wielki człowiek od XVI wieku w Polsce. Gdy inni spali w tchórzliwym wygodnictwie, on jeden dokonał czynu w samotności nieomal zupełnej, otoczony garstką przypadkowych współpracowników, których dane intelektualne mogły nie dorównywać w pewnych wypadkach natężeniu siły, odwagi, ofiarności i charakterowi. ** Opis: o [[Józef Piłsudski|Józefie Piłsudskim]]. * Cóż to jest za, ach, ohyda —<br />Ja mam syna schizoida!<br />Czemuś nie jest ty pyknikiem,<br />Tylko tym wymokłym smykiem? * Nie ma na świecie istoty bardziej zakłamanej na temat swego stanowiska i znaczenia w czasoprzestrzennym kontinuum świata jak przeciętny Polak. * Przyjęcie chrześcijaństwa i w ogóle kultury z Zachodu, a nie od Bizancjum, było tym błędem inicjalnym, który zwichnął całą naszą historię i misję narodową. (…) Stąd ciągłe nasze szarpanie się w połowiczności między istotnym przeznaczeniem a skutkami pierwszego potknięcia się. ** Źródło: Warszawa 1975, s. 260. ** Zobacz też: [[chrzest Polski]] * Ty moja, ach – ach, przeciem ja utracił ciebie,<br />Ach, w tej miłości, ach, ja byłem, ach, jak w niebie,<br />Rozstanie to zabija me uczucie tak,<br />Że jestem teraz taki zwykły, smutny sobie flak itd., itd. ==''Nienasycenie''== * Bo cóż jest straszniejszego, jak ta godzina od drugiej do trzeciej popołudniu, kiedy nic ukryć przed sobą nie można i naga okropność metafizyczna przebija jak kieł zwaliska codziennych złud, którymi staramy się zabić bezsens życia bez wiary… O, Boże! – Zakrył pysk rękami i zastygł. * Bo sen przecie nigdy nie jest przeżywany bezpośrednio aktualnie w chwili swego śnienia się – istnieje tylko i jedynie jako wspomnienie. * Czy to jest prawdą o tobie, co sam sobie wyobrażasz, czy to, czym jesteś faktycznie w splotach, kłębiącej się według transcendentalnych, metafizycznych praw, społeczności. * Dobroć nie może wypływać ze słabości, tylko z potęgi. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 96]. ** Zobacz też: [[dobro]] * Genezyp Kapen nie znosił niewoli w żadnej formie – od najwcześniejszego dzieciństwa okazywał wstręt do niej nieprzewyciężony. (Mimo to, jakimś niepojętym cudem wytrzymał 8-mioletnią tresurę ojca-despoty. Ale to było czemś w rodzaju nakręcania sprężyny – wiedział, że kiedyś rozkręcić się musi i to go trzymało). Gdy miał zaledwie cztery lata (już wtedy!) błagał matkę i guwernantki na letnich spacerach, aby pozwolono mu choćby pogłaskać jakiegoś kundla, rzucającego się groźnie na łańcuchu, lub małego, melancholijnego pieseczka, podwywającego cicho na progu budy – pogłaskać tylko i dać mu coś do zjedzenia, jeśli już nie mogło być mowy o spuszczeniu go z uwięzi na wolność. ** Opis: pierwsze zdania powieści. * Genezyp poczuł znowu jakieś tam męskie skomlenia i nakazy wewnątrz ciała. Gruczoły zaczynały się ruszać, niezależnie od stanów ducha. Co on je w ogóle obchodził – teraz użyjemy my, a resztę niech biorą sobie wszyscy diabli. * Ja kochałem ojca i bałem się go. On umiera, a mnie to teraz nic nie obchodzi. – (Tengier przyjrzał mu się uważnie, ale było w tym spojrzeniu coś z patrzenia w lusterko) – Mnie jest tak źle, jak nigdy, a przy tym zupełnie bez powodu – jakbym poczuł, że wszystko, ale to wszystko na całym świecie jest nie takim, jak być powinno. Jest przede wszystkim zawinięte w jakąś powłokę – nawet astronomia. A ja chcę dotykać wszystkiego gołego, jak dotykam mojej własnej twarzy moją własną ręką… Ja chcę wszystko zmienić, aby było takim, jak być powinno. Ja chcę to wszystko mieć, dusić, cisnąć, wygniatać, męczyć…!!! – krzyknął histerycznie, prawie z płaczem Genezyp, nie poznając samego siebie w tym, co mówił. W miarę formułowania nieważna dotąd myśl stawała się jedyną rzeczywistością. * Ja lubię literaturę, bo dla mnie tam jest więcej życia niż w moim własnym. Jest ono tam w takiej kondensacji, w jakiej nie znajdę go w rzeczywistości nigdy. * Ja mam się popisywać z moją znajomością życia przed tą publicznością, którą pogardzam, do której obrzydzenie czuję, jak do robaków w zgniłym serze? Przed tą ohydną gawiedzią ogłupioną przez kino, dancing, sport, radio i kolejowe biblioteki? Ja mam dla ich zabawy pisać takie właśnie kolejowe romanse żeby żyć? A niedoczekanie ich (czuło się wyraźnie, że ledwo się wstrzymywał, aby nie zakląć ohydnie – słowo „skurwysyny” wisiało w powietrzu), tego plemienia prostytutów i platytudów! – Zachłystywał się pianą wściekłości i oburzenia. * Ja nie chcę znać społeczeństwa. Muszę żyć w tym błocie, ale też izoluję się od niego. * „Jak to – więc to ja jestem i to jest moje jedyne życie? Tak właśnie upływa, a nie inaczej, wśród miliarda możliwości? I nigdy, nigdy już inaczej – o Boże”. Zawalał się w jakąś przepastną norę, suterenę, podziemie kaźni więziennej, gdzie królował suchy, wieczny, dławiący ból „takości” („a nie inności”). * Jest się choćby w niekontrolowanych myślach swych takim, jakim się jest naprawdę, i nie trzeba żałować tej odrobiny swobody, jaką się ma w tym potwornym więzieniu, jakim jest świat i sam człowiek dla siebie. * Leibniz nie mógł udowodnić konieczności przyjęcia twierdzenia, że Bóg jest nieskończenie dobry w swej doskonałości. Możliwym jest równie dobrze do przyjęcia, że jest on nieskończenie złośliwy. Ilość zła na świecie, znikomość dobra i bezsilność Zbawienia Chrystusowego wobec zła ziemskiego czynią możliwym te przypuszczenia. * Matki boją się zamawiać portrety swoich córek w mojej firmie, nawet dorośli mężczyźni siadają z niewyraźnymi minami „na aparat”, tak, jakby się spodziewali, że co najmniej, zamiast rysować, powyrywam im znienacka zęby lub wykłuję oczy ołówkiem. ** Źródło: Przedmowa * Metafizyczny onanizm – innego na to słowa nie ma. Bo jest i maksymalna samotność (któż jest samotniejszy od onanisty?), i bezwstyd, i rozkosz, i ból, i dziwność zaziemska tego niezróżniczkowanego amalgamu bólu i rozkoszy, i niedościgłe piękno wbite jak kieł w ohydę bezmierną, ostateczną. * Mogę się zabić, ale na myśl, że mógłbym nie istnieć wcale, zimno mi się robi z przerażenia. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 112]. * Na starość wymagania nasze rosną, a możliwości maleją. * Nadać nową wartość wyrazom – gdyby mógł to uczynić, mówiłby tak właśnie na granicy bezsensu – bo do czego się sprowadzają tak zwane 'intuicyjne sformułowania'? Rezygnacja z logiki na rzecz bezpośredniego, artystycznego – działającego formą i niezwykłymi zestawieniami słów, wypowiedzenia. Intuicja (ta, o której plotą baby i umysłowe leniuchy) zawsze jest upadkiem w stosunku do sensu. Ale poza pewnymi, ograniczonymi co do ilości sprzecznościami, sens w znaczeniu pozytywnym jest bezsilny – trzeba bredzić, aby wyrazić bezpośrednio metafizyczną dziwność bytu i jej pochodne. * Narody, jak i pewni ludzie mają swoje przeznaczenia (ale nie w znaczeniu konieczności) i misje. O ile dość długo da się komuś pożyć, to ostatecznie (o ile nie staną mu na przeszkodzie tego rzędu potęgi i wypadki, jak: uwięzienie, obłęd, utrata pewnych członków itp.), dokona swego – może w pewnej deformacji, w karykaturze, ale dokona. * Naucz się panować nad własną siłą. To trudniejsze jest od pokonania słabości – wierz mi. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 82]. * Nic, psia-krew, nie działo się po prostu – wszystko było pokłębione, poplątane, skiełbaszone, jak naumyślnie przyprawiona przez złego ducha piekielna życiowa sałatka.  * Nie posądzą mnie o to, że zostałem rozstrzelany przez komunistów, bo nie ma w Polsce Sowietów i ja niestety żyję i na razie piszę dalej. ** Źródło: Przedmowa * Nieskończone są kondygnacje duszy ludzkiej – trzeba tylko umieć brnąć nieustraszenie w głąb – albo się zdobędzie swój własny szczyt, albo się zginie – w każdym razie nie będzie to psie życie miernot, wiedzących zaledwie to, że są i to nie bardzo. * Ostateczna prawda, że nic nie jest tym, czym być powinno… ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 116]. * Prędzej czy później zwariować muszę, bo się nie w świecie, ale w sobie duszę. * Rozpanoszył się pewien gatunek ludzi, znanych dawniej w mniejszym natężeniu, i to przeważnie w sferze krytyki artystycznej i literackiej, a mianowicie tzw. obecnie „spłyciarzy” (…), w odróżnieniu od normalnych spryciarzy. Były to indywidua mogące spłycić dowolnie głębokie zagadnienie, odwrotnie niż [ci] (…), którzy z każdego głupstwa, jak przystało filozofom (i to matematycznym), mogli zrobić problem dowolnie trudny. * Rozumiem właśnie twórczość nie jako produkowanie tej idiotycznej, nikomu niepotrzebnej tak zwanej „czystej formy” i nie jako odwalanie rzeczywistości, tylko jako stwarzanie rzeczywistości nowej, do której uciec można od tej, której mamy dosyć po same gardła… ** Opis: Genezyp do Księżnej. ** Źródło: cz. 2, ''Obłęd'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=42024&dirids=1 s. 47]. * Stwarzać siłę, tej zawsze trzeba będzie, a cel równie zawsze się znajdzie – nie ten, to inny. * Tak – to jest pewne, że sam fakt istnienia jest potworny: polega na krzywdzie innych, począwszy od milionów istnień, ginących w nas w każdej chwili – i rodzących się – to prawda, ale na taką samą mękę, abyśmy my mogli trwać ten marny wycinek czasu. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 112]. * Tym właśnie miałem być, raz na wieczność całą – takim właśnie albo wcale. * Ty mój biedny, kochany impotencie. Ja wiem — to dlatego, że się przeczekał. A co to za plamka? (Głos jej zadrgał). A — zonanizował się mój chłopczyk. A to nieładnie. Trzeba było zachować dla mnie. A teraz flak. Ale to o mnie myślałeś, prawda? Ja cię oduczę od tego. Nie wstydź się. Cudny jesteś. (...) Będziemy się bawić w małżeństwo jak siedmioletni Papuasi w chatce w dżungli. — To mówiąc wyglądała rzeczywiście na małą dziewczynkę, taką, jakimi pogardzał dawniej. (...) Spłomienił się na zimno cały i zaraz ją pokochał — ale na krótko i gwałtownie. Zaraz przestał. ** Źródło: część druga, rozdział ''Rozdławdziewiczenie'' * Wcielona nicość jest ta Ela. Wiem, że umrę, ale wesoło idę na ten mostek, bo równie dobrze wiem, że z tej strony nic już nowego mnie nie spotka. Użyłem życia – nie każdy to powiedzieć może. I w ekspansji i w kumulacji – jednym słowem twórczość – ot co. Ten wyskrobek mało mi się udał, ale po śmierci jeszcze go przetrząchnę, na miły Bóg: pekeflejsz z niego zrobię. * Wiecznie to samo balansowanie między śmiercią, jako jedynym nasyceniem, a życiem, rozproszkowanym w przypadkowości (to było najokropniejsze) nawet tych niby „koniecznych” „dzieł sztuki”. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 108]. * Wielkość jest tylko w perwersji. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 77]. * Wierzę w Boga, ale innego niż ten, który jest przedstawiony w dogmatach naszego Kościoła. Bóg jest wszystkim i nie rządzi światem, tylko samym sobą w sobie. * Wszelki ewolucjonizm, jeśli chodzi o prawdy absolutne, o racjonalizm w ogóle, jest nonsensem. To już jest obrona nie religii samej, tylko instytucji, którą ona wytworzyła. Instytucji chce się nałogowo żyć i robi kompromis z własną religią, zmienia ją, przystosowując się. Oczywiście na tej tolerancji zyskuje pewną ilość zwolenników. Ale to marny materiał (…). * Wszystko, co było głębokim, powstało tylko z rozpaczy ostatecznej i zwątpienia. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 111]. * Wszystko, co czynimy, nawet my, są to tylko różne formy tego zamaskowania przed sobą ostatecznego nonsensu istnienia. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 112]. * Znałem dwie panienki z tzw. „dobrego domu”, wychowane w klasztorze – mawiał. – Jedna była kurwa, a druga zakonnica. * Zresztą u niektórych samoanaliza staje się po prostu tylko samolizą – samolizaniem się wdzięcznego kotka. * Że też nic przyjemnego nie może dłużej trwać jak pięć do dziesięciu minut. * Życie jest jak rana – którą zapełnić można tylko rozkoszą. * Życie nic z literaturą wspólnego nie ma – chyba u autorów, którzy w ogóle do literatury nie należą – są bezmyślnymi fotografami jakichś zatęchłych kącików rzeczywistości. ** Opis: Genezyp do Księżnej. ** Źródło: cz. 2, ''Obłęd'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=42024&dirids=1 s. 47]. ==''Nowe wyzwolenie''== * Czyż naprawdę nie ma już ludzi na tym świecie? Czyż wszyscy stali się tylko kółkami zegara? Dajcie mi choć nakręcać ten zegar! * Pragmatysta jest to zwykłe bydlę, z tą różnicą, że teoretyzując swoje bydlęctwo, wmawia to innym jako jedyną filozofię. ==''Oni''== * Ale czyż miłość to nie jest właśnie: dwoje zwierząt, które się pożądają do utraty zmysłów? * Dane społeczeństwo jest o tyle dobre, o ile będąc członkiem tego społeczeństwa, nie odczuwa się właśnie tego, że się jest członkiem. * Wierzyliśmy w masonów, wierzyliśmy w Żydów, przez wielkie Ż. Teraz wierzymy w {{rozstrzelony|Nich}}. Nam potrzeba jakiejkolwiek wiary… ==''Pożegnanie jesieni''== <!-- Cytaty dodawaj w osobnym haśle! --> {{osobne|Pożegnanie jesieni}} * A czy Bóg, gdyby chciał, mógłby stworzyć drugiego Boga, takiego samego – przecież jest wszechmocny. Wtedyby się nie nudził. ** Źródło: wyd. Drukarnia Narodowa F. Hoesick, Warszawa 1927, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=45361&dirids=1 s. 262].<!-- Proszę nie poprawiać, pisownia oryginalna --> ** Zobacz też: [[Bóg]] * A jednak dobrze jest, wszystko jest dobrze. Co? – może nie? Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę! ** Opis: [[Ostatnie zdania dzieł literackich|ostatnie słowa powieści]]. * Co by dał, aby móc być z czystym sumieniem homoseksualistą, artystą, kokainistą – w ogóle jakimś „istą”, wszystko jedno jakim – nawet sportsmenom zazdrościł manii sportowej. A był tylko skomplikowanym umetafizycznionym masochistą. ** Opis: o Atanazym. ==''Szewcy''== <!-- Cytaty dodawaj w osobnym haśle! --> {{osobne|Szewcy}} * Dziwka w majonezie! Czego też taki biedak nie wymyśli! Muszę spróbować! * Różnorodność przeżyć nigdy nie zaszkodzi,<br />Jeśli człek się przy tym nie bardzo zasmrodzi,<br />A gdy i to nawet, i tak nic nie szkodzi,<br />Bo właściwie mówiąc, kogo to obchodzi! * Tfu, do czorta! Pękła mi aorta! ** Opis: [[ostatnie słowa]] Prokuratora Scurvy’ego. * Trzeba mieć duży takt,<br />By skończyć trzeci akt.<br />To nie złudzenie – to fakt. ** Opis: [[ostatnie zdania dzieł literackich]]. * W srebrzyste pola chciałbym z Tobą iść<br />I marzyć cicho o nieznanym bycie,<br />W którym byś była moją samotnością,<br />I w noc tę prześnić całe moje życie. ==''W małym dworku''== * A mama to była moja największa lalka. Tatuś z nią się też bawił jak z lalką – to była nasza wspólna lalka. Mama mówiła, że u nas w rodzinie wszystkie panienki w dwunastym roku przestają się bawić lalkami. Ja skończyłam dwanaście lat i mama umarła. Mamę zakopali grabarze, a ja zakopałam lalki. * Ja, panie Nibek, wolałbym nie żyć niż zobaczyć coś podobnego. Słońce świeci, ładna pogoda, a mnie się zdaje, że wszystko jest pokryte jakimś czarnym puchem. Na dwa kroki przede mną unosi się jakaś czarna ścierka. Och! Żebym mógł nie myśleć! * Może zechcesz to mi nawet wmówić, że cię nie zastrzeliłem? Zabiłem cię, jak zborsuczoną sukę tym oto browningiem systemu Clement. * Nalej mi tymczasem kawy, mój Ignacy. I przestań się tak bać. Jeżeli jestem nawet widmem, to w każdym razie różnię się od innych. Jestem widmem, które je i pije. Nawet wódkę pije, mój biedny Ignacy. * Nie ma żadnych okropnych rzeczy. Znam wojnę, rewolucję, śmierć ukochanych osób i tortury. To wszystko jest głupstwo. Okropną rzeczą jest tylko nuda i to, jeśli żaden wiersz do głowy nie przychodzi i jeśli przy tym chce się coś pisać, coś, o czym się jeszcze nie ma pojęcia – tak jak mnie teraz. A! To jest prawdziwa męka. ==Inne== * Aa, a, kotki dwa,<br />Szare, bure, obydwa.<br />Aa, a, kotki trzy,<br />Zjadły mózgi szare wszy.<br />Aa, a, kotki cztery,<br />Poszedł papa do hetery.<br />Aa, a, kotków pięć,<br />Mama czuje dziwną chęć.<br />Aa, a, kotków sześć,<br />Nieskończoność w szklance mieść. ** Źródło: ''[[s:Tumor Mózgowicz/Akt III|Tumor Mózgowicz]]'', akt III, wyd. Fala, Kraków 1921. * Bubuja abuja.<br />Buhaja kabuja<br />Kabyla kabyj buja.<br />Kabylska, bestjalska szuja<br />Kukuja zakuka jak wuja.<br />Bambulę bubuja buja –<br />Może zabuja, a może odbuja. ** Źródło: ''Bubuja (à la Stern)'' * Chodzi mi o to, aby na scenie, człowiek, lub jaki inny stwór popełnić mógł samobójstwo z powodu wylania się szklanki wody, ten sam stwór, który pięć minut temu tańczył z radości z powodu śmierci ukochanej matki. ** Źródło: ''[[s:Teatr (Witkacy)|Teatr. Wstęp do teorii Czystej Formy w teatrze]]'' * Dziś albo jutro<br />Na bordo papierze<br />Muszę się uporać<br />Z twą mordą frajerze. ** Źródło: ''Firma portretowa'' * Filozofia uważana jest przez przeciętnego laika za coś niezmiernie nudnego, nad czym należy się pobłażliwie w najlepszym wypadku, jeśli nie z pogardą uśmiechnąć, a zajmującego się nią traktować z pobłażaniem, jako kogoś niespełna rozumu. Biedni ludziska nie wiedzą, że takim z góry powziętym stanowiskiem pozbawiają się jednego z największych dóbr duchowych tkwiących w istnieniu. * Garstka strzelców, walcząca o kawałek Galicji razem z Niemcami, którzy spustoszyli w najokropniejszy sposób większą cześć Królestwa i pastwią się nad tamtejszymi Polakami jak zwierzęta, jest tragiczną i potworną. Honor żołnierski, który ich trzyma przy Austrii i każe walczyć razem z Niemcami, tak piękny w innych warunkach, jest w tym wypadku czymś okropnym. ** Opis: o Legionach Piłsudskiego w liście do Bronisława Malinowskiego. ** Źródło: [https://histmag.org/Co-Witkacy-zobaczyl-w-Rosji-9196 histmag.org], 13 marca 2014. * Gówniarz Zakopanego. ** Opis: Witkacy o sobie. ** Źródło: [https://jedynka.polskieradio.pl/artykul/3425964,Wariat-z-Krup%C3%B3wek-czy-wizjoner-stulecia-Przed-tym-ostrzega%C5%82-nas-Witkacy jedynka.polskieradio.pl] * Idź książeczko między ludzi,<br />Idź i piękne myśli budź.<br />A gdy myśl się piękna zbudzi,<br />Sama zarżnie wszelką chuć. ** Źródło: ''Wistość tych rzeczy jest nie z świata tego'', wybór Anna Micińska i Urszula Kenar * Każda forma idealizmu poniżej solipsyzmu jest kompromisem jego z poglądem życiowym dla celów ubocznych i jako taka musi być bezwartościowa. ** Źródło: ''[[s:Idealizm i realizm|Idealizm i realizm]]'', Warszawa 1946. ** Zobacz też: [[filozofia]], [[idealizm]] * Każdy może tworzyć byle co i ma prawo być z tego zadowolonym, byle by nie był w swej pracy szczerym i znalazł kogoś, który równie kłamliwie będzie to podziwiał. * Klijent musi być zadowolony. Nieporozumienia wykluczone. ** Źródło: [[s:Regulamin firmy portretowej „S. I. Witkiewicz"|''Regulamin firmy portretowej «S. I. Witkiewicz»'']] * Ludzie dobrzy dla zwierząt bywają potworni w stosunku do bliźnich swoich. ** Źródło: ''Myślę, więc jestem. Aforyzmy, maksymy, sentencje'', oprac. Czesława i Joachim Glenskowie, Antyk, Kęty 1993, ISBN 8386482001, s. 344. * Ludzie nie są znowu tak wielkim bydłem i bez idei żyć im trudno. ** Źródło: ''Myślę, więc jestem…'', oprac. Czesława i Joachim Glenskowie, op.&nbsp; cit., s.&nbsp;344. * (…) możliwa jest teatralna sztuka w której samo stawanie się, uniezależnione od spotęgowanego obrazu życia, może widza wprowadzić w stan pojmowania metafizycznego uczucia, niezależnie, od tego, czy 'fond' sztuki będzie realistyczne, czy fantastyczne, lub też czy będzie syntezą obu rodzajów w swoich poszczególnych częściach, naturalnie o ile całość sztuki będzie wypływała ze szczerej konieczności stworzenia w warunkach scenicznych wyrazu metafizycznych uczuć w czysto formalnych wymiarach u autora. ** Źródło: ''Wstęp do teorii czystej formy w teatrze'' w: ''Teatr i inne pisma o teatrze'', Warszawa 1995. * Na imię mu było Witold, nazwisko – Gombrowicz<br />Z pozoru był to sobie zwykły spacerowicz<br />Lecz tkwiła w nim dzika dziwność nieświadoma siebie<br />Z tego konia będzie kiedyś niezłe źrebię! ** Źródło: [[Witold Gombrowicz]], ''[[Dziennik (Witold Gombrowicz)|Dziennik]]'' * (…) nie dość jest istnieć po prostu, nierefleksyjnie, biernie, negatywnie, trzeba jeszcze istnienie swe zamanifestować wyraźniej, na tle możliwej śmierci i otaczającej nicości… * Nie jest to przyjemność duża<br />Cały dzień malować stróża<br />I za taki marny zysk<br />Zgłębiać taki głupi pysk. ** Źródło: ''Firma portretowa'' * Nie wiesz, co robisz, że palisz. Chcesz, to giń, psiakrew – palenie jest czymś okropnym, zwalającym z nóg byki. ** Opis: do żony. ** Źródło: ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół. ** Źródło: ''Wybór dramatów'', Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1983, s. 136. * Niech mi się o nim nigdy więcej<br />najlżej nawet nie zamarzy,<br />Bo wszystkich razem w kupie<br />Zwalę czym popadło – dla ekonomii – po olbrzymiej wspólnej dupie. ** Źródło: ''Do przyjaciół gówniarzy'' * Niedobrze jest bezkarnie prześcignąć samego siebie. ** Źródło: ''Myślę, więc jestem…'', oprac. Czesława i Joachim Glenskowie, op.&nbsp; cit., s.&nbsp;344. * Och, czemuż nie jestem zwierzęciem<br />W preriach lub w jakiej wodzie!<br />Och! Któż mnie wreszcie nasyci<br />W miłości potwornym głodzie. ** Źródło: ''Tutli-putli'' * Piekielne pomysły działają na zmysły<br />a dusza gdzieś skryta<br />nikt o nią nie pyta (…). ** Źródło: ''Wariat i zakonnica'' * Pojęcie (IP) implikuje pojęcie ograniczonności tego (IP). Pojęcie ograniczoności (IP) implikuje pojęcie jednej jedynej Formy Istnienia w całości, w której jako jej ograniczenia istnieją (IPN). ** Źródło: [[s:Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia|''Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia'']] * Poza tym wszystko jest gównem – to znaczy wszystko poza filozofią. Bez niej byłbym zwykłym gówniarzem. ** Źródło: ''Listy do Hansa Corneliusa'' (wrzesień 1937–marzec 1939) ** Zobacz też: [[filozofia]] * Przede wszystkim muszę wyjaśnić nieporozumienia: 1) Nie żyję seksualnie z moją żoną już od 7 lat i jesteśmy bardzo szczęśliwi w naszej przyjaźni. 2) Od 7 lat żyję (wyjąwszy 0,5 roku od czerwca do listopada 1936) seksualnie z moją przyjaciółką. Zdradziłem ją przynajmniej z 10 kobietami – najczęściej z jej przyzwoleniem. Teraz jesteśmy w normalnych stosunkach od roku. 3) Dziewczyna (18) lat przychodzi od naszego rozejścia i dotychczas nie mogę się od tego uwolnić. Podoba mi się za bardzo. Z tego powodu pewnie zginę (…), a dzika dziewczyna jest strasznie podniecająca i wcale nie płaska i głupia. Jak widzisz mogę łatwo zwariować. ** Źródło: List do Hansa Corneliusa, listopad 1937 * Przeglądam w myśli wszystkich mych przyjaciół twarze<br />I myślę sobie, och, psiakrew! czyż wszyscy są gówniarze?<br />Ach, nie! Jest kilku wiernych, z tymi pojechałbym nawet do Kielc.<br />A reszta? Ach, reszta, to jest gówno, proszę pani, wprost na szmelc. ** Źródło: ''Do przyjaciół gówniarzy'' * Przejść na dziwki. Kurwa, co tydzień jak Flaubert. Kurważ musi być zwiększony, jak woltaż, litraż i kilometraż. ** Źródło: [https://www.salon24.pl/u/24-24/1193393,witkacy-w-covidowej-maseczce salon24.pl] ** Zobacz też: [[Gustave Flaubert]] * Religii nie ma (…) ginie jeszcze sztuka i filozofia i to ginie w nas. To są banały od których rzygać się zachciewa. Ale trzeba zrozumieć tych, którzy w obrębie odpowiadających im istotności i zjawisk muszą przeżyć swoje życie. To nie jest chwilami ani łatwe, ani zabawne. * Szalenie mi się chce dziewczynek, a na razie nie mam żadnej. ** Źródło: list do Leona Reynela (5.04.1920) * Tak sobie wyobrażam Kielce, (...) jako szczyt ohydy. ** Źródło: ''Do przyjaciół gówniarzy'' ** Zobacz też: [[Kielce]] * Teraz jestem od dwudziestu lat żonaty [sic!], bez dzieci na szczęście, gdyż odpowiedzialność za nie doprowadziłaby mnie do szaleństwa. ** Źródło: ''Listy do Hansa Corneliusa'' (list z 26 lipca 1935) * Tylko łącząc się, odnajdujemy to, co nas dzieli. ** Źródło: ''Leksykon złotych myśli'', wyboru dokonał Krzysztof Nowak, Warszawa 1998. * Uwolnijcie mnie od życia, a łaskę mi zrobicie. ** Źródło: ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * W danej chwili nawet nie chcę umierać ale i żyć nie mam wielkiej ochoty. ** Źródło: [https://histmag.org/Co-Witkacy-zobaczyl-w-Rosji-9196 histmag.org] * Wszystko w sztuce (a kto wie, czy i nie w życiu) polega tylko na stosunkach. Zaprzeć się w sobie, o ten swój najpiękniejszy trzon, rozpuczyć się w butę niebywałej wprost, ponadludzkiej, wszechstworzeniowej wielkości, rozdąć w sobie wicher namiętności do granic śmiertelnej burzy, przepuścić przez potężny filtr żelazobetonowego rozumu i potem z całej tej potwornej, wypiętrzonej ponad własną miarę wieży ciśnień metafizycznej siknąć przez wąziutką rurkę czystą, zimną, zaklętą w sobie formę samą w sobie – oto jest sztuka. * W kobiecie interesują mnie tylko usta, nogi i środek. Piersi dla mnie mogą w ogóle nie istnieć. ** Źródło: [https://www.tygodnikprzeglad.pl/jestem-bardzo-zgnebiony-po-orgii/ tygodnikprzeglad] ==O Witkacym== * Bohaterowie Witkacego mówią stale o «drugiej jaźni», «sztucznym życiu», «deformacji życia», «odwrotnych uczuciach», «życiu poza życiem», «innym świecie», «sztucznej psychicznej konstrukcji». Jego kobiety nie pragną miłości, tyrani – władzy, uczeni – wiedzy, działacze – rewolucji; albo raczej, chcą miłości, wiedzy czy rewolucji, ale po to, aby – dzięki niezwykłym zdarzeniom i przekształceniom – zaznać tajemniczego «x», osobliwego wstrząsu, zagadkowego afektu. ** Autor: [[Jan Błoński]], ''Wstęp'' w: S.I. Witkiewicz, ''Wybór dramatów'', Wrocław 1974. * Był zawsze i stale zakochany. Tak jak inni nie wyobrażali sobie życia bez pieniędzy, tak on nie wyobrażał sobie życia bez miłości. ** Autorka: [[Magdalena Samozwaniec]] ** Źródło: [https://web.archive.org/web/20240806180021/https://web.archive.org/web/20240806180021/https://viva.pl/ludzie/niezwykle-historie/tajemnice-smierci-stanislawa-ignacego-witkiewicza-artysta-odebral-sobie-zycie-u-boku-ostatniej-kochanki-138068-r1/ viva.pl] * Ci, co go znali, wiedzą, jak wrażliwy był na punkcie zdrowia i higieny. Bez końca mył ręce, a już bezwzględnie po dotknięciu psa lub kota. Nie znaczy to wcale, żeby tych zwierząt nie lubił, owszem nieraz się do nich przywiązywał. Ale była to tylko obawa przed infekcją. Niech tylko pies dotknął nosem jego ręki, zaraz leciał Staś do łazienki. Nie lubił także kiedy go pytano o zdrowie lub owego stereotypowego «jak się czujesz?». Na pytającego patrzył podejrzliwie i mruczał: – A co, czy tak kiepsko wyglądam? – i zaraz wyciągał z kieszonki podręczne lustereczko. ** Autor: Eugeniusz Szermentowski, ''Witkacy i medycyna'', «Panorama» 1967, nr 35, s. 6. * Filozof i erotoman, ekstrawagancki dandys, malarz i pisarz. Równie dobrze czuł się na filozoficznych sympozjach, jak i w salonach, gdzie słynął jako tancerz i imitator głosu Adolfa Hitlera. Jego utwory porównywano z majaczeniem wariata. ** Źródło: film ''Pożegnanie jesieni'', adaptacja powieści Witkacego. * I w owym wrześniu pełnym żalu,<br />Potężną dozą weronalu<br />Śmierć uznał za rzecz tak zaszczytną,<br />Że to, co zaczął, skończył brzytwą. ** Autor: [[Czesław Miłosz]], ''[[Traktat moralny]]'' * Ja bardziej niż wy jeszcze krztuszę się i duszę<br />Ja częściej niż wy jeszcze żyć nie chcę a muszę<br />Ale tknąć się nikomu nie dam i dlatego<br />Gdy trzeba będzie sam odbiorę światu Witkacego. ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]], ''Autoportret Witkacego'' * Myślę, że takim obrazem, na którym się Witkacy modelował, był bohater ''Biesów''. To złapanie gubernatora za nos. Pusty człowiek, człowiek wypalony całkowicie. Człowiek, który eksperymentuje na sobie i na ludziach. Wszystkie najryzykowniejsze eksperymenty, do samego końca. I człowiek, który fascynował otoczenie. Przecież tak jak ja Witkacego znałem, te pijatyki, to szukanie w bagnach, zupełnie jak Stawrogin. Ja nie improwizuję teraz, ale miałem absolutne uczucie, że jestem ze Stawroginem (...) ** Autor: [[Aleksander Wat]], ''Mój wiek. Pamiętnik mówiony'' * Najłatwiej zrozumieć Witkiewicza – społecznego proroka i wieszcza zagłady cywilizacji. Jak tylu innych – aczkolwiek w oparciu o oryginalne argumenty – zapowiadał on koniec sztuki, wytępienie jednostkowości, zanik zmysłu metafizycznego; ulegną one – twierdził – narastającej demokratyzacji życia, która stworzy społeczeństwo robotów, najzupełniej szczęśliwych, ale też doskonale nieciekawych. ** Autor: Jan Błoński, ''Witkiewicz jako dramaturg'', Kraków 1973. * Nie wiemy nawet, gdzie jest grób Witkacego, zmarłego tragiczną śmiercią samobójczą. Nie będzie zapomniany. Napisać by chyba można na jego grobie, że była to treść dynamiczna, która rozsadzała wszystkie formy i kanony sztuki, której był samotnym, nie uznanym za życia prekursorem. ** Autor: [[Antoni Słonimski]], ''Alfabet wspomnień'' * Nikt Witkacego nie czyta i nie rozumie. Witkacego trzeba poznać. Nie rozumieją tego nauczyciele i ci, którzy układają program nauczania. Tylko do nich trzeba mieć pretensje. Na przykład w Cambridge Witkacego poznają jako filozofa, a nie pisarza dramatów. Stawia się go obok Kanta, Nietzschego i Freuda. To, że nikt Witkacego nie zna i każdy ma uszy czerwone, bo przeczytał kilka stron z erotyką, to jest problem. Najpierw trzeba zreformować oświatę, a potem nauczycieli… (…) Nam wpychają te lektury, które rozumieją nauczyciele, tzw. lektury «bezpieczne». A później mają pretensje, że nie rozumiemy Witkacego. Oczywiście, najprościej jest słuchać disco polo. ** Autor: [[Cezary Pazura]] ** Źródło: [http://www.sewi.pl/wywiady/wywiad-cezary-pazura-relaz/ wywiad] * On ciągle mówił o tych wspólnych orgiach… ** Autor: [[Aleksander Wat]], ''Mój wiek. Pamiętnik mówiony'' * Pamiętam jego furię, gdy kiedyś wybrał się na Krupówki w papierowej pyjamie, uszytej przez jedną z jego apostołek, panią Brzozowską -  i Słonimski udawał, że nie zauważył tego dziwnego stroju. «Wiesz, Antoni – zawołał wreszcie – że ty masz bardzo dotkliwy sposób denerwowania ludzi. Czy ty naprawdę niczego nie zauważyłeś?» ** Autor: [[Jan Lechoń]], Dziennik, Warszawa 1992, Państwowy Instytut Wydawniczy, tom 2, s. 406. * Pierwsza moja wizyta u Witkacego: dzwonię, otwierają się drzwi, w ciemnym przedpokoju potworny karzeł rośnie – to Witkacy otworzył drzwi w kucki i z wolna się podnosił… ** Autor: [[Witold Gombrowicz]], [[Dziennik (Witold Gombrowicz)|''Dziennik 1953-1956'']], Instytut Literacki, Paryż 1957, s. 213. * (…) rewolucja staje się dla Witkiewicza czymś nieuchronnym, więcej – koniecznym, a równocześnie katastrofalnym, bo przyspieszającym mechanizację społeczną, kres wielkich indywidualności. Przyspieszającym jednak, a nie powodującym – to warto podkreślić: diagnoza Witkiewicza sięga głębiej, rewolucja stanowi dlań tylko ogniwo w znacznie ogólniejszych procesach. (…) W konkretnych scenach z dramatów lub powieści widać zupełnie jasno, choć w groteskowo zdemonizowanych wymiarach, jaki świat ginie, gnije, degeneruje się: «formacja burżuazyjna», «byli ludzie», sfery arystokracji, finansjery, dyplomacji, cyganerii artystyczno-naukowej, oddające się «szatańskim» orgiom w oczekiwaniu potopu. W teorii sztuki i historiozofii Witkiewiczowskiej rozrasta się to w zagładę wszelkiej kultury. ** Autor: [[Konstanty Puzyna]], ''Witkacy'', Warszawa 1999. * Samobójcy spokoju nie znają wieść niesie. Już pół wieku prawie zżera mnie ziemia sowiecka. Chociaż żyły otworzyłem na polskim Polesiu. ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]], ''Witkacy do kraju wraca'' * Staś zaproponował mi spacer i poszliśmy w kierunku Kuźnic; pierwsze słowa, które Staś wypowiedział, były: «Czy pani zechciałaby zostać moją żoną?», a po mojej przychylnej odpowiedzi dziękował mi najczulej i zaraz zapytał, czy mi bardzo zależy na tym, aby mieć dzieci, bo on wolałby ich nie mieć, z obawy, że nie byłyby udane, jako że oboje do pewnego stopnia jesteśmy degeneraci. Na tę propozycję też się zgodziłam. ** Autorka: [[Jadwiga Witkiewiczowa]], żona Stanisława Ignacego Witkiewicza i kustoszka jego spuścizny. * Staś zatruwa ją swoim pesymizmem, że mówi o życiu jako o nędznej i głupiej farsie lub dramacie, twierdząc, że właściwie każdy człowiek o głębokiej duszy, doszedłszy do pełnego pojęcia i zrozumienia życia – powinien skończyć samobójstwem. Śmierć… oto jedyny, cudowny balsam, lek na wszystko, ucieczka od tego, co tu, na świecie nęka, dławi, udręcza. ** Autorka: [[Małgorzata Czyńska]], ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * Ten ci miał jaja!<br />Umiał żyć wśród kurew i tylko dwa napięcia kierunkowe czuł:<br />z dołu – na ukos – w górę, z góry – na ukos – w dół! ** Autor: [[Tadeusz Borowski]], ''Na Witkacego'' * U nas ciekawy był Witkiewicz.<br />Umysł drapieżny.<br />Jego książek<br />Nie czytać – prawie obowiązek.<br />W ciągu najbliższych stu lat chyba<br />Nikt w Polsce jego dzieł nie wyda. ** Autor: [[Czesław Miłosz]], ''[[Traktat moralny]]'' * Witkacy przysłał mi formalne zawiadomienie, iż na liście przyjaciół przeniesiony zostałem z miejsca numer 4 na miejsce numer 37, to znaczy poniżej Chwistka. ** Autor: [[Antoni Słonimski]], ''Alfabet wspomnień'' * Witkacy również stawiał kabałę, ale zazwyczaj rozkładał karty, mówił ponuro: «Sto procent pustki!» i mieszał karty z powrotem. ** Autorka: [[Magdalena Samozwaniec]] * Witkacy to miał klawe życie. Dziesiątki kochanek, sława za życia, alkohol, narkotyki, pojedynki, podróże, powszechne uwielbienie krytyki i czytelników. Słowem: życie minęło mu lekko, łatwo i przyjemnie. No, może tylko samobójcza śmierć nie pasuje za bardzo do tego obrazu. ** Autor: [[Piotr Kępiński]] ** Źródło: [https://www.newsweek.pl/kultura/kurwaz-i-litraz/84164cc newsweek.pl] * Wrażliwym jest jak membrana<br />Zatem w wieczór i z rana<br />Trzęsę się jak śledziona z węgorza wyrwana<br />Zagłady świata się boję<br />Więc dla poprawy nastroju<br />Wrzeszczę jak dziecko w ciemnym zamknięte pokoju ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]], ''Autoportret Witkacego'' (1980) * Zabawy z bronią to stały element pijacko-narkotykowych orgii, nieraz już jakiś uczestnik spotkania chciał popełnić samobójstwo, na co Witkacy reagował spokojnie, że skoro człowiek chce ze sobą skończyć, to należy mu na to pozwolić. Szczęściem nigdy nie doszło do tragedii. ** Autorka: [[Małgorzata Czyńska]], ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * Zdaniem Stanisława Ignacego każdy myślący człowiek powinien prędzej czy później palnąć sobie w łeb. ** Autorka: [[Małgorzata Czyńska]], ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' == Zobacz też == * [[Stanisław Witkiewicz]] (ojciec Witkacego) {{wikiźródła|Stanisław Ignacy Witkiewicz|Stanisława Ignacego Witkiewicza}} {{SORTUJ:Witkiewicz, Stanisław Ignacy}} [[Kategoria:Myśliciele ateistyczni]] [[Kategoria:Polscy prozaicy]] [[Kategoria:Polscy dramaturdzy]] [[Kategoria:Polscy malarze]] [[Kategoria:Polscy estetycy]] [[Kategoria:Polscy samobójcy]] [[Kategoria:Polscy pisarze dwudziestolecia międzywojennego]] 0519k00x2328p4yyn7fgi5xrgbx402r 646205 646204 2026-08-06T20:50:03Z Nazwa1234 53893 /* Inne */ 646205 wikitext text/x-wiki [[Plik:Witkacyblackandwhite.jpg|mały|{{center|Stanisław Ignacy Witkiewicz (1931)}}]] '''[[w:Stanisław Ignacy Witkiewicz|Stanisław Ignacy Witkiewicz]]''' ([[pseudonim]] '''Witkacy'''; 1885–1939) – polski [[pisarz]], [[malarz]], [[filozof]], [[dramaturg]] i [[fotografik]]. {{wulgaryzmy}} ==''622 upadki Bunga''== (wyd. PIW, Warszawa 1978) * Boję się przyjaciół na równi z samotnością. Boję się życia i boję się śmierci. * Chwilami myślę, że śnię. I co dzień rano otwieram tę samą księgę i czytam te same słowa, by pogłębić moją wiedzę istotną. I z niej to czerpię pożywienie codzienne dla ducha, a samotny jestem jak pająk w swej sieci. Takim będę do śmierci. * Daj mi poznać znowu tę piekielną rozkosz… Całe życie jest tylko w tej chwili… Ty nie wiesz, co ja mam dokonać teraz… Potworne głębie… Bądź taką jak dawniej – błagał wijąc się z męczącego pożądania na myśl o zabójczej rozkoszy całowania szatańskiego jej ciała. Ines jednak była nieubłagana. Ścisnęła jeszcze bardziej nogi i rzekła zimno syczącym głosem: – Dostaniesz wszystko po ślubie. * Gdzie w was jest to, co tworzy życie, jak można chcieć to życie tworzyć z wami. (…) Jesteście trupami zamkniętymi w dialektycznych formułach i każda niespodzianka losu rodzi się dla was okuta w kajdany. Wasze słowa, nawet wasze czyny, pożal się Boże, nawet zbrodnie (…) są dialektyką pustki, którą zapełnia narkotyk. Bo dla was nawet sumienie stało się narkotykiem, sumienie, które żadnej nawet zbrodni nie potrafi strawić, zepsute sumienie istot słabych, które szukają usprawiedliwienia złego w zemście z zaświatów, sprowadzonych już do rynsztoka. Bo nawet tamten świat żaden dla was już nie istnieje. Nie macie Boga, a chcecie uwierzyć w Szatana, aby was bawił w godzinę śmiertelnej nudy. Jesteście odważni, bo nie znacie głębi strachu, a lęk, który tworzył potworne mity i okrutne religie, jest dla was tym samym co opium albo haszysz. Wolę najgorszych tchórzów niż taką odwagę samobójców oczekujących szczęśliwego przypadku. * Głębia ziewa na powierzchni,<br />a powierzchnia okazuje się dnem głębi. ** Opis: [[motta dzieł literackich|motto]] powieści. * Ja muszę żyć wszystkim, co mam dane, jeżeli kiedy będę jednolitym, to znaczy, że trzymam w ręku wszystkie rozpryskujące się ogniska, z których się składam. * Jestem sam i nie wiem, czy zdobędę tę pustkę, która wszystko rodzi. Splugawiona jest moja głębia. Zabiłem w sobie głębię, to, co mogło być piękne, żebym nie chciał tworzyć życia z kobietą wolną. Ach, czemu kobieta chce być niewolnicą! * Mnie trzeba strasznie, bez pamięci kochać i trzymać z całej siły. Inaczej nie ma mnie. Ginę czasem nawet sama dla siebie. Sama siebie nie znam w takich chwilach. * Nieustraszony, z kopią w dłoni i odbiciem jedności w sercu, zdobyłem jej wieżę i wyniosłem ją na białe anemonem pole, i w cieniu olbrzymiego lasu pierwszym zbudziłem pocałunkiem. * Prawdziwa kobieta nie jest zła ani dobra, jest {{rozstrzelony|kobietą}} – to wystarcza, a winni są zawsze tylko i jedynie mężczyźni. * Tylko ty myślisz, że z kobietą można być sobą, i w tym mylisz się bardzo. Kobieta potrzebuje, żeby ją okłamywać. Jedna chce tego w formie bardzo wyrafinowanej, inne, z typu kokot, potrzebują tego w formie jak najbardziej brutalnej. Jest inny typ mężczyzn, którzy nigdy nie robią z kobiet problemów istotnych. Ci kłamać nie potrzebują. Ale jeżeli ktoś z naszego gatunku chce mieć kobietę, prawdziwą kobietę, a nie nienormalną, skłamaną, jak mówisz, z samego początku histeryczkę, musi kłamać. Bo takim, jakim jest naprawdę, prawdziwa kobieta będzie zawsze pogardzać, zgubi go i uczyni nieszczęśliwym na całe życie. * Uganiał się za jakimiś babami, wymyślał coraz to nowe życiowe teorie i w końcu patykiem wybił sobie oko!… * Wczoraj na przykład zdradziłem jedną kobietę z następną tylko dla samego faktu zdradzenia, żeby zobaczyć, jak to wygląda, i żeby nauczyć się trochę kłamać. Przekonałem się, że kłamstwo jest absolutnie koniecznym i że trzeba go się uczyć tak jak matematyki albo geologii. Bez tego żyć nie można. * Xylotet zapłakał bawolimi łzami i stał się chytrym jak gwiaździste niebo i ponurym jak parawan w trzeciorzędnym burdelu. ==''Bezimienne dzieło''== * Ból fizyczny i teoretyczna rozmowa są moimi jedynymi przyjemnościami – wtedy nie myślę o rzeczywistości mego życia… * Dwa są tylko miejsca dla metafizycznych jednostek w naszych czasach: więzienie i szpital wariatów. * Nie znoszę ludzi chorych. Gdybym mógł, zburzyłbym wszystkie szpitale. Niech wymiera ta swołocz! ==''Gyubal Wahazar, czyli Na przełęczach bezsensu''== * Jestem skończona, pragmatyczna, świadoma siebie hiperkanalia. Dlatego stoję przed wami, że wiem, co jest istotą Istnienia: metafizyczne świństwo. * Och! Co za szczęście! Co za rozkosz! Nie wiedzieć, kim się jest – być wszystkim!!! * W piekle nie ma żadnych mąk. Tam tylko czekają. Piekło jest jedną wielką poczekalnią. ==''Janulka, córka Fizdejki''== * Ja nie mam siły nawet na samobójstwo, a umęczony jestem samym sobą aż do zdechnięcia. I mimo to czuję się młodzieńcem, który może się nawet zakochać. * Janulka ma głowę po mnie. Jestem pijany pięćdziesiąt pięć lat bez przerwy. Ale czy tobie ta wódka dobrze robi na raka w żołądku – to jest wielkie pytanie. * Mam takie uczucie, jak dziewica gwałcona przez batalion rozbestwionych żołnierzy, jak chrabąszcz, któremu by dawano końską lewatywę.  * Wyrżnąć wszystkich. Nie chcę nikogo – chcę być zupełnie sam. ==''Jedyne wyjście''== * Blask Tajemnicy Wiekuistej wyrżnął Izydora prosto w pysk, jak świetlisty bufor jakiegoś załadowanego potwornością całego Istnienia mgławicowego monstre-pociągu. * Literatura – gówienko małe ludzkości wobec filozofii. * Zupa pomidorowa zaprawiona była zabójczym jadem prawdziwego małżeńskiego szczęścia. Tak dobrze było, że aż płakać się wprost chciało, wyć, jak wyje tylko pies na łańcuchu. ==''Listy do Bronisława Malinowskiego''== * Chcę mieć cyjanek potasu, dlatego, żeby w każdej chwili być panem swego życia. Gdybym kończył, to nie chcę się strzelać, bo to niepewne i można chybić, i być odratowanym. * Uwiodłem portugalską kurwę z Brazylii, ale bez wielkiej przyjemności. (…) Straszne jest moje życie. ==''Listy do żony'' (1923–1927)== * Ale pecha mam. Wczoraj, kiedy robiłem pipi w lesie i zapatrzyłem się na krajobraz, bąk koński uciął mnie w kutasa. Spuchło to jak balon i myślałem, że odpadnie. Ale jodyna i Staroniewicz uratowali to cenne utensylium dla przyszłych pokoleń. Dziś jest tylko czerwone, ale może jeszcze odpadnie. Jak odpadnie, to Ci przyślę w formalinie. ** Opis: 20 lipca 1926 w [[Zakopane]]m. * Ani drgnąłem i powiedziawszy parę cierpkich rzeczy i dawszy w mordę komu trzeba, opuściłem lokal. ** Opis: 5 sierpnia 1926 w Zakopanem. * Ach, Ty okrutna świntuko – żeby nic tyle czasu nie napisać, a ja Cię tak kocham, Ty cholerko obrzydbuliwko. * A co za ohydna menda jest ten Zahradnik. Podobno 22-letni onanista. * B. cierpię za Ciebie, ale już samym koniuszkiem duszy, bo sam jestem jak jedna wielka dupa wołowa. ** Opis: 16 listopada 1925. * Bardzo Cię całuję i odpowiednio miętoszę, i miądlę, jak mogę. * Bardzo wygodne stanowisko nie rozumieć. Doszedłem 38 lat tą metodą. * Błagam Cię, zgódź się na mnie takiego, jakim jestem, i nie bierz na smycz. Drugiego nie znajdziesz takiego – to nie ma co. * Bóg, widząc, że narzekam, będąc zdrowym jak byk, dał mi nowego szpryca. Jest to początek chorób, które będą stanowić kres mego męczeńskiego żywota. * Całuję bardzo aż do kości. * Całuję Cię, moja biedna męczennico miłości. Czy uczucia erotyczne nie zaczynają się w Tobie budzić?  * Całuję Cię, Moja Najdroższa, i niech Cię ten dziwny stwór, do którego się modlisz 2 razy dziennie, natchnie czymś dobrym. * Całuję Cię w metafizyczny pępek. * Chce mi się spać i idę spać. Cóż jest lepszego nad sen? * Ciągle męczy mnie wizja życia skończonego za życia bezsensownego i przepełnionego nie dającą się zabić męczarnią. * Ciskam Cię i łuję, i pobijam, i mdolę. * Czuję się tak jak po śmierci Jadwigi Janczewskiej. Żadnej nadziei. Szereg bezsensownych dni, śmierci za życia. * Czyż nie rozumiesz tych wymiarów, w których kontemplacja zwiędłej trawki na stokach Gubałówki zastąpi ci auto na Riwierze. * Dla Pani Dmochowskiej przesyłam ewentualnie serdeczne pozdrowienia (ale nie całowanie jakichś łap). * Do Nd. Pkl. dołączyła się jednocześnie R.Ż. max!! ** Opis: R.Ż. max oznacza rozpacz życiową maksymalną. * Dziś cały dzień coś robię, ale b. mi się chce płakać. Już nic z niczego nie będzie. Okropne. B. mi bez Ciebie źle. Zajrzałem do pustego pokoju i mało się nie rozpłakałem. * Dziś mało (no metr np.) rano nie popełniłem samobójstwa. * Izoluję się coraz bardziej. Czeka mnie nędza, choroba i śmierć. Nic więcej. * Jaki Szejtan Cię opętał, żeby mnie tak męczyć. Kiedy ja czekam listu ze zgodą, Ty stajesz dęba na wszystkie kopyta. * Jestem idealnym mężem w porównaniu do innych. Ale w klatce zdechnę marnie. Taką mam naturę. (I bez klatki zdycham. A cóż dopiero?) * Jestem w stanie zupełnego stężenia od środka, czuję się jak ryba w galarecie, z tym że cały świat jest galaretą. * Mam absolutną pewność, że życie moje jest skończone i że czekają mnie teraz tylko coraz gorsze męki. Lepiej byłoby teraz rozpić się i zakokainować, ale ze względu na Matkę nie mogę tego wykonać. * Muszę się odrodzić. Inaczej skończę samobójstwem albo bzikiem. * Może cię właśnie rżną i skrobią w tej chwili. Mój Boże – co bym dał, aby to widzieć!!! * Nie mogę żyć z ludźmi. To bydło i idioci. * O, czemu ludzie nie są zwierzętami – tak by było ładnie. * Okropnie tęsknię za przeszłym rokiem. Ach – żeby można nasze życie inaczej ułożyć. Znowu chce mi się płakać. Trzeba tytanicznej siły, aby to wytrzymać. A możliwości nieszczęść coraz większe. Pożary, choroby, wojny, śmierci, bóle itp. czyhają, a pociechy znikąd. * Podkochuję się w Tobie powoli, ale za to systematycznie. * Postanowiliśmy, My z Bożej łaski i Przezorności Witkacy i Ignacy Mąż Twój, My, Wielki dramaturg, aczkolwiek nieuznany i przez lada swołocz w jaja i zadek kopany, że przyjedziemy do tej przeklentej zagwazdranej Warsiawki ni mniej, ni więcej jak w tydzień, w czym nam Boże i Wszyscy Diabli dopomóż. Amen.<!-- pisownia oryginalna, nie poprawiać --> ** Opis: 22 kwietnia 1926 w Zakopanem. * Składam Ci na tym (a nie innym) miejscu serdeczne wyrazy współczucia i podziwu za wytrzymanie tych 3 lat ze mną. * To wszystkiemu winne te dwa potwory z wiewiórką, oby im bogini Ptah przekręciła mózgi, aby nie mogły pisać sztuk. * Ty zdaje się myślisz, że jak dasz mi swobodę, to ja będę rżnął kurwy w Twoim łóżku. Mylisz się bardzo. * Walczę z krańcowym zniechęceniem do życia i powoli wysuwam się jak robaczek spod przywalającego mnie głazu. * Wczoraj czułem się strasznie. Ból, jakiego nie miałem dotąd w berzuchu, i sraczka wściekła. Dziś wstałem, ale nic nie jem. Techniczne trudności są, to nie ma rady, ale zgadzam się na nie i proszę Cię koniecznie, abyś nie robiła manigansów z człowiekiem chorym. * Wracając od Ireny Szarociny, spotkałem w polu tę małpę Domaniewską. Przeszła nie patrządz na mnie, czerwona jak kutas koci z uśmiechem robionym. * Wypiłem szklankę wódki i siedzę sam w moim pokoju. Chciałem pójść na spacer, ale boję się, że Matka byłaby się (byłaby się). Byłabysię (czy widziałaś kiedy byłabysie latające dookoła miejskich latarni w ciemną noc lipcową?). Nigdy i nigdy Ci tego nie życzę (rzyczę). * Zupełna hygjena. Staroniewicz radzi abstynencję pełciową na twórczość, że niby wszystko w jajach siedzi.<!-- pisownia oryginalna, nie poprawiać --> ** Opis: 21 lipca 1926 w Zakopanem. * Życie nie na szczytach czego-bądź jest nonsensem. Największy sens ma życie na szczycie nonsensu. ==''Listy do żony'' (1928–1931)== * Ach, może ja was trochę do się zrażę,<br />Jeśli wam powiem: wszyscyście gówniarze. * Babami (piętrząc takowe jedna nad drugą) zapychałem kompletną pustkę, która się teraz, przy pierwszej większej katastrofie, zdemaskowała. Jestem jak ryba na brzegu. Nie jestem artystą i trudno mi nim zostać – to jest najgorsze. * Brak swobody to jest dla mnie = bzik i śmierć. * Dzięki Ci, Boże, żeś mnie tak namęczył,<br />Bom całą gębą teraz chuj i pan<br />I tylko tego troszkę mi brakuje,<br />By równych wrogów otoczył mnie klan. * Gdyby tak do mózgu czopki można było wpuszczać. * Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz. * Krążą o mnie plotki wyssane z wielkiego palca czyjejś brudnej nogi. * Nineczko: Szalenie cię kocham i jestem w rozpaczy, że jeżdżę na nartach bez Ciebie. Co robić? Ale na myśl o braku swobody robi mi się zimno. Ciągle to samo. Czyż Ty, taka mondra, nie znajdziesz na to sposobu. Bo Blizbor był brutal i nie kochał żony, a ja nie i kocham Cię.<!-- pisownia oryginalna, nie poprawiać --> * Pogardzam wszystkimi i mam wstręt taki do hołoty umysłowej, że rzygam. * Tak ciągle żałuję Ciebie, do cholery, dla siebie. Mieszkaj gdzie indziej, ale bądź. * Zaklinam Cię, nie rób tego głupstwa, aby psuć coś tak sztucznego i ślicznego jak nasze małżeństwo. ==''Listy do żony'' (1932–1935)== * A tak głupio się układa całe życie – tyle rzeczy ginie – tylu szkoda i wychodzi bolesny nonsens, a po drodze jak kupki gówienek nikomu niepotrzebne dziełka. ==''Listy do żony'' (1936–1939)== * Byron umarł tak młodo<br />I nic mu się nie stało –<br />Czemuż bym nie miał i ja –<br />Choć życia troszeczku mało. ** Zobacz też: [[George Byron]] * Dziś czuję: 1) koniec życia, 2) zbliżającą się chorobę i śmierć, 3) jestem b. smutny i rozumiem dobrze L[udwika] XV, który na starość utopił się w rozpuście. Ja skończę w filozofii. * Jestem bardzo zgnębiony po orgii. Ale musiałem przez to przejść, aby zobaczyć, co jest na dnie. Mój stosunek do Ciebie jest niezmienny. Jesteś jedyną istotą na ziemi dla mnie. Ha – trudno – spróbujemy żyć dalej. Ty masz swoje cierpienia, ja swoje – może jakoś przetrwamy. * Kobra bardzo jest niedobra,<br />Uch – jak kobra jest niedobra. Lecz czy to jest jej, ach, wina? Onaż działa jak maszyna. Człowiek jest, ach, taki też,<br />Jeży się jako ten jeż. Każda baba jest niedobra<br />Jako pierwsza lepsza kobra! Tak – lecz ona o tym wie,<br />Co za świństwo, fuj, ach, fe! * Najdroższa Nineczko, więc kapitan Dupa nie był, bo synek mu zachorował, a p. Dr Zasrankowa była przeszkodzona, bo mąż dojechał, a radczyni Kutasiewiczowa była znów przeszkodzona skutasieniem lewego jajnika i tak ciągle. * Wszyscy są nieszczęśliwi, że pracują w biurach, a drudzy są nieszczęśliwi, że nie pracują. A inni są nieszczęśliwi, bo nie wiedzą czy będą mieli za tydzień na obiad. ==''Maciej Korbowa i Bellatrix''== * Mówi pan, że nie jestem patriotą? Nie byłem nim właściwie nigdy. Stłumiłem te uczucia, jak tylko zrozumiałem, że właściwie narodów już nie ma. Jest jedna wielka Hydra, tym straszniejsza, że jest maszyną. To jest szczęśliwa ludzkość. * Tajemnica osobowości – tylko łącząc się odnajdujemy to, co nas dzieli. Nieskończoność jest między nami i tylko dlatego jesteśmy nieskończenie bliscy. * Wyższością jednego człowieka nad drugim nie jest zdolność tworzenia rzeczywistości, tylko zdolność odpowiedniego teoretyzowania rzeczywistości już stworzonej. ==''Matka''== * Wstydzę się, że jestem człowiekiem. Ale w naszych czasach nastąpiła dysocjacja idei danego człowieka od jego wartości etycznej. Prorok może dziś być świnią – jest to przykre, ale to jest fakt. Zresztą na razie świnią nie jestem mimo całej nienawiści do ludzi – nienawidzę ludzi dzisiejszych.  * Znowu mi się przypomniał mój mąż. Straszny to był wprost mezalians. I Bóg mnie za to pokarał. Bóg mezaliansów nie lubi. ==''Mątwa''== * Błogosławię was, moje dzieci. Życzę ci prędkiej i niespodziewanej śmierci, moja córuchno. Będziesz najpiękniejszym z aniołków, których wieniec oplata tron Wszechmogącego. ** Postać: Juliusz II * Boże, Boże – nadaremnie wzywam Twoje imię, bo właściwie w Ciebie nie wierzę. A kogoś wezwać muszę. Zmarnowałem życie. Dwie żony, szalona praca – nie wiadomo dlaczego – bo ostatecznie filozofia moja nie jest oficjalnie uznana, a resztki moich obrazów zniszczono wczoraj, z rozkazu naczelnika Syndykatu Wyrobów Ręcznego Paskudztwa. Jestem zupełnie sam. * Czym jest miłość? Chcesz, to ci powiem. Rano obudzę cię pocałunkiem. Po kąpieli wypijemy kawę. Potem pójdę malować, ty zaś będziesz czytać książki, które ci wskażę. Potem obiad. Po obiedzie pojedziemy na spacer. Znowu praca. Podwieczorek, kolacja, parę rozmów istotnych i na koniec zaśniesz, niezbyt zmęczona rozkoszą, aby zachować siły na dzień następny. * Tak – katolikiem to jesteś, mistrzu Pawle, ale nie chrześcijaninem. To wielka, to bardzo wielka różnica. ==''Narkotyki''== * Byle dureń może właśnie na ten temat napisać w jakiejś krytyce literackiej w poważnym organie, że właśnie książka ta jest dowodem, że nigdy nie paliłem, a jestem za to pijakiem i kokainistą, że nigdy nie zażywałem peyotlu, a za to, że się nigdy nie myję i nie gimnastykuję, że się nie golę i mam brodę do pępka, że mam hemoroidy i nigdy nie miałem pryszczów na twarzy i że recept takich nikt nie napisał. Takie czasy, tacy ludzie. Trudno – muszę wśród nich niestety żyć i robić dalej to, co mi nakazuje głos sumienia. Więc tymczasem żegnam was – może na długo, a może na zawsze. Kto wie? Nie palcie, nie pijcie, nie zażywajcie kokainy – spróbujcie w razie czego peyotlu. Myjcie się porządnie i gimnastykujcie, golcie się moją metodą, nie puszcie się, bo szkoda czasu, i kupcie sobie zaraz po przeczytaniu tej książki „Allegro” i wymienione specyfiki. Wszystkich zaś wzywam, aby dążyli do zorganizowania ligi mającej na celu prohibicję tytoniowo-alkoholową. I have spoken – reszta należy do was. ** Opis: [[ostatnie zdania dzieł literackich]]. * Ciągłe zaprzątanie umysłów młodzieży tylko tym, że Jasiek Wątorek skoczył o trzy cm wyżej niż Maciek Wąbała, jest objawem przykrym i mogącym na długich dystansach dać w wymiarze ogólnej kultury narodowej wyniki bardzo smutne. * Czemu większość ludzi, którzy bezwzględnie śmierdzieć nie powinni, jednak śmierdzi? * Do czwartej roty zapasowego batalionu tego pułku, która rewolucję naprawdę zaczęła, miałem zaszczyt być później wybranym przez moich rannych żołnierzy z frontu (byłem tylko w jednej bitwie pod Witonieżem nad Stochodem). Zawdzięczam ten zaszczyt słabym zasługom negatywnym: nie biłem w mordę, nie kląłem „po matuszkie”, karałem słabo i byłem względnie grzeczny – nic ponadto; trzystu ludzi zamkniętych w ogromnej, okrągłej, pułkowej stajni przez kilka dni walczyło przeciw całej carskiej Rosji. * Jestem za absolutną prohibicją, ale muszę przyznać, że czasami, mimo że można by się ostatecznie bez niego obejść, alkohol załatwia mnóstwo nieporozumień, tak wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Według mnie powinien jedynie być dozwolony, do czasu, artystom i literatom, którzy wiedzą z absolutną pewnością, że w krótkim czasie mogą się „wyprztykać” i że bezwzględnie bez pomocy alkoholu nic by wartościowego nie stworzyli. * Jest w człowieku pewne nienasycenie istnieniem samym, nienasycenie pierwotne, związane z samym faktem koniecznym istnienia osobowości, które nazywam metafizycznym i które, o ile nie jest zabite nasycaniem nadmiernym uczuć życiowych, pracą, wykonywaniem władzy, twórczością itp., może być złagodzone jedynie przy pomocy narkotyków. * Mówi się komuś: „Jesteś głupi, ucz się, a może zmądrzejesz” – nic nie pomoże, bo człowiek głupi jest przy tym zarozumiały i to, nawet jeśliby mógł przy usilnej pracy zmądrzeć, uniemożliwia mu wybrnięcie z błędnego koła. Mówi się draniowi: „To nieładnie być taką świnią, zastanów się, popraw się” – próżne gadanie: nie rozumiemy tego, że większość draniów jest świadomie właśnie draniowata – oni wiedzą o tym i nie chcą być innymi, o ile tylko mogą draniowatość tę dobrze zamaskować. „Czy można patykowi przebaczyć, że jest patykiem” – jak mówił Tadeusz Szymberski – i miał rację. * Mycie codziennie całej skóry mydłem jest obowiązkiem każdego, który chce się za człowieka uważać. * Na długo przed wprowadzeniem tytoniu ludzie mordowali się niezgorzej. Może dopomagał im w tym alkohol – czort wie – nie moim zadaniem jest pisać historię narkotyków całego świata. Zresztą – kiedyś nie było też alkoholu. * Niech będą przeklęci Indianie i ci, którzy to świństwo do nas zawlekli. ** Opis: o tytoniu. * O ile alkohol i kokainę zaliczyć można do jadów realistycznych, – potęgują świat nie dając nastroju niesamowitości – o tyle peyotl nazwałbym narkotykiem metafizycznym, dającym poczucie dziwności istnienia, którego w stanie normalnym doznajemy niezmiernie rzadko – w chwilach samotności w górach, późno w nocy, w okresach wielkiego umysłowego przemęczenia, czasem na widok rzeczy bardzo pięknych, lub przy słuchaniu muzyki, o ile nie jest to po prostu normalnym wrażeniem metafizyczno-artystycznym, pochodzącym od pojmowania bezpośrednio samej Czystej Formy dzieła sztuki. ** Zobacz też: [[alkohol]], [[kokaina]], [[peyotl]] * Palacz (…) plugawe własne dowcipy bierze za najczystszy „esprit”, eksperymentalne spod ciemnej gwiazdy wymysły uważa za objawienia, a dupowate ględzenia za ostatni wybłysk „causeurstwa”. Wymagania jego maleją i szuka tylko kupy durniów, wśród których mógłby jeszcze brylować swoim zaćmionym mózgiem. * Ponieważ tzw. „swobodną twórczością”, to jest tzw. „śpiewaniem ptaszka na gałęzi”, nic dla społeczeństwa i narodu zrobić nie mogłem, postanowiłem po szeregu eksperymentów zwierzyć się ogółowi z moich poglądów na narkotyki, zaczynając od najpospolitszego: tytoniu, a kończąc na najdziwniejszym chyba peyotlu (któremu rezerwuję osobne miejsce), w celu choćby małego wspomożenia dobrych potęg w walce z tymi najstraszniejszymi, poza wojną, nędzą i chorobami, wrogami ludzkości. ** Opis: [[pierwsze zdania dzieł literackich]]. * Również przeczę przy sposobności, jakobym oddawał się homoseksualizmowi, do którego czuję wstręt najwyższy; jakobym żył płciowo z moją syjamską kotką, Schyzią (Schizofrenią, Isottą, Sabiną, którą bardzo lubię, ale nic poza tym) i jakoby nierasowe zresztą kocięta z niej zrodzone były do mnie podobne; jakobym miał stragan portretowy na Wystawie Poznańskiej i robił dziesięciominutowe portrety po dwa złote (czego te dranie nie wymyślą!); jakobym był blagierem i rzucał się na kobiety przy lada sposobności; jakobym uwodził mężów żonom, chodził we fraku (nigdy nie miałem fraka w ogóle) na Giewont, pisał sztuki sceniczne dla kawału, nabierał i kpił, i nie umiał rysować. Wszystko to są plotki wymyślone przez jakieś obskurne baby, kretynów i idiotów, a nade wszystko przez draniów chcących mi zaszkodzić. Odpieram te znane mi plotki i z góry te wszystkie, które krążyć jeszcze o mnie w Zakopanem i jego przysiółkach będą. Szlus. * Są narody czyste i są brudne. Powiedzmy sobie otwarcie, że należymy do tych ostatnich, i starajmy się temu zaradzić. Czytając powieści polskie, rosyjskie lub francuskie, zawsze mam ten problem na myśli: czy aby ci wszyscy ludzie są dobrze wymyci. ==''Niemyte dusze''== * Był to jedyny naprawdę wielki człowiek od XVI wieku w Polsce. Gdy inni spali w tchórzliwym wygodnictwie, on jeden dokonał czynu w samotności nieomal zupełnej, otoczony garstką przypadkowych współpracowników, których dane intelektualne mogły nie dorównywać w pewnych wypadkach natężeniu siły, odwagi, ofiarności i charakterowi. ** Opis: o [[Józef Piłsudski|Józefie Piłsudskim]]. * Cóż to jest za, ach, ohyda —<br />Ja mam syna schizoida!<br />Czemuś nie jest ty pyknikiem,<br />Tylko tym wymokłym smykiem? * Nie ma na świecie istoty bardziej zakłamanej na temat swego stanowiska i znaczenia w czasoprzestrzennym kontinuum świata jak przeciętny Polak. * Przyjęcie chrześcijaństwa i w ogóle kultury z Zachodu, a nie od Bizancjum, było tym błędem inicjalnym, który zwichnął całą naszą historię i misję narodową. (…) Stąd ciągłe nasze szarpanie się w połowiczności między istotnym przeznaczeniem a skutkami pierwszego potknięcia się. ** Źródło: Warszawa 1975, s. 260. ** Zobacz też: [[chrzest Polski]] * Ty moja, ach – ach, przeciem ja utracił ciebie,<br />Ach, w tej miłości, ach, ja byłem, ach, jak w niebie,<br />Rozstanie to zabija me uczucie tak,<br />Że jestem teraz taki zwykły, smutny sobie flak itd., itd. ==''Nienasycenie''== * Bo cóż jest straszniejszego, jak ta godzina od drugiej do trzeciej popołudniu, kiedy nic ukryć przed sobą nie można i naga okropność metafizyczna przebija jak kieł zwaliska codziennych złud, którymi staramy się zabić bezsens życia bez wiary… O, Boże! – Zakrył pysk rękami i zastygł. * Bo sen przecie nigdy nie jest przeżywany bezpośrednio aktualnie w chwili swego śnienia się – istnieje tylko i jedynie jako wspomnienie. * Czy to jest prawdą o tobie, co sam sobie wyobrażasz, czy to, czym jesteś faktycznie w splotach, kłębiącej się według transcendentalnych, metafizycznych praw, społeczności. * Dobroć nie może wypływać ze słabości, tylko z potęgi. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 96]. ** Zobacz też: [[dobro]] * Genezyp Kapen nie znosił niewoli w żadnej formie – od najwcześniejszego dzieciństwa okazywał wstręt do niej nieprzewyciężony. (Mimo to, jakimś niepojętym cudem wytrzymał 8-mioletnią tresurę ojca-despoty. Ale to było czemś w rodzaju nakręcania sprężyny – wiedział, że kiedyś rozkręcić się musi i to go trzymało). Gdy miał zaledwie cztery lata (już wtedy!) błagał matkę i guwernantki na letnich spacerach, aby pozwolono mu choćby pogłaskać jakiegoś kundla, rzucającego się groźnie na łańcuchu, lub małego, melancholijnego pieseczka, podwywającego cicho na progu budy – pogłaskać tylko i dać mu coś do zjedzenia, jeśli już nie mogło być mowy o spuszczeniu go z uwięzi na wolność. ** Opis: pierwsze zdania powieści. * Genezyp poczuł znowu jakieś tam męskie skomlenia i nakazy wewnątrz ciała. Gruczoły zaczynały się ruszać, niezależnie od stanów ducha. Co on je w ogóle obchodził – teraz użyjemy my, a resztę niech biorą sobie wszyscy diabli. * Ja kochałem ojca i bałem się go. On umiera, a mnie to teraz nic nie obchodzi. – (Tengier przyjrzał mu się uważnie, ale było w tym spojrzeniu coś z patrzenia w lusterko) – Mnie jest tak źle, jak nigdy, a przy tym zupełnie bez powodu – jakbym poczuł, że wszystko, ale to wszystko na całym świecie jest nie takim, jak być powinno. Jest przede wszystkim zawinięte w jakąś powłokę – nawet astronomia. A ja chcę dotykać wszystkiego gołego, jak dotykam mojej własnej twarzy moją własną ręką… Ja chcę wszystko zmienić, aby było takim, jak być powinno. Ja chcę to wszystko mieć, dusić, cisnąć, wygniatać, męczyć…!!! – krzyknął histerycznie, prawie z płaczem Genezyp, nie poznając samego siebie w tym, co mówił. W miarę formułowania nieważna dotąd myśl stawała się jedyną rzeczywistością. * Ja lubię literaturę, bo dla mnie tam jest więcej życia niż w moim własnym. Jest ono tam w takiej kondensacji, w jakiej nie znajdę go w rzeczywistości nigdy. * Ja mam się popisywać z moją znajomością życia przed tą publicznością, którą pogardzam, do której obrzydzenie czuję, jak do robaków w zgniłym serze? Przed tą ohydną gawiedzią ogłupioną przez kino, dancing, sport, radio i kolejowe biblioteki? Ja mam dla ich zabawy pisać takie właśnie kolejowe romanse żeby żyć? A niedoczekanie ich (czuło się wyraźnie, że ledwo się wstrzymywał, aby nie zakląć ohydnie – słowo „skurwysyny” wisiało w powietrzu), tego plemienia prostytutów i platytudów! – Zachłystywał się pianą wściekłości i oburzenia. * Ja nie chcę znać społeczeństwa. Muszę żyć w tym błocie, ale też izoluję się od niego. * „Jak to – więc to ja jestem i to jest moje jedyne życie? Tak właśnie upływa, a nie inaczej, wśród miliarda możliwości? I nigdy, nigdy już inaczej – o Boże”. Zawalał się w jakąś przepastną norę, suterenę, podziemie kaźni więziennej, gdzie królował suchy, wieczny, dławiący ból „takości” („a nie inności”). * Jest się choćby w niekontrolowanych myślach swych takim, jakim się jest naprawdę, i nie trzeba żałować tej odrobiny swobody, jaką się ma w tym potwornym więzieniu, jakim jest świat i sam człowiek dla siebie. * Leibniz nie mógł udowodnić konieczności przyjęcia twierdzenia, że Bóg jest nieskończenie dobry w swej doskonałości. Możliwym jest równie dobrze do przyjęcia, że jest on nieskończenie złośliwy. Ilość zła na świecie, znikomość dobra i bezsilność Zbawienia Chrystusowego wobec zła ziemskiego czynią możliwym te przypuszczenia. * Matki boją się zamawiać portrety swoich córek w mojej firmie, nawet dorośli mężczyźni siadają z niewyraźnymi minami „na aparat”, tak, jakby się spodziewali, że co najmniej, zamiast rysować, powyrywam im znienacka zęby lub wykłuję oczy ołówkiem. ** Źródło: Przedmowa * Metafizyczny onanizm – innego na to słowa nie ma. Bo jest i maksymalna samotność (któż jest samotniejszy od onanisty?), i bezwstyd, i rozkosz, i ból, i dziwność zaziemska tego niezróżniczkowanego amalgamu bólu i rozkoszy, i niedościgłe piękno wbite jak kieł w ohydę bezmierną, ostateczną. * Mogę się zabić, ale na myśl, że mógłbym nie istnieć wcale, zimno mi się robi z przerażenia. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 112]. * Na starość wymagania nasze rosną, a możliwości maleją. * Nadać nową wartość wyrazom – gdyby mógł to uczynić, mówiłby tak właśnie na granicy bezsensu – bo do czego się sprowadzają tak zwane 'intuicyjne sformułowania'? Rezygnacja z logiki na rzecz bezpośredniego, artystycznego – działającego formą i niezwykłymi zestawieniami słów, wypowiedzenia. Intuicja (ta, o której plotą baby i umysłowe leniuchy) zawsze jest upadkiem w stosunku do sensu. Ale poza pewnymi, ograniczonymi co do ilości sprzecznościami, sens w znaczeniu pozytywnym jest bezsilny – trzeba bredzić, aby wyrazić bezpośrednio metafizyczną dziwność bytu i jej pochodne. * Narody, jak i pewni ludzie mają swoje przeznaczenia (ale nie w znaczeniu konieczności) i misje. O ile dość długo da się komuś pożyć, to ostatecznie (o ile nie staną mu na przeszkodzie tego rzędu potęgi i wypadki, jak: uwięzienie, obłęd, utrata pewnych członków itp.), dokona swego – może w pewnej deformacji, w karykaturze, ale dokona. * Naucz się panować nad własną siłą. To trudniejsze jest od pokonania słabości – wierz mi. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 82]. * Nic, psia-krew, nie działo się po prostu – wszystko było pokłębione, poplątane, skiełbaszone, jak naumyślnie przyprawiona przez złego ducha piekielna życiowa sałatka.  * Nie posądzą mnie o to, że zostałem rozstrzelany przez komunistów, bo nie ma w Polsce Sowietów i ja niestety żyję i na razie piszę dalej. ** Źródło: Przedmowa * Nieskończone są kondygnacje duszy ludzkiej – trzeba tylko umieć brnąć nieustraszenie w głąb – albo się zdobędzie swój własny szczyt, albo się zginie – w każdym razie nie będzie to psie życie miernot, wiedzących zaledwie to, że są i to nie bardzo. * Ostateczna prawda, że nic nie jest tym, czym być powinno… ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 116]. * Prędzej czy później zwariować muszę, bo się nie w świecie, ale w sobie duszę. * Rozpanoszył się pewien gatunek ludzi, znanych dawniej w mniejszym natężeniu, i to przeważnie w sferze krytyki artystycznej i literackiej, a mianowicie tzw. obecnie „spłyciarzy” (…), w odróżnieniu od normalnych spryciarzy. Były to indywidua mogące spłycić dowolnie głębokie zagadnienie, odwrotnie niż [ci] (…), którzy z każdego głupstwa, jak przystało filozofom (i to matematycznym), mogli zrobić problem dowolnie trudny. * Rozumiem właśnie twórczość nie jako produkowanie tej idiotycznej, nikomu niepotrzebnej tak zwanej „czystej formy” i nie jako odwalanie rzeczywistości, tylko jako stwarzanie rzeczywistości nowej, do której uciec można od tej, której mamy dosyć po same gardła… ** Opis: Genezyp do Księżnej. ** Źródło: cz. 2, ''Obłęd'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=42024&dirids=1 s. 47]. * Stwarzać siłę, tej zawsze trzeba będzie, a cel równie zawsze się znajdzie – nie ten, to inny. * Tak – to jest pewne, że sam fakt istnienia jest potworny: polega na krzywdzie innych, począwszy od milionów istnień, ginących w nas w każdej chwili – i rodzących się – to prawda, ale na taką samą mękę, abyśmy my mogli trwać ten marny wycinek czasu. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 112]. * Tym właśnie miałem być, raz na wieczność całą – takim właśnie albo wcale. * Ty mój biedny, kochany impotencie. Ja wiem — to dlatego, że się przeczekał. A co to za plamka? (Głos jej zadrgał). A — zonanizował się mój chłopczyk. A to nieładnie. Trzeba było zachować dla mnie. A teraz flak. Ale to o mnie myślałeś, prawda? Ja cię oduczę od tego. Nie wstydź się. Cudny jesteś. (...) Będziemy się bawić w małżeństwo jak siedmioletni Papuasi w chatce w dżungli. — To mówiąc wyglądała rzeczywiście na małą dziewczynkę, taką, jakimi pogardzał dawniej. (...) Spłomienił się na zimno cały i zaraz ją pokochał — ale na krótko i gwałtownie. Zaraz przestał. ** Źródło: część druga, rozdział ''Rozdławdziewiczenie'' * Wcielona nicość jest ta Ela. Wiem, że umrę, ale wesoło idę na ten mostek, bo równie dobrze wiem, że z tej strony nic już nowego mnie nie spotka. Użyłem życia – nie każdy to powiedzieć może. I w ekspansji i w kumulacji – jednym słowem twórczość – ot co. Ten wyskrobek mało mi się udał, ale po śmierci jeszcze go przetrząchnę, na miły Bóg: pekeflejsz z niego zrobię. * Wiecznie to samo balansowanie między śmiercią, jako jedynym nasyceniem, a życiem, rozproszkowanym w przypadkowości (to było najokropniejsze) nawet tych niby „koniecznych” „dzieł sztuki”. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 108]. * Wielkość jest tylko w perwersji. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 77]. * Wierzę w Boga, ale innego niż ten, który jest przedstawiony w dogmatach naszego Kościoła. Bóg jest wszystkim i nie rządzi światem, tylko samym sobą w sobie. * Wszelki ewolucjonizm, jeśli chodzi o prawdy absolutne, o racjonalizm w ogóle, jest nonsensem. To już jest obrona nie religii samej, tylko instytucji, którą ona wytworzyła. Instytucji chce się nałogowo żyć i robi kompromis z własną religią, zmienia ją, przystosowując się. Oczywiście na tej tolerancji zyskuje pewną ilość zwolenników. Ale to marny materiał (…). * Wszystko, co było głębokim, powstało tylko z rozpaczy ostatecznej i zwątpienia. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 111]. * Wszystko, co czynimy, nawet my, są to tylko różne formy tego zamaskowania przed sobą ostatecznego nonsensu istnienia. ** Źródło: cz. 1, ''Przebudzenie'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=41998&dirids=1 s. 112]. * Znałem dwie panienki z tzw. „dobrego domu”, wychowane w klasztorze – mawiał. – Jedna była kurwa, a druga zakonnica. * Zresztą u niektórych samoanaliza staje się po prostu tylko samolizą – samolizaniem się wdzięcznego kotka. * Że też nic przyjemnego nie może dłużej trwać jak pięć do dziesięciu minut. * Życie jest jak rana – którą zapełnić można tylko rozkoszą. * Życie nic z literaturą wspólnego nie ma – chyba u autorów, którzy w ogóle do literatury nie należą – są bezmyślnymi fotografami jakichś zatęchłych kącików rzeczywistości. ** Opis: Genezyp do Księżnej. ** Źródło: cz. 2, ''Obłęd'', wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa 1930, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=42024&dirids=1 s. 47]. ==''Nowe wyzwolenie''== * Czyż naprawdę nie ma już ludzi na tym świecie? Czyż wszyscy stali się tylko kółkami zegara? Dajcie mi choć nakręcać ten zegar! * Pragmatysta jest to zwykłe bydlę, z tą różnicą, że teoretyzując swoje bydlęctwo, wmawia to innym jako jedyną filozofię. ==''Oni''== * Ale czyż miłość to nie jest właśnie: dwoje zwierząt, które się pożądają do utraty zmysłów? * Dane społeczeństwo jest o tyle dobre, o ile będąc członkiem tego społeczeństwa, nie odczuwa się właśnie tego, że się jest członkiem. * Wierzyliśmy w masonów, wierzyliśmy w Żydów, przez wielkie Ż. Teraz wierzymy w {{rozstrzelony|Nich}}. Nam potrzeba jakiejkolwiek wiary… ==''Pożegnanie jesieni''== <!-- Cytaty dodawaj w osobnym haśle! --> {{osobne|Pożegnanie jesieni}} * A czy Bóg, gdyby chciał, mógłby stworzyć drugiego Boga, takiego samego – przecież jest wszechmocny. Wtedyby się nie nudził. ** Źródło: wyd. Drukarnia Narodowa F. Hoesick, Warszawa 1927, [http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=45361&dirids=1 s. 262].<!-- Proszę nie poprawiać, pisownia oryginalna --> ** Zobacz też: [[Bóg]] * A jednak dobrze jest, wszystko jest dobrze. Co? – może nie? Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę! ** Opis: [[Ostatnie zdania dzieł literackich|ostatnie słowa powieści]]. * Co by dał, aby móc być z czystym sumieniem homoseksualistą, artystą, kokainistą – w ogóle jakimś „istą”, wszystko jedno jakim – nawet sportsmenom zazdrościł manii sportowej. A był tylko skomplikowanym umetafizycznionym masochistą. ** Opis: o Atanazym. ==''Szewcy''== <!-- Cytaty dodawaj w osobnym haśle! --> {{osobne|Szewcy}} * Dziwka w majonezie! Czego też taki biedak nie wymyśli! Muszę spróbować! * Różnorodność przeżyć nigdy nie zaszkodzi,<br />Jeśli człek się przy tym nie bardzo zasmrodzi,<br />A gdy i to nawet, i tak nic nie szkodzi,<br />Bo właściwie mówiąc, kogo to obchodzi! * Tfu, do czorta! Pękła mi aorta! ** Opis: [[ostatnie słowa]] Prokuratora Scurvy’ego. * Trzeba mieć duży takt,<br />By skończyć trzeci akt.<br />To nie złudzenie – to fakt. ** Opis: [[ostatnie zdania dzieł literackich]]. * W srebrzyste pola chciałbym z Tobą iść<br />I marzyć cicho o nieznanym bycie,<br />W którym byś była moją samotnością,<br />I w noc tę prześnić całe moje życie. ==''W małym dworku''== * A mama to była moja największa lalka. Tatuś z nią się też bawił jak z lalką – to była nasza wspólna lalka. Mama mówiła, że u nas w rodzinie wszystkie panienki w dwunastym roku przestają się bawić lalkami. Ja skończyłam dwanaście lat i mama umarła. Mamę zakopali grabarze, a ja zakopałam lalki. * Ja, panie Nibek, wolałbym nie żyć niż zobaczyć coś podobnego. Słońce świeci, ładna pogoda, a mnie się zdaje, że wszystko jest pokryte jakimś czarnym puchem. Na dwa kroki przede mną unosi się jakaś czarna ścierka. Och! Żebym mógł nie myśleć! * Może zechcesz to mi nawet wmówić, że cię nie zastrzeliłem? Zabiłem cię, jak zborsuczoną sukę tym oto browningiem systemu Clement. * Nalej mi tymczasem kawy, mój Ignacy. I przestań się tak bać. Jeżeli jestem nawet widmem, to w każdym razie różnię się od innych. Jestem widmem, które je i pije. Nawet wódkę pije, mój biedny Ignacy. * Nie ma żadnych okropnych rzeczy. Znam wojnę, rewolucję, śmierć ukochanych osób i tortury. To wszystko jest głupstwo. Okropną rzeczą jest tylko nuda i to, jeśli żaden wiersz do głowy nie przychodzi i jeśli przy tym chce się coś pisać, coś, o czym się jeszcze nie ma pojęcia – tak jak mnie teraz. A! To jest prawdziwa męka. ==Inne== * Aa, a, kotki dwa,<br />Szare, bure, obydwa.<br />Aa, a, kotki trzy,<br />Zjadły mózgi szare wszy.<br />Aa, a, kotki cztery,<br />Poszedł papa do hetery.<br />Aa, a, kotków pięć,<br />Mama czuje dziwną chęć.<br />Aa, a, kotków sześć,<br />Nieskończoność w szklance mieść. ** Źródło: ''[[s:Tumor Mózgowicz/Akt III|Tumor Mózgowicz]]'', akt III, wyd. Fala, Kraków 1921. * Bubuja abuja.<br />Buhaja kabuja<br />Kabyla kabyj buja.<br />Kabylska, bestjalska szuja<br />Kukuja zakuka jak wuja.<br />Bambulę bubuja buja –<br />Może zabuja, a może odbuja. ** Źródło: ''Bubuja (à la Stern)'' * Chodzi mi o to, aby na scenie, człowiek, lub jaki inny stwór popełnić mógł samobójstwo z powodu wylania się szklanki wody, ten sam stwór, który pięć minut temu tańczył z radości z powodu śmierci ukochanej matki. ** Źródło: ''[[s:Teatr (Witkacy)|Teatr. Wstęp do teorii Czystej Formy w teatrze]]'' * Dziś albo jutro<br />Na bordo papierze<br />Muszę się uporać<br />Z twą mordą frajerze. ** Źródło: ''Firma portretowa'' * Filozofia uważana jest przez przeciętnego laika za coś niezmiernie nudnego, nad czym należy się pobłażliwie w najlepszym wypadku, jeśli nie z pogardą uśmiechnąć, a zajmującego się nią traktować z pobłażaniem, jako kogoś niespełna rozumu. Biedni ludziska nie wiedzą, że takim z góry powziętym stanowiskiem pozbawiają się jednego z największych dóbr duchowych tkwiących w istnieniu. * Garstka strzelców, walcząca o kawałek Galicji razem z Niemcami, którzy spustoszyli w najokropniejszy sposób większą cześć Królestwa i pastwią się nad tamtejszymi Polakami jak zwierzęta, jest tragiczną i potworną. Honor żołnierski, który ich trzyma przy Austrii i każe walczyć razem z Niemcami, tak piękny w innych warunkach, jest w tym wypadku czymś okropnym. ** Opis: o Legionach Piłsudskiego w liście do Bronisława Malinowskiego. ** Źródło: [https://histmag.org/Co-Witkacy-zobaczyl-w-Rosji-9196 histmag.org], 13 marca 2014. * Gówniarz Zakopanego. ** Opis: Witkacy o sobie. ** Źródło: [https://jedynka.polskieradio.pl/artykul/3425964,Wariat-z-Krup%C3%B3wek-czy-wizjoner-stulecia-Przed-tym-ostrzega%C5%82-nas-Witkacy jedynka.polskieradio.pl] * Idź książeczko między ludzi,<br />Idź i piękne myśli budź.<br />A gdy myśl się piękna zbudzi,<br />Sama zarżnie wszelką chuć. ** Źródło: ''Wistość tych rzeczy jest nie z świata tego'', wybór Anna Micińska i Urszula Kenar * Każda forma idealizmu poniżej solipsyzmu jest kompromisem jego z poglądem życiowym dla celów ubocznych i jako taka musi być bezwartościowa. ** Źródło: ''[[s:Idealizm i realizm|Idealizm i realizm]]'', Warszawa 1946. ** Zobacz też: [[filozofia]], [[idealizm]] * Każdy może tworzyć byle co i ma prawo być z tego zadowolonym, byle by nie był w swej pracy szczerym i znalazł kogoś, który równie kłamliwie będzie to podziwiał. * Klijent musi być zadowolony. Nieporozumienia wykluczone. ** Źródło: [[s:Regulamin firmy portretowej „S. I. Witkiewicz"|''Regulamin firmy portretowej «S. I. Witkiewicz»'']] * Ludzie dobrzy dla zwierząt bywają potworni w stosunku do bliźnich swoich. ** Źródło: ''Myślę, więc jestem. Aforyzmy, maksymy, sentencje'', oprac. Czesława i Joachim Glenskowie, Antyk, Kęty 1993, ISBN 8386482001, s. 344. * Ludzie nie są znowu tak wielkim bydłem i bez idei żyć im trudno. ** Źródło: ''Myślę, więc jestem…'', oprac. Czesława i Joachim Glenskowie, op.&nbsp; cit., s.&nbsp;344. * (…) możliwa jest teatralna sztuka w której samo stawanie się, uniezależnione od spotęgowanego obrazu życia, może widza wprowadzić w stan pojmowania metafizycznego uczucia, niezależnie, od tego, czy 'fond' sztuki będzie realistyczne, czy fantastyczne, lub też czy będzie syntezą obu rodzajów w swoich poszczególnych częściach, naturalnie o ile całość sztuki będzie wypływała ze szczerej konieczności stworzenia w warunkach scenicznych wyrazu metafizycznych uczuć w czysto formalnych wymiarach u autora. ** Źródło: ''Wstęp do teorii czystej formy w teatrze'' w: ''Teatr i inne pisma o teatrze'', Warszawa 1995. * Na imię mu było Witold, nazwisko – Gombrowicz<br />Z pozoru był to sobie zwykły spacerowicz<br />Lecz tkwiła w nim dzika dziwność nieświadoma siebie<br />Z tego konia będzie kiedyś niezłe źrebię! ** Źródło: [[Witold Gombrowicz]], ''[[Dziennik (Witold Gombrowicz)|Dziennik]]'' * (…) nie dość jest istnieć po prostu, nierefleksyjnie, biernie, negatywnie, trzeba jeszcze istnienie swe zamanifestować wyraźniej, na tle możliwej śmierci i otaczającej nicości… * Nie jest to przyjemność duża<br />Cały dzień malować stróża<br />I za taki marny zysk<br />Zgłębiać taki głupi pysk. ** Źródło: ''Firma portretowa'' * Nie wiesz, co robisz, że palisz. Chcesz, to giń, psiakrew – palenie jest czymś okropnym, zwalającym z nóg byki. ** Opis: do żony. ** Źródło: ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół. ** Źródło: ''Wybór dramatów'', Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1983, s. 136. * Niech mi się o nim nigdy więcej<br />najlżej nawet nie zamarzy,<br />Bo wszystkich razem w kupie<br />Zwalę czym popadło – dla ekonomii – po olbrzymiej wspólnej dupie. ** Źródło: ''Do przyjaciół gówniarzy'' * Niedobrze jest bezkarnie prześcignąć samego siebie. ** Źródło: ''Myślę, więc jestem…'', oprac. Czesława i Joachim Glenskowie, op.&nbsp; cit., s.&nbsp;344. * Och, czemuż nie jestem zwierzęciem<br />W preriach lub w jakiej wodzie!<br />Och! Któż mnie wreszcie nasyci<br />W miłości potwornym głodzie. ** Źródło: ''Tutli-putli'' * Piekielne pomysły działają na zmysły<br />a dusza gdzieś skryta<br />nikt o nią nie pyta (…). ** Źródło: ''Wariat i zakonnica'' * Pojęcie (IP) implikuje pojęcie ograniczonności tego (IP). Pojęcie ograniczoności (IP) implikuje pojęcie jednej jedynej Formy Istnienia w całości, w której jako jej ograniczenia istnieją (IPN). ** Źródło: [[s:Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia|''Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia'']] * Poza tym wszystko jest gównem – to znaczy wszystko poza filozofią. Bez niej byłbym zwykłym gówniarzem. ** Źródło: ''Listy do Hansa Corneliusa'' (wrzesień 1937–marzec 1939) ** Zobacz też: [[filozofia]] * Przede wszystkim muszę wyjaśnić nieporozumienia: 1) Nie żyję seksualnie z moją żoną już od 7 lat i jesteśmy bardzo szczęśliwi w naszej przyjaźni. 2) Od 7 lat żyję (wyjąwszy 0,5 roku od czerwca do listopada 1936) seksualnie z moją przyjaciółką. Zdradziłem ją przynajmniej z 10 kobietami – najczęściej z jej przyzwoleniem. Teraz jesteśmy w normalnych stosunkach od roku. 3) Dziewczyna (18) lat przychodzi od naszego rozejścia i dotychczas nie mogę się od tego uwolnić. Podoba mi się za bardzo. Z tego powodu pewnie zginę (…), a dzika dziewczyna jest strasznie podniecająca i wcale nie płaska i głupia. Jak widzisz mogę łatwo zwariować. ** Źródło: List do Hansa Corneliusa, listopad 1937 * Przeglądam w myśli wszystkich mych przyjaciół twarze<br />I myślę sobie, och, psiakrew! czyż wszyscy są gówniarze?<br />Ach, nie! Jest kilku wiernych, z tymi pojechałbym nawet do Kielc.<br />A reszta? Ach, reszta, to jest gówno, proszę pani, wprost na szmelc. ** Źródło: ''Do przyjaciół gówniarzy'' * Przejść na dziwki. Kurwa, co tydzień jak Flaubert. Kurważ musi być zwiększony, jak woltaż, litraż i kilometraż. ** Źródło: [https://www.salon24.pl/u/24-24/1193393,witkacy-w-covidowej-maseczce salon24.pl] ** Zobacz też: [[Gustave Flaubert]] * Religii nie ma (…) ginie jeszcze sztuka i filozofia i to ginie w nas. To są banały od których rzygać się zachciewa. Ale trzeba zrozumieć tych, którzy w obrębie odpowiadających im istotności i zjawisk muszą przeżyć swoje życie. To nie jest chwilami ani łatwe, ani zabawne. * Szalenie mi się chce dziewczynek, a na razie nie mam żadnej. ** Źródło: list do Leona Reynela (5.04.1920) * Tak sobie wyobrażam Kielce, (...) jako szczyt ohydy. ** Źródło: ''Do przyjaciół gówniarzy'' ** Zobacz też: [[Kielce]] * Teraz jestem (...) żonaty, bez dzieci na szczęście, gdyż odpowiedzialność za nie doprowadziłaby mnie do szaleństwa. ** Źródło: ''Listy do Hansa Corneliusa'' (list z 26 lipca 1935) * Tylko łącząc się, odnajdujemy to, co nas dzieli. ** Źródło: ''Leksykon złotych myśli'', wyboru dokonał Krzysztof Nowak, Warszawa 1998. * Uwolnijcie mnie od życia, a łaskę mi zrobicie. ** Źródło: ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * W danej chwili nawet nie chcę umierać ale i żyć nie mam wielkiej ochoty. ** Źródło: [https://histmag.org/Co-Witkacy-zobaczyl-w-Rosji-9196 histmag.org] * Wszystko w sztuce (a kto wie, czy i nie w życiu) polega tylko na stosunkach. Zaprzeć się w sobie, o ten swój najpiękniejszy trzon, rozpuczyć się w butę niebywałej wprost, ponadludzkiej, wszechstworzeniowej wielkości, rozdąć w sobie wicher namiętności do granic śmiertelnej burzy, przepuścić przez potężny filtr żelazobetonowego rozumu i potem z całej tej potwornej, wypiętrzonej ponad własną miarę wieży ciśnień metafizycznej siknąć przez wąziutką rurkę czystą, zimną, zaklętą w sobie formę samą w sobie – oto jest sztuka. * W kobiecie interesują mnie tylko usta, nogi i środek. Piersi dla mnie mogą w ogóle nie istnieć. ** Źródło: [https://www.tygodnikprzeglad.pl/jestem-bardzo-zgnebiony-po-orgii/ tygodnikprzeglad] ==O Witkacym== * Bohaterowie Witkacego mówią stale o «drugiej jaźni», «sztucznym życiu», «deformacji życia», «odwrotnych uczuciach», «życiu poza życiem», «innym świecie», «sztucznej psychicznej konstrukcji». Jego kobiety nie pragną miłości, tyrani – władzy, uczeni – wiedzy, działacze – rewolucji; albo raczej, chcą miłości, wiedzy czy rewolucji, ale po to, aby – dzięki niezwykłym zdarzeniom i przekształceniom – zaznać tajemniczego «x», osobliwego wstrząsu, zagadkowego afektu. ** Autor: [[Jan Błoński]], ''Wstęp'' w: S.I. Witkiewicz, ''Wybór dramatów'', Wrocław 1974. * Był zawsze i stale zakochany. Tak jak inni nie wyobrażali sobie życia bez pieniędzy, tak on nie wyobrażał sobie życia bez miłości. ** Autorka: [[Magdalena Samozwaniec]] ** Źródło: [https://web.archive.org/web/20240806180021/https://web.archive.org/web/20240806180021/https://viva.pl/ludzie/niezwykle-historie/tajemnice-smierci-stanislawa-ignacego-witkiewicza-artysta-odebral-sobie-zycie-u-boku-ostatniej-kochanki-138068-r1/ viva.pl] * Ci, co go znali, wiedzą, jak wrażliwy był na punkcie zdrowia i higieny. Bez końca mył ręce, a już bezwzględnie po dotknięciu psa lub kota. Nie znaczy to wcale, żeby tych zwierząt nie lubił, owszem nieraz się do nich przywiązywał. Ale była to tylko obawa przed infekcją. Niech tylko pies dotknął nosem jego ręki, zaraz leciał Staś do łazienki. Nie lubił także kiedy go pytano o zdrowie lub owego stereotypowego «jak się czujesz?». Na pytającego patrzył podejrzliwie i mruczał: – A co, czy tak kiepsko wyglądam? – i zaraz wyciągał z kieszonki podręczne lustereczko. ** Autor: Eugeniusz Szermentowski, ''Witkacy i medycyna'', «Panorama» 1967, nr 35, s. 6. * Filozof i erotoman, ekstrawagancki dandys, malarz i pisarz. Równie dobrze czuł się na filozoficznych sympozjach, jak i w salonach, gdzie słynął jako tancerz i imitator głosu Adolfa Hitlera. Jego utwory porównywano z majaczeniem wariata. ** Źródło: film ''Pożegnanie jesieni'', adaptacja powieści Witkacego. * I w owym wrześniu pełnym żalu,<br />Potężną dozą weronalu<br />Śmierć uznał za rzecz tak zaszczytną,<br />Że to, co zaczął, skończył brzytwą. ** Autor: [[Czesław Miłosz]], ''[[Traktat moralny]]'' * Ja bardziej niż wy jeszcze krztuszę się i duszę<br />Ja częściej niż wy jeszcze żyć nie chcę a muszę<br />Ale tknąć się nikomu nie dam i dlatego<br />Gdy trzeba będzie sam odbiorę światu Witkacego. ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]], ''Autoportret Witkacego'' * Myślę, że takim obrazem, na którym się Witkacy modelował, był bohater ''Biesów''. To złapanie gubernatora za nos. Pusty człowiek, człowiek wypalony całkowicie. Człowiek, który eksperymentuje na sobie i na ludziach. Wszystkie najryzykowniejsze eksperymenty, do samego końca. I człowiek, który fascynował otoczenie. Przecież tak jak ja Witkacego znałem, te pijatyki, to szukanie w bagnach, zupełnie jak Stawrogin. Ja nie improwizuję teraz, ale miałem absolutne uczucie, że jestem ze Stawroginem (...) ** Autor: [[Aleksander Wat]], ''Mój wiek. Pamiętnik mówiony'' * Najłatwiej zrozumieć Witkiewicza – społecznego proroka i wieszcza zagłady cywilizacji. Jak tylu innych – aczkolwiek w oparciu o oryginalne argumenty – zapowiadał on koniec sztuki, wytępienie jednostkowości, zanik zmysłu metafizycznego; ulegną one – twierdził – narastającej demokratyzacji życia, która stworzy społeczeństwo robotów, najzupełniej szczęśliwych, ale też doskonale nieciekawych. ** Autor: Jan Błoński, ''Witkiewicz jako dramaturg'', Kraków 1973. * Nie wiemy nawet, gdzie jest grób Witkacego, zmarłego tragiczną śmiercią samobójczą. Nie będzie zapomniany. Napisać by chyba można na jego grobie, że była to treść dynamiczna, która rozsadzała wszystkie formy i kanony sztuki, której był samotnym, nie uznanym za życia prekursorem. ** Autor: [[Antoni Słonimski]], ''Alfabet wspomnień'' * Nikt Witkacego nie czyta i nie rozumie. Witkacego trzeba poznać. Nie rozumieją tego nauczyciele i ci, którzy układają program nauczania. Tylko do nich trzeba mieć pretensje. Na przykład w Cambridge Witkacego poznają jako filozofa, a nie pisarza dramatów. Stawia się go obok Kanta, Nietzschego i Freuda. To, że nikt Witkacego nie zna i każdy ma uszy czerwone, bo przeczytał kilka stron z erotyką, to jest problem. Najpierw trzeba zreformować oświatę, a potem nauczycieli… (…) Nam wpychają te lektury, które rozumieją nauczyciele, tzw. lektury «bezpieczne». A później mają pretensje, że nie rozumiemy Witkacego. Oczywiście, najprościej jest słuchać disco polo. ** Autor: [[Cezary Pazura]] ** Źródło: [http://www.sewi.pl/wywiady/wywiad-cezary-pazura-relaz/ wywiad] * On ciągle mówił o tych wspólnych orgiach… ** Autor: [[Aleksander Wat]], ''Mój wiek. Pamiętnik mówiony'' * Pamiętam jego furię, gdy kiedyś wybrał się na Krupówki w papierowej pyjamie, uszytej przez jedną z jego apostołek, panią Brzozowską -  i Słonimski udawał, że nie zauważył tego dziwnego stroju. «Wiesz, Antoni – zawołał wreszcie – że ty masz bardzo dotkliwy sposób denerwowania ludzi. Czy ty naprawdę niczego nie zauważyłeś?» ** Autor: [[Jan Lechoń]], Dziennik, Warszawa 1992, Państwowy Instytut Wydawniczy, tom 2, s. 406. * Pierwsza moja wizyta u Witkacego: dzwonię, otwierają się drzwi, w ciemnym przedpokoju potworny karzeł rośnie – to Witkacy otworzył drzwi w kucki i z wolna się podnosił… ** Autor: [[Witold Gombrowicz]], [[Dziennik (Witold Gombrowicz)|''Dziennik 1953-1956'']], Instytut Literacki, Paryż 1957, s. 213. * (…) rewolucja staje się dla Witkiewicza czymś nieuchronnym, więcej – koniecznym, a równocześnie katastrofalnym, bo przyspieszającym mechanizację społeczną, kres wielkich indywidualności. Przyspieszającym jednak, a nie powodującym – to warto podkreślić: diagnoza Witkiewicza sięga głębiej, rewolucja stanowi dlań tylko ogniwo w znacznie ogólniejszych procesach. (…) W konkretnych scenach z dramatów lub powieści widać zupełnie jasno, choć w groteskowo zdemonizowanych wymiarach, jaki świat ginie, gnije, degeneruje się: «formacja burżuazyjna», «byli ludzie», sfery arystokracji, finansjery, dyplomacji, cyganerii artystyczno-naukowej, oddające się «szatańskim» orgiom w oczekiwaniu potopu. W teorii sztuki i historiozofii Witkiewiczowskiej rozrasta się to w zagładę wszelkiej kultury. ** Autor: [[Konstanty Puzyna]], ''Witkacy'', Warszawa 1999. * Samobójcy spokoju nie znają wieść niesie. Już pół wieku prawie zżera mnie ziemia sowiecka. Chociaż żyły otworzyłem na polskim Polesiu. ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]], ''Witkacy do kraju wraca'' * Staś zaproponował mi spacer i poszliśmy w kierunku Kuźnic; pierwsze słowa, które Staś wypowiedział, były: «Czy pani zechciałaby zostać moją żoną?», a po mojej przychylnej odpowiedzi dziękował mi najczulej i zaraz zapytał, czy mi bardzo zależy na tym, aby mieć dzieci, bo on wolałby ich nie mieć, z obawy, że nie byłyby udane, jako że oboje do pewnego stopnia jesteśmy degeneraci. Na tę propozycję też się zgodziłam. ** Autorka: [[Jadwiga Witkiewiczowa]], żona Stanisława Ignacego Witkiewicza i kustoszka jego spuścizny. * Staś zatruwa ją swoim pesymizmem, że mówi o życiu jako o nędznej i głupiej farsie lub dramacie, twierdząc, że właściwie każdy człowiek o głębokiej duszy, doszedłszy do pełnego pojęcia i zrozumienia życia – powinien skończyć samobójstwem. Śmierć… oto jedyny, cudowny balsam, lek na wszystko, ucieczka od tego, co tu, na świecie nęka, dławi, udręcza. ** Autorka: [[Małgorzata Czyńska]], ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * Ten ci miał jaja!<br />Umiał żyć wśród kurew i tylko dwa napięcia kierunkowe czuł:<br />z dołu – na ukos – w górę, z góry – na ukos – w dół! ** Autor: [[Tadeusz Borowski]], ''Na Witkacego'' * U nas ciekawy był Witkiewicz.<br />Umysł drapieżny.<br />Jego książek<br />Nie czytać – prawie obowiązek.<br />W ciągu najbliższych stu lat chyba<br />Nikt w Polsce jego dzieł nie wyda. ** Autor: [[Czesław Miłosz]], ''[[Traktat moralny]]'' * Witkacy przysłał mi formalne zawiadomienie, iż na liście przyjaciół przeniesiony zostałem z miejsca numer 4 na miejsce numer 37, to znaczy poniżej Chwistka. ** Autor: [[Antoni Słonimski]], ''Alfabet wspomnień'' * Witkacy również stawiał kabałę, ale zazwyczaj rozkładał karty, mówił ponuro: «Sto procent pustki!» i mieszał karty z powrotem. ** Autorka: [[Magdalena Samozwaniec]] * Witkacy to miał klawe życie. Dziesiątki kochanek, sława za życia, alkohol, narkotyki, pojedynki, podróże, powszechne uwielbienie krytyki i czytelników. Słowem: życie minęło mu lekko, łatwo i przyjemnie. No, może tylko samobójcza śmierć nie pasuje za bardzo do tego obrazu. ** Autor: [[Piotr Kępiński]] ** Źródło: [https://www.newsweek.pl/kultura/kurwaz-i-litraz/84164cc newsweek.pl] * Wrażliwym jest jak membrana<br />Zatem w wieczór i z rana<br />Trzęsę się jak śledziona z węgorza wyrwana<br />Zagłady świata się boję<br />Więc dla poprawy nastroju<br />Wrzeszczę jak dziecko w ciemnym zamknięte pokoju ** Autor: [[Jacek Kaczmarski]], ''Autoportret Witkacego'' (1980) * Zabawy z bronią to stały element pijacko-narkotykowych orgii, nieraz już jakiś uczestnik spotkania chciał popełnić samobójstwo, na co Witkacy reagował spokojnie, że skoro człowiek chce ze sobą skończyć, to należy mu na to pozwolić. Szczęściem nigdy nie doszło do tragedii. ** Autorka: [[Małgorzata Czyńska]], ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' * Zdaniem Stanisława Ignacego każdy myślący człowiek powinien prędzej czy później palnąć sobie w łeb. ** Autorka: [[Małgorzata Czyńska]], ''Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem'' == Zobacz też == * [[Stanisław Witkiewicz]] (ojciec Witkacego) {{wikiźródła|Stanisław Ignacy Witkiewicz|Stanisława Ignacego Witkiewicza}} {{SORTUJ:Witkiewicz, Stanisław Ignacy}} [[Kategoria:Myśliciele ateistyczni]] [[Kategoria:Polscy prozaicy]] [[Kategoria:Polscy dramaturdzy]] [[Kategoria:Polscy malarze]] [[Kategoria:Polscy estetycy]] [[Kategoria:Polscy samobójcy]] [[Kategoria:Polscy pisarze dwudziestolecia międzywojennego]] rojicep5sepgvlucvhqsvldn8wqhwlg Ignacy Jan Paderewski 0 5845 646201 645878 2026-08-06T17:29:57Z Nazwa1234 53893 /* */ 646201 wikitext text/x-wiki [[Plik:Ignacy Jan Paderewski.PNG|mały|{{center|Ignacy Jan Paderewski (około 1935)}}]] '''[[w:Ignacy Jan Paderewski|Ignacy Jan Paderewski]]''' (1860–1941) – [[Polacy|polski]] [[pianista (osoba)|pianista]], [[kompozytor]], działacz niepodległościowy, [[polityk]]. [[Premier]] [[Polska|Rzeczypospolitej Polskiej]]. ==''Pamiętniki''== (Polskie Wydawnictwo Muzyczne, Kraków 1986) * Cała ta sprawa interesowała mnie zresztą bardzo, a zawsze lubiłem przemawiać publicznie. Łatwość przemawiania, datująca się jeszcze z czasów młodości, okazała się wiele lat później bardzo cenna w mojej karierze politycznej. ** Źródło: s. 102–103. * Każdy człowiek powinien zdawać sobie sprawę z faktu, że dobre i trwałe wyniki osiągnąć można jedynie drogą krótkich, lecz ciągłych, codziennych wysiłków. Jednorazowy wysiłek jest kompletnie jałowy. Prawdziwą umiejętność zarówno w nauce i w sztuce, jak i w każdych innych zajęciach, zdobyć można tylko codzienną pracą i codziennym wysiłkiem. I to jest bezwzględnie pewne. ** Źródło: s. 174. ==Inne== * Aby wszystkie dzieci tej ziemi natchnęła miłość, zgoda, wiara, moc, nadzieja, rozwaga, cierpliwość i ta dobra wiara, bez której nie ma ani cnót cichych, ani sławnych czynów. Niech każdy Polak i Litwin, każdy z dawnych dzielnic Ojczyzny, czy zza oceanu, spoglądając na ten pomnik, jako znak wspólnej przeszłości, świadectwo wspólnej chwały, zapowiedź lepszych czasów, jako na cząstkę własnej, wiarą silną, duszy, – zachętę odczuł do wspólnej owocnej pracy. ** Opis: 15 lipca 1910 w [[Kraków|Krakowie]], u stóp ufundowanego przez siebie pomnika „grunwaldzkiego” (odsłoniętego w tym dniu z okazji 500-lecia zwycięstwa polsko-litewskiego oręża nad zaborcą krzyżackim). ** Źródło: Jan Konopka, [https://repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/8502/1/J_Konopka_Sprawa_polska.pdf ''Sprawa Polska w wystąpieniach Ignacego Jana Paderewskiego (lata 1910–1941)'', s. 736–737, PDF], repozytorium.uwb.edu.pl ** Zobacz też: [[bitwa pod Grunwaldem]], [[Polacy]], [[Litwa]] * Jestem Polakiem, wiernym synem Ojczyzny. Myśl o Polsce wielkiej i silnej, wolnej i niepodległej była i jest treścią mojego istnienia, urzeczywistnienie jej było i jest jedynym celem mojego życia. ** Źródło: Jan Konopka, [https://repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/8502/1/J_Konopka_Sprawa_polska.pdf ''Sprawa Polska w wystąpieniach Ignacego Jana Paderewskiego (lata 1910–1941)'', s. 735, PDF], repozytorium.uwb.edu.pl ** Zobacz też: [[Polska]] * Mimo radości, jaką odczuwamy ze spotkania – musimy być świadomi z powagi chwili, że być może w tej chwili ważą się losy Europy. Przeczuwam to, że o ile wojna rzeczywiście wybuchnie, moja Ojczyzna, Polska, jedna z pierwszych od niej ucierpi, przez długi czas będzie nękana walkami, zaleje Ją morze krwi i łez, ale w końcu powstanie wolna – co daj Bóg. ** Opis: 31 lipca 1914. ** Źródło: Jan Konopka, [https://repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/8502/1/J_Konopka_Sprawa_polska.pdf ''Sprawa Polska w wystąpieniach Ignacego Jana Paderewskiego (lata 1910–1941)'', s. 737, PDF], repozytorium.uwb.edu.pl * … Nie zginie Polska, nie zginie! Lecz żyć będzie po wieki wieków w potędze i chwale. Dla was, dla nas i dla całej ludzkości. ** Źródło: L.U.C. z płyty ''39/89 Zrozumieć Polskę'' * Droga do sukcesu jest pełna kobiet popychających mężów. ** Źródło: „Przekrój”, wydania 2828–2844, wyd. Czytelnik, 1999, s. III. * Nic tak nie wzmaga sił przeciwnika, jak wyrządzona mu krzywda. * Sprawa narodu to nie interes, z którego wycofać się należy, gdy zamiast zysku straty przynosi. Sprawa narodu to praca ciągła, praca stała, wytrwałość, niezłomność, ofiarność nieprzerwana z pokolenia na pokolenia. Zaniechać jej nie wolno, a łożyć na nią, w miarę możliwości, zawsze się powinno. ** Źródło: Jan Konopka, [https://repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/8502/1/J_Konopka_Sprawa_polska.pdf ''Sprawa Polska w wystąpieniach Ignacego Jana Paderewskiego (lata 1910–1941)'', s. 737, PDF], repozytorium.uwb.edu.pl * Uprawnienia Żydów w Polsce (…) bez specjalnych przywilejów w rodzaju autonomii państwowo-narodowej. * Zabraniano nam Słowackiego, Krasińskiego, Mickiewicza. Nie zabroniono nam Chopina. A jednak w Chopinie tkwi wszystko, czego nam wzbraniano: barwne kontusze, pasy złotem lite, posępne czamarki, krakowskie rogatywki, szlacheckich brzęk szabel, naszych kos chłopskich połyski, jęk piersi zranionej, bunt spętanego ducha, krzyże cmentarne, przydrożne wiejskie kościółki, modlitwy serc stroskanych, niewoli ból, wolności żal, tyranów przekleństwo i zwycięstwa radosna pieśń. ** Źródło: ''O Szopenie. Mowa wygłoszona na obchodzie szopenowskim w filharmonii dnia 23 października 1910'', Lwów 1911, s. 20. ** Zobacz też: [[Juliusz Słowacki]], [[Adam Mickiewicz]], [[Zygmunt Krasiński]], [[Fryderyk Chopin]] * Uczą nas szacunku do obcych, a pogardy dla swoich. Każą nam miłować wszystkich, choćby ludożercę, a nienawidzić ojców i braci, za to, że nie gorzej, lecz inaczej tylko myślą. Chcą nas wyzuć zupełnie z rasowego instynktu, cały pokoleń dorobek i dobytek oddać na pastwę nieokreślonej przyszłości, na łup chaosowi, którego potworne kształty lada godzina ukazać się mogą ponad tonią czasu. ** Opis: fragment przemówienia we Lwowie w 1910 z okazji 100-lecia urodzin Fryderyka Chopina. ** Źródło: Marian Marek Drozdowski, Andrzej Piber (red.), ''Ignacy J. Paderewski, Myśli o Polsce i Polonii'', Paryż 1992, s. 63. * Żadnej roli politycznej odgrywać nie myślę. Nie mam do tego ani ochoty, ani przygotowania, ani też temperamentu. Władza mnie nie nęci, powaga ojca narodu nie pociąga, pośledniejsze stanowisko pożytecznego syna Ojczyzny najzupełniej mi wystarcza. ** Opis: do Romana Dmowskiego, list z końca października 1910. ** Źródło: Jan Konopka, [https://repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/8502/1/J_Konopka_Sprawa_polska.pdf ''Sprawa Polska w wystąpieniach Ignacego Jana Paderewskiego (lata 1910–1941)'', s. 737, PDF], repozytorium.uwb.edu.pl ==O Ignacym Janie Paderewskim== * Działo się to podczas gorących dni, w których Warszawa witała przybywającego z Zachodu Paderewskiego, poprzedzonego już sławą swej głośnej akcji orędowniczej i jałmużniczej, jaką przez cały przeciąg wojny rozwijał z wielkim skutkiem po obu stronach Atlantyku. Nie można wątpić, że głównie dzięki niemu imię Polski, bliskie już ogólnego zapomnienia, stało się znowu znanym na Zachodzie, a wolność Polski urosła niespodzianie do jednego z celów prowadzonej przez koalicję wojny. Przyjechał do Polski jako pierwszy z Polaków zza zachodniego kordonu – otoczony Amerykanami, dla których był bożyszczem. ** Autor: [[Jan Gawroński (dyplomata)|Jan Gawroński]] ** Opis: o przyjęciu Ignacego Jana Paderewskiego w [[Polska|Polsce]] na przełomie 1918 i 1919, tuż po odzyskaniu niepodległości. ** Źródło: [https://ruchmuzyczny.pl/article/545 ''Błędny rycerz szczodrości''], ruchmuzyczny.pl * Polska kochała Paderewskiego od czasu jego dwóch wiekopomnych przemówień na obchodach Grunwaldu i Chopina – kiedy to artyzmem swej wymowy i poezją swych myśli wstrząsnął duszą całego narodu, głębiej może niż ktokolwiek w naszej historii. ** Autor: [[Jan Gawroński (dyplomata)|Jan Gawroński]] ** Źródło: [https://ruchmuzyczny.pl/article/545 ''Błędny rycerz szczodrości''], ruchmuzyczny.pl ==Zobacz też== * ''[[Manru]]'' {{SORTUJ:Paderewski, Ignacy}} [[Kategoria:Odznaczeni Orderem Orła Białego (II Rzeczpospolita)]] [[Kategoria:Politycy okresu zaborów]] [[Kategoria:Polscy dyplomaci]] [[Kategoria:Polscy kompozytorzy instrumentalnej muzyki poważnej]] [[Kategoria:Polscy kompozytorzy operowi]] [[Kategoria:Polscy pianiści klasyczni]] [[Kategoria:Premierzy II RP]] adfvq13jo4p6c3usy78hyljfiln658a 646202 646201 2026-08-06T17:52:20Z Nazwa1234 53893 /* */ 646202 wikitext text/x-wiki [[Plik:Ignacy Jan Paderewski.PNG|mały|{{center|Ignacy Jan Paderewski (około 1935)}}]] '''[[w:Ignacy Jan Paderewski|Ignacy Jan Paderewski]]''' (1860–1941) – [[Polacy|polski]] [[muzyk]] i [[polityk]]: [[pianista (osoba)|pianista]], [[kompozytor]], działacz niepodległościowy, [[premier]] [[Polska|Rzeczypospolitej Polskiej]]. ==''Pamiętniki''== (Polskie Wydawnictwo Muzyczne, Kraków 1986) * Cała ta sprawa interesowała mnie zresztą bardzo, a zawsze lubiłem przemawiać publicznie. Łatwość przemawiania, datująca się jeszcze z czasów młodości, okazała się wiele lat później bardzo cenna w mojej karierze politycznej. ** Źródło: s. 102–103. * Każdy człowiek powinien zdawać sobie sprawę z faktu, że dobre i trwałe wyniki osiągnąć można jedynie drogą krótkich, lecz ciągłych, codziennych wysiłków. Jednorazowy wysiłek jest kompletnie jałowy. Prawdziwą umiejętność zarówno w nauce i w sztuce, jak i w każdych innych zajęciach, zdobyć można tylko codzienną pracą i codziennym wysiłkiem. I to jest bezwzględnie pewne. ** Źródło: s. 174. ==Inne== * Aby wszystkie dzieci tej ziemi natchnęła miłość, zgoda, wiara, moc, nadzieja, rozwaga, cierpliwość i ta dobra wiara, bez której nie ma ani cnót cichych, ani sławnych czynów. Niech każdy Polak i Litwin, każdy z dawnych dzielnic Ojczyzny, czy zza oceanu, spoglądając na ten pomnik, jako znak wspólnej przeszłości, świadectwo wspólnej chwały, zapowiedź lepszych czasów, jako na cząstkę własnej, wiarą silną, duszy, – zachętę odczuł do wspólnej owocnej pracy. ** Opis: 15 lipca 1910 w [[Kraków|Krakowie]], u stóp ufundowanego przez siebie pomnika „grunwaldzkiego” (odsłoniętego w tym dniu z okazji 500-lecia zwycięstwa polsko-litewskiego oręża nad zaborcą krzyżackim). ** Źródło: Jan Konopka, [https://repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/8502/1/J_Konopka_Sprawa_polska.pdf ''Sprawa Polska w wystąpieniach Ignacego Jana Paderewskiego (lata 1910–1941)'', s. 736–737, PDF], repozytorium.uwb.edu.pl ** Zobacz też: [[bitwa pod Grunwaldem]], [[Polacy]], [[Litwa]] * Jestem Polakiem, wiernym synem Ojczyzny. Myśl o Polsce wielkiej i silnej, wolnej i niepodległej była i jest treścią mojego istnienia, urzeczywistnienie jej było i jest jedynym celem mojego życia. ** Źródło: Jan Konopka, [https://repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/8502/1/J_Konopka_Sprawa_polska.pdf ''Sprawa Polska w wystąpieniach Ignacego Jana Paderewskiego (lata 1910–1941)'', s. 735, PDF], repozytorium.uwb.edu.pl ** Zobacz też: [[Polska]] * Mimo radości, jaką odczuwamy ze spotkania – musimy być świadomi z powagi chwili, że być może w tej chwili ważą się losy Europy. Przeczuwam to, że o ile wojna rzeczywiście wybuchnie, moja Ojczyzna, Polska, jedna z pierwszych od niej ucierpi, przez długi czas będzie nękana walkami, zaleje Ją morze krwi i łez, ale w końcu powstanie wolna – co daj Bóg. ** Opis: 31 lipca 1914. ** Źródło: Jan Konopka, [https://repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/8502/1/J_Konopka_Sprawa_polska.pdf ''Sprawa Polska w wystąpieniach Ignacego Jana Paderewskiego (lata 1910–1941)'', s. 737, PDF], repozytorium.uwb.edu.pl * … Nie zginie Polska, nie zginie! Lecz żyć będzie po wieki wieków w potędze i chwale. Dla was, dla nas i dla całej ludzkości. ** Źródło: L.U.C. z płyty ''39/89 Zrozumieć Polskę'' * Droga do sukcesu jest pełna kobiet popychających mężów. ** Źródło: „Przekrój”, wydania 2828–2844, wyd. Czytelnik, 1999, s. III. * Nic tak nie wzmaga sił przeciwnika, jak wyrządzona mu krzywda. * Sprawa narodu to nie interes, z którego wycofać się należy, gdy zamiast zysku straty przynosi. Sprawa narodu to praca ciągła, praca stała, wytrwałość, niezłomność, ofiarność nieprzerwana z pokolenia na pokolenia. Zaniechać jej nie wolno, a łożyć na nią, w miarę możliwości, zawsze się powinno. ** Źródło: Jan Konopka, [https://repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/8502/1/J_Konopka_Sprawa_polska.pdf ''Sprawa Polska w wystąpieniach Ignacego Jana Paderewskiego (lata 1910–1941)'', s. 737, PDF], repozytorium.uwb.edu.pl * Uprawnienia Żydów w Polsce (…) bez specjalnych przywilejów w rodzaju autonomii państwowo-narodowej. * Zabraniano nam Słowackiego, Krasińskiego, Mickiewicza. Nie zabroniono nam Chopina. A jednak w Chopinie tkwi wszystko, czego nam wzbraniano: barwne kontusze, pasy złotem lite, posępne czamarki, krakowskie rogatywki, szlacheckich brzęk szabel, naszych kos chłopskich połyski, jęk piersi zranionej, bunt spętanego ducha, krzyże cmentarne, przydrożne wiejskie kościółki, modlitwy serc stroskanych, niewoli ból, wolności żal, tyranów przekleństwo i zwycięstwa radosna pieśń. ** Źródło: ''O Szopenie. Mowa wygłoszona na obchodzie szopenowskim w filharmonii dnia 23 października 1910'', Lwów 1911, s. 20. ** Zobacz też: [[Juliusz Słowacki]], [[Adam Mickiewicz]], [[Zygmunt Krasiński]], [[Fryderyk Chopin]] * Uczą nas szacunku do obcych, a pogardy dla swoich. Każą nam miłować wszystkich, choćby ludożercę, a nienawidzić ojców i braci, za to, że nie gorzej, lecz inaczej tylko myślą. Chcą nas wyzuć zupełnie z rasowego instynktu, cały pokoleń dorobek i dobytek oddać na pastwę nieokreślonej przyszłości, na łup chaosowi, którego potworne kształty lada godzina ukazać się mogą ponad tonią czasu. ** Opis: fragment przemówienia we Lwowie w 1910 z okazji 100-lecia urodzin Fryderyka Chopina. ** Źródło: Marian Marek Drozdowski, Andrzej Piber (red.), ''Ignacy J. Paderewski, Myśli o Polsce i Polonii'', Paryż 1992, s. 63. * Żadnej roli politycznej odgrywać nie myślę. Nie mam do tego ani ochoty, ani przygotowania, ani też temperamentu. Władza mnie nie nęci, powaga ojca narodu nie pociąga, pośledniejsze stanowisko pożytecznego syna Ojczyzny najzupełniej mi wystarcza. ** Opis: do Romana Dmowskiego, list z końca października 1910. ** Źródło: Jan Konopka, [https://repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/8502/1/J_Konopka_Sprawa_polska.pdf ''Sprawa Polska w wystąpieniach Ignacego Jana Paderewskiego (lata 1910–1941)'', s. 737, PDF], repozytorium.uwb.edu.pl ==O Ignacym Janie Paderewskim== * Działo się to podczas gorących dni, w których Warszawa witała przybywającego z Zachodu Paderewskiego, poprzedzonego już sławą swej głośnej akcji orędowniczej i jałmużniczej, jaką przez cały przeciąg wojny rozwijał z wielkim skutkiem po obu stronach Atlantyku. Nie można wątpić, że głównie dzięki niemu imię Polski, bliskie już ogólnego zapomnienia, stało się znowu znanym na Zachodzie, a wolność Polski urosła niespodzianie do jednego z celów prowadzonej przez koalicję wojny. Przyjechał do Polski jako pierwszy z Polaków zza zachodniego kordonu – otoczony Amerykanami, dla których był bożyszczem. ** Autor: [[Jan Gawroński (dyplomata)|Jan Gawroński]] ** Opis: o przyjęciu Ignacego Jana Paderewskiego w [[Polska|Polsce]] na przełomie 1918 i 1919, tuż po odzyskaniu niepodległości. ** Źródło: [https://ruchmuzyczny.pl/article/545 ''Błędny rycerz szczodrości''], ruchmuzyczny.pl * Polska kochała Paderewskiego od czasu jego dwóch wiekopomnych przemówień na obchodach Grunwaldu i Chopina – kiedy to artyzmem swej wymowy i poezją swych myśli wstrząsnął duszą całego narodu, głębiej może niż ktokolwiek w naszej historii. ** Autor: [[Jan Gawroński (dyplomata)|Jan Gawroński]] ** Źródło: [https://ruchmuzyczny.pl/article/545 ''Błędny rycerz szczodrości''], ruchmuzyczny.pl ==Zobacz też== * ''[[Manru]]'' {{SORTUJ:Paderewski, Ignacy}} [[Kategoria:Odznaczeni Orderem Orła Białego (II Rzeczpospolita)]] [[Kategoria:Politycy okresu zaborów]] [[Kategoria:Polscy dyplomaci]] [[Kategoria:Polscy kompozytorzy instrumentalnej muzyki poważnej]] [[Kategoria:Polscy kompozytorzy operowi]] [[Kategoria:Polscy pianiści klasyczni]] [[Kategoria:Premierzy II RP]] jkekco0zkl2xle16nxq3s7txwkzektg Roman Dmowski 0 6293 646193 646184 2026-08-06T15:58:43Z Lukaes54 51649 /* Inne */ 646193 wikitext text/x-wiki '''[[w:Roman Dmowski|Roman Dmowski]]''' (1864–1939) – polski [[polityk]], publicysta polityczny, współzałożyciel Narodowej Demokracji. [[Plik:Roman Dmowski LOC 3c35372u.jpg|mały|{{center|Roman Dmowski (ok. 1919)}}]] ==''[https://cbmn.pl/uploads/ebooks/Roman%20Dmowski%20-%20My%C5%9Bli%20nowoczesnego%20Polaka.pdf Kościół, naród i państwo]''== * Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu. ** Zobacz też: [[katolicyzm]] * Naród szczerze, istotnie katolicki musi dbać o to, ażeby prawa i urządzenia państwowe, w których żyje, były zgodne z zasadami katolickimi i ażeby w duchu katolickim były wychowywane jego młode pokolenia. * Nie trzeba dowodzić, że upadek narodów katolickich pociągnąłby za sobą upadek roli i wpływu Kościoła katolickiego. To też w sferach kościelnych z surową krytyką występowano wobec pewnych skrajności nacjonalizmu, ale na ogół uważano za bardzo pomyślny objaw budzenie się energii narodowej w społeczeństwach katolickich. Tym bardziej, że razem z odrodzeniem myśli narodowej szedł zwrot ku katolicyzmowi, ogarniający znaczną liczbę ludzi, którzy pod wpływami prądów XIX wieku od niego się byli oddalili. * Nie umiałbym powiedzieć, gdzie pierwej, we Francji, czy we Włoszech, użyto wyrazu „nacjonalizm” dla określenia nowego ruchu narodowego. Byłem zawsze zdania, że to termin nieszczęśliwy, osłabiający wartość ruchu i myśli, którą ten ruch wyrażał. Wszelki „izm” mieści w sobie pojęcie doktryny, kierunku myśli, obok którego jest miejsce na inne, równorzędne z nim kierunki. Naród jest jedyną w świecie naszej cywilizacji postacią bytu społecznego, obowiązki względem narodu są obowiązkami, z których nikomu z jego członków nie wolno się wyłamywać: wszyscy jego synowie winni dla niego pracować i o jego byt walczyć, czynić wysiłki, ażeby podnieść jego wartość jak najwyżej, wydobyć z niego jak największą energię w pracy twórczej i w obronie narodowego bytu. Wszelkie „izmy”, które tych obowiązków nie uznają, które niszczą ich poczucie w duszach ludzkich, są nieprawowite. * Polityka narodu katolickiego musi być szczerze katolicka, to znaczy, że religia, jej rozwój i siła musi być uważana za cel, że nie można jej używać za środek do innych celów, nic wspólnego z nią nie mających. * Wielki naród, jak już było gdzie indziej powiedziane, musi nosić wysoko sztandar swej wiary. Musi go nosić tym wyżej w chwilach, w których władze jego państwa nie noszą go dość wysoko, i musi go dzierżyć tym mocniej, im wyraźniejsze są dążności do wytrącenia mu go z ręki. ** Zobacz też: [[wiara]] * Wolnomularstwo utraciło już siłę duchowej atrakcji. Mając siłę organizacyjną, a stąd władzę i rozdawnictwo łask, przyciąga ono jeszcze ludzi, i to w dużej liczbie. Ale ten rodzaj ludzki, których się przyciąga łaskami, nie podbija świata. Przyszłość należy do tych, co mają ideę, wiarę w nią i zdolność poświęcenia. * Żyjemy w dobie bankructwa wielu podstaw, na których opierało się życie świata naszej cywilizacji w ostatnim okresie dziejów. W krajach przodujących cywilizacyjnie dotychczasowe podstawy walą się szybko, a niewiele widać twórczości w kierunku budowania nowych. Raczej widzi się upór w kierunku ratowania tego, czego się uratować nie da.<br />Takie momenty w dziejach cywilizowanej ludzkości bywały już nieraz. Znamionowały je zawsze pewne rysy wspólne, bez względu na warunki czasu i miejsca: upadek wiary, silnej wiary w cokolwiek; upadek myśli – zanik twórczości; upadek smaku – górowanie brzydoty nad pięknem; rozkład dyscypliny moralnej i upadek obyczajów; wreszcie, rozpowszechnienie się rozmaitych zabobonów, zastępujących wierzenia religijne. Wszystkie te rysy występują w bardzo uwypuklony sposób w dzisiejszym życiu naszej cywilizacji. ==''[https://cbmn.pl/uploads/ebooks/Roman%20Dmowski%20-%20My%C5%9Bli%20nowoczesnego%20Polaka.pdf Myśli nowoczesnego Polaka]''== * Człowiek dla samego siebie jest o wiele więcej skomplikowaną i o wiele trudniejszą do wytłumaczenia istotą niż dla innych, bo ma przed sobą cały świat wewnętrzny, dla tych innych niedostrzegalny i tym samym poniekąd nie istniejący. Gubimy się we własnej duszy, nie umiejąc ani określenia, ani nazwy znaleźć dla rozmaitych jej składników, nie wiedząc, że w jej głębi drzemią instynkty zdolne w odpowiedniej chwili nad całym naszym jestestwem zapanować. I czasami jeden fakt, jedno spostrzeżenie w wewnętrznym świecie jak błyskawica oświetla wnętrze naszej własnej duszy, pozwala nam dojrzeć w niej pierwiastki, o których nigdyśmy nie myśleli i istnienia ich nigdy nie przypuszczali. ** Opis: Początkowo publikowane w: ''Podstawy polityki polskiej'' (drukowane w „Przeglądzie Wszechpolskim” w 1905). Dodawane do ''Myśli'' od trzeciego wydania (1907). * Gubi nas ona [bierność] nie tylko jako naród, ale jako jednostki. Jej to przede wszystkim zawdzięczamy, że wśród nas tak częstym jest zjawiskiem pesymizm, beznadziejność, brak wiary w siebie i w możność życia na lepszy sposób. Trzeba świat znać i rozumieć, a życie samemu urabiać według własnych wymagań. Świat wtedy nie będzie taki brzydki, a życie na nim nie takie złe, jak to nam się często zdaje. * I sprzedajemy humanitarnie Polskę w dalszym ciągu. * Jestem Polakiem – to słowo w głębszym rozumieniu wiele znaczy. Jestem nim nie dlatego tylko, że mówię po polsku, że inni mówiący tym samym językiem są mi duchowo bliżsi i bardziej dla mnie zrozumiali, że pewne moje osobiste sprawy łączą mnie bliżej z nimi, niż z obcymi, ale także dlatego, że obok sfery życia osobistego, indywidualnego znam zbiorowe życie narodu, którego jestem cząstką, że obok swoich spraw i interesów osobistych znam sprawy narodowe, interesy Polski, jako całości, interesy najwyższe, dla których należy poświęcić to, czego dla osobistych spraw poświęcić nie wolno. * Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka.<br />Bo im szersza strona mego ducha żyje życiem zbiorowym narodu, tym jest mi ono droższe, tym większą ma ono dla mnie cenę i tym silniejszą czuję potrzebę dbania o jego całość i rozwój.<br />Z drugiej strony, im wyższy jest stopień mego rozwoju moralnego, tym więcej nakazuje mi w tym względzie sama miłość własna. ** Zobacz też: [[naród]], [[ojczyzna]] * Jestem Polakiem – więc całą rozległą stroną swego ducha żyję życiem Polski, Jej uczuciami i myślami, Jej potrzebami, dążeniami i aspiracjami. Im więcej nim jestem tym mniej z jej życia jest mi obce i tym silniej chcę, żeby to, co w mym przekonaniu uważam za najwyższy wyraz życia stało się własnością całego narodu. * Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku. * Nasz chłop, pomimo swej niskiej kultury jest zdolniejszy, pojętniejszy od chłopa niemieckiego lub francuskiego, to niekoniecznie stąd wnioskować należy, ze tamte narody uformowały się z gorszego materiału rasowego, ale że jedynie żyjąc w cywilizacji przez dłuższy czas i w intensywniejszych jej postaciach, zdołały już część najlepszego materiału z ludu wyciągnąć i w znacznej mierze zniszczyć. * Społeczeństwo zaś popada w bezmyślność w zakresie najżywotniejszych swoich interesów, w dziedzinach zaś oderwanych od życia okazuje skłonność do ekstaz i orgii duchowych. Umie ono przez dłuższy czas zupełnie nie interesować się poważnymi zaburzeniami w głębi państwa, od którego jego losy zależą, ale przychodzi czasem chwila, że z wszystkich kątów kraju zjeżdżają się ludzie w celu wysłuchania jednej opery, lub że wypełniająca salę koncertową wyborowa publiczność urządza sobie zbiorowe łkanie. * Tak, my jesteśmy w głównej swej masie, w tym, co stanowi naród przyszłości, społeczeństwem młodym, zaczynającym się dopiero dorabiać i wciskać na pole międzynarodowego współzawodnictwa, na którym się dziś rozsiadły wygodnie inne ludy. I jeżeli można powiedzieć, że powalona na ziemię i skrępowana od stulecia Polska zaczyna się poruszać na nowo, to głównym momentem jest tu właśnie ruch masy ludowej, młodej, żywotnej, dorabiającej się, pierwszymi, obudzonymi z uśpienia siłami rwącej się do życia: nie jest to właściwie odradzanie się starej Polski, ale powstawanie nowej z nieruchomych przez wieki pokładów. ** Zobacz też: [[Polska]], [[naród]], [[młodzież]] * Trzeba świat znać i rozumieć, a życie samemu urabiać według własnych wymagań. Świat wtedy nie będzie tak brzydki, a życie na nim tak złe, jak to nam się często zdaje. Jest ono tylko twarde dla zniewieściałych próżniaków i bezlitosne dla nie rozumiejących ducha czasu. * Warunki wszakże zewnętrzne nie mogłyby wystarczyć do zepchnięcia społeczeństwa w takiej mierze z jego drogi rozwojowej, gdyby w jego wewnętrznej organizacji nie istniały poważne po temu przyczyny. * Wszystko co polskie jest moje: niczego się wyrzec nie mogę. Wolno mi być dumnym z tego, co w Polsce jest wielkie, ale muszę przyjąć i upokorzenie, które spada na naród za to co jest w nim marne. * Wyrafinowanie duchowe naszego inteligentnego ogółu, jakkolwiek zupełnie zrozumiałe, gdy zważamy wszystkie jego źródła, przy bliższym zastanowieniu jest i smutne, i śmieszne zarazem. I nie tylko dlatego, że nie odpowiada ono poziomowi rozwoju naszych władz duchowych, że intelektualizm łączy się często ze słabymi zdolnościami umysłowymi i nawet nieuctwem, że estetyzmowi towarzyszy brak poczucia piękna, surowość i niewyrobienie smaku, podlegającego pierwszej lepszej sugestii, że w pierwszych szeregach ruchu etycznego idą niedojrzałe dusze, nie rozumiejące życia i jego zadań, niezdolne do konsekwentnego stosowania zasad, ale dlatego także, iż obecnemu momentowi i w dziejowym rozwoju naszego narodu najmniej odpowiada wszelka kontemplacja, wyrafinowanie duchowe, bierne filozofowanie lub pływanie w estetycznych ekstazach. My jesteśmy narodem młodym, a jeżeli idzie o świeżość duchową głównej masy społecznej – może najmłodszym w Europie. Polska upadła nie dlatego, że się jako naród zestarzała, ale dlatego, że się wykoleiła w rozwoju. * Znacznie głębsze rozbicie inteligencji polskiej wynikło z tłumnego wtargnięcia w jej szeregi Żydów. Przeprowadzona w przeddzień powstania [styczniowego] reforma Wielopolskiego zniosła prawne przegrody między nimi a społeczeństwem polskim. Rzucili się wtedy do szkół średnich i uniwersytetów. Wytworzyli liczną inteligencję, biorącą udział w życiu polskim, wnoszącą w nie swoje tendencje, narzucającą mu swe upodobania i swe nienawiści, a w wypadkach nawet, w których usiłowali być jak najwięcej Polakami, nie mogącą się pozbyć swej odrębnej psychiki, swych instynktów. Ta inteligencja, w miarę, jak liczba jej rosła, stawała się coraz słabiej polska, a coraz mocniej żydowską. ** Zobacz też: [[Żydzi]] * Zwalczanie etyki narodowej ze stanowiska chrześcijańskiego nie dowodzi wcale głębokiego zrozumienia zasad chrześcijańskich i mocnego do nich przywiązania, lecz tylko brak narodowego poczucia, a częstokroć i logiki. W stosunku do cudzoziemca, dajmy na to do Niemca lub Moskala, etyka chrześcijańska tyle mnie obowiązuje, ile idzie o stosunek prywatny, o stosunek człowieka do człowieka, tam wszakże, gdzie obaj występujemy jako przedstawiciele i obrońcy spraw swych narodów, jedynie mnie obowiązuje etyka narodowa. W stosunkach osobistych nie wolno mi go krzywdzić równie dobrze, jak gdyby był moim rodakiem, bo w tych stosunkach etyka nasza, etyka chrześcijańska, nie uznaje różnic narodowych. Ale nawet zabić go mam obowiązek w walce za ojczyznę. ** Opis: Początkowo publikowane w: ''Podstawy polityki polskiej'' (drukowane w „Przeglądzie Wszechpolskim” w 1905). Dodawane do ''Myśli'' od trzeciego wydania (1907). ==''[https://cbmn.pl/uploads/ebooks/Roman%20Dmowski%20-%20Nasz%20patriotyzm.pdf Nasz patriotyzm]''== * Ażeby Polacy mogli żyć prawidłowo w organizmie państwowym rosyjskim, trzeba ich cofnąć w rozwoju, trzeba ich cywilizacyjnie Rosjanom upodobnić. Ażeby zaś przestali marzyć o zjednoczeniu politycznym wszystkich ziem polskich, trzeba ich wytępić, dopóki bowiem naród ten będzie istniał w trzech państwach, dopóty będzie dążył, prawem konieczności do zlania się w jedną polityczną całość. * Ażeby żyć, musimy zdobyć prawa. Tego żądania polityka biernego oporu nie stawia i dlatego, obejmując wiele rzeczy pożytecznych, nie wystarcza ona na potrzeby chwili bieżącej. * Chociaż więc socjalizm u nas nie dał społeczeństwu programu, obejmującego ogół jego potrzeb, choć w naszej walce o istnienie narodu i jego rozwój cywilizacyjny nie zajął stanowiska, do którego rościł sobie prawo, chociaż wyznawcy jego więcej mieli często dobrych chęci, niż znajomości warunków życia społecznego - niemniej przeto występuje on, jako ważny kierunek społeczny, kierunek rozwojowy i przyczynia się do wytworzenia najlepszych sił narodowych. * Dziś rząd [rosyjski]przestaje się kryć, że celem jego usiłowań jest zlanie Polaków z Rosją pod każdym względem, czyli, inaczej mówiąc, wytępienie narodowości polskiej. * Gdyby rząd rosyjski nie posunął się już w swych wrogich działalnościach ani kroku naprzód, to my przy tych więzach, które nas obecnie krępują, przy dzisiejszej administracji, szkole, cenzurze i policji, przy nędzy ekonomicznej naszej inteligencji i warstw ludowych, musimy coraz bardziej upadać, by ostatecznie zginąć. Coraz silniejsze będą objawy zwyrodnienia fizycznego i duchowego, coraz częstsze wypadki upodlenia i odstępstwa. Coraz głębiej będziemy tonęli w tym bagnisku, w którym ugrzęźliśmy wskutek różnych przyczyn, dopóki ostatni Polak, któremu sęp nie wyżarł mózgu - rzuciwszy naokół wzrokiem rozpaczliwym, nie zawoła już naprawdę: ''Finis Poloniae''! * Gruntu tego niema. Jeżeli chcemy żyć, musimy go zdobyć i to zdobyć właśnie na drodze nielegalnej - rewolucyjnej. * Ile razy człowiek uważający się za Polaka, ba, nawet za patriotę, mówi po rosyjsku dobrowolnie i nie zmuszony ostatecznością wprowadza rusyfikacyjne reformy? Ile razy nie korzystamy z istniejącego prawa jedynie przez niedołęstwo i bezmyślne tchórzostwo? * Iluż to jest ludzi, którzy czekają na rewolucję jutra, zamiast robić dzisiaj rewolucję nieustającą. * Im bezwzględniej przedstawiciel wielkiego kapitału walczy z warunkami, które przeszkadzają mu ten kapitał powiększyć, tym lepiej nadaje się do swojej roli. * Już przed stu laty „stronnictwo patriotyczne”, które stworzyło Ustawę Trzeciego Maja, rozumiało przez patriotyzm dążenie do posunięcia społeczeństwa naprzód w jego rozwoju, do rozszerzenia praw na warstwy wydziedziczone, do pogłębienia wśród nich świadomości politycznej i narodowej. * Literatura po przejściu brutalnych operacji w cenzurze cierpi na niedokrwistość i kalectwo. Szkoła zabija moralnie, umysłowo i fizycznie... Oto warunki rozwoju dla całego narodu. * Naród nasz, który ma za sobą tysiąc lat kultury, który jest narodem europejskim - wyprzedza na wielką odległość Rosję, co zresztą sami Rosjanie powszechnie przyznają. * Nie dość na tym: ażeby społeczeństwo nasze nie poczęło się cofać w rozwoju, musi ono całe przywyknąć do życia nielegalnego. Kto nie chce żyć tym życiem, kto obawia się wszelkiego kroku niezgodnego ze „sprawiedliwością” najeźdźców, ten nie tylko musi zostać biernym, nie tylko musi usunąć się z najgłówniejszych dziedzin pracy narodowej, ale musi ulec ślepocie na najważniejsze zjawiska naszego życia, bo w literaturze i prasie legalnej ono odbicia swego nie znajduje. * Odpowiednio do położenia politycznego każdej dzielnicy, musimy uznawać rozmaity stosunek do rządów zaborczych, musimy się godzić na rozmaite odpowiadające warunkom miejscowym środki działania, ale nie zmienia to w niczym tej ogólnej zasady, według której każdy czyn polityczny Polaka, bez względu na to, gdzie jest dokonywany i przeciw komu skierowany musi mieć na widoku interesy całego narodu. * Ograniczając się do prasy legalnej, musimy się zgodzić, że lud nasz będzie coraz bardziej pozostawał w tyle za innymi narodami. * Patriotyzm nie nakazuje jedynie konserwowania narodu, ale czuwanie nad możliwie szybkim i prawidłowym sił jego rozwojem. * Pojedyncze i zbiorowe manifestacje i obchody, różne formy biernego protestu, bezrobocia lub choćby odmowa płacenia podatków, tępienie wszelkich zewnętrznych form rusyfikacji, niszczenie materialnych zasobów rządu, wreszcie kary wymierzane na gorliwszych agentów władzy lub na zdrajców sprawy narodowej - oto sposoby działania, za pomocą których utrudnia się wrogowi egzystencję w podbitym i gnębionym kraju, wprowadza się rozkład do jego systemu i rzuca strach na ośmielonych bezkarnością jego służalców. * Polityka narodowa w głównych swoich zasadach nie może być ani poznańską, ani galicyjską, ani warszawską - musi ona być ogólnopolską. * Polityka nasza musi być rewolucyjną, bo organiczna być nie może, bo nie ma żadnego gruntu legalnego, na którym by się mogła oprzeć; nie może ona pozostać polityką obrony, bo szczątki, które nam zostały, nie pozwalają żyć i rozwijać się, i program, ograniczony do obrony, byłby programem powolnego konania. * Program nasz, z jakiejkolwiek strony wzięty, jest dla zaborczego rządu nielegalnym i takim być musi. Działalność, obawiająca się gruntu rewolucyjnego, w naszych warunkach nie ma przed sobą przyszłości. * Przy dzisiejszych środkach militarnych, przy istnieniu w naszym kraju olbrzymiej armii obcoplemiennej, której na swą stronę przeciągnąć przecie nie można - marzyć o powstaniu mogą tylko ludzie, zadawalający się prostym brzmieniem wyrazu i nie próbujący sobie wyobrazić konkretnych warunków urzeczywistnienia zamiaru. * Rosja bardzo dobrze rozumie, że w interesie jej potęgi leży rusyfikacja naszego kraju. * Rząd rosyjski rozmaitymi czasy rozmaicie usprawiedliwiał swoje gwałty na Polsce. Dowodząc, że ziemie litewskie i ruskie stanowią odwieczną jedność z moskiewskim rdzeniem państwa carów, dziką działalność swą w tych ziemiach nazywał wyzwalaniem swego ludu z pod jarzma polskiego. Gnębiąc szlachtę w etnograficznej Polsce, podawał się za obrońcę uciśnionych ekonomicznie i politycznie włościan. Wieszanie i masowe wysyłanie na Sybir najlepszych sił społeczeństwa polskiego nazywało się uzdrawianiem narodu z chorobliwych marzeń, gwałty na unitach – przyjmowaniem na łono swego kościoła braci, których niegdyś przemoce oderwano i którzy teraz dobrowolnie powracają. Do ostatnich jeszcze czasów słyszeliśmy, że rząd rosyjski nic nie ma przeciw pomyślnemu rozwojowi narodowości polskiej, że chodzi mu tylko o zachowanie w całości granic państwa, o wytępienie dążności separacyjnych. * Słyszymy już szeptane drżącymi ustami słowo „ofiary”... Nie ma patriotyzmu bez gotowości do ofiar. Kto chce ocalić nasz naród, nie nadstawiając karku, ten będzie widział powolne jego gnicie... * Te resztki praw, których nam jeszcze nie wydarto, nie mogłyby wystarczyć do życia nawet znacznie niżej od nas stojącemu narodowi. Warunki więc życia muszą w ustroju naszym wywoływać zmiany chorobliwe, których zresztą nie brak, jak to każdy przyznać musi. * Te strony życia narodowego, których rozwinąć nie można na gruncie legalnym, stworzymy w postaci nielegalnej. * To jest nasze pojmowanie polityki obronnej... Obrona przed wrogiem polega przede wszystkim na porządnym umocnieniu swej twierdzy. Dążyć więc należy do wytworzenia w społeczeństwie surowej opinii patriotycznej, która by karciła wszelkie odstępstwa; do takiego wyrobienia politycznego narodu, żeby ludzie wyzyskiwali do ostateczności na korzyść społeczeństwa pozostałe nam jeszcze prawa, żeby nie ustępowali usiłowaniom władz przynajmniej w niczym, do czego przez panujące prawo nie są zmuszeni. * W masach ludowych wzrasta świadomość społeczna, a co za tym idzie polityczna i narodowa - ukazują się siły świeże, niewyczerpane fizycznie i imponujące liczbą. * Walka z kulturą polską, czyli wynaradawianie, to jedna tylko strona rosyjskiej względem nas polityki. Na niej polityka ta się nie kończy. * Zakres przedmiotów, o których wolno pisać, coraz się zmniejsza: pisma nasze doszły już do tego, że poza okrojoną należycie polityką zagraniczną, wolno im pisać tylko o balach, koncertach i o wypadkach na ulicy, notabene nie o wszystkich -kiedy bowiem oficer strzela do przechodnia z rewolweru, to można się dowiedzieć o tym tylko od świadków, kiedy zaś kozak morduje rodzinę sklepikarzy dla rabunku, to w pismach kozak nazywa się „jakąś osobą”. * Zresztą życie ekonomiczne nie może rozwijać się normalnie tam, gdzie wszelka inicjatywa osobista lub zbiorowa jest skrępowana, gdzie nie wolno stowarzyszać się w celach gospodarczych, a nawet dla pozyskania łatwiejszego kredytu, gdzie żadna instytucja lub przedsiębiorstwo nie mogą być pewne swego istnienia. ==''Polityka polska i odbudowanie państwa''== * Niepodległość nie dlatego mamy, że ktoś powiedział głośno, iż jej chce, tylko dlatego, że byli ludzie zmierzający planowo do jej odzyskania, orientujący się mniej więcej w warunkach do tego niezbędnych i umiejący te warunki dla postawionego sobie celu wyzyskać. * Historia wszystkich narodów uczy nas, jak często po pokoleniach marnych, moralnie słabych, niedołężnych przychodziły pokolenia dzielne, z szerokimi aspiracjami, które dokonywały wielkich dzieł. * Znaczna część ziem dawnej Rzeczypospolitej, leżących poza granicami naszego obszaru etnograficznego, pozostała częścią polskiego obszaru narodowego, w tym znaczeniu, że polskość jest tam dominującą siłą cywilizacyjną, jedyną zdolną do politycznego zorganizowania kraju, że ziemie te wreszcie geograficznie nie dadzą się z Polski wyłączyć. Naród, który politycznie i cywilizacyjnie nie zwyrodniał, który moralnie nie zmarniał, takich ziem wyrzec się nie może. * Państwo wielkie – to państwo, które ma dostateczne siły i środki, dość wysoką i sprawną organizację, wreszcie myśl kierującą, zdolną objąć dość szerokie widnokręgi, ażeby polityka jego mogła wywierać wpływ nie tylko na sprawy najbliższe, bezpośrednio go dotyczące, ale brać udział w regulowaniu spraw ogólnoeuropejskich, a jak dziś, ogólnoświatowych. * Państwami małymi są te, które zmuszone są ograniczać się do obrony tylko swych bezpośrednich interesów, które i w ich zakresie są od wielkich państw zależne, które często są wciągane w orbitę jednego z wielkich państw i, przy formalnej niezawisłości, mają jednak nad sobą zwierzchnią władzę. * Kto więc myślał naprawdę o odzyskaniu niepodległości i kto rozumiał, co to jest niepodległość, ten musiał myśleć o odbudowaniu Polski w takich warunkach, z takim obszarem, żeby mogła stać się państwem silnym, od sąsiadów niezależnym, zdolnym do wielkopaństwowej polityki. * państwa nie buduje się dla jednego pokolenia i jednym pokoleniem, (…) nie mierzy się wartości narodu. Żyć myślą o odbudowaniu państwa, pracować na serio dla tego celu mogli tylko ludzie nieżyjący wyłącznie dniem dzisiejszym, moralnie niezwiązani zanadto ze współczesnym pokoleniem, niebudujący całych swych nadziei na tym pokoleniu. * Gdyby Polska posunęła się znacznie na wschód, na ziemie językowo niepolskie, a nie objęła swymi granicami na zachodzie ziem rdzennie polskich, przestałaby być państwem narodowym i – zważywszy ewolucję polityczną Europy, – wkrótce przestałaby w ogóle być państwem. * Kto się zrzekał ziem zaboru pruskiego, ten się w istocie zrzekał niepodległej Polski. Jeżelibyśmy w przyszłości z tych ziem coś utracili, znaczyłoby to, że odbudowane państwo polskie zaczyna znów upadać. * Ktokolwiek starał się konkretnie sobie przedstawić przyszłe państwo polskie, kto obszar ziem polskich dobrze znał i miał cokolwiek politycznej wyobraźni – nie mógł marzyć o sięgnięciu do granic 1772 roku. * Ilu wreszcie, którzy nie umieli myśleć o Polsce, tylko o tym, jakby Moskalom zaszkodzić! * Autorzy powstań nie liczyli się wcale z położeniem zewnętrznym i wybierali na wybuch najnieodpowiedniejsze momenty polityczne. * Wybuchały powstania wbrew woli ogromnej większości społeczeństwa, narzucane mu przez garść, przeważnie młodzieży. * Dwa główne powstania, 18 stycznia 183063 roku, przyniosły korzyść – naszym wielkim kosztem – interesom nie naszym. Pierwsze było dywersją, która ocaliła rewolucyjny Zachód od zbrojnej interwencji rosyjsko-pruskiej, tu przynajmniej nie służyło sprawie wrogów; drugie gorzej, bo umożliwiło Prusom oddalenie Rosji od Francji i związanie jej z sobą na naszą zgubę. * W niektórych zaś gabinetach dyplomatycznych pamiętano, że umiemy swoim kosztem oddawać usługi obcym, i rejestrowano nas jako bezmózgową hołotę polityczną, którą w razie potrzeby można wyzyskać nie tylko dla obcych, ale nawet dla wrogich Polsce interesów. * wszelkie próby powstańcze, zaczynając od roku 1863, były już tylko z korzyścią dla Niemiec. Zacząłem się wtedy zastanawiać, czy to może być tylko zbieg okoliczności – za wiele w tym było prawidłowości, za wiele konsekwencji. A nie przychodziło mi wtedy jeszcze do głowy, że będę kiedyś patrzył na legiony polskie, maszerujące obok pułków pruskich w braterstwie broni… * Prusy swą karierę dziejową budowały na rozszerzaniu się na ziemie rdzennie polskie i zniszczenie całkowite Polski było głównym celem ich polityki. Był to ten z wrogów, z którym kompromis był nie do pomyślenia. On się mógł pogodzić tylko z ostatecznym pogrzebem Polski. I właśnie temu wrogowi zaczęła od pół wieku służyć myśl powstańcza, operująca hasłem niepodległości… * Polak pod panowaniem rosyjskim ciągle był drażniony, obrażany, ciągle miał powód do oburzenia. * Zbudowawszy, w znacznej mierze dzięki brakowi mózgu politycznego w Polsce, nowe Cesarstwo Niemieckie pod swoją hegemonią, Prusy wyrosły na pierwszorzędną potęgę światową i zaciążyły nad całą środkową i wschodnią Europą, co tylko mogło im ułatwić dokończenie ostatecznej likwidacji kwestii polskiej. Przeszkodzić temu mogła tylko emancypacja Rosji spod ich wpływów, prowadząca do nieuniknionego starcia zbrojnego między dwoma mocarstwami. * Mówiąc o naszych dawniejszych powstaniach i o nowszych próbach w tym kierunku, staram się oceniać ich znaczenie ze stanowiska logiki politycznej. Zapominam, że wielu ludzi u nas nie umie o tym przedmiocie myśleć spokojnie i logicznie, że na jego poruszenie reagują przede wszystkim uczuciowo. * Polska nie jest własnością tego czy innego Polaka, tego czy innego obozu ani nawet jednego pokolenia. Należy ona do całego łańcucha pokoleń, wszystkich tych, które były i które będą. Człowiek, który ryzykuje byt narodu, jest jak gracz, który siada do zielonego stołu z cudzymi pieniędzmi. * Naszym celem było stworzenie poważnego przedstawicielstwa polskiego w państwie rosyjskim, które by swym postępowaniem zmusiło Rosję do liczenia się z Polską i które by dla Polski zdobyło stopniowo na zewnątrz znaczenie czynnika polityki europejskiej. ** Opis: o polityce w Dumie rosyjskiej. * Są ludzie, którzy w polityce uznają tylko żniwo – nawożenie, orka i siew są niepotrzebne. Są tacy, którzy podczas pierwszych robót w polu już pytają o plon, a gdy nie widzą, zniechęcają się i odchodzą… * Jedna rzecz była uderzająca: wszystko, co się znajdowało w jakimkolwiek, nawet najluźniejszym, związku z Żydami, było przeciw nam – ma się rozumieć, w imię patriotyzmu. Widoczne było, że główny kanał, przez który przenikają wpływy niemieckie do Polski – to nasze żydostwo. * Polski się nie buduje ani dla siebie, ani dla swej partii, ani nawet dla swego pokolenia. Ona jest własnością nieskończonego szeregu pokoleń, które ją tworzyły i tworzyć będą, które stanowią naród. Tylko ten w wielkich, przełomowych chwilach znajdzie właściwą drogę, kto ma poczucie odpowiedzialności względem tak pojętego narodu. * Rzymianie, którzy wcale nie byli najgłupszym narodem, mówili: chcesz mieć pokój – przygotowuj wojnę. Europa od paru dziesiątków lat hałaśliwie przygotowywała pokój powszechny i doszła do powszechnej wojny, największej, najstraszniejszej, jaką świat widział. * Mówi się często u nas o dwóch równorzędnych orientacjach, o dwóch przeciwnych kierunkach polityki polskiej podczas wojny, z których jeden wygrał, bo strona wojująca, z którą poszedł, wygrała. Nie – była tylko jedna polityka polska. * Faktem jest, że istnienie legionów, jakkolwiek przyczyniło nam wiele kłopotu, nie sparaliżowało od początku naszej akcji, a to najważniejsze. * Były też rzeczy, których nie rozumiałem całkowicie i które chciałbym lepiej zrozumieć. Chciałbym wiedzieć, skąd pochodziła ta wściekła, wydobywająca pianę na usta, nienawiść do nas, do ludzi, którzy szli inną drogą; skąd te groźby, że jak przyjdą do Warszawy, to nas powywieszają, skąd to publiczne oskarżanie ludzi w Galicji, gdzie zawsze groziła interwencja władz austriackich… * Na pewno byli tacy ludzie, co sobie życzyli zwycięstwa Niemców, żeby czasem endecy nie wygrali, i myśl ta była tak intensywna, że zapomnieli przy tym zapytać siebie, jak Polska na tym wyjdzie. * Ziemie stanowiące dziś Republikę Austriacką prędzej czy później staną się częścią państwa niemieckiego. Temu żadna siła nie przeszkodzi, bo to jest koniecznością życia. * Zawsześmy łatwo przyjmowaliśmy to, co przychodziło z zewnątrz, i miało ono w naszych oczach zazwyczaj większą wartość niż to, co swoje. W polityce to się wyrażało w łatwym uleganiu obcym wpływom, obcym natchnieniom, nawet wtedy, gdy te nas pchały do działania na własną szkodę. * Zwłaszcza imiona Lloyda George’a i Wilsona, jeżeli Żydzi umieją być wdzięczni, winny być w ich księgach złotymi zapisane głoskami. * Dotychczas nie mogę zrozumieć, jakimi myślami kierowała się Rada Regencyjna, gdy wysłała do Szwajcarii ks. Eustachego Sapiehę, z propozycją do Komitetu Narodowego w Paryżu, ażeby ten również uznał jej zwierzchnictwo nad sobą. Jak sobie wyobrażano uzależnienie polityki prowadzonej przeciw Niemcom od organu mianowanego przez Niemców i istniejącego pod ich opieką? * Pokój brzeski był ukoronowaniem polityki, która związała losy Polski z Austrią i z Niemcami, która się nazywała aktywistyczną, a której aktywność wyraziła się ostatecznie w roli barana na rzeź prowadzonego. Składany był na ofiarę bogu niemieckiemu, więc mu pozłocono rogi. * Co zaś do ostatecznego załatwienia kwestii polskiej na terenie międzynarodowym, kwestii granic państwa przede wszystkim, to cała nasza praca podczas wojny zostałaby zmarnowana, gdyby Piłsudski i obóz stojący za nim dostali wpływ na te sprawy. Znaliśmy dobrze ich niechętny stosunek do ziem zaboru pruskiego, ich gotowość oddania Ukraińcom większej części Galicji Wschodniej, wreszcie ich niedorzeczne pomysły federacyjne na wschodzie. Gotowi byliby zrealizować Polskę 5 listopada 1916 roku, powiększoną o zachodnią Galicję. * Właśnie, proszę panów, otrzymałem wiadomość o nowym „pogromie” w Polsce. W Kielcach paruset młodych Żydów, wyszedłszy z kinematografu, ciągnęło przez ulice z okrzykami: „Niech żyje Lenin! Niech żyje Trocki! Precz z Polską!”. Tłum się rzucił na nich i padły ofiary. Co by panowie zrobili, gdyby w którym mieście francuskim ukazała się na ulicach banda z podobnymi okrzykami, wołająca: „Precz z Francją!”? * Jeżeli mi kto zazdrościł zaszczytu reprezentowania Polski na konferencji pokojowej, to nie miał czego. Trzeba było mego dużego zdrowia do spełnienia tego obowiązku, a i ono w końcu nie wystarczyło… * Na posiedzeniu plenarnym konferencji, na którym Wilson wniósł swój projekt Ligi Narodów, zabrałem był głos, ażeby z kolei powitać ten projekt w imieniu Polski. W przemówieniu moim znalazły się słowa: „Kraj mój leży w tej części Europy, w której największe niebezpieczeństwa zagrażają przyszłemu pokojowi”. Mówiłem tylko po francusku. Otóż generalny tłumacz konferencji, p. Mantoux (Żyd), bardzo zresztą zdolny człowiek i znakomicie władający obu językami, przełożył te słowa na angielski: „Kraj mój przedstawia największe niebezpieczeństwo dla przyszłego pokoju”. * Co prawda są ludzie, którzy gdy mają do wyboru między krzywdą polską a niemiecką, wolą, żeby się stała krzywda Polakom: oni tak długo już byli krzywdzeni, że się mieli czas do tego przyzwyczaić… * Biorę całkowitą odpowiedzialność za politykę polską. Jeżeli nie dość pomyślne rozwiązanie tej wielkiej dla naszego bytu państwowego kwestii ziem zachodnich pochodzi w tej czy innej mierze z naszej nieumiejętności, czy zaniedbania – ja przede wszystkim jestem za to odpowiedzialny. Czy jako kierownik tej polityki przed wojną i w pierwszym okresie wojny, czy później jako przewodniczący Komitetu Narodowego w Paryżu, czy wreszcie jako pierwszy, a przez dłuższy czas jedyny, delegat polski na konferencji pokojowej – przez cały czas odpowiedzialność na siebie brałem i powiększałem ją przez to, iż starałem się nie dopuścić, ażeby cokolwiek z naszej strony było robione wbrew mojej woli, wbrew temu, co uważałem za dobre. * Gdyby nie było legionów, Rady Stanu, Rady Regencyjnej i jej rządu, armii Królestwa Polskiego itd., gdybyśmy mieli podczas wojny rząd narodowy na Zachodzie, gdyby armia nasza po stronie sprzymierzeńców była jedynym dobrowolnym czynem zbrojnym Polaków, gdybyśmy na tej podstawie mogli byli wchodzić w umowy, dawać w imieniu całej Polski zobowiązania i otrzymywać je od mocarstw – inaczej byśmy pewnie, ja i Paderewski, w Paryżu przemawiali. Ale w polityce nigdy nie powinno się mówić „gdyby” … * – Któż z was słyszał przedtem o Cieszynie? – zawołał na jednym wiecu w Anglii Lloyd George głosem człowieka, który zrobił odkrycie geograficzne. * W tragicznej chwili naszych niedawnych dziejów, kiedy z ust zawiedzionego polityka polskiego padły słowa: „dla Polaków można coś zrobić, ale z Polakami nigdy!” – rozpoczęły się głębokie i szybkie przemiany w ustroju społeczeństwa, które musiały doprowadzić do tego, że coś dobrego w Polsce można zrobić tylko z Polakami. * Ci głównie ludzie, którzy tylko dawali ojczyźnie, a nic od niej nie brali, budowali Polskę. Tylko pokolenia, które takich ludzi mają, tworzą przyszłość narodu. * Pomiędzy licznymi węzłami łączącymi ludzi w jeden naród dwa są szczególnej wagi: (1) wspólne dzieje, współżycie w ciągu pokoleń pod jedną władzą i we wspólnych instytucjach, wiekowa walka przeciw wspólnym wrogom; (2) wspólność życia duchowego oparta na wspólnym języku. Zgodnie z różnymi warunkami historycznymi różnych części Europy bądź pierwszy, bądź drugi z tych dwóch czynników odgrywa rolę przeważającą. ==Inne== * A czy myślicie państwo, że warszawiacy nie przyczyniają się do niemczenia Galicyi? Proszę obserwować podróżnych, wjeżdżających z Królestwa w granice monarchii austryackiej! Proszę patrzeć, jak taka, z przeproszeniem, małpa warszawska znalazłszy się w Szczakowej z całą forsą paple po niemiecku, bo chce mieć tę satysfakcyę, że już jest za granicą, już w obcym kraju, że może już skorzystać ze swego wykształcenia w obcych językach. Sam widziałem Polaków z Warszawy, odpowiadających po niemiecku konduktorom kolejowym, którzy się do nich po polsku zwracali. ** Źródło: „Przegląd Wszechpolski” nr 2, 1897 * Agitacya np. socyaiistyczna w Paranie, dokąd wszyscy przybywają i powinni przybywać po to, żeby się zbogacić, jest absur­dem. Rezultat jej jest taki, źe wzrasta tylko zazdrość względem za­możniejszych jednostek polskich, która i tak już często prowadzi do tego, że Polacy wolą popierać kupca Niemca lub Portugalczyka, by się ich rodak czasem nie zbogacił i na nich nie wywyższył. Również szkodliwą jest tu praca nad wywoływaniem walk narodowościowych, mo­gących zohydzić życie tutejsze przy różnorodności mieszkańców. ** Źródło: ''Z Parany'', „Przegląd Wszechpolski” nr 6, 1900 * Autor stwierdza głęboką różnicę etyczną między rasą polską i żydowską, uplastycznia ją z ogromną siłą, wreszcie formułuje ją przy sposobności. Pożycie tych dwóch żywiołów w jego powieści — to nie jest wzajemne zbliżanie się, asymilacya, ale wypieranie się wza­jemne, jednem słowem, walka bezwzględna. Ze stronic jego książki unosi się wiara, że żywioł polski w końcu zwycięży. ** Źródło: ''NOWA POWIEŚĆ SPOŁECZNA. (UWAGI O „ZIEMI OBIECANEJ WŁ. ST. REYMONTA).'', "Przegląd Wszechpolski" nr. 2 1899 * Blisko do piętnastu lat lat już istnieje nowy ruch narodowy wśród młodych, a jakże nikłe są siły, których dostarczył on obozowi narodowemu do pracy i walki na wszystkich polach. Ani jednego wybitnego naprawdę człowieka, czy to w dziedzinie myśli, czy też czynu. ** Źródło: list do ks. Prądzyńskiego, 13 lutego 1934 * Brazylijczyk jest przedewszystkiem zbyt odmienny rasowo, jest dla naszego chłopa za czarny, żeby mógł go do siebie ciągnąć. Stopa życiowa tych Brazylijczyków, z którymi się nasz osadnik styka, jest za nizka, ażeby mogła imponować, przeciwnie, wzbu­dza na ogół pogardę i szyderstwo. Budzi również odrazę pociąg żywiołu miejscowego do przelewania krwi, my bowiem we wszystkich warstwach społecznych jesteśmy właściwie bardzo łagodnego usposobienia. Wreszcie, jakkolwiek rzymski katolik formalnie, Brazylijczyk razi naszego osadnika swą pierwotną, barbarzyńską bezbożnością, nierozumieniem religii i jej wymagań, dzikimi zwyczajami religijnymi i nieprzyzwoitem znalezieniem się w kościele. ** Źródło: ''Z Parany'', „Przegląd Wszechpolski” nr 6, 1900 * Brazylijczyk, przeciwnie, ma dla Polaka bezwzględną niemal po­gardę. Trzeba wiedzieć, że niema większych szowinistów nad Brazylijczy­ków. Patrzą oni z góry na Anglików nawet, a cóż dopiero na naszych pol­skich chłopów. ** Źródło: ''Z Parany'', „Przegląd Wszechpolski” nr 6, 1900 * Chyba też niema w literaturze naszej powieści, któraby tyle nowego z życia na papier przeniosła, co »Ziemia obiecana«. ** Źródło: ''NOWA POWIEŚĆ SPOŁECZNA. (UWAGI O „ZIEMI OBIECANEJ WŁ. ST. REYMONTA).'', "Przegląd Wszechpolski" nr. 2 1899 * Ci sami, co niedawno wespół z żydami uderzali zuchwale w podstawy naszego narodowego bytu, co przymierzali się z tymi, którzy obrażali najświętsze uczucia polskie, dzisiaj nam krzyczą, że poniżamy sztandar narodowy. Sztandar narodowy to nie jest płachta, która się potrząsa przed oczyma rozjuszonego byka! Nosić go trzeba wysoko, i dlatego dłoń, którą go trzyma, musi być silna. Jeżeli nad podźwignięciem sił naszych pracować nie będziemy, jeśli polityka nasza prowadzić będzie do ciągłego osłabiania naszego narodu, sztandaru tego nie utrzymamy. A kiedy on na skutek naszej słabości pochyli się ku ziemi, to wtedy ci, którzy dziś krzyczą o jego poniżaniu, pierwsi rzucą się, żeby go w błocie zdeptać!… ** Źródło: mowa Romana Dmowskiego wygłoszona na zebraniu prawyborców m. Warszawy, 1912 * Dla mnie miarą jest pożytek polskości: wszystko, co prowadzi do jej podniesienia, zbogacenia jej treści, rozszerzenia jej wpływu, jest dobrem, a jedynym hamulcem są moje instynkty moralne cywilizowanego człowieka, poszanowanie samego siebie i swego narodu, które mi nie pozwala, w jego nadto imieniu, nizkich używać środków. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr. 1, 1901. * Dla nas punktem wyjścia nie jest doktryna, ale interes nasz własny, bo interes narodowy polski jest w części interesem każdego, kto się Polakiem czuje, kto polskość, ducha polskiego, kulturę polską rozumie, komu do osobistego szczęścia szerokiego życia narodowego potrzeba. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr. 1, 1901. * Dziś Obóz Wielkiej Polski to jest właściwie obóz młodych Polaków, którzy mają tworzyć życie narodu polskiego, jego pracę na wszystkich polach, osłaniać piersiami swoimi jego byt i jego dobro przeciw wrogom, którzy by chcieli je zniszczyć, wziąć w swoje ręce losy państwa polskiego. ** Zobacz też: [[młodzież]], [[Polska]] * Dla niego [Reymonta] ludzie w społeczeństwie nie są matematycznemi jednostkami, ale faktami przyrodniczymi, wytworami rasy, wiekowego działania wpływów kulturalnych itd.. społeczeństwo zaś nie jest dowolną, mechaniczną mie­szaniną różnorodnych pierwiastków, ale organiczną całością, złączoną szeregiem wspólnych znamion, wierzeń, ideałów etycznych. ** Źródło: ''NOWA POWIEŚĆ SPOŁECZNA. (UWAGI O „ZIEMI OBIECANEJ WŁ. ST. REYMONTA).'', "Przegląd Wszechpolski" nr. 2 1899 * Do niczego również nie prowadzą zachcianki naśladowania metod faszyzmu. Faszyzm jest wielkim ruchem twórczym, ale wielkość jego i twórczość pochodzi stąd, że jest on ruchem narodowym, włoską narodową reakcją na idee XIX wieku, że łączy się z nim odrodzenie życia religijnego. (…) Metody wszakże polityczne faszyzmu są specyficznie włoskie, zastosowane szczęśliwie do warunków włoskich i do włoskiego charakteru narodowego. One właśnie stanowią tę stronę faszyzmu, której naśladować nie można. ** Źródło: ''Zagadnienia rządu'' (1927) ** Zobacz też: [[faszyzm]], [[Włosi]] * Galicyę można porównać z niezgrabnym chłopakiem, który idąc po raz pierwszy na większe zebranie towarzyskie, wynajął sobie garnitur, nie na niego skrojony. Skutkiem tego, zamiast się bawić, zamiast używać przyjemności, będącej w danym razie głównym celem, chłopczyna wyłącznie zajęty jest stosunkiem swej osoby do ubrania i męczy się rozmaitemi niewłaciwościami. To go pod pachami pije, to mu kołnierz na uszy włazi, to gors od koszuli tak się zachowuje, jakby się chciał z objęć kamizelki wydostać, a chwilami nawet zdaje mu się, iż część ubrania całkiem opadnie. Ciągle też, czy to tańcząc, czy rozmawiając z kobietami, czy jedząc przy stole, poprawia sobie ubranie i ani na chwilę o niem nie zapomina. Jak ten młodzieniec w pożyczonym garniturze, tak Galicya chodzi w swem prawie politycznem. ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi'' X, „Przegląd Wszechpolski” nr 13, 1897 * Gdyby Polska nie miałaby tylu Żydów, nigdy by nie było rozbiorów. ** Źródło: ''Przewrót'', 1934, s. 270. * Gdybyśmy byli podobni do dzisiejszych Włoch, gdybyśmy mieli taką organizację jak faszyzm, gdybyśmy wreszcie mieli Mussoliniego, największego niewątpliwie człowieka w dzisiejszej Europie, niczego więcej nie byłoby nam potrzeba. ** Źródło: „Gazeta Warszawska”, 1925 ** Zobacz też: [[Benito Mussolini]], [[faszyzm]], [[Europa]] * Gdybyśmy mieli dziś wszystkie kwestie rozwiązane, gdyby nad niczym nie trzeba było suszyć sobie głowy i o nic walczyć, nie pozostawałoby nic innego, jak powiesić się z nudów. Właśnie nierozwiązane kwestie stanowią treść życia. ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi'' IX, „Przegląd Wszechpolski” nr 12, 1897 * Główna (…) trudność tkwi w samym charakterze dzisiejszego ustroju ekonomicznego, wysuwającego na czoło życia żywioły niższe moralnie, szerzące rozprzężenie obyczajowe, i w wielkim na życie współczesne wpływie Żydów, którzy właściwym swej rasie bezwstydem zarażają dziś szybko społeczeństwa europejskie. ** Opis: o [[kapitalizm]]ie w 1929. ** Źródło: Adam Leszczyński, [https://archive.ph/30o08 ''Jak prawica cenzuruje Dmowskiego''], wyborcza.pl, 3 stycznia 2014. ** Zobacz też: [[Żydzi]] * Granica między aktem walki politycznej a zwyczajną, ordynarną zbrodnią, między rewolucją a bandytyzmem nie istniała. To, do czego robienia, w imię celów rewolucji, żywioły prowadzące akcję rewolucyjną uważały się za upoważnione, te morderstwa partyjne, te rabunki pociągów i kas, połączone z mordowaniem ludzi uczciwie pełniących służbę, te mordy masowe zwykłych, skromnych policjantów strzegących porządku na rogach ulic – w oczach ludzi, którzy nie zatracili polskiej, zachodniej kultury moralnej, były po prostu czynami kryminalnymi. ** Opis: o działaniach PPS w walce o niepodległość. ** Źródło: [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,25160443,czy-jozef-pilsudski-byl-terrorysta.html alehistoria.pl], 9 września 2019. * Hitlerowcy rozumieją, że chcąc zorganizować Niemcy na podstawach narodowych, muszą zniszczyć pozycję Żydów i ich wpływ na społeczeństwo niemieckie. ** Źródło: ''Hitleryzm jako ruch narodowy'', szkic, 1932 * Humanitaryzm jest rzeczą piękną, ale humanitaryzm rozumny, umiejący przy obronie interesu narodowego uszanować wszystko, co dla ludzkości przedstawia wartość, nie pozwalający posiłkować się w walce środkami, poniżającymi godność człowieka. ** Źródło: Listy Warszawiaka z Galicyi, „Przegląd Wszechpolski” nr 9, 1897 * I dlatego to zdarza się często, iż działa się na lud w taki sposób, jakby chodziło o to, żeby przenieść do jego duszy ten nerwowy, powiem -histeryczny patryotyzm licznej sfery naszej inteligencyi, rozczulający się do łez nad ojczyzną, przy rozegzaltowaniu zdolny do szalonego nawet wybuchu, ale niezdolny stale o niej myśleć, dla niej pracować, i drobiazgu nawet codzień dla niej poświęcać. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski", nr 2, 1901. * Inteligentni brazylijczycy często i chętnie oświadczają, że z głodu by pomarli, gdyby nie osadnicy polscy, co przekładając na mniej silny język europejski, można twierdzić, że Polacy umożliwili im podniesienie ich kuchni ponad poziom »fiżonu« i »siarki« z farynią jakkolwiek nie można powiedzieć, żeby ją całkiem ucywilizowali, bo i dziś w najza­możniejszych domach brazylijskich jest ona pełna specyałów, niedostęp­nych dla naszego podniebienia, i jakby wymyślona na to, żeby wzbudzić w człowieku pogardę dla życia. ** Źródło: ''Z Parany'', „Przegląd Wszechpolski” nr 2, 1900 * Jak biały człowiek, pełny szlachetności, niemogący się zdobyć na wyrządzenie małej przykrości jednostce ze swej rasy, po nieludzku postępuje z Murzynem, którego cierpienia tyle go obchodzą, co i cierpienia jego psa lub konia, tak samo inteligentny przedstawiciel warstwy uprzywilejowanej, bardzo wrażliwy na cierpienia ludzi swej klasy, może się zupełnie spokojnie zachowywać wobec rozpaczającego nędzarza dlatego tylko, że tu objawy rozpaczy są inne i dla niego niezrozumiałe. ** Źródło: ''Powieść ludowa jako czynnik społeczny.'', "Życie" nr. 46 1890 * Jakżeż tedy sprawa ruska ma się rozwijać na gruncie uczciwym, jeżeli tych nieszczęsnych Rusinów ciągle kupowano i kupuje się… Austriacy im płacili za nienawiść do Polaków, później Moskale zaczęli im płacić za to samo i zdaje się, że po dziś dzień płacą, wreszcie Polacy płacą im dla zatkania gęby i nadzieją zapłaty pobudzają ich do hałasowania i manifestowania się również z nienawiścią dla polskości. ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi'' IX, „Przegląd Wszechpolski” nr 12, 1897 * Jeden z mniej wytrawnych, choć dość znaczących „sanatorów” wypowiedział się w rozmowie: „my czekamy, aż wy się rozbijecie, na wewnątrz pokłócicie, a wtedy was wykończymy”. Jest to jedno z sanatorskich złudzeń, bo zlikwidować obozu narodowego nikt nie zdoła: nie jest on wyrazem, ani jakiejś doktryny, ani jakichś partykularnych interesów; wyrasta on z istoty narodu, jest organizacją narodowego ducha i gdy naród żyje, on zginąć nie może. Może on tylko nie stanąć na wysokości swych zadań, gdy zgłupieje i gdy go zaprzątać będą wewnętrzne rozterki. ** Źródło: w liście do księdza prałata Józefa Prądzyńskiego [http://www.romandmowski.pl/default.php?dzial=teksty&id=27], 13 lutego 1934 * Jest poprostu śmiesznem wymagać, ażeby po trzech wiekach kolonizacyi niezaludnionych obszarów przez ludy europejskie, kolonizacyi, prowadzonej bez naszego udziału — a o ileśmy w niej brali udział w ostatnich czasach, to tylko jako mała domieszka do innych żywiołów ażeby dla nas właśnie zostawiono pustym najlepszy kawałek powierz­chni ziemi. Zresztą, czyż nasz lud ma takie rozkosze u siebie w Pol­sce, żeby dla swego osadnictwa raju ziemskiego potrzebował. ** Źródło: ''Z Parany'', „Przegląd Wszechpolski” nr 3, 1900 * Jestem w trudnym położeniu, bo oni [młodzi obozu narodowego] dość często powołują się na mnie, dają nawet do zrozumienia, że ich popieram (co nie przeszkadza, że tam, gdzie mogą, szerzą wieści, że jestem już skończony, do niczego, że nawet umysłowo podupadłem, że mój ''Przewrót'' już nie zawiera nic nowego, że to tylko powtórzenie ''świata powojennego'' – robią to nawet wśród młodzieży gimnazjalnej). Ja zaś nie chciałbym publicznie w gazetach ogłaszać, że całą tę frondę surowo potępiam, żeby nie dawać broni w ręce przeciwników. ** Źródło: list do ks. Prądzyńskiego, 13 lutego 1934 * Jesteśmy różni, pochodzimy z różnych stron Polski, mamy różne zainteresowania, ale łączy nas jeden cel. Cel ten to Ojczyzna, dla której chcemy żyć i pracować. * Jeżeli chcemy utorować naszemu ruchowi szerokie w społeczeństwie łożysko, musimy wysoko nosić jego sztandar, mieć odwagę nie tylko do obrony jego, ale do uderzania na tych, którzy nie zachowują się względem niego z należytym szacunkiem. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski", nr 6, 1901. * Jeżeli jest nagroda w życiu przyszłym za dobre czyny, to fraternizowanie z bydłem, do którego nikt większego wstrętu ode mnie nie miał, będzie mi policzone jako największe poświęcenie mego życia, poświęcenie nie bez pożytku. ** Opis: o Rosjanach, list do Ignacego Jana Paderewskiego. ** Źródło: Mariusz Kułakowski, ''Roman Dmowski w świetle listów i wspomnień'' * Jeżeli położenie naszego narodu od lat wielu nieustannie się pogarsza, jeżeli sprawa nasza coraz gorzej stoi, jeżeli dobro naszego narodu w stosunku do innych ciągle się uszczupla – to przekonaniem mojem było i jest, iż przyczyna tego leży przedewszystkiem w tem, że naród nasz nie umie nad swymi interesami należycie czuwać, nie umie ich dzielnie i wytrwale bronić i nie umie nad pomnożeniem swego dobra skutecznie pracować. ** Źródło: mowa Romana Dmowskiego wygłoszona na zebraniu prawyborców m. Warszawy w sali Resursy Obywatelskiej, 1 października 1912 * Jeżeli ruch ruski ma być istotnie pozytywnym ruchem narodowym, jeżeli ma być pracą dla szerszych ideałów, dla przyszłości społeczeństwa, to praca dla sprawy ruskiej musi się łączyć z pewnym poświeceniem. Dopóki zaś na udziale w ruchu ruskim robi się interes materialny, dopóty ruchowi te ­ mu pozostaną obcymi wszelkie idealne pierwiastki. ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi'' IX, „Przegląd Wszechpolski” nr 12, 1897 * Jeżeli spotykamy człowieka pochodzenia żydowskiego, który łączy się z polskością bezwzględnie, uznając za swoje wszystko, co w niej jest dobrego i złego, który bronić chce wszystkiego, czego my bronimy, walczyć ze wszystkim, z czym walczymy, który nie zawaha się nawet przeciw Żydom pójść, gdy to dla dobra polskości będzie potrzebne, to takiego człowieka musimy uznać, naturalnie, za Polaka. Analizować krwi nikt mu nie ma prawa i potrzeby. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski", nr 5, 1901. * Jeżeli w jakiemkolwiek towarzystwie jest jedna osoba pochodzenia żydowskiego, już się uważa za obowiązek nawet słowa »żyd« nie wymawiać, a jeżeli trzeba go już koniecznie wymówić, to robi się to mimowoli takim biednym tonem, iż w drżeniu głosu czuć dodatek »z przeproszeniem«. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski", nr 5, 1901. * Każdy naród ma inną etykę odpowiednio do swej wartości cywilizacyjnej, do stopnia społecznego rozwoju. Naród nasz, który niezaprzeczalnie niżej stoi w rozwoju od przodujących w cywilizacji narodów europejskich, jeżeli ustępuje im pod względem moralnym, to właśnie przez mniejszą zdolność poszanowania godności ludzkiej w sobie i w innych. ** Źródło: Roman Wapiński, ''Roman Dmowski'', Wyd. Lubelskie, Lublin 1988, s. 76. ** Zobacz też: [[Polacy]] * Kiedy literatura piękna, odtwarzająca życie inteligencyi, w najznakomitszych swych dziełach współczesnych maluje choroby psychiczne, nie chcąc kręcić się w kole oklepanych tematów, kiedy zatem występuje społecznie, jako element rozkładowy,-literatura, odtwarzająca życie ludu, wprowadza pierwiastki świeże, zdrowe, budujące. ** Źródło: ''Powieść ludowa jako czynnik społeczny.'', "Życie" nr. 46 1890 * Kiedy polska młodzież zmuszona jest uczęszczać do szkół niemieckich łub moskiewskich, kiedy ją pozbawiają praw a do kształcenia się w języku ojczystym, to nie tu leży krzyw da, że uczy się ona w tym języku, którego u kolebki nie słyszała, ale w tem, że pozbawiają ją możności uczenia się w języku, który będzie jej językiem w życiu prywatnem i publicznem, którego ona będzie głównie używała zarówno przy pracy na chleb, jak przy zaspakajaniu swych najwyższych potrzeb duchowych, w tem, że zamykają przed nią gwałtem dostęp do polskiego dorobku duchowego, do tego skarbca, nagromadzonego przez wieki, z którego musi ona bądź co bądź czerpać i z którego całe życie będzie czerpała. ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi'', „Przegląd Wszechpolski” nr 8 1897 * Małomiasteczkowy Żyd w Polsce popada w coraz większą nędzę…<br />Na to biadanie nie zwracano u nas uwagi. Mało kto prasę żydowską czyta, a jeżeli dochodziło ono czasami do uszu polskich, nie robiono sobie z niego wiele, uszy te bowiem nawykły do skarg żydowskich, przeważnie niesłusznych.<br />Tym razem wszakże skargi te mają aż nadto poważną podstawę. Szybkie ubożenie zawsze zresztą ubogiego małomiasteczkowego Żyda w Polsce jest niezbitym faktem. ** Źródło: ''Kwestia żydowska'' [https://web.archive.org/web/20050514145958/http://www.polonica.net/Kwestia_zydowska_Roman_Dmowski.htm], 1930 * Młodzież warszawska po r. 1894 przedstawia się niesłychanie blado, anemicznie, pod względem świeżości myśli jałowa, wobec władzy po­korna i uległa, wobec zaś kolegów Rosyan i Żydów zruszczonych, bardzo, zabardzo tolerancyjna. Pod osta­tnim względem posuwa się do tego stopnia, że prze­staje niemal czuć się w murach uniwersyteckich, jak u siebie, ale poczyna traktować uniwersytet, jako grunt neutralny, gdzie wszyscy, bez względu na narodowość, za jednakowych są uważani kolegów. ** Źródło: ''Młodzież uniwersytecka w Warszawie'', „Przegląd Wszechpolski” nr 22, 1897 * Mnie osobiście, a zdaje mi się -większość mych towarzyszów pracy, nie to pcha do działalności politycznej, że ktoś kiedyś "prawa człowieka" ogłosił, ale że dla polskości, którą w sobie samych czujemy, chcemy otworzyć jak najszersze widnokręgi, chcemy usunąć wszystko, co stoi na drodze jej swobodnemu, przyrodzonemu rozwojowi. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr 1, 1901. * Moskali, pomimo całego ich aparatu państwowego, uważam za hordę azyatycką, nie dlatego wszakże, iż niosą moskiewszczyznę na zachód, ale dlatego, że prowadzą na każdym kroku dzieło zniszczenia, że panują tamowaniem postępu, że zdobywają dla siebie miejsce nie współzawodnictwem z nami w pracy, ale krępowaniem naszych sił, burzeniem tego, cośmy zrobili i robimy, zabijaniem w zarodku tego, co im może w przeszłości grozić, że wykazują przy tem dzikie instynkty rasowe -namiętność niszczycielską, pociąg do pastwienia się it.d. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr 1, 1901. * My, którzy uważamy chłopów za takich Polaków, jakimi sami jesteśmy, którzy przyznajemy im równy udział w życiu narodowem, musimy wymagać od nich poczuwania się do tych równych z nami obowiązków względem ojczyzny. Chłop nie dlatego ma walczyć za sprawę narodową, że jej zwycięstwo da mu korzyści bezpośrednie. korzyści materyalne, ale dlatego, że to jest sprawa narodowa, sprawa wspólna, wszystkich jednako obchodząca. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr 3, 1901. * My, nowe pokolenie, mamy pojęcia inne. My uważamy, że zachowanie narodowości nie jest możliwe bez takiego czy innego stopnia niezawisłości politycznej. ** Opis: rozmowa z angielskim politykiem Donaldem MacKenzie Wallacem. * My Polacy lubimy żyć umówionemi kłamstwami, to też mówimy często o patryotach ruskich, nie mających uczucia nienawiści dla Polaków; tymczasem tego, co właściwie nazywa się patryotyzmem u Rusinów prawie nie spotykamy, natomiast zaś nienawiść do Polaków jest najwyraźniejszem ze wszystkich ruchu ruskiego znamieniem. Jest wielu takich Rusinów, którymby nic ruskiego nie zostało, gdyby im odebrać ruską do Polaków nienawiść. ** Źródło: „Przegląd Wszechpolski” nr 7 1897 * My Polacy nie dlatego dążymy do osiągnięcia politycznej niepodległości, nie dlatego staramy się oderwać od Niemców i Moskali, że mówimy innym, niż oni językiem, ale dlatego przedewszystkiem, że istniejąc jako odrębne państwo przez lat tysiąc blisko, wyrobiliśmy sobie polityczną i cywilizacyjną indywidualność, dzięki której posiadamy swoje, właściwe sobie potrzeby, których ani Moskal, ani Niemiec zaspokoić nam nie może. Poczucie tej wspólności potrzeb politycznych i odrębności ich od potrzeb Niemca lub Moskala, pamięć wspólnych losów i wspólnego działania przez tyle wieków – to są właśnie podstawy patryotyzmu i dążenia do wspólnej wszystkim Polakom niepodległości. Brak samoistności politycznej jest dla nas krzywdą, poczucie tej krzywdy jest cierpieniem, a naturalnym skutkiem tego poczucia są dzisiejsze nasze aspiracye polityczne. ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi'' VII, „Przegląd Wszechpolski” nr 8 1897 * My, utrzymujemy, że państwo polskie może być silne tylko wtedy, jeżeli będzie państwem z centralną władzą polityczną, jak najszerzej samorządną, z jak najszerszą decentralizacją w sprawach kulturalnych, ekonomicznych itp., bo decentralizacja jest rzeczą główną – ale z jednym źródłem władzy państwowej, jednym sejmem i jednym rządem. ** Opis: na posiedzeniu Komitetu Narodowego Polskiego 2 marca 1919. * Myśmy tak odbiegli od innych narodów, że święcimy klęski, gdy tamte święcą zwycięstwa. ** Źródło: ''Polska polityka i odbudowanie państwa'', 1925 * Na Reymonta tedy nietylko musimy patrzeć, jako na znakomitego artystę, wnoszącego do literatury nowy sposób malowania życia, w któ­rym silne odczucie rzeczywistości łączy się z nieznanym w naszej po­wieści temperamentem, siłą w kreśleniu scen i postaci, ale także, jako na powieściopisarza społecznego, przedstawiającego nowe w literaturze prądy naszego życia. ** Źródło: ''NOWA POWIEŚĆ SPOŁECZNA. (UWAGI O „ZIEMI OBIECANEJ WŁ. ST. REYMONTA).'', "Przegląd Wszechpolski" nr. 2 1899 * Najodpowiedniejszym polem dla naszej ekspansji narodowej są Litwa i Ruś (…) Jest to wielkie terytorium, w porównaniu z Królestwem i Galicją słabo zaludnione ** Źródło: „Przegląd Wszechpolski”, wrzesień 1903 * Naród jest tem więcej wart, tem więcej zdziałać zdolny, im spójniejszy jest, im jednolitszy w swych aspiracyach, a tem pewniejsza jego przyszłość, jako odrębnej w rodzinie ludów jednostki, im głębsza jego dusza, wyraźniejszy charakter, im bogatsze w treść to, co stanowi jego narodową odrębność. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr 5, 1901. * Naszem ubóstwem narodowem, naszą słabością w porównaniu z innymi narodami jest smutne położenie materyalne i wiążący się z niem nizki stan oświaty ludu. Lud nasz na ogół nie bierze udziału w życiu narodowem nie pracuje dlą rozwoju polskości. Powołać go do tej pracy, zdobywać wespół z nim lepszą dla niego dolę ,przy której praca narodowa jest możliwa-to budować wielką Polskę przyszłości na małej teraźniejszej. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr 1, 1901. * Nędza galicyjska – to skutek geograficznego położenia kraju, rozmaitych czynników dziejowych i plemiennych, które wytworzyły gęste jego zaludnienie, to skutek przede wszystkim rozbioru Polski, wykreślającego najbardziej nienormalne granice temu krajowi, w reszcie skutek smutnej gospodarki rząd u austryackiego w czasach przedautonomicznych. ** Źródło: „Przegląd Wszechpolski” nr 3, 1897 * Nie chcąc naśladować Prusaków i Moskali, których bezwzględność w tępieniu kultury polskiej dała nam sie dosyć we znaki, nie powinniśmy nikomu swej polskości gwałtownie narzucać, nie powinniśmy, jak tam ci, nikogo zapraszać batem do biesiady przy wspólnym stole duchowym, gdy m u się podoba do osobnego zasiąść. ** Listy Warszawiaka z Galicyi, „Przegląd Wszechpolski” nr 9, 1897 * Nie ckliwy patryotyzm niewieści, nie młodzieńczy, niecierpliwy, zrywający się do niewczesnych lotów ale patryotyzm mężów szczepić nam należy -to stałe, spokojne przywiązanie do ojczyzny, jako wspólnej sprawy wszystkich, i zarazem upór w pracy, w codziennym czynie dla niej, zdolność do pamiętania o niej w każdej chwili i do wielkich poświęceń czasu wielkiej potrzeby. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski", nr 2, 1901. * Niech Pan sobie przypomni, że moje „moskalofilstwo” zaczęło się od entente angielsko-rosyjskiej, że ja szedłem tylko konsekwentnie z Anglią i Francją, pomagałem jak mogłem do tego, żeby użyć Moskali przeciw Niemcom, dopóki i o ile użyć się dadzą. ** Opis: list do Ignacego Jana Paderewskiego. ** Źródło: Mariusz Kułakowski, ''Roman Dmowski w świetle listów i wspomnień'' * Niemcom, mojem zdaniem, nie ubliża to wcale, że pragną by kultura niemiecka na ziemiach polskich zakwitła, ale mam dla nich głęboką pogardę za ich kanalię hakatystyczną, która dla rozszerzenia narodowej kultury nazewnątrz, wewnątrz ją zubaża i upadla, gardzę nimi za to, że są zdolni używać tak nędznych, głupich, tak barbarzyńskich środków działania. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr 1, 1901. * Obojętni na dobro i postęp ludu nie mają prawa nazywać się narodowcami. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr 1, 1901. * Obserwując Polaków różnych dzielnic, doszedłem po przekonania, że kultura niemiecka zgubnie nader na polską umysłowość wpływa. Wyrosła na obcym gruncie, nie przystosowana do ducha naszej rasy, posiada ona mnóstwo pierwiastków dodatnich, wysokiej wartości, nie dających się wszakże zaszczepić u nas wobec braku gruntu przyrodzonego w naszym charakterze rasowym. Natomiast tępi ona w nas to, co stanowi naszą wartość, wyjaławia nas z narodowych właściwości psychicznych, odbiera nam polską lotność umysłu, wrodzony naszej rasie dowcip i wybitną u nas zdolność do uogólnień. Dlatego to uważam, iż wyzwolenie umysłowości galicyjskiej, tutejszych szkół średnich i uniwersytetów, z germańskiej niewoli duchowej jest jednem z najważniejszych zadań narodowych. ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi XII'', „Przegląd Wszechpolski” nr 15, 1897 * Od dłuższego już czasu doszedłem do przekonania, że Piłsudski śni o dyktaturze wojskowej, o roli Napoleona wypływającego na fali rewolucji. (…) Taki człowiek, podniecany przez swoich współkonspiratorów, łakomych na władzę, łatwo gotów pokusić się o zamach na sejm. Zamach taki, moim zdaniem, skazany jest na fiasco w tym znaczeniu, że Polską rządzić bez poparcia narodu nikt nie jest w stanie. Nam wszakże musi chodzić nie o to, żeby podobny zamach spotkał się z niepowodzeniem, ale o to, żeby zamachu nie było. Sama próba takiego zamachu może Polskę zarżnąć… ** Źródło: ''w liście do Stanisława Grabskiego ''[http://www.romandmowski.pl/default.php?dzial=teksty&id=28], 14 marca 1919 ** Zobacz też: [[Józef Piłsudski]], [[Napoleon Bonaparte]] * Ojczyzna to przede wszystkim naród, a potem państwo: bez narodu nie ma państwa. * Polakiem (mowa o inteligentnych, świadomych narodowo ludziach) jest każdy, kto mówi po polsku i łączy się ze społeczeństwem polskiem we wszelkich dążeniach, mających na celu dobro narodu, gotów dzielić wszelkie jego złe czy dobre losy. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr 5, 1901. * Polska beż Żydów, byłaby jak zupa bez pieprzu – bez smaku. ** Źródło: ''Polska polityka i odbudowanie państwa'', 1925 * Polska cywilizacya, stworzona przez rasę polską i przepojona właściwościami jej ducha, istnieje; nie przeceniam jej wartości w porównaniu z wyżej rozwiniętymi typami cywilizacyjnymi innych ludów, ale przywiązany jestem do jej znamion, bo są mojemi; chciałbym więc by była jak najbogatszą, jak najwyższą by jak najszerzej panowała. Zadaniem mojem nie tylko bronić polskości przed kurczeniem się, ale pracować na właściwych drogach nad jej rozszerzeniem. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr 1, 1901. * Pomimo to wszystko mogę z całą szczerością oświadczyć, że nienawiści do żydów nie czuję. I w ogóle nie kieruję się w polityce nienawiściami. ** Źródło: mowa Romana Dmowskiego wygłoszona na zebraniu prawyborców m. Warszawy w sali Resursy Obywatelskiej, 1 października 1912 * Potępiam ją, [frondę w obozie narodowym] nie tylko dlatego, że rozbija ona jedność obozu narodowego, ale że sama w sobie jest głupia i dla sprawy naszej szkodliwa. ** Źródło: list do ks. Prądzyńskiego, 13 lutego 1934 * Pozytywiści warszawscy zaatakowali myśl polską w imię nauki współczesnej, żądając nietylko prawa obywatelstwa, ale panowania dla poglądu na świat, opartego na wiedzy przyrodniczej. Ale sami nie na tej wiedzy wychowani, nie posiadali oni przyrodniczego sposobu myśle­nia i, przy całym swym dla pozytywistycznego kierunku surowym pietyzmie, nie umieli konsekwentnie go przeprowadzić i na jednolity sy­stem myślenia się zdobyć. W szczególności, w poglądzie na społeczeń­stwo i jego sprawy, żyli oni tem, czem żyła Europa w pierwszej poło­wie naszego stulecia, a więc spuścizną po wieku osiemnastym. ** Źródło: ''NOWA POWIEŚĆ SPOŁECZNA. (UWAGI O „ZIEMI OBIECANEJ WŁ. ST. REYMONTA).'', "Przegląd Wszechpolski" nr. 2 1899 * Prawda, że w Paranie czeka każdego praca i to nie lekka, ale przynajmniej za tę pracę ma chleb i coś na dodatek do tego chleba, gdy tymczasem w europejskiej ojczyźnie, przy ciągłym a szybkim wzroście ludności i jej potrzeb, przy słabym stosunkowo wzroście wytwórczości, a z nią i zarobków — część narodu niezawsze ma za pracę dosyć chleba, a je­szcze częściej nie ma dosyć pracy. ** Źródło: ''Z Parany'', „Przegląd Wszechpolski” nr 3, 1900. * Prawdziwy patriotyzm nie może mieć na względzie interesów jednej klasy, ale dobro całego narodu. ** Źródło: Dybkowska A., Żaryn J., Żaryn M., ''Polskie dzieje od czasów najdawniejszych do współczesności'' ** Zobacz też: [[patriotyzm]] * Praca naukowa jest szukaniem prawdy i wysiłki pracowników, którym często towarzyszy wielkie poświęcenie i wyrzeczenie się tego, co inni mają w życiu, z miłości prawdy pochodzą. Zbliżenie się z nauką, zrozumienie jej ducha rozwija w społeczeństwie miłość prawdy, wypiera z życia społecznego kłamstwo: kłamstwo poczciwe, polegające na złudzeniach co do siebie samych i co do świata zewnętrznego, złudzeniach, które były źródłem tylu klęsk naszej ojczyzny – i kłamstwo podłe, obmyślane i często zorganizowane, które znieprawia życie polityczne i rozkłada siłę narodu. * Propaganda rusyfikacyi za pomocą poezyi Puszkina jest pomysłem zupełnie chybionym, ten poeta bowiem nie może pociągnąć młodych serc i umysłów, a rozpala tylko instynkty pornograficzne. Jego rzekomy liberalizm w pierwszej dobie twórczości jest bardzo ściśle zespolony z pornografią i nawet powodem kary, jaka w mło­dości na Puszkina spadła, była zarówno nieprawomyślność polityczna, jak nieprzystojność obyczajowa. Jego „zakazane" poezye, wydawane niejednokrotnie zagranicą, obok złośliwych drwin z przedstawicieli władzy, nie wyłączając najwyższego jej uosobienia — cara, zawie­rają utwory sprośne i cyniczne, które nie ze względów politycznych ale ze względów moralności nie powinny być drukiem ogłaszane. ** Źródło: ''Listy Warszawskie'', „Przegląd Wszechpolski” nr 6, 1899. * Przed Polską, zdaniem moim, otwierają się tak świetne widoki jakich od wieków nie miała. Może ona wszakże z nich skorzystać tylko wtedy, gdy sama dorośnie do swego położenia i swych zadań. Wszystko zależy od tego, czy obóz narodowy polski w tych trudnych dla niego chwilach nie osłabnie ani w swej myśli, ani w działaniu.<br />Nie mam wątpliwości, że wiedzą to dobrze nasi przeciwnicy… To też dziś za pierwsze zadanie stawiają sobie skorzystać ze słabości czy głupoty tych czy innych żywiołów w naszym łonie, by nas rozwałkować, rozbić na grupy nawzajem się zwalczające… ** Źródło: w liście do księdza prałata Józefa Prądzyńskiego [http://www.romandmowski.pl/default.php?dzial=teksty&id=27], 13 lutego 1934 * Przed przyjściem osadników europejskich, a, ściśle mówiąc, polskich, w kraju tym żyli tylko wzmiankoweni kabokee, zbierający herwę, fazenderzy-hodowcy i mała garstka ich niewolników Murzynów, mniej lub więcej zamożni handlarze herwy i właściciele obszarow herwowych, wreszcie w północno wschodniej części stanu trochę ludności niby rol­niczej, złożonej z Brazylijczyków i z oswojonych Indyan, uprawiających knkurydzę (milho, w języku dzisiejszych osadników polskich — »milija«), czarną fasolę (feijao preto, zwaną przez naszych osadników bądź »fiżonem«, bądź po prostu szablakiem), mandiokę*) i tytoń. ** Źródło: ''Z Parany'', „Przegląd Wszechpolski” nr 2, 1900 * Przedewszystkiem należy ułatwiać wychodźcom, udającym się do Parany, nabywanie gruntów i zagospodarowywanie się, chroniąc ich, o ile można przed wyzyskiem. Stworzyć więc należy zorganizowaną kolonizacyę na możliwie najszerszą skalę, bo wszystko, co będziemy zdolni w tym kierunku zrobić, będzie zawsze zamałem w stosunku do potrzeb naszego wychodztwa, które coraz węższe pole znajduje dla siebie w Stanach Zjednoczonych, a udając się gdzie indziej, często wpada w okropne warunki, zgotowane przez nieludzkich wyzyskiwaczy, jak tego świeżo mieliśmy przykład na wyspach Hawai. ** Źródło: ''Z Parany'', „Przegląd Wszechpolski” nr 6 1900 * Przekonaniem mojem było i jest, że największym naszem nieszczęściem narodowem jest nasza własna bierność, nasza ospałość polityczna. ** Źródło: mowa Romana Dmowskiego wygłoszona na zebraniu prawyborców m. Warszawy w sali Resursy Obywatelskiej, 1 października 1912. * Robi czasem na mnie wrażenie wołu, któremu wydaje się, że jest bykiem, i wdrapuje się na krowę… ** Opis: o Piłsudskim. ** Źródło: list do St. Grabskiego, 14 marca 1919 * Rosjanie pogardzają tradycją, uważają ją za przesąd. A ja uważam, że w niej leży podstawa kultury. ** Źródło: [https://web.archive.org/web/20120210111026/http://www.jednodniowka.pl/news.php?readmore=395 „Rozwój” nr 100, czwartek, 9 maja 1907] * Rozbiór Polski był faktem nie tylko dlatego szkodliwym, że powstrzymał samoistny rozwój polityczny i cywilizacyjny jednego z większych w Europie narodów, że wytworzył nienormalny układ ogólno-europejskich stosunków międzynarodowych, ale i dlatego, że tworząc nienaturalne granice państwowe, stał się przyczyną chorobliwych stosunków ekonomicznych. ** Źródło: „Przegląd Wszechpolski” nr 3, 1897 * Rusin, który tak samo tęskni za wolną Ukrainą, jak ja za niepodległą Polską, jest dobrowolnym lub mimowolnym aktorem, który mnie tylko naśladuje. On nie ma ani poczucia tej politycznej indywidualności, którą tylko wieki państwowego bytu wyrobić mogą, ani jasnej świadomości swych odrębnych potrzeb politycznych, którychby zaspokojenie tylko w „wolnej Ukrainie” znalazł, ani nawet nie może wyobrazić sobie, jakby ta wolna Ukraina wyglądała – jego ideał to właściwie frazes, którem u nie dało treści życie i który powstał przez naśladownictwo. ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi'' VII, „Przegląd Wszechpolski” nr 8 1897 * Szkoła rosyjska w Polsce nie znosi wybitnych indywidualności— albo je odrzuca, albo łamie. Odrzuceni przez szkołę stanowią najlepszą część młodzieży, zarówno pod względem zdolności, jak charakteru; giną oni w szarej masie skutkiem niemożności zdobycia wykształcenia, wyjątki zaś tylko przez najtrudniejsze warunki na wierzch się wybijają. Do tych wyjątków należy Reymont. ** Źródło: ''NOWA POWIEŚĆ SPOŁECZNA. (UWAGI O „ZIEMI OBIECANEJ WŁ. ST. REYMONTA).'', "Przegląd Wszechpolski" nr. 2 1899 * Tak więc pod wpływem literatury pięknej, uprawiającej tematy ludowe, odbywa się proces wnikania pierwiastków psychicznych ludowych w życie duchowe warstw oświeconych czyli tak zwanej inteligencyi. Proces ten bezpośrednio pociąga za sobą zbliżenie duchowe pomiędzy inteligencyą a ludem, czyli, jeżeli można się tak wyrazić, demokratyzacyą psychiczną warstw oświeconych. Ta demokratyzacya psychiczna nie jest cofaniem się w rozwoju duchowym, jakby to można było sobie powierzchownie wyrozumować; przeciwnie musi ona wpłynąć w kierunku postępowym, jako proces, dający nowy materyał do rozwoju życia duchowego. ** Źródło: ''Powieść ludowa jako czynnik społeczny.'', "Życie" nr. 46 1890 * To jest jasne, że chcąc zapewnić przyszłość Polski, trzeba usilnie i konsekwentnie dążyć do tego, żeby Żydów w naszym kraju było coraz mniej (…). Podstawą ich siły jest opanowanie handlu w Polsce, a w części znacznej i rzemiosła, zażydzenie naszych miast i miasteczek. Polacy muszą sami wziąć w ręce swój handel, oczyścić z Żydów swe rzemiosła. ** Opis: w 1934. ** Źródło: Adam Leszczyński, [https://archive.ph/30o08 ''Jak prawica cenzuruje Dmowskiego''], wyborcza.pl, 3 stycznia 2014. ** Zobacz też: [[antysemityzm]] * Trzeba pamiętać, że, nie mając poważnych pod względem naukowym kandydatów Rosyan, władza mianowała na katedry miernoty, za to tylko, że posiadały odpowiednie przekonania polityczne. Pytanie teraz: co ma robić profesor, nisko stojący pod względem naukowym i w ogóle umysłowym, który do­stał katedrę za to tylko, że jest „dobrym Rosyaninem”? co ma robić, jak nie manifestować ciągle swego „do­brego ducha rosyjskiego” ? Co ma robić taki z prze­proszeniem idyota w rodzaju profesora fizyki Ziłowa, jak nie wielbić publicznie Murawiewa, „który uwolnił Litwę od jarzm a polsko-katolickiego”?… On to musi robić, żeby dowieść, iż nie jest zerem, że w braku kwalifikacyi naukowych „patryotyzm rosyjski” daje mu prawa do zajmowanej katedry. ** Źródło: ''Młodzież uniwersytecka w Warszawie'', „Przegląd Wszechpolski” nr 22, 1897 * U żadnego z powieściopisarzy naszych szlachetny kult siły oraz odczucie indywidualności narodowej i przywiązanie do niej, nie wyraziły się w takiej mierze, jak u Reymonta. Jego bohaterowie mają coś tytanicznego w sobie, przy całym realizmie w kreśleniu postaci i malowaniu scen życia, a każdy jest wybitnym przedstawicielem swej rasy, której znamiona autor z umiłowaniem utrwala na papierze. ** Źródło: ''NOWA POWIEŚĆ SPOŁECZNA. (UWAGI O „ZIEMI OBIECANEJ WŁ. ST. REYMONTA).'', "Przegląd Wszechpolski" nr. 2 1899 * W czasach dzisiejszych jedną a największych klęsk naszego społeczeństwa jest brak ludzi dzielnych, odważnych, ludzi szerszej miary moralnej. I dlatego nie tylko szkołą polityczną i obywatelską być powinniśmy, ale także szkołą charakterów. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr 4, 1901. * W ogóle fałszem jest twierdzenie, że polskość w państwie austryackiem ma całkowitą swobodę rozwoju, w jednych bowiem dziedzinach rozwój ten jest powstrzymywany, w innych narzucana jest niemczyzna; tylko ogół galicyjski w słabym stopniu podziela aspiracje narodowe innych zaborów i dobrowolnie panowaniu niemczyzny się poddaje. ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi, XI'', „Przegląd Wszechpolski” nr 14, 1897 * W mojej naturze – przyznaję się otwarcie – tkwi element walki, tkwi upór, który wtedy, gdy mi wróg woła: każdy, byle nie Dmowski! każe odpowiedzieć: a więc właśnie Dmowski! ** Opis: o kandydowaniu Dmowskiego do IV Dumy rosyjskiej. ** Źródło: mowa Romana Dmowskiego wygłoszona na zebraniu prawyborców m. Warszawy w sali Resursy Obywatelskiej, 1 października 1912 * W stosunkach bowiem polsko-ruskich w Galicyi spotykamy się z rzadkimi dziwolągami: ażeby nie uciskać narodowości uciska się tu ludzi, do tej narodowości należących; ażeby nie mogło być mowy o latynizowaniu greckich katolików, gwałci się wolność i zabrania się ludziom przechodzić z jednego obrządku na drugi; ażeby pokazać, że się nic nie m a przeciw rozwojowi narodowości ruskiej, zakłada się ruskie gimnazyum i gwałtem się tam przenosi z polskiego katolików greckiego obrządku, wbrew woli ich i ich rodziców! ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi'' VII, „Przegląd Wszechpolski” nr 8 1897 * W walce nie ma zmiłowania, nie ma kapitulacji na dogodnych warunkach, można tylko zginąć lub zwyciężyć. ** Źródło: Wojciech Muszyński, Jolanta Mysiakowska, ''Lista strat osobowych ruchu narodowego 1939–1955, zeszyt 1'', 2008 * Wczoraj i dziś słońce pięknie świeci, więc zaczynam się rozweselać. Nadto poczciwy Hitler pracuje nad umocnieniem mojego dobrego humoru. ** Opis: przy owym cytacie warto zaznaczyć, iż jest on wyjęty z kontekstu i miał raczej dowcipne, ironiczne znaczenie. ** Źródło: list do Karola Waligórskiego ** Zobacz też: [[Adolf Hitler]], [[humor]] * Wierzę w Polskę dopóty, dopóki są w niej analfabeci. ** Opis: przy owym cytacie warto zaznaczyć, iż jest on wyjęty z kontekstu i miał raczej dowcipne, ironiczne znaczenie. ** Źródło: list do Ignacego Wapińskiego * Właściwie te narody tylko, które przez wieki całe tworzyły swe konstytucyę, jak Anglicy lub Szwajcarzy, są w tem położeniu, że prawo u nich jako tako odpowiada odczuwanej przez społeczeństwo potrzebie, i tam też, o ile można sądzić, polityka mniej ma znamion plagi, wciskającej się we wszystkie dziedziny życia i nad wszystkiem panującej. ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi'' X, „Przegląd Wszechpolski” nr 13, 1897 * Współrzędność procesu demokratyzacyjnego z nacyonalizacyą jest faktem, który potwierdzają i zjawiska patologiczno społeczne. Jednostki, zdemokratyzowane na obcych jedynie literaturach, zwykle odbiegają sympatyami od własnego społeczeństwa w kierunku źródła, z którego brały pokarm duchowy. Zjawiska te podciąga się zwykle pod miano kosmopolityzmu, jest-to jednak niewłaściwe zastosowanie wyrazu, gdyż należą one właściwie do zboczeń nacyonalizmu. ** Źródło: ''Powieść ludowa jako czynnik społeczny.'', "Życie" nr. 46 1890 * Współzawodnictwo między narodo­wościami powinno się objawiać tylko w pracy twórczej, dla której ogromna- wolność tu istnieje. Kto więcej zdoła stworzyć, ten weźmie górę. Zachęcać ludzi do tej pracy, organizować ją, odnajdywać najlepsze jej w tutejszych warunkach formy, wykazywać ludziom, że o ile czegoś nie osiągają, to sami są temu winni przez swą niezaradność lub nie­dbalstwo, to zadanie ludzi, którzy chcą tu czegoś dokonać. Wbijać zaś lu­dziom w głowy fałsz, że są tu narodowo strasznie uciskani, że urzeczy­wistnieniu ich dążeń stoją na przeszkodzie obcy, jątrzyć, szczuć, pod­niecać namiętności — to znaczy odwracać uwagę rodaków od właści­wych zadań i wynajdywać dla nich sposób usprawiedliwiania się, że tego lub owego nie mogli uskutecznić. Zamiast tego przenoszenia ko­niecznych w Europie plag na grunt nowy, lepiej zawinąć rękawy i wziąć się do pracy. Wszelkie w tutejszych warunkach narzekanie jest skutkiem próżniactwa i niedołęztwa, cnót, których przedstawiciele zbyt licznie, niestety, nawiedzają Parane. ** Źródło: ''Z Parany'', „Przegląd Wszechpolski” nr 6, 1900 * Względne wynarodowienie Galicyi, a właściwie jej miast, stanów i ogromny przedział między tą prowincyą a resztą Polski, przeszkadza nam częstokroć rozumieć Galicyan, a im nas nawzajem. ** Źródło: „Przegląd Wszechpolski” nr 2, 1897 * »Ziemia obiecana« jest powieścią w całem tego słowa znaczeniu społeczną. Daje ona możliwie pełny obraz etyczno-psychologiczny prze­mysłowego ogniska, przedstawia przeobrażanie się ludności rolniczej kraju na przemysłową, wreszcie rzuca silne światło na wzajemny sto­sunek trzech grup kulturalno-rasowych, Polaków, Niemców i Żydów. ** Źródło: ''NOWA POWIEŚĆ SPOŁECZNA. (UWAGI O „ZIEMI OBIECANEJ WŁ. ST. REYMONTA).'', "Przegląd Wszechpolski" nr. 2 1899 * Zorganizowany należycie naród jest potęgą, której nic na świecie przeciwstawić się nie zdoła. Wobec tego organizacja narodowa ma obowiązek działać uczciwie i otwarcie. Tylko obozy, działające przeciw narodowi i jego dobru, mają potrzebę uciekania się w walce o swe cele do środków nikczemnych – do kłamstwa, obłudy, oszczerstwa, nawet do skrytobójstwa.<br />Organizacja, wysoko ceniąca godność swego narodu, pragnąca, ażeby jak najwyżej stał pod względem religijnym i moralnym, może działać tylko środkami uczciwymi. Uczciwość wszakże, gdy staje do walki, wymaga wielkiego męstwa. Tchórze nigdy nie walczą uczciwie. ** Źródło: fragment przemówienia wygłoszonego na zakończenie obrad powołujących do istnienia OWP w Poznaniu [http://www.romandmowski.pl/default.php?dzial=teksty&id=24], grudzień 1926. * Związali oni [Żydzi] swą karierę z kapitalizmem nowoczesnym, na którego rozwój i charakter sami wielki wpływ wywarli, i przezeń spodziewali się dojść do całkowitego panowania nad światem. ** Opis: w 1930. ** Źródło: Adam Leszczyński, [https://archive.ph/30o08 ''Jak prawica cenzuruje Dmowskiego''], wyborcza.pl, 3 stycznia 2014. * Żydzi, nawet bardzo młodzi i idealni, nawet pracujący w polskim socjalizmie, mają po pierwsze skłonność do uważania się za odrębny żywioł z odrębnymi od reszty ludności interesami, zasługującymi na takie same uwzględnienie, jak wszelkie inne, a powtóre, że na Galicyę patrzą, jako na żydowską część Polski, że następnie Polacy sami dosyć chętnie ten pogląd podzielają. ** Źródło: „Przegląd Wszechpolski” nr 4, 1897 * Nauka nas uczy, że życie jest ruchem,<br />A ruch daje siłę, a siła jest duchem.<br />Jedzenie jest ruchem, więc pojmie to głowa,<br />Ze rozkosz jedzenia to rozkosz duchowa. ** Źródło: Mariusz Kułakowski, ''Roman Dmowski w świetle listów i wspomnień'', Wydawnictwo Dębogóra 2018, s. 35. ==O Romanie Dmowskim== * Bez ideału, który on postawił i bez budzącej niechęć pruskiej karności nie byłyby dzisiejsze polskie ziemie zachodnie tym, czym stały się dla młodego państwa. ** Autor: Eryk Maschke, ''Roman Dmowski. Osteuropa.'' 10. 1935.H. 7, s. 391–410. * Bez wątpienia bez udziału Dmowskiego państwo polskie nie byłoby nigdy tym, czym pod jego wpływem mogło się stać na Konferencji Pokojowej. Było ono dziełem Wersalu, a to znaczy, skoro przyjmuje się zgoła samodzielną aktywność Polaków, dziełem Dmowskiego. ** Autor: Eryk Maschke, ''Roman Dmowski. Osteuropa.'' 10. 1935.H. 7, s. 391–410. * Dla dzisiejszych przeciwników stawiania pomnika Dmowskiemu jest on jedynie „antysemitą” i „nacjonalistą” – co oczywiście ma brzmieć hańbiąco. Tyle z niego zrozumieli, to ich problem. Tylko dlaczego mają uchodzić za wyrocznie! Mam nadzieję, że będziemy pamiętać o Romanie Dmowskim 11 listopada 2006 r. ** Autor: [[Jan Żaryn]] ** Źródło: [http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_061024/opinie_a_3.html ''Nie wyrzucajmy Dmowskiego na śmietnik historii''], „Rzeczpospolita”, 24 października 2006. * Jednak pan Roman [Dmowski], pozostając pod wrażeniem porannej wizyty w Belwederze, nie miał swego zwykłego humoru. To nie osobiste względy sprawiły, że chmura osiadła na jego czole, tylko głęboka troska o los państwa, rządzonego przez Piłsudskiego i jego kamarylę. Niedługo trzeba było czekać, by się przekonać, jak ta troska była uzasadniona. ** Opis: Marja Niklewiczowa o Dmowskim po spotkaniu owego z Piłsudskim w czasie pobytu tego pierwszego w Belwederze (wówczas siedzibie Naczelnika Państwa), 21 maja 1920. * Jeśli Dmowski sam, jako osoba, stoi może już poza światem dzisiejszej Polski, to jego idee są jednak elementarnymi składnikami polskiego bytu. Albowiem w głębi jednocześnie z polityczną klęską dokonuje się duchowe zwycięstwo świata, który reprezentował Roman Dmowski w ciągu swego życia. Idee mocarstwowe nowej Polski, wzrastającej pod władzą marszałka Piłsudskiego, są wzięte, z wyjątkiem stosunków czysto narodowych, z duchowego skarbca Narodowej Demokracji i Romana Dmowskiego. ** Autor: Eryk Maschke, ''Roman Dmowski. Osteuropa.'' 10. 1935.H. 7, s. 391–410. * Mąż stanu, który po wojnie światowej wprowadził swój naród między zwycięzców, wywalczył dlań Pomorze, Wielkopolskę i Śląsk, wygrał spór o Lwów, rozstrzygnął na rzecz Polski sprawę wileńską, wyzwolił miliony, milionom dał miliardy, został z dalszego państwowego życia Rzplitej wykreślony. Jego hasło umiłowane – Naród Polski – wymazane z konstytucji, aby po latach wrócić na afiszu wyborczym – przywłaścicieli. Jego twór ostatni – Obóz Wielkiej Polski – rozwiązany Jego symbol – miecz Chrobrego zdzierany z piersi bojowników jako antypaństwowy. Jego przyjaciele – znieważani. Jego słowo – konfiskowane. Jego imię tępione w podręcznikach szkolnych. A wszystko to dla stłumienia tej ideologii narodowej, która jednocześnie na oczach wszystkich podnosiła Włochy i Niemcy do niebywałej potęgi…<br />To już są rzeczy, urągające wszelkim zestawieniom historycznym. Tego ani u nas kiedy indziej, ani na świecie gdzie indziej nie było. A zresztą, może mu się to należało. Pewno dał państwu za mało. Więc pochowano go za miastem wśród najuboższych – na Bródnie. ** Autor: Władysław Konopczyński, ''O miejsce dla Dmowskiego w historii'', „Warszawski Dziennik Narodowy” nr 12, 12 stycznia 1939. * Można się było godzić lub nie z jego ideologią lub polityką w rozmaitych okresach długiego życia, ale niepodobna nie uznać, że kierował się najszczerszymi intencjami służenia narodowi i służenia bezinteresownie. ** Źródło: cytat z przedwojennego „Zielonego Sztandaru”. * Niektórzy przedstawiciele Kościoła przyzwyczają nas od dłuższego czasu do wspierania bardzo prawicowych inicjatyw, np. do wspierania ONR-u. Jest to bardzo przykre, ale wielu hierarchów albo nie wie, w co się angażuje, albo ma identyczne poglądy. Wielu z nich słychać na antenie Radia Maryja. Natomiast nie można się dać szantażować temu gronu osób popierających budowę pomnika. Nie należy zapominać, kim był Roman Dmowski! Odwoływanie się dzisiaj do Dmowskiego to jest odwoływanie się do antysemityzmu i ksenofobii. ** Autor: [[Marcin Kornak]], [https://archive.ph/BdAJ2 ''Roman Dmowski na pomnik. Białystok zrobi krok do tyłu?''], wyborcza.pl, 10 czerwca 2013. * (…) poglądy młodego pokolenia niemal w całości, poglądy inteligencji polskiej chyba w lwiej części, poglądy wszystkich innych warstw polskich w całych dziedzinach, są tak czy owak zaczerpnięte z Dmowskiego. ** Autor: [[Ksawery Pruszyński]] * Powstanie państwa polskiego wśród przeciwstawienia obu wielkich idej, narodowo-demokratycznej, prowadzonej przez Dmowskiego, która kładła główny ciężar na rzeczywiście przez Polaków zamieszkane obszary zachodnie, oraz reprezentowanej głównie przez Piłsudskiego, która wyraziła się w starym rozszerzeniu historycznej Polski. ** Źródło: w ''Deutsche Wissenschaftliche Zeitschrift für Polen'' (B. 29. 1935.s. 532) omawia W. Kuhn dzieło G. Wirsinga ''Zwischeneuropa und die deutsche Zukunft'' (Jena 1932) i podaje za Wirsingem syntezę powstania nowej Polski. * Przypomnijmy, że lider endecji z Królestwa, Roman Dmowski (…) w przeciwieństwie do piłsudczyków nigdy nie twierdził, że celem narodowców jest pełna niepodległość. Warszawscy endecy mówili jedynie o połączeniu ziem zaborów w jedno państwo pod berłem cara. Miała powstać Polska – z Warszawą, Poznaniem, Krakowem, być może Gdańskiem, ale już raczej nie ze Lwowem ani z Wilnem, bo te miasta Rosjanie uważali za swoje. Granica oparłaby się zapewne na Bugu. W przypadku zwycięstwa ententy powstałoby 20-milionowe państwo zależne od Rosji, z którymś z Romanowów na tronie. Jaką miałoby podmiotowość polityczną? Nie wiadomo, bo endecy nie wchodzili w szczegóły. ** Autor: [[Andrzej Chwalba]] ** Źródło: wywiad Mirosława Maciorowskiego, [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,22941483,legiony-polskie-wojsko-inne-niz-wszystkie.html ''Legiony Polskie, wojsko inne niż wszystkie Legiony Polskie, wojsko inne niż wszystkie'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 29 stycznia 2018. ** Zobacz też: [[endecja]], [[niepodległość]] * Roszczenia do Prus Wschodnich znalazły zaciętych orędowników szczególnie w Narodowej Demokracji i jej wodzu Romanie Dmowskim. Ten ostatni uzyskał niewątpliwie wiele podczas wojny u mocarstw Ententy dla Polski dzięki swym pismom, nie przeprowadził jednak swych postulatów wschodniopruskich. ** Źródło: w czasopiśmie „Nation und Staat” (B. 6. 1932/3.s. 683) znajduje się omówienie książki Axela Schmidta ''Ostpreussen – deutsch in Vergangenheit, Gegenwart u. Zukunft'', 1933 * W historycznym przedstawieniu nie można rozdzielać postaci Dmowskiego od Piłsudskiego. Ale przy tym związku zapomina się zbyt często, czym on stał się dzięki sobie i przez swój własny czyn: politycznym filozofem Polski na przełomie XX w… Jednakże ta nowa Polska spoczywa niemniej na zrealizowaniu jego politycznych idej, jak na micie Marszałka i Legionów… Dobrze znane jest historyczne znaczenie drogi, po której prowadził on Polskę do Wersalu i przed życzliwe forum zwycięskich mocarstw… Obok tego jednak stoi jego twór duchowy, jego dzieło jak politycznego myśliciela, jego głęboko sięgający wpływ jako wychowawcy Polaków w narodowym samouświadomieniu – ogólne dzieło, którem mu w historii duchowego rozwoju jego narodu przyznaje szczególną pozycję. ** Autor: Eryk Maschke, ''Roman Dmowski. Osteuropa.'' 10. 1935.H. 7, s. 391–410. * W związku z 60 rocznicą śmierci Romana Dmowskiego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla walki i pracy wielkiego męża stanu na rzecz odbudowania niepodległego Państwa Polskiego i stwierdza, że dobrze przysłużył się Ojczyźnie. W swojej działalności Roman Dmowski kładł nacisk na związek pomiędzy rozwojem Narodu i posiadaniem własnego Państwa, formułując pojęcie narodowego interesu. Oznaczało to zjednoczenie wszystkich ziem dawnej Rzeczypospolitej zamieszkałych przez polską większość, a także podniesienie świadomości narodowej wszystkich warstw i grup społecznych. Stworzył szkołę politycznego realizmu i odpowiedzialności. Jako reprezentant zmartwychwstałej Rzeczypospolitej na konferencji w Wersalu przyczynił się w stopniu decydującym do ukształtowania naszych granic, a zwłaszcza granicy zachodniej. Szczególna jest rola Romana Dmowskiego w podkreślaniu ścisłego związku katolicyzmu z polskością dla przetrwania Narodu i odbudowania Państwa. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla wybitnego Polaka Romana Dmowskiego. ** Źródło: uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 8 stycznia 1999 w sprawie uczczenia 60. rocznicy śmierci Romana Dmowskiego * Wykazano bezpośrednio z pomocą polskich źródeł, jak polska propaganda za „dostępem do morza” okazywała w czasie wojny światowej jedynie w grupie emigrantów Romana Dmowskiego usilne dążenie zdobycia Gdańska. Dmowski spróbował także potem, po zawieszeniu broni, przez „przejazd” wojsk polskich dostać Gdańsk gwałtem do rąk i wytworzyć przez to fakt dokonany. Podczas gdy „rzeczoznawcy” w Paryżu sekundowali mu przy przygotowaniu układu i pełne osiągnięcie celu wydawało się być bliskiem, Niemcy po raz pierwszy w tych ponurych dniach wypowiedziały veto przeciw żądaniu przewozu wojsk. ** Źródło: Erwin Höltze podaje w „Historische Zeitschrift” (B. 153.H.1. 1935.s. 210) referat z własnej pracy ''Die Freie Stadt Danzig'', Stuttgart 1935. {{SORTUJ:Dmowski, Roman}} [[Kategoria:Odznaczeni Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski (II Rzeczpospolita)]] [[Kategoria:Politycy polskiego ruchu narodowego]] [[Kategoria:Politycy II RP]] [[Kategoria:Politycy okresu zaborów]] [[Kategoria:Polscy myśliciele polityczni]] [[Kategoria:Polscy dyplomaci]] [[Kategoria:Polskie ofiary represji w Imperium Rosyjskim]] [[Kategoria:Rosyjscy politycy]] [[Kategoria:Więźniowie Cytadeli Warszawskiej]] l4so86gtjza1vdtenx4zd33e3zgl1ne 646194 646193 2026-08-06T16:22:41Z Lukaes54 51649 /* Inne */ 646194 wikitext text/x-wiki '''[[w:Roman Dmowski|Roman Dmowski]]''' (1864–1939) – polski [[polityk]], publicysta polityczny, współzałożyciel Narodowej Demokracji. [[Plik:Roman Dmowski LOC 3c35372u.jpg|mały|{{center|Roman Dmowski (ok. 1919)}}]] ==''[https://cbmn.pl/uploads/ebooks/Roman%20Dmowski%20-%20My%C5%9Bli%20nowoczesnego%20Polaka.pdf Kościół, naród i państwo]''== * Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu. ** Zobacz też: [[katolicyzm]] * Naród szczerze, istotnie katolicki musi dbać o to, ażeby prawa i urządzenia państwowe, w których żyje, były zgodne z zasadami katolickimi i ażeby w duchu katolickim były wychowywane jego młode pokolenia. * Nie trzeba dowodzić, że upadek narodów katolickich pociągnąłby za sobą upadek roli i wpływu Kościoła katolickiego. To też w sferach kościelnych z surową krytyką występowano wobec pewnych skrajności nacjonalizmu, ale na ogół uważano za bardzo pomyślny objaw budzenie się energii narodowej w społeczeństwach katolickich. Tym bardziej, że razem z odrodzeniem myśli narodowej szedł zwrot ku katolicyzmowi, ogarniający znaczną liczbę ludzi, którzy pod wpływami prądów XIX wieku od niego się byli oddalili. * Nie umiałbym powiedzieć, gdzie pierwej, we Francji, czy we Włoszech, użyto wyrazu „nacjonalizm” dla określenia nowego ruchu narodowego. Byłem zawsze zdania, że to termin nieszczęśliwy, osłabiający wartość ruchu i myśli, którą ten ruch wyrażał. Wszelki „izm” mieści w sobie pojęcie doktryny, kierunku myśli, obok którego jest miejsce na inne, równorzędne z nim kierunki. Naród jest jedyną w świecie naszej cywilizacji postacią bytu społecznego, obowiązki względem narodu są obowiązkami, z których nikomu z jego członków nie wolno się wyłamywać: wszyscy jego synowie winni dla niego pracować i o jego byt walczyć, czynić wysiłki, ażeby podnieść jego wartość jak najwyżej, wydobyć z niego jak największą energię w pracy twórczej i w obronie narodowego bytu. Wszelkie „izmy”, które tych obowiązków nie uznają, które niszczą ich poczucie w duszach ludzkich, są nieprawowite. * Polityka narodu katolickiego musi być szczerze katolicka, to znaczy, że religia, jej rozwój i siła musi być uważana za cel, że nie można jej używać za środek do innych celów, nic wspólnego z nią nie mających. * Wielki naród, jak już było gdzie indziej powiedziane, musi nosić wysoko sztandar swej wiary. Musi go nosić tym wyżej w chwilach, w których władze jego państwa nie noszą go dość wysoko, i musi go dzierżyć tym mocniej, im wyraźniejsze są dążności do wytrącenia mu go z ręki. ** Zobacz też: [[wiara]] * Wolnomularstwo utraciło już siłę duchowej atrakcji. Mając siłę organizacyjną, a stąd władzę i rozdawnictwo łask, przyciąga ono jeszcze ludzi, i to w dużej liczbie. Ale ten rodzaj ludzki, których się przyciąga łaskami, nie podbija świata. Przyszłość należy do tych, co mają ideę, wiarę w nią i zdolność poświęcenia. * Żyjemy w dobie bankructwa wielu podstaw, na których opierało się życie świata naszej cywilizacji w ostatnim okresie dziejów. W krajach przodujących cywilizacyjnie dotychczasowe podstawy walą się szybko, a niewiele widać twórczości w kierunku budowania nowych. Raczej widzi się upór w kierunku ratowania tego, czego się uratować nie da.<br />Takie momenty w dziejach cywilizowanej ludzkości bywały już nieraz. Znamionowały je zawsze pewne rysy wspólne, bez względu na warunki czasu i miejsca: upadek wiary, silnej wiary w cokolwiek; upadek myśli – zanik twórczości; upadek smaku – górowanie brzydoty nad pięknem; rozkład dyscypliny moralnej i upadek obyczajów; wreszcie, rozpowszechnienie się rozmaitych zabobonów, zastępujących wierzenia religijne. Wszystkie te rysy występują w bardzo uwypuklony sposób w dzisiejszym życiu naszej cywilizacji. ==''[https://cbmn.pl/uploads/ebooks/Roman%20Dmowski%20-%20My%C5%9Bli%20nowoczesnego%20Polaka.pdf Myśli nowoczesnego Polaka]''== * Człowiek dla samego siebie jest o wiele więcej skomplikowaną i o wiele trudniejszą do wytłumaczenia istotą niż dla innych, bo ma przed sobą cały świat wewnętrzny, dla tych innych niedostrzegalny i tym samym poniekąd nie istniejący. Gubimy się we własnej duszy, nie umiejąc ani określenia, ani nazwy znaleźć dla rozmaitych jej składników, nie wiedząc, że w jej głębi drzemią instynkty zdolne w odpowiedniej chwili nad całym naszym jestestwem zapanować. I czasami jeden fakt, jedno spostrzeżenie w wewnętrznym świecie jak błyskawica oświetla wnętrze naszej własnej duszy, pozwala nam dojrzeć w niej pierwiastki, o których nigdyśmy nie myśleli i istnienia ich nigdy nie przypuszczali. ** Opis: Początkowo publikowane w: ''Podstawy polityki polskiej'' (drukowane w „Przeglądzie Wszechpolskim” w 1905). Dodawane do ''Myśli'' od trzeciego wydania (1907). * Gubi nas ona [bierność] nie tylko jako naród, ale jako jednostki. Jej to przede wszystkim zawdzięczamy, że wśród nas tak częstym jest zjawiskiem pesymizm, beznadziejność, brak wiary w siebie i w możność życia na lepszy sposób. Trzeba świat znać i rozumieć, a życie samemu urabiać według własnych wymagań. Świat wtedy nie będzie taki brzydki, a życie na nim nie takie złe, jak to nam się często zdaje. * I sprzedajemy humanitarnie Polskę w dalszym ciągu. * Jestem Polakiem – to słowo w głębszym rozumieniu wiele znaczy. Jestem nim nie dlatego tylko, że mówię po polsku, że inni mówiący tym samym językiem są mi duchowo bliżsi i bardziej dla mnie zrozumiali, że pewne moje osobiste sprawy łączą mnie bliżej z nimi, niż z obcymi, ale także dlatego, że obok sfery życia osobistego, indywidualnego znam zbiorowe życie narodu, którego jestem cząstką, że obok swoich spraw i interesów osobistych znam sprawy narodowe, interesy Polski, jako całości, interesy najwyższe, dla których należy poświęcić to, czego dla osobistych spraw poświęcić nie wolno. * Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka.<br />Bo im szersza strona mego ducha żyje życiem zbiorowym narodu, tym jest mi ono droższe, tym większą ma ono dla mnie cenę i tym silniejszą czuję potrzebę dbania o jego całość i rozwój.<br />Z drugiej strony, im wyższy jest stopień mego rozwoju moralnego, tym więcej nakazuje mi w tym względzie sama miłość własna. ** Zobacz też: [[naród]], [[ojczyzna]] * Jestem Polakiem – więc całą rozległą stroną swego ducha żyję życiem Polski, Jej uczuciami i myślami, Jej potrzebami, dążeniami i aspiracjami. Im więcej nim jestem tym mniej z jej życia jest mi obce i tym silniej chcę, żeby to, co w mym przekonaniu uważam za najwyższy wyraz życia stało się własnością całego narodu. * Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku. * Nasz chłop, pomimo swej niskiej kultury jest zdolniejszy, pojętniejszy od chłopa niemieckiego lub francuskiego, to niekoniecznie stąd wnioskować należy, ze tamte narody uformowały się z gorszego materiału rasowego, ale że jedynie żyjąc w cywilizacji przez dłuższy czas i w intensywniejszych jej postaciach, zdołały już część najlepszego materiału z ludu wyciągnąć i w znacznej mierze zniszczyć. * Społeczeństwo zaś popada w bezmyślność w zakresie najżywotniejszych swoich interesów, w dziedzinach zaś oderwanych od życia okazuje skłonność do ekstaz i orgii duchowych. Umie ono przez dłuższy czas zupełnie nie interesować się poważnymi zaburzeniami w głębi państwa, od którego jego losy zależą, ale przychodzi czasem chwila, że z wszystkich kątów kraju zjeżdżają się ludzie w celu wysłuchania jednej opery, lub że wypełniająca salę koncertową wyborowa publiczność urządza sobie zbiorowe łkanie. * Tak, my jesteśmy w głównej swej masie, w tym, co stanowi naród przyszłości, społeczeństwem młodym, zaczynającym się dopiero dorabiać i wciskać na pole międzynarodowego współzawodnictwa, na którym się dziś rozsiadły wygodnie inne ludy. I jeżeli można powiedzieć, że powalona na ziemię i skrępowana od stulecia Polska zaczyna się poruszać na nowo, to głównym momentem jest tu właśnie ruch masy ludowej, młodej, żywotnej, dorabiającej się, pierwszymi, obudzonymi z uśpienia siłami rwącej się do życia: nie jest to właściwie odradzanie się starej Polski, ale powstawanie nowej z nieruchomych przez wieki pokładów. ** Zobacz też: [[Polska]], [[naród]], [[młodzież]] * Trzeba świat znać i rozumieć, a życie samemu urabiać według własnych wymagań. Świat wtedy nie będzie tak brzydki, a życie na nim tak złe, jak to nam się często zdaje. Jest ono tylko twarde dla zniewieściałych próżniaków i bezlitosne dla nie rozumiejących ducha czasu. * Warunki wszakże zewnętrzne nie mogłyby wystarczyć do zepchnięcia społeczeństwa w takiej mierze z jego drogi rozwojowej, gdyby w jego wewnętrznej organizacji nie istniały poważne po temu przyczyny. * Wszystko co polskie jest moje: niczego się wyrzec nie mogę. Wolno mi być dumnym z tego, co w Polsce jest wielkie, ale muszę przyjąć i upokorzenie, które spada na naród za to co jest w nim marne. * Wyrafinowanie duchowe naszego inteligentnego ogółu, jakkolwiek zupełnie zrozumiałe, gdy zważamy wszystkie jego źródła, przy bliższym zastanowieniu jest i smutne, i śmieszne zarazem. I nie tylko dlatego, że nie odpowiada ono poziomowi rozwoju naszych władz duchowych, że intelektualizm łączy się często ze słabymi zdolnościami umysłowymi i nawet nieuctwem, że estetyzmowi towarzyszy brak poczucia piękna, surowość i niewyrobienie smaku, podlegającego pierwszej lepszej sugestii, że w pierwszych szeregach ruchu etycznego idą niedojrzałe dusze, nie rozumiejące życia i jego zadań, niezdolne do konsekwentnego stosowania zasad, ale dlatego także, iż obecnemu momentowi i w dziejowym rozwoju naszego narodu najmniej odpowiada wszelka kontemplacja, wyrafinowanie duchowe, bierne filozofowanie lub pływanie w estetycznych ekstazach. My jesteśmy narodem młodym, a jeżeli idzie o świeżość duchową głównej masy społecznej – może najmłodszym w Europie. Polska upadła nie dlatego, że się jako naród zestarzała, ale dlatego, że się wykoleiła w rozwoju. * Znacznie głębsze rozbicie inteligencji polskiej wynikło z tłumnego wtargnięcia w jej szeregi Żydów. Przeprowadzona w przeddzień powstania [styczniowego] reforma Wielopolskiego zniosła prawne przegrody między nimi a społeczeństwem polskim. Rzucili się wtedy do szkół średnich i uniwersytetów. Wytworzyli liczną inteligencję, biorącą udział w życiu polskim, wnoszącą w nie swoje tendencje, narzucającą mu swe upodobania i swe nienawiści, a w wypadkach nawet, w których usiłowali być jak najwięcej Polakami, nie mogącą się pozbyć swej odrębnej psychiki, swych instynktów. Ta inteligencja, w miarę, jak liczba jej rosła, stawała się coraz słabiej polska, a coraz mocniej żydowską. ** Zobacz też: [[Żydzi]] * Zwalczanie etyki narodowej ze stanowiska chrześcijańskiego nie dowodzi wcale głębokiego zrozumienia zasad chrześcijańskich i mocnego do nich przywiązania, lecz tylko brak narodowego poczucia, a częstokroć i logiki. W stosunku do cudzoziemca, dajmy na to do Niemca lub Moskala, etyka chrześcijańska tyle mnie obowiązuje, ile idzie o stosunek prywatny, o stosunek człowieka do człowieka, tam wszakże, gdzie obaj występujemy jako przedstawiciele i obrońcy spraw swych narodów, jedynie mnie obowiązuje etyka narodowa. W stosunkach osobistych nie wolno mi go krzywdzić równie dobrze, jak gdyby był moim rodakiem, bo w tych stosunkach etyka nasza, etyka chrześcijańska, nie uznaje różnic narodowych. Ale nawet zabić go mam obowiązek w walce za ojczyznę. ** Opis: Początkowo publikowane w: ''Podstawy polityki polskiej'' (drukowane w „Przeglądzie Wszechpolskim” w 1905). Dodawane do ''Myśli'' od trzeciego wydania (1907). ==''[https://cbmn.pl/uploads/ebooks/Roman%20Dmowski%20-%20Nasz%20patriotyzm.pdf Nasz patriotyzm]''== * Ażeby Polacy mogli żyć prawidłowo w organizmie państwowym rosyjskim, trzeba ich cofnąć w rozwoju, trzeba ich cywilizacyjnie Rosjanom upodobnić. Ażeby zaś przestali marzyć o zjednoczeniu politycznym wszystkich ziem polskich, trzeba ich wytępić, dopóki bowiem naród ten będzie istniał w trzech państwach, dopóty będzie dążył, prawem konieczności do zlania się w jedną polityczną całość. * Ażeby żyć, musimy zdobyć prawa. Tego żądania polityka biernego oporu nie stawia i dlatego, obejmując wiele rzeczy pożytecznych, nie wystarcza ona na potrzeby chwili bieżącej. * Chociaż więc socjalizm u nas nie dał społeczeństwu programu, obejmującego ogół jego potrzeb, choć w naszej walce o istnienie narodu i jego rozwój cywilizacyjny nie zajął stanowiska, do którego rościł sobie prawo, chociaż wyznawcy jego więcej mieli często dobrych chęci, niż znajomości warunków życia społecznego - niemniej przeto występuje on, jako ważny kierunek społeczny, kierunek rozwojowy i przyczynia się do wytworzenia najlepszych sił narodowych. * Dziś rząd [rosyjski]przestaje się kryć, że celem jego usiłowań jest zlanie Polaków z Rosją pod każdym względem, czyli, inaczej mówiąc, wytępienie narodowości polskiej. * Gdyby rząd rosyjski nie posunął się już w swych wrogich działalnościach ani kroku naprzód, to my przy tych więzach, które nas obecnie krępują, przy dzisiejszej administracji, szkole, cenzurze i policji, przy nędzy ekonomicznej naszej inteligencji i warstw ludowych, musimy coraz bardziej upadać, by ostatecznie zginąć. Coraz silniejsze będą objawy zwyrodnienia fizycznego i duchowego, coraz częstsze wypadki upodlenia i odstępstwa. Coraz głębiej będziemy tonęli w tym bagnisku, w którym ugrzęźliśmy wskutek różnych przyczyn, dopóki ostatni Polak, któremu sęp nie wyżarł mózgu - rzuciwszy naokół wzrokiem rozpaczliwym, nie zawoła już naprawdę: ''Finis Poloniae''! * Gruntu tego niema. Jeżeli chcemy żyć, musimy go zdobyć i to zdobyć właśnie na drodze nielegalnej - rewolucyjnej. * Ile razy człowiek uważający się za Polaka, ba, nawet za patriotę, mówi po rosyjsku dobrowolnie i nie zmuszony ostatecznością wprowadza rusyfikacyjne reformy? Ile razy nie korzystamy z istniejącego prawa jedynie przez niedołęstwo i bezmyślne tchórzostwo? * Iluż to jest ludzi, którzy czekają na rewolucję jutra, zamiast robić dzisiaj rewolucję nieustającą. * Im bezwzględniej przedstawiciel wielkiego kapitału walczy z warunkami, które przeszkadzają mu ten kapitał powiększyć, tym lepiej nadaje się do swojej roli. * Już przed stu laty „stronnictwo patriotyczne”, które stworzyło Ustawę Trzeciego Maja, rozumiało przez patriotyzm dążenie do posunięcia społeczeństwa naprzód w jego rozwoju, do rozszerzenia praw na warstwy wydziedziczone, do pogłębienia wśród nich świadomości politycznej i narodowej. * Literatura po przejściu brutalnych operacji w cenzurze cierpi na niedokrwistość i kalectwo. Szkoła zabija moralnie, umysłowo i fizycznie... Oto warunki rozwoju dla całego narodu. * Naród nasz, który ma za sobą tysiąc lat kultury, który jest narodem europejskim - wyprzedza na wielką odległość Rosję, co zresztą sami Rosjanie powszechnie przyznają. * Nie dość na tym: ażeby społeczeństwo nasze nie poczęło się cofać w rozwoju, musi ono całe przywyknąć do życia nielegalnego. Kto nie chce żyć tym życiem, kto obawia się wszelkiego kroku niezgodnego ze „sprawiedliwością” najeźdźców, ten nie tylko musi zostać biernym, nie tylko musi usunąć się z najgłówniejszych dziedzin pracy narodowej, ale musi ulec ślepocie na najważniejsze zjawiska naszego życia, bo w literaturze i prasie legalnej ono odbicia swego nie znajduje. * Odpowiednio do położenia politycznego każdej dzielnicy, musimy uznawać rozmaity stosunek do rządów zaborczych, musimy się godzić na rozmaite odpowiadające warunkom miejscowym środki działania, ale nie zmienia to w niczym tej ogólnej zasady, według której każdy czyn polityczny Polaka, bez względu na to, gdzie jest dokonywany i przeciw komu skierowany musi mieć na widoku interesy całego narodu. * Ograniczając się do prasy legalnej, musimy się zgodzić, że lud nasz będzie coraz bardziej pozostawał w tyle za innymi narodami. * Patriotyzm nie nakazuje jedynie konserwowania narodu, ale czuwanie nad możliwie szybkim i prawidłowym sił jego rozwojem. * Pojedyncze i zbiorowe manifestacje i obchody, różne formy biernego protestu, bezrobocia lub choćby odmowa płacenia podatków, tępienie wszelkich zewnętrznych form rusyfikacji, niszczenie materialnych zasobów rządu, wreszcie kary wymierzane na gorliwszych agentów władzy lub na zdrajców sprawy narodowej - oto sposoby działania, za pomocą których utrudnia się wrogowi egzystencję w podbitym i gnębionym kraju, wprowadza się rozkład do jego systemu i rzuca strach na ośmielonych bezkarnością jego służalców. * Polityka narodowa w głównych swoich zasadach nie może być ani poznańską, ani galicyjską, ani warszawską - musi ona być ogólnopolską. * Polityka nasza musi być rewolucyjną, bo organiczna być nie może, bo nie ma żadnego gruntu legalnego, na którym by się mogła oprzeć; nie może ona pozostać polityką obrony, bo szczątki, które nam zostały, nie pozwalają żyć i rozwijać się, i program, ograniczony do obrony, byłby programem powolnego konania. * Program nasz, z jakiejkolwiek strony wzięty, jest dla zaborczego rządu nielegalnym i takim być musi. Działalność, obawiająca się gruntu rewolucyjnego, w naszych warunkach nie ma przed sobą przyszłości. * Przy dzisiejszych środkach militarnych, przy istnieniu w naszym kraju olbrzymiej armii obcoplemiennej, której na swą stronę przeciągnąć przecie nie można - marzyć o powstaniu mogą tylko ludzie, zadawalający się prostym brzmieniem wyrazu i nie próbujący sobie wyobrazić konkretnych warunków urzeczywistnienia zamiaru. * Rosja bardzo dobrze rozumie, że w interesie jej potęgi leży rusyfikacja naszego kraju. * Rząd rosyjski rozmaitymi czasy rozmaicie usprawiedliwiał swoje gwałty na Polsce. Dowodząc, że ziemie litewskie i ruskie stanowią odwieczną jedność z moskiewskim rdzeniem państwa carów, dziką działalność swą w tych ziemiach nazywał wyzwalaniem swego ludu z pod jarzma polskiego. Gnębiąc szlachtę w etnograficznej Polsce, podawał się za obrońcę uciśnionych ekonomicznie i politycznie włościan. Wieszanie i masowe wysyłanie na Sybir najlepszych sił społeczeństwa polskiego nazywało się uzdrawianiem narodu z chorobliwych marzeń, gwałty na unitach – przyjmowaniem na łono swego kościoła braci, których niegdyś przemoce oderwano i którzy teraz dobrowolnie powracają. Do ostatnich jeszcze czasów słyszeliśmy, że rząd rosyjski nic nie ma przeciw pomyślnemu rozwojowi narodowości polskiej, że chodzi mu tylko o zachowanie w całości granic państwa, o wytępienie dążności separacyjnych. * Słyszymy już szeptane drżącymi ustami słowo „ofiary”... Nie ma patriotyzmu bez gotowości do ofiar. Kto chce ocalić nasz naród, nie nadstawiając karku, ten będzie widział powolne jego gnicie... * Te resztki praw, których nam jeszcze nie wydarto, nie mogłyby wystarczyć do życia nawet znacznie niżej od nas stojącemu narodowi. Warunki więc życia muszą w ustroju naszym wywoływać zmiany chorobliwe, których zresztą nie brak, jak to każdy przyznać musi. * Te strony życia narodowego, których rozwinąć nie można na gruncie legalnym, stworzymy w postaci nielegalnej. * To jest nasze pojmowanie polityki obronnej... Obrona przed wrogiem polega przede wszystkim na porządnym umocnieniu swej twierdzy. Dążyć więc należy do wytworzenia w społeczeństwie surowej opinii patriotycznej, która by karciła wszelkie odstępstwa; do takiego wyrobienia politycznego narodu, żeby ludzie wyzyskiwali do ostateczności na korzyść społeczeństwa pozostałe nam jeszcze prawa, żeby nie ustępowali usiłowaniom władz przynajmniej w niczym, do czego przez panujące prawo nie są zmuszeni. * W masach ludowych wzrasta świadomość społeczna, a co za tym idzie polityczna i narodowa - ukazują się siły świeże, niewyczerpane fizycznie i imponujące liczbą. * Walka z kulturą polską, czyli wynaradawianie, to jedna tylko strona rosyjskiej względem nas polityki. Na niej polityka ta się nie kończy. * Zakres przedmiotów, o których wolno pisać, coraz się zmniejsza: pisma nasze doszły już do tego, że poza okrojoną należycie polityką zagraniczną, wolno im pisać tylko o balach, koncertach i o wypadkach na ulicy, notabene nie o wszystkich -kiedy bowiem oficer strzela do przechodnia z rewolweru, to można się dowiedzieć o tym tylko od świadków, kiedy zaś kozak morduje rodzinę sklepikarzy dla rabunku, to w pismach kozak nazywa się „jakąś osobą”. * Zresztą życie ekonomiczne nie może rozwijać się normalnie tam, gdzie wszelka inicjatywa osobista lub zbiorowa jest skrępowana, gdzie nie wolno stowarzyszać się w celach gospodarczych, a nawet dla pozyskania łatwiejszego kredytu, gdzie żadna instytucja lub przedsiębiorstwo nie mogą być pewne swego istnienia. ==''Polityka polska i odbudowanie państwa''== * Niepodległość nie dlatego mamy, że ktoś powiedział głośno, iż jej chce, tylko dlatego, że byli ludzie zmierzający planowo do jej odzyskania, orientujący się mniej więcej w warunkach do tego niezbędnych i umiejący te warunki dla postawionego sobie celu wyzyskać. * Historia wszystkich narodów uczy nas, jak często po pokoleniach marnych, moralnie słabych, niedołężnych przychodziły pokolenia dzielne, z szerokimi aspiracjami, które dokonywały wielkich dzieł. * Znaczna część ziem dawnej Rzeczypospolitej, leżących poza granicami naszego obszaru etnograficznego, pozostała częścią polskiego obszaru narodowego, w tym znaczeniu, że polskość jest tam dominującą siłą cywilizacyjną, jedyną zdolną do politycznego zorganizowania kraju, że ziemie te wreszcie geograficznie nie dadzą się z Polski wyłączyć. Naród, który politycznie i cywilizacyjnie nie zwyrodniał, który moralnie nie zmarniał, takich ziem wyrzec się nie może. * Państwo wielkie – to państwo, które ma dostateczne siły i środki, dość wysoką i sprawną organizację, wreszcie myśl kierującą, zdolną objąć dość szerokie widnokręgi, ażeby polityka jego mogła wywierać wpływ nie tylko na sprawy najbliższe, bezpośrednio go dotyczące, ale brać udział w regulowaniu spraw ogólnoeuropejskich, a jak dziś, ogólnoświatowych. * Państwami małymi są te, które zmuszone są ograniczać się do obrony tylko swych bezpośrednich interesów, które i w ich zakresie są od wielkich państw zależne, które często są wciągane w orbitę jednego z wielkich państw i, przy formalnej niezawisłości, mają jednak nad sobą zwierzchnią władzę. * Kto więc myślał naprawdę o odzyskaniu niepodległości i kto rozumiał, co to jest niepodległość, ten musiał myśleć o odbudowaniu Polski w takich warunkach, z takim obszarem, żeby mogła stać się państwem silnym, od sąsiadów niezależnym, zdolnym do wielkopaństwowej polityki. * państwa nie buduje się dla jednego pokolenia i jednym pokoleniem, (…) nie mierzy się wartości narodu. Żyć myślą o odbudowaniu państwa, pracować na serio dla tego celu mogli tylko ludzie nieżyjący wyłącznie dniem dzisiejszym, moralnie niezwiązani zanadto ze współczesnym pokoleniem, niebudujący całych swych nadziei na tym pokoleniu. * Gdyby Polska posunęła się znacznie na wschód, na ziemie językowo niepolskie, a nie objęła swymi granicami na zachodzie ziem rdzennie polskich, przestałaby być państwem narodowym i – zważywszy ewolucję polityczną Europy, – wkrótce przestałaby w ogóle być państwem. * Kto się zrzekał ziem zaboru pruskiego, ten się w istocie zrzekał niepodległej Polski. Jeżelibyśmy w przyszłości z tych ziem coś utracili, znaczyłoby to, że odbudowane państwo polskie zaczyna znów upadać. * Ktokolwiek starał się konkretnie sobie przedstawić przyszłe państwo polskie, kto obszar ziem polskich dobrze znał i miał cokolwiek politycznej wyobraźni – nie mógł marzyć o sięgnięciu do granic 1772 roku. * Ilu wreszcie, którzy nie umieli myśleć o Polsce, tylko o tym, jakby Moskalom zaszkodzić! * Autorzy powstań nie liczyli się wcale z położeniem zewnętrznym i wybierali na wybuch najnieodpowiedniejsze momenty polityczne. * Wybuchały powstania wbrew woli ogromnej większości społeczeństwa, narzucane mu przez garść, przeważnie młodzieży. * Dwa główne powstania, 18 stycznia 183063 roku, przyniosły korzyść – naszym wielkim kosztem – interesom nie naszym. Pierwsze było dywersją, która ocaliła rewolucyjny Zachód od zbrojnej interwencji rosyjsko-pruskiej, tu przynajmniej nie służyło sprawie wrogów; drugie gorzej, bo umożliwiło Prusom oddalenie Rosji od Francji i związanie jej z sobą na naszą zgubę. * W niektórych zaś gabinetach dyplomatycznych pamiętano, że umiemy swoim kosztem oddawać usługi obcym, i rejestrowano nas jako bezmózgową hołotę polityczną, którą w razie potrzeby można wyzyskać nie tylko dla obcych, ale nawet dla wrogich Polsce interesów. * wszelkie próby powstańcze, zaczynając od roku 1863, były już tylko z korzyścią dla Niemiec. Zacząłem się wtedy zastanawiać, czy to może być tylko zbieg okoliczności – za wiele w tym było prawidłowości, za wiele konsekwencji. A nie przychodziło mi wtedy jeszcze do głowy, że będę kiedyś patrzył na legiony polskie, maszerujące obok pułków pruskich w braterstwie broni… * Prusy swą karierę dziejową budowały na rozszerzaniu się na ziemie rdzennie polskie i zniszczenie całkowite Polski było głównym celem ich polityki. Był to ten z wrogów, z którym kompromis był nie do pomyślenia. On się mógł pogodzić tylko z ostatecznym pogrzebem Polski. I właśnie temu wrogowi zaczęła od pół wieku służyć myśl powstańcza, operująca hasłem niepodległości… * Polak pod panowaniem rosyjskim ciągle był drażniony, obrażany, ciągle miał powód do oburzenia. * Zbudowawszy, w znacznej mierze dzięki brakowi mózgu politycznego w Polsce, nowe Cesarstwo Niemieckie pod swoją hegemonią, Prusy wyrosły na pierwszorzędną potęgę światową i zaciążyły nad całą środkową i wschodnią Europą, co tylko mogło im ułatwić dokończenie ostatecznej likwidacji kwestii polskiej. Przeszkodzić temu mogła tylko emancypacja Rosji spod ich wpływów, prowadząca do nieuniknionego starcia zbrojnego między dwoma mocarstwami. * Mówiąc o naszych dawniejszych powstaniach i o nowszych próbach w tym kierunku, staram się oceniać ich znaczenie ze stanowiska logiki politycznej. Zapominam, że wielu ludzi u nas nie umie o tym przedmiocie myśleć spokojnie i logicznie, że na jego poruszenie reagują przede wszystkim uczuciowo. * Polska nie jest własnością tego czy innego Polaka, tego czy innego obozu ani nawet jednego pokolenia. Należy ona do całego łańcucha pokoleń, wszystkich tych, które były i które będą. Człowiek, który ryzykuje byt narodu, jest jak gracz, który siada do zielonego stołu z cudzymi pieniędzmi. * Naszym celem było stworzenie poważnego przedstawicielstwa polskiego w państwie rosyjskim, które by swym postępowaniem zmusiło Rosję do liczenia się z Polską i które by dla Polski zdobyło stopniowo na zewnątrz znaczenie czynnika polityki europejskiej. ** Opis: o polityce w Dumie rosyjskiej. * Są ludzie, którzy w polityce uznają tylko żniwo – nawożenie, orka i siew są niepotrzebne. Są tacy, którzy podczas pierwszych robót w polu już pytają o plon, a gdy nie widzą, zniechęcają się i odchodzą… * Jedna rzecz była uderzająca: wszystko, co się znajdowało w jakimkolwiek, nawet najluźniejszym, związku z Żydami, było przeciw nam – ma się rozumieć, w imię patriotyzmu. Widoczne było, że główny kanał, przez który przenikają wpływy niemieckie do Polski – to nasze żydostwo. * Polski się nie buduje ani dla siebie, ani dla swej partii, ani nawet dla swego pokolenia. Ona jest własnością nieskończonego szeregu pokoleń, które ją tworzyły i tworzyć będą, które stanowią naród. Tylko ten w wielkich, przełomowych chwilach znajdzie właściwą drogę, kto ma poczucie odpowiedzialności względem tak pojętego narodu. * Rzymianie, którzy wcale nie byli najgłupszym narodem, mówili: chcesz mieć pokój – przygotowuj wojnę. Europa od paru dziesiątków lat hałaśliwie przygotowywała pokój powszechny i doszła do powszechnej wojny, największej, najstraszniejszej, jaką świat widział. * Mówi się często u nas o dwóch równorzędnych orientacjach, o dwóch przeciwnych kierunkach polityki polskiej podczas wojny, z których jeden wygrał, bo strona wojująca, z którą poszedł, wygrała. Nie – była tylko jedna polityka polska. * Faktem jest, że istnienie legionów, jakkolwiek przyczyniło nam wiele kłopotu, nie sparaliżowało od początku naszej akcji, a to najważniejsze. * Były też rzeczy, których nie rozumiałem całkowicie i które chciałbym lepiej zrozumieć. Chciałbym wiedzieć, skąd pochodziła ta wściekła, wydobywająca pianę na usta, nienawiść do nas, do ludzi, którzy szli inną drogą; skąd te groźby, że jak przyjdą do Warszawy, to nas powywieszają, skąd to publiczne oskarżanie ludzi w Galicji, gdzie zawsze groziła interwencja władz austriackich… * Na pewno byli tacy ludzie, co sobie życzyli zwycięstwa Niemców, żeby czasem endecy nie wygrali, i myśl ta była tak intensywna, że zapomnieli przy tym zapytać siebie, jak Polska na tym wyjdzie. * Ziemie stanowiące dziś Republikę Austriacką prędzej czy później staną się częścią państwa niemieckiego. Temu żadna siła nie przeszkodzi, bo to jest koniecznością życia. * Zawsześmy łatwo przyjmowaliśmy to, co przychodziło z zewnątrz, i miało ono w naszych oczach zazwyczaj większą wartość niż to, co swoje. W polityce to się wyrażało w łatwym uleganiu obcym wpływom, obcym natchnieniom, nawet wtedy, gdy te nas pchały do działania na własną szkodę. * Zwłaszcza imiona Lloyda George’a i Wilsona, jeżeli Żydzi umieją być wdzięczni, winny być w ich księgach złotymi zapisane głoskami. * Dotychczas nie mogę zrozumieć, jakimi myślami kierowała się Rada Regencyjna, gdy wysłała do Szwajcarii ks. Eustachego Sapiehę, z propozycją do Komitetu Narodowego w Paryżu, ażeby ten również uznał jej zwierzchnictwo nad sobą. Jak sobie wyobrażano uzależnienie polityki prowadzonej przeciw Niemcom od organu mianowanego przez Niemców i istniejącego pod ich opieką? * Pokój brzeski był ukoronowaniem polityki, która związała losy Polski z Austrią i z Niemcami, która się nazywała aktywistyczną, a której aktywność wyraziła się ostatecznie w roli barana na rzeź prowadzonego. Składany był na ofiarę bogu niemieckiemu, więc mu pozłocono rogi. * Co zaś do ostatecznego załatwienia kwestii polskiej na terenie międzynarodowym, kwestii granic państwa przede wszystkim, to cała nasza praca podczas wojny zostałaby zmarnowana, gdyby Piłsudski i obóz stojący za nim dostali wpływ na te sprawy. Znaliśmy dobrze ich niechętny stosunek do ziem zaboru pruskiego, ich gotowość oddania Ukraińcom większej części Galicji Wschodniej, wreszcie ich niedorzeczne pomysły federacyjne na wschodzie. Gotowi byliby zrealizować Polskę 5 listopada 1916 roku, powiększoną o zachodnią Galicję. * Właśnie, proszę panów, otrzymałem wiadomość o nowym „pogromie” w Polsce. W Kielcach paruset młodych Żydów, wyszedłszy z kinematografu, ciągnęło przez ulice z okrzykami: „Niech żyje Lenin! Niech żyje Trocki! Precz z Polską!”. Tłum się rzucił na nich i padły ofiary. Co by panowie zrobili, gdyby w którym mieście francuskim ukazała się na ulicach banda z podobnymi okrzykami, wołająca: „Precz z Francją!”? * Jeżeli mi kto zazdrościł zaszczytu reprezentowania Polski na konferencji pokojowej, to nie miał czego. Trzeba było mego dużego zdrowia do spełnienia tego obowiązku, a i ono w końcu nie wystarczyło… * Na posiedzeniu plenarnym konferencji, na którym Wilson wniósł swój projekt Ligi Narodów, zabrałem był głos, ażeby z kolei powitać ten projekt w imieniu Polski. W przemówieniu moim znalazły się słowa: „Kraj mój leży w tej części Europy, w której największe niebezpieczeństwa zagrażają przyszłemu pokojowi”. Mówiłem tylko po francusku. Otóż generalny tłumacz konferencji, p. Mantoux (Żyd), bardzo zresztą zdolny człowiek i znakomicie władający obu językami, przełożył te słowa na angielski: „Kraj mój przedstawia największe niebezpieczeństwo dla przyszłego pokoju”. * Co prawda są ludzie, którzy gdy mają do wyboru między krzywdą polską a niemiecką, wolą, żeby się stała krzywda Polakom: oni tak długo już byli krzywdzeni, że się mieli czas do tego przyzwyczaić… * Biorę całkowitą odpowiedzialność za politykę polską. Jeżeli nie dość pomyślne rozwiązanie tej wielkiej dla naszego bytu państwowego kwestii ziem zachodnich pochodzi w tej czy innej mierze z naszej nieumiejętności, czy zaniedbania – ja przede wszystkim jestem za to odpowiedzialny. Czy jako kierownik tej polityki przed wojną i w pierwszym okresie wojny, czy później jako przewodniczący Komitetu Narodowego w Paryżu, czy wreszcie jako pierwszy, a przez dłuższy czas jedyny, delegat polski na konferencji pokojowej – przez cały czas odpowiedzialność na siebie brałem i powiększałem ją przez to, iż starałem się nie dopuścić, ażeby cokolwiek z naszej strony było robione wbrew mojej woli, wbrew temu, co uważałem za dobre. * Gdyby nie było legionów, Rady Stanu, Rady Regencyjnej i jej rządu, armii Królestwa Polskiego itd., gdybyśmy mieli podczas wojny rząd narodowy na Zachodzie, gdyby armia nasza po stronie sprzymierzeńców była jedynym dobrowolnym czynem zbrojnym Polaków, gdybyśmy na tej podstawie mogli byli wchodzić w umowy, dawać w imieniu całej Polski zobowiązania i otrzymywać je od mocarstw – inaczej byśmy pewnie, ja i Paderewski, w Paryżu przemawiali. Ale w polityce nigdy nie powinno się mówić „gdyby” … * – Któż z was słyszał przedtem o Cieszynie? – zawołał na jednym wiecu w Anglii Lloyd George głosem człowieka, który zrobił odkrycie geograficzne. * W tragicznej chwili naszych niedawnych dziejów, kiedy z ust zawiedzionego polityka polskiego padły słowa: „dla Polaków można coś zrobić, ale z Polakami nigdy!” – rozpoczęły się głębokie i szybkie przemiany w ustroju społeczeństwa, które musiały doprowadzić do tego, że coś dobrego w Polsce można zrobić tylko z Polakami. * Ci głównie ludzie, którzy tylko dawali ojczyźnie, a nic od niej nie brali, budowali Polskę. Tylko pokolenia, które takich ludzi mają, tworzą przyszłość narodu. * Pomiędzy licznymi węzłami łączącymi ludzi w jeden naród dwa są szczególnej wagi: (1) wspólne dzieje, współżycie w ciągu pokoleń pod jedną władzą i we wspólnych instytucjach, wiekowa walka przeciw wspólnym wrogom; (2) wspólność życia duchowego oparta na wspólnym języku. Zgodnie z różnymi warunkami historycznymi różnych części Europy bądź pierwszy, bądź drugi z tych dwóch czynników odgrywa rolę przeważającą. ==Inne== * A czy myślicie państwo, że warszawiacy nie przyczyniają się do niemczenia Galicyi? Proszę obserwować podróżnych, wjeżdżających z Królestwa w granice monarchii austryackiej! Proszę patrzeć, jak taka, z przeproszeniem, małpa warszawska znalazłszy się w Szczakowej z całą forsą paple po niemiecku, bo chce mieć tę satysfakcyę, że już jest za granicą, już w obcym kraju, że może już skorzystać ze swego wykształcenia w obcych językach. Sam widziałem Polaków z Warszawy, odpowiadających po niemiecku konduktorom kolejowym, którzy się do nich po polsku zwracali. ** Źródło: „Przegląd Wszechpolski” nr 2, 1897 * Agitacya np. socyaiistyczna w Paranie, dokąd wszyscy przybywają i powinni przybywać po to, żeby się zbogacić, jest absur­dem. Rezultat jej jest taki, źe wzrasta tylko zazdrość względem za­możniejszych jednostek polskich, która i tak już często prowadzi do tego, że Polacy wolą popierać kupca Niemca lub Portugalczyka, by się ich rodak czasem nie zbogacił i na nich nie wywyższył. Również szkodliwą jest tu praca nad wywoływaniem walk narodowościowych, mo­gących zohydzić życie tutejsze przy różnorodności mieszkańców. ** Źródło: ''Z Parany'', „Przegląd Wszechpolski” nr 6, 1900 * Autor stwierdza głęboką różnicę etyczną między rasą polską i żydowską, uplastycznia ją z ogromną siłą, wreszcie formułuje ją przy sposobności. Pożycie tych dwóch żywiołów w jego powieści — to nie jest wzajemne zbliżanie się, asymilacya, ale wypieranie się wza­jemne, jednem słowem, walka bezwzględna. Ze stronic jego książki unosi się wiara, że żywioł polski w końcu zwycięży. ** Źródło: ''NOWA POWIEŚĆ SPOŁECZNA. (UWAGI O „ZIEMI OBIECANEJ WŁ. ST. REYMONTA).'', "Przegląd Wszechpolski" nr. 2 1899 * Blisko do piętnastu lat lat już istnieje nowy ruch narodowy wśród młodych, a jakże nikłe są siły, których dostarczył on obozowi narodowemu do pracy i walki na wszystkich polach. Ani jednego wybitnego naprawdę człowieka, czy to w dziedzinie myśli, czy też czynu. ** Źródło: list do ks. Prądzyńskiego, 13 lutego 1934 * Brazylijczyk jest przedewszystkiem zbyt odmienny rasowo, jest dla naszego chłopa za czarny, żeby mógł go do siebie ciągnąć. Stopa życiowa tych Brazylijczyków, z którymi się nasz osadnik styka, jest za nizka, ażeby mogła imponować, przeciwnie, wzbu­dza na ogół pogardę i szyderstwo. Budzi również odrazę pociąg żywiołu miejscowego do przelewania krwi, my bowiem we wszystkich warstwach społecznych jesteśmy właściwie bardzo łagodnego usposobienia. Wreszcie, jakkolwiek rzymski katolik formalnie, Brazylijczyk razi naszego osadnika swą pierwotną, barbarzyńską bezbożnością, nierozumieniem religii i jej wymagań, dzikimi zwyczajami religijnymi i nieprzyzwoitem znalezieniem się w kościele. ** Źródło: ''Z Parany'', „Przegląd Wszechpolski” nr 6, 1900 * Brazylijczyk, przeciwnie, ma dla Polaka bezwzględną niemal po­gardę. Trzeba wiedzieć, że niema większych szowinistów nad Brazylijczy­ków. Patrzą oni z góry na Anglików nawet, a cóż dopiero na naszych pol­skich chłopów. ** Źródło: ''Z Parany'', „Przegląd Wszechpolski” nr 6, 1900 * Chyba też niema w literaturze naszej powieści, któraby tyle nowego z życia na papier przeniosła, co »Ziemia obiecana«. ** Źródło: ''NOWA POWIEŚĆ SPOŁECZNA. (UWAGI O „ZIEMI OBIECANEJ WŁ. ST. REYMONTA).'', "Przegląd Wszechpolski" nr. 2 1899 * Ci sami, co niedawno wespół z żydami uderzali zuchwale w podstawy naszego narodowego bytu, co przymierzali się z tymi, którzy obrażali najświętsze uczucia polskie, dzisiaj nam krzyczą, że poniżamy sztandar narodowy. Sztandar narodowy to nie jest płachta, która się potrząsa przed oczyma rozjuszonego byka! Nosić go trzeba wysoko, i dlatego dłoń, którą go trzyma, musi być silna. Jeżeli nad podźwignięciem sił naszych pracować nie będziemy, jeśli polityka nasza prowadzić będzie do ciągłego osłabiania naszego narodu, sztandaru tego nie utrzymamy. A kiedy on na skutek naszej słabości pochyli się ku ziemi, to wtedy ci, którzy dziś krzyczą o jego poniżaniu, pierwsi rzucą się, żeby go w błocie zdeptać!… ** Źródło: mowa Romana Dmowskiego wygłoszona na zebraniu prawyborców m. Warszawy, 1912 * Dla mnie miarą jest pożytek polskości: wszystko, co prowadzi do jej podniesienia, zbogacenia jej treści, rozszerzenia jej wpływu, jest dobrem, a jedynym hamulcem są moje instynkty moralne cywilizowanego człowieka, poszanowanie samego siebie i swego narodu, które mi nie pozwala, w jego nadto imieniu, nizkich używać środków. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr. 1, 1901. * Dla nas punktem wyjścia nie jest doktryna, ale interes nasz własny, bo interes narodowy polski jest w części interesem każdego, kto się Polakiem czuje, kto polskość, ducha polskiego, kulturę polską rozumie, komu do osobistego szczęścia szerokiego życia narodowego potrzeba. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr. 1, 1901. * Dziś Obóz Wielkiej Polski to jest właściwie obóz młodych Polaków, którzy mają tworzyć życie narodu polskiego, jego pracę na wszystkich polach, osłaniać piersiami swoimi jego byt i jego dobro przeciw wrogom, którzy by chcieli je zniszczyć, wziąć w swoje ręce losy państwa polskiego. ** Zobacz też: [[młodzież]], [[Polska]] * Dla niego [Reymonta] ludzie w społeczeństwie nie są matematycznemi jednostkami, ale faktami przyrodniczymi, wytworami rasy, wiekowego działania wpływów kulturalnych itd.. społeczeństwo zaś nie jest dowolną, mechaniczną mie­szaniną różnorodnych pierwiastków, ale organiczną całością, złączoną szeregiem wspólnych znamion, wierzeń, ideałów etycznych. ** Źródło: ''NOWA POWIEŚĆ SPOŁECZNA. (UWAGI O „ZIEMI OBIECANEJ WŁ. ST. REYMONTA).'', "Przegląd Wszechpolski" nr. 2 1899 * Do niczego również nie prowadzą zachcianki naśladowania metod faszyzmu. Faszyzm jest wielkim ruchem twórczym, ale wielkość jego i twórczość pochodzi stąd, że jest on ruchem narodowym, włoską narodową reakcją na idee XIX wieku, że łączy się z nim odrodzenie życia religijnego. (…) Metody wszakże polityczne faszyzmu są specyficznie włoskie, zastosowane szczęśliwie do warunków włoskich i do włoskiego charakteru narodowego. One właśnie stanowią tę stronę faszyzmu, której naśladować nie można. ** Źródło: ''Zagadnienia rządu'' (1927) ** Zobacz też: [[faszyzm]], [[Włosi]] * Galicyę można porównać z niezgrabnym chłopakiem, który idąc po raz pierwszy na większe zebranie towarzyskie, wynajął sobie garnitur, nie na niego skrojony. Skutkiem tego, zamiast się bawić, zamiast używać przyjemności, będącej w danym razie głównym celem, chłopczyna wyłącznie zajęty jest stosunkiem swej osoby do ubrania i męczy się rozmaitemi niewłaciwościami. To go pod pachami pije, to mu kołnierz na uszy włazi, to gors od koszuli tak się zachowuje, jakby się chciał z objęć kamizelki wydostać, a chwilami nawet zdaje mu się, iż część ubrania całkiem opadnie. Ciągle też, czy to tańcząc, czy rozmawiając z kobietami, czy jedząc przy stole, poprawia sobie ubranie i ani na chwilę o niem nie zapomina. Jak ten młodzieniec w pożyczonym garniturze, tak Galicya chodzi w swem prawie politycznem. ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi'' X, „Przegląd Wszechpolski” nr 13, 1897 * Gdyby Polska nie miałaby tylu Żydów, nigdy by nie było rozbiorów. ** Źródło: ''Przewrót'', 1934, s. 270. * Gdybyśmy byli podobni do dzisiejszych Włoch, gdybyśmy mieli taką organizację jak faszyzm, gdybyśmy wreszcie mieli Mussoliniego, największego niewątpliwie człowieka w dzisiejszej Europie, niczego więcej nie byłoby nam potrzeba. ** Źródło: „Gazeta Warszawska”, 1925 ** Zobacz też: [[Benito Mussolini]], [[faszyzm]], [[Europa]] * Gdybyśmy mieli dziś wszystkie kwestie rozwiązane, gdyby nad niczym nie trzeba było suszyć sobie głowy i o nic walczyć, nie pozostawałoby nic innego, jak powiesić się z nudów. Właśnie nierozwiązane kwestie stanowią treść życia. ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi'' IX, „Przegląd Wszechpolski” nr 12, 1897 * Główna (…) trudność tkwi w samym charakterze dzisiejszego ustroju ekonomicznego, wysuwającego na czoło życia żywioły niższe moralnie, szerzące rozprzężenie obyczajowe, i w wielkim na życie współczesne wpływie Żydów, którzy właściwym swej rasie bezwstydem zarażają dziś szybko społeczeństwa europejskie. ** Opis: o [[kapitalizm]]ie w 1929. ** Źródło: Adam Leszczyński, [https://archive.ph/30o08 ''Jak prawica cenzuruje Dmowskiego''], wyborcza.pl, 3 stycznia 2014. ** Zobacz też: [[Żydzi]] * Granica między aktem walki politycznej a zwyczajną, ordynarną zbrodnią, między rewolucją a bandytyzmem nie istniała. To, do czego robienia, w imię celów rewolucji, żywioły prowadzące akcję rewolucyjną uważały się za upoważnione, te morderstwa partyjne, te rabunki pociągów i kas, połączone z mordowaniem ludzi uczciwie pełniących służbę, te mordy masowe zwykłych, skromnych policjantów strzegących porządku na rogach ulic – w oczach ludzi, którzy nie zatracili polskiej, zachodniej kultury moralnej, były po prostu czynami kryminalnymi. ** Opis: o działaniach PPS w walce o niepodległość. ** Źródło: [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,25160443,czy-jozef-pilsudski-byl-terrorysta.html alehistoria.pl], 9 września 2019. * Hitlerowcy rozumieją, że chcąc zorganizować Niemcy na podstawach narodowych, muszą zniszczyć pozycję Żydów i ich wpływ na społeczeństwo niemieckie. ** Źródło: ''Hitleryzm jako ruch narodowy'', szkic, 1932 * Humanitaryzm jest rzeczą piękną, ale humanitaryzm rozumny, umiejący przy obronie interesu narodowego uszanować wszystko, co dla ludzkości przedstawia wartość, nie pozwalający posiłkować się w walce środkami, poniżającymi godność człowieka. ** Źródło: Listy Warszawiaka z Galicyi, „Przegląd Wszechpolski” nr 9, 1897 * I dlatego to zdarza się często, iż działa się na lud w taki sposób, jakby chodziło o to, żeby przenieść do jego duszy ten nerwowy, powiem -histeryczny patryotyzm licznej sfery naszej inteligencyi, rozczulający się do łez nad ojczyzną, przy rozegzaltowaniu zdolny do szalonego nawet wybuchu, ale niezdolny stale o niej myśleć, dla niej pracować, i drobiazgu nawet codzień dla niej poświęcać. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski", nr 2, 1901. * Inteligentni brazylijczycy często i chętnie oświadczają, że z głodu by pomarli, gdyby nie osadnicy polscy, co przekładając na mniej silny język europejski, można twierdzić, że Polacy umożliwili im podniesienie ich kuchni ponad poziom »fiżonu« i »siarki« z farynią jakkolwiek nie można powiedzieć, żeby ją całkiem ucywilizowali, bo i dziś w najza­możniejszych domach brazylijskich jest ona pełna specyałów, niedostęp­nych dla naszego podniebienia, i jakby wymyślona na to, żeby wzbudzić w człowieku pogardę dla życia. ** Źródło: ''Z Parany'', „Przegląd Wszechpolski” nr 2, 1900 * Jak biały człowiek, pełny szlachetności, niemogący się zdobyć na wyrządzenie małej przykrości jednostce ze swej rasy, po nieludzku postępuje z Murzynem, którego cierpienia tyle go obchodzą, co i cierpienia jego psa lub konia, tak samo inteligentny przedstawiciel warstwy uprzywilejowanej, bardzo wrażliwy na cierpienia ludzi swej klasy, może się zupełnie spokojnie zachowywać wobec rozpaczającego nędzarza dlatego tylko, że tu objawy rozpaczy są inne i dla niego niezrozumiałe. ** Źródło: ''Powieść ludowa jako czynnik społeczny.'', "Życie" nr. 46 1890 * Jakżeż tedy sprawa ruska ma się rozwijać na gruncie uczciwym, jeżeli tych nieszczęsnych Rusinów ciągle kupowano i kupuje się… Austriacy im płacili za nienawiść do Polaków, później Moskale zaczęli im płacić za to samo i zdaje się, że po dziś dzień płacą, wreszcie Polacy płacą im dla zatkania gęby i nadzieją zapłaty pobudzają ich do hałasowania i manifestowania się również z nienawiścią dla polskości. ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi'' IX, „Przegląd Wszechpolski” nr 12, 1897 * Jeden z mniej wytrawnych, choć dość znaczących „sanatorów” wypowiedział się w rozmowie: „my czekamy, aż wy się rozbijecie, na wewnątrz pokłócicie, a wtedy was wykończymy”. Jest to jedno z sanatorskich złudzeń, bo zlikwidować obozu narodowego nikt nie zdoła: nie jest on wyrazem, ani jakiejś doktryny, ani jakichś partykularnych interesów; wyrasta on z istoty narodu, jest organizacją narodowego ducha i gdy naród żyje, on zginąć nie może. Może on tylko nie stanąć na wysokości swych zadań, gdy zgłupieje i gdy go zaprzątać będą wewnętrzne rozterki. ** Źródło: w liście do księdza prałata Józefa Prądzyńskiego [http://www.romandmowski.pl/default.php?dzial=teksty&id=27], 13 lutego 1934 * Jest poprostu śmiesznem wymagać, ażeby po trzech wiekach kolonizacyi niezaludnionych obszarów przez ludy europejskie, kolonizacyi, prowadzonej bez naszego udziału — a o ileśmy w niej brali udział w ostatnich czasach, to tylko jako mała domieszka do innych żywiołów ażeby dla nas właśnie zostawiono pustym najlepszy kawałek powierz­chni ziemi. Zresztą, czyż nasz lud ma takie rozkosze u siebie w Pol­sce, żeby dla swego osadnictwa raju ziemskiego potrzebował. ** Źródło: ''Z Parany'', „Przegląd Wszechpolski” nr 3, 1900 * Jestem w trudnym położeniu, bo oni [młodzi obozu narodowego] dość często powołują się na mnie, dają nawet do zrozumienia, że ich popieram (co nie przeszkadza, że tam, gdzie mogą, szerzą wieści, że jestem już skończony, do niczego, że nawet umysłowo podupadłem, że mój ''Przewrót'' już nie zawiera nic nowego, że to tylko powtórzenie ''świata powojennego'' – robią to nawet wśród młodzieży gimnazjalnej). Ja zaś nie chciałbym publicznie w gazetach ogłaszać, że całą tę frondę surowo potępiam, żeby nie dawać broni w ręce przeciwników. ** Źródło: list do ks. Prądzyńskiego, 13 lutego 1934 * Jesteśmy różni, pochodzimy z różnych stron Polski, mamy różne zainteresowania, ale łączy nas jeden cel. Cel ten to Ojczyzna, dla której chcemy żyć i pracować. * Jeszcze dziś wielu ludziom wydaje się, że robotnik o tyle powinien być Polakiem, o ile to go do ustroju kolektywistycznego zbliża, chłop o tyle, o ile nowy podział gruntów nastąpi, a kobieta o tyle Polką, o ile do rządów będzie dopuszczona. Jest nawet wielu takich, którzy chcą Polskę zrobić żydowską, ażeby mogli być Polakami i Żydzi. Ten sposób widzenia jest najbardziej sprzeczny z naszym, jest nam wprost nienawistny. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski", nr 6, 1901. * Jeżeli chcemy utorować naszemu ruchowi szerokie w społeczeństwie łożysko, musimy wysoko nosić jego sztandar, mieć odwagę nie tylko do obrony jego, ale do uderzania na tych, którzy nie zachowują się względem niego z należytym szacunkiem. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski", nr 6, 1901. * Jeżeli jest nagroda w życiu przyszłym za dobre czyny, to fraternizowanie z bydłem, do którego nikt większego wstrętu ode mnie nie miał, będzie mi policzone jako największe poświęcenie mego życia, poświęcenie nie bez pożytku. ** Opis: o Rosjanach, list do Ignacego Jana Paderewskiego. ** Źródło: Mariusz Kułakowski, ''Roman Dmowski w świetle listów i wspomnień'' * Jeżeli położenie naszego narodu od lat wielu nieustannie się pogarsza, jeżeli sprawa nasza coraz gorzej stoi, jeżeli dobro naszego narodu w stosunku do innych ciągle się uszczupla – to przekonaniem mojem było i jest, iż przyczyna tego leży przedewszystkiem w tem, że naród nasz nie umie nad swymi interesami należycie czuwać, nie umie ich dzielnie i wytrwale bronić i nie umie nad pomnożeniem swego dobra skutecznie pracować. ** Źródło: mowa Romana Dmowskiego wygłoszona na zebraniu prawyborców m. Warszawy w sali Resursy Obywatelskiej, 1 października 1912 * Jeżeli ruch ruski ma być istotnie pozytywnym ruchem narodowym, jeżeli ma być pracą dla szerszych ideałów, dla przyszłości społeczeństwa, to praca dla sprawy ruskiej musi się łączyć z pewnym poświeceniem. Dopóki zaś na udziale w ruchu ruskim robi się interes materialny, dopóty ruchowi te ­ mu pozostaną obcymi wszelkie idealne pierwiastki. ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi'' IX, „Przegląd Wszechpolski” nr 12, 1897 * Jeżeli spotykamy człowieka pochodzenia żydowskiego, który łączy się z polskością bezwzględnie, uznając za swoje wszystko, co w niej jest dobrego i złego, który bronić chce wszystkiego, czego my bronimy, walczyć ze wszystkim, z czym walczymy, który nie zawaha się nawet przeciw Żydom pójść, gdy to dla dobra polskości będzie potrzebne, to takiego człowieka musimy uznać, naturalnie, za Polaka. Analizować krwi nikt mu nie ma prawa i potrzeby. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski", nr 5, 1901. * Jeżeli w jakiemkolwiek towarzystwie jest jedna osoba pochodzenia żydowskiego, już się uważa za obowiązek nawet słowa »żyd« nie wymawiać, a jeżeli trzeba go już koniecznie wymówić, to robi się to mimowoli takim biednym tonem, iż w drżeniu głosu czuć dodatek »z przeproszeniem«. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski", nr 5, 1901. * Każdy naród ma inną etykę odpowiednio do swej wartości cywilizacyjnej, do stopnia społecznego rozwoju. Naród nasz, który niezaprzeczalnie niżej stoi w rozwoju od przodujących w cywilizacji narodów europejskich, jeżeli ustępuje im pod względem moralnym, to właśnie przez mniejszą zdolność poszanowania godności ludzkiej w sobie i w innych. ** Źródło: Roman Wapiński, ''Roman Dmowski'', Wyd. Lubelskie, Lublin 1988, s. 76. ** Zobacz też: [[Polacy]] * Kiedy literatura piękna, odtwarzająca życie inteligencyi, w najznakomitszych swych dziełach współczesnych maluje choroby psychiczne, nie chcąc kręcić się w kole oklepanych tematów, kiedy zatem występuje społecznie, jako element rozkładowy,-literatura, odtwarzająca życie ludu, wprowadza pierwiastki świeże, zdrowe, budujące. ** Źródło: ''Powieść ludowa jako czynnik społeczny.'', "Życie" nr. 46 1890 * Kiedy polska młodzież zmuszona jest uczęszczać do szkół niemieckich łub moskiewskich, kiedy ją pozbawiają praw a do kształcenia się w języku ojczystym, to nie tu leży krzyw da, że uczy się ona w tym języku, którego u kolebki nie słyszała, ale w tem, że pozbawiają ją możności uczenia się w języku, który będzie jej językiem w życiu prywatnem i publicznem, którego ona będzie głównie używała zarówno przy pracy na chleb, jak przy zaspakajaniu swych najwyższych potrzeb duchowych, w tem, że zamykają przed nią gwałtem dostęp do polskiego dorobku duchowego, do tego skarbca, nagromadzonego przez wieki, z którego musi ona bądź co bądź czerpać i z którego całe życie będzie czerpała. ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi'', „Przegląd Wszechpolski” nr 8 1897 * Małomiasteczkowy Żyd w Polsce popada w coraz większą nędzę…<br />Na to biadanie nie zwracano u nas uwagi. Mało kto prasę żydowską czyta, a jeżeli dochodziło ono czasami do uszu polskich, nie robiono sobie z niego wiele, uszy te bowiem nawykły do skarg żydowskich, przeważnie niesłusznych.<br />Tym razem wszakże skargi te mają aż nadto poważną podstawę. Szybkie ubożenie zawsze zresztą ubogiego małomiasteczkowego Żyda w Polsce jest niezbitym faktem. ** Źródło: ''Kwestia żydowska'' [https://web.archive.org/web/20050514145958/http://www.polonica.net/Kwestia_zydowska_Roman_Dmowski.htm], 1930 * Młodzież warszawska po r. 1894 przedstawia się niesłychanie blado, anemicznie, pod względem świeżości myśli jałowa, wobec władzy po­korna i uległa, wobec zaś kolegów Rosyan i Żydów zruszczonych, bardzo, zabardzo tolerancyjna. Pod osta­tnim względem posuwa się do tego stopnia, że prze­staje niemal czuć się w murach uniwersyteckich, jak u siebie, ale poczyna traktować uniwersytet, jako grunt neutralny, gdzie wszyscy, bez względu na narodowość, za jednakowych są uważani kolegów. ** Źródło: ''Młodzież uniwersytecka w Warszawie'', „Przegląd Wszechpolski” nr 22, 1897 * Mnie osobiście, a zdaje mi się -większość mych towarzyszów pracy, nie to pcha do działalności politycznej, że ktoś kiedyś "prawa człowieka" ogłosił, ale że dla polskości, którą w sobie samych czujemy, chcemy otworzyć jak najszersze widnokręgi, chcemy usunąć wszystko, co stoi na drodze jej swobodnemu, przyrodzonemu rozwojowi. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr 1, 1901. * Moskali, pomimo całego ich aparatu państwowego, uważam za hordę azyatycką, nie dlatego wszakże, iż niosą moskiewszczyznę na zachód, ale dlatego, że prowadzą na każdym kroku dzieło zniszczenia, że panują tamowaniem postępu, że zdobywają dla siebie miejsce nie współzawodnictwem z nami w pracy, ale krępowaniem naszych sił, burzeniem tego, cośmy zrobili i robimy, zabijaniem w zarodku tego, co im może w przeszłości grozić, że wykazują przy tem dzikie instynkty rasowe -namiętność niszczycielską, pociąg do pastwienia się it.d. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr 1, 1901. * My, którzy uważamy chłopów za takich Polaków, jakimi sami jesteśmy, którzy przyznajemy im równy udział w życiu narodowem, musimy wymagać od nich poczuwania się do tych równych z nami obowiązków względem ojczyzny. Chłop nie dlatego ma walczyć za sprawę narodową, że jej zwycięstwo da mu korzyści bezpośrednie. korzyści materyalne, ale dlatego, że to jest sprawa narodowa, sprawa wspólna, wszystkich jednako obchodząca. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr 3, 1901. * My, nowe pokolenie, mamy pojęcia inne. My uważamy, że zachowanie narodowości nie jest możliwe bez takiego czy innego stopnia niezawisłości politycznej. ** Opis: rozmowa z angielskim politykiem Donaldem MacKenzie Wallacem. * My Polacy lubimy żyć umówionemi kłamstwami, to też mówimy często o patryotach ruskich, nie mających uczucia nienawiści dla Polaków; tymczasem tego, co właściwie nazywa się patryotyzmem u Rusinów prawie nie spotykamy, natomiast zaś nienawiść do Polaków jest najwyraźniejszem ze wszystkich ruchu ruskiego znamieniem. Jest wielu takich Rusinów, którymby nic ruskiego nie zostało, gdyby im odebrać ruską do Polaków nienawiść. ** Źródło: „Przegląd Wszechpolski” nr 7 1897 * My Polacy nie dlatego dążymy do osiągnięcia politycznej niepodległości, nie dlatego staramy się oderwać od Niemców i Moskali, że mówimy innym, niż oni językiem, ale dlatego przedewszystkiem, że istniejąc jako odrębne państwo przez lat tysiąc blisko, wyrobiliśmy sobie polityczną i cywilizacyjną indywidualność, dzięki której posiadamy swoje, właściwe sobie potrzeby, których ani Moskal, ani Niemiec zaspokoić nam nie może. Poczucie tej wspólności potrzeb politycznych i odrębności ich od potrzeb Niemca lub Moskala, pamięć wspólnych losów i wspólnego działania przez tyle wieków – to są właśnie podstawy patryotyzmu i dążenia do wspólnej wszystkim Polakom niepodległości. Brak samoistności politycznej jest dla nas krzywdą, poczucie tej krzywdy jest cierpieniem, a naturalnym skutkiem tego poczucia są dzisiejsze nasze aspiracye polityczne. ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi'' VII, „Przegląd Wszechpolski” nr 8 1897 * My, utrzymujemy, że państwo polskie może być silne tylko wtedy, jeżeli będzie państwem z centralną władzą polityczną, jak najszerzej samorządną, z jak najszerszą decentralizacją w sprawach kulturalnych, ekonomicznych itp., bo decentralizacja jest rzeczą główną – ale z jednym źródłem władzy państwowej, jednym sejmem i jednym rządem. ** Opis: na posiedzeniu Komitetu Narodowego Polskiego 2 marca 1919. * Myśmy tak odbiegli od innych narodów, że święcimy klęski, gdy tamte święcą zwycięstwa. ** Źródło: ''Polska polityka i odbudowanie państwa'', 1925 * Na Reymonta tedy nietylko musimy patrzeć, jako na znakomitego artystę, wnoszącego do literatury nowy sposób malowania życia, w któ­rym silne odczucie rzeczywistości łączy się z nieznanym w naszej po­wieści temperamentem, siłą w kreśleniu scen i postaci, ale także, jako na powieściopisarza społecznego, przedstawiającego nowe w literaturze prądy naszego życia. ** Źródło: ''NOWA POWIEŚĆ SPOŁECZNA. (UWAGI O „ZIEMI OBIECANEJ WŁ. ST. REYMONTA).'', "Przegląd Wszechpolski" nr. 2 1899 * Najodpowiedniejszym polem dla naszej ekspansji narodowej są Litwa i Ruś (…) Jest to wielkie terytorium, w porównaniu z Królestwem i Galicją słabo zaludnione ** Źródło: „Przegląd Wszechpolski”, wrzesień 1903 * Naród jest tem więcej wart, tem więcej zdziałać zdolny, im spójniejszy jest, im jednolitszy w swych aspiracyach, a tem pewniejsza jego przyszłość, jako odrębnej w rodzinie ludów jednostki, im głębsza jego dusza, wyraźniejszy charakter, im bogatsze w treść to, co stanowi jego narodową odrębność. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr 5, 1901. * Naszem ubóstwem narodowem, naszą słabością w porównaniu z innymi narodami jest smutne położenie materyalne i wiążący się z niem nizki stan oświaty ludu. Lud nasz na ogół nie bierze udziału w życiu narodowem nie pracuje dlą rozwoju polskości. Powołać go do tej pracy, zdobywać wespół z nim lepszą dla niego dolę ,przy której praca narodowa jest możliwa-to budować wielką Polskę przyszłości na małej teraźniejszej. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr 1, 1901. * Nędza galicyjska – to skutek geograficznego położenia kraju, rozmaitych czynników dziejowych i plemiennych, które wytworzyły gęste jego zaludnienie, to skutek przede wszystkim rozbioru Polski, wykreślającego najbardziej nienormalne granice temu krajowi, w reszcie skutek smutnej gospodarki rząd u austryackiego w czasach przedautonomicznych. ** Źródło: „Przegląd Wszechpolski” nr 3, 1897 * Nie chcąc naśladować Prusaków i Moskali, których bezwzględność w tępieniu kultury polskiej dała nam sie dosyć we znaki, nie powinniśmy nikomu swej polskości gwałtownie narzucać, nie powinniśmy, jak tam ci, nikogo zapraszać batem do biesiady przy wspólnym stole duchowym, gdy m u się podoba do osobnego zasiąść. ** Listy Warszawiaka z Galicyi, „Przegląd Wszechpolski” nr 9, 1897 * Nie ckliwy patryotyzm niewieści, nie młodzieńczy, niecierpliwy, zrywający się do niewczesnych lotów ale patryotyzm mężów szczepić nam należy -to stałe, spokojne przywiązanie do ojczyzny, jako wspólnej sprawy wszystkich, i zarazem upór w pracy, w codziennym czynie dla niej, zdolność do pamiętania o niej w każdej chwili i do wielkich poświęceń czasu wielkiej potrzeby. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski", nr 2, 1901. * Niech Pan sobie przypomni, że moje „moskalofilstwo” zaczęło się od entente angielsko-rosyjskiej, że ja szedłem tylko konsekwentnie z Anglią i Francją, pomagałem jak mogłem do tego, żeby użyć Moskali przeciw Niemcom, dopóki i o ile użyć się dadzą. ** Opis: list do Ignacego Jana Paderewskiego. ** Źródło: Mariusz Kułakowski, ''Roman Dmowski w świetle listów i wspomnień'' * Niemcom, mojem zdaniem, nie ubliża to wcale, że pragną by kultura niemiecka na ziemiach polskich zakwitła, ale mam dla nich głęboką pogardę za ich kanalię hakatystyczną, która dla rozszerzenia narodowej kultury nazewnątrz, wewnątrz ją zubaża i upadla, gardzę nimi za to, że są zdolni używać tak nędznych, głupich, tak barbarzyńskich środków działania. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr 1, 1901. * Obojętni na dobro i postęp ludu nie mają prawa nazywać się narodowcami. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr 1, 1901. * Obserwując Polaków różnych dzielnic, doszedłem po przekonania, że kultura niemiecka zgubnie nader na polską umysłowość wpływa. Wyrosła na obcym gruncie, nie przystosowana do ducha naszej rasy, posiada ona mnóstwo pierwiastków dodatnich, wysokiej wartości, nie dających się wszakże zaszczepić u nas wobec braku gruntu przyrodzonego w naszym charakterze rasowym. Natomiast tępi ona w nas to, co stanowi naszą wartość, wyjaławia nas z narodowych właściwości psychicznych, odbiera nam polską lotność umysłu, wrodzony naszej rasie dowcip i wybitną u nas zdolność do uogólnień. Dlatego to uważam, iż wyzwolenie umysłowości galicyjskiej, tutejszych szkół średnich i uniwersytetów, z germańskiej niewoli duchowej jest jednem z najważniejszych zadań narodowych. ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi XII'', „Przegląd Wszechpolski” nr 15, 1897 * Od dłuższego już czasu doszedłem do przekonania, że Piłsudski śni o dyktaturze wojskowej, o roli Napoleona wypływającego na fali rewolucji. (…) Taki człowiek, podniecany przez swoich współkonspiratorów, łakomych na władzę, łatwo gotów pokusić się o zamach na sejm. Zamach taki, moim zdaniem, skazany jest na fiasco w tym znaczeniu, że Polską rządzić bez poparcia narodu nikt nie jest w stanie. Nam wszakże musi chodzić nie o to, żeby podobny zamach spotkał się z niepowodzeniem, ale o to, żeby zamachu nie było. Sama próba takiego zamachu może Polskę zarżnąć… ** Źródło: ''w liście do Stanisława Grabskiego ''[http://www.romandmowski.pl/default.php?dzial=teksty&id=28], 14 marca 1919 ** Zobacz też: [[Józef Piłsudski]], [[Napoleon Bonaparte]] * Ojczyzna to przede wszystkim naród, a potem państwo: bez narodu nie ma państwa. * Polakiem (mowa o inteligentnych, świadomych narodowo ludziach) jest każdy, kto mówi po polsku i łączy się ze społeczeństwem polskiem we wszelkich dążeniach, mających na celu dobro narodu, gotów dzielić wszelkie jego złe czy dobre losy. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr 5, 1901. * Polska beż Żydów, byłaby jak zupa bez pieprzu – bez smaku. ** Źródło: ''Polska polityka i odbudowanie państwa'', 1925 * Polska cywilizacya, stworzona przez rasę polską i przepojona właściwościami jej ducha, istnieje; nie przeceniam jej wartości w porównaniu z wyżej rozwiniętymi typami cywilizacyjnymi innych ludów, ale przywiązany jestem do jej znamion, bo są mojemi; chciałbym więc by była jak najbogatszą, jak najwyższą by jak najszerzej panowała. Zadaniem mojem nie tylko bronić polskości przed kurczeniem się, ale pracować na właściwych drogach nad jej rozszerzeniem. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr 1, 1901. * Pomimo to wszystko mogę z całą szczerością oświadczyć, że nienawiści do żydów nie czuję. I w ogóle nie kieruję się w polityce nienawiściami. ** Źródło: mowa Romana Dmowskiego wygłoszona na zebraniu prawyborców m. Warszawy w sali Resursy Obywatelskiej, 1 października 1912 * Potępiam ją, [frondę w obozie narodowym] nie tylko dlatego, że rozbija ona jedność obozu narodowego, ale że sama w sobie jest głupia i dla sprawy naszej szkodliwa. ** Źródło: list do ks. Prądzyńskiego, 13 lutego 1934 * Pozytywiści warszawscy zaatakowali myśl polską w imię nauki współczesnej, żądając nietylko prawa obywatelstwa, ale panowania dla poglądu na świat, opartego na wiedzy przyrodniczej. Ale sami nie na tej wiedzy wychowani, nie posiadali oni przyrodniczego sposobu myśle­nia i, przy całym swym dla pozytywistycznego kierunku surowym pietyzmie, nie umieli konsekwentnie go przeprowadzić i na jednolity sy­stem myślenia się zdobyć. W szczególności, w poglądzie na społeczeń­stwo i jego sprawy, żyli oni tem, czem żyła Europa w pierwszej poło­wie naszego stulecia, a więc spuścizną po wieku osiemnastym. ** Źródło: ''NOWA POWIEŚĆ SPOŁECZNA. (UWAGI O „ZIEMI OBIECANEJ WŁ. ST. REYMONTA).'', "Przegląd Wszechpolski" nr. 2 1899 * Prawda, że w Paranie czeka każdego praca i to nie lekka, ale przynajmniej za tę pracę ma chleb i coś na dodatek do tego chleba, gdy tymczasem w europejskiej ojczyźnie, przy ciągłym a szybkim wzroście ludności i jej potrzeb, przy słabym stosunkowo wzroście wytwórczości, a z nią i zarobków — część narodu niezawsze ma za pracę dosyć chleba, a je­szcze częściej nie ma dosyć pracy. ** Źródło: ''Z Parany'', „Przegląd Wszechpolski” nr 3, 1900. * Prawdziwy patriotyzm nie może mieć na względzie interesów jednej klasy, ale dobro całego narodu. ** Źródło: Dybkowska A., Żaryn J., Żaryn M., ''Polskie dzieje od czasów najdawniejszych do współczesności'' ** Zobacz też: [[patriotyzm]] * Praca naukowa jest szukaniem prawdy i wysiłki pracowników, którym często towarzyszy wielkie poświęcenie i wyrzeczenie się tego, co inni mają w życiu, z miłości prawdy pochodzą. Zbliżenie się z nauką, zrozumienie jej ducha rozwija w społeczeństwie miłość prawdy, wypiera z życia społecznego kłamstwo: kłamstwo poczciwe, polegające na złudzeniach co do siebie samych i co do świata zewnętrznego, złudzeniach, które były źródłem tylu klęsk naszej ojczyzny – i kłamstwo podłe, obmyślane i często zorganizowane, które znieprawia życie polityczne i rozkłada siłę narodu. * Propaganda rusyfikacyi za pomocą poezyi Puszkina jest pomysłem zupełnie chybionym, ten poeta bowiem nie może pociągnąć młodych serc i umysłów, a rozpala tylko instynkty pornograficzne. Jego rzekomy liberalizm w pierwszej dobie twórczości jest bardzo ściśle zespolony z pornografią i nawet powodem kary, jaka w mło­dości na Puszkina spadła, była zarówno nieprawomyślność polityczna, jak nieprzystojność obyczajowa. Jego „zakazane" poezye, wydawane niejednokrotnie zagranicą, obok złośliwych drwin z przedstawicieli władzy, nie wyłączając najwyższego jej uosobienia — cara, zawie­rają utwory sprośne i cyniczne, które nie ze względów politycznych ale ze względów moralności nie powinny być drukiem ogłaszane. ** Źródło: ''Listy Warszawskie'', „Przegląd Wszechpolski” nr 6, 1899. * Przed Polską, zdaniem moim, otwierają się tak świetne widoki jakich od wieków nie miała. Może ona wszakże z nich skorzystać tylko wtedy, gdy sama dorośnie do swego położenia i swych zadań. Wszystko zależy od tego, czy obóz narodowy polski w tych trudnych dla niego chwilach nie osłabnie ani w swej myśli, ani w działaniu.<br />Nie mam wątpliwości, że wiedzą to dobrze nasi przeciwnicy… To też dziś za pierwsze zadanie stawiają sobie skorzystać ze słabości czy głupoty tych czy innych żywiołów w naszym łonie, by nas rozwałkować, rozbić na grupy nawzajem się zwalczające… ** Źródło: w liście do księdza prałata Józefa Prądzyńskiego [http://www.romandmowski.pl/default.php?dzial=teksty&id=27], 13 lutego 1934 * Przed przyjściem osadników europejskich, a, ściśle mówiąc, polskich, w kraju tym żyli tylko wzmiankoweni kabokee, zbierający herwę, fazenderzy-hodowcy i mała garstka ich niewolników Murzynów, mniej lub więcej zamożni handlarze herwy i właściciele obszarow herwowych, wreszcie w północno wschodniej części stanu trochę ludności niby rol­niczej, złożonej z Brazylijczyków i z oswojonych Indyan, uprawiających knkurydzę (milho, w języku dzisiejszych osadników polskich — »milija«), czarną fasolę (feijao preto, zwaną przez naszych osadników bądź »fiżonem«, bądź po prostu szablakiem), mandiokę*) i tytoń. ** Źródło: ''Z Parany'', „Przegląd Wszechpolski” nr 2, 1900 * Przedewszystkiem należy ułatwiać wychodźcom, udającym się do Parany, nabywanie gruntów i zagospodarowywanie się, chroniąc ich, o ile można przed wyzyskiem. Stworzyć więc należy zorganizowaną kolonizacyę na możliwie najszerszą skalę, bo wszystko, co będziemy zdolni w tym kierunku zrobić, będzie zawsze zamałem w stosunku do potrzeb naszego wychodztwa, które coraz węższe pole znajduje dla siebie w Stanach Zjednoczonych, a udając się gdzie indziej, często wpada w okropne warunki, zgotowane przez nieludzkich wyzyskiwaczy, jak tego świeżo mieliśmy przykład na wyspach Hawai. ** Źródło: ''Z Parany'', „Przegląd Wszechpolski” nr 6 1900 * Przekonaniem mojem było i jest, że największym naszem nieszczęściem narodowem jest nasza własna bierność, nasza ospałość polityczna. ** Źródło: mowa Romana Dmowskiego wygłoszona na zebraniu prawyborców m. Warszawy w sali Resursy Obywatelskiej, 1 października 1912. * Robi czasem na mnie wrażenie wołu, któremu wydaje się, że jest bykiem, i wdrapuje się na krowę… ** Opis: o Piłsudskim. ** Źródło: list do St. Grabskiego, 14 marca 1919 * Rosjanie pogardzają tradycją, uważają ją za przesąd. A ja uważam, że w niej leży podstawa kultury. ** Źródło: [https://web.archive.org/web/20120210111026/http://www.jednodniowka.pl/news.php?readmore=395 „Rozwój” nr 100, czwartek, 9 maja 1907] * Rozbiór Polski był faktem nie tylko dlatego szkodliwym, że powstrzymał samoistny rozwój polityczny i cywilizacyjny jednego z większych w Europie narodów, że wytworzył nienormalny układ ogólno-europejskich stosunków międzynarodowych, ale i dlatego, że tworząc nienaturalne granice państwowe, stał się przyczyną chorobliwych stosunków ekonomicznych. ** Źródło: „Przegląd Wszechpolski” nr 3, 1897 * Rusin, który tak samo tęskni za wolną Ukrainą, jak ja za niepodległą Polską, jest dobrowolnym lub mimowolnym aktorem, który mnie tylko naśladuje. On nie ma ani poczucia tej politycznej indywidualności, którą tylko wieki państwowego bytu wyrobić mogą, ani jasnej świadomości swych odrębnych potrzeb politycznych, którychby zaspokojenie tylko w „wolnej Ukrainie” znalazł, ani nawet nie może wyobrazić sobie, jakby ta wolna Ukraina wyglądała – jego ideał to właściwie frazes, którem u nie dało treści życie i który powstał przez naśladownictwo. ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi'' VII, „Przegląd Wszechpolski” nr 8 1897 * Szkoła rosyjska w Polsce nie znosi wybitnych indywidualności— albo je odrzuca, albo łamie. Odrzuceni przez szkołę stanowią najlepszą część młodzieży, zarówno pod względem zdolności, jak charakteru; giną oni w szarej masie skutkiem niemożności zdobycia wykształcenia, wyjątki zaś tylko przez najtrudniejsze warunki na wierzch się wybijają. Do tych wyjątków należy Reymont. ** Źródło: ''NOWA POWIEŚĆ SPOŁECZNA. (UWAGI O „ZIEMI OBIECANEJ WŁ. ST. REYMONTA).'', "Przegląd Wszechpolski" nr. 2 1899 * Tak więc pod wpływem literatury pięknej, uprawiającej tematy ludowe, odbywa się proces wnikania pierwiastków psychicznych ludowych w życie duchowe warstw oświeconych czyli tak zwanej inteligencyi. Proces ten bezpośrednio pociąga za sobą zbliżenie duchowe pomiędzy inteligencyą a ludem, czyli, jeżeli można się tak wyrazić, demokratyzacyą psychiczną warstw oświeconych. Ta demokratyzacya psychiczna nie jest cofaniem się w rozwoju duchowym, jakby to można było sobie powierzchownie wyrozumować; przeciwnie musi ona wpłynąć w kierunku postępowym, jako proces, dający nowy materyał do rozwoju życia duchowego. ** Źródło: ''Powieść ludowa jako czynnik społeczny.'', "Życie" nr. 46 1890 * To jest jasne, że chcąc zapewnić przyszłość Polski, trzeba usilnie i konsekwentnie dążyć do tego, żeby Żydów w naszym kraju było coraz mniej (…). Podstawą ich siły jest opanowanie handlu w Polsce, a w części znacznej i rzemiosła, zażydzenie naszych miast i miasteczek. Polacy muszą sami wziąć w ręce swój handel, oczyścić z Żydów swe rzemiosła. ** Opis: w 1934. ** Źródło: Adam Leszczyński, [https://archive.ph/30o08 ''Jak prawica cenzuruje Dmowskiego''], wyborcza.pl, 3 stycznia 2014. ** Zobacz też: [[antysemityzm]] * Trzeba pamiętać, że, nie mając poważnych pod względem naukowym kandydatów Rosyan, władza mianowała na katedry miernoty, za to tylko, że posiadały odpowiednie przekonania polityczne. Pytanie teraz: co ma robić profesor, nisko stojący pod względem naukowym i w ogóle umysłowym, który do­stał katedrę za to tylko, że jest „dobrym Rosyaninem”? co ma robić, jak nie manifestować ciągle swego „do­brego ducha rosyjskiego” ? Co ma robić taki z prze­proszeniem idyota w rodzaju profesora fizyki Ziłowa, jak nie wielbić publicznie Murawiewa, „który uwolnił Litwę od jarzm a polsko-katolickiego”?… On to musi robić, żeby dowieść, iż nie jest zerem, że w braku kwalifikacyi naukowych „patryotyzm rosyjski” daje mu prawa do zajmowanej katedry. ** Źródło: ''Młodzież uniwersytecka w Warszawie'', „Przegląd Wszechpolski” nr 22, 1897 * U żadnego z powieściopisarzy naszych szlachetny kult siły oraz odczucie indywidualności narodowej i przywiązanie do niej, nie wyraziły się w takiej mierze, jak u Reymonta. Jego bohaterowie mają coś tytanicznego w sobie, przy całym realizmie w kreśleniu postaci i malowaniu scen życia, a każdy jest wybitnym przedstawicielem swej rasy, której znamiona autor z umiłowaniem utrwala na papierze. ** Źródło: ''NOWA POWIEŚĆ SPOŁECZNA. (UWAGI O „ZIEMI OBIECANEJ WŁ. ST. REYMONTA).'', "Przegląd Wszechpolski" nr. 2 1899 * W czasach dzisiejszych jedną a największych klęsk naszego społeczeństwa jest brak ludzi dzielnych, odważnych, ludzi szerszej miary moralnej. I dlatego nie tylko szkołą polityczną i obywatelską być powinniśmy, ale także szkołą charakterów. ** Źródło: ''W naszym obozie'', "Przegląd Wszechpolski" nr 4, 1901. * W ogóle fałszem jest twierdzenie, że polskość w państwie austryackiem ma całkowitą swobodę rozwoju, w jednych bowiem dziedzinach rozwój ten jest powstrzymywany, w innych narzucana jest niemczyzna; tylko ogół galicyjski w słabym stopniu podziela aspiracje narodowe innych zaborów i dobrowolnie panowaniu niemczyzny się poddaje. ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi, XI'', „Przegląd Wszechpolski” nr 14, 1897 * W mojej naturze – przyznaję się otwarcie – tkwi element walki, tkwi upór, który wtedy, gdy mi wróg woła: każdy, byle nie Dmowski! każe odpowiedzieć: a więc właśnie Dmowski! ** Opis: o kandydowaniu Dmowskiego do IV Dumy rosyjskiej. ** Źródło: mowa Romana Dmowskiego wygłoszona na zebraniu prawyborców m. Warszawy w sali Resursy Obywatelskiej, 1 października 1912 * W stosunkach bowiem polsko-ruskich w Galicyi spotykamy się z rzadkimi dziwolągami: ażeby nie uciskać narodowości uciska się tu ludzi, do tej narodowości należących; ażeby nie mogło być mowy o latynizowaniu greckich katolików, gwałci się wolność i zabrania się ludziom przechodzić z jednego obrządku na drugi; ażeby pokazać, że się nic nie m a przeciw rozwojowi narodowości ruskiej, zakłada się ruskie gimnazyum i gwałtem się tam przenosi z polskiego katolików greckiego obrządku, wbrew woli ich i ich rodziców! ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi'' VII, „Przegląd Wszechpolski” nr 8 1897 * W walce nie ma zmiłowania, nie ma kapitulacji na dogodnych warunkach, można tylko zginąć lub zwyciężyć. ** Źródło: Wojciech Muszyński, Jolanta Mysiakowska, ''Lista strat osobowych ruchu narodowego 1939–1955, zeszyt 1'', 2008 * Wczoraj i dziś słońce pięknie świeci, więc zaczynam się rozweselać. Nadto poczciwy Hitler pracuje nad umocnieniem mojego dobrego humoru. ** Opis: przy owym cytacie warto zaznaczyć, iż jest on wyjęty z kontekstu i miał raczej dowcipne, ironiczne znaczenie. ** Źródło: list do Karola Waligórskiego ** Zobacz też: [[Adolf Hitler]], [[humor]] * Wierzę w Polskę dopóty, dopóki są w niej analfabeci. ** Opis: przy owym cytacie warto zaznaczyć, iż jest on wyjęty z kontekstu i miał raczej dowcipne, ironiczne znaczenie. ** Źródło: list do Ignacego Wapińskiego * Właściwie te narody tylko, które przez wieki całe tworzyły swe konstytucyę, jak Anglicy lub Szwajcarzy, są w tem położeniu, że prawo u nich jako tako odpowiada odczuwanej przez społeczeństwo potrzebie, i tam też, o ile można sądzić, polityka mniej ma znamion plagi, wciskającej się we wszystkie dziedziny życia i nad wszystkiem panującej. ** Źródło: ''Listy Warszawiaka z Galicyi'' X, „Przegląd Wszechpolski” nr 13, 1897 * Współrzędność procesu demokratyzacyjnego z nacyonalizacyą jest faktem, który potwierdzają i zjawiska patologiczno społeczne. Jednostki, zdemokratyzowane na obcych jedynie literaturach, zwykle odbiegają sympatyami od własnego społeczeństwa w kierunku źródła, z którego brały pokarm duchowy. Zjawiska te podciąga się zwykle pod miano kosmopolityzmu, jest-to jednak niewłaściwe zastosowanie wyrazu, gdyż należą one właściwie do zboczeń nacyonalizmu. ** Źródło: ''Powieść ludowa jako czynnik społeczny.'', "Życie" nr. 46 1890 * Współzawodnictwo między narodo­wościami powinno się objawiać tylko w pracy twórczej, dla której ogromna- wolność tu istnieje. Kto więcej zdoła stworzyć, ten weźmie górę. Zachęcać ludzi do tej pracy, organizować ją, odnajdywać najlepsze jej w tutejszych warunkach formy, wykazywać ludziom, że o ile czegoś nie osiągają, to sami są temu winni przez swą niezaradność lub nie­dbalstwo, to zadanie ludzi, którzy chcą tu czegoś dokonać. Wbijać zaś lu­dziom w głowy fałsz, że są tu narodowo strasznie uciskani, że urzeczy­wistnieniu ich dążeń stoją na przeszkodzie obcy, jątrzyć, szczuć, pod­niecać namiętności — to znaczy odwracać uwagę rodaków od właści­wych zadań i wynajdywać dla nich sposób usprawiedliwiania się, że tego lub owego nie mogli uskutecznić. Zamiast tego przenoszenia ko­niecznych w Europie plag na grunt nowy, lepiej zawinąć rękawy i wziąć się do pracy. Wszelkie w tutejszych warunkach narzekanie jest skutkiem próżniactwa i niedołęztwa, cnót, których przedstawiciele zbyt licznie, niestety, nawiedzają Parane. ** Źródło: ''Z Parany'', „Przegląd Wszechpolski” nr 6, 1900 * Względne wynarodowienie Galicyi, a właściwie jej miast, stanów i ogromny przedział między tą prowincyą a resztą Polski, przeszkadza nam częstokroć rozumieć Galicyan, a im nas nawzajem. ** Źródło: „Przegląd Wszechpolski” nr 2, 1897 * »Ziemia obiecana« jest powieścią w całem tego słowa znaczeniu społeczną. Daje ona możliwie pełny obraz etyczno-psychologiczny prze­mysłowego ogniska, przedstawia przeobrażanie się ludności rolniczej kraju na przemysłową, wreszcie rzuca silne światło na wzajemny sto­sunek trzech grup kulturalno-rasowych, Polaków, Niemców i Żydów. ** Źródło: ''NOWA POWIEŚĆ SPOŁECZNA. (UWAGI O „ZIEMI OBIECANEJ WŁ. ST. REYMONTA).'', "Przegląd Wszechpolski" nr. 2 1899 * Zorganizowany należycie naród jest potęgą, której nic na świecie przeciwstawić się nie zdoła. Wobec tego organizacja narodowa ma obowiązek działać uczciwie i otwarcie. Tylko obozy, działające przeciw narodowi i jego dobru, mają potrzebę uciekania się w walce o swe cele do środków nikczemnych – do kłamstwa, obłudy, oszczerstwa, nawet do skrytobójstwa.<br />Organizacja, wysoko ceniąca godność swego narodu, pragnąca, ażeby jak najwyżej stał pod względem religijnym i moralnym, może działać tylko środkami uczciwymi. Uczciwość wszakże, gdy staje do walki, wymaga wielkiego męstwa. Tchórze nigdy nie walczą uczciwie. ** Źródło: fragment przemówienia wygłoszonego na zakończenie obrad powołujących do istnienia OWP w Poznaniu [http://www.romandmowski.pl/default.php?dzial=teksty&id=24], grudzień 1926. * Związali oni [Żydzi] swą karierę z kapitalizmem nowoczesnym, na którego rozwój i charakter sami wielki wpływ wywarli, i przezeń spodziewali się dojść do całkowitego panowania nad światem. ** Opis: w 1930. ** Źródło: Adam Leszczyński, [https://archive.ph/30o08 ''Jak prawica cenzuruje Dmowskiego''], wyborcza.pl, 3 stycznia 2014. * Żydzi, nawet bardzo młodzi i idealni, nawet pracujący w polskim socjalizmie, mają po pierwsze skłonność do uważania się za odrębny żywioł z odrębnymi od reszty ludności interesami, zasługującymi na takie same uwzględnienie, jak wszelkie inne, a powtóre, że na Galicyę patrzą, jako na żydowską część Polski, że następnie Polacy sami dosyć chętnie ten pogląd podzielają. ** Źródło: „Przegląd Wszechpolski” nr 4, 1897 * Nauka nas uczy, że życie jest ruchem,<br />A ruch daje siłę, a siła jest duchem.<br />Jedzenie jest ruchem, więc pojmie to głowa,<br />Ze rozkosz jedzenia to rozkosz duchowa. ** Źródło: Mariusz Kułakowski, ''Roman Dmowski w świetle listów i wspomnień'', Wydawnictwo Dębogóra 2018, s. 35. ==O Romanie Dmowskim== * Bez ideału, który on postawił i bez budzącej niechęć pruskiej karności nie byłyby dzisiejsze polskie ziemie zachodnie tym, czym stały się dla młodego państwa. ** Autor: Eryk Maschke, ''Roman Dmowski. Osteuropa.'' 10. 1935.H. 7, s. 391–410. * Bez wątpienia bez udziału Dmowskiego państwo polskie nie byłoby nigdy tym, czym pod jego wpływem mogło się stać na Konferencji Pokojowej. Było ono dziełem Wersalu, a to znaczy, skoro przyjmuje się zgoła samodzielną aktywność Polaków, dziełem Dmowskiego. ** Autor: Eryk Maschke, ''Roman Dmowski. Osteuropa.'' 10. 1935.H. 7, s. 391–410. * Dla dzisiejszych przeciwników stawiania pomnika Dmowskiemu jest on jedynie „antysemitą” i „nacjonalistą” – co oczywiście ma brzmieć hańbiąco. Tyle z niego zrozumieli, to ich problem. Tylko dlaczego mają uchodzić za wyrocznie! Mam nadzieję, że będziemy pamiętać o Romanie Dmowskim 11 listopada 2006 r. ** Autor: [[Jan Żaryn]] ** Źródło: [http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_061024/opinie_a_3.html ''Nie wyrzucajmy Dmowskiego na śmietnik historii''], „Rzeczpospolita”, 24 października 2006. * Jednak pan Roman [Dmowski], pozostając pod wrażeniem porannej wizyty w Belwederze, nie miał swego zwykłego humoru. To nie osobiste względy sprawiły, że chmura osiadła na jego czole, tylko głęboka troska o los państwa, rządzonego przez Piłsudskiego i jego kamarylę. Niedługo trzeba było czekać, by się przekonać, jak ta troska była uzasadniona. ** Opis: Marja Niklewiczowa o Dmowskim po spotkaniu owego z Piłsudskim w czasie pobytu tego pierwszego w Belwederze (wówczas siedzibie Naczelnika Państwa), 21 maja 1920. * Jeśli Dmowski sam, jako osoba, stoi może już poza światem dzisiejszej Polski, to jego idee są jednak elementarnymi składnikami polskiego bytu. Albowiem w głębi jednocześnie z polityczną klęską dokonuje się duchowe zwycięstwo świata, który reprezentował Roman Dmowski w ciągu swego życia. Idee mocarstwowe nowej Polski, wzrastającej pod władzą marszałka Piłsudskiego, są wzięte, z wyjątkiem stosunków czysto narodowych, z duchowego skarbca Narodowej Demokracji i Romana Dmowskiego. ** Autor: Eryk Maschke, ''Roman Dmowski. Osteuropa.'' 10. 1935.H. 7, s. 391–410. * Mąż stanu, który po wojnie światowej wprowadził swój naród między zwycięzców, wywalczył dlań Pomorze, Wielkopolskę i Śląsk, wygrał spór o Lwów, rozstrzygnął na rzecz Polski sprawę wileńską, wyzwolił miliony, milionom dał miliardy, został z dalszego państwowego życia Rzplitej wykreślony. Jego hasło umiłowane – Naród Polski – wymazane z konstytucji, aby po latach wrócić na afiszu wyborczym – przywłaścicieli. Jego twór ostatni – Obóz Wielkiej Polski – rozwiązany Jego symbol – miecz Chrobrego zdzierany z piersi bojowników jako antypaństwowy. Jego przyjaciele – znieważani. Jego słowo – konfiskowane. Jego imię tępione w podręcznikach szkolnych. A wszystko to dla stłumienia tej ideologii narodowej, która jednocześnie na oczach wszystkich podnosiła Włochy i Niemcy do niebywałej potęgi…<br />To już są rzeczy, urągające wszelkim zestawieniom historycznym. Tego ani u nas kiedy indziej, ani na świecie gdzie indziej nie było. A zresztą, może mu się to należało. Pewno dał państwu za mało. Więc pochowano go za miastem wśród najuboższych – na Bródnie. ** Autor: Władysław Konopczyński, ''O miejsce dla Dmowskiego w historii'', „Warszawski Dziennik Narodowy” nr 12, 12 stycznia 1939. * Można się było godzić lub nie z jego ideologią lub polityką w rozmaitych okresach długiego życia, ale niepodobna nie uznać, że kierował się najszczerszymi intencjami służenia narodowi i służenia bezinteresownie. ** Źródło: cytat z przedwojennego „Zielonego Sztandaru”. * Niektórzy przedstawiciele Kościoła przyzwyczają nas od dłuższego czasu do wspierania bardzo prawicowych inicjatyw, np. do wspierania ONR-u. Jest to bardzo przykre, ale wielu hierarchów albo nie wie, w co się angażuje, albo ma identyczne poglądy. Wielu z nich słychać na antenie Radia Maryja. Natomiast nie można się dać szantażować temu gronu osób popierających budowę pomnika. Nie należy zapominać, kim był Roman Dmowski! Odwoływanie się dzisiaj do Dmowskiego to jest odwoływanie się do antysemityzmu i ksenofobii. ** Autor: [[Marcin Kornak]], [https://archive.ph/BdAJ2 ''Roman Dmowski na pomnik. Białystok zrobi krok do tyłu?''], wyborcza.pl, 10 czerwca 2013. * (…) poglądy młodego pokolenia niemal w całości, poglądy inteligencji polskiej chyba w lwiej części, poglądy wszystkich innych warstw polskich w całych dziedzinach, są tak czy owak zaczerpnięte z Dmowskiego. ** Autor: [[Ksawery Pruszyński]] * Powstanie państwa polskiego wśród przeciwstawienia obu wielkich idej, narodowo-demokratycznej, prowadzonej przez Dmowskiego, która kładła główny ciężar na rzeczywiście przez Polaków zamieszkane obszary zachodnie, oraz reprezentowanej głównie przez Piłsudskiego, która wyraziła się w starym rozszerzeniu historycznej Polski. ** Źródło: w ''Deutsche Wissenschaftliche Zeitschrift für Polen'' (B. 29. 1935.s. 532) omawia W. Kuhn dzieło G. Wirsinga ''Zwischeneuropa und die deutsche Zukunft'' (Jena 1932) i podaje za Wirsingem syntezę powstania nowej Polski. * Przypomnijmy, że lider endecji z Królestwa, Roman Dmowski (…) w przeciwieństwie do piłsudczyków nigdy nie twierdził, że celem narodowców jest pełna niepodległość. Warszawscy endecy mówili jedynie o połączeniu ziem zaborów w jedno państwo pod berłem cara. Miała powstać Polska – z Warszawą, Poznaniem, Krakowem, być może Gdańskiem, ale już raczej nie ze Lwowem ani z Wilnem, bo te miasta Rosjanie uważali za swoje. Granica oparłaby się zapewne na Bugu. W przypadku zwycięstwa ententy powstałoby 20-milionowe państwo zależne od Rosji, z którymś z Romanowów na tronie. Jaką miałoby podmiotowość polityczną? Nie wiadomo, bo endecy nie wchodzili w szczegóły. ** Autor: [[Andrzej Chwalba]] ** Źródło: wywiad Mirosława Maciorowskiego, [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,22941483,legiony-polskie-wojsko-inne-niz-wszystkie.html ''Legiony Polskie, wojsko inne niż wszystkie Legiony Polskie, wojsko inne niż wszystkie'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 29 stycznia 2018. ** Zobacz też: [[endecja]], [[niepodległość]] * Roszczenia do Prus Wschodnich znalazły zaciętych orędowników szczególnie w Narodowej Demokracji i jej wodzu Romanie Dmowskim. Ten ostatni uzyskał niewątpliwie wiele podczas wojny u mocarstw Ententy dla Polski dzięki swym pismom, nie przeprowadził jednak swych postulatów wschodniopruskich. ** Źródło: w czasopiśmie „Nation und Staat” (B. 6. 1932/3.s. 683) znajduje się omówienie książki Axela Schmidta ''Ostpreussen – deutsch in Vergangenheit, Gegenwart u. Zukunft'', 1933 * W historycznym przedstawieniu nie można rozdzielać postaci Dmowskiego od Piłsudskiego. Ale przy tym związku zapomina się zbyt często, czym on stał się dzięki sobie i przez swój własny czyn: politycznym filozofem Polski na przełomie XX w… Jednakże ta nowa Polska spoczywa niemniej na zrealizowaniu jego politycznych idej, jak na micie Marszałka i Legionów… Dobrze znane jest historyczne znaczenie drogi, po której prowadził on Polskę do Wersalu i przed życzliwe forum zwycięskich mocarstw… Obok tego jednak stoi jego twór duchowy, jego dzieło jak politycznego myśliciela, jego głęboko sięgający wpływ jako wychowawcy Polaków w narodowym samouświadomieniu – ogólne dzieło, którem mu w historii duchowego rozwoju jego narodu przyznaje szczególną pozycję. ** Autor: Eryk Maschke, ''Roman Dmowski. Osteuropa.'' 10. 1935.H. 7, s. 391–410. * W związku z 60 rocznicą śmierci Romana Dmowskiego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla walki i pracy wielkiego męża stanu na rzecz odbudowania niepodległego Państwa Polskiego i stwierdza, że dobrze przysłużył się Ojczyźnie. W swojej działalności Roman Dmowski kładł nacisk na związek pomiędzy rozwojem Narodu i posiadaniem własnego Państwa, formułując pojęcie narodowego interesu. Oznaczało to zjednoczenie wszystkich ziem dawnej Rzeczypospolitej zamieszkałych przez polską większość, a także podniesienie świadomości narodowej wszystkich warstw i grup społecznych. Stworzył szkołę politycznego realizmu i odpowiedzialności. Jako reprezentant zmartwychwstałej Rzeczypospolitej na konferencji w Wersalu przyczynił się w stopniu decydującym do ukształtowania naszych granic, a zwłaszcza granicy zachodniej. Szczególna jest rola Romana Dmowskiego w podkreślaniu ścisłego związku katolicyzmu z polskością dla przetrwania Narodu i odbudowania Państwa. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla wybitnego Polaka Romana Dmowskiego. ** Źródło: uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 8 stycznia 1999 w sprawie uczczenia 60. rocznicy śmierci Romana Dmowskiego * Wykazano bezpośrednio z pomocą polskich źródeł, jak polska propaganda za „dostępem do morza” okazywała w czasie wojny światowej jedynie w grupie emigrantów Romana Dmowskiego usilne dążenie zdobycia Gdańska. Dmowski spróbował także potem, po zawieszeniu broni, przez „przejazd” wojsk polskich dostać Gdańsk gwałtem do rąk i wytworzyć przez to fakt dokonany. Podczas gdy „rzeczoznawcy” w Paryżu sekundowali mu przy przygotowaniu układu i pełne osiągnięcie celu wydawało się być bliskiem, Niemcy po raz pierwszy w tych ponurych dniach wypowiedziały veto przeciw żądaniu przewozu wojsk. ** Źródło: Erwin Höltze podaje w „Historische Zeitschrift” (B. 153.H.1. 1935.s. 210) referat z własnej pracy ''Die Freie Stadt Danzig'', Stuttgart 1935. {{SORTUJ:Dmowski, Roman}} [[Kategoria:Odznaczeni Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski (II Rzeczpospolita)]] [[Kategoria:Politycy polskiego ruchu narodowego]] [[Kategoria:Politycy II RP]] [[Kategoria:Politycy okresu zaborów]] [[Kategoria:Polscy myśliciele polityczni]] [[Kategoria:Polscy dyplomaci]] [[Kategoria:Polskie ofiary represji w Imperium Rosyjskim]] [[Kategoria:Rosyjscy politycy]] [[Kategoria:Więźniowie Cytadeli Warszawskiej]] bfzb6a6drwhwpmj69qvkuy9e2e27xpq Liroy 0 12898 646197 646151 2026-08-06T17:14:02Z Nazwa1234 53893 /* Cytaty z utworów */ 646197 wikitext text/x-wiki '''[[w:Liroy|Liroy]]''' (właśc. '''Piotr Liroy-Marzec'''; ur. 1971) – polski [[rap]]er, [[kompozytor]] i [[polityk]]. [[Plik:Piotr Liroy-Marzec Sejm 2016a.jpg|mały|{{center|Piotr Liroy-Marzec (2016)}}]] * Janusz Korwin-Mikke w tej chwili nie wie, o co mu do końca chodzi. Czytam jego wpisy, jestem załamany. Nie prowadzę z nim rozmów już od kilku lat. Janusz się pogubił. Ktoś mi kiedyś powiedział: „ale wiesz, Janusz jest inteligentny”. Nie! Janusz, przepraszam cię, jesteś głupi jak but! Inteligentni ludzie, którzy pozwalają, żeby tak degradować swoje zasoby, są głupi. Tak po prostu. Osoba inteligentna, która próbuje na siłę pokazać głupcom, że są głupi, jest jeszcze większym głupcem od nich. ** Źródło: [https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Polityka/Liroy-Kukiz-nie-nadaje-sie-na-lidera-a-Korwin-Mikke-jest-glupi-jak-but radiozet.pl], 16 czerwca 2022 * Nasze małżeństwo jest burzliwe, często się kłócimy, czasem nawet więcej. Ale jak to się mówi, tylko burzliwa miłość jest prawdziwą miłością, no i dzięki temu małe liroyątko między nami siedzi. ** Opis: nt. swojego małżeństwa. ** Źródło: program ''Się kręci''. * No jasne, że nie zna. Za mała na to jest. Jak szesnaście lat będzie miała, to może jej pokażę. ** Opis: odpowiedź na pytanie „Czy twoja córka zna teksty twoich piosenek?”. Fragment wywiadu w programie ''Się kręci''. * Uważam, że Paweł Kukiz nie nadaje się na lidera. Mówię to szczerze i zawsze mu to powiem. Nadaje się tam, gdzie się sprawdził. Świetnie rozmawiał z ludźmi na „dole”. Świetnie sobie radził w terenie. On powinien się na tym skupiać, ale nie powinien podejmować decyzji. Teraz wszystkie jego decyzje są totalnie niezrozumiałe. To wejście w konszachty z PSL. Te decyzje są głupie. ** Źródło: [https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Polityka/Liroy-Kukiz-nie-nadaje-sie-na-lidera-a-Korwin-Mikke-jest-glupi-jak-but radiozet.pl], 16 czerwca 2022 ==Cytaty z utworów== {{wulgaryzmy}} * Bo ja jestem z Kielc i tak już zostanie<br />Czy chcesz tego, czy nie – zapamiętaj jedno<br />Że o Kielcach ta historia<br />Mieście pełnym cudów, brudów, śmieci, żuli, dziwek, budów<br />Księży, uprzęży, sklepów pełnych węży<br />Wystarczy spojrzeć dookoła<br />Tego nie ma w podręcznikach i nie mówią o tym w szkołach<br />Że to miasto<br />Jest jak czynny, kurwa, wulkan i coś w sobie, kurwa, ma ** Źródło: ''Scyzoryk'' * Jebać mi się chce godzinami<br />Jebac mi się chce też nocami<br />Jebać mi się chce ciągle całymi dniami<br />Jebać mi się chce mówiąc między nami ** Źródło: ''...a jebać mi się chce!!!'' * Jestem Liroy, scyzoryk z Galicji<br />Nie znosze garniturów, kanarów, prohibicji. ** Źródło: ''Scoobiedoo Ya'' * Kielce to jest to. Nie ma drugiej takiej nory, więc dlatego kocham to. ** Źródło: ''Scyzoryk'' * Mam dwie ręce, mmm, to już było<br />To na mej psychice bardzo sie odbiło<br />Więc posłuchaj dziewczyno, co chce powiedzieć Ci<br />Scoobie Doobie Doo z Tobą ciągle mi się śni. ** Źródło: ''Scoobiedoo Ya'' * Nie wszystko jest złotem, co się z wierzchu, kurwa, świeci. ** Źródło: ''Twoja córka'' * Scoobie doo i nie zważaj na skutki<br />Czuję kochanie jak twardnieją Ci sutki. ** Źródło: ''Scoobiedoo Ya'' * Scyzoryk, scyzoryk, tak na mnie wołają. ** Źródło: ''Scyzoryk'' * Umrzeć to nie sztuka natomiast sztuką jest żyć<br />Prawdziwym arcydziełem – żyć i nie zejść na psy. ** Źródło: ''I co dalej'' * Z 10 piętra wyskoczyły wszystkie plany ** Źródło: ''I co dalej'' * Życie jest jak dziwka. ** Źródło: ''Scyzoryk'' == O Liroyu == * Leeroy Leeroy ten jebany muthafucka<br />Może mi skoczyć na snacka – zwierzaka<br />A jego rozjebana kielecka ekipa<br />Może szukać gówna na poznańskich śmietnikach. ** Autor: [[Nagły Atak Spawacza]] ** Źródło: ''Anty'' [[Kategoria:Laureaci Fryderyków]] [[Kategoria:Politycy Kukiz’15]] [[Kategoria:Polscy aktorzy niezawodowi]] [[Kategoria:Polscy kompozytorzy muzyki rozrywkowej]] [[Kategoria:Polscy producenci muzyczni]] [[Kategoria:Polscy raperzy]] [[Kategoria:Polscy aktorzy filmowi]] [[Kategoria:Polscy aktorzy telewizyjni]] [[Kategoria:Zdobywcy platynowych płyt]] r98hwfm843q0v3ndcrfq85584mc1pf1 646198 646197 2026-08-06T17:16:43Z Nazwa1234 53893 /* Cytaty z utworów */ 646198 wikitext text/x-wiki '''[[w:Liroy|Liroy]]''' (właśc. '''Piotr Liroy-Marzec'''; ur. 1971) – polski [[rap]]er, [[kompozytor]] i [[polityk]]. [[Plik:Piotr Liroy-Marzec Sejm 2016a.jpg|mały|{{center|Piotr Liroy-Marzec (2016)}}]] * Janusz Korwin-Mikke w tej chwili nie wie, o co mu do końca chodzi. Czytam jego wpisy, jestem załamany. Nie prowadzę z nim rozmów już od kilku lat. Janusz się pogubił. Ktoś mi kiedyś powiedział: „ale wiesz, Janusz jest inteligentny”. Nie! Janusz, przepraszam cię, jesteś głupi jak but! Inteligentni ludzie, którzy pozwalają, żeby tak degradować swoje zasoby, są głupi. Tak po prostu. Osoba inteligentna, która próbuje na siłę pokazać głupcom, że są głupi, jest jeszcze większym głupcem od nich. ** Źródło: [https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Polityka/Liroy-Kukiz-nie-nadaje-sie-na-lidera-a-Korwin-Mikke-jest-glupi-jak-but radiozet.pl], 16 czerwca 2022 * Nasze małżeństwo jest burzliwe, często się kłócimy, czasem nawet więcej. Ale jak to się mówi, tylko burzliwa miłość jest prawdziwą miłością, no i dzięki temu małe liroyątko między nami siedzi. ** Opis: nt. swojego małżeństwa. ** Źródło: program ''Się kręci''. * No jasne, że nie zna. Za mała na to jest. Jak szesnaście lat będzie miała, to może jej pokażę. ** Opis: odpowiedź na pytanie „Czy twoja córka zna teksty twoich piosenek?”. Fragment wywiadu w programie ''Się kręci''. * Uważam, że Paweł Kukiz nie nadaje się na lidera. Mówię to szczerze i zawsze mu to powiem. Nadaje się tam, gdzie się sprawdził. Świetnie rozmawiał z ludźmi na „dole”. Świetnie sobie radził w terenie. On powinien się na tym skupiać, ale nie powinien podejmować decyzji. Teraz wszystkie jego decyzje są totalnie niezrozumiałe. To wejście w konszachty z PSL. Te decyzje są głupie. ** Źródło: [https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Polityka/Liroy-Kukiz-nie-nadaje-sie-na-lidera-a-Korwin-Mikke-jest-glupi-jak-but radiozet.pl], 16 czerwca 2022 ==Cytaty z utworów== {{wulgaryzmy}} * Bo ja jestem z Kielc i tak już zostanie<br />Czy chcesz tego, czy nie – zapamiętaj jedno<br />Że o Kielcach ta historia<br />Mieście pełnym cudów, brudów, śmieci, żuli, dziwek, budów<br />Księży, uprzęży, sklepów pełnych węży<br />Wystarczy spojrzeć dookoła<br />Tego nie ma w podręcznikach i nie mówią o tym w szkołach<br />Że to miasto<br />Jest jak czynny, kurwa, wulkan i coś w sobie, kurwa, ma ** Źródło: ''Scyzoryk'' * Dzień dobry, dzień dobry,<br />digliśmobry, digliśmobry<br />Jestem lekki psychol i jestem dobry, kobry, śmogry, diglibeby<br />Tak samo jak inni mam swe potrzeby. ** Źródło: ''Scoobiedoo Ya'' * Jebać mi się chce godzinami<br />Jebac mi się chce też nocami<br />Jebać mi się chce ciągle całymi dniami<br />Jebać mi się chce mówiąc między nami ** Źródło: ''...a jebać mi się chce!!!'' * Jestem Liroy, scyzoryk z Galicji<br />Nie znosze garniturów, kanarów, prohibicji. ** Źródło: ''Scoobiedoo Ya'' * Kielce to jest to. Nie ma drugiej takiej nory, więc dlatego kocham to. ** Źródło: ''Scyzoryk'' * Mam dwie ręce, mmm, to już było<br />To na mej psychice bardzo sie odbiło<br />Więc posłuchaj dziewczyno, co chce powiedzieć Ci<br />Scoobie Doobie Doo z Tobą ciągle mi się śni. ** Źródło: ''Scoobiedoo Ya'' * Nie wszystko jest złotem, co się z wierzchu, kurwa, świeci. ** Źródło: ''Twoja córka'' * Scoobie doo i nie zważaj na skutki<br />Czuję kochanie jak twardnieją Ci sutki. ** Źródło: ''Scoobiedoo Ya'' * Scyzoryk, scyzoryk, tak na mnie wołają. ** Źródło: ''Scyzoryk'' * Umrzeć to nie sztuka natomiast sztuką jest żyć<br />Prawdziwym arcydziełem – żyć i nie zejść na psy. ** Źródło: ''I co dalej'' * Z 10 piętra wyskoczyły wszystkie plany ** Źródło: ''I co dalej'' * Życie jest jak dziwka. ** Źródło: ''Scyzoryk'' == O Liroyu == * Leeroy Leeroy ten jebany muthafucka<br />Może mi skoczyć na snacka – zwierzaka<br />A jego rozjebana kielecka ekipa<br />Może szukać gówna na poznańskich śmietnikach. ** Autor: [[Nagły Atak Spawacza]] ** Źródło: ''Anty'' [[Kategoria:Laureaci Fryderyków]] [[Kategoria:Politycy Kukiz’15]] [[Kategoria:Polscy aktorzy niezawodowi]] [[Kategoria:Polscy kompozytorzy muzyki rozrywkowej]] [[Kategoria:Polscy producenci muzyczni]] [[Kategoria:Polscy raperzy]] [[Kategoria:Polscy aktorzy filmowi]] [[Kategoria:Polscy aktorzy telewizyjni]] [[Kategoria:Zdobywcy platynowych płyt]] 5j1rfyv0xn3yd4b4urrmbn93dhe1m8x Steve Wozniak 0 19826 646192 580791 2026-08-06T14:44:34Z Swam pl 41038 +źródło, +opis cytatu, sprzątanie kodu 646192 wikitext text/x-wiki [[Plik:Steve Wozniak 2012.jpg|mały|{{center|Steve Wozniak (2012)}}]] '''[[w:Steve Wozniak|Stephan Gary „Woz” Wozniak]]''' (ur. 1950) – amerykański wynalazca polskiego pochodzenia. * Nigdy nie ufaj komputerowi, którego nie możesz wyrzucić przez okno ** ''Never trust a computer you can't throw out a window.'' (ang.) ** Opis: cytat niepewny. W wywiadzie z 2009 roku dla Lifehackera stwierdził, że nie jest pewny czy wypowiedział dokładnie te słowa, ale „chętnie przyjmie to przypisanie”. Dodał, że prawdopodobnie powiedział coś o rozmiarach komputera, ktoś dopowiedział ten fragment a ten się z nim zgodził. ** Źródło: Kevin Purdy, [https://lifehacker.com/how-apple-co-founder-steve-wozniak-gets-things-done-5222989 ''How Apple Co-Founder Steve Wozniak Gets Things Done''], lifehacker.com, 22 kwietnia 2009 ** Zobacz też: [[komputer]] {{SORTUJ:Wozniak, Steve}} [[Kategoria:Amerykanie polskiego pochodzenia]] [[Kategoria:Amerykańscy wynalazcy]] [[Kategoria:Amerykańskie osobowości telewizyjne]] [[Kategoria:Ludzie radia w Stanach Zjednoczonych]] 9v22txvpzz12ielg6tdoiezkfjfvvwg 646195 646192 2026-08-06T16:29:14Z Swam pl 41038 drobne redakcyjne ([[w:Lifehacker|jak w Wikipedii]]) 646195 wikitext text/x-wiki [[Plik:Steve Wozniak 2012.jpg|mały|{{center|Steve Wozniak (2012)}}]] '''[[w:Steve Wozniak|Stephan Gary „Woz” Wozniak]]''' (ur. 1950) – amerykański wynalazca polskiego pochodzenia. * Nigdy nie ufaj komputerowi, którego nie możesz wyrzucić przez okno ** ''Never trust a computer you can't throw out a window.'' (ang.) ** Opis: cytat niepewny. W wywiadzie z 2009 roku dla bloga Lifehacker stwierdził, że nie jest pewny czy wypowiedział dokładnie te słowa, ale „chętnie przyjmie to przypisanie”. Dodał, że prawdopodobnie powiedział coś o rozmiarach komputera, ktoś dopowiedział ten fragment a ten się z nim zgodził. ** Źródło: Kevin Purdy, [https://lifehacker.com/how-apple-co-founder-steve-wozniak-gets-things-done-5222989 ''How Apple Co-Founder Steve Wozniak Gets Things Done''], lifehacker.com, 22 kwietnia 2009 ** Zobacz też: [[komputer]] {{SORTUJ:Wozniak, Steve}} [[Kategoria:Amerykanie polskiego pochodzenia]] [[Kategoria:Amerykańscy wynalazcy]] [[Kategoria:Amerykańskie osobowości telewizyjne]] [[Kategoria:Ludzie radia w Stanach Zjednoczonych]] kfajn874u370sks0e4a8sao9jv55lhl Radiohead 0 69794 646196 610800 2026-08-06T16:59:28Z Nazwa1234 53893 /* */ 646196 wikitext text/x-wiki '''[[w:Radiohead|Radiohead]]''' – [[Anglia|angielski]] zespół [[rock]]owy powstały w 1985 roku. W jego skład wchodzą: [[Thom Yorke]] (wokal, gitara, fortepian), [[Jonny Greenwood]] (gitara prowadząca, keyboard), [[Ed O’Brien]] (gitara, wokal wspierający), [[Colin Greenwood]] (gitara basowa) i [[Phil Selway]] (perkusja, wokal wspierający). [[Plik:Radiohead wordmark.svg|mały|{{center|Logo Radiohead}}]] {{wulgaryzmy}} * Ale jestem dziwakiem<br />Jestem odmieńcem<br />Co do cholery tu robię?<br />Nie pasuję tutaj. ** ''But I’m a creep<br />I’m a weirdo<br />What the hell am I doin' here?<br />I don’t belong here.'' (ang.) ** Źródło: utwór ''Creep'' * Jej hitlerowska fryzura sprawia, że robi mi się niedobrze. ** Źródło: utwór ''Karma Police'' * Kiedy byłaś tu wcześniej, nie mogłem spojrzeć ci w oczy<br />Jesteś jak anioł, twoja skóra doprowadza mnie do łez.<br />Unosisz się jak piórko<br />W pięknym świecie<br />I chciałbym być wyjątkowy<br />Jesteś tak kurwa wyjątkowa. ** ''When you were here before.<br/ >Couldn’t look you in the eyes.<br />You’re just like an angel.<br />Your skin makes me cry.<br />You float like a feather<br />In a beautiful world.<br />I wish I was special.<br />You’re so fuckin’ special.'' (ang.) ** Źródło: utwór ''Creep'' * Robisz to sobie, robisz to, i to właśnie naprawdę boli, że robisz to sobie, tylko sobie. Ty i nikt inny. ** Źródło: utwór ''Just'' * Serce pełne jak wysypisko śmieci<br />Praca, która powoli cię zabija<br />Siniaki które się nie goją<br />Wyglądasz na tak zmęczonego, nieszczęśliwego<br />Obalić rząd<br />Oni nie, oni nie mówią za nas. ** ''A heart that's full up like a landfill<br />A job that slowly kills you<br />Bruises that won't heal<br />You look so tired, unhappy<br />Bring down the government<br />They don't, they don't speak for us.'' (ang.) ** Źródło: utwór ''No Surprises'' * Stoję w holu. Wymiotuję na ścianę. ** ''I’m standing in the hall. I’m puking on the wall.'' (ang.) ** Źródło: utwór ''Bangers + Mash'' * Wychodzę na małą przejażdżkę i to może być ostatni raz, kiedy widzisz mnie żywego. ** Źródło: utwór ''Killer Cars'' [[Kategoria:Brytyjskie zespoły rockowe]] ako5shrh2t7gbzpwcoim17m7dirakok Nagi lunch (film) 0 69983 646199 614071 2026-08-06T17:18:17Z Nazwa1234 53893 /* Wypowiedzi postaci */ 646199 wikitext text/x-wiki '''[[w:Nagi lunch (film)|Nagi lunch]]''' – kanadyjsko-brytyjsko-japoński dramat psychologiczny z 1991 roku w reżyserii [[David Cronenberg|Davida Cronenberga]], zrealizowany w oparciu o prozę [[William S. Burroughs|Williama S. Burroughsa]]. ==Wypowiedzi postaci== * To Kafkowski haj. Czujesz się jak robak. ** ''It's a Kafka high. You feel like a bug.'' (ang.) ** Opis: Joan Lee po wstrzyknięciu sobie proszku na robaki. ** Zobacz też: [[Franz Kafka]] [[Kategoria:Adaptacje filmowe]] [[Kategoria:Brytyjskie filmy dramatyczne]] [[Kategoria:Filmy o tematyce LGBT]] [[Kategoria:Japońskie filmy dramatyczne]] [[Kategoria:Filmy kanadyjskie]] moaqqw1w0cugajps1x45cn4m3pvr9cp 646200 646199 2026-08-06T17:25:18Z Nazwa1234 53893 /* Wypowiedzi postaci */ 646200 wikitext text/x-wiki '''[[w:Nagi lunch (film)|Nagi lunch]]''' – kanadyjsko-brytyjsko-japoński dramat psychologiczny z 1991 roku w reżyserii [[David Cronenberg|Davida Cronenberga]], zrealizowany w oparciu o prozę [[William S. Burroughs|Williama S. Burroughsa]]. ==Wypowiedzi postaci== * To Kafkowski haj. Czujesz się jak robak. ** ''It's a Kafka high. You feel like a bug.'' (ang.) ** Opis: Joan Lee po wstrzyknięciu sobie proszku na robaki. ** Zobacz też: [[Franz Kafka]] ==Dialogi== * '''William Lee''': Gdzie Hank?<br />'''Joan Lee''': Zawstydził się i wyszedł.<br />'''William Lee''': Ale najpierw doszedł. [[Kategoria:Adaptacje filmowe]] [[Kategoria:Brytyjskie filmy dramatyczne]] [[Kategoria:Filmy o tematyce LGBT]] [[Kategoria:Japońskie filmy dramatyczne]] [[Kategoria:Filmy kanadyjskie]] mlq2t80z5q3sog26152zc1ilyevi3q1 YNW Melly 0 73390 646206 2026-08-07T00:54:43Z Nazwa1234 53893 Utworzono nową stronę „'''[[w:YNW Melly|YNW Melly]]''' (właśc. '''Jamell Maurice Demons'''; ur. 1999) – [[Amerykanie|amerykański]] [[rap]]er i [[autor]] [[tekst]]ów. [[Plik:YNW Melly - Mug shot (2019).jpg|mały|{{center|YNW Melly}}]] {{wulgaryzmy}} * Byłem zamknięty na święta, nie mogłem zobaczyć moich czarnuchów<br />Nie mogłem przytulić mamy, nie mogłem jej pocałować<br />Nie mogę postować na Instagramie<br />Bo te pizdowate czarnuchy donoszą. ** ''I was locke…” 646206 wikitext text/x-wiki '''[[w:YNW Melly|YNW Melly]]''' (właśc. '''Jamell Maurice Demons'''; ur. 1999) – [[Amerykanie|amerykański]] [[rap]]er i [[autor]] [[tekst]]ów. [[Plik:YNW Melly - Mug shot (2019).jpg|mały|{{center|YNW Melly}}]] {{wulgaryzmy}} * Byłem zamknięty na święta, nie mogłem zobaczyć moich czarnuchów<br />Nie mogłem przytulić mamy, nie mogłem jej pocałować<br />Nie mogę postować na Instagramie<br />Bo te pizdowate czarnuchy donoszą. ** ''I was locked up on Christmas, I ain't get to see my niggas<br />I ain't get to hug my mama, couldn't even give her no kisses<br />Can't even post on my Instаgrаm 'cause these pussy nigga be snitchin'.'' (ang.) ** Źródło: utwór ''Murder on My Mind'' * Żółta taśma wokół jego ciała, to pierdolone morderstwo<br />Jego głowa na koszulce i jego rodzina straumatyzowana<br />Nie chciałem go zastrzelić, zaskoczył mnie<br />Przeładowałem pistolet i postrzeliłem go dwukrotnie<br />Jego ciało spadło na podłogę, miał łzy w oczach<br />Złapał moje dłonie i powiedział, że boi się umrzeć<br />Powiedziałem, ''Jest za późno mój przyjacielu, jest czas powiedzieć do zobaczenia''<br />Umarł w moich rękach, krew na całej mojej koszulce. ** Źródło: utwór ''Murder on My Mind'' [[Kategoria:Amerykańscy raperzy]] [[Kategoria:Amerykańscy tekściarze]] [[Kategoria:Afroamerykanie]] 38hkeoszqzjbkg79lneybykcxo0q10n